wyjazd wakacyjny a....proszę o rady

04.01.12, 13:34
Witam
Krótka historia dla zrozumienia problemu:
Mam 24lata i pracuję jako kieroca autobusu.
Przed świętami udało mi się załapać do państwowej pracy jako kierowca autobusu.Warunek był jeden-musiałem zrezygnować z dotychczasowej: umowa-zlecenie za 2500-2750zł netto bez ubezp. W nowej pracy zaproponowali mi 2000-2500netto i pracę od 2.1.2012. Niefart chciał że przed wigilią złamałem nogę. Więc moje przyjęcie do państwowej firmy przęciągnie się min do 1.2.2012. w starej pracy niepracuję (w nowej musiałem podpisać lojalkę że już w pks-ach nie będę od 1.1.2012robił).. Co roku z moją partnerką wyjeżdżałem na ok 10dniowe wakacje w Polsce(koszt 2000-2500zł). W tym roku też miałem wyjechać na wakację ale z racji złamanej nogi w sumie przez 1 mieś i 1,5tyg niepracowania(odszkodawanie mi nie przysługuje) będę miał dochód mniejszy o ok 3400zł. Wakacje częściowo opłacaliśmy z ulgi na dziecko (ok 1100zł). Dziecko chodzi do przedszkola (koszt ok 400zł/mc). Żona nie pracuje.
Moja prośba do forumowiczów brzmi: Jak wytłumaczyć żonie, że nas nie stać w tym roku na wakacje-żona nieprzyjmuje tego do wiadomości a ja nie wezmę kredytu zeby wyjechać na wakacje. Oprócz tego jest tyle ważniejszcych wydatków: nowe łóżko dla dziecka, chociażby odmalowanie pokoju (bo ten wygląda jak w slamsach....). żona też broni pracę licencjacką w kwietniu-koszt 800zł... A ja mam ból głowy skąd na to wszystko wziąść. Mieszkamy z teściową. Żona ma do kwietnia rentę rodzinną ok 900zł-oddajemy teściowej: na czynsz, żywienie, opłąty itd..
W razie jakiś dodatkowych pytań proszę pisać-na wszystkie odpowiem...
Proszę o jakieś rozsądne rady.

z góry dziękuję

zaklopotany_tata
    • mojazima Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 04.01.12, 13:49
      > Dziecko chodzi do przedszkola (koszt ok 400zł/mc). Żona nie pracuje.
      > Moja prośba do forumowiczów brzmi: Jak wytłumaczyć żonie, że nas nie stać w tym
      > roku na wakacje-żona nieprzyjmuje tego do wiadomości a ja nie wezmę kredytu ze
      > by wyjechać na wakacje.

      Co masz tłumaczyc zonie, nie rozumie. Powinna wiedziec ze nie stac was na wakacje.

      > . żona też broni pracę licencjacką w kwietniu-koszt 800zł... A ja mam ból głowy
      > skąd na to wszystko wziąść.

      Jak to nie wiesz, skad wziąść ????? Zapracować wiec niechaj zona idzie do pracy. Zarobi na wakacje.

      A swoja drogą teściowa was zywi za 900zł.
      Alez sobie wychowała córunie , ho ho ho Współczuje kobiecie.
      Dziecko w przedszkolu a wiec nawet studiując mozna pracować a nie być darmozjadem.
    • misiowamama-2 Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 04.01.12, 14:32
      Do wakacji jeszcze troszkę czasu... Może przez ten okres sprawa sie wyklaruje? Może uda się skorzystać z urlopu, ale takiego ciut krótszego? Nie wiem jakie macie z partnerka preferencje co do spędzania urlopu, ale może uda się znaleźć coś bliżej domu, tańszego?
      Nie martw sie na zapas, troche czasu jeszcze jest. Na pewno porozmawiaj z partnerką o ewentualnym krótszym, tańszym urlopie.
      A tak na marginesie. Ja z rodziną nie byliśmy 4 lata na urlopie...:-(
      pozdrawiam
    • mama_myszkina Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 04.01.12, 16:01
      Jak wytłumaczyć żonie, że nas nie stać w tym roku na wakacje-żona nieprzyjmuje tego do wiadomości

      Dziwne to trochę. Żona zachowuje się jak rozkapryszone dziecko a nie jak dorosła osoba. Przeciez raczej jasne jest, że skoro miałeś wypadek, to nie ma kasy i na wakacje nie jedziecie. Sama powinna to widzieć, chyba uczestniczy w planowaniu finansów rodziny?

      a ja nie wezmę kredytu zeby wyjechać na wakacje.

      I bardzo dobrze. Zastaw się a postaw się to najszybsza droga do nieszczęścia.

      Oprócz tego jest tyle ważniejszcych wydatków: nowe łóżko dla dziecka, chociażby odmalowanie pokoju (bo ten wygląda jak w slamsach....). żona też broni pracę licencjacką w kwietniu-koszt 800zł... A ja mam ból głowy skąd na to wszystko wziąść.

      Dziwię sie Twojej żonie, naprawdę. Ma chyba trochę pokrzywione priorytety skoro wakacje są dla niej ważniejsze od bieżących wydatków.

      Mieszkamy z teściową. Żona ma do kwietnia rentę rodzinną ok 900zł-oddajemy teściowej: na czynsz, żywienie, opłąty itd..

      Cóż, moze tu leży przyczyna zachowania żony. Mieszkając ze swoją matką siłą rzeczy przyjmuje rolę dziecka i bardzo możliwe, że zachowuje się bardziej infantylnie niż gdybyście byli na swoim. Może zamiast wakacji warto zaczać oszczędzac na wkład własny w mieszkanie?

      Prosisz o rady, cóż.

      Żonie już zakomunikowałes, ona nie rozumie, a Ty niewiele więcej mozesz zrobić. Ja bym szczerze mówiąc olała żonę, bo zachowuje się trochę szczeniacko. No, ale to ja.

      Nie zmusisz żony do zrozumienia Ciebie i chyba po prostu musisz to przeczekać. Ja w każdym razie uważam Twoją postawę za bardziej dojrzałą i odpowiedzialną i obstawałabym przy swoim.
      • anula36 Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 04.01.12, 16:11
        jak zona musi jechac na wakacje niech idie do pracy i dolozy polowe kosztow. Zarobic 1000 zl chyba jest w stanie?
    • granda2 Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 04.01.12, 21:07
      Zakłopotany_tato, w analogicznym wątku na emamie dostałeś liczne rady. Nie ustosunkowałeś się też do pytań.

      IMO, rozwiązanie jest jedno, i pisałam ci o tym, skoro żona CHCE, to niech zarobi. Ma czas i możliwości.

      Inaczej się nie da.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wyjazd wakacyjny a....proszę o rady 07.01.12, 00:38
      Przedstawił Pan żonę jako niedojrzałą kobietę pragnącą zaspokojenia dziecięcego pragnienia posiadania beztroskich wakacji. Być może tak jest i Pan czuje jej presję w tej sprawie. Ale przedstawienie żonie realności to naprawdę prosta sprawa. Wystarczy maksimum 10 zdań. Najwyżej nie zrozumie i się z rzeczywistością nie pogodzi, co nie powinno skutkować zaspokojeniem jej pragnień.
      Myślę, że problem leży raczej w tym, na ile Pan czuje, że nie jest w stanie spełnić jej pragnień i potrzeb. I może czuje się Pan przez to gorszy, mniej potentny, mniej atrakcyjny.
      Czując się niepewnie, może trochę winny być może boi się Pan krytyki żony, co może pomniejszać Pana pozycję, co nie jest przyjemne.
      Jeśli są w Panu te uczucia, to nie warto im ulegać. Mężczyzna myślący i roztropny, trzymający się swoich decyzji, oceniający wnikliwie sytuację jest także atrakcyjny. Ważne aby Pan był do takiej swojej roli przekonany. Może będzie Pan wtedy bardziej wiarygodny i stanowczy, aby przekonać żonę do swojego planu. Agnieszka Iwaszkiewicz
      Albo i swojego własnego wewnętrznego krytyka, który przypomina Panu, że mężczyzna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja