Pomocy ! ojczym co zrobic ?

11.01.12, 19:52
witam,
nie mam juz do kogo sie zwrocic i na prawde nie wiem co robic chcialabym zebyscie wy ocenili i pomogli mi w tym problemie, nonstop zastanawiam sie jak mam sie zmienic zeby bylo lepiej ale moze najpierw opisze moja sytuacje.

Rodzice rozstali sie jak mialam 6 lat za duzo z tego nie pamietam moze jakies urywki tylko jak sie klocili, wiec rozwod jakos przezylam, mama zwiazala sie z partnerem ktory jak mialam 10 lat z dnia na dzien nas zostawil i odszedl do innej kobiety bylo nam na prawde ciezko mieszkalismy w jednopokojowym mieszkaniu i nie mielismy pieniedzy na nic. Po roku czasu poznala kogos nowego zaczeli sie spotykac mieszka w niemczech od 20 lat dobrze zarabial byl sama zakochali sie w sobie bardzo i postanowili zamieszkac razem ja tez za nim przepadalam nie musial mnie niczym przekupywac ani mowic ze tam jest lepiej strasznie go polubilam zaczelam nawet mowic do niego papa ( po niemiecku tata ) . Tak o to miejac 11 lat przeprowadzilismy sie za granice duzy dom piekny samochod mama szybko znalazla prace cudowna rodzina. Zaczelam uczeszczac do niemieckiej szkoly przez pierwsze 1,5 roku nie bylo dnia kiedy nie plakakam w poduszke i blagalam zebysmy wrocili, mniejwiecej po 2 latach zaczelo sie ukladac nauczylam sie jezyka i juz bylo latwiej. W szkole nie szlo mi za dobrze ale zawsze zdawalam bez zagrozen. w tym czasie zaczely sie juz moje problemy z ojczymem nie dogadywalismy sie kompletnie nie ukrywam tez nie bylam calkiem fer kiedys go okradlam mialam wtedy 14-15 lat wydalo sie rozumiem mogl stracic do mnie zaufanie ale to nie byl koniec tylko poczatek wojny jaka rozpoczelismy. oczywiscie moj wyczyn nie powtorzyl sie juz nigdy wiecej i bardzo go przepraszalam za to. Tylko ze z wiekiem on chce miec coraz wieksza kontrole nade mna. Nigdy przenigdy nie dostalam od niego zadnych pieniedzy ani nigdy go o to nie prosilam mialam 16 lat jak zaczelam pracowac bo kieszonkowe mi nie starczaly, jak poprosilam go zeby mnie zawiuzl do pracy musialam mu za to zaplacic 10€ a innego dojazdu na prawde nie mialam. obowizki w domu oczywiscie ze mam, zmywanie naczyc to norma, wychodzenie z psem ktory nie jest moj oczywiscie ( on nigdy z nim nie wychodzi ), co piatek sprzatanie lazienek mycie podlog i schodow nie mam prawa nigdzie wyjsc dopuki to nie bedzie zrobione, mamy taras i wjazd do domu gdzie wyrastaja z pod fog chwasty ja musze w lato sama to wyrywac siedze czasem przed domem 3-4 godziny i to robie, co jakis czas musimy zwozic drewno wiec przed praca wstawalam wczesniej pomagalam im i szybko do pracy. oni i tak uwazaja ze im nie pomagam no coz przezyje to ciagle gadanie. miejac 16 lat poszlam do szkoly handlowej niestety ta szkola okazala sie ogromna klapa, niezdalam i zmienilam calkowicie kierunek, jestem teraz wlasnie w tej innej szkole i poprawa jest ogromna, lecz od rodzicow slysze tylko ze i tak sie za malo ucze i siedze tylko przy komputerze co do internetu kupilam sobie za wlasne uzbierane pieniadze komputer miejac 17 lat wczesniej nie mialam nic nie posiadam nawet telewizora w pokoju. A do internetu moge wchodzic jedyne na 2 godziny i tylko od 20-22 punkt 22.00 internet jest wylanczany ( i tak wysluchuje ze nic pozytecznego w nim nie robie i siedze za dlugo ) chcialam dodac ze mam 18 lat. Jestem dziewczyna ktora nie chodzi na imprezy nie mialam problemow ani z alkoholem ani z papierosami. Mozna powiedziec ze od roku kloce sie z nim nonstop, podsluchuje moje rozmowy telefoniczne na innym telefonie, nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu przy stole bo moge nachlapac, zawsze musze mu mowic dzien dobry bo czesc to jak do kolegi, za kazdym razem sprawdza do kogo dzwonilam, moge wychodzic gora do 24.00 nie moge u nikogo spac, caly czas slysze od niego uwagi typu jak ty chodzisz, dlaczego sie tak dziwnie patrzysz, co ty robisz za miny, kilka razy slyszalam ze beze mnie byloby latwiej im zyc, kiedys w nerwach powiedzialm do niego : ty i tak mnie nie lubisz odparl tylko : z usmieszkiem nie skomentuje tego, jak jade do polski i chce zeby mnie podwiuzl na autobus zawsze musze go o to blagac, zeby mnie zawiesc do kolezanki moge zapomniec. najgorsze jest to ze on sie na mnie wydziera jak zadzwoni do mnie kolego to mowi ze sie puszczam na prawo i lewo, ja tak bardzo chcialabym mu sie postawic ale nie moge bo on wtedy odrazu odcina mi inernet a to jest jedyny sposob w jaki moge sie kontaktowac z miom chlopakiem ktory mieszka w polsce. jak kiedys probowalam mu cos wytlumaczyc to odciol mi na tydzien, wiec za kazdym razem wysluchuje go i wybiegam z placzem ale ich to kompletnie nie rusza, myslalam juz o jakiejs terapi bo moze ja na prawde jestem zlym dzieckiem chodz nigdy nie mieli ze mna wiekszych prblemow oprocz tego ze raz nie zdalam i nonstop mi to wypominaja, a ja na prawde to zrozumialam i bardzo sie porawilam chodz wywiadowka byla na prawde pozytywna matka i tak uznala ze moge wiecej sie uczyc. ja w tym domu nie czuje sie wogole swobodnie caly czas boje sie ze zostawilam kubek po sobie albo swiatlo zapalone i ojczym sie na mnie wydrze, ostatnio powiedzial ze jak nie bede sie uczyc to wezmie telefon i zadzwoni do mojego chlopaka i powie ze jestem leniem i nieukiem ( on jest do tego zdolny ) , jak wracaja z zakupow i ogladam telewizje odrazu wylanczam bo boje sie ze powie ze za duzo ogladam i powie ze na dzis internetu nie masz a mi ten internet tzn te 2 godziny posiwecam iwylacznie na rozmowe z chlopakiem. On zauwazyl ze zalezy mi bardzo na tym zebym mogla z nim porozmawiac i wykorzystuje to maksymalnie caly czas slysze komentarze typu to nie jest czas na milosc, tobie to tylko sex w glowie nic wiecej ( dziwictwo stracilam miesiac przed 18 ) a 18 lat mam dopiero 1 miesiac niecaly wiec nie uwazam siebie za dziewczyne ktora tego potrzebuje. tak bardzo chcialabym miec normalny dom bez zakazow bez bania sie caly czas ze jak nie zasune krzesla nie porozmawiam z chlopakiem, on strasznie to wykorzystuje, bawi sie mna i uczuciem jakim darze chlopaka. Najgorsze jest to ze kontakt z mama staje sie cotaz slabszy jakby przechodzila na jego strone jak plakalam po powrocíe z polski nawet ja to nie tknelo, tylko slyszalam jak ojczym mowi to szczeniaca milosc nie przejmuj sie, blagam was pomurzcie mi, co mam zrobic zalezy mi tylko iwylacznie na mamie zeby bylo tak jak kiedys, do ojczymy czuje strach i nienawisc. prosze powiedzcie moze ze mna jest cos nie tak, moze mam pojsc do psychologa, chodz jestem osoba ktora problemy nosi w sobie ale na prawde nie wiem co robic.

    • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 01:00
      hmmm .. jako mama nastolatki z ciekawoscia przeczytalam twoja historie. Swoja droga ciekawe jak to wyglada od strony rodzicow? To co przezywasz wydaje sie byc typowym konfliktem dorastajacej nastolatki, ktora chce poszerzyc granice wolnosci i rodzicow ktorzy baaaardzo sie tego poszerzenia boja, stad te zakazy i nakazy. Rodzice ciagle czuja sie za ciebie bardzo odpowiedzialni, szeczerze mowiac wcale mnie nie dziwi ze chca (jestes bardzo mloda osobowa!!) cie widziec o 24 w domu, i niechetnie pozwalaja nocowac u osob ktorych nie znaja. Te 'rygory' biora sie zapewne z ograniczonego zufania, na ktore chyba jednak sobie zapracowalas? Korzystanie z internetu, coz 2 godziny dziennie to i tak wiecej niz bym chciala dla mojej 16 latki. Prace domowe raczej tez nie wynikaja ze zlosliwosci ale zapewne wedlug rodzicow maja cel 'wychowywawczy' i tak zupelnie szczerze to az tak niewolnicze nie sa, w koncu ktos raz w tygodniu te lazienke musi posprzatac ;-) i psa tez trzeba wyprowadzic. No i rodzice tak juz maja .... gaaadaja, narzekaja - mysle ze to moze byc frustrujace dla nastolatki, tu sie zgadzam, chociaz samej mi sie tez zdarza powarczec na corke jak po raz dziesiaty o cos prosze i slysze ZARAZ.

      A moja rada jezeli chcesz poszerzyc granice swojej wolnosci - rozmawiaj z rodzicami tak by wiedzieli co sie w twoim zyciu dzieje, moze wtedy beda sie mniej bac? Jezeli trudno obu stronom panowac nad emocjami, napisz do nich spokojny list wyjasniajacy jak ty widzisz sytuacje i czego oczekujesz, moze sama zaporonuj jakas forme 'kontaktu' w ktorym przedstawisz takze co sie satnie jezeli umow kontraktu ktoras ze stron nie dotrzyma?
    • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 01:13
      no a o chlopaku porozmawiaj bardzo szczerze z mama, reakcje ojczyma, chyba rzeczywiscie sa troche przesadzone (chociaz tez wynikaja ze strachu). Niech ona ci spokojnie tez wyjasni swoje obawy, z rodzicami naprawde trzeba rozmawiac i zwykle gdy widza taka chec ze strony dziecka sa bardzo szczesliwi.
      Ps na chwasty miedzy fugami najlepszy jest roundup- polecam ;-)
    • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 09:18
      Niezależnie od innych uwarunkowań, w bliskiej, acz zdrowej rodzinie niezarabiające nastolatki nie płacą swoim rodzicom/ojczymom za podwiezienie, nie muszą też wysłuchiwać, że się puszczają na prawo i lewo po telefonie do osobnika płci męskiej, że robią dziwne miny i 'dlaczego masz takie spojrzenie', tudzież szantażyków typu 'to zadzwonię do twojego chłopaka'. To nie troska, to przemoc. Mnie jedyna odpowiedź, jaka przychodzi do głowy, to: "Nie obchodzi mnie, do kogo zadzwonisz. Dzwoń." - na szantaże 'zadzwonię do twojego chłopaka" i "Mam inne zdanie na ten temat."/"Jest mi przykro, kiedy tak mówisz." na wszelkie inne akcje.
      Ale pewnie usłyszysz, że pyskujesz, jesteś bezczelna i niewdzięczna. :-)
      Jeśli masz możliwość pójścia do psychologa - pójdź.
      • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 10:46
        no coz robienie min i przewracanie oczyma i niezbyt eleganckie odzywki , tez zdarza mi sie komentowac u mojej nastolatki i raczej nic dziwnego w tym nie widze, przemoca tego bym nie nazwala. Tekst o 'puszczaniu' i szatazowanie dzwonieniem do znajomych nie jest ok ale wiszenie na internecie 2 godziny dziennie i gadania z chlopakiem, gdy sa problemy w nauce tez by mnie irytywalo. Obawiam sie ze obu stronom puszczaja nerwy i tyle.
        • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 11:19
          Tekst o 'puszczaniu' i szatazowanie dzwonienie
          > m do znajomych nie jest ok ale wiszenie na internecie 2 godziny dziennie i gada
          > nia z chlopakiem, gdy sa problemy w nauce tez by mnie irytywalo
          Na razie problemów w nauce nie ma, aczkolwiek być może rodzice się boją, bo była wpadka naukowa w zeszłym roku.
          Poza tym nie czepiałam się ograniczeń internetowych, obowiązków domowych i zapędzania do nauki. Czepiałam się dogadywania i durnego szantażowania. Teksty poniżej krytyki po prostu. Tak jakby ojczym nie był w stanie zaakceptować, że dziewczyna 18-letnia nie tylko jest młodą kobietą, ale i ma prawo do własnego życia uczuciowego.
    • jolunia01 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 09:51
      Przestań się nad sobą rozczulać. Trudno, żeby 18-letnia dziewoja nie miała żadnych obowiązków, cóż to jest wychodzenie z psem, sprzątniecie łazienki raz na tydzień czy mycie naczyń. Tych chwastów nie wyrywasz codziennie po 4 godziny, więc nie histeryzuj. Nie wydaje mi się, żebyś była przepracowana. A codziennie 2 godziny rozmów z chłopakiem to - wybacz - prosta droga do problemów psychicznych
      Twój ojczym nie jest w porządku, to fakt. Może spokojnie porozmawiaj z matką o swoich odczuciach.
    • edw-ina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 09:51
      Haniu, twoją podstawową opiekunką jest twoja mama. Czy widzi szykany ojczyma? Porozmawiaj z nią i to ona powinna wpłynąć na swojego męża. To przede wszystkim twoja mama jest osobą, która powinna załatwić sprawę pomiędzy swoją córką a swoim mężem.
    • triss_merigold6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 10:22
      Dziewczę drogie, nauka, zmywanie, wychodzenie z psem, udział w sprzątaniu i porządkach to zupełnie normalne obowiązki osiemnastolatki. Jeśli kieszonkowe Ci nie wystarczało to bardzo słusznie poszłaś do pracy.
      Skoro już raz nie zdałaś to powinnaś skupić się przede wszystkim na nauce, a nie na wielogodzinnych pogaduszkach z chłopakiem.
      Nie histeryzuj, skończ szkołę, za chwilę będziesz pełnoletnia i będziesz mogła realizować własny pomysł na życie na własny koszt.
      • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 12:23
        Co wy kurde opowiadacie!! Przeciez dziewczynie nie chodzi o obowiązki domowe, ale o to, że jest traktowana jak pomiotło, ze jej wolnosc osobista jest ograniczona w 100% bez żadnego uzasadnienia (nie jest narkomanka czy jakąs zdeprawowaną żulką). Dorosła dziewczyna nie moze ogladac telewizji we własnym domu?? Boi sie odezwac do ojca, boi się cokolwiek zrobić, przemyka jak cień? Je na osobnym stole jak jakiś kurde niewolnik???
        Puknijcie się w makówki!
        Poza tym co innego włączanie dziewczyny w obowiązki domowe, a co innego traktowanie jej jak darmowego ogrodnika i sprzątaczki (3-4 godziny dziennie na prace domowe??), na których oszczędny ojczym sobie kosztem dziecka przyoszczędza.
        • aqua48 Ale czy dorosła? 12.01.12, 12:24
          zielona.wrona napisał:
          > Naprawde masz o wiele, wiele wiecej mozliwosci sie usamodzielnic.niz mialabys w Polsce. Jestes dorslym i pelnoprawnym , wolnym obywatelem tego kraju. Czasy wladzy rodzicielskiej sie skonczyly.

          To, że dziewczyna ma osiemnaście lat znaczy tylko że jest pełnoletnia, ale wcale nie znaczy, że jest dorosła. Tak samo w Polsce jak i w Niemczech.
          Jeśli mieszka i pozostaje na utrzymaniu rodziców to powinna wnosić wkład we wspólny dom w postaci własnej pracy. Wymienione przez nią obowiązki nie są ponad siły osiemnastolatki. A z rodzicami zamiast walczyć lepiej spokojnie porozmawiać i spróbować na nowo ustalić np czas korzystania z internetu. Przy kłopotach z nauką wcale się nie dziwię ograniczeniom.

          Tylko, czy jestes w stanie sie sama (przy pomocy obowiazkowej matki) sie utrzymac? Pomysl o tym, zanim wykopiesz topor wojenny.

          Nie tylko o samodzielne utrzymanie się chodzi, również o to, że "wykopanie topora wojennego" może poskutkowac kompletnym zerwaniem więzi rodzinnych. To nie gra komputerowa, tylko normalne życie i warto jednak zastanowić się nad tym, że oparcie w najbliższych osobach jest przydatne.

          A na problem odnoszenia się ojczyma do dziewczyny jeśli nie pomagają spokojne rozmowy i tłumaczenia, może pomóc psycholog, albo terapia rodzinna?

          • zielona.wrona Re: Ale czy dorosła? 12.01.12, 12:48
            Jesli czlowiek skonczyl 18 lat jest wedlug niemieckiego prawa dorosly i odpowiada sam za siebie do tego stopnia, ze zaden nauczyciel nie powie rodzicowi 18 lataka jak sie ow w szkole zachowuje bez pisemnej zgody owego. 18 letni uczen sam sie w szkole usprawiedliwia i rodzice nie maja nic do gadania. 18 letni uczen moze w szkole palic w wyznaczonym do tego miejscu. Natomiast rodzice maja obowiazek 18 latka utrzymac, jesli chodzi do szkoly i zadnej laski nie robia. W opisanym przypadku ojczym nie ma absolutnie zadnych praw, jesli nie adoptowal autorki. Nic, absolutnie nic do gadania. Jest wedlug prawa obcym czlowiekiem i musi swoja pasierbice, jak kazda inna osobe z szacunkiem traktowac. Dom jest jego ( jesli tylko jego) i moze autorce nie udostepniac np. internetu. Ale jesli ona sobie sama interent przez stick zalatwi, to ojczym nie ma prawa zabronic z niego korzystac. I tak mozna w nieskonczonosc. Dzieci w Niemczech maja prawa. Rodzice obowiazki. Tego ucza juz w szkole podstawowej i kazde niemieckie dziecko o tym wie.
            Pozdrawiam
            zielona.wrona
            PS. Prace pomocnicze w domu nie moga kolidowac z nauka dziecka. I jesli dziecko sie poskarzy, ze nie ma czasu na odrabianie lekcji, bo musi codziennie kilka godzin w domu pracowac, to moze nie byc wesolo. Dla rodzicow. Dzieci maja prawa.
        • jolunia01 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:17
          claudel6 napisała:

          > Poza tym co innego włączanie dziewczyny w obowiązki domowe, a co innego traktow
          > anie jej jak darmowego ogrodnika i sprzątaczki (3-4 godziny dziennie na prace d
          > omowe??), na których oszczędny ojczym sobie kosztem dziecka przyoszczędza.

          Wiesz, po prostu bredzisz. Te 3 czy 4 godziny to raz na jakis czas latem, a panience sie w d... wywraca. Skoro jest taka pracowita, doskonale zorganizowana, pilnie sie uczy, zarabia itd. to niech sie wyprowadzi z domu i urządza sobie swoje zycie sama. Jest pełnoletnia, a zachowuje się jak rozwydrzony przedszkolak.
          • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:24
            tak? bredzę? zobaczyny co na to powie niemiecka opieka społeczna. jeśli dziewczyna będzie miała odwage się do nich zgłosić.
            • jolunia01 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 13.01.12, 02:46
              claudel6 napisała:

              > tak? bredzę? zobaczyny co na to powie niemiecka opieka społeczna. jeśli dziewcz
              > yna będzie miała odwage się do nich zgłosić.

              Wiesz, nie popieram nazistowskich instytucji wychowawczych. A Tobie radzę dokładnie przeczytać pierwszy post. Ta dziewucha NAPRAWDĘ nie jest przepracowana i wykorzystywana. Problem leży gdzie indziej.
              • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 13.01.12, 14:50
                Oczywiście, że problem leży gdzie indziej.
                Jolunia, zgodzę się że dziewczę prawdopodobnie nadmiernie na mopie nie jeździ.
                Ale: ojczym każe jej jeść przy osobnym stole, podsłuchuje jej rozmowy, szantażuje i wali teksty o puszczaniu. Nie widzę dla tego innego uzasadnienia jak szykanowanie i poniżanie.
                Poza tym - niemiecka opieka społeczna dziecka w tym przypadku nie zabierze, bo dzieć pełnoletni, nie martw się o to. :-)
                • jul-kaa Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 16.01.12, 08:54
                  Ojczym stosuje ohydny terror psychiczny, a forumowiczki rozprawiają, czy nastolatka ma za mało czy za dużo obowiązków...

                  Dziewczyna faktycznie nie odróżnia do końca, co jest normalnym (i społecznie akceptowalnym) zachowaniem rodzica (oczekiwanie spełniania obowiązków), a co piętnowanym terrorem (wyzywanie, nadmierna kontrola życia prywatnego, izolowanie itd.). Jest młoda, innego życia nie zna. Ale Wy, stare baby, często również matki nastolatków, naprawdę powinnyście odróżnić obowiązek sprzątania od wyzywania dziewczyny od szmat.
    • zielona.wrona Jestes pelnoletnia? 12.01.12, 10:36
      Jesli tak, to wedlug niemieckiego prawa decydujesz sama za siebie i o sobie. W przeciwienstwie do Polski, nikt nie moze Ci niczego nakazywac, ani zakazywac. Rodzice moga tylko doradzac. Mozesz sie wyprowadzic dokad zechcesz i z kim zechcesz. Nie musisz nikogo pytac o zgode. Jesli chodzisz do szkoly, jesli sie uczysz, matka (bo ojczym nie ,chyba, ze Cie adoptowal) ma obowiazek placic ci na utrzymanie, oraz Kindergeld nalezy do Ciebie. Masz prawo sie uczyc i nikt Ci tego prawa nie zabierze. Tak wiec, mozliwosci masz wiele, tylko czy stac Cie na wojne z mama. Mpzesz udac sie do Jugentamtu i popytac o wlasne prawa. Obowiazkow w domu nie moze Ci nikt na sile narzucic, ale skoro mieszkasz w tym domu, to musisz sie dostosowac. Mozesz sobie WG poszukac i sie z tego domu wyniesc. To, ze tam zostaniesz jest tylko Twoja wola. Kup sobie Stick do internetu i bedziesz od godzin internetu w domu niezalezna. Naprawde masz o wiele, wiele wiecej mozliwosci sie usamodzielnic.niz mialabys w Polsce. Jesli jestes pelnoletnia NIKT nie ma prawa Ci nakazywac, ile czasu wolno Ci z internetu korzystac. Jestes dorslym i pelnoprawnym , wolnym obywatelem tego kraju. Czasy wladzy rodzicielskiej sie skonczyly. Tylko, czy jestes w stanie sie sama (przy pomocy obowiazkowej matki) sie utrzymac? Pomysl o tym, zanim wykopiesz topor wojenny.
      zielona.wrona
    • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 12:24
      Dziewczyno, Ty masz jakis horror w domu, bez dwóch zdań.
      Byłam nastolatka i pamiętam konflikty i bunt, i awantury z mamą, zakazy i kary, ale ani ojciec, ani matka nawet się nie otarli o takie traktowanie mojej osoby.
      Twoj ojczym stosuje przemoc domową, a matka Cię w tym wszystkim kompletnie opuściła. Skontaktuj się z niemiecką opieką społeczną (idź po prostu do nich) i opowiedz im wszystko, co tu napisałaś. Wszystko, każdy szczegół. Oni Ci powiedzą jakie masz prawa i jak o nie walczyć.

    • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 12:24
      i przeczytaj ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,132135480,132135480,Nie_nawidze_mojej_corki_.html
      • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 12:43
        a czy wychowujesz nastolatke? W jakim wieku jest twoje dziecko, bo to ze cos tam pamietasz z wlasnego doratania to nie znaczy ze cos rozumiesz.
        A dyskusja jaka przytoczylas rzeczywiscie pouczajaca, szczegolnie jak chcesz by Hania zaczela sie zachowywac tak by mama Hani mogla ja nienawidzec.
        • edw-ina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 12:56
          masz rację, lepiej położyć uszy po sobie, dać się terroryzować i upokarzać. Jeśli też tak wychowujesz swoje dzieci to może załóż im jakąś lokatę, by miały w przyszłości za co opłacić dobrego psychoterapeutę.
          Autorka wątku ma prawo do godnego traktowania i poczucia bezpieczeństwa. A z opisu wynika, że jest traktowana jak problem, przeszkoda, bezmyślna gó...ara, którą trzeba kontrolować na każdym kroku. Chyba nie na tym polega wychowanie.
          • mwiktorianka Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:14
            Jako matka nastolatka i dziecka 20-letniego, a także dwóch maluchów uważam, że autorka jest ofiarą przemocy ze strony ojczyma.Obowiązki domowe oczywiście musza być, uczyć dziewczyna tez się musi, ale jedzenie przy osobnym stole,obrażanie, szantażowanie i zwyczajne zastraszanie nie mieści mi się w głowie.Co do nauki to dziewczyna wyraźnie pisze, że nie zdała bo kierunek szkoły kompletnie ja nie interesował.Jestem w stanie to zrozumieć bo sama jako bardzo młoda osoba wybrałam kierunek nauki, który jak się wkrótce okazało był kompletnie nie trafiony i musiałam zmienić szkołę.Współczuję Ci przede wszystkim matki, bo ojczym to obcy człowiek, ale, że matka pozwala na takie traktowanie córki to coś naprawdę okropnego.Jak ktoś napisał idź do opieki bo sama sobie nie poradzisz jeśli na razie nie możesz wyprowadzić się z tego chorego domu.
            • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:45
              Wreszcie jakieś normalne reakcje, bo po pierwszych odpowiedziach myślałam, że e-matki zwariowały.
          • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:20
            ma niewatpliwie prawo do godnego traktowania i poczucia bezpieczeństwa, tylko czy jestes przekonana ze ten konflikt wynika z jakies ich nadmiernie zlej woli czy moze z powstal bo brakuje im umiejetnosci wychowaczych? Ze strony rodzica sytuacja wyglada tak: mloda zawala szkole, chec do nauki ma raczej umiarkowana, okradla rodzicow, uprawia seks ktory nie wiadomo czy nie skonczy sie ciaza, pomaganie w domu (np wyprowadzenie psa) traktuje jak niewolniczy obowiazek, brak telewizora w pokoju traktuje jako ciezka szykane (ja mam jeden stary, w salonie i wystarczy), podobnie jak to ze w domu powinna byc o 24, plany na przyszlosc ma raczej mgliste itd itd... a mysle ze wszystkiego nam tu tez nie opisala, moim zdaniem jest wystrczajace by nie uwazac jej za wpelni dojrzala i miec jednak ograniczone zaufanie ? Rodzice nie sa bez winy, ale przede wszystkim wiecej rozmow miedzy nia a rodzicami by sie przydalo, by obie strony nabraly zaufania do siebie.
            • edw-ina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:57
              Mam dwóch nastoletnich pasierbów i nigdy nie przyszło mi do głowy, by brać od nich pieniądze za podwiezienie, wyjście na basen czy do kina, nigdy nie wpadłam na to, by sugerować im jedzenie przy osobnym stole, ani wyliczać ile czasu siedzą w necie. Jeśli ktokolwiek ma im czegoś zabraniać to ich ojciec a nie ja. I tutaj wydaje mi się, że ojczym się ostro zagalopował.
            • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:01
              mloda zawala szkole,
              zawaliła jakiś czas temu,teraz nie ma powodów do niepokoju

              chec do nauki ma raczej umiarkowana
              ma raczej umiarkowane stopnie.

              okradla rodzicow
              owszem, zrobiła to 3-4 lata temu. Jest to ewentualny powód do pilnowania porfela, powód do ograniczonego zaufania w sprawach finansowych, ale nie do nieustającego poniżania.

              uprawia seks ktory nie wiadomo czy nie skonczy sie ciaza
              Nie wiedziałam, że dotyczy to również seksu uprawianego przez skype'a czy niewinnej rozmowy z kolegą przez telefon. Poza tym to nadal nie jest powód do wywrzaskiwania o puszczaniu się i podsłuchiwania rozmów telefonicznych. BTW: rozumiem, że ty uprawiałaś seks wyłącznie jako osoba w pełni dojrzała i samodzielna.

              po
              > maganie w domu (np wyprowadzenie psa) traktuje jak niewolniczy obowiazek
              no moje własne, kochane córeczki też tak twierdzą. ;-) Rodzice też zresztą często traktują prace domowe męczeńsko.

              podobnie jak to ze w domu powinna byc o 24,
              A ja uważam, że w przypadku osoby nie sprawiającej problemów powinno to podlegać negocjacjom. Rodzice powinni być uprzedzeni, nauka nie powinna być zawalana, może tych wyjść nie powinno być za dużo - ale nie traktujmy 18-latki jak przedszkolaka.

              plany na przyszlosc
              > ma raczej mgliste itd itd..
              by nie uwazac jej za wpelni dojrzala
              18-latki nie są w pełni dojrzałe i nie są w pełni samodzielne. Ty byłaś? A byłaś tak traktowana?
              • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 15:08
                -Jezeli zawalia raz szkole i stopnie ma byle jakie to rodzice po prostu sie boja powtorzenia sytuacji
                - o seksie sama autorka pisze, no i rodzice w tym temacie akurat nigdy do konca wiedza na czym stoja, wiec sie boja
                - tak rodzice tez pewne prace wykonuja niechetnie ale wykonuja bo maja poczucie obowiazku, a z tym poczuciem obowiazku zgaduje ze u autorki postu wyglada to tak jak u wiekszosci nastolatkow: prosisz i propsic i prosic i przypominasz i dalej nie zrobione, wiec znowu rodzice sie boja ze 'to jej zostanie'
                - obowiazek wracania przed 24, szczegolnie jezeli dojazd klopotliwy nie wydaje sie nadmiernie przesadzony, pewnie tez wynika ze strachu a nastolatke a nie szykanowania.
                - w wieku 18 lat zwykle nastolatek snuje jakies plany, wie czy i co bedzie studiowac etc ich brak moze troche rodzicow niepokoic?
                Wiekszosc problemow w tej rodzinie wynika z nieumiejtnosci rozmowy, jak sie wydaje po obu stronach i strachu. I nic sie nie zmieni jezeli nie naucza sie rozmawiac.
                • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:02
                  tak rodzice tez pewne prace wykonuja niechetnie ale wykonuja
                  ale jak przy tym jęczą o poświęcaniu się dla tych niewdzięcznych dzieci.To co się dziwić dzieciom, że płaczą w ramionach internetu?

                  - w wieku 18 lat zwykle nastolatek snuje jakies plany, wie czy i co bedzie st
                  > udiowac etc ich brak moze troche rodzicow niepokoic?
                  Dziewczyna chodzi do jakiejś szkoły i to jej się podoba. Może ma więc jakieś plany. Zresztą jest całkiem sporo osób, które w tym wieku zmieniają bądź dopiero krystalizują swoje pomysły na życie.

                  I nic sie nie zmieni jezeli nie naucza sie rozma
                  > wiac.
                  Ale dlaczego za wszystko ma być odpowiedzialna jedynie 18-latka? Ona jest odpowiedzialna za tę część komunikacji, która wychodzi od niej.
                  • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 20:10
                    > Ale dlaczego za wszystko ma być odpowiedzialna jedynie 18-latka? Ona jest odpow
                    > iedzialna za tę część komunikacji, która wychodzi od niej.
                    rozmawiac musza sie nauczyc i ona i rodzice bo to pierwszy krok do wzajemnego zaufania, ale trudno nawiac do tego rodzicow, ktorzy pewnie tej dyskusji nie przeczytaja?
          • jolunia01 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:22
            edw-ina napisała:

            > Autorka wątku ma prawo do godnego traktowania i poczucia bezpieczeństwa. A z op
            > isu wynika, że jest traktowana jak problem, przeszkoda, bezmyślna gó...ara, któ
            > rą trzeba kontrolować na każdym kroku. Chyba nie na tym polega wychowanie.

            Bo jest bezmyślna gó...arą, która najbardziej by chciała byc obsługiwana przezotoczenia, a sama marnowałaby czas na pierdoły typu gapeinie sie telewizor i codzienne dwugodzinne paplanie z chłopakiem. Leniwa gó...ara, która okrada rodzinę, nie uczy się, nie potrafi nawet z własna matka nawiązać kontaktu postanowiła zrobic "karierę literacką" na forum.
            • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:52
              Masz jakiś problem, że tak plujesz jadem? ;-)
              Ojczym jest pełnoletni jeszcze bardziej, a też trudno jego zachowanie uznać za poprawne.
        • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:18
          O ile można dyskutować n/t 'niewolniczej pracy nieletnich na mopie czy zmywaku' ;-) czy też ograniczeniu korzystania z internetu (z różnych względów), to nawet jedna odzywka typu 'puszczasz się na prawo i lewo' to za dużo. I mama, która pozwala na takie teksty w stosunku do własnej, dorastającej córki (od kogokolwiek), mama, która pozwala, by dziecko jadło jak parias przy osobnym stole, bo pan sobie tego życzy - wybacz, ale taka mama niespecjalnie zasługuje na to, żeby brać pod uwagę to, czy po takim a nie innym zachowaniu córki będzie zmuszona ją nienawidzić czy też nie.
        • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:41
          Wspólczuję Twojej nastolatce, jeśli uważasz, ze to, co opisała autorka w pierwszym poscie jest normalnym traktowaniem nastolatki przez rodziców. Nie muszę miec nastolatki w domu, bo mam rozum, wiedzę i doświadczenie życiowe, które pozwalają mi oceniac nie tylko te sytuacje, w których tkwię po uszy.
          Btw, Twój mąz tez żąda od Ciebie pieniędzy jak Ciebie gdzies podwiezie?
          • aqua48 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:04
            Szacunek się należy każdemu niezależnie od tego czy ma osiemnaście lat, czy nie. Moje dzieci po skończeniu osiemnastki od razu deklarowały, że są teraz dorosłe i koniec. Na to dostawały odpowiedź, że owszem są, ale pełnoletnie, a dorosłe będą jak się wyprowadzą i uniezależnią finansowo. A dopóki mieszkają z nami to niestety, ale muszą się odpasować do reguł panujących w domu.
            Jednak reguły obowiązują obie strony. Staramy się wzajemnie traktować z szacunkiem, choć czasami nerwy komuś puszczają w stresowych sytuacjach, normalnie. Każdy ma swoje obowiązki, późne powroty do domu mają być wcześniej uzgodnione, a nieoczekiwane opóźnienia sygnalizowane sms-em, nie z powodu jakiś szykan, ale bezpieczeństwa i mojego świętego spokoju jako matki.
            Na wyjazdy z kolegami, sylwestra, piwo, czy kawę z dziewczyną dzieci zarabiają same. Telewizora w pokoju nie mają, bo musieliby go sobie kupić.
            Staramy się ich jednak wspierać w planach i dążeniach i szanować ich wybory, choćby nam osobiście się nie podobały, albo wydawały głupie. Parę razy już się zdarzyło, że to dzieci myślały szerzej i mądrzej.
    • esteraj Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 13:57
      haneczka93 napisała:

      > nie mam juz do kogo sie zwrocic i na prawde nie wiem co robic chcialabym zebysc
      > ie wy ocenili i pomogli mi w tym problemie, nonstop zastanawiam sie jak mam sie
      > zmienic zeby bylo lepiej

      Jest takie powiedzenie: Pokorne cielę dwie matki ssie.

      Agresją, okazywaniem niezadowolenia i stawianiem się niczego nie zdziałasz.
      Nie oznacza to, że masz być kozłem ofiarnym. Trzeba walczyć o swoje prawa i szacunek do siebie, ale można to zrobić w sposób spokojny i stanowczy.

      do internetu moge wcho
      > dzic jedyne na 2 godziny i tylko od 20-22 punkt 22.00 internet jest wylanczany
      > ( i tak wysluchuje ze nic pozytecznego w nim nie robie i siedze za dlugo )

      Uzasadnij co daje Ci korzystanie z internetu. Np.:
      - zdobywasz potrzebne informacje
      - oglądasz ciekawe i pouczające programy (możesz wrzucić jakiś fajny film na youtube dla przykładu i pokazać rodzicom)
      - słuchasz muzyki i oglądasz teledyski, to pozwala Ci się zrelaksować
      - rozmawiasz z innymi ludźmi, dzięki czemu wymieniasz poglądy a zarazem jesteś w domu i nie biegasz po znajomych do późna

      Nigdy przenigdy nie dostalam od niego za
      > dnych pieniedzy ani nigdy go o to nie prosilam

      Dlaczego nie prosiłaś? Czy warto ujmować się honorem? Mogłaś poprosić i podziękować za wsparcie. Twój ojczym poczułby, że potrafisz być wdzięczna i jest Ci potrzebny. To buduje pozytywne relacje.

      jak poprosilam go zeby mnie zawiuzl do pra
      > cy musialam mu za to zaplacic 10€ a innego dojazdu na prawde nie mialam.

      Czy on zażądał takiej zapłaty, czy Ty mu ją zaproponowałaś?
      W jaki sposób uzgodniliście taką kwotę?

      > obowizki w domu oczywiscie ze mam, zmywanie naczyc to norma, wychodzenie z psem
      > ktory nie jest moj oczywiscie ( on nigdy z nim nie wychodzi ), co piatek sprza
      > tanie lazienek mycie podlog i schodow nie mam prawa nigdzie wyjsc dopuki to nie
      > bedzie zrobione, mamy taras i wjazd do domu gdzie wyrastaja z pod fog chwasty
      > ja musze w lato sama to wyrywac siedze czasem przed domem 3-4 godziny i to robi
      > e, co jakis czas musimy zwozic drewno wiec przed praca wstawalam wczesniej poma
      > galam im i szybko do pracy.

      Jakieś obowiązki muszą być i jest to normalne. Nie wiem ile zajmuje Ci to czasu, ale nie są chyba bardzo wygórowane.

      jestem
      > teraz wlasnie w tej innej szkole i poprawa jest ogromna, lecz od rodzicow slysz
      > e tylko ze i tak sie za malo ucze i siedze tylko przy komputerze co do internet
      > u kupilam sobie za wlasne uzbierane pieniadze komputer miejac 17 lat wczesniej
      > nie mialam nic nie posiadam nawet telewizora w pokoju.

      Wytłumacz swoim rodzicom, że robisz co możesz, ale potrzebujesz również odpoczynku, jakiegoś relaksu, tzw. resetu.
      Powiedz, że może łatwiej jest nawet pracować, bo praca obejmuje 8 godzin wysiłku, natomiast szkoła zajmuje czas na zajęcia lekcyjne i czas na naukę w domu. Dorosły przychodzi do domu po pracy i ma luz, dziecko po szkole musi znów poświęcić czas na naukę.

      podsluchuje moje rozmowy telefoniczne na innym telefonie
      > , nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu przy stole bo moge nach
      > lapac, zawsze musze mu mowic dzien dobry bo czesc to jak do kolegi, za kazdym r
      > azem sprawdza do kogo dzwonilam

      Zapytaj spokojnie co zamierza usłyszeć podsłuchując Ciebie? Dlaczego Ci nie ufa? Powiedz, że potrzebujesz trochę przestrzeni, intymności.
      Wiem, że w takich momentach czujesz się bardzo zirytowana i wściekła. Masz ochotę wykrzyczeć mu w twarz najgorsze rzeczy. Nie tędy droga.
      Trzeba się uspokoić. Pomimo wszystko próbuj z nim rozmawiać. W Twoim głosie nie może być wyczuwalna ironia i brak szacunku.
      Wbrew wszystkiemu staraj się być miła.
      Może nawet zaskocz go i powiedz, że chciałabyś mieć w nim takiego ojca do którego chciałabyś się przytulić. Przywołaj nawet te dobre wspomnienia, kiedy na początku bardzo go lubiłaś. To może nim nieco wstrząsnąć. Nie będzie wiedział co zrobić w takim zaskoczeniu.

      Okazywanie szacunku drugiemu człowiekowi przynosi niesamowite efekty.
      Pokaż, że chciałabyś liczyć się z jego zdaniem.

      caly czas slysze od niego uwagi typu jak ty chodzisz, dlaczego sie tak d
      > ziwnie patrzysz, co ty robisz za miny, kilka razy slyszalam ze beze mnie byloby
      > latwiej im zyc,

      Nie bój się pytać. Dlaczego on uważa, że dziwnie się patrzysz lub źle chodzisz. Zaproponuj, że to zmienisz jeśli Ci pokarze jak on to widzi. Jeśli nie zgodzisz się z jego propozycją, to powiedz, że jednak Ty lepiej czujesz się ze swoim stylem.
      Najważniejsze, żebyś wyrzuciła z siebie złość. Twoje nastawienie do ojczyma nie może być negatywne, bo każda taka rozmowa będzie wywoływać konflikt, zamiast być konstruktywna.

      Twój wiek, to okres takiego buntu. Niestety większość nastolatków to przechodzi. Pamiętam, że gdy byłam w Twoim wieku, wyolbrzymiałam wymagania rodziców, robiąc z siebie taką sierotkę Marysię lub Kopciuszka. Przypatrz się sobie uważnie, czy aby Ty tego nie robisz.

      Najgorsze jest to ze kontakt
      > z mama staje sie cotaz slabszy jakby przechodzila na jego strone jak plakalam
      > po powrocíe z polski nawet ja to nie tknelo, tylko slyszalam jak ojczym mowi to
      > szczeniaca milosc nie przejmuj sie, blagam was pomurzcie mi, co mam zrobic zal
      > ezy mi tylko iwylacznie na mamie zeby bylo tak jak kiedys, do ojczymy czuje str
      > ach i nienawisc.

      No właśnie, czy przez te łzy nie chcesz wzbudzić litości i poczucia winy w ojczymie?
      Daj do zrozumienia, że Ty też chcesz być szanowana i że chcesz mieć kochającą rodzinę.




      • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:30
        Ale dlaczego Ty ja przekonujesz, żeby ona zgadzała się na przemoc domowa i poniżanie jej i zniewalanie i w odpowiedzi tylko była jeszcze grzeczniejsza, jeszcze doskonalsza, i jeszcze niżej schylała glowę?
        Rany, naprawde tak wyglada filozofia wychowania dziecka w Polsce?
        Czy to ta chrześcijanska filozfoia nadstawiania drugiego policzka jak dostajesz siarczyście w mordę?
        • esteraj Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 15:36
          claudel6 napisała:

          > Ale dlaczego Ty ja przekonujesz, żeby ona zgadzała się na przemoc domowa i poni
          > żanie jej i zniewalanie i w odpowiedzi tylko była jeszcze grzeczniejsza, jeszcz
          > e doskonalsza, i jeszcze niżej schylała glowę?
          > Rany, naprawde tak wyglada filozofia wychowania dziecka w Polsce?
          > Czy to ta chrześcijanska filozfoia nadstawiania drugiego policzka jak dostajesz
          > siarczyście w mordę?

          Nie mówię, żeby zgadzała się na przemoc. Proponuję ugodowe podejście.
          Wyraźnie napisałam, żeby nie robiła z siebie kozła ofiarnego.
          Okazanie szacunku drugiemu człowiekowi, pomimo niezgodności w poglądach, może wiele zmienić.
          Claudel6, dokonałaś analizy zachowań w jej rodzinie. Jakie są Twoje propozycje?
          Stawianie się i agresja? Nie chcę domniemywać, ale poczytam o konstruktywnych rozwiązaniach.
          • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:11
            Rodzina jest chora i emocjonalnie patologiczna – matka, która całkowicie opuściła swoją córkę i trzyma wspólny front z ojcem w jej poniżaniu – żadne rozmowy, listy, spokojne tlumaczenie tu nic nie dadzą. Zostanie tylko jeszcze bardziej wysmiana i ponizona.
            Za tych dwoje dorosłych powinni sie wziąc specjalisci, pogonic ich na terapię (obowiązkową) i warsztaty na temat praw i godności dziecka.
            Ja już dałam radę – niech idzie do ich opieki społecznej, powie i dokladnie to, co napisała tu na forum, a oni juz będą wiedzieli, co zrobić. Rodzina zapewne wejdzie pod obserwację i jeśli rodzice są niewinni i dziewczyna wszystko wyolbrzymiła, to krzywda im sie nie stanie. A jeśli są – będą musieli wziąc się za siebie, nie za córkę.
          • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:13
            I jeszcze jedno – ugodowe podejście, gdy ktos sie nad Tobą psychicznie znęca? przemyślałaś to?
    • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:07
      Dla tych mamusiek nastolatków (i nie tylko), które uważają, ze dziewczynie nie dzieje się krzywda i wszystko jest w normie:

      - Nigdy przenigdy nie dostalam od niego zadnych pieniedzy
      Nie dajecie swoim nastolatkom żadnego kieszonkowego? Uważacie, ze uczące sie dziecko powinno zarabiać na własne potrzeby. No to to neizgodne z prawem i w PL i w DE.
      - jak poprosilam go zeby mnie zawiuzl do pracy musialam mu za to zaplacic 10€
      ??? uważacie, ze takie akcje są normalne? Podwozi sie za darmo znajomych, a co dopiero członka rodziny. Nawet jeśli jej nie adoptował to jest to w koncu córka jego żony!!
      - wychodzenie z psem ktory nie jest moj oczywiscie ( on nigdy z nim nie wychodzi)
      Dziewczyna musi wychodzić z psem, ktory NIE JEST JEJ. Jest faceta, który nic przy sowim psie nie robi. Doskonały wzór do nasladowania w dorosłości, nie?
      - co piatek sprzatanie lazienek mycie podlog i schodow
      Dziewczyna sprząta nie mieszkanie, tylko cały dom. Za wszystkich. Jak jaśnie pana stac na dom, to powinien sobie zatrudnić tez sprzątaczkę raz w tygodniu. Tak robi większośc rodzin w Niemczech. Ale on sobie znalazł darmową pomoc ze Wschodu we wlasnym domu, how nice.
      - mamy taras i wjazd do domu gdzie wyrastaja z pod fog chwasty ja musze w lato sama to wyrywac siedze czasem przed domem 3-4 godziny i to robie
      3-4 h pracy w ogrodzie? Do takich prac się zatrudnia ogrodnika, nie nastolatkę. A jak nie stać pana na ogrodnika, to nie stać i na ogród.
      - oni i tak uwazaja ze im nie pomagam no coz przezyje to ciagle gadanie
      Dziewczyna odwala wielogodzinną prace sprzątaczki i ogrodnika, i co dostaje w zamian?
      - jestem teraz wlasnie w tej innej szkole i poprawa jest ogromna, lecz od rodzicow slysze tylko ze i tak sie za malo ucze
      Doskonałe podejście. Dziewczyna poprawiła oceny, lepiej jej idzie i tak jest motywowana.
      - kupilam sobie za wlasne uzbierane pieniadze komputer miejac 17 lat wczesniej nie mialam nic nie posiadam nawet telewizora w pokoju
      Rodzice nastolatków: też waszym dzieciom nie kupiliście komputera? Musiały same sobie na niego zarobić?
      - Jestem dziewczyna ktora nie chodzi na imprezy nie mialam problemow ani z alkoholem ani z papierosami.
      Nie mają powodów ani do takiej kontroli, ani do podejrzeń. Nie maja również formalnie prawa, bo dziewzcyna skonczyła 18 lat.
      - podsluchuje moje rozmowy telefoniczne na innym telefonie
      Naruszenie prywatności. Kwalifikuje sie pod paragraf.
      - nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu
      Trudno to nawet skomentować. Traktują ja jak nie-członka rodziny, lub jak pomiotło, „trędowatą”.
      - zawsze musze mu mowic dzien dobry bo czesc to jak do kolegi
      Pan nei ma nasrane w głowie? Co to jest – jej profesor? Szef? Nie może do ojczyma powiedzieć „cześć”?
      Autorytarny, narcystyczny typ
      - moge wychodzic gora do 24.00 nie moge u nikogo spac,
      Niezgodne z prawem (tam, nie u nas)
      - slysze od niego uwagi typu jak ty chodzisz, dlaczego sie tak dziwnie patrzysz, co ty robisz za miny
      To jest psychiczne znęcanie się
      - kilka razy slyszalam ze beze mnie byloby latwiej im zyc
      ??? no coś takiego chyba może powiedzieć tylko rodzic, ktory nei kocha. Gdzie jest w tym wszystkim jej matka??
      - ja tak bardzo chcialabym mu sie postawic ale nie moge bo on wtedy odrazu odcina mi inernet a to jest jedyny sposob w jaki moge sie kontaktowac z miom chlopakiem ktory mieszka w polsce.
      Szantaż i wykorzystywanie swojej dominującej pozycji do łamania dziewczyny
      - za kazdym razem wysluchuje go i wybiegam z placzem ale ich to kompletnie nie rusza
      Gdzie matka? Ją tez to nie rusza? Ona ma w ogóle jakies uczucia do tego dziecka czy tylko do swego pana i władcy?
      - . ja w tym domu nie czuje sie wogole swobodnie caly czas boje sie ze zostawilam kubek po sobie albo swiatlo zapalone i ojczym sie na mnie wydrze
      Totalne zastraszenie dziewczyny i odarcie jej z poczucia bezpieczeństwa we własnej rodzinie – to tez jest norma postępowania z nastolatkami?

      Reszta jest o szantażach, zastraszaniu, wykorzystywaniu swojej pozycji, wykorzystywaniu emocji dziewczyny, odzieraniu jej z godności.

      Gratuluje wszystkim matkom, które uważają, ze to jest normalny dom.
      Dla mnie to brzmi jak jakiś najgorszy koszmar, szczególnie z tą matką, ktora opuściła własną córkę.
      • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:13
        Tak widocznie wygląda połączenie pruskiego drylu z typowo polskim motywowaniem nieletnich poprzez jęczenie, że mogłoby być lepiej.
        • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:26
          widocznie. miala dziewczyna pecha - trafiła na matkę, która chodzi jak trusia wokól męża i ojczyma-Niemca z najgorszych karykatur o Niemcach.
      • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:22
        Kopciuszek na robotach w Niemca ;-)
        • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:51
          Kopciuszek też musiał być w domu przed północą. :-)
    • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 14:48
      jeszcze co do tych 2 godz. internetu – internet to nie konsola gier. Ja spedzam wiele godzin w internecie i minimum poświecam rozrywce.
      Internet umozliwia: znajdowanie potrzebnych informacji, organizowanie pracy, planowanie dnia, robienie zakupów, utrzymywanie kontaktów społecznych. W normalnym domu powinien byc dostępny dla wszystkich domowników bez ograniczeń, co nie znaczy, że nastolatek powinien siedziec przy komputerze non-stop. No ale w przypadku autorki przy tych pracach ogrodniczych i domowych, to jej chyba nie grozi.
      • sebalda Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 15:29
        Ojczym jawi się dość strasznie, rzeczywiście jak z dowcipów o pruskim drylu, na który jestem ciężko uczulona. Dziewczyna jest bez wątpienia źle traktowana, poniżana (jedzenie przy osobnym stole, masakra), współczuję. Ale...
        Zamartwiamy się, że nie dostała nigdy nic, nie prosiła, ale w innym miejscu tekst o kieszonkowym, więc to nie jest całkiem nic, choć opłata za podrzucenie do pracy poniżej krytyki.
        Zdziwiło mnie tez zdanie o psie. Pies nie jest autorki, ale musi go wyprowadzać? Rozumiem, że jest ojczyma? U nas w domu pies jest naszym wspólnym przyjacielem i wychodzi z nim ten, kto pierwszy wraca do domu, wychodzimy na zmianę, to żywe stworzenie, nie może czekać, aż ktoś się poczuje bardziej jego właścicielem.
        Zdanie o telewizorze w pokoju, że nigdy go nie miała. No faktycznie straszna krzywda. Jestem wielką przeciwniczką telewizora w pokoju dziecka. Mam dzieci jedno dorosłe, drugie nastoletnie i nigdy nikomu z nas nie przyszedł do głowy pomysł telewizora w pokoju, niekontrolowanego oglądania do najpóźniejszych godzin.
        Tylko szczera, spokojna rozmowa z matką może tutaj wchodzić w rachubę. Nie wiem, czy jest tak, że matka boi się męża i nie staje w obronie dziecka, czy może młoda nie jest jednak takim aniołem, na jakiego się kreuje, ma swoje za uszami i dlatego matka nie neguje metod ojca. Stawiam niestety na to pierwsze, dlatego sprawa nie wygląda dobrze.
        Mimo pewnych zastrzeżeń, bardzo współczuję.
        • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:11
          Pies nie jest autorki, ale musi go wyprowadzać
          > ? Rozumiem, że jest ojczyma? U nas w domu pies jest naszym wspólnym przyjaciele
          > m i wychodzi z nim ten, kto pierwszy wraca do domu, wychodzimy na zmianę, to ży
          > we stworzenie, nie może czekać, aż ktoś się poczuje bardziej jego właścicielem.

          Ale nominalny posiadacz psa chyba wcale się nim nie zajmuje. Myślę, że nie byłoby problemów, gdyby te spacery ze wspólnym przyjacielem były rozłożone też na innych domowników.
          Chociaż moje osobiste dziecię też kwęczy, że musi z nieswoim psem wychodzić na spacer. Zwykle mój pies leży jej wtedy na kolanach i jest pracowicie głaskany. :-)
          • sebalda Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:25
            Moje dzieci też narzekają, jak każę któremuś wyjść na ostatni spacer wieczorny, samej też mi się często nie chce, ale nigdy nie pada argument: to nie mój pies! Tylko mąż czasami, jak mu wypomnę, że wcale nie wychodzi (w rzeczywistości wychodzi okazjonalnie, jak inni są na przykład chorzy) twierdzi, że to my chcieliśmy psa, nie on. Dzieci argumentują najwyżej, że są akurat śmiertelnie zmęczone albo śpiące, ale podejście: to nie mój pies, jest niefajne.
            • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 21:45
              to nie mój pies!
              U mnie ten argument pada. Ale to akurat prawda. ;-)
    • mama_myszkina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 15:35
      nie ukrywam tez nie bylam calkiem fer kiedys go okradlam mialam wtedy 14-1
      > 5 lat wydalo sie rozumiem mogl stracic do mnie zaufanie ale to nie byl koniec
      > tylko poczatek wojny jaka rozpoczelismy.


      > obowizki w domu oczywiscie ze mam, zmywanie naczyc to norma, wychodzenie z psem
      > ktory nie jest moj oczywiscie ( on nigdy z nim nie wychodzi ), co piatek sprza
      > tanie lazienek mycie podlog i schodow nie mam prawa nigdzie wyjsc dopuki to nie
      > bedzie zrobione,

      Nie wydaje mi się, żeby Twoje obowiązki były jakies nadmierne. Tym bardziej, że jesteś dorosła, mieszkasz z rodzicami. Teoretycznie, chociaż być moze nie świadczyłoby to o nich najlepiej, mają prawo wymówić CI mieszkanie, więc skoro mieszkasz z nimi i Cię utrzymują, to jasne, że jakiś wkład w utrzymanie porządku mieć powinnaś.

      mamy taras i wjazd do domu gdzie wyrastaja z pod fog chwasty
      > ja musze w lato sama to wyrywac siedze czasem przed domem 3-4 godziny i to robi
      > e, co jakis czas musimy zwozic drewno wiec przed praca wstawalam wczesniej poma
      > galam im i szybko do pracy. oni i tak uwazaja ze im nie pomagam no coz przezyje
      > to ciagle gadanie.

      Patrz wyżej.

      lecz od rodzicow slysz
      > e tylko ze i tak sie za malo ucze i siedze tylko przy komputerze co do internet
      > u kupilam sobie za wlasne uzbierane pieniadze komputer miejac 17 lat wczesniej
      > nie mialam nic nie posiadam nawet telewizora w pokoju.

      Nawet telewizora nie posiadasz? No wybacz, moja droga, ale telewizor w pokoju nie ejst czymś neizbędnym do życia. Mało tego, psychologowie są zgodni co do tego, że moze mieć zły wpływ na dziecko, bo zubaża wyobraźnię (zamiast czytać czy organizować zabawy dzieciak gapi się w ekran).

      Ja nie miałam nigdy tv w pokoju a pierwszy komputer sprawiłam sobie jak miałam 23 lata. I żyję.

      A do internetu moge wcho
      > dzic jedyne na 2 godziny i tylko od 20-22 punkt 22.00 internet jest wylanczany
      > ( i tak wysluchuje ze nic pozytecznego w nim nie robie i siedze za dlugo ) chci
      > alam dodac ze mam 18 lat.

      Sprawa jest prosta, choć zabrzmi to brutalnie. Jesteś pełnoletnia i jeśli nie podobają Ci sie zasady w domu rodziców, możesz się wyprowadzić.

      Jesli internet jest płatny za połączenie, to wcale się nie dziwię,że jest ograniczany, bo jak rozumiem, płacą rodzice.

      Mozna powiedziec ze od roku kl
      > oce sie z nim nonstop, podsluchuje moje rozmowy telefoniczne na innym telefonie

      No to już przesada i moim zdaniem matka powinna stanąć po Twojej stronie. Może z nią o tym pogadaj?

      A nie jest tak, że to Ty wisisz godzinami na telefonie i nabijasz rachunek? Nie żeby to usprawiedliwiało podsłuchiwanie, ale wtedy zrozumiem frustrację ojczyma.

      > , nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu przy stole bo moge nach
      > lapac,

      To też brzmi jak przesada ze strony ojczyma. Naprawdę ojczym motywuje to tym, że możesz nachlapać? Ma jakieś ku temu podstawy?

      kilka razy slyszalam ze beze mnie byloby
      > latwiej im zyc,

      To jest absolutnie nie do zaakceptowania i Twoja matka powinna się wtrącić i opie*rzyć pana. Wyprowadzka do Niemiec nie była Twoim pomysłem. Na swat też się sama nie powołałaś.

      najgorsze jest to ze on sie na mnie wydziera jak zad
      > zwoni do mnie kolego to mowi ze sie puszczam na prawo i lewo,

      No, tutaj przesadza. Patrz wyżej. Mam wrazenie, ze Twoja matka jest w tym wszystkim totalnie bierna i wycofana. A to źle, bo jesteś jej córką i nie powinnaś ponosić odpowiedzialności za jej wybory życiowe.

      jak kiedys probowalam mu cos wytlumaczyc to odciol mi na tydzien, wie
      > c za kazdym razem wysluchuje go i wybiegam z placzem ale ich to kompletnie nie
      > rusza, myslalam juz o jakiejs terapi bo moze ja na prawde jestem zlym dzieckiem

      Nie jesteś złym dzieckiem. Myślę, że ojczym rzeczywiście w wielu sprawach przegina i masz to nieszczęście, że matka nie staje w Twojej obronie a Ty jesteś od niego uzależniona finansowo.

      Mój ojczym robił dużo gorsze rzeczy i moja rada jest jedna - jak najszybciej się usamodzielnić.


      osta
      > tnio powiedzial ze jak nie bede sie uczyc to wezmie telefon i zadzwoni do mojeg
      > o chlopaka i powie ze jestem leniem i nieukiem ( on jest do tego zdolny ) ,

      Co za idiota. I co niby chłopak miałby sobie pomyśleć? Chyba tylko tyle, że Twój ojczym powinien odwiedzić psychologa.

      Moim zdaniem powinnaś się wybrać do psychologa. Nawet sama. Nie masz oparcia w mace a sprawy zaczynają wymykac się spod kontroli. Ojczym być może ma jakieś tam argumenty, ale z Twojego opisu wynika, że jego zachowanie rzeczywiście jest nie w porządku. Psycholog pomoze Ci nabrac dystansu i opracowac jakąś strategię radzenia sobie z tym.
      • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:05
        Internet platny za połączenie? Moze jeszcze przez modem lub satelitę? To są Niemcy, nie Gambia.
        Miałas pierwszy komputer w wieku 23 lat? Wiesz, ja też, ale to było nascie lat temu i jestem na tyle przytomną osobą, ze wiem, że w tym względzie świat i standardy się zmieniły niewyobrażalnie. I nie ględzę jak stara baba, że skoro za moich czasów nie było komputerów dla nastolatka, to teraz tez im nie są potrzebne. Twoja babcia nie miała pewnie 90% rzeczy, które Ty masz, co to za argument?

        I co wy z tym telewizorem, co to jakieś narzędzie zbrodni??
        Ja mialam mały telewizorek w pokoju jak mieszkałam z rodzicami i nie wyrosłam na żadnego kretyna, raczej przeciwnie.
        Maly telewizor pozwalal mi czynić moje własne decyzje, co chce np. wieczorem oglądać, a nie wyłącznie przystosowywać się do tego, co zdecydowali w tej mierze moi rodzice. Ułatwiał nam wszystkim życie – byłam fanką NBA i oglądałam rozgrywki, ktore u nas były w nocy, moi rodzice nie mogliby spać, gdybym robila to w salonie. Krzywda się od tego komuś stała?
      • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:07
        Nastoletnie dzieci dobrze sytuwoanych rodziców to w tym wieku proszą o pierwszy samochód, a nie telewizorek. Jesteście śmieszne z tym swoim minimalizmem i wmawianiem młodej dziewczynie, ze nic nie jest jej potrzebne i niczego nie powinna chcieć.
        • sebalda Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:21
          Za dużo widziałam dzieci zombie maszerujących rano do szkoły z oczami jak u królika, żeby zgadzać się na telewizor w pokoju dziecka od najmłodszych lat. Stały niedobór snu ma naprawdę bardzo zgubny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne dziecka, zwiększa ryzyko depresji w przyszłości, zresztą to nie miejsce, żeby tutaj przytaczać wszystkie przykłady z fachowego piśmiennictwa, ale wiem, co mówię.
          Za dużo przeczytałam (zawodowo, więc ze źródeł sprawdzonych) na temat wpływu przemocy w środkach masowego przekazu na rozwój dziecka, żeby bez zmrużenia oka pozwalać oglądać dziecku wszystko w telewizji bez żadnej kontroli. Nie mialabym też ochoty leczyć lęków, jakie się pojawiają u dziecka po obejrzeniu różnych horrorów. Nie byłabym zachwycona ponadto, gdyby dziecko miało nieograniczony dostęp do pornografii w swoim pokoju po nocach.
          Myślę tutaj o dzieciach przed 10 rokiem życia i kilka po, bo znam naprawdę sporo domów, gdzie 6-7-latki mają w pokoju telewizor.
          Osiemnastolatka ze swoim telewizorem w pokoju (jak jej tak zależy, niech zarobi sobie na własny) ok, swój rozum juz ma, ale nie znacznie młodsze dziecko, ktore nie potrafi rozsądnie korzystać bez ograniczeń z oferty TV.
          • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:24
            sebalda, ale gdzie my mówimy o jakims dziecku? mówimy o tej dziewczynie, która nominalnie jest juz dorosla. ja tez miałam TV w pokoju jak juz byłam dorosła.
            Przecież ja nie postuluję wstawiania TV odbiornika do dziecięcego pokoju.
            • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:28
              Zresztą telewizor jest tutaj najmniejszym problemem (O ile jakimkolwiek), problemem jest cała reszta.
            • sebalda Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:38
              Ale autorka napisała, że nigdy nie miała telewizora w pokoju, a nie że nie ma. Stąd wywnioskowałam, że brakuje jej tego telewizora od dawna.
              Ja to widzę tak: młoda (jak każda młoda) nie lubi prac domowych, za nauką też nie przepada, szkołę jedną zawaliła, dużo czasu spędzała przed telewizorem i przed kompem, więc rodziców to denerwowało, że robić i uczyć się jej nie chce, a zajmuje się tylko przyjemnościami, więc ją pogonili w niewybredny sposób. Oni może ją widzą trochę tak, jak matka z wątku Nienawidzę swojej córki, wszystko na nie. Tam jest patologia w drugą stronę, ale nie wiemy, co napisałaby tamta laska, gdybyśmy zapytali, jak ją rodzice traktują. Chodzi o widzenie spraw z obu stron.
              Ojczym traktuje tę dziewczynę poniżej krytyki, to nie ulega wątpliwości, ale nie wiemy, na ile ona zapracowała na to, żeby trzeba było ją dyscyplinować. Autorka przedstawia pewne sytuacje, ale nie wiemy, czy to jedzenie przy osobnym stole zdarzyło się raz w ramach kary za coś, czy jest normą. Nie usprawiedliwiam w żadnym razie poniżania i uwag o puszczaniu się, ale nie wiemy, czy to było powiedziane w wielkim, może uzasadnionym gniewie, czy to taki sposób komunikacji z dziewczyną, której można powiedziec bezkarnie wszystko, co najgorsze. Mój mąż też miał zapędy, żeby dyscyplinowac dzieci, choć miały bardzo dobre stopnie (ale w jego mniemaniu za mało spędzały czasu nad podręcznikami, a za dużo przed kompem), szybko jednak mu to wyperswadowałam. Ilekroc w gniewie przekraczał granice sprawiedliwego traktowania dzieci, zawsze stawałam w ich obronie, choć najczęściej potem mnie się najbardziej obrywało, ale przynajmniej wiem, że dzieci nie czuły się bezradne i bezbronne. Tu tego najwyraźniej nie ma ze strony matki, a powinno być, pytanie, dlaczego?
              • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 16:43
                czy to było powiedziane w wielkim, może uzasadnionym gniewie,
                Było napisane: słowa padły po telefonie do kolegi. Rozumiem, że można się wkurzyć, kiedy taka młoda siedzi godzinami i rozmawia przez jedyny telefon w domu albo blokuje godzinami łazienkę, ale bez przesady...
        • mama_myszkina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 21:20
          claudel6 napisała:

          > Nastoletnie dzieci dobrze sytuwoanych rodziców to w tym wieku proszą o pierwszy
          > samochód, a nie telewizorek. Jesteście śmieszne z tym swoim minimalizmem i wma
          > wianiem młodej dziewczynie, ze nic nie jest jej potrzebne i niczego nie powinna
          > chcieć.

          Sama jesteś śmieszna. I do tego jeszcze źle wychowana.
    • kropeczka455 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 17:03
      haneczka93 napisała:
      >nie moge z nimi jesc przy stoliku tylko siadam z tylu przy stole bo moge
      > nachlapac,

      Ponieważ Twoi rodzice nie radzą sobie wychowawczo może zacznij im pomagać nawiązywać wspólny dialog, zadając pytania swej mamie:

      - Dlaczego ze nie mogę ze swymi rodzicami jeść wspólnie obiadu?

      Kiedy usłyszysz od niej argument ze nachlapiesz, ze stoickim spokojem odpowiedz ze tylko maleńkie dzieci tak robią. Powiedz mamie ze czujesz sie odtrącona i poniżona kiedy tak Cie traktują.

      A potem kolejne i kolejne pytania które może spowodują ze zaczniecie ze sobą rozmawiać. Na początek bez udziału ojczyma który zapewne morze mieć negatywny wpływ na Twa matkę. Jakieś wspólne wypady na spacer babskie zakupy, tak abyście mogły ze sobą swobodnie porozmawiać co Cie gnębi i co sprawia ze jest Ci źle w domu.

      Głowa do góry. Czasem jajko musi być mądrzejsze od kury.
      • claudel6 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:33
        kropeczka, ale zastanów się - sam pomysł jedzenia osobno jest upokarzający i dyskryminujący - tlumaczenie doroslej corki, że nie nachlapie na stól..to jest jakiś absurd. czy ci rodzice są osobami upośledzonymi umysłowo? że trzeba im takie rzeczy tlumaczyć? człowiek tez ma swoją godność, a w tych wszystkich radach koncyliacyjnego podejścia w ogóle nie uwzględniacie jej godności i tego, że to nie ona powinna udowadniać, że nie jest wielbłądem, tylko oni nie powinni jej traktować jak wielbłąda.
        • morekac Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 19:57
          IMO: lepiej byłoby powiedzieć: "Czuję się upokorzona, kiedy muszę jeść przy osobnym stole", a nie tłumaczyć, że tylko małe dzieci chlapią. Zresztą dorosłym też się zdarza. Przekonywać to można do wydłużenia/zmiany godzin korzystania z internetu/godzin powrotu - ale nie do wspólnego jedzenia posiłków.
        • kropeczka455 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 20:20
          claudel6 napisała:

          > kropeczka, ale zastanów się - sam pomysł jedzenia osobno jest upokarzający i dy
          > skryminujący - tlumaczenie doroslej corki, że nie nachlapie na stól..to jest ja
          > kiś absurd. czy ci rodzice są osobami upośledzonymi umysłowo?

          Tak, mam ich za upośledzonych rodziców. Tumanom trzeba wyłożyć kawę na ławę inaczej nie zrozumieją. Może nie wiedzą ze córka jest dorosła!!!
          • orchidea38 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 20:22
            bardzo zalezy mi na kontakcie z tosia 71
            • orchidea38 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 20:34
              hmmmm...komentarzy moc ale problem znamy tylko z jednej strony. Ze strony Hani.Dziewczyna nic nie pisze o swojej matce. Czy ta kobieta tak naprawde ma zamiast serca sopel lodu. Nie wierze bo sama jestem matka nastolatki i wiem ze to jest trudne , moze ona nie widzi tego ze mama usiluje ratowac cala te sytuacje i prawdopodobnie kazdego dnia stoi pomiedzy mezem ktorego kocha a corka ktora z cala pewnoscia kocha najbardziej na swiecie.
              Wpisy typu chora rodzina niedorozwinieci rodzice sa mocno przesadzone. Nie oceniajmy tak szybko,ciezko jest byc nastolatka ciezko byc rodzicem bo tego nas przeciez nie ucza ale ciezko jest tez byc pewnie choc nim nie jestem ...ojczymem.
              Bardzo prosze jeszcze raz o kontakt z tosia71 twoj wpis moim zdaniem byl pokrzepiajacy dla obu stron jednakowo i bardzo madry.
              Pozdrawiam ciebie Haniu bardzo cieplo i pomysl czasami o twoich rodzicach z malym ciepelkiem w serduszku a przede wszystkim o ttwojej mamie.
              Uwazaj na siebie
              • kropeczka455 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 21:55
                orchidea38 napisała:

                > hmmmm...komentarzy moc ale problem znamy tylko z jednej strony.
                > Ze strony Hani.
                > Dziewczyna nic nie pisze o swojej matce.

                Jeśli prawda jest ze Hania izolowana jest od wspólnych posiłków to jest to bardzo upośledzona relacja rodzinna. Wspólny posiłek stwarza możliwość rozmów rodzinnych.
                Nie wiemy czemu tej rodzinie się nie rozmawia. Dlaczego dziewczyna szczerze z mamą nie porozmawia?. Może nasza nastolatka odpowie na to pytanie.
              • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 22:37
                napisz na 71tosia@gazeta.pl, bedzie mi milo
                • haneczka93 Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 12.01.12, 23:08
                  mi na prawde nie chodzi o ten telewizor w pokoju, nie musze go miec. na telefonie nie wisze wogole to byla zwykla rozmowa z kolezanka ktora on pdsluchiwal nie raz. z chlopakiem rozmawiam iwylaczne przez internet. Przy osobnym stole zawsze jadam bez wyjatku. A co do mamy ona od pewnego czasu stoi tylko po stronie ojczyma probowalam z nia o tym porozmawiac dochodzi do tego ze mowi poczekaj porozmawiamy o tym w 3 bo on tez jest Twoim czlonkiem rodziny wiec nie moge liczyc na rozmowe sam na sam z mama. Wzielam sobie wasze uwagi do serca i bardzo dziekuje a mame na prawde kocham i przykro mi ze juz ze mna tak nie rozmawia jak kiedys, co do pojscia do psychologa zastanowilam sie nad tym i juz sie dopytywalam znalazlam, termin mam za 2 tygodnie. jeszcze raz bardzo wam dziekuje.
                  • 71tosia Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 13.01.12, 00:28
                    zapewne twoja mama wziela sobie za bardzo do serca rady psychologow, ze tylko wspolny front wobec zbuntowanej nastolatki jest skuteczny ;-( . Zastanow sie czy nie powinnas powiedziec mamie o tej wizycie u psychologa, mysle ze da jej to sporo do myslenia?
                    Ps to jadanie przy oddzielnym stole to jakies dziwactwo, ktorego nie rozumiem.
                    • mama_myszkina Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 13.01.12, 13:44
                      71tosia napisała:

                      > zapewne twoja mama wziela sobie za bardzo do serca rady psychologow, ze tylko
                      > wspolny front wobec zbuntowanej nastolatki jest skuteczny ;-( . Zastanow sie c
                      > zy nie powinnas powiedziec mamie o tej wizycie u psychologa, mysle ze da jej to
                      > sporo do myslenia?
                      > Ps to jadanie przy oddzielnym stole to jakies dziwactwo, ktorego nie rozumiem.


                      O to to. Taka postawa absolutnie się nie sprawdza w rodzinach rekonstruowanych, bo dziecko, całkiem słusznie, ma prawo odczuwac bunt, ze oto obcy facet/baba dyryguje nim jak chce a rodzony rodzic się na to godzi.
    • rumpa Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 19.01.12, 16:11
      a tak po prostu, bo ten gość zachowuje się dziwnie, czy on po prostu nie leci na świeżą, młodziutką kobietkę z która nie łączy go żadne pokrewieństwo i tak se odreagowuje? to wyjasnia też milczenie mamusi, jej brak wysiłków aby poprawić pozycję córki, może ma nadzieję że ona nie wytrzyma i się wyprowadzi, pokusa/konkurencja zniknie i zawita błogi spokój?
      • hugu Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 23.01.12, 16:31
        Dokładnie. Im stajesz się doroślejsza, piękniejsza i kobieca - tym bardziej ojczymowi "odwala". Nie jest na tyle rozumny i dojrzały psychicznie, by wybaczyć sobie ten naturalny pociąg do młodej, niespokrewnionej kobiety mieszkającej w jego domu. Prawdopodobnie 99% ojczymów dorastających dziewcząt mierzy się z takim problemem. Nawet rodzeni ojcowie często czują się dziwnie wobec rozkwitu kobiecości córek.
        Normalny facet, po pierwsze, jest świadomy tego, że ma w domu taki zmysłowy "dynamit" i że musi zachowywać się w związku z tym szczególnie mądrze i ostrożnie. Kontroluje się i nie stosuje chorych sposobów na stłumienie "myśli budzących grozę i poczucie winy".
        Twój ojczym do mądrych facetów, niestety, nie należy. Swoje "kosmate" skojarzenia związane Tobą wypiera, bo uważa je za coś strasznego. Czuje się winny i sfrustrowany. I co robi? Jest takie polskie przysłowie o tym, że złodziej, który ucieka, najczęściej krzyczy "Łapaj złodzieja!" - i pokazuje inną osobę, by odsunąć od siebie podejrzenia. Rozumiesz, o co chodzi?
        Twój ojczym próbuje tak zakręcić sytuacją, żebyś to Ty wyszła na "tą złą": winną, podejrzaną, mającą odrażające myśli i obyczaje (puszczalska!) i skłonność do "brudnych" zachowań (sadzanie Cię przy oddzielnym stoliku, bo rozchlapujesz jedzenie - dobre!:)... Sam siebie w ten sposób oszukuje, sam siebie zniechęca do Ciebie, i funduje Ci upokorzenia, żeby, widząc cię w tych sytuacjach, mówić sobie "Tak, ta dziewczyna jest straszna, zasłużyła na karę, a w dodatku brzydzę się nią i jej nie cierpię!" W rzeczywistości pociągasz go aż za bardzo i on chce to wypalić "ogniem i mieczem" udowadniając, że nie jesteś warta niczego dobrego, a już najbardziej jego zainteresowania.
        Na pociechę dodam, że mężczyźni nie radzący sobie z pożądaniem wobec niedostępnych dla nich kobiet od lat radzili sobie w ten sposób z frustracją: oskarżali kobiety o rozpustę, zło, czary - nieprzypadkowo na stosach płonęły pociągające czarownice, które wysyłali na śmierć duchowni zobowiązani do życia bez seksu...
        No dobrze, wiemy już, w czym rzecz.
        A teraz pytanie o dalsze scenariusze.
        Moim zdaniem, w domu nie da się poprawić relacji, bo Twój ojczym jest za głupi i za mało samoświadomy, żeby przepracować sobie w głowie swoją niekomfortową sytuację, znaleźć zdrowy dystans i zachować się życzliwie i konstruktywnie. Matka jest zapewne bardzo uzależniona od ojca, i nie "podskoczy" mu w Twojej obronie. Przykre, ale raczej pewne.
        Pozostajesz więc sobie Ty sama - i Twój chłopak jako psychiczne wsparcie. I cały świat pełen możliwości i ludzi, którzy mogą okazać się dla Ciebie pomocą.
        Masz 18 lat i pewnie niewiele czasu dzieli Cię od skończenia szkoły średniej. Masz więc przed sobą pierwszą życiową szkołę działania z planem, czyli brania losu we własne ręce: musisz poradzić sobie z jak najszybszym skończeniem szkoły i wytrzymać jeszcze trochę w tym domowym piekiełku. Każdy taki dzień będzie trudny, ale każdy przybliży Cię do celu. Mnóstwo ludzi znosi różne ciężary, upokorzenia też, kiedy mają przed oczami moment wyzwolenia i wiedzą, ze to tylko taki etap, a nie dożywocie. Zdobądź się na cierpliwość i najlepiej proś o wsparcie psychologa, np. szkolnego.
        A po skończeniu szkoły wyprowadź się z domu, wynajmij skromny kąt, znajdź choćby najprostszą pracę i podejmij studia zaoczne, jeśli chciałabyś mieć solidniejsze wykształcenie. Żyjąc w ten sposób będziesz jedną z mnóstwa ludzi w Twoim wieku, którzy właśnie tak sobie radzą. Już będzie normalnie i w porządku. Wiesz, możesz nawet przyjechać do Polski i tu dawać korepetycje z niemieckiego! Już teraz pytaj chłopaka o możliwości - może coś wymyślicie?...
        Dziewczynko, czas porzucić sny o zawsze dobrych i kierujących się słusznymi intencjami opiekunach. Czas popłakać w poduszkę nad końcem dzieciństwa - i stać się kobietą. Czyli swoją własną najlepszą opiekunką. Swoim adwokatem, rodzicem i rycerzem na białym koniu. Odwagi!
        • kiszczynska Re: Pomocy ! ojczym co zrobic ? 23.01.12, 21:02
          hugu napisała:

          > Dokładnie. Im stajesz się doroślejsza, piękniejsza i kobieca - tym bardziej ojc
          > zymowi "odwala". Nie jest na tyle rozumny i dojrzały psychicznie, by wybaczyć s
          > obie ten naturalny pociąg do młodej, niespokrewnionej kobiety mieszkającej w je
          > go domu. Prawdopodobnie 99% ojczymów dorastających dziewcząt mierzy się z takim
          > problemem. Nawet rodzeni ojcowie często czują się dziwnie wobec rozkwitu kobie
          > cości córek.
          > Normalny facet, po pierwsze, jest świadomy tego, że ma w domu taki zmysłowy "dy
          > namit" i że musi zachowywać się w związku z tym szczególnie mądrze i ostrożnie.
          > Kontroluje się i nie stosuje chorych sposobów na stłumienie "myśli budzących g
          > rozę i poczucie winy".

          > Dziewczynko, czas porzucić sny o zawsze dobrych i kierujących się słusznymi int
          > encjami opiekunach
          . Czas popłakać w poduszkę nad końcem dzieciństwa - i stać si
          > ę kobietą. Czyli swoją własną najlepszą opiekunką. Swoim adwokatem, rodzicem i
          > rycerzem na białym koniu. Odwagi!

          Ona jest chyba za mloda ,zeby porzucic wyborazenia i przestac w osbie szukac powodu do naprawienia tej sytuacji. Nawet ojczym i rodzona matka widza w niej ta kobietę. Ona konkurencje?, a on nie iwem co. To co robi wzgledem ciebie, to zemsta. Tego skrzywienia nie naprawisz... Bo to nie sa relacja opiekun-dziecko, ojciec-dziecko, ale dorastajaca kobieta-mezczyzna. Ty wciaz czujesz sie jak dziecko, adla mnie najpierw bylas przyplędą, a teraz jestes chyba obiektem seksualnym. Wyzywa sie na tobie i bedzie to orbil w sposob coraz mniej wyrafinowany. Potem juz po chmasku. Matka woli jego od ciebie. Ty dla niej jesteś.. zagrozeniem, albo przeszkodą w życiu do szczęscia z wujaszkiem-ojczymem. Dolozy nidlugo drugie tyle co on, tyle ze jeszcze czuje sie zdezoritntowana, ale lada moment zaangazuje sie w walkę z tobą cala sobą.
          Poza tym ten gosc, jest zazdrosny o twojego chlopaka..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja