kontakty z dziadkami

03.01.12, 14:22
Czy ograniczyć kontakty z dziadkami?

Syn ma prawie 11 lat. Mieszkamy za granicą. Dziadków widuje 2-3 razy do roku, czyli rzadko, ale za to są to odwiedziny intensywniejsze czasowo np. tygodniowy pobyt w trakcie wakacji czy tez kilkudniowy w trakcie Świąt.

Od jakiegoś czasu zauważyłam (chyba) nieświadomą potrzebę rywalizacji dziadka (mojego ojca) i udowodnienia, iż on jest lepszym dziadkiem niż my rodzicami. Hmmm ... wszystko byłoby dobrze, gdyby nie metody, których w tym celu używa, czyli:
- podkopywanie naszej pozycji w oczach dziecka
- wyśmiewanie naszych metod wychowawczych
a wszystko to w bezpośredniej rozmowie z synem (bynajmniej nie z nami) – w ten sposób syn jest ukierunkowywany w stronę myślenia, ze rodzice robią coś źle albo go wręcz krzywdzą.
Juz kilkakrotnie przekonałam się tez, ze dziadkowie wykorzystują syna do rozgrywek między sobą, odnosząc się do niego jak do równorzędnego wiekowo partnera, a nie jak do dziecka oraz używają w rozmowach z nim narzędzi, przed którymi 8-10 letnie dziecko nie potrafi się bronić tzn. szantażu emocjonalnego lub ironii albo wywołując w nim poczucie winy.

Dotychczasowe konflikty udawało nam się łagodzić w imię utrzymania i tak juz nieczęstych kontaktów syna z dziadkami, chociaż z moich obserwacji wynika, ze źródłem tych konfliktów zwykle byli dziadkowie a nie syn (a raczej: to oni doprowadzali do eskalacji). Dodam, ze syn nie jeździ do nich z przymusu. Raczej lubi ich odwiedzić od czasu do czasu, chociaż jak ma wybór – zdecydowanie wybiera drugich dziadków.

Punkt przegięcia nastąpił w trakcie ostatnich odwiedzin z okazji Bożego Narodzenia. Po nocy spędzonej u dziadków odebraliśmy syna – niestety był w nieco markotnym nastroju. Podpytałam się delikatnie, co się stało. Dowiedziałam się, ze „dziadek mi mówi, ze rodzice to mnie chyba nie kochają”. Zapytałam: „A ty mu wierzysz?” „Nie – ale czemu on mi to mówi?”

Nie drążyłam tematu dłużej: po pierwsze, aby nie rozdmuchiwać sytuacji i aby nie utknęło to w głowie syna; po drugie – nie interweniowałam i nie rozmawiałam z rodzicami, bo w podobnej sytuacji dwa lata temu synowi później oberwało się od dziadków za ‘kablowanie’.

Dlaczego dziadek to robi? Moi rodzice należą do typu toksycznych (chociaż każde w swoim rodzaju). Ojciec ma prawdopodobnie (słuszne zresztą) poczucie ze cos schrzanił w moim procesie wychowawczym i w ten pokraczny sposób stara się ‘odkupić winy’ w stosunku do wnuka (nie poprawiając własnych błędów, a raczej wytykając nasze).

Pytanie jest, co robić?
a) rozmowa – prawdopodobnie nic nie da. Typ toksyczny, który nie przyjmuje słów krytyki. Zwrócenie uwagi albo krytyka ich zachowania kończy się wyciąganiem z ich strony argumentów typu ‘a pamiętasz, co ty nam zrobiłaś x lat temu’ (byle tylko wykazać, ze to ja jestem ta zła).
b) ograniczenie kontaktów w sposób dla nich niezauważalny (np. poprzez zorganizowanie czasu wolnego w ten sposób, ze syn nie spędza juz wakacji w Polsce) – jest to jedyne rozsądne rozwiązanie, które przychodzi mi do głowy. Niby dużo tych kontaktów nie ma – jednak jakoś nieszczególnie się czuję fundując synowi z okazji wakacji tydzień bojów z dziadkami zamiast przyjemności (nawet, jeśli okazje do widywania się są rzadkie). Jednak prędzej czy później padnie z ich strony pytanie ‘a dlaczego?’ I co wtedy? Odpowiedzi wymijające?

W sumie pewnie ma to małe znaczenie, ponieważ syn juz niedługo będzie nastolatkiem i zacznie być bardziej zainteresowany spędzaniem czasu w grupie rówieśniczej niż z dziadkami, wiec problem w jego przypadku sam się rozwiąże. Tyle ze jest jeszcze rodzeństwo, które na razie jest zbyt małe na samodzielne wysyłanie na wakacje, a w przypadku, którego (różnica wieku 10 lat) tez trzeba będzie obrać jakąś strategię kontaktów z dziadkami.
    • kara_mia Re: kontakty z dziadkami 03.01.12, 16:21
      11 lat to nie tak bardzo mało.

      Usiąść z synem i spokojnie powiedzieć, że wy i dziadkowie różnicie się w sposobie traktowania dzieci i wy nie pochwalacie np mówienia za plecami "rodzice cie nie kochają " itp. Bo waszym zdaniem to szkodzi synowi - a i z waszych obserwacji wynika, ze syn nie za szczęśliwy.
      I tu wyliczyć dokładnie z czym się nie zgadzacie - w tym opiernicz za "podkablowanie"
      Toteż razem z mężem zadecydowaliście o ograniczeniu kontaktów z dziadkami do takich jakie są w waszej obecności.
      Powiedzieć synowi, że w rodzinie uczciwość jest najważniejsza i dlatego też nie jest to żadna tajemnica i dziadkowie usłyszą to samo.
      decyzja dziadków będzie i odpowiedzialność jak się do tego odnieść - ewentualne konsekwencje - np zerwanie kontaktów starać się przedstawić spokojnie synowi - że tak czasem bywa , że w rodzinie nie jest różowo i dzieci sobie z tym radzą, nawet jak to jest bardzo niemiłe.

      Następnie dokładnie to samo powiedzieć dziadkom i NIEODWOŁALNIE zamknąć temat.
      Chyba , że dziadkowie powiedzą sorry , "już tak nie będzie" w co specjalnie nie wierzę.

      Być przygotowanym na każdą burze i ewentualności i pozostać NIEUGIĘTYM - jet to największy prezent jaki możecie dać dziecku, że udowodnicie mu czarno na białym , że zawsze może na was liczyć, bo nie pozwolicie nikomu - nawet najbliższej rodzinie go krzywdzić.


      • mantis_after_dinner Re: kontakty z dziadkami 03.01.12, 16:51
        to wszystko brzmi bardzo logicznie i rzeczywiscie fajnie, ale:

        > Usiąść z synem i spokojnie powiedzieć,
        - tu nie mam problemu. Syn jest na tyle dojrzaly emocjonalnie (czasem mam wrazenie, ze bardziej od mojego ojca), ze spokojnie zrozumie takie tlumaczenie. To nie z nim jest problem - on raczej kontakty z rodzina chce zachowac, aczkolwiek chyba czuje sie zaniepokojony takimi sytuacjami jak opisalam powyzej.

        > Powiedzieć synowi, że w rodzinie uczciwość jest najważniejsza i dlatego też nie
        > jest to żadna tajemnica i dziadkowie usłyszą to samo.
        > decyzja dziadków będzie i odpowiedzialność jak się do tego odnieść - ewentualne
        > konsekwencje
        - no wlasnie. I odniosa sie do tego w ten sposob ze: "on konfabuluje - nic takiego nie mialo miejsca", "my wiemy, ze ty wymyslisz kazda bajke, aby znalezc pretekst i ograniczyc nasze kontakty do zera" itd.

        > Chyba , że dziadkowie powiedzą sorry , "już tak nie będzie" w co specjalnie nie
        > wierzę.
        - wiara to jedna rzecz. A czyny to druga. Oczywiscie ze moga tak powiedziec, a ja specjalnie nie mam jak sprawdzic (nie to, zebym chciala non-stop ich kontrolowac, bo przeciez nie na tym tez to polega), czy z obietnicy sie wywiazuja: syn nie jest specjalna pleciuga i z wiekszoscia problemow stara sie sobie radzic. Podejrzewam ze wiem o kilku z kilkunastu sytuacji, ktore sie do tej pory zdarzyly. Moge jedynie obserwowac niepokojace sygnaly np. wymagaja aby telefony z pobytow wakacyjnych do rodzicow wykonywal w ich obecnosci (a zdarzalo sie juz tak).
        • kara_mia Re: kontakty z dziadkami 03.01.12, 17:03
          Z tego co piszesz, to mnie by się to baaardzo nie podobało.
          I sprawa zostałaby przeze mnie postawiona jasno już dawno temu.
          Razem z powiedzeniem : bardziej wierze swojemu synowi niż wam - dotyczy " że syn konfabuluje"
          W podobnej sytuacji byłam, kiedyś sprawę rozwiązałam prosto: żadnych kontaktów bez mojej obecności. Koniec i kropka. - to było nienegocjowalne. Po latach sama sobie dziękuję za tą decyzję. Dziecko zresztą też...

          • aqua48 Ogranicz! 03.01.12, 17:23
            Przede wszystkim uzgodnij decyzję z synem, żeby on nie poczuł się tu poszkodowany. Powiedz, że niepokoją Cię zachowania dziadków, i uważasz, że są dla syna krzywdzące np. podkopują jego wiarę w miłość rodziców, wobec tego zadecydowałaś, że spotkania z nimi będą tylko w Twojej obecności i zapytaj co on o tym myśli.
            A potem oświadcz dziadkom, że nie akceptujesz ich postępowania wobec Twojego syna, nastawiania go przeciwko rodzicom, opowiadania mu bzdur i wobec tego zmuszona jesteś do ograniczenia kontaktów. I tyle. A co do młodszego rodzeństwa, to po prostu nie popełniaj już tego samego błędu i nie wysyłaj samych dzieci do dziadków.
            Sprawa z kontrolowaniem rozmów telefonicznych z rodzicami, wciąganie dziecka w rozgrywki i żale o "kablowanie" rodzicom co się działo podczas takiego pobytu to dla mnie byłby czerwony alarm, i sygnał żeby te spotkania zakończyć natychmiast. A Ty się jeszcze zastanawiasz czy nie zafundować podobnego stresu młodszym...
        • joshima Re: kontakty z dziadkami 03.01.12, 20:40
          mantis_after_dinner napisała:

          > - no wlasnie. I odniosa sie do tego w ten sposob ze: "on konfabuluje - nic taki
          > ego nie mialo miejsca", "my wiemy, ze ty wymyslisz kazda bajke, aby znalezc pre
          > tekst i ograniczyc nasze kontakty do zera" itd.
          Wtedy Twój syn dowie się jacy dziadkowie są naprawdę. I będzie to przykre odkrycie, że kłamią i zarzucają kłamstwo innym.
    • sapalka1 Re: kontakty z dziadkami 03.01.12, 22:35
      Tak, ograniczyć. Z synem porozmawiać, wyjaśnić przyczyny ograniczenia kontaktów. Kiedy przyjdzie myśl: "co powiedzą rodzice" zastanów się co powiesz dziecku, jeśli w przyszłości spyta: "dlaczego pozwoliliście na spotkania z dziadkami, skoro wiedzieliście jacy są i że krzywdzą mnie swoimi wypowiedziami/działaniami?"
      Nie funduj maluchom tego samego. Wszystkie sytuacje, które przytoczyłaś powinny pożadnie zaniepokoić i już wcześniej powinnaś ograniczyć te kontakty.
      Słowa mogą bardzo ranić, nie pozwól ranić swojego syna.
    • saguaro70 Re: kontakty z dziadkami 04.01.12, 12:39
      "Oberwało się synowi za kablowanie od dziadków". Ten tekst mnie wnerwił do maksimum. A przy okazji i Tobie się ode mnie oberwie. Bo już wtedy powinnaś synowi wytłumaczyć o co biega. Robisz z niego kalekę, to już duży i rozumny chłopiec. Wtedy powinnas zakazać odwiedzin.
      "Rodzice chyba mnie nie kochają" Drugi tekst, który postawił mi włosy na głowie.
      Ty w ogóle nie rozmawiasz z synem. Mąż też. Nie rozmawiacie z dziadkami. Macie przed sobą tajemnice. Problemy macie, ale zamiatacie je pod dywan zamiast przeprowadzić porządną rozmowę. Opier...ć dziadków aż w tyłek im wejdzie.
      I powiedzieć synowi całą prawdę. Bez owijania w bawełnę. Dziadkowie skrupułów nie mają, a Ty masz? Puknij się mocno w głowę to dostrzeżesz, że źle robisz.
      Wiesz, moje dziecko półtora roku temu miało troszkę ponad 3 lata. Był czas, że ani Marysia ani ja nie chodziliśmy do teściów. Uwierz mi.. Przy mojej córce obrabiali mi dupę, razem z żyjącą wtedy babcią. Że sami brudasy, dzieciom nie pomogą to nic. Ale mnie traktowali jak śmiecia. Moich rodziców też. Wtedy nastąpił koniec odwiedzin.
      Teściowa przyszła za miesiąc. Wielce zdziwiona, oczy w słup, że co ja chcę. Oj działo się wtedy. Zjebka moja trwała ponad godzinę, cale osiedle mnie słyszało. Mieliśmy różne sprzeczki, ale wtedy była awantura. Jak się teściowa buldoczyła to z mojej strony było- zamknij kuźwa tego ryja i słuchaj co gadam.
      Przestała pierd..ć, zmieniła zachowanie to była z nami nad morzem w 2011. Dziś żałuję, bo nie doceniła tego.
      Córka miała i ma tłumaczone, że są ludzie dobrzy i źli. Wie, kiedy jej dziadki zachowują się nie fair. Nie znoszę oklamywac dziecka, ściemniać mu, że jest cacy jak jest do dupy! Nie znoszę. Bo uczę, że należy mówić prawdę. Wymagam. Wiec skoro wymagam od dziecka, ja też muszę być w porządku. Nie nawidzę niedomówień.
      Dziś moja córka, latek prawie 5 potrafi powiedzieć- babcia, nie przyjdziemy bo rodzice się wkurzyli na Ciebie. A jak chcesz to się na nich gniewaj.
      I nie są to przechwałki. Bo ja chwalić się nie lubię.
      Naucz syna rozmawiać z Wami, bo jak tego nie zrobisz to on będzie ściemniał Wam. Zostanie przekabacony. I bedzie za późno. Nawet krótka,rzadka, lecz toksyczna wizyta wryje się w pamięć dzieciaka.
      Do dzieła, skarbie!
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • mantis_after_dinner Re: kontakty z dziadkami 04.01.12, 13:29
        saguaro70 napisała:

        > "Oberwało się synowi za kablowanie od dziadków". Ten tekst mnie wnerwił do maks
        > imum. A przy okazji i Tobie się ode mnie oberwie. Bo już wtedy powinnaś synowi
        > wytłumaczyć o co biega. Robisz z niego kalekę, to już duży i rozumny chłopiec.
        > Wtedy powinnas zakazać odwiedzin.

        - i wytlumaczylam. Tyle ze co z tego, skoro mleko juz sie wylalo? Nie robie bynajmniej z niego kaleki, bo syn ma wlasne zdanie i nie poddaje w watpliwosc faktu, ze rodzice go kochaja.

        > "Rodzice chyba mnie nie kochają" Drugi tekst, który postawił mi włosy na głowie
        > Ty w ogóle nie rozmawiasz z synem. Mąż też.
        - z ktorej czesci mojej wypowiedzi wysnulas ten wniosek? Twoim zdaniem to, ze z synem bedziemy rozmawiac (albo rozmawiac jeszcze wiecej) spowoduje, ze dziadkowie nie beda rzucac takich tekstow? A co ma piernik do wiatraka?

        Nie rozmawiacie z dziadkami.
        - tu sie zgodze. Nie rozmawiamy, bo jest to typ toksyczny, z ktorym rozmowa konczy sie po minucie rzuceniem sluchawki (przez nich).

        Macie
        > przed sobą tajemnice. Problemy macie, ale zamiatacie je pod dywan zamiast przep
        > rowadzić porządną rozmowę.
        - nie - nie zamiatamy nic pod dywan. I nie mamy zadnych tajemnic. Po rpostu z typem toksycznym sie nie negocjuje, bo nic to nie da.

        Jak się teściowa buldoczyła
        > to z mojej strony było- zamknij kuźwa tego ryja i słuchaj co gadam.
        - wybacz, ale to nie jest w moim stylu.

        > Naucz syna rozmawiać z Wami, bo jak tego nie zrobisz to on będzie ściemniał Wa
        > m.
        - nie bedzie. Syn umie rozmawiac z nami.
        > Do dzieła, skarbie!
        - dziekuje za rady. Co do tresci masz racje, chociaz wysnulas zbyt daleko idace wnioski z tego co napisalam. Co do formy - pozwole sobie zastosowac inna - i bynajmniej z dziadkami rozmawiac nie zamierzam. Raczej zamierzam konsekwentnie im komunikowac moje decyzje - i raczej beda one nieodwolalne.
      • a.nancy Re: kontakty z dziadkami 04.01.12, 15:28
        > Mieliśmy różne sprzeczki, ale wtedy była awantura. Jak się teściowa buldoczyła
        > to z mojej strony było- zamknij kuźwa tego ryja i słuchaj co gadam.

        przepraszam, ale to dosłowny cytat? powiedziałaś teściowej, żeby zamknęła ryja?
        tak sobie pytam, bo chyba nigdy nie powiedziałam tak do nikogo. a awantury robić potrafię.
    • sanciasancia Re: kontakty z dziadkami 04.01.12, 15:43
      Ograniczyć.
      Jak się dziadkowie zaczną dopytywać dlaczego, ja bym odpowiedziała "bo taka jest moja decyzja".
      • verdana Re: kontakty z dziadkami 04.01.12, 15:56
        Kontakty z dziadkami tylko w Waszej obecności.
        Zazwyczaj jestem zdania, ze w takich wypadkach nalezy liczyć się z wolą dziecka. Ale nie w tym wypadku - dziecko, nawet najbardziej dojrzałe, nie moze być stawiane przed wyborem "chcesz jechać do dziadków, ktorzy mówia o nas złe rzeczy, czy nie?" - bo powoduje to konflikt lojalnosci. Dziadkowie, ktorzy mają pretensje o podkablowanie tez stawiaja dziecko w sytuacji, w ktorej, cokolwiek nie zrobi - będzie się czuł winny. Albo będzie miał poczucie, ze naskarzył na dziadków, a oni tego nie akceptują, albo poczucie, ze nie jest wobec Was szczery, choć o to prosiliście. Tak czy inaczej musi robić cos, na co sumienie mu nie będzie pozwalało. To w tym wieku bardzo niedobrze.
        Wizyty - tak, jak najbardziej, ale Wy macie przy tym być obecni. dziadkom otwartym tekstem powiedzieć dlaczego syn więcej nie zostanie z nimi sam.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: kontakty z dziadkami 06.01.12, 19:57
      Realnie, jeśli rodzice nie są patologiczni, dziecko jest z nimi bardziej związane i bardziej ich kocha niż dziadków, szczególnie tych odległych i nie uczestniczących na co dzień w życiu i wychowywaniu dziecka.
      Dlatego nie obawiałabym większego wpływu dziadków z ich szczególnymi powiedzonkami czy poglądami jakie Pani opisała. Syn na pewno wie, że dziadek nie ma racji
      Świat, jak wiadomo, jest różnorodny. Dziadkowie różnią się od rodziców. I w ten sposób warto dziecku tłumaczyć ich zachowania, bez konieczności separacji od nich.
      Można też podpowiedzieć synowi parę asertywnych odpowiedzi na "rewelacje" dziadka.
      Niech się w ten sposób uczy dbać o swoje emocjonalne interesy. i także różnić się od dziadka.
      Myślę, że w tym wypadku nie warto panikować ani podchodzić zbyt pryncypialnie do sprawy.
      Ze swoimi rodzicami warto tez porozmawiać na zaobserwowany temat, szczególnie, że są jeszcze młodsze dzieci. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • 71tosia Re: kontakty z dziadkami 09.01.12, 18:29
        jak maly lubi mimo wszystko te wizyty w Polsce u dziedkow to bym ich ani nie ograniczala. To w koncu 2-3 tygodnie w roku, krzywdy mu az tak wielkiej nie zrobi jezeli ma odpowiednio duzo pozytywnych wzorcow z domu, dzieci zupelnie intuicyjne wyczuwaja ze reguly funkcjonowania w domu rodzicow, u dziadkow czy w szkole sa rozne i naogol nie maja z tym problemow. Ograniczylabym sie do wyjanienia sytuacji kiedy ma watpliwosci 'co o tym myslec'.
        • reca0225 Re: kontakty z dziadkami 17.01.12, 04:50
          Moim zdaniem to dziecko powinna trzymać jak najdalej od takich dziadków a jeśli wizyty to z wami .Miałam podobną sytuację, mój mąż ma siostrę który jest starsza od niego o 5 lat jak nasz syn się urodził to usłyszeliśmy że oni najpierw muszą się dorobić a ja jak sobie wyobrażam pogodzenie dziecka i nauki ( byłam na 3 roku).Kiedy syn miał 3 latka teściowie za czeli wykazywać ogromne zainteresowanie gdyż męża siostra nie miała dzieci, syn z wyglądu wrodził się do rodziny męża ciemne oczy i włosy. Któregoś dnia jak mąż był z synem u rodziców teściowa zapytała wnuka ,,czy wolałby żeby ciocia była jego mamusią " wtedy uznałam to za ogromne pragnienie by córka miała dzieci, ale nie reagując pozwoliłam na podkopywanie mojego autorytetu i dopiero się zaczęło. Dzwoniła by spędził u nich wakacje po których słyszałam kiedy kazałam posprzątać wieczorem zabawki ,,babcia powiedziała że nie muszę sprzątać bo tata nie sprzątał,mamusia za niego sprzątała".porozmawiałam z synem a przy najbliższej okazji z teściową , która ze łzami w oczach wypierała się jak żaba błota.Trudno mi było ograniczyć wizyty syna u dziadków bo sama miałam kochającą babcie która nigdy nie podważała autorytetu rodziców, i do tego moi rodzice mieszkali w Kanadzie więc syn bardzo rzadko ich widywał. Moja siostra ma o rok starszego syna więc dzieci były bardzo zżyte z sobą oczywiście według teściów to też źle ,,mamusia bardziej kocha Adriana". Kiedy syn miał 16l urodziłam córkę , oczywiście oszalałam w tym wieku, Finansowo byliśmy ustawieni więc ,,przestałam pracować" w naszej firmie a na moje miejsce zatrudniliśmy księgową, oczywiście wiele spraw nadal były na mojej głowie. Kiedy córka miała prawie 4 lata syn poszedł na studia, dzięki siostrze podpisaliśmy atrakcyjny kontrakt pracy było oczywiście więcej i usłyszałam od siostry męża że dupę w domu płaszcze a mąż na mnie i dzieci haruje. Powiedziałam jej że to nie jej sprawa tylko moja i męża a ona że dba o dobro brata, zaproponowałam żeby interesowała się swoim mężem (nadmienię że nigdy teściowie finansowo nas nie wspomagali). Po tym zajściu teściowie się na mnie obrazili bo jak mogłam ich córce tak powiedzieć i zaczęli podjazdówkę wmawiali wnukowi że bardziej kocham córkę nie jego,że on jako pierworodny powinien wszystko dostać (tak było u nich)Ja tłumaczyłam synowi że jest ich dwoje i otrzymają po tyle samo, teściowie i ich córka systematycznie wlewali w jego serce jad wykorzystując do tego nawet syna dziewczynę.i nagle stali się dla niego szczodrzy dołożyli mu pieniądze do lepszego samochodu. Kiedy któregoś dnia syn oznajmił że babcia powiedziała że powinniśmy przepisać na niego firmę uznaliśmy że tego już za wiele pojechaliśmy do nich oczywiście twierdziła że ona dba o wnuka bo gdybyśmy się tak czasem rozeszli to czyja będzie firma mąż nie wytrzymał powiedział że kiedyś jego a teraz syna próbują nastawiać przeciwko mnie i rozbić naszą rodzinę i że odbiło im że siostra nie ma dzieci a on ma natomiast firma to nie ich sprawa . od prawie roku nie spotykamy się z teściami, a z synem pracujemy razem i mam nadzieje że kłamstwa powtarzane przez teściów po stokroć nie staną się prawdą.
    • zrozpaczonamamabk Re: kontakty z dziadkami 04.03.16, 18:15
      Jesteśmy w podobnej sytuacji. Również mam toksycznych rodziców. Moi rodzice nas nienawidzą, trudno się rozpisywać na ten temat, bo by to dużo czasu zajęło. Wnuków nigdy nie próbowali poznać, a teraz gdy nasze dzieci mają 2 i 4 latka wnieśli sprawę do sądu o ustalenie kontaktów z wnukami, nam na złość. Skoro przez tyle czasu nie kontaktowali się z wnukami, nigdy o nich nie zapytali, to co nagle się zmieniło po prawie 5ciu latach. I co robić, nie chcemy by nasze dzieci miały z takimi ludźmi kontakt, z ludźmi którzy wyrządzili mi wiele krzywd, chcieli zniszczyć mi życie (swojej jedynej córce). To jest niepojęte, ale prawdziwe. I co z tego że odcięliśmy się od nich jak teraz sąd może ustalić widzenia np raz w tygodniu
      • 71tosia Re: kontakty z dziadkami 05.03.16, 03:18
        twoja sytuacja i sytuacja opisana na poczatku tej dyskusji jest jednak zupelnie inna.
        Po pierwsze dobrze by bylo jakos uporzadkowac swoje uczucia wobec rodzicow, bo wyglada na to ze mimo czasu i tego ze masz wlasna rodzine a z rodzicami praktycznie brak kontaktow ciagle twoje uczucia wobec nich sa bardzo intensywne, takie poczucie krzywdy, nawet jak uzasadnione, ma bardzo destrukcyjny wplyw na nas. Nasze relacje z rodzicami zwykle nie sa idealne ale na tym polega dojrzalosc ze nie wywoluja w nas juz takich wielkich emocji. Rodzice pewnie sie juz nie zmienia nie, ma tez co tez oczekiwac ze nagle nastapi iluminacja i zrozumieja swoje bledy, lepiej to zaakceptowac i zyc bez takich oczekiwan. Po drugie mimo urazow i krzywd spokojnie jednak spytalabym rodzicow dlaczego chcieli by miec kontakt z wnukami, nie zakladajac ze chodzi tylko o czysta zlosliowsc z ich strony.
        • zrozpaczonamamabk Re: kontakty z dziadkami 07.03.16, 10:52
          Moja matka zawsze powtarzała, że nienawidzi dzieci, więc na pewno z miłości do wnuków o kontakty z nimi nie walczy. Tu jest drugie dno. Chcą mi dzieci nastawiać przeciwko mnie lub szukają opieki na starość i myślą że mnie w ten sposób przyciągną lub jeśli nie mnie to moje dzieci. Gdy zaszłam w ciążę kazali mi ją usunąć lub się wynosić z domu (miałam 23 lata i byłam prawie rok po ślubie). Wyprowadziliśmy się. Życzyła mi dziewiątki chorych dzieci i żeby mąż pił i mnie bił. Mówiła że nigdy mnie nie chciała a zrobiła mnie sobie tylko po to aby zachować domu po rodzicach mojego ojca. A co wyprawiała aby do mojego ślubu nie dopuścić to już szkoda słuchać. Telenowele by można nakręcić. A wcześniej w dzieciństwie. Nie można jej nazwać matką. Zmarnowałam przez nią ponad 20 lat życia. A ojciec tylko jej słucha i jej wierzy. Nigdy go w domu nie było więc to co mu naopowiadało było święte i prawdziwe, mnie nawet nigdy nie słuchał. Bardzo cierpiałam.
          • zuzi.1 Re: kontakty z dziadkami 07.03.16, 14:16
            W takim razie Twoja matka to albo malignant narcisst albo psychopatka. Blog o malignant masz tu:narcissists-suck.blogspot.com/. Tak czy tak szukaj prawnika który miał do czynienia z takimi przypadkami. Samej będzie Ci b. trudno sobie z takimi zaburzonymi rodzicami poradzić, oni siebie nawzajem wspierają, wiec będziesz miała zeznania tej parki przeciwko swoim, jeszcze w dodatku wsparte pomocą adwokata. Jest taka fundacja Kobiece serca, zglos się do nich, może oni Ci kogoś podpowiedzą. Ich fachowcy miewają do czynienia właśnie z takimi przypadkami zaburzonych ludzi.
            • zrozpaczonamamabk Re: kontakty z dziadkami 07.03.16, 14:58
              Adwokata już mamy. W naszym mieście wątpię żeby ktokolwiek miał doświadczenie w takiej sprawie. Dziadkowie domagają się kontaktów z wnukami np gdy rodzice są rozwiedzeni i osoba która się czuje pokrzywdzona zabrania kontaktu dzieci z dziadkami często ze szkodą dla dzieci. Wówczas sąd przyznaje widzenia dziadkom. W naszej sytuacji dziadkowie wnuków nie widzieli nigdy. Mam nadzieję, że sąd weźmie to pod uwagę oraz to co ja mam do powiedzenia. Najgorsze jest to że sąd nie wie jak było i jak jest naprawdę i co z tego że ja powiem, jak oni zaprzeczą albo powymyślają nie wiadomo co aby tylko osiągnąć swój cel. Mogłabym powołać wielu świadków, jednak najprawdopodobniej będą się bać brać udział w tej całej szopce, bo przecież moja ciotka nie wystąpi przeciwko mojemu ojcu - swojemu bratu, a sąsiedzi się najzwyczajniej wolą nie mieszać, żeby sobie nie zwalić wariata (mojej matki) na głowę.
              Boje się. Liczę na sprawiedliwy sąd.
    • sanciasancia Re: kontakty z dziadkami 04.03.16, 21:57
      Kontakt i tak jest już w miarę ograniczony.
      Ja bym po prostu spokojnie rozmawiała z synem o tym, co robią dziadkowie, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Moi dziadkowie zachowywali się podobnie, kontakt był dużo bliższy i dość wcześnie (byłam dużo młodsza od Twojego syna) doszłam do wniosku, że moi dziadkowie są po prostu głupi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja