haneczka93
11.01.12, 19:52
witam,
nie mam juz do kogo sie zwrocic i na prawde nie wiem co robic chcialabym zebyscie wy ocenili i pomogli mi w tym problemie, nonstop zastanawiam sie jak mam sie zmienic zeby bylo lepiej ale moze najpierw opisze moja sytuacje.
Rodzice rozstali sie jak mialam 6 lat za duzo z tego nie pamietam moze jakies urywki tylko jak sie klocili, wiec rozwod jakos przezylam, mama zwiazala sie z partnerem ktory jak mialam 10 lat z dnia na dzien nas zostawil i odszedl do innej kobiety bylo nam na prawde ciezko mieszkalismy w jednopokojowym mieszkaniu i nie mielismy pieniedzy na nic. Po roku czasu poznala kogos nowego zaczeli sie spotykac mieszka w niemczech od 20 lat dobrze zarabial byl sama zakochali sie w sobie bardzo i postanowili zamieszkac razem ja tez za nim przepadalam nie musial mnie niczym przekupywac ani mowic ze tam jest lepiej strasznie go polubilam zaczelam nawet mowic do niego papa ( po niemiecku tata ) . Tak o to miejac 11 lat przeprowadzilismy sie za granice duzy dom piekny samochod mama szybko znalazla prace cudowna rodzina. Zaczelam uczeszczac do niemieckiej szkoly przez pierwsze 1,5 roku nie bylo dnia kiedy nie plakakam w poduszke i blagalam zebysmy wrocili, mniejwiecej po 2 latach zaczelo sie ukladac nauczylam sie jezyka i juz bylo latwiej. W szkole nie szlo mi za dobrze ale zawsze zdawalam bez zagrozen. w tym czasie zaczely sie juz moje problemy z ojczymem nie dogadywalismy sie kompletnie nie ukrywam tez nie bylam calkiem fer kiedys go okradlam mialam wtedy 14-15 lat wydalo sie rozumiem mogl stracic do mnie zaufanie ale to nie byl koniec tylko poczatek wojny jaka rozpoczelismy. oczywiscie moj wyczyn nie powtorzyl sie juz nigdy wiecej i bardzo go przepraszalam za to. Tylko ze z wiekiem on chce miec coraz wieksza kontrole nade mna. Nigdy przenigdy nie dostalam od niego zadnych pieniedzy ani nigdy go o to nie prosilam mialam 16 lat jak zaczelam pracowac bo kieszonkowe mi nie starczaly, jak poprosilam go zeby mnie zawiuzl do pracy musialam mu za to zaplacic 10€ a innego dojazdu na prawde nie mialam. obowizki w domu oczywiscie ze mam, zmywanie naczyc to norma, wychodzenie z psem ktory nie jest moj oczywiscie ( on nigdy z nim nie wychodzi ), co piatek sprzatanie lazienek mycie podlog i schodow nie mam prawa nigdzie wyjsc dopuki to nie bedzie zrobione, mamy taras i wjazd do domu gdzie wyrastaja z pod fog chwasty ja musze w lato sama to wyrywac siedze czasem przed domem 3-4 godziny i to robie, co jakis czas musimy zwozic drewno wiec przed praca wstawalam wczesniej pomagalam im i szybko do pracy. oni i tak uwazaja ze im nie pomagam no coz przezyje to ciagle gadanie. miejac 16 lat poszlam do szkoly handlowej niestety ta szkola okazala sie ogromna klapa, niezdalam i zmienilam calkowicie kierunek, jestem teraz wlasnie w tej innej szkole i poprawa jest ogromna, lecz od rodzicow slysze tylko ze i tak sie za malo ucze i siedze tylko przy komputerze co do internetu kupilam sobie za wlasne uzbierane pieniadze komputer miejac 17 lat wczesniej nie mialam nic nie posiadam nawet telewizora w pokoju. A do internetu moge wchodzic jedyne na 2 godziny i tylko od 20-22 punkt 22.00 internet jest wylanczany ( i tak wysluchuje ze nic pozytecznego w nim nie robie i siedze za dlugo ) chcialam dodac ze mam 18 lat. Jestem dziewczyna ktora nie chodzi na imprezy nie mialam problemow ani z alkoholem ani z papierosami. Mozna powiedziec ze od roku kloce sie z nim nonstop, podsluchuje moje rozmowy telefoniczne na innym telefonie, nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu przy stole bo moge nachlapac, zawsze musze mu mowic dzien dobry bo czesc to jak do kolegi, za kazdym razem sprawdza do kogo dzwonilam, moge wychodzic gora do 24.00 nie moge u nikogo spac, caly czas slysze od niego uwagi typu jak ty chodzisz, dlaczego sie tak dziwnie patrzysz, co ty robisz za miny, kilka razy slyszalam ze beze mnie byloby latwiej im zyc, kiedys w nerwach powiedzialm do niego : ty i tak mnie nie lubisz odparl tylko : z usmieszkiem nie skomentuje tego, jak jade do polski i chce zeby mnie podwiuzl na autobus zawsze musze go o to blagac, zeby mnie zawiesc do kolezanki moge zapomniec. najgorsze jest to ze on sie na mnie wydziera jak zadzwoni do mnie kolego to mowi ze sie puszczam na prawo i lewo, ja tak bardzo chcialabym mu sie postawic ale nie moge bo on wtedy odrazu odcina mi inernet a to jest jedyny sposob w jaki moge sie kontaktowac z miom chlopakiem ktory mieszka w polsce. jak kiedys probowalam mu cos wytlumaczyc to odciol mi na tydzien, wiec za kazdym razem wysluchuje go i wybiegam z placzem ale ich to kompletnie nie rusza, myslalam juz o jakiejs terapi bo moze ja na prawde jestem zlym dzieckiem chodz nigdy nie mieli ze mna wiekszych prblemow oprocz tego ze raz nie zdalam i nonstop mi to wypominaja, a ja na prawde to zrozumialam i bardzo sie porawilam chodz wywiadowka byla na prawde pozytywna matka i tak uznala ze moge wiecej sie uczyc. ja w tym domu nie czuje sie wogole swobodnie caly czas boje sie ze zostawilam kubek po sobie albo swiatlo zapalone i ojczym sie na mnie wydrze, ostatnio powiedzial ze jak nie bede sie uczyc to wezmie telefon i zadzwoni do mojego chlopaka i powie ze jestem leniem i nieukiem ( on jest do tego zdolny ) , jak wracaja z zakupow i ogladam telewizje odrazu wylanczam bo boje sie ze powie ze za duzo ogladam i powie ze na dzis internetu nie masz a mi ten internet tzn te 2 godziny posiwecam iwylacznie na rozmowe z chlopakiem. On zauwazyl ze zalezy mi bardzo na tym zebym mogla z nim porozmawiac i wykorzystuje to maksymalnie caly czas slysze komentarze typu to nie jest czas na milosc, tobie to tylko sex w glowie nic wiecej ( dziwictwo stracilam miesiac przed 18 ) a 18 lat mam dopiero 1 miesiac niecaly wiec nie uwazam siebie za dziewczyne ktora tego potrzebuje. tak bardzo chcialabym miec normalny dom bez zakazow bez bania sie caly czas ze jak nie zasune krzesla nie porozmawiam z chlopakiem, on strasznie to wykorzystuje, bawi sie mna i uczuciem jakim darze chlopaka. Najgorsze jest to ze kontakt z mama staje sie cotaz slabszy jakby przechodzila na jego strone jak plakalam po powrocíe z polski nawet ja to nie tknelo, tylko slyszalam jak ojczym mowi to szczeniaca milosc nie przejmuj sie, blagam was pomurzcie mi, co mam zrobic zalezy mi tylko iwylacznie na mamie zeby bylo tak jak kiedys, do ojczymy czuje strach i nienawisc. prosze powiedzcie moze ze mna jest cos nie tak, moze mam pojsc do psychologa, chodz jestem osoba ktora problemy nosi w sobie ale na prawde nie wiem co robic.