Konflikt rodzinny

14.02.12, 22:14
długo by o zaistniałej sytuacji pisać, ale chce usłyszeć opinie osób postronnych co do mojej sytuacji..
Mieszkam za granica mam męża i dziecko, rodzice nalegali bym pomogła bratu- nie chciałam bo wiedziałam co może sie stać jednakże maż sie zgodził brat przyleciał załatwiliśmy mu prace mieszkał u nas, po pracy pil wstrzynal awantury i bojki, wiec maz kazał mu wracać. Matka miała pretensje ze tak brzydko potraktowałam brata, a ja po prostu miałam dość- nie chciałam awantur pijackich z jego kumplami chciałam tu spokojnie żyć. teraz sytuacja sie powtarza bo brat sie żeni, mieszka w Polsce i ja na ten ślub nie chce jechać przez wzgląd iz on sam jest mi winien pieniądze które ukradł. Dochodziło do tego ze chodził w rzeczach męża- mamy pokój u rodziców kiedy przyjeżdżamy do polski mamy tam swój kat i sila rzeczy swoje osobiste przedmioty. on z wszystkiego korzystał bez pytania o zgodę. zastawił moje złoto, ktore przechowywała używała moja matka w lombardzie na długi(dowiedziałam sie niedawno bo mama okrywała i jestem pewna ze gdyby miała kasę odkupiła by to bym sie tylko nie dowiedziała, pech chciał ze był mi potrzebny jak nigdy łańcuszek i zapytałam o niego choć nie lubię złota i to dlatego moja mama ich używała) i teraz to ja jestem ta złą ze nie pojawię sie na slubie brata. Prosze mnie zle nie zrozumieć- odzywam sie do niego jesli jestem w polsce ale nie wydam kasy specjalnie na wesele i do koperty skoro on w tak bezczelny sposób nas traktuje. Dodam ze w swoich pijackich amokach wyzywał mnie i mojego męża- szmata, ku... to jego normalka po pijaku. Nic sie nie zmienił ciągle pije.
Czy dobrze robię ze nie lecę na wesele?
    • verdana Re: Konflikt rodzinny 14.02.12, 22:18
      Tak, bardzo dobrze.
    • kara_mia Re: Konflikt rodzinny 14.02.12, 22:29
      Ja bym pojawiła się na ślubie oraz początku oficjalnej części wesela ( do tzw deseru). Gdyby mój maż nie chciał jechać, nie nalegałabym. Mężowi bym powiedziała, wiesz to ważny dzień mojego brata, wrócę szybciutko i przywiozła mu z podróży jakiś bardzo miły drobiazg z myślą specjalnie o nim.
      Pożyczyłaby bratu i bratowej wszystkiego dobrego i tyle. I zaraz szybciutko wsiadła w samochód i pojechała choćby 1500 km do domu.
      Nie byłoby mowy o dłuższej wizycie.

      Oczywiście również nie byłoby mowy o żadnym prezencie lub kasie do koperty.
      I tyle.

    • mrowkojad2 Re: Konflikt rodzinny 14.02.12, 22:38
      Ja bym nie pojechała, po co się stresować, brat i tak tego nie doceni. Resztą rodziny się nie przejmuj, jakoś przeżyją.
    • squirrel9 Re: Konflikt rodzinny 14.02.12, 22:40
      Dobrze robisz. Jesli nie chcesz jechac na ten ślub, masz powody i głośno o nich mówisz to masz rację. Nie ma takiego "kodeksu rodzinnego" który zmuszałby do bycia "jeleniem". Jeśli mama tego nie rozumie to musisz to jej nierozumienie jakoś przezyc. Możesz jej powiedzieć,że musiałabyś przywieźć tylko worki po kartoflach bo inne wartościwe rzeczy mogłyby ci zniknąć. Ze złodziejem i oszustem nawet gdyby to był mój brat nie utrzymywałabym bliskiego kontaktu. Gdyby przyjechał, przeprosił i zwrócił to co ukradł to usiadłabym do stołu. To powiedz matce.
      • anula36 Re: Konflikt rodzinny 14.02.12, 23:35
        Absolutnie bym nie jechala. A mamusia niech sie cieszy,ze nie zglosilas kradiezy na policji i braciszek moze organizowac swoj slub, zamiast siedziec w areszcie.
    • mama_myszkina Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 02:28
      Czy dobrze robię ze nie lecę na wesele?

      Owszem. Niestety Twoja rodzina to smutny ale dosć powszechny przykład schematu, gdzie synek jest ukochanym maleństwem rodzicó (matki), nieważne, co zrobi, le ma lat itp. Mama wdocznie czerpie jakieś emocjonalne korzyści z faktu niestawiania granic Twojemu bratu. Jednak Ty nie musisz grać w tę grę i masz prawo takie granice stawiać. Ponieważ Twój brat pije, zachowuje sie wobec Ciebie ordynarnie i kradnie, masz prawo nie chcieć jechac na to wesele tym bardziej, że brat nie poczuwa się do winy i przeprosin a koszty podróży, prezentów itp moga być znaczne.

      Współczuję narzeczonej brata. Będzie pewnie pisac tu na forum, że mąż pije, bije i się nie interesuje, a teściowa go kryje :/
      • aloiw1985 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 18:51
        poczułam sie do odpowiedzialności za narzeczona brata i kiedy już widziałam ze związek jest poważny poinformowałam mamę ze powinna z nia pogadać o tym jaki jest mój brat- matka powiedziała mi ze przecież widzi, wiec wzięłam sprawy w swoje ręce powiedziałam jak jest szczerze do niej, niestety spłynęło jak po kaczce - po rozmowie wyszło ze dochodzi do rękoczynów do jej osoby, kiedy powiedziałam zabieraj sie i zwiewaj, ta poleciała do brata i poskarżyła się na mnie :). Dlatego usłyszała ode mnie zdanie : "Jeśli kiedykolwiek coś ci zrobi nie miej pretensji do nikogo bo ostrzegałam cie jak jest"
        sprawa MNIE BOLI TEZ ZE WZGLĘDU NA TO ZE SKARŻĄ SIĘ DO MNIE, PLĄCZĄ MI RODZICE W TELEFON JEŚLI COŚ ZROBI, SZARPAŁ JUŻ MATKĘ, wzywana policja, kiedy zrobi coś źle plączą do mnie, no ale teraz to ja jestem oblewana pomyjami bo co ludzie powiedzą ze nie byłam na ślubie własnego brata.w marcu lecę do polski i boje sie rozmowy z nimi bo wiem ze usłyszę ze jestem hyrta ze samolubna.
        • morekac Re: Konflikt rodzinny 17.02.12, 16:37
          Wiedziałam! Zbrukałaś dobre imię nieszczęśnika... i zniszczyłaś jego nieposzlakowaną opinię. :-)
    • altz Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 08:39
      Biedna dziewczyna, nie wie co robi. Wszyscy uważają, że dobrze robią, nie informując o charakterze i zachowaniu jej wybranka. I to nie jest dla wszystkich najważniejsza sprawa.
      • morekac Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 12:08
        Podejrzewam, że biedna dziewczyna i tak mogłaby nie uwierzyć w te 'kalumnie rzucane na biednego misiaczka"
    • annb Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 09:09
      Twój brat jest alkoholikiem,Twoja mama jest współuzależniona.
      Twoja przyszła bratowa lezie w bagno .

      Ty uciekłaś setki kilometrów od patologii aby swojej rodzinie(mąż i dziecko) stworzyć lepsze warunki do zycia.

      tego się trzymaj.

      Od patologii należy się odciąć.
      Przykro mi bo to Twoja rodzina ale Ty wiesz co masz robic.
      I nie daj sobie wmówić że powinnas i winnas bo to rodzina.
      • aloiw1985 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 18:52
        dziękuje Ci za te słowa ale tak trudno mi z tym wszystkim bo niesprawiedliwie to ja jestem ta zła
    • marianka_marianka Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 09:18
      Słusznie postępujesz, nie leć. A rodzinie oznajmiłabym otwarcie, dlaczego mnie nie będzie.
      Jeszcze jedno, czy ktoś uprzedził przyszłą żonę męża, że jej wybranek jest pijakiem i złodziejem? Jeszcze nie jest za późno.
      Mam koleżankę, która miała sympatycznego brata. Kiedyś, wieki temu umówiłam się z nim na randkę. Koleżanka powiedziała: " jak chcesz, to się z nim umów, ale wiedz że on pije". Jestem jej wdzięczna za tę uwagę, a brat pije do dziś.
      • aqua48 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 10:49
        To brat wysłał Ci zaproszenie na ślub i wesele, bez słowa przeprosin za swoje zachowanie i wyzwiska i choćby zająknięcia się o terminie zwrotu ukradzionych rzeczy?
        Ja bym mu odpisała że skoro jest tak majętny że stać go na ożenek, to oczekujesz zwrotu swoich rzeczy. I absolutnie nie pojawiała się na tym ślubie. Twoja obecność mogłaby w nim utwierdzić przekonanie, że przecież nic się nie stało i wszystko jest w porządku.
        • aloiw1985 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 19:06
          właśnie majętny to on nie jest, jak sie z rodzicami pokłócił to nie pokazywał sie w domu nawet i miesiąc pomieszkując u swojej dziewczyny teraz sprawa sie ma inaczej jest grzeczny i potulny bo to rodzice pokrywają na pol koszty wesela z matka dziewczyny- gó...arze wpadli (on ma 23 lata ona ciut młodsza). Dlatego tez lecę do polski bo muszę uporządkować na strychy rzeczy - tamta jest w ciąży i jak się wczoraj dowiedziałam przez tel oczekuje się chyba ode mnie ze podaruje im wszystkie rzeczy dla dziecka po moim synku- a mam w Polsce wszystko . Moje dziecko ma 5 lat planujemy drugie i dlatego wywoziłam rzeczy ( wózek foteliki itp) by przy drugim już nie musieć kupawać, niestety kiedy powiedziałam ze za miesiąc sie pojawię żeby zamknąć to wszystko ze strychu pod kluczem usłyszałam ze przecież w tym nie będę chodzić i i tak mole to zjedzą i jeśli jestem taka to mogę to wszystko zawieść do teściowej
          Uwierzcie mi ze jeśli by był inny naprawdę bym im pomogła, wpadli trudno, zdarza się, ale już mam dość ze ciągle spada na cztery łapy bo sie mu pomaga bo taki biedny. Mi rodzice przy dziecku nawet złotówki nie pomogli, muszę sobie radzić sama i może dlatego wyszłam na ludzi i choćby nie wiem jak złe było zawsze sobie z mężem poradzimy. W Polsce pokutuje stereotyp ze za granica to już manna z nieba spływa, owszem żyje nam sie lepiej niż byśmy żyli w Polsce - tu jest bardziej na luzie jeśli chodzi o finansowy aspekt ale nikt mi nic nie dal sama na wszystko musiałam zapracować, a w tej sytuacji bratu sie należy bo wychodzą z załozenia ze mnie to stać
    • misiowamama-2 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 10:52
      Jak najbardziej, masz prawo odmówić swojej i męża obecności na weselu. Nie masz żadnych zobowiązań. A już na pewno wobec brata.
      Gdybyś jednak miała wachania, to zawsze możecie lecieć. Zabawicie sie w gronie rodziny i znajomych, pojecie, wypijecie... A prezent, koperta? Już dostał, a właściwie zabrał sobie sam... ;-)
      pozdrawiam
    • nowy_w_masle Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 14:14
      Trzeba się uczyć na własnych błędach i nie popełniać ich ponownie. Po co ci stres i nerwy? Poinformuj rodzinę, że jest ci przykro, że taka sytuacja ma miejsce ale to nie jest twoja wina tylko to postępowanie brata sprawiło, że zrywasz z nim kontakty i niech on ma do siebie pretensje.
      PS. Może jednak powinnaś ostrzec tą biedną kobietę zanim się wpakuje w małżeńskie bagno.
      • marzeka1 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 15:11
        Robisz bardzo dobrze i tylko tego się trzymaj.
    • kol.3 Re: Konflikt rodzinny 15.02.12, 16:44
      A masz jeszcze jakieś wątpliwości?
    • baszi Re: Konflikt rodzinny 16.02.12, 18:32
      mozesz byc pewna ze niezaleznie od tego czy przyjedziesz czy nieprzyjedziesz bedziesz miala niepryzjemnosci, wiec lepiej nie jedz, miej nieprzyjemnosci ale przynajmniej nie plac za to , wiem doskonale co pisze
    • abssinthe Re: Konflikt rodzinny 17.02.12, 13:18
      czyli, dla Twojej rodziny jestes zrodelkiem pieniedzy, opiekunka dla brata i rodzicow...wsparciem psychicznym, emocjonalnym i finansowym.

      Pomyslalas kiedys, ze to rodzice powinni byc dla Ciebie wsparciem, a nie Ty im matkowac? Przeraza mnie totalnie to zrzucanie wszelkiej odpowiedzialnosci na Ciebie, dzwonienie o wsparcie, wymuszanie pomocy za pomoca poczucia winy.

      Niestety, to sa znane mechanizmy manipulacji.

      Mnie osobiscie bardzo pomogla ksiazka Susan Forward 'Toksyczni rodzice', jest rowniez wiele innych ksiazek o manipulacji - ktore moga pomoc Ci wyrwac sie z tego zakletego kregu brania odpowiedzialnosci za DOROSLYCH LUDZI.
      • aloiw1985 Re: Konflikt rodzinny 17.02.12, 16:13
        dziękuję wam wszystkim za wasze opinie, mąż ciągle mi powtarza ze stawimy temu razem czoła i jest wsparciem dla mnie, ale potrzebowałam usłyszeć jeszcze kogoś. To dla mnie bardzo ciężka sytuacja bo to pierwszy raz kiedy zamierzam się tak poważnie zbuntować i nie ulec wywodom co ludzie powiedzą o mnie, co ze mnie za siostra...
        Dziękuję Wam z całego serca.
        A książkę przeczytam na pewno.
        • morekac Re: Konflikt rodzinny 17.02.12, 16:34
          co ludzie powiedzą o mnie, co ze mnie z
          > a siostra...
          Hm, z praktycznego punktu widzenia to, co ludzie w mieście X w Polsce powiedzą o pani mieszkającej w miescie Y nie-w-Polsce nie ma żadnego znaczenia. ;-)
          Jako że tam nie mieszkasz na stałe, prawdopodobnie nie będziesz musiała nawet tego nadmiernie słuchać. I dobrze.
        • azeta4 Twoja rodzina to twoj maz i twoje dzieci. 19.02.12, 19:52
          Dziecinko,
          zrob sobie duza fotografie Twojego meza,twoich dzieci( jesli je masz), napisz na nich " to moja rodzina" i powtarzaj to sobie 3 X dziennie !Twoja matka, brat itd. to juz NIE TWOJA BLISKA RODZINA.Do tego jeszcze to wszystko o czym piszesz.Wyslij telegram z zyczeniami na slub.Napisz - jesli chcesz - ze upadlas i masz zlamana noge w kostce.Za pieniadze przeznaczone dla brata ZABAW SIE Z MEZEM bo zycie jest tylko jedne i NIe MYSL O PRFOBLEMACH INNYCH LUDZI a ZAJMIJ SIE WLASNYMI PROBLEMAMI o ktorych ani Twoja matka ani inni nie mysla, a kiedy Ty bedziesz w potrzebie, daleko, to Ci napisza tylko (jesli napisza) ze modla sie za Ciebie.Posluchaj mojej dobrej rady.Maz bedzie Ci wdzieczny i nie bedziesz sama sobie robic problemow ktore samo zycie wczesniej czy pozniej Ci przeniesie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja