jak rozmawiac o drugim dziecku?

13.02.12, 14:18
bardzo chcialabym miec drugie dziecko, problem w tym, ze chyba tylko ja, bo maz stwierdzil, ze on na razie nie chce drugiego (a kiedys byla mowa, ze dwoje ew troje)

sprawa wyglada tak, ze 2 lata temu urodzilam dziecko i krotko po porodzie wyladowalam w szpitalu na dlugie tygodnie
przeszlam gehenne, nim udalo sie ustalic na co choruje
w miedzyczasie przeszlam operacje, tuziny badan- zarowno b inwazyjnych jak i troche mniej inwazyjnych, lecz cialo mialam i tak poklute, posiniaczone, bez przerwy jakas rurka w zylach itp
maz w tym czasie opiekowal sie wraz ze swoja matka naszym dzieckiem
w szpitalu bylam 2 mce, moje dziecko ukonczylo 4 mce nim wyszlam ze szpitala
choroba bardzo mnie wyniszczyla, nim zostalam leczona, chudlam, niklam w oczach
slablam w b szybkim tempie, podejrzewano nowotwory
wygladalam jak smierc

to wszystko sprawilo, ze musialam odczekac min 2 lata do staran o nastepne dziecko, teraz niedawno dostalam zielone swiatlo od lekarzy,ktorzy sie mna opiekuja

jednak moj maz nie chce
wymienil mi tysiac bzdurnych powodow, wspominajac tez mimo chodem o tym, ktory moim zdaniem jest glownym
on boi sie, ze mnie znow mogloby sie cos stac, ze znow moglabym zachorowac
wie, ze to irracjonalne, bo ta choroba juz mi nie grozi, ale boi sie, ze moglabym zachorowac na inna chorobe, bo w koncu nigdy nie wiadomo, co moze sie zdarzyc
i ze jemu jest dobrze, jak jest- ja juz zdrowa, nasze dziecko juz odchowane i on na razie w ogole nie chce miec dzieci i nie wie, czy bedzie chcial je miec jeszcze

jest mi bardzo przykro, bo ja marze o drugim dziecku
wiem, ze moja choroba byla dla niego trauma, zreszta nie tylko dla niego
ja sama jestem po terapii, bo niedawno (poltora roku od choroby) okazalo sie, ze mam 'post traumatic stress disorder' (nie jestem pewna polskiej nazwy), a wlasciwie mialam, bo dzieki terapii leki juz minely
nie wiem jak go przekonac, bo w sumie samo przekonywanie jest troche bez sensu- albo sie chce miec dziecko albo nie i nie chce go na sile do tego przekonywac

jak w ogole z nim rozmawiac?
terapia dla niego nie wchodzi w gre- wiem, ze nie pojdzie, bo uzna, ze nie ma po co

z gory dziekuje za rady
    • kropeczka455 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 14:32
      Mąz ma prawo nie chciec drugiego dziecka. Ty masz prawo chcieć.

      Po traumie jaka przeszedł nie dziwie sie facetowi.
      Mysle że w jego podswiadomości zapaliło sie czerwone światełko "kocham zonę i nie chcę być wdowcem z 2 dzieci". Tego nie przeskoczysz bo nie wiesz co wówczas Twój mąż przezył.
    • kropeczka455 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 14:45
      > ja sama jestem po terapii, bo niedawno (poltora roku od choroby) okazalo sie, z
      > e mam 'post traumatic stress disorder' (nie jestem pewna polskiej nazwy), a wla
      > sciwie mialam, bo dzieki terapii leki juz minely

      - Zespół stresu pourazowego tak brzmi polska nazwa.

      Gratuluję wyleczenia.
      Traumę jaką przezył Twój mąż przez dwu letnią chorobę moze nalezy przerobic na terapii.
      Albo pogodzic sie z myśla ze bedziecie mieli tylko jedno dziecko.
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 14:52
        choroba nie byla dwuletnia
        choroba trwala jakies 4 mce, a zespol stresu pourazowego ujawnil sie u mnie jakies poltora roku od wyleczenia
    • mama_myszkina Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 14:57
      jednak moj maz nie chce
      wymienil mi tysiac bzdurnych powodow, wspominajac tez mimo chodem o tym, ktory moim zdaniem jest glownym
      on boi sie, ze mnie znow mogloby sie cos stac, ze znow moglabym zachorowac
      wie, ze to irracjonalne, bo ta choroba juz mi nie grozi, ale boi sie, ze moglabym zachorowac na inna chorobe, bo w koncu nigdy nie wiadomo, co moze sie zdarzyc

      Nienajlepiej to o Tobie świadczy, gdy piszesz, że powody męża są BZDURNE.

      Mąż najprawdopodobniej był jedynym żywicielem rodziny, kiedy Ty byłaś chora i nie dziwota, że poczuł, co to znaczy odpowiedzialność za dwoje osób. Zrozumiał, że ludzie nie są wieczni i po ludzku boi się, że jeśli np. zachorujesz na coś i umrzesz, to o będzie tak tyrał aż dzieci pójdą na studia. Zamiast okreslać te obawy mianem bzdurnych, moze spróbuj je zrozumieć? Chciejstwo to nie jest jedyny argument, przeciwnie, zrobić dzecko to nie sztuka, sztuka je wychowac i zapewnić mu dorastanie w odpowiednich warunkach.

      Mąż sie boi i ja to rozumiem. Ty też moze spróbuj?
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 15:03
        dlaczego nienajlepiej swiadczy? bo probowal wymyslonymi powodami zamaskowac ten jeden, ktory bzdurny nie byl?
        powody, ktore mi podal, byly wg mnie bzdurne i wszystkie umialam mu kontrargumentowac

        mylisz sie tez piszac, ze byl jedynym zywicielem
        ja bylam wtedy na macierzynskim, wiec dostawalam mimo lezenia w szpitalu 100% pensji
        pozniej bylam na dlugim L4, ktore wynosilo 80% mojego wynagrodzenia
        finanse absolutnie nie byly tu problemem

        Ja wiem, ze on sie boi, sama tez mialam napady leku w zeszlym roku, co przepracowalam na terapii. Ta choroba nie dotyczyla tylko mnie, ale calej naszej rodziny, wiem, ze bal sie, ze zostanie sam z malenkim dzieckiem.
        Rozumiem jego strach, wiem, ze to dla niego trauma.

        A czy on probuje zrozumiec mnie?
        Ta choroba juz nie wroci.
        • aga.doris Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 15:49
          Twój mąż jest odpowiedzialnym człowiekiem, twardo stąpającym po ziemi. Twoje przekonanie, że wszystko będzie dobrze, choroba nie wróci (czego Ci za całego serca życzę), że dacie sobie radę to niestety takie myślenie życzeniowe oparte wyłącznie na Twoim pragnieniu.
          • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:23
            ta konkretna choroba na pewno nie wroci
            on sie boi, ze moglabym zachorowac na inna, w koncu nigdy nie jestesmy pewni co nam sie przytrafi
        • m_aggi Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 15:50
          A ja bym na Twoim miejscu tak łatwo się nie poddała. Sama byłam w podobnej sytuacji - tzn. podobnej tylko z tej strony, że ja chciałam drugie dziecko, mąż nie. Często przedstawialam mu swoje argumenty, on poprotsu nie chciał już wchodzić znowu w pieluchy potocznie mówiąc. Miał do tego prawo, ja miałam prawo chcieć. Teraz tak nam się życie ułożyło, że ... jestem w ciąży. Pełne zaskoczenie dla nas obydwojga i radość. Wiem, że się ułoży, bo mąż lubi dzieci, syna kocha ponad życie, jest wspaniałym ojcem. Mężczyźni poprostu nie mają instynktu tacierzyńskiego, jak kobiety.

          Wiem, że u Was doświadczenia są zupełnie inne, wiele przeszliście, dlatego jedyne co mogę poradzić, to więcej cierpliwośći do meża, więcej rozmów. sama wiem jak to jest bardzo chcieć dziecka, gdy partner ma odmienne zdanie, a zegar biologiczny kobiety niestety leci szybko. Życzę powodzenia :-)
        • aiczka Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 13:29
          > dlaczego nienajlepiej swiadczy? bo probowal wymyslonymi powodami zamaskowac ten
          > jeden, ktory bzdurny nie byl?
          > powody, ktore mi podal, byly wg mnie bzdurne i wszystkie umialam mu kontrargume
          > ntowac

          Myślę, że niesprawiedliwie oceniasz męża. Posiadanie "tysiąca bzdurnych powodów" to nie jest manipulacja i zaciemnianie. To stan, w którym naprawdę widzi się problem w każdym szczególe. Samemu trudno ocenić, co ma największą wagę, myśli skaczą od zagadnienia do zagadnienia, człowiek jest zagubiony i rzeczywiście czasem za bardzo koncentruje się na czymś mało istotnym. To wszystko jest jednak objawem głębokiej niegotowości do podjęcia wyzwania.
          Większość osób w tym wątku wyraża opinię, że Twój mąż przeżył traumatyczną sytuację i ma prawo do obaw, jakkolwiek je artykułuje. Powinnaś to zaakceptować. Jak napisała verdana, prawdopodobnie potrzebuje więcej czasu. A może nawet jemu przydałaby się taka terapia pourazowa jak Tobie?
          • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:28
            tak?
            to wytlumacz mi, co to za problemy
            1) odpocznijmy od nocnego wstawania
            problem z czapy, bo po pierwsze nasze dziecko budzilo sie na karmienie raz, po drugie- do momentu hospitalizacji karmilam ja, wiec on nie wstawal, potem i tak budzilo sie o 23 nim on jeszcze poszedl spac, wiec karmil ja butla zanim sie polozyl
            2) pozwiedzajmy swiat
            kolejny problem z czapy, bo zwiedzac mozna z dzieckiem, nawet dwojka
            3) znow nie bedziemy chodzic na imprezy
            kolejny powod z czapy, bo i tak nigdy nie chodzilismy wiele a teraz nadal chodzimy (dziecko u dziadkow) albo zapraszamy na domowki do nas

            i takich wydumanych powodow bylo kilka
            przepraszam- dla mnie sa one wydumane, bo dla niego nie :/
            • verdana Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:39
              Być może Twój mąż ma nieco większa wyobraźnię, bo jedno dziecko budzi się raz, a inne dwadziescia. I zwracam Ci uwagę,z ę jednak przez 4 miesiące to on wstawał.
              Z dwójką świat da się zwiedzać, ale jest i drogo i wcale nie tak latwo zwiedzać z niemowleciem i malutkim dzieckiem. Na pewno wielu rzeczy sie nie obejrzy.
              Imprezy z dwojgiem dzieci to nie to samo co z jednym - nie dość,z ę chorują na zmianę, to nie zawsze dziakowie wytrzymują dwójkę.
              Twój maż podaje jeden, całkiem niewydumany powód - chce odpocząć, nacieszyć się spokojem, mieć trochę wolnego.
              • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:45
                Nie wstawal, bo dziecko karmil zanim poszedl spac.
                Zreszta dziecko od dawna juz nie je w nocy.
                Wiem, ze dzieci sa rozne, wiem tez ze teraz mamy wiecej sil niz mozemy miec za pare lat.

                Obejrzymy wiele rzeczy za pare lat, gdy juz dzieci podrosna, nic wielkiego sie nie stanie.

                Poza tym, ja nie jestem coraz mlodsza a coraz starsza. A nie oszukujmy sie- wiekszosc obowiazkow przy malym dziecku spada na kobiete, bo to ona karmi, zwlaszcza w nocy, zajmuje sie dzieckiem w dzien, gdy ojciec pracuje itp.
                A ja nie wiem, czy mnie za te 2-3 lata bedzie sie chcialo wstawac w nocy do niemowlaka.
                • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:00
                  Czyli akurat teraz masz taką fantazję, żeby coś urodzić. A jak teraz urodzisz, to za te 2-3 lata oddasz dzieci komuś na wychowanie?
                  • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:05
                    moze Ty rodzisz 'cos'
                    ja chce urodzic dziecko i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ze ludzie chca miec dwoje dzieci
                    zreszta kiedys rozmawialismy z mezem o tym, ile chcielibysmy miec dzieci, wiec to nie jest tak, ze ja go zmuszam do ojcostwa, gdy on nawet nie chcial jednego dziecka

                    kto powiedzial, ze za 2-3 lata oddam dzieci komus na wychowanie? umiesz czytac ze zrozumieniem?
                    • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:10
                      Umiem. Napisałaś, że nie wiesz, czy za 2-3 lata będzie ci się chciało wstawać w nocy do niemowlaka. A skąd wiesz, że będzie ci się chciało opiekować zbuntowanym dwulatkiem i zasmarkanym czterolatkiem?

                      Niestety zachowujesz się, jakbyś chciała właśnie urodzić "coś". Masz problemy psychiczne, napady lękowe, diabli wiedzą co jeszcze, ale koniecznie chcesz mieć nową zabawkę. Starą kto się zajmuje, pytam?
                      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 21:07
                        nie mam problemow psychicznych, moze Ty masz
                        napady lekowe juz za mna

                        nie chce miec nowej zabawki, ale dziecko, jesli nie widzisz roznicy, to juz twoja sprawa
                        • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 19:22
                          A ja bym ci radziła się jednak nad tym zastanowić.

                          Sprawa właśnie nie moja, i na szczęście. Ale twojego męża już tak.
                • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:42
                  ale akurat to nie ty karmiłaś tylko mąż jak byłaś w szpitalu a potem z niego wyszłas
                • mama_myszkina Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 17:48
                  Twój egoizm i widzenie rzeczywistości jedynie przez pryzmat własnego 'chciejstwa' mnie zadziwia. Naprawdę nie ma w Tobie ani krzty zrozumienia dla stanowiska męża? Naciskaj dalej, a prawdopodobnie zniszczysz więź pomiędzy Tobą a mężem.
            • aiczka Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 11:29
              > tak?
              > to wytlumacz mi, co to za problemy

              W moim poście starałam się wytłumaczyć, że gdy ktoś widzi tak dużo problemów to świadczy to o jego ogólnym, bardzo negatywnym nastawieniu do sprawy. To, że dla Ciebie podnoszone kwestie nie są problemem i nawet jeśli się z nimi logicznie rozprawisz, nie zmieni odczuć męża. Negatywne wartościowanie jego obaw zwiększa tylko jego poczucie osaczenia i paniki.
            • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:41
              jezu...wspolczuję twemu mężowi
              dlaczego ma nie pozwiedzać świat, dlaczego ma nie iść na imprezę?
              bo ty chcesz dziecko i już?
        • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:38
          a ja myślę, że jesteś samolubna
          i jesteś jak małe dziecko
          chcę i koniec
          poza tym jakie masz dochody? pracujesz? jeśli nie, to może jednak daruj sobie powiększanie rodziny
          coraz cię mniej lubię jak czytam jak piszesz o swoim mężu
          • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:50
            nic o mnie nie wiesz i oceniasz, przykre to

            dochody mam wysokie, pracuje, jak juz pisalam, finanse nie maja tu nic do rzeczy

            nie musisz mnie lubic, nie zalezy mi na tym
    • ragazza.bionda Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 15:51
      Nie poruszaj już tematu, bo znasz zdanie męża.
      Jeśli tak bardzo Ci na tym zależy, to może "mała chwilka zapomnienia"... i ups!
      • nick_ze_hej Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 16:26
        Jeśli tak bardzo Ci na tym zależy, to może "mała chwilka zapomnienia"... i ups

        Po takim świństwie mąż miałby całkowite prawo zakończyć to małżeństwo.
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 16:33
        do tanga trzeba dwojga, a juz zwlaszcza do takiego tanga, jakim jest rodzicielstwo
        nigdy bym nie wywinela takiego numeru, bo sama bym nie chciala, by mnie ktos tak 'wrobil'

        chce, by to byla wspolna decyzja
        • verdana Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 16:51
          Zaczekaj jeszcze. Dziecko jest małe, Twoja choroba, a własciwie dwie choroby - byly dopiero niedawno. Mąż może po prostu być bardzo zmęczony - nie tyle ojcostwem, co nerwami, niepokojem o Ciebie, opieką nad dzieckiem, połaczonym z lękiem o żonę. Pewnie chciałby mieć teraz przede wszystki trochę spokojnego życia, rok czy dwa wolny od trosk.
          Być moze później wcale nie bedzie się juz wzbraniał, odpocznie, uspokoi się, moze też bedzie naprawdę chciał kolejnego dziecka.
        • aqua48 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 16:57
          karo24 napisała:

          > do tanga trzeba dwojga, a juz zwlaszcza do takiego tanga, jakim jest rodziciels
          > two

          No widzisz, a Twój mąż na początku - w najtrudniejszych momentach rodzicielstwa został sam z tym tangiem. Pewnie obawiał się o życie Twoje i zdrowie dziecka. Odpowiedzialność za niemowlę spoczywała wyłącznie na nim, mimo pomocy mamy. Trudno się dziwić, że spodziewa się najgorszego przy drugiej ciąży. Jest wiele kobiet, które po ciężkich, traumatycznych porodach też mówią nie następnej ciąży i jeśli ktoś ma pretensje to raczej do mężów naciskających w tej sytuacji na kolejne dziecko, że to okrutne i bezduszne. U Was jest inaczej. Spróbuj lepiej zrozumieć powody męża.
          • marzeka1 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 13.02.12, 18:21
            Argumenty męża na "nie" nie są bzdurne, nie po takich przeżyciach, jak opisałaś. Na dodatek dziecko ma tylko 2 latka, ty w sumie niedawno wyzdrowiałaś, nie dziwię się zupełnie, że ma opory; Spokojnie można jeszcze poczekać ze 2 lata i wrócić do tematu; sama mam dzieci z 4-letnią różnicą wieku i bardzo sobie to chwalę.
            Jak dla mnie decyzja o 2 dziecko w opisanej sytuacji jest mocno przedwczesna.
            • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:29
              a ja chcialabym dzieci z mozliwie jak najmniejsza roznica wieku
              widze po dzieciach kuzynostwa (roznica 4 i 5 lat) ze to przepasc, zwlaszcza na poczatku
              • nick_ze_hej Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:39
                JA, JA, JA CHCĘ. Argumenty przeciw to bzdury, ważne co ja chcę i tyle.
                • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:46
                  ??
                  tak, ja chce. on chce czegos innego
                  jego argumenty nie trafiaja do mnie, a moje do niego
                  szukam odpowiedzi, jak dojsc do porozumienia, jesli nie masz niczego do powiedzenia, nie zabieraj glosu
                  • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:55
                    Dobrze. Kto zajmował się pierwszym dzieckiem, kiedy wylądowałaś w szpitalu na długie tygodnie? Czy uważasz, że jesteś w stanie zająć się drugim z tym syndromem stresu? Ciąża to stres, poród i zajmowanie się niemowlęciem też. Kto w tej chwili głównie zajmuje się pierwszym dzieckiem?
                    • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:59
                      rano i wieczorami zajmowal sie maz, w ciagu dnia tesciowa (jego matka), ktora juz nie pracuje i nam pomagala
                      syndrom stresu mam juz opanowany, w tej chwili nie mam juz tamtych objawow lekowych, zawsze moge wrocic do psychoterapeuty, jesli zajdzie taka potrzeba
                      wiem, ze ciaza, porod i niemowlak to stres, juz to przezylam raz
                      pierwszym dzieckiem zajmujemy sie oboje, prawie po rowno
                      dziecko chodzi do zlobka a jesli jest w domu, to my razem, choc jesli dziecko ma wybor wola 'mama' i to ja wstaje w nocy do dziecka, jesli jest chore, bo mnie wola
                      • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:13
                        Super. Czyli urodzisz i wrócisz do psychoterapeuty, a dwojgiem już wtedy dzieci zajmie się mąż i teściowa. A poza tym co tam, żłobki istnieją.
                      • mama_myszkina Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 17:54
                        Stres pourazowy nigdy nie jest do konca opanowany i powraca w sytuacjach wymagajacych wysiłku psychicznego. Nikt Ci nie obieca, że dzieci nie dadzą Ci w kość i nie przejdziesz załamania nerwowego, a cały dom znowu zostanie na barkach męża.

                        Jak ktoś tu słusznie napisał, zachowujesz się jak małe dziecko. Ty chcesz i żadne argumenty do Ciebie nie trafią. Zaś argument,że mąż też jest człowiekiem i nie powinien być stawiany pod ścianą liczy sie dla Ciebie chyba najmniej.

                        Zachowujesz się niedojrzale i mam wrażenie, że rekompensujesz sobie dziećmi jakieś własne traumy emocjonalne, stąd to pragnienie następnego dziecka tu i teraz.
                  • nick_ze_hej Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 18:56
                    szukam odpowiedzi, jak dojsc do porozumienia

                    Rozumiem, że "porozumienie" oznacza zgodę męża na drugie dziecko?

                    jesli nie masz niczego do powiedz
                    > enia, nie zabieraj glosu


                    Męża "bzdurne argumenty" też tak kwitujesz?
                    • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:00
                      > Męża "bzdurne argumenty" też tak kwitujesz?
                      maz ma cos do powiedzenia, Ty najwyrazniej nie
                      • marzeka1 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 19:08
                        Jak czytam twoje odpowiedzi, to już WIEM, dlaczego nie chce się zgodzić na drugie dziecko- też bym nie chciała.
                        • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 21:07
                          to mnie uswiadom, z laski swojej
                          • marzeka1 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 21:25
                            Reagujesz złością i jesteś niemiła dla osób, które mają inne zdanie niż ty- jeśli w podobny sposób prezentujesz swoje "chcę dziecko" mężowi, to NIC nie wskórasz, chyba że go wrobisz w dziecko, ale wtedy nie zdziw się, że ci małżeństwo nie wypali. Serio- argumenty męża, które przedstawiłaś są dla mnie jak najbardziej realne i wcale nie "od czapy", za to "od czapy: jest twoja postawa po tym, co przeszłaś "chcę drugie dziecko i już".
                            • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:40
                              Przeczytaj jeszcze raz ten wątek i odpowiedz na pytanie, kto jest niemiły.
                              Z mojej perspektywy wygląda to tak, że zostałam tu zaatakowana, bo jestem nieodpowiedzialna histeryczka, z problemami psychicznymi, napadami leku i Bog wie czym jeszcze (to cytat, ktos napisal tak wyzej) a moj maz to odpowiedzialna osoba, w przeciwienstwie do mnie. On ma prawo nie chciec, ja mam z kolei fanaberie urodzic 'cos' (rowniez cytat).

                              Tak, tak, przypieto mi latke czubka- tylko dlatego, ze napisalam o terapii. W naszym kraju chodzenie na terapie wciaz stygmatuzuje Cie jako wariata, czubka czy kretyna (tak tez mnie nazwano w tym watku). Niewazne, ze ptsd nie jest choroba psychiczna.

                              Nikt ale to nikt nie odpowiedzial mi na pytanie- jak rozmawiac z mezem.
                              Wszyscy natomiast nieproszeni udzielaja mi rad, ile powinnam odczekac, bo przeciez dwa lata to malo.
                              Wg mnie nie jest to malo, bo zegar biologiczny tyka. Wkrotce skoncze 34 lata i 2-3 lata czekania na decyzje o dziecku oznacza dla mnie wiek 36-37 lat.
                              Nikt nie da mi gwarancji, ze zajde wtedy bez problemu w ciaze i nie bede miec problemow z jej donoszeniem, ale nawet zakladajac, iz uda mi sie szybko zajsc w ciaze- mialabym 37-38 lat, gdy urodzi sie dziecko.
                              Dla mnie to sporo. Wiem, ze sa kobiety rodzace po 40, ale nie wszystkie musza chciec tak dlugo czekac.

                              Nie masz pojecia w jaki sposob rozmawialam z mezem. I jak juz pisalam wyzej- nigdy nie wrobilabym nikogo w dziecko, bo uwazam, ze to zwyczajne swinstwo.
                              • karo24 i jeszcze jedno 15.02.12, 13:42
                                czesto slyszy sie, ze ludzie mowia- nie ma dobrego czasu na dziecko, zawsze cos stoi na przeszkodzie

                                moze jestem wyjatkiem, ale w przypadku pierwszego dziecka doskonale wiedzielismy oboje, ze to jest ten moment
                                teraz, gdy mowa o drugim dziecku, takie poczucie mam tylko ja i to jest dla mnie przykre
                              • jamesonwhiskey Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 14:35
                                > powiedzialna histeryczka, z problemami psychicznymi, napadami leku i Bog wie cz
                                > ym jeszcze (to cytat, ktos napisal tak wyzej) a moj maz to odpowiedzia

                                wyglada ze cie zaleczyli zebys nie zrobila krzywdy sobie albo innym
                                ale swirnieta jestes nadal
                              • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 15:54
                                dziewczyno, opanuj się, nikt tobie nie przypiąl łatki czubka, a już na pewno nie ja
                                ale gdy 95 procent ludzi w tym wątku pisze ci zupełnie nie to, co chcesz usłyszeć, to moze jednak warto się zastanowić nad tym
                    • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:43
                      podpisuję się :-)
                      z każdym postem widzę coraz bardziej rozwydrzoną pannę
                      która ma jedynie słuszne argumenty, a ci, którzy są przeciw niej powinni się zamknąć
                      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:49
                        tak latwo osadzac po paru postach, prawda?
                        gdzie napisalam, ze ktos ma sie zamknac?
                        • sanciasancia Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 14:46
                          Tu. Bardzo grzecznie zaproponowałaś komuś, żeby nie zabierał głosu w dyskusji.
    • kiszczynska [...] 13.02.12, 22:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lavinka Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 22:12
      Dwa lata? Poczekaj jeszcze ze dwa. Co najmniej. Może w tym czasie mąż zmieni zdanie. Nie podał ani jednego bzdurnego powodu, przeciwnie same sensowne. Powiedz raczej, jakie Ty masz powody poza "ja chcę"? Bo jak dotąd nie podałaś ani jednego powodu, dlaczego chcesz mieć kolejne dziecko. Poza swoim "widzimisię".
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:44
        dlaczego chce miec kolejne dziecko?
        to proste- to zadne widzimisie, tylko zwykle pragnienie macierzynstwa
        wg mnie nie trzeba miec wytlumaczenia, dlaczego chce sie miec potomstwo, to potrzeba wynikajaca z biologii
        zwlaszcza, ze mamy doskonale ku temu warunki
        • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 19:24
          Eee... to może zajmij się tym, które już masz?
    • squirrel9 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 14.02.12, 22:46
      Odwróć problem - wyobraź sobie,ze po twoim porodzie zachorował mąż. To on był w szpitalu, on miał zrujnowane zdrowie a ty przez 2 lata musiałaś radzić sobie sama. Po czym okazało się,ze on ma jeszcze jakiś sydndrom stresu pochorobowego .... i jak mu ten syndrom przeszedł to wpadł na wspaniały pomysł,ze urodzisz następne dziecko !!!
      Pewnie ucieszyłabyś się jak licho.
      Moze ten twój pomysł to częśc tego syndromu?
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:46
        Nie musial sobie radzic przez 2 lata sam, gdzie to wyczytalas?
        Po powrocie ze szpitala mielismy nianie, ktora mi pomagala w opiece nad dzieckiem, gdy ja dochodzilam do siebie.
        Rok temu wrocilam do pracy i oboje radzimy sobie bardzo dobrze w opiece nad dzieckiem i obowiazkami domowymi.
        • squirrel9 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 17:11
          Dodaj jeszcze ten syndrom pochorobowy półtora roku po urodzeniu dziecka (czyli w sumie niedawo) z którego, jak piszesz, wyszłaś. Nie piszesz czy na lekach czy bez. To może też być pwoodem dla którego mąż sie boi. Może boi się,ze ten syndrom znów wróci, albo coś innego ...
          Może to za duzo dla twojego męża. Może tobie wydaje się,że radzicie sobie dobrze i że pomoc niani to włąsnie to czego twojemu męzowi potrzeba do szczęścia. Może twój mąż chce odpocząć i pożyć spokojnie. Ledwo "wyszedł" z twoich chorób ...
        • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 19:28
          Mąż, niania, teściowa, żłobek... jakąś matkę to to dziecko ma?

          Pytasz, jak porozmawiać z mężem. Pokaż mu ten wątek :)
    • attiya Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:36
      w ogóle nie rozmawiać
      skupić się na dziecku, które macie i na na waszym małżeństwie
      masz gwarancję, że choroba nie wróci?
      poza tym bardzo podoba mi się stwierdzenie, że mąż wymyśla bzdurne argumenty
      może dla ciebie są bzudrne, bo uparłaś się, a dla niego są sensowne i rzeczowe
      • sanciasancia Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:47
        > poza tym bardzo podoba mi się stwierdzenie, że mąż wymyśla bzdurne argumenty
        > może dla ciebie są bzudrne, bo uparłaś się, a dla niego są sensowne i rzeczowe
        Dla mnie argumenty męża są bardzo rzeczowe. A argumenty autorki w miarę bzdurne.
      • karo24 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 13:48
        wiec lepiej udawac, ze problemu nie ma?
        wg mnie rozmowa jest podstawa w zwiazku
        mam gwarancje, ze choroba nie wroci

        tak, wg mnie te argumenty sa bzdurne, z wyjatkiem tego jednego, ze on sie boi
        jednak on nie chce rozmawiac o swoim leku, proponowalam mu to wczoraj
        to jak pomoc komus, kto uwaza, ze to juz dawne dzieje (moja choroba) i nie ma po co do tego wracac, a z drugiej strony jednak mu to ciazy i sie tego boi?
        • mozambique Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 14:07
          mam gwarancje, ze choroba nie wroci"


          GWARANCJĘ ??????????

          to gdziety sie leczysz ? u wrózki ?
          jaki lekarz daje gwarancje na cokolwiek?
          szczególnie na brak choroby o podłożu psychicznym ?

          weź zmień lekarza bo przy twojej agresji i zakręceniu psychicznyam na punkcie dzidziusia jeszcze porwiesz jakeis niemowlę z wózka na ulicy i Rutkowski znowu bedzie miał co robic
        • aga.doris Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 15:16
          ednak on nie chce rozmawiac o swoim leku, proponowalam mu to wczoraj
          > to jak pomoc komus, kto uwazate argumenty sa bzdurne, z wyjatkiem tego jednego, ze on sie boi
          > j, ze to juz dawne dzieje (moja choroba) i nie ma p
          > o co do tego wracac, a z drugiej strony jednak mu to ciazy i sie tego boi?


          Albo się nie boi tylko nie chce dodatkowych zobowiązań. Pewna jesteś, że mąż nie szykuje się do odwrotu?
    • kol.3 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 16:48
      Nie mogę czytać spokojnie Twojego bredzenia. Masz kłopoty ze zdrowiem fizycznym i psychicznym i dziwisz się że mąż nie chce się obstawiać dzieciakami?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 22:15
      Zanim odpowiem konkretnie na tytułowe pytanie tego wątku muszę odnieść się do kierunku, jaki przybrała ta dyskusja.
      Nie jest dla mnie zrozumiałe z jakiego powodu padają komentarze i insynuacje na temat zdrowia psychicznego i fizycznego autorki wątku, które są wykorzystywane jedynie do jej obrażania a nie do próby zgłębienia problemu z jakim się tutaj zgłosiła. Nie są brane pod uwagę wielokrotne wyjaśnienia, że jest już zdrowa fizycznie i nie ma medycznych przeszkód do zajścia w ciążę. Zapadła na tę chorobę nagle, leczenie było inwazyjne, powstał na tym tle uraz psychiczny, który na skutek działań " karo24" ( pójście na terapię ) został zażegnany. Świadczy to jedynie o jej racjonalności, kontroli swojej sytuacji, umiejętności podejmowania działań ratunkowych i jest argumentem pozytywnym, również w kontekście sposobu radzenia sobie z trudnymi sytuacjami To raczej dobrze wróży podwójnemu macierzyństwu, jeśli to okaże się większym wyzwaniem niż przeciętna, czego oczywiście nie życzę.
      Na przestrzeni życia zdarzają się nagłe choroby i wyzdrowienia. Statystycznie może to spotkać każdą z piszących tu pań. Czy to ma jednocześnie eliminować Was z normalnego życia i Waszych życiowych planów ?
      Jak zatem zakwalifikować te kobiety, które decydują się zachowywać ciąże i rodzić dzieci mimo, że same są chore np: nowotworowo. Czyżby ze społecznych bohaterek zaczęły stawać się w tym wątku niebezpiecznymi wariatkami ?
      Gdyby wszystkim chorującym kobietom oraz kobietom po załamaniach psychicznych odmówić macierzyństwa świat by się wyludnił.
      Dodatkowo przypomnę, a chyba się nie mylę, że "karo24" pisała wcześniej na tym forum o swojej sytuacji i została wsparta przez forumowiczki do terapii PTSD.
      Wydaje się zatem, że argument słabego zdrowia autorki wątku jest absolutnie chybiony jako przesłanka negatywna do posiadania dziecka lub jako nieroztropność jego przyszłej matki i a bezustannie podnoszony w różnych odsłonach jest atakiem przed którym "karo24" się poprostu broni. A jak strony zajęte są atakiem i obroną, to nie mogą złapać już innej perspektywy.
      Teraz odpowiadając na pytanie wątku.
      Każda decyzja o dziecku jest bardzo trudna, bo nieodwołalna. Jej konsekwencji nie można sprawdzić na fantomie ani zasymulować. Niepodejmowanie decyzji może doprowadzić do jej uniemożliwienia. Zegara biologicznego i jego siły działania nie można lekceważyć.
      Wydaje się, że każde z Was ma istotne argumenty za swoją decyzją, wynikające z aktualnych indywidualnych wartości i potrzeb.
      Dlatego z dyskusji należy wycofać wszystkie elementy ocenne tych argumentów. Inaczej każda ze stron czując się atakowana, coraz intensywniej więc broni swojego pola. Bardziej odnosząc się i roztrząsając oceny niż argumenty.
      W dyskusji z mężem warto zastosować parafrazę ( proszę sobie poczytać o niej ), takie narzędzie komunikacji, które pozwala przyjąć argument przeciwnika i poogladać go razem z nim. Co nie oznacza zgody na niego, ale nie jest jednocześnie odrzuceniem. Czasem to przyjęcie oznacza zrozumienie osoby a to już jest dużo.
      Warto też sprawdzać jakie wyższe wartości kryją się za podawanymi prozaicznymi przyczynami decyzji.
      Trochę też trzeba odpuścić. Nie być nachalną, napiętą. Nie chcieć natychmiastowej deklaracji
      To na początek. Może podziała. Na pewno zbliży. Agnieszka Iwaszkiewicz





      • squirrel9 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 15.02.12, 22:51
        Zegar biologiczny zegarem, ale argumenty, że kiedyś rozmawialiśmy o dzieciach to muszą byc dzieci i to wtedy kiedy mnie się wydaje - jest jakieś takie niedojrzałe. Bo za dwa lata może bedzie mieć ochotę na trzecie mimo niesprzyjających okoliczności. Bo kiedys rozmawiali ... Chciałabym usłyszeć argumeny męża. Może okazać się, że to karmienie przed snem i niewstawanie pracującego męża, z jego strony wygląda zupełnie inaczej. I facet może mieć również pochorobowy syndrom lękowy. Może bać się tego, ze musi wstawac do dzieci i zawalać pracę i do tego udawać przed żona, że jest ok ,bo ona ma pochorobowy syndrom ...może nie chciec nianiek w domu, koże chciec cieszyc się tym co jest.
        Gdyby ona powiedziała, ze nigdy więcej dzieci to on powinien to respektować a gdy ona chce miec dzieci to powienien też. Może za wiele wymagań...
      • kol.3 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 06:32
        Bywa, że jednym choroby się zdarzają a innym nie. Są panie, które są zdrowe jak koń, a inne są słabego zdrowia. Autorce zdarzyła się kilkumiesięczna choroba, potem kilkumiesięczna rehabilitacja, w czasie które wszystko zmierzało ku gorszemu a nie lepszemu, potem siadła psychika. Rozumiemy, że w tym czasie (długich miesięcy) wszystko wisiało na mężu - zarabianie, opieka nad dzieckiem, dom. Lepiej nie myśleć co by było gdyby np. mąż stracił pracę. Ledwo wszystko się wyrównało i mąż odsapnął, żona chce drugiego dziecka, a wszelkie argumenty męża nazywa bredniami.
        Jak widać liczą się tylko potrzeby żony, potrzeby męża już nie. Mąż to przedmiot, którego się nie wysłuchuje, bo opowiada brednie. Mąż ma wykonywać polecenia. Taka postawa Autorki nie budzi sympatii. Autorka pisze, że ginekolog nie widzi przeszkód co do posiadania dzieci, pytanie na ile ta opinia jest miarodajna, nie wiemy jaka jest ogólna kondycja zdrowotna autorki. Może mąż ma większą wiedzę i stąd jego postawa. Niedawno w podobnym wątku wypowiadała się osoba zupełnie zrujnowana zdrowotnie, która nie byla w stanie wychować pierwszego dziecka a już chciała drugiego (co na tym forum zataiła).
      • nick_ze_hej Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 08:26
        Wydaje się zatem, że argument słabego zdrowia autorki wątku jest absolutnie chybiony jako przesłanka negatywna do posiadania dziecka lub jako nieroztropność jego przyszłej matki i a bezustannie podnoszony w różnych odsłonach jest atakiem przed którym "karo24" się poprostu broni. A jak strony zajęte są atakiem i obroną, to nie mogą złapać już innej perspektywy.

        A co z argumentami broniącymi prawa męża do decydowania (czy chocby współdecydowania) o swoim życiu, bo większość dyskutujących na tym się jednak skupiała?

        Warto też sprawdzać jakie wyższe wartości kryją się za podawanymi prozaicznymi
        > przyczynami decyzji.


        Rozumiem, że określenie "prozaiczne przyczyny decyzji" stanowi wdzięczny eufemizm "bzdurnych powodów" użytych przez autorkę?
      • yoma Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 11:37
        > Nie jest dla mnie zrozumiałe z jakiego powodu padają komentarze i insynuacje n
        > a temat zdrowia psychicznego i fizycznego

        Jeśli stany lękowe i syndrom stresu pourazowego nie są problemami psychicznymi, to nie wiem, co nimi jest.

        > > Jak zatem zakwalifikować te kobiety, które decydują się zachowywać ciąże i rod
        > zić dzieci mimo, że same są chore np: nowotworowo. Czyżby ze społecznych bohate
        > rek zaczęły stawać się w tym wątku niebezpiecznymi wariatkami ?

        A były kiedykolwiek społecznymi bohaterkami? O ile mi wiadomo, Kościół je owszem wyświęcał, społeczeństwo natomiast trwało w zadziwieniu.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 08:54
      Problem w tym,że "karo24" rozpoczęła wątek właśnie od tego, że chce rozmawiać o tej decyzji, ale widzi w tym swoje i męża ograniczenia. Więc chce porady. Gdyby była nastawiona tylko na swoją decyzję, to znalazłaby na jej realizację mniej elegancki sposób. I taka rada się tu pojawiła. Więc nie chodziło w tym wątku o wywieranie przymusu, ale o dojście do kompromisu. Do męża argumenty żony na temat jej zdrowia też nie docierają. Dlaczego to ją ta dyskusja ma pozbawiać zdrowego rozsądku w tej sprawie a uznawać za racjonalne tylko argumenty męża związane z jego obawami. To "karo24" fizycznie cierpiała w czasie choroby i myślę, że gdyby nie czuła się na siłach to nie wnosiłaby takiego planu w swoje życie. Zdaje się też, że choroba nie wynikała wprost z ciąży i porodu, tylko się z nią zbiegła w czasie.
      Te dywagacje, to początek drogi do rozmowy o argumentach.
      Dlatego jedną z części mojej pierwszej odpowiedzi było przywrócenie proporcji tej dyskusji.
      Pomoc w operowania argumentami nie tylko ogólnymi, ale uwzględniającymi specyfikę sytuacji.
      Natomiast w dyskusji chyba stało się to, co dzieje się realnie w życiu "karo24". Nikt nikogo nie słuchał, tylko obrażał. A jak tak się dzieje to następuje głównie obrona. Więc i "karo24" zaczęła się tutaj bronić. Reszta, czyli dobór słów i argumentów, to już publicystyka.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      PS: Zaciekawiło mnie też, jak udało się zaocznie mężowi "karo24" znaleźć taki aplauz dla swojego normalnego zachowania w czasie choroby żony, która chyba ich oboje zaskoczyła i postawiła w sytuacji granicznej. Cóż - łaska pańska na pstrym koniu jeździ :)))))
      • aga.doris Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 09:18
        Tyle, że sytuacja jest zero jedynkowa. Będzie drugie dziecko lub nie. Tym bardziej, że karo24 odrzuca kompromis jakim byłoby odczekanie 2-3 lat. "Rozmowa" oznacza więc tak naprawdę nakłonienie męża do zgody na drugie dziecko tu i teraz.
        Co do zrozumienia i poparcia jakie uzyskał mąż autorki, to zdecydował o tym chyba głównie nonszalancki i pełen lekceważenia ton w jakim karo opisywała jego stanowisko i argumenty.
      • squirrel9 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 10:27
        Przewrotnie - podtrzymując argumenty nieobecnego (bo tych argumentów nie znamy i nie poznamy) otrzymujemy jak na tacy argumenty obecnej. I wyciągamy wnioski. Jeśli argument męża, że 2-letnia gehenna (jak określiła to karo24) jest bzdurny, że jego trauma ( o której też pisze) nic nie znaczy bo jej argumenty są rzeczowe (kiedyś rozmawiali o 2 a nawet o 3 dzieci, że świetnie sobie radzili podczas jej choroby, mąż karmił dziecko i nie wstawał do niego w nocy, ona ma gwarancje,że nie zachoruje itp itd) to, u licha, wcale nie dziwię się,że inni podzielają zdanie nieobecnego. Do karo24 nie docierają żadne argumenty, nawet nie ma zamiaru się zastanowić nad nimi i na dziecko czekać nie będzie bo za 2-3 lata może nie będzie chciało się jej do dziecka wstawać !!!!
        Nie wiemy, czy jej postawa wynika z choroby czy tak juz ma ale - jest odporna na dyskusję. Może pzrez te 2 lata wszyscy wokół niej skakali i nadal jej się to należy.
        To oczywiste, chyba dla większości, ze jak jedna osoba choruje, to druga przejmuje jej obowiązki ale może nie od razu "zachcianki".
      • nick_ze_hej Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 10:38
        Mam wrażenie, że Panią Psycholog obowiązuje poprawność polityczna i niejako z urzędu jest zobligowana do popierania wszelkich działań prorodzinnych, nawet tych wątpliwych. Można to zrozumieć, biorąc pod uwagę sytuację demograficzną naszego kraju ale jak widać z wpisów poniżej ( wyszukiwarka i wpis autorki) sytuacja nie jest prosta i chyba jednak psychiatra by się tu przydał.
      • kol.3 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 17:53
        Jak dla mnie, kompromisu chce mąż a Autorka nie. Mąż nie odmawia posiadania drugiego dziecka, proponuje odczekać, Autorka chce dziecka już natychmiast, bo różnica wieku wydaje się jej korzystna, mąż wg niej opowiada bzdury.
    • ona_bez_ogona wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 09:39
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,84215613,87251856,ja_chcialam_2_a_mam_3.html
      ?/O co chodzi?
      • anusia29 Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 09:47
        No i chyba - pani Agnieszka nam sie pomyliła formułując swój doś ostry osąd względem forumowiczek, a autorka ma rzeczywiście probelmy z psychiką. Rozdwojenie jaxni na przykład, albo sosbowiśc wielokrotną.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 15:35
          anusia29 napisała:

          > No i chyba - pani Agnieszka nam sie pomyliła formułując swój doś ostry osąd wzg
          > lędem forumowiczek, a autorka ma rzeczywiście probelmy z psychiką. Rozdwojenie
          > jaxni na przykład, albo sosbowiśc wielokrotną.

          Mój osąd dyskusji jest taki sam, mimo dodatkowych danych ( nie wiem czy prawdziwych czy nie ). A to dlatego, że zarówno ja jak i wszystkie wypowiadające się Panie oceniały autorkę po jej wpisach w tym wątku. Wypowiedzi "karo24" są spójne, choć może nie podobać się ich treść. Zarzuty innych, które wydały mi się i wydają nadal agresywne, dotyczyły opisanego tutaj przez nią stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Bez dodatkowej wiedzy, co do gmatwania faktów. Ocenę stanu zdrowia psychicznego kogokolwiek uważam w dyskusji publicznej za niewskazaną w żadnej formie, a szczególnie gdy ma za zadanie obrażenie kogoś. W tej dyskusji i w dyskusjach przy innych wątkach. Sama jeśli coś formuję na ten temat to tylko w postaci hipotezy.
          Nigdy nie zakładam złej woli czy manipulacji, kogoś kto zakłada wątek. Staram się odpowiadać na zadany temat czy problem w taki sposób, aby odpowiedź była użyteczna dla każdego, ktokolwiek chce ją przeczytać i ewentualnie zastosować.
          A swoją drogą ciekawe dane, ciekawe. Więcej mówią dla mnie o przestrzeni społecznej w internecie, niż o zdrowiu "karo24". Agnieszka Iwaszkiewicz


          • anusia29 Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 16:03
            Szanowna Pani! To wypowiedzi karo sa spojne?I To wg tej spójności ma ona 1, 2 czy 3 dzieci??? Sama Pani wie, że nie oceniamy nikogo po 1 wypowiedzi, bierzemy pod uwage kontekst. A kontekst pokazała wyszukiwarka własnie. Że coś może być nie tak. Z psychiką.
            Rozumiem, że Pani przed udzieleniem odpowiedzi nie skorzystała z wyszukiwarki i teraz broni Pani swego stanowiska. Ale nawet jesli brac pod uwage wypowiedzi karo jedynie w tym watku ti czy Pani nie widzi agresji karo (po dziecięcemu mówiąc - "ona zaczyna" i prowokuje). A co sądzi Pani o jej "chciejstwie". Dziweczyny dobrze mówią. A Pani trudno zmienic raz wyrazoną opinię, niestety. Psycholog tez ma prawo do pochopnych osądów. Problem, gdy nie tego do siebie nie dopuszcza.
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 17.02.12, 01:01
              anusia29 napisała:

              > To wypowiedzi karo sa spojne?I To wg tej spójności ma ona 1, 2 c
              > zy 3 dzieci??? Sama Pani wie, że nie oceniamy nikogo po 1 wypowiedzi, bierzemy
              > pod uwage kontekst. A kontekst pokazała wyszukiwarka własnie. Że coś może być n
              > ie tak. Z psychiką.

              Napisałam wyraźnie, że wypowiedzi "karo 24" są spójne w TYM wątku i z tej perspektywy je oceniam i oceniałam. Dopiero wyszukiwarka tę spójność zachwiała, ale to jest inna kwestia i nie wydaje mi się dobrym argumentem w tym wątku.
              Kontekstu wyszukiwarki, a co za tym idzie spójności, nie było w czasie pierwszej części dyskusji.
              Dla mnie ta dyskusja przybrała dość powszechną formę dyskusji internetowych, gdzie agresja jest bywa obecna. Od czasu do czasu protestuję w takich okolicznościach, bo bardzo mi się to nie podoba i mam naiwną nadzieję na powstrzymanie tej tendencji. Szczególnie, że dyskusje internetowe zwykle z konieczności muszą ograniczać się do skąpo podawanych danych. Reszta to nasza fantazja.
              To, że stało się to przy takim niefortunnym wątku, po prostu zmniejszyło znaczenie mojej interwencji i ją trochę skarykaturalizowało. Szkoda : ((((


              > Rozumiem, że Pani przed udzieleniem odpowiedzi nie skorzystała z wyszukiwarki i
              > teraz broni Pani swego stanowiska.

              Nie skorzystałam i chyba nie będę korzystać. Teraz uważam, że "karo24" zakpiła sobie z nas. No. ale to "urok" sieci.
              Ale nawet jesli brac pod uwage wypowiedzi k
              > aro jedynie w tym watku ti czy Pani nie widzi agresji karo (po dziecięcemu mówi
              > ąc - "ona zaczyna" i prowokuje). A co sądzi Pani o jej "chciejstwie". Dziweczyn
              > y dobrze mówią.

              Odklejając się od prowokacji "karo24", to uważam, że była agresywna, ale wobec męża. I o tym napisałam. Nie wydawała mi się agresywna w dyskusji na forum.
              Chciejstwo uznałam za intensywną potrzebę, która, przy założeniu, że "karo24" nie oszukuje, mnie nie dziwi.
              A Pani trudno zmienic raz wyrazoną opinię, niestety. Psycholog
              > tez ma prawo do pochopnych osądów. Problem, gdy nie tego do siebie nie dopuszcz
              > a.

              pochopność swoich sądów w tym wątku raczej łączę z zasadą zaufania.
              Swój sąd " jak rozmawiać o drugim dziecku" oraz sąd, że dyskusja miała cechy agresywne, podtrzymam.
              Żałuje raz jeszcze, że został wyrażony w tak niefortunnym wątku i stracił przez to na swojej wartości.
              Agnieszka Iwaszkiewicz
      • mozambique Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 11:39
        o w morde !!!

        czyli ma juz 3 od kilku lat a tu bredzi o drugim ????????

        świruska jak nic
        • marzeka1 Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 16:25
          Nie, dla mnie wynika z tego tylko to, ze Karo24 jest trollem, która wymyśla swoją netową wersję życia: 4 lata temu miała już 3 dzieci (w tym bliźniaki) i jest super; teraz ma wersję : mam 1 dziecko po dramatycznych przezyciach i chcę drugiego, a mąż nie- buuuu.
          Wynika z tego jasno: KARO24 JEST TROLLEM.
          • kol.3 Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 16.02.12, 18:03
            Matko jedyna, wiedziałam że ludzie piszą o sobie, tak żeby lepiej wypaść ale że tu aż tylu świrusów.
          • udkozkurczaka pani psycholog nie jest od tropienia 16.02.12, 22:24
            w tropienie mogą się bawić forumowicze.
            pani psycholog, jak ja rozumiem, udziela odpowiedzi na konkretny zgłoszony problem, opierając się na wypowiedzi zgłaszającego problem w jednym wątku.
            i pani psycholog nie popełniła żadnego błędu, jeśli przyjąć, że jej rolą nie jest przeszukiwanie sieci i tropienie kłamczuszków. przychodzi do niej człowiek i mówi "mam taki i taki problem". psychologforumowy nie pyta czy to aby prawda i nie sprawdza wiarygodności. po prostu odpowiada na postawione pytanie. rozwiązuje PRZYPADEK. ten konkretny. w tym wątku. i już.


            a karo24 moze sobie pisac rozne rzeczy w roznym czasie. nie musi pisać prawdy. tak jak każda z osob wypowiadających sie na forum...
            • squirrel9 Re: pani psycholog nie jest od tropienia 16.02.12, 22:37
              Ale nie usprawiedliwia pani psycholog brak podstawowych umiejętności arytmetycznych. Jeśli chora wyszła w bardzo złym stanie ze szpitala gdy jej dziecko miało 4 miesiące, a półtora roku po chorobie miała syndrom traumy to już wystarczy dodać 4 m-ce + 18 m-cy = 22 m-ce. Dziecko ma 2 lata.
            • kol.3 Re: pani psycholog nie jest od tropienia 17.02.12, 06:26
              Swoją drogą zastanawiam się po co ludzie to robią? W jednym roku piszą, że mają trójkę dzieci, dalej, że mają jedno, ale chcieliby drugie tylko mąż się nie zgadza. Takich przypadków jest sporo, powstaje wątek pełen emocjonalnych odpowiedzi. Pytanie, z kim dyskutujemy, z osobą chorą psychicznie, z osobą nudzącą się i wymyślającą rózne przypadki życiowe, z osobą która robi w jakimś celu?
              • anusia29 Re: pani psycholog nie jest od tropienia 17.02.12, 09:42
                Tak, to jest ciekawe - po co? Myslę, że wszystkie podane powody sa prawdziwe, z naciskiem jednak na zabuzenia. Nie koniecznie od razu chorobę, ale jakieś "drugie" "lepsze" zycie - takie, ktore kompensuje niedobory chwilowe. Stąd i wersje sa inne, bo i potrzeby się zmieniają. Tak myslę.
        • xyaida2700 Re: wyszukiwarka i wpis założycielki 17.02.12, 06:53
          zgadzam się całkowicie
    • hamerykanka Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 16.02.12, 18:10
      A mnie zadziwia ze autorka postu tak szybko wyszla z PTSD i uwaza sie (i chyba przez pania obecna tu psycholog) za wyleczona.
      Poza tym , u osoby pozornie zdrowej, objawy PTSD moga objawic sie ze zwielokrotniona sila pod wplywem stresu.
      Zeby nie bylo; sama mam PTSD, w terapii bylam przez rok intensywnie, dwa razy w tygodniu, potem przez kilka miesiecy co roku, w tym roku jest naprawde zle, ponownie jestem w terapii i na lekach. Dlatego dziwi mnie ze autorka jest juz uwazana za zdrowa.
    • xyaida2700 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 17.02.12, 06:50
      zmienić męża - mnóstwo jest facetów, ktorzy chcą mieć dzieci
      • mozambique Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 17.02.12, 11:56
        i ktorzy beda chcieli drugiego zapominajac ze 3 lata wczesniej spłodzili juz trójeczkę ?

        poczytaj podlinkownay link z innego forum
    • kol.3 Re: jak rozmawiac o drugim dziecku? 18.02.12, 19:42
      A może Karo to dyżurna redaktorka, której płacą ze wymyślanie kontrowersyjnych wątków aby forum nie zdechło śmiercią naturalną. Może po prostu zagubiła się w wymyślaniu, zapomniała ile ma dzieci w wirtualnym świecie. Może występuje pod kilkoma nickami.
    • kropeczka455 diagnoza na forum 18.02.12, 21:35
      Zapewne na tym forum zdjagnozowano jej chorobe forum.gazeta.pl/forum/w,898,129649180,130006450.html?v=2&f=898&w=129649180&a=130006450&wv.x=1

      Czesto sprawdzam wcześniesze wypowiedzi bo kobieca fantazja nie zna granic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja