Matka

14.01.12, 18:52
Jestem u kresu sił. Moja matka jest toksyczna. Wiem o tym już od dawna. Teraz jesteśmy zmuszeni mieszkać z nią jeszcze przez kilka miesięcy i nie wiem jak ja to wytrzymam. Ostatnio pojawiły się ponownie bóle nerwicowe których nie miałam od 10 lat. Cały czas niecierpliwie czekam aż w końcu się wyprowadzę.
Kiedy byłam dzieckiem bardzo często wymiotowałam, lekarzom nie udało się ustalić przyczyny. Tak samo miałam blokadę i nie potrafiłam jeść dniami nic. Teraz już wiem dlaczego. Ojciec uciekał w alkohol, rodzeństwo do kolegów a ja byłam zbyt mała i tkwiłam w tym pseudorodzinnym domu. Mama wszystkie żale i swe niepowodzenia spychała na ojca, a teraz ja go rozumiem, bardzo go rozumiem. Z nią nie da się żyć, każdy jest nieudacznikiem, dla każdego ma swoją wizję jak ma żyć, jedynie swoich błędów nie widzi, zawsze kto inny winny. Kiedyś stawałam w jej obronie, myślałam że ona jest ofiarą, broniłam jej i naraziłam się przez to sporej liczbie osób. Co nie przeszkodziło jej wyzywać mnie od k...w, choć nie miała po temu powodów. Ja jestem słaba, niestety ja jestem jej ofiarą i zniszczyła mi życie(psychiczne), bo wiele rzeczy chciałabym robić ale nie umiem, zawsze uciekam. Dlatego nie mam pracy, nie skończyłam studiów. Boję się sama nie wiem czego, że ktoś mnie wyśmieje, wyszydzi a ja wtedy uciekam i już nie wrócę. Dla matki wszystko robiłam źle, choć od 9 rokuu życia sama potrafiłam ugotować obiad, posprzątać, ba nawet do lekarza wysyłała mnie samą i nie pamiętam żeby ze mną chodziła tak miej więcej od 3kl. podstawowej. Rano nie wstawała i nie przygotowywała mi śniadań, nigdy nie kontrolowała czy mam coś przynieść do szkoły(piszę o 1,2 klasie podst.), przez co nigdy niebyłam przygotowana a byłam roztrzepana. Mama miała swoje bardzo zajmujące hobby i do domu wracała wieczorem. Dopiero niedziela rano ją trzeźwiła że w domu przydałoby się posprzątać i była awantura. A tata wtedy znowu uciekał do kolegów. Były też fajne momenty, bo przez to że jej nie było mogłam robić co chciałam, teraz dopiero widzę że miała nas w d..e bo to nie była swoboda tylko brak zainteresowania. A pote zaczęłam dorastać, rodzeństwo opuściło dom, tata zmarł i zaczęła się wyżywać na mnie. Czytała mój pamiętnik, komentowała moje najintymniejsze myśli, w każdej sprzeczce wyciągała cytaty i je przdrzeźniała, wyśmiewała moje wiersze, aż w końcu kazała pisać pamiętnik o jej zdaniem lepszych rzeczach, który kontrolowała. Potem przyszedł czas kiedy znalazłam sobie chłopaka, oczywiście stałam się k..ą. Wtedy celowo skłamałam że jestem w ciąży i wyszłam za mąż. To mnie uratowało od szaleństwa. Wyprowadziłam się z domu, urodziłam dzieci, 10 lat się regenerowałam. A teraz te kilka miesięcy mnie znowu strącił w tą czarną ppsychiczną przepaść. Wydaje mi się, że ona zazdrości mi udanej rodziny, mam bardzo dobry kontakt z moimi dziećmi i wspaniałe małżeństwo, wbrew pozorom radzę sobie nieźle jak na moje blokady, czasem jeszcze we mnie się odzywają. Boję się opinii innych ludzi, jak na mnie spojrzą, dlatego pracuję przez internet, ale to moja matka wyśmiewa, że pewnie kłamię bo przecież mnie nie stać na nic dobrego, dzieci dopiero mi pokażą, są niewychowane a mąż ucieka przede mną w pracę bo przecież kto by chciał być z taką wariatką? No a przecież inni się śmieją z ciebi, ty nie pracujesz, w domu nic nie robisz jesteś śmieć, a Z. powiedziała, że takiego syfu nigdy nie widziała jak u ciebie- tak mnie szykanuje cały czas. Odliczam godziny do wyprowadzki. Jeszcze nie tak dawno temu myślałam, że się zmieniła, że czas zmienia wszystkich, ale niestety się pomyliłam. Niestety ale pewnych skrzywień nie da się wyleczyć chyba. Czy któraś miała podobne przeżycia? Jak sobie radzicie z kompleksami? Ja najbardziej boję się że będę taka sama jak ona.
    • marzeka1 Re: Matka 14.01.12, 19:06
      Dlaczego do niej wróciłaś??? Od takich osób odcina się zupełnie i idzie na terapię.Nawet pokój u obcych byłby lepszy niż tydzień z tak koszmarną osobą.
      • fu-ki Re: Matka 14.01.12, 19:34
        Nie mieliśmy innego wyjścia. Na prawdę nie było innej możliwości, no i łudziłam się, że jej przeszło. Teraz te napady na mnie są o wiele rzadsze, kiedyś zdarzały się codziennie. Teraz ja i tak unikam jej obecności, staram się jak mogę nie wchodzić jej w drogę. Mam też sporo obowiązków, więc siłą rzeczy nie widzimy się w ciągu dnia często. A najlepsze jest to, że po każdej sprzeczce dzwoni lub leci do kogoś poskarżyć się jaka to ja jestem niewdzięczna, bezczelna i jaki ze mnie brudas i leń, choć to ja robię wszystko wokół rownież jej spraw w zamian za to, że mogę tu mieszkać. A osoby postronne zawsze myślały, że to ja jastem stuknięta, bo ona się stawia w roli ofiary. Rodzeństwo wie jaka ona jest ale dobrze im, że ja jestem na celowniku.
        • marzeka1 Re: Matka 14.01.12, 19:42
          Cóż, skoro to jeszcze trochę, to zaciśnij zęby, a potem ewakuacja, ale i tak myślę, że niedobry był pomysł, aby tam zamieszkać.
    • bibe08 Re: Matka 14.01.12, 21:14
      tylko i wyłącznie terapia DDA/DDD pozwoli uwolnić się od demonów przesłości
    • mojko-2 Matka 17.01.12, 08:01
      Nie możesz zmienić matki ale możesz zmienić swój stosunek do niej . I nie chodzi tylko o fizyczne odcięcie się czyli wyprowadzka . Musisz odciąć się od niej mentalnie . To trudne ale możliwe .
      powodzenia
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Matka 19.01.12, 09:37
      Czytając Pani wpis mam wrażenie, że w wielu miejscach bardzo realnie ocenia Pani swoją aktualną sytuację życiową,zarówno w warstwie psychologicznej jak i społecznej. Zana Pani wpływ doświadczeń przeszłości na swoje aktualne zachowania i emocje. Wie i czuje Pani, że stworzyła dobry związek. Z lękami i niepewnością siebie poradziła sobie Pani podejmując np: pracę w której doznań z powodu tych uczuć jest możliwie mało.
      Czemu w obecnym kontakcie z mamą nie może sięgnąć Pani do tych doświadczeń, które ewidentnie Panią wzmacniają i stabilizują ?
      Wygląda na to, że wraz z wejściem we wspólną fizyczną strefę z mamą, jednocześnie poddała się Pani jej wpływowi emocjonalnemu. Rozumiem mechanizm takiej regresji. Wraz z obecnością na jednym terenie z mamą, staje się Pani znów zależnym od niej emocjonalnie dzieckiem. Ale to nie jest już dziś prawda.
      Trzeba trzymać te obszary w rozdzieleniu i, tak jak napisałam, trzymać się także swojego obecnego doświadczenia osoby dorosłej. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • olka_only Re: Matka 19.01.12, 20:50
      witam,

      ja nie mam problemu z mamą, ale ojcem. Tak, z tatą teoretycznie jest prościej, bo nie jest (mimo wszystko) tak ważny dla córki jak matka.
      Nie piszesz dlaczego musisz mieszkać z mamą. Jednak można się domyślić, że nie była to łatwa decyzja...
      Nie wiem jaka jest rada, na pewno odizolowanie się. Mimo wszystko. Nie wierz, że trzeba mieć kontakty z rodzicami. Nie trzeba. Ważna jesteś Ty i Twoje szczęście. Wiem, co masz na myśli, pisząc, ze boisz się, że bedziesz taka jak ona. Być może przytrafią Ci sie pewne wpadki, zachowanie schematyczne, ale nie bedziesz taka sama. Jestem o tym przekonana.
      Trzymam kciuki! Trzymaj się cieplutko!
    • delecta Re: Matka 19.01.12, 23:49
      "Ojciec uciekał w alkohol"
      "A tata wtedy znowu uciekał do kolegów"
      Do słabego tatusia nie masz pretensji, chociaż miał Cię centralnie w d....
      Poza tym sama, na własne życzenie znów weszłaś w swoje rodzinne bagno.
    • saguaro70 Re: Matka 20.01.12, 08:35
      Masz to trochę na własne życzenie. Powinnas teraz iść d psychologa i zacząc długą terapię. Oraz wyprowadzić się od matki i wynająć coś gdzie indziej. Pomijam fakt, że Ty się wykańczasz. Ale dzieci na to wszystko patrzą. Myślisz, że nie wiedzą co się dzieje?
      Pozdrawiam cieplutko :):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja