karo24
13.02.12, 14:18
bardzo chcialabym miec drugie dziecko, problem w tym, ze chyba tylko ja, bo maz stwierdzil, ze on na razie nie chce drugiego (a kiedys byla mowa, ze dwoje ew troje)
sprawa wyglada tak, ze 2 lata temu urodzilam dziecko i krotko po porodzie wyladowalam w szpitalu na dlugie tygodnie
przeszlam gehenne, nim udalo sie ustalic na co choruje
w miedzyczasie przeszlam operacje, tuziny badan- zarowno b inwazyjnych jak i troche mniej inwazyjnych, lecz cialo mialam i tak poklute, posiniaczone, bez przerwy jakas rurka w zylach itp
maz w tym czasie opiekowal sie wraz ze swoja matka naszym dzieckiem
w szpitalu bylam 2 mce, moje dziecko ukonczylo 4 mce nim wyszlam ze szpitala
choroba bardzo mnie wyniszczyla, nim zostalam leczona, chudlam, niklam w oczach
slablam w b szybkim tempie, podejrzewano nowotwory
wygladalam jak smierc
to wszystko sprawilo, ze musialam odczekac min 2 lata do staran o nastepne dziecko, teraz niedawno dostalam zielone swiatlo od lekarzy,ktorzy sie mna opiekuja
jednak moj maz nie chce
wymienil mi tysiac bzdurnych powodow, wspominajac tez mimo chodem o tym, ktory moim zdaniem jest glownym
on boi sie, ze mnie znow mogloby sie cos stac, ze znow moglabym zachorowac
wie, ze to irracjonalne, bo ta choroba juz mi nie grozi, ale boi sie, ze moglabym zachorowac na inna chorobe, bo w koncu nigdy nie wiadomo, co moze sie zdarzyc
i ze jemu jest dobrze, jak jest- ja juz zdrowa, nasze dziecko juz odchowane i on na razie w ogole nie chce miec dzieci i nie wie, czy bedzie chcial je miec jeszcze
jest mi bardzo przykro, bo ja marze o drugim dziecku
wiem, ze moja choroba byla dla niego trauma, zreszta nie tylko dla niego
ja sama jestem po terapii, bo niedawno (poltora roku od choroby) okazalo sie, ze mam 'post traumatic stress disorder' (nie jestem pewna polskiej nazwy), a wlasciwie mialam, bo dzieki terapii leki juz minely
nie wiem jak go przekonac, bo w sumie samo przekonywanie jest troche bez sensu- albo sie chce miec dziecko albo nie i nie chce go na sile do tego przekonywac
jak w ogole z nim rozmawiac?
terapia dla niego nie wchodzi w gre- wiem, ze nie pojdzie, bo uzna, ze nie ma po co
z gory dziekuje za rady