Serce się ściska. Przeczytajcie

02.01.12, 13:25
Co wy na To?
wyborcza.pl/1,76842,10898236,Ania_znow_bez_rodziny.html
    • zuzann-a Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 14:04
      Nie jestem w stanie tego ogarnac, jak mozna wyrzadzic dziecku taka krzywde? Skurw....stwo.
      • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 14:09
        Ale co by było większym sk..em. Odesłanie jej, czy pozostawienie jej w domu rodziny, która przestała sobie radzić?
        • a.nancy Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 14:25
          joshima napisała:

          > Ale co by było większym sk..em. Odesłanie jej, czy pozostawienie jej w domu rod
          > ziny, która przestała sobie radzić?

          nie da się całkiem oddzielić tych dwóch rzeczy
          wiele rodzin sobie nie radzi, również z własnymi (rodzonymi) dziećmi
          ale raczej nikt nie wpada na pomysł, żeby oddać do domu dziecka własna córkę, bo sprawia problemy wychowawcze :/
          tym ludziom ewidentnie nie zależało - nie chcieli skorzystać ze szkolenia i terapii. w tej sytuacji faktycznie, nic dobrego by Ani w tym domu raczej nie spotkało - może i "lepiej", że ją oddali. ALE - ale - sk...em jest całość postawy rodziny, ukoronowana oddaniem.

          tak, nie wiemy, na czym konkretnie polegały problemy. wiem, nie ma sensu wypowiadać się w stylu "co ja bym zrobiła", bo może sytuacja ich przerosła. ale jakoś sobie nie wyobrażam, żeby po ośmiu latach z niesprawiającego problemów dziecka nagle wyszedł diabeł, ot tak bez powodu.
          • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 16:50
            a.nancy napisała:

            > ale - sk...em jest całość postawy ro
            > dziny, ukoronowana oddaniem.
            A my znamy tę historię tak jak nam została ona przedstawiona przez osoby trzecie. Jak dla mnie to za mało na rzucanie kamieniami.
        • asia_i_p Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:42
          Odesłanie.
          Łatwiej jest chyba wyjść z tego, że rodzice sobie z tobą nie radzili i źle cię wychowywali niż z tego, że zrezygnowali z ciebie całkiem.
          Rodzina to nie szkoła, nie instytucja - podstawową cechą rodziny, bardziej nawet chyba niż miłość, jest że należysz, niezależnie od tego, co zrobisz.
          • easyblue Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 17:27
            Jak ktoś napisał - oddali cudze dziecko, nie swoje, bo im nie zależało na nim:/
    • aga.doris Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 14:42
      Napisałaś misiowamamo, że Ci się serce ściska. A mnie się krew burzy na tak tendencyjny i jednostronny artykuł napisany pod udowodnienie jednej tezy - jacy ci rodzice Ani są podli i bez serca. To wszystko okraszone wzruszającą fotką skulonej dziewczynki. Białe i czarne. Zero refleksji i próby głębszego zbadania sprawy, zrozumienia motywów:(
      • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:00
        Bo Ci "rodzice" są podli i bez serca. Decydując się na adopcję, należy liczyć się z tym, że kiedyś ta "malutka,śliczna blondyneczka z niebieskimi oczkami" będzie sie zmieniać i różnie może być. Jeśli rodzina decyduje się na na funkcjonowanie jako rodzina zastępcza, powinna założyć nie tylko te dobre strony, ale także ewentualne problemy.
        W artykule zaś wyraźnie napisano, że rodzice olali terapię, konsultacje psychologiczne itp.
        Zaczęły się problemy, trzeba się ich pozbyć, w tym wypadku pozbyć...dziecka. Jak bezdusznym człowiekiem trzeba byc, aby tak uczynić? Dla tej dziewczynki to była jedyna rodzina jaką znała. Co dalej? Nie wyobrażam sobie jak to dziecko przeżywa :-( Każde dziecko zasługuje na rodzinę ,miłość. Z całymi ich wadami i zaletami. Każde...
        Ta rodzina nigdy nie powinna zostać rodziną zastępczą. Niestety stało się inaczej. Tyle, że ci "Państwo" szybko zapomną ( o ile można coś takiego zapomnieć), pocieszą się własnym dziećmi. A co ma zrobić ta porzucona, tak strasznie doświadczona przez życie dziewczynka?
        Tu nie ma żadnych motywów, nic nie usprawiedliwia tych podłych ludzi.
        To moje zdanie...
        • aga.doris Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:13
          Adopcja i rodzina zastępcza to nie to samo.
          Reszta to umiejętność czytania i rozumienia nie tylko przez pryzmat "misia".
          Zawsze mnie przerażają bezrefleksyjni ludzie ulegający wszelkim wpływom i manipulacjom.
          • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:41
            Nie ulegam wpływom i manipulacjom. Nie patrzę przez pryzmat "misia". Swoje zdanie opieram min. na refleksji jaka mi się nasuwa po przeczytaniu.
            Albo nie rozumiesz co piszę, albo jesteś tak samo bezduszna jak ci ludzie.
            Mam prawo do swojego zdania.
            To też jest moje zdanie
            • aga.doris Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:58
              Rodzina zastępcza ma charakter doraźny i czasowy.
              Może są ci ludzie są bezduszni i podli a może są bezradni wobec sytuacji która ich przerosła.
              Ponieważ używasz "argumentów" ad personam sugerując, że jestem tak samo bezduszna, to może odwróćmy sytuację. Jak byś się zachowała ty - wielkoduszna osoba gdybyś miała do wyboru zdrowie i życie swojego dziecka. W artykule dość powierzchownie prześliźnięto się po psychicznych dolegliwościach dziesięcioletniej Ani. A może to był właśnie taki wybór, między utrzymanie rodziny zastępczej a okaleczeniem lub śmiercią własnego dziecka? Tego nie wiemy, bo nie to było celem artykułu. Celem było napiętnowanie tych ludzi.
              • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:29
                "Celem było napiętnowanie tych ludzi. "
                I dobrze, zasługują na to
                • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:24
                  Oczywiście. Ty to wiesz najlepiej. Może zamiast bić pianę weź tę dziewczynkę i sie nią zaopiekuj, co?
            • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 21:02
              misiowamama-2 napisała:

              > Nie ulegam wpływom i manipulacjom. Nie patrzę przez pryzmat "misia". Swoje zdan
              > ie opieram min. na refleksji jaka mi się nasuwa po przeczytaniu.

              ..dokładnie jednego, dość lakonicznego artykułu na ten temat.

              > Mam prawo do swojego zdania.
              Masz. Inni też.
              • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:18
                oglądałaś wiadomości? Jakiekolwiek telewizji?
                Nie opieram sie na jednym ,jak to nazwałaś "dokładnie jednym, lakonicznym artykule"...
                O sprawie zrobiło sie głośno. I jak wszystkie gwiazdy na niebie, wskazuje na to, ze rodzina zastepcza to pozbawieni uczuc ludzie.
                Żadne powody nie usprawiedliwiają takiego postepowania. ŻADNE
                • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:25
                  misiowamama-2 napisała:

                  > oglądałaś wiadomości? Jakiekolwiek telewizji?
                  Telewizja nastawiona jest na sensację. W przeciwnym razie program by się nie sprzedał. Tak oglądam TV, ale nie pozwalam się ogłupiać.
      • morekac Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:08
        Bo dzieci to jest odpowiedzialność na lat kilkanaście, a nie na kilka. Po co ją wzięli? A co zrobią ze swoimi własnymi dziećmi, jeśli te zaczną im sprawiać problemy?
        • verdana Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:12
          Ci ludzie - nie oceniam tu, bo nie znam sprawy - nie ADOPTOWALI tego dziecka. Byli rodzina zastęp0czą, a rodzina zastępcza nie musi brać dziecka "na zawsze". I to nawet nie jest jej zadaniem, o czym często się zapomina. Artykuł jest tendencyjny jak cholera. Możliwe, ze ci ludzie to skończone sk..., a mozliwe, ze ludzie, którzy przez osiem lat usiloqwali jednak stworzyć dom dla dziecka, ale dla dobra pozostałych dzieci skapitulowali. To się zdarza, niestety.
          • aga.doris Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:38
            Dla jasności o czym tu dyskutujemy:

            Czym się różni rodzina zastępcza od rodziny adopcyjnej?

            Mimo, że obie te rodziny wychowują dziecko innych rodziców różnica między nimi jest zasadnicza. Adopcja prawnie łączy rodziców z dzieckiem, które przysposabiają. Daje takie same prawa i odpowiedzialność jak te, które istnieją miedzy dziećmi i ich naturalnymi rodzicami. Zmieniony zostaje akt urodzenia dziecka - w miejsce danych rodziców naturalnych wpisane zostają dane rodziców adopcyjnych. Dziecko przyjmuje nowe nazwisko, możliwa jest także zmiana imienia. Rodzina adopcyjna nie podlega kontroli żadnej instytucji, tak jak to ma miejsce w przypadku opieki zastepczej. Nie otrzymuje także środków finansowych na utrzymanie adoptowanego dziecka. Z mocy prawa staje się ono po prostu dzieckiem nowych rodziców.
            Rodzina zastępcza niespokrewniona z dzieckiem jest formą pomocy dziecku i jego rodzinie. Rodzice zastępczy jedynie czasowo "zastępują" rodziców naturalnych w codziennej opiece. Otrzymują z opieki społecznej środki finansowe na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Sposób sprawowania przez nich opieki podlega kontroli zarówno sądu jak i organu finansującego. Są zobowiązani do umożliwienia dziecku kontaktu a także spotkań z rodzicami naturalnymi, o ile sąd nie postanowi inaczej. Opieka zastępcza nie rodzi więzi prawnych. Dziecko zachowuje swoje nazwisko. Jeśli władza rodzicielska rodziców naturalnych jest zawieszona bądź ograniczona wszystkie ważne decyzje dotyczące dziecka muszą być podejmowane w porozumieniu z nimi. Jeżeli sytuacja życiowa rodziny naturalnej ulegnie trwałej poprawie sąd może orzec powrót dziecka do własnej rodziny.
            • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:51
              Moi znajomi prowadzą Rodzinne pogotowie opiekuńcze. To jeszcze inny rodzaj opieki nad dziećmi. Inny niż rodzina zastepcza, adopcja. W rodzinnym pogotowiu jednocześnie może przebywać maksymalnie troje dzieci, każde przez rok. Po upływie tego czasu – w wyjątkowych sytuacjach – sąd rodzinny może przedłużyć go o kolejne trzy miesiące. Tu dziecko WIE, że to chwilowe rozwiązanie. ( nie chcę tu rozważać zasadności takich domów, sprawa dyskusyjna).
              Wiem co to rodzina zastepcza czy adopcyjna. Wiem na czym polegają różnice. Ale dla mnie takie traktowanie dziecka jest bezduszne i tyle...
          • asia_i_p Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:48
            Ale jak to wyjaśnić temu dziecku - dziecku, które wychowywali przez 8 lat jak własne? Ma sobie przeczytać definicję adopcji i rodziny zastępczej i poczuć się lepiej? Z tego, co tu napisali, wynika, że tymczasowość nie była wpisana w tę rodzinę, że model rodzina zastępcza wynikał głównie z tego, że były prawne przeszkody do adopcji, że dziecko nazywało tę kobietę "mamą". Jeżeli uczysz dziecko mówić do ciebie "mamo", to nie masz odwrotu, moim zdaniem. Niezależnie od sytuacji prawnej.
            • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:53
              o właśnie. Zgadzam się
          • morekac Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 15:49
            W tym przypadku ze względów prawnych w grę wchodziła wyłącznie rodzina zastępcza, bo adopcja była niemożliwa.
            A tak ogólnie: jak to możliwe, że dziecko przez 7 czy 8 lat ma nieuregulowaną sytuację prawną? Czy to nie jest jakaś paranoja?
            BTW: rodzonych rodziców też często rodzicielstwo przerasta, tak bywa. To tylko na filmach posiadanie dzieci to cud, miód i orzeszki. ;-)
            Tylko po cholerę pchali się w opiekę nad obcym dzieckiem?
            • verdana Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 16:10
              Nie oceniałabym. Nie wiemy, czy ci ludzie "zrezygnowali", bo im się odwidziało, czy przez osiem lat usilowali stworzyć dom dla dziecka i nie dali rady. Nie wiemy, czy dziecko bylo w domu rzeczywiscie wychowywane w przeświadczeniu, ze jest jednym z trojga dzieci, czy miało swiadomość, ze wychowują je tymczasowi opiekunowie, a nie rodzice. Nie wiemy, czy dziecko bylo rzeczywiście agresywne, na tyle, że zycie pozostałych dzieci było pieklem (niestety, tak bywa...), czy znaleziono byle jaki pretekst, aby się go pozbyć.
              Nic nie wiemy, tak naprawdę.
              • aga.doris Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 16:17
                Nic nie wiemy, tak naprawdę.

                I to jest kwintesencja całej sprawy.
                To smutne jak łatwo większość daje sobą manipulować i jak łatwo rzuca się od razu kamieniem.
              • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 23:47
                Wzieli dziecko jak mialo 1,5 roku, wychowywali je przez 8 lat, dziecko mowilo do nich mama i tata, jedyny czas kiedy sie z nimi na dluzej rozstalo to pobyt w szpitalu pysychiatrycznym do ktorego dziecko zawiezli ale juz nie odebrali (dziesiejsze uzupelnienie TVN), ani razu nie odwiedzili dziecka w domu dziecka... sorry ale czy ich przerosla sytuacja czy nie tak sie po prostu nie postepuje. Byc moze dziecko ma ostra schizofremie (bo nie wiem z czym jeszcze 9 latke kieruje sie do szpitala psychiatrycznego) ale to tym bardziej nie postepuje sie tak wobec chorego dziecka. Ciekawe czy gdyby ich biologiczne dziecko zachorowalo psychicznie, i zagrazalo Ani, to tez by je oddali? W tej rodzinie byly chyba od poczatku inne uczucia wobec 'wlasnych' i 'obcych'.
                Szkoda ze ktos kiedys podjal decyzje ze ci ludzie sa w stanie stworzyc rodzine zastepcza, bo krzywde zrobiono dziewczynce ogromna.
    • kol.3 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 18:06
      Znajoma mojej teściowej wraz z mężem adoptowała dziewczynkę z domu dziecka. Całe ich życie następnie było piekłem ponieważ dziewczynka nienawidziła ich od początku, groziła, że ich pozabija i tak już zostało do późnej starości.Czytałam kiedyś również reportaż o lekarce, która adoptowała 6 letnią dziewczynkę i też dziecko nienawidziło jej i zrobiło jej z życia koszmar. Moja znajoma po wielu latach walki o dziecko adoptowała małego chłopczyka, z boku wyglądało na idyllę, rodzina wykształcona kulturalna, zamożna, dziadkowie szaleli na punkcie chłopca, idylli zdaje się jednak nie ma.
      Dziecko z normalnej rodziny do DD rzadko trafi, a adoptować dziecko nic nie wiedząc o jego genach i pochodzeniu to wielkie ryzyko.
      • marionaud_1 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 02.01.12, 22:47
        No własnie - osądy na podstawie dziennikarskiego doniesienia podanego w emocjonalnym sosie pod publikę, to nic dobrego. Zszokowała mnie w telewizji wypowiedź kierowniczki domu dziecka, do ktorego trafiła Ania - równie jedostrona i ziejaca niechęcia do rodziców zastępczych jak ten artykuł. Wstrząsneło mną to, że pozwolono Ani na wypowiedź do kamery, w której osądza swych byłych juz rodziców zastępczych. To nie tak powinno wyglądać - zaczyna się we mnie budzic współczucie dla tcyh ludzi, tak napastliwie traktowanych. W starej piosence Kelusa jest wiersz mówiący o tym, że jesli agresywny tłum goni kogos drogą, to chocby to był drań - to otworzę mu drzwi. Coś takiego czuję.
        • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 00:32
          a tak z ciekawsci w jakiej sytuacji Ty bys podjela decyzje ze oddajesz wlasne ('biologiczne') dziecko do domu dziecka i rezygnujesz z rodzicielstwa?
          Czy np. powazna choroba psychiczna dziecka, problemy wychowacze a moze konflikty miedzy rodzenstwem bylaby dla ciebie powodem? Jaki musialby by byc powod (ze strony dziecka oczywiscie) by oddac dziecko?
      • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 00:11
        Ja znam rodzine ktora zaopiekowala sie 11 letnia dzieczynka z domu dziecka - straszliwie zaniedbana, po przejsciach, z problemami psychicznymi, schorowana, pracowali ciezko wiele lat, pokazujac jej jak funkcjonuje rodzina, zapewniajac jej mozliwosc edukacji, etc. Powoli to zakompleksione i przestraszone dziecko zaczelo wyrastac na pewna siebie mloda kobieta. I naprawde nie brakowalo po drodze poroblemow i nie bylo jak serialowej 'Rodzinie zastepczej'. Dziewczyna skonczyla studia, zalozyla wlasna rodzine, rok temu zostala matka. Dzis znajomi sa przeszczesliwymi dziadkami.
        Wiec przestan bredzic, wielce prawdopodobne ze w rodzinach, ktore opisalas takze z biologicznymi dziecmi bylyby spore problemy bo rodzicom ewidentnie zabraklo jakis waznych umiejetnosci wychowawczych.
        • kol.3 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 18:44
          Z tego wniosek, że jednemu się uda, drugiemu się nie uda.
      • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:23
        "Dziecko z normalnej rodziny do DD rzadko trafi, a adoptować dziecko nic nie wie
        > dząc o jego genach i pochodzeniu to wielkie ryzyko."

        i co, niby że to ich usprawiedliwia? Z księżyca spadli? Każda rodzina ,nieistotne tu czy adopcyjna czu zastępcza, doskonale zdaje sobie sprawę z ewentualnych "zagrożeń' jakie niesie wychowanie dziacka. Chyba, że są debilami i liczą ,że wychowają dziecko na własne podobiestwo. I obojętne czy obce czy własne
        • mamapodziomka Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 01:36
          Nieprawda, nie kazda rodzina decydujac sie na dziecko staje w obliczu tych samych zagrozen. I to wcale nie geny sa decydujace.

          Dziecko, ktore urodze z cala pewnoscia nie bedzie borykac sie z FAS-em, PTSD czy RAD-em, w obliczu ktorych o wiele madrzejszym i bardziej doswiadczonym miekla rura. Najbardziej winni sa tutaj ludzie, ktorzy te rodzine pozostawili z problemem sama i praktycznie brak w Polsce osrodkow, ktore sie problemami dzieci z rodzin patologicznych i domow dziecka zajmuje. I nadal dosc czeste klamstwo, ze dziecko jest "zdrowe" kiedy juz z wywiadu wynika, ze moze byc bardzo mocno nie-halo.

          A wiesz z czym czesto spotykaja sie rodziny dzieci z podobnymi powaznymi schorzeniami? Z opinia (lekarzy), ze sa zlymi rodzicami, nie kochaja dziecka wystraczajaco mocno, lub ze problemy wymyslaja. Sprobuj tak pozyc przez kilka lat, wtedy pewniej bedziesz zupelnie inaczej podchodzic do sprawy. Dopoki nie powstana kompleksowe osrodki zajmujace sie dziecmi i rodzinami, takie historie beda powracac i pozostana po nich dzieci z jeszcze wieksza trauma i skopane rodziny, z pietnem na cale zycie. Wiem, ze pewne dzialania istnieja juz w zalazku, ale to nawet nie jest jedna kropla w morzu potrzeb.
          • ciociacesia nareszcie cos na temat 04.01.12, 09:23
            dziekuje za ta wypowiedz
          • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 09:32
            Masz rację pisząc o braku odpowiednich instytucji, jak również o odpowiednim ich podejściu do rodzin i ich problemów.
            Tutaj jednak rodzina odrzuciła te pomoc. Jaka by ona nie była. Nie chcieli jej wogóle.
            Nie pisałam również o zgrożeniach tych samych dla każdej z rodzin, jak i o genach też nie wspomniałam ( chociaż czasami maja wpływ)
            Chodziło mi o to, że matka decydujac sie na urodzenie własnego dziecka, nie wie "z góry" co ja czeka. Nikt jej nie gwarantuje czy w przyszłości nie bedzie miała problemów wychowawczych z dzieckiem. To samo tyczy się dzieci przysposobionych, obcych.
            Różnica polega na tym ,że własnego dziecka normalna matka nie odda do DD, bedzie nad nim pracowała, bo ...kocha. Dlaczego więc tak się nie dzieje z dzieckiem "nie swoim" ?...odpowiedź nasuwa się sama, niestety... Piszę tu o konkretnym przypadku
            • jakbabciekocham Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 10:13
              Ale to przecież oczywista oczywistość, że dziecko w rodzinie zastępczej to nie dziecko biologiczne. I trudno robić z tego zarzut rodzicom zastępczym, ze są zastępczy, a nie biologiczni. Że nie kochają jak własnego, podobnie jak Ty zapewne nie kochasz każdego napotkanego czy znajomego dziecka jak własnego, bo po prostu nie jest własne. Rodzice zastępczy mają traktować dziecko z szacunkiem, starać się zaspokajać jego potrzeby psychologiczne i biologiczne, starać się wychowywać do życia w społeczeństwie (wpajać normy zachowań, wartości) to niby mało, ale i dużo zarazem. A żeby kochali jak własne to już koncert życzeń niemożliwych do spełnienia i bez sensu jest ten wątek dalej drążyć. I tu nie chodzi o "brak serca", ale o kontakt z rzeczywistością.
            • mamapodziomka Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 10:18
              Wydaje mi sie, ze nadal nie rozumiesz zupelnie na czym polega roznica miedzy "zwyklym" uposledzeniem dziecka, np. zespolem Downa, autyzmem, MPD, etc. a zaburzeniami wywodzacymi sie z patologii ciazy i wczesnego dziecinstwa. Owszem bywaja dzieci bardzo ciezko uposledzone i baaaardzo trudne do okielznania, etc. ale bardzo niewiele z nich bedzie wewntrznie zaprogramowane na zniszczenie wlasnej rodziny i rodzenstwa. A jesli takie przypadki sie trafiaja, to nawet w przypadku rodzonego dziecka konczy sie to najczesciej dlugotrwala hospitalizacja, lub umieszczeniem w specjalnym osrodku. Nie czarujmy sie, jezeli masz troje dzieci i jedno z nich usiluje notorycznie okaleczyc lub seksualnie wykorzystac pozostale, to olbrzymia wiekszosc rodzicow odda to dziecko w rece instytucji. Rodzone, czy nie rodzone.

              Na dodatek raczej watpie, zeby ta rodzina przez 6 lat miala fajne, bezproblemowe dziecko, nagle zrobilo sie ono "niegrzeczne", wiec ZACK i je oddali. Ja to raczej widze jako wiele lat prob poradzenia sobie i naprawde gorzka porazke. Nie wiemy tez czego dowiedzieli sie od lekarzy. Poniewaz naprawde specjalistow od traumy dzieciecej jest niewielu, wiekszosc albo twierdzi, ze ona nie istnieje, albo bardzo szybko wydaja wyrok na dziecko "niech pani je odda". Poczytaj troche o rodzinach zastepczych, a dowiesz sie jak czesto to stwierdzenie pada.

              Na dodatek nawet w krajach gdzie troche latwiej o diagnoze i terapie, byc moze ta dziewczynka wcale nie moglaby pozostac w dotychczasowej rodzinie zastepczej. Bo juz np. "ostre" RAD czy PTSD sprawia, ze obecnosc w tym samym domu dzieci w podobnym wieku lub mlodszych jest absolutnie niewskazana.

              Ten temat jest tak niesamowicie skomplikowany i tak trudny i bolesny, ze w gruncie rzeczy twoje podejscie o wrednych rodzicach zastepczych, ktorzy oddali biedne dziecko bardzo szkodzi wlasnie dzieciom. Bo skoro porazka pociaga za soba tak niesamowity ostracyzm spoleczny, to nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie probowal, bo porazka jest wpisana w rodzicielstwo zastepcze, tego jeszcze niestety nikomu nie udalo sie zmienic. Przy olbrzymim wsparciu instytucji, diagnozie, leczeniu, szkoleniu rodziny, etc. mozna ja zminimalizowac, ale wyeliminowac sie nie da.
              • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 10:49
                bez sensu jest ten wątek dalej drążyć.
                Przypisałyście już temu dziecku tyle chorób psychicznych, ze strach sie bać. Skąd wy bierzecie takie informacje? W artykule była tylko wzmianka o tym, że ponoć dziewczynka stwarzała problemy. Miała być agresywna, straszyć młodszą córkę, ''że ma być grzeczna, bo ją mama odda do domu dziecka. Rodzice zastępczy powiedzieli też pracownikom opieki, że dziecko jest pod opieką lekarzy różnych specjalności. Przynieśli skierowanie na obserwację do szpitala psychiatrycznego, na którą zgodził się sąd i którą dziewczynka przeszła. ( nie ma nic o jej wynikach) Zresztą o tym wszystkim mówili tylko rodzice zastępczy. Gdzie jest napisane o tych wszystkich chorobach?
                To tylko domysły. A może było tak, że rodzice zastepczy wymyslili wszystko po to, aby wytłumaczyć swoje postepowanie? To też tylko domysł, ale może to prawda?
                Mając na uwadze wszystkie dotychczasowe wiadomości podane przez media, nadal popieram swoje zdanie. Nie zamierzam snuć domysłów, wymyślać różne domniemane historie i powody porzucenia dziecka.
                Nie zamierzam również już drążyć tego tematu, odpowiadać na zarzuty, które i tak nie zmienią mojego zdania.
                wszystkim dziekuję za "głosy" i pozdrawiam


                • jakbabciekocham Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 11:27
                  Media, podobnie jak Ty, też mają swoje "swoje zdanie" i podają te informacje, które im pod to pasują. Ktoś tu słusznie zauważył, że gdyby w wyniku obserwacji psychiatrycznej nie stwierdzono nieprawidłowości, to media by o tym na pewno wspomniały, bo cudownie wzmocniłoby to ich tezę (podli rodzice wyrzucili na bruk słodką sierotkę pragnącą wyłącznie ciepła rodzinnego). Jakieś zaburzenia dziecko ma na bank, bo ma nauczanie indywidualne, a ono wydaje się wyłącznie na postawie zaświadczenia lekarza specjalisty o tym, ze stan zdrowia dziecka uniemożliwia mu lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Zwykle nauczanie indywidualne ma nie więcej niż 1-2 osoby na szkołę (liczącą tak plus minus 400 uczniów). Ale Ty masz oczywiście swoje zdanie i "nic Cie nie przekona ze białe jest białe a czarne jest czarne", prawda? Najlepiej wklejać linki do nadętych wypowiedzi żądających dla ludzi (o których nic nie wiesz) ekskomuniki, pozbawienia życia wiecznego, zasądzenia alimentów i Bóg wie czego jeszcze.
                • ciociacesia misiowa 04.01.12, 12:59
                  ale to nie tak ze serce sie nie sciska. bo sciska sie i skreca w pętelkę.
                  ewentualne zaburzenia i choroby tego dzsiecka to tez nie zarzut wobec niego, bo kto normalny obwinia dziecko o jego choroby? jest dramat, jest tragedia, moze nawet troche z winy rodziców, ale tego nie wiemy
    • mojazima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 01:13
      Problemy polskich rodzin zastępczych: osobiste doświadczenia i wiedza z forum dla rodziców zastępczych

      www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=281
      Może któraś z Was atakująca rodziców zaopiekuje sie Anią. Ona nie potrzebuje waszej litości tylko miłości. Do dzieła dziewczyny!!
      Łatwo rzucić kamieniami w ludzi !!!
    • default Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 08:19
      Szkoda mi tych ludzi. Na pewno nie jest im łatwo, to ogromne obciążenie psychiczne, dręczące wyrzuty sumienia (w przeciwieństwie do wielu innych komentujących nie zakładam, że to sku...syny skończone), do tego ta nagonka medialna. Jak wynika z artykułu, już od ponad roku przymierzali się do tej decyzji, szukali pomocy, wsparcia... Czyli nie było to ot tak sobie "a, oddajmy ją, znudziła się nam". No i nie wiadomo tak naprawdę jakie problemy sprawiała dziewczynka. Może to psychopatka ? Pamiętacie film "Synalek" z Macaulayem Culkinem ?
      • 71tosia do default i innych 03.01.12, 11:42
        to ja jeszcze raz pytam co musialoby zrobic TWOJE BIOLOGICZNE dziecko ('problemy sprawiała dziewczynka') bys oddala je do domu dziecka, podaj chociaz jeden powod - ciezka choroba (psychiczna), problemy w szkole, konflikty miedzy rodzenstwem, ogolnie problemy wychowacze bo moze ja nie mam wyobrazni ale co jeszcze moze dotyczyc 8-9 latki!!!! A fikcji filmowej w to raczej tu nie wplatuj podobnie jak motywu 'znudzenia' bo akurat nikt o nim nie wspomnial.

        To sa ludzie nie odpowiedzialni, a pomocy szukali jakos umiarkowanie bo nie poddali sie terapii rodzinnej, jedyne co zalatwili dziecku to pobyt w szpitalu psychiatrycznym, z ktorego dziecka nie odebrali! Prawdopodobnie nie przemysleli decyzji o stworzeniu rodziny zastepczej ('Jasio powinien miec rodzenstwo?'), nie traktowali tego dzieciaka jak wlasne dziecko, zgodnie ze statutem rodziny zsatepczej nie musieli - to prawda, ale zrobili dziecku ogromna krzywde. A wspolczuc to trzeba dziecku, 'rodzice' jakos dadza sobie z ta trama rade - sa dorosli i maja wsparcie takich UCZUCIOWYCH mamus jak ty, co do dziecka nie jestem pewna. I trzeba naprade nie miec elementarnej emaptii by dopatrywac sie w tej sytuacji 'winy' dzieciaka. Jezeli sa problemy wychowacze z kilkuletnim dzieckiem to ZAWSZE jest to wina rodzicow!

        A co do udzielenia pomocy Ani, moze wlasnie naglosnienie takich spraw spowoduje ze niektorzy beda podejmowac decyzje o tworzeniu rodziny zastepczej lub adopcji bardziej odpowiedzialnie niz zrobila to ta rodzina.
        • crises Re: do default i innych 03.01.12, 22:50
          Niezarządzalna choroba psychiczna na pewno. (Przez "oddanie" rozumiem jakiś zakład leczniczo-opiekuńczy).
          • 71tosia Re: do default i innych 04.01.12, 00:38
            hmmmmm....'niezarzadzalna' choroba? Chyba nie masz na mysli spiaczki i stanu wegetatywnego, bo to napewno nie ten przypadek ...Choroby psychiczne bo to sugeruje postepowanie rodzicow (szpital psychiatrczynym przed umieszczeniem dziecka w domu dziecka) jak psychozy i ich najciezsza odmiany, roznego rodzaju schizofremie, sa po pierwsze niezywkle rzadkie u dzieci a po drugie jak najbardziej 'zarzadalna' - neuroleptykami, podobnie jak u doroslych. Nadal wiec nie wiem jako to choroba psychiczna moglaby dla Pan broniacych decyzji tych rodzicow byc powodem oddania dziecka ...
            • crises Re: do default i innych 04.01.12, 10:10
              O borze szumiący, oto w roli eksperta od chorób psychicznych mamy osobę, która nie potrafi prawidłowo napisać słowa "schizofrenia". Czy Ty też nie mogłabyś sprawdzić, czy nie ma Cię gdzie indziej?
              • 71tosia Re: do default i innych 04.01.12, 12:29
                o tak w roli eksperta od ortografii sie sprawdzasz, to prawda... i nic chyba w niczym wiecej
        • ciociacesia Re: do default i innych 04.01.12, 09:26
          Nieprawda, nie kazda rodzina decydujac sie na dziecko staje w obliczu tych samych zagrozen. I to wcale nie geny sa decydujace.

          Dziecko, ktore urodze z cala pewnoscia nie bedzie borykac sie z FAS-em, PTSD czy RAD-em, w obliczu ktorych o wiele madrzejszym i bardziej doswiadczonym miekla rura. Najbardziej winni sa tutaj ludzie, ktorzy te rodzine pozostawili z problemem sama i praktycznie brak w Polsce osrodkow, ktore sie problemami dzieci z rodzin patologicznych i domow dziecka zajmuje. I nadal dosc czeste klamstwo, ze dziecko jest "zdrowe" kiedy juz z wywiadu wynika, ze moze byc bardzo mocno nie-halo.

          A wiesz z czym czesto spotykaja sie rodziny dzieci z podobnymi powaznymi schorzeniami? Z opinia (lekarzy), ze sa zlymi rodzicami, nie kochaja dziecka wystraczajaco mocno, lub ze problemy wymyslaja. Sprobuj tak pozyc przez kilka lat, wtedy pewniej bedziesz zupelnie inaczej podchodzic do sprawy. Dopoki nie powstana kompleksowe osrodki zajmujace sie dziecmi i rodzinami, takie historie beda powracac i pozostana po nich dzieci z jeszcze wieksza trauma i skopane rodziny, z pietnem na cale zycie. Wiem, ze pewne dzialania istnieja juz w zalazku, ale to nawet nie jest jedna kropla w morzu potrzeb.
        • 8norka6 71tosia 04.01.12, 21:19
          Mylisz problemy wychowawcze z problemami wynikającymi z FAS, PTSD i RAD, zaburzeń psychicznych, to jest zupełnie coś innego. W Polsce jest bardzo nikły poziom wiedzy o tych obciąrzeniach, każdy chce wierzyć, że na zachowanie dziecka wpływa tylko wychowanie, że pierwsze miesiące życia nie mają znaczenia dla dalszego życia, a jest wręcz przeciwnie.
      • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:27
        gdzie szukali pomocy, wsparcia? z tego co wiadomo to nie chcieli jej. Nie wstawili sie na terapie, odrzucili pomoc.
        Ci ludzie zasługuja na nagonkę medialną i nie tylko. Mam nadzieję, że wyrzuty sumienia będą dręczyć ich zawsze...do końca życia...
        • ciociacesia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 09:27
          Nieprawda, nie kazda rodzina decydujac sie na dziecko staje w obliczu tych samych zagrozen. I to wcale nie geny sa decydujace.

          Dziecko, ktore urodze z cala pewnoscia nie bedzie borykac sie z FAS-em, PTSD czy RAD-em, w obliczu ktorych o wiele madrzejszym i bardziej doswiadczonym miekla rura. Najbardziej winni sa tutaj ludzie, ktorzy te rodzine pozostawili z problemem sama i praktycznie brak w Polsce osrodkow, ktore sie problemami dzieci z rodzin patologicznych i domow dziecka zajmuje. I nadal dosc czeste klamstwo, ze dziecko jest "zdrowe" kiedy juz z wywiadu wynika, ze moze byc bardzo mocno nie-halo.

          A wiesz z czym czesto spotykaja sie rodziny dzieci z podobnymi powaznymi schorzeniami? Z opinia (lekarzy), ze sa zlymi rodzicami, nie kochaja dziecka wystraczajaco mocno, lub ze problemy wymyslaja. Sprobuj tak pozyc przez kilka lat, wtedy pewniej bedziesz zupelnie inaczej podchodzic do sprawy. Dopoki nie powstana kompleksowe osrodki zajmujace sie dziecmi i rodzinami, takie historie beda powracac i pozostana po nich dzieci z jeszcze wieksza trauma i skopane rodziny, z pietnem na cale zycie. Wiem, ze pewne dzialania istnieja juz w zalazku, ale to nawet nie jest jedna kropla w morzu potrzeb.
          • crises Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 10:27
            I dlatego nigdy, przenigdy nie adoptowałabym dziecka. Zdarza się, że są to dzieci ze związków kazirodczych (i proszę nawet nie próbować mnie przekonywać, że wtedy geny nie mają żadnego znaczenia), z FAS, opóźnione w rozwoju, co ośrodki adopcyjne skrzętnie skrywają. Odsetek chorób psychicznych u osób adoptowanych jest wyższy niż w ogóle populacji. Niestety, biologia siedzi w nas mocno i świadomość, że własna matka nas nie chciała, to taki mindfuck, że nawet cały ocean miłości nie da rady.
            • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 12:34
              'i prosze mnie nie przekonywac ze ziemia jest plaska ja o tym wiem' .... jeszcze jeden domorsly psycholog nie rozumiejacy o czym pisze. Chetnie poczytamy w jakich to publikacjach naukowych znalazlas te dane....
    • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:42
      pozwole sobie zacytować z innego forum dot. Ani:
      "Opiekowali sie osiem lat, gdzie dziecko nie tyle jest czasochlonne, co bezkrytyczne. Pozniej zaczyna wyciagac wnioski i buntowac sie, przestaje byc bierna zabawka. Kazde dziecko nieakceptowane i nie kochane bedzie miec problemy psychiczne i bedzie agresywne (lub autoagresywne). "
      "Poważne podejście do wzięcia cudzego dziecka pod opiekę powinno być regulowane prawnie tak, jak wobec własnych dzieci. Jeżeli dwoje dorosłych osób podejmuje decyzję i rodzi się dziecko - to ta decyzja kosztuje ich całe ich życie. Tak samo powinno być wobec dzieci przysposobionych. Mogli decyzji nie podejmować ... była najwyraźniej potrzebą chwili i zrobiło się niewygodnie?

      To dziecko jest ich dzieckiem tak samo jak te urodzone! Jest ich, bo podjęli decyzję na dobre i na złe, decyzję, którą powinni dźwigać do końca życia. Jeżeli teraz ją oddali - to powinni płacić na nią alimenty, byłaby to lekcja pokory i rozumu.

      Za to co zrobili, jeżeli tego nie naprawią (wezmą Anię spowrotem) powinni być wykluczeni z KK i pozbawieni prawa do życia wiecznego poprzez ekskomunikę. Szkoda niestety, że świeckie prawo nie wymaga od nich odpowiedzialności."

      • jakbabciekocham Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 14:53
        Czytając te słowa:

        "> To dziecko jest ich dzieckiem tak samo jak te urodzone! Jest ich, bo podjęli de
        > cyzję na dobre i na złe, decyzję, którą powinni dźwigać do końca życia. Jeżeli
        > teraz ją oddali - to powinni płacić na nią alimenty, byłaby to lekcja pokory i
        > rozumu."
        >
        myślę sobie, że akurat pokory i rozumu to autorce tych słów brakuje, niestety.
        • nick_ze_hej Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 15:16
          Autorka wątku ma mentalność Feliksa Edmundowicza, z tym że on miał także mózg;)
          No i po tym co tu wypisuje to mam wrażenie, że jej się nie serce ściska tylko zupełnie inna część ciała;)
          • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 15:47
            "No i po tym co tu wypisuje to mam wrażenie, że jej się nie serce ściska tylko z
            > upełnie inna część ciała;)"
            dupa (bo o tym zapewne piszesz) to mi sie ściska jak widzę twoją odpowiedź. Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Jeśli nie wiesz co znaczy słowo "cytuję" , proponuję zapoznać się ze znaczeniem słowa w encyklopedii, bądź w innej "mądrej" książce. Jak zrozumiesz, to wtedy twoje wypowiedzi będą zasadne. Teraz nie są :-P
            • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:30
              misiowamama-2 napisała:

              > Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.
              Ty masz raczej problem z myśleniem.
              • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:31
                j.w.
              • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:45
                jeszcze raz pytam i to kolejna osoba na tym forum ktora broni decyzji tych rodzicow, co musi byc z dzieckiem nie tak by je 'zwrocic' do domu dziecka, z twoim BIOLOGICZNYM dzieckiem? Dziecko kilkuletnie, ktore ma graniczony przeciez kontakt z zewnetrznym srodowiskiem jest takie jak wychowali je rodzice, jezeli mala jest agresywna i problematyczna dziewczynka to dlatego ze rodzice popelnili bledy wychowawcze!!!!!!!
                • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 20:37
                  71tosia napisała:

                  > jezeli mala
                  > jest agresywna i problematyczna dziewczynka to dlatego ze rodzice popelnili ble
                  > dy wychowawcze!!!!!!!
                  Chrzanisz jak potłuczona. Dziecka, które jest niesforne tylko z powodu błędów wychowawczych nie leczy się w szpitalu psychiatrycznym, prawda?
                  • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 00:05
                    jezeli jest 'problematyczne' wychowawczo to sie je stara lepiej wychowywac jak jest chore to sie je leczy a nie oddaje do domu dziecka... ale rozumiem ze ty bys swoje oddala i w jednym i w drugim przypadku, zrobila nowe i zaczela od poczatku...moze tym razem sie uda...
                • jakbabciekocham Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 09:15
                  71tosia napisała:

                  > jeszcze raz pytam i to kolejna osoba na tym forum ktora broni decyzji tych rodz
                  > icow, co musi byc z dzieckiem nie tak by je 'zwrocic' do domu dziecka, z twoim
                  > BIOLOGICZNYM dzieckiem? Dziecko kilkuletnie, ktore ma graniczony przeciez konta
                  > kt z zewnetrznym srodowiskiem jest takie jak wychowali je rodzice, jezeli mala
                  > jest agresywna i problematyczna dziewczynka to dlatego ze rodzice popelnili ble
                  > dy wychowawcze!!!!!!!

                  A się pytam ile razy trzeba tłumaczyć, że rodzina zastępcza to nie to samo co biologiczna? I nie można udawać, że jest inaczej. Bez sensu jest takie stawianie sprawy, to zaprzeczanie rzeczywistości.
                  A na marginesie: pamiętam, że kiedyś miałam kontakt z dzieckiem, które ostatecznie poszło (decyzją sądu) do domu dziecka, bo matka (biologiczna) nie dawała rady - chłopiec był bardzo zaburzony (miał wtedy ok. 10 lat), agresywny do brata i dzieci w szkole (koledze próbował na lekcji wbić cyrkiel, sam się okaleczał tym cyrklem, walił głową w ścianę, no cuda normalnie :-( , brał leki psychotropowe i zaliczył kilka oddziałów psychiatrycznych bez większych efektów - rodzina miała nadzór kuratorski (chłopak był bardzo zaburzony, wiec instytucje typu szkoła zgłosiły pewnie jego sprawę do sądu rodz) i sąd w którymś momencie uznał, że matka nie daje rady z tym dzieckiem - poszedł do DD. Masz więc odpowiedź w jakich sytuacjach biologiczne dziecko może trafić do DD - jedną z tych sytuacji jest poważne zaburzenie u dziecka
                  • panikorbka-to-ja Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 14:38
                    daj spokój do niektórych nic nie dociera, żyją w różowo-błękitnej rzeczywistości swoich dziecinnych pokoi, patrzą na słodko śpiące aniołki z kręconymi włoskami i aż odczuwają dreszcz przerażenia jak widzą na gazecie takie artykuły jak o ani, pierś im faluje oburzeniem i muszą je wyartykułować, jaki fas, jakie zaburzenia osobowości, jakie geny,jakie związki kazirodcze?? oczywiście należy rodziców ukamienować, albo co najmniej wykluczyć z kk, dzieci to małe aniołki i kropka.
                    a dziecka szkoda i co tu dużo mówić, z tą rodzina ktoś powinien pracować 8 lat temu, a nie teraz..
        • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 15:50
          autorką tych słow nie jestem ja. Ale każdy wyraża swoją opinię, ma do tego prawo. Ty również, oczywiście. Ja z większą częścią zdania tej autorki zgadzam się, aczkolwiek te ostatnie zdanie jest mocno powiedziane, to fakt...
          • nick_ze_hej Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:05
            Odniosłem się do wszystkichi twoich wypowiedzi w tym wątku.
            No i zaskoczę cię - nie d..pę miałem na myśli;)
            • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:25
              no tak za to twoje wypowiedzi to raczej nie z intelektu sie biora...
            • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:32
              szkoda...:-(
              • joshima Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 16:43
                Zdaje się, że Ci brak argumentów.
                • misiowamama-2 Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 09:38
                  a co? Koniecznie chciałabyś je usłyszeć? Raczej wątpię ..:-D
      • crises Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 22:51
        Potrafisz myśleć samodzielnie, czy tylko linki i copypasta?
    • jeza_bell Blog o rozwiązanej adopcji 03.01.12, 16:02
      ... i wszystko staje się bardziej złożone...

      prawiejakmama.bloog.pl/kat,705394,index.html
      • mawitka Re: Blog o rozwiązanej adopcji 04.01.12, 14:30
        Przeczytalam bloga. I teraz odwracajac pytanie jednej z forumowiczek: Ktora z Was bedac w podobnej sytuacji nie rozwiazalaby adopcji po to, by ratowac swoje niezaburzone dziecko???
        Latwo jest rzucac kamieniem.......
        • 71tosia Re: Blog o rozwiązanej adopcji 04.01.12, 15:22
          no wlasnie to adoptowane jakos nie jest w twoim pytaniu 'swoje'...
          • jeza_bell Re: Blog o rozwiązanej adopcji 04.01.12, 15:40
            Przeczytaj w/w blog kobiety, która ma za sobą rozwiązaną adopcję i wtedy może zrozumiesz, że temat nie jest czarno- biały.
            • sabriel Re: Blog o rozwiązanej adopcji 04.01.12, 20:15
              Słów brak na takich "ludzi". Psa/kota bym po takim okresie nikomu nie oddała, a co dopiero dzieciaka. Wzięli ją jak była maluszkiem, wychowywali przez 8 lat (!), a później "zareklamowali" tak jak się rekalmuje towar w sklepie, bo niby ich córkę straszyła. Biologiczne dzieci często stwarzają nie mniejsze problemy i się ich tak nie traktuje. A tutaj się po prostu odstawia do ośrodka i problem z głowy. :( Tylko dziecka żal, bo tych pseudo rodziców wcale.
    • crises Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 03.01.12, 22:47
      Halo, czy leci z nami moderator i mógłby wycinać takie odpady ludzkie, najlepiej trwale?
      • 71tosia Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 00:08
        zwoleniczka eugeniki, a myslalam ze tych juz nie ma?????????????
        • crises Re: Serce się ściska. Przeczytajcie 04.01.12, 10:07
          Znaczy, jesteś przekonana, że to jakiś byt wirtualny i jak zostanie odcięty od forum, zrobi "puff" i przestanie istnieć w ogóle? To nawet byłoby lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja