separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robic?

01.02.12, 17:37
Witam,

Pisalam niedawno o kryzysie w moim zwiazku. Kryzys przerodzil sie w decyzje o separacji...
Podzial mienia juz dokonany, wyszedl jednak pewien problem przy ustalaniu zasad opieki nad dzieckiem - przedszkole.

Corka ma 5 lat (bedzie mieszkala ze mna, tata bedzie ja zabieral na co drugi weekend i polowe wakacji), do konca tego roku szkolnego zostaje oczywiscie w swoim przedszkolu. Bedzie sie to prawie na pewno wiazalo z dowozeniem jej, poniewaz zmieniajac mieszkanie bede musiala przeniesc sie na przedmiescia, mniej lub bardziej odlegle. W obecnym mieszkaniu zostac niestety nie mozemy, jest po prostu zbyt drogie :(

Chcialabym zeby nastepny rok szkolny, ostatni juz w przedszkolu, corka spedzila w miejscu ktore zna, w ktorym ma swoje przyjacioleczki itd. Wydaje mi sie ze w jej zyciu zajdzie juz niedlugo tyle zmian ze dobrze byloby zachowac przynajmniej jedna rzecz na ktorej bedzie mogla sie oprzec. W nowym przedszkolu wejdzie w koncu w grupe juz zorganizowana, nawet jesli sa to "tylko" pieciolatki...

W tym jednak punkcie moj, juz prawie ex, nie zgadza sie ze mna - na pewno bedzie daleko, bedzie musiala wczesniej wstawac itd itd - i kategorycznie odmawia podpisania dokumentow... Ja z mojej strony bede sie oczywiscie starala znalezc mieszkanie w takim miejscu zeby dojazd do przedszkola (i do mojej pracy) zajmowal max 20 min, zdaje sobie przeciez sprawe ze to klopotliwe i dla niej i dla mnie. Ale sadze ze jest to do zrobienia, w koncu to tylko na jeden rok.

I tu moje pytanie i prosba o rade: co bedzie dla dziecka lepsze: zmiana przedszkola na ten ostatni rok czy pozostawienie jej w obecnym? Moze bylyscie w podobnej sytuacji? A moze podpowie cos pani Agnieszka?
Dziekuje!

    • moniapoz Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 17:45
      witaj
      byłam w podobnej sytuacji w tym sensie, że z przyczyn zawodowo rodzinnych musiałam zmienić miasto zamieszkania i tym samym córka musiała zmienić przedszkole.
      powiem Ci, że miałam podobne obawy ale okazały się w przypadku mojej córki kompletnie niepotrzebne. córka dała sobie radę bardzo dobrze, w zasadzie nie było żadnych problemów
      mimo, że miała już przyjaciółki w tym pierwszym przedszkolu.
      natomiast nie brałabym tego jej zachowania jako zasadę: moja córka jest bardzo towarzyska, bezproblemowo nawiązuje znajomości, wszędzie czuje się dobrze, nie boi się, nie jest nieśmiała....nie wiem jak byłoby z dzieckiem nieśmiałym i zamkniętym, nielubiącym zmian.

      sama wiesz jaka jest Twoja córcia, ale moja rada jest tak; z reguły rodzice martwią się bardziej niż trzeba, chcąc jak najlepiej dla dziecka co nie zawsze ma potwierdzenie w rzeczywistości. oceń sama sytuację ale bez nadmiernej troskliwości :)

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • kol.3 Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 18:03
      Nie wiem czy przedszkole w nowym miejscu zamieszkania nie byłoby bardziej praktyczne, bo pozna tam koleżanki, które być może pójdą z nią do podstawówki. Córka oswoi się z nową okolicą.
      W starym przedszkolu, owszem są znane koleżanki ale Twoje dziecko czeka zupełnie nowa podstawówka z zupełnie nieznanymi dziećmi.
      • ewa9717 Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 19:25
        I to jest istotny argument, bo może się okazać w szkole, że córa nie ma żadnych znajomych.
    • pianino123 Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 19:30
      Wszystko zależy od dziecka. Ja zdecydowałam na zmianę przedszkola po to aby lepiej przygotować córkę do nauki w szkole. Jako maluch (2.5roku) poszła do przedszkola prywatnego,
      były tam dość "cieplarniane" warunki. Wyszłam z założenia, że rok w państwowej placówce
      gdzie jest więcej dzieci w grupie, stołówka itp będzie dobrym przygotowaniem do samodzielności tak potrzebnej w rejonowej szkole. I tak tez się stało, a kilkoro dzieci z grupy trafiło do tej samej klasy. Dlatego wydaje mi się, że zmiana nie byłaby zła dla Twojej córci :).
    • morekac Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 20:01
      Jeśli dojazd nie będzie jakoś strasznie męczący - to zostawiłabym ją w dotychczasowym przedszkolu... I tak ma dużo zmian.
    • noname2002 Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 01.02.12, 20:57
      Byłam w takiej samej sytuacji i szukałam mieszkania tak aby dojazdy nie były zbyt dalekie, bo też mi się tak jak Tobie wydawało, że to za dużo zmian dla dziecka i zostawiłam syna w tym samym przedszkolu. Uważam, że to była dobra decyzja. Syn co prawda łatwo nawiązuje kontakty ale ciężko zniósł rozwód i wyprowadzkę od taty, więc dodatkowy stres nie był mu potrzebny.
    • leepka Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 03.02.12, 12:46
      Dziekuje za opinie :)

      Wiem oczywiscie ze dzieci maja niesamowita zdolnosc adaptacji, przekonalam sie o tym na wlasnej skorze (corce znaczy :) i sadze ze gdyby chodzilo o taka zwykla przeprowadzke cala rodzina to raczej nie mialabym skrupulow. Tylko ze w gre chodzi rozbicie jej rodziny i rozstanie z tata a dziecko mam z tych wrazliwszych, przynajmniej ostatnio...

      No nic, prawie-ex zazyczyl sobie konsultacji z psychologiem dzieciecym w tej sprawie... Zobaczymy co powie specjalista, bo ja go chyba raczej nie przekonam.

      Pozdrawiam
      • moniapoz Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 03.02.12, 23:13
        chciałam tylko wyjaśnić, że ja się nie przeprowadzałam całą rodziną (tata został a ja z dziećmi się przeniosłam) i moja córcia świetnie sobie poradziła mimo wielkiej zmiany, bo i miasto nowe i przyjaciółki zostały w starym miejscu.....ale tak jak pisałam ona ma taki charakter, że wszędzie się czuje jak u siebie (naprawdę czasem jest to nawet wkurzające)
        ale każde dziecko jest inne i dlatego dla mnie oczywistym jest, że to Ty wiesz czy ona da radę czy nie.

        jestem bardzo ciekawa co powie psycholog - napisz o ile to możliwe co powiedział...

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • leepka Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 06.02.12, 17:07
          Tak wiec bylismy dzisiaj u psychologa dzieciecego.

          Zdaniem pani psycholog, wyrazonym oczywiscie nie bezposrednio jak to u psychologa :) - przedszkole mozna zmienic, od nowego roku oczywiscie. Przeprowadzka do nowego mieszkania nastapi z dopiero koncem kwietnia czyli jeszcze dwa miesiace w starym przedszkolu potem dwa miesiace wakacji, to powinno dac dziecku czas na zaadaptowanie sie do nowej sytuacji. Nie jest dobrze, jej zdaniem, przesadnie chowac dziecka pod kloszem no i dzieci latwo przyzwyczajaja sie do zmian.

          Nie da sie ukryc ze pani psycholog ma racje z jednej strony ale, kurcze, ja to inaczej odczuwam, przynajmniej jesli chodzi o zmiany (co do chowania pod kloszem zgadzam sie w zupelnosci). Ten dzieciak bedzie mial niedlugo ogromna zmiane w zyciu i dojdzie mu do tego zmiana przedszkola ze struktury bardzo malej (35 dzieci na cale przedszkole) i nastawionej przede wszystkim na dziecko, na "prawdziwe" przedszkole - ok setki dzieci, panie ktore tutaj sa prawdziwymi nauczycielkami i maja w zwiazku z tym troche inne podejcie do dzieci niz w tym "ogrodku dzieciecym" do ktorego corka chodzi teraz...

          Waham sie i bije z myslami... Bo moze rzeczywiscie byloby lepiej gdyby przechodzac do szkoly podstawowej znala juz kilkoro dzieci z przedszkola...? Nie wiem, nie wiem...
          • moniapoz Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 06.02.12, 17:57
            słuchaj....a czy to nie jest trochę tak, że dla Ciebie cała ta sytuacja jest mocno przerażająca i sama się boisz, w ten sposób trochę przenosisz swoje lęki na córkę ? Oczywiście Twoje dylematy i strach są dla mnie całkowicie zrozumiałe....żeby nie było, że to negatywnie oceniam :)

            na pewno wielkim plusem będzie to o czym piszesz, że pozna z pewnością dzieci z którymi będzie chodzić do szkoły a te dwa miesiące wakacji to naprawdę dla dziecka bardzo długi okres i jak będziesz z nią dużo rozmawiać to córcia powinna to dobrze znieść mimo innych istotnych zmian (brak taty, nowe otoczenie itp )

            fajnie, że napisałaś o opinii psycholog, choć ja osobiście od razu pomyślałam, że taka będzie...

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • leepka Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 07.02.12, 09:35
              No tak, ja tez nie spodziewalam sie innej opinii...
              To prawda, sytuacja nie jest zbyt ciekawa. Lekow na corke nie przenosze (jeszcze...), ona nic jeszcze o tym nie wie. Do przeprowadzki zostaly 3 miesiace, nie bedziemy jej mowic juz teraz poniewaz w dalszym ciagu mieszkamy razem (3 miesiace wypowiedzenia), sadze ze powiemy jej jakies dwa tygodnie wczesniej, chyba ze sama zapyta!
              Zobacze jeszcze jak to bedzie wygladalo przez te dwa miesiace do wakacji, logistycznie mam na mysli.
              Dziekuje za odpowiedz!
      • aaaniula Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 04.02.12, 14:11
        Jeśli to będzie tylko około 20 minut drogi to chyba bym córcię zostawiła w dotychczasowym przedszkolu. Może ta odrobina stabilizacji własnie jej pomoże. A już teraz można tłumaczyć, że za rok pójdzie do szkoły gdzie będzie miała nowe koleżanki i będzie wiedziała czego się spodziewać, co złagodzi skutki zmiany otoczenia. Ale to tylko moje zdanie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: separacja, przeprowadzka i dziecko... Co robi 08.02.12, 21:04
      Moim zdaniem o takich sprawach nie można wyrokować na podstawie określonej jednoznacznej reguły psychologicznej czy wychowawczej. W takich wypadkach należy wziąć pod uwagę indywidualne dziecko. Państwo oboje musicie ustalić, co dla Waszej córki będzie najlepsze. Czy jest ma ona zdolność do szybkiej i bezbolesnej adaptacji czy też potrzebuje czasu. Czy jest aktualnie przywiązana do miejsca, rówieśników czy opiekunów. Czy jest zaangażowana w społeczność przedszkola. Te i pewnie inne elementy należy wziąć pod uwagę, ale, podkreślam, w odniesieniu konkretnie do Waszej córeczki. Nie wiem co znaczy stwierdzenie" nie można chować dziecka pod kloszem". Nie można, ale to co zniesie jedno dziecko, jest nie do zniesienia przez inne. Dodatkowo różne są klosze. Należy pamiętać, że dziewczynka i tak jest w sytuacji znoszenia rozstania rodziców. Jeden ważny klosz został jej zabrany i ona musi sobie z tym poradzić. Więc może jakiś inny warto pozostawić.
      Ważne, aby nie zrobić z tej kwestii rozgrywki dorosłych. Kierować się dobrem tego konkretnego dziecka. Agnieszka Iwaszkiewicz
      Dodatkow warto przestrzec, aby sprawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja