prosze o radę!

26.02.12, 14:35
Jestem mamą 15 miesięcznej dziewczynki. Główną zasadą jaką się kieruje wychowując ją jest konsekwencja i brak klapsów (to w sumie 2 zasady), jednak sama nie jestem konsekwentna co do swoich zachowań. Ostatnio trace cierpliwość do dziecka i potrafię krzyknąc na nią (w sumie nie zdarzylo sie to czesto ale zdarzyło się a nie chce tego powtarzać). Dodatkowo ostatnio dziecko było świadkiem mojej dosyć burzliwej kłótni z mężem (a obiecywalam sobie że nigdy do tego nie dopuszczę!!!!). Mam z powyższych powodów bardzo duże wyżuty sumienia. Chciałam zawsze aby moje dziecko wyrastało w spokojnym środowisku z dala od kłotni i awantur (ja takiej okazji nie miałam). Jak poradzić sobie ze sobą i ograniczyć takie zachowania aby dziecko nie było ich świadkiem? Czy pomoże tu tylko terapia?? czy dam radę sama?
    • sinsi Re: prosze o radę! 26.02.12, 14:46
      hmm...ja nigdy nie byłam światkiem bezpośrednim awantur między rodzicami. Ale zdarzało się, że jako kilkulatka spałam w swoim pokoju a piętro niżej cały dzień wkurzona matka czekała na powrót ojca z pracy i się wrzeszczeli na siebie gdy wracał. Wystarczyło słyszeć to by się czuć strasznie i nie spać pół nocy.

      Zastanów się PO CO się awanturujesz z mężem
      i PO CO się wydzierasz na dziecko.
      Co chcesz uzyskać ?

      Może kup sobie worek treningowy, zawieś w pokoju i za każdym razem gdy narośnie ci frustracja to rozładuj na worku, ni na dziecku...
      Na terapię zawsze warto pójść gdy widzisz, że nie panujesz nad swoimi emocjami.
      • firstname Re: prosze o radę! 26.02.12, 14:56
        nie wrzeszczę na dziecko tylko potrafię krzyknąć kiedy robi cos pomimo moich wcześniejszych zakazów, to po pierwsze. A po co się awanturuję z mężem?? tez się zastanawiam:( chyba dlatego ponieważ mam czasami dosyć jego zachowań wzgledem mnie i jego mądrości czasem zupełnie nieżyciowych. Brakuje mi rozmowy z kimś obiektywnym i wyrzucenia z sieie pewnych problemów jakie mnie dręczą ( zmeżem nie daje rady porozmawiać od jakiegos czasu). To się we mnie kumuluje i wybucha później. Przykro mi jednak że dziecko było świadkiem kłótni i obiecałam sobie że nigdy już nie będzie. Mam nadzieję że dotrzymam słowa. Na terapię bym chętnie poszła, ale nie mam nawet z kim dziecka zostawic aby sie wyrwać, bo mąż całe dnie w pracy:/
        • sinsi Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:11
          zatrudnijcie opiekunkę choć na kilka godzin w tygodniu. albo poproś sąsiadkę by dwie godziny posiedziała z dzieckiem a sama myk do psychologa.
          a nawet czasem na dłużej bierzcie opiekunkę żebyście mogli z mężem iść do kina, rozerwać się, itd. bo frustracja cię zeżre a mąż i tak nie zrozumie dlaczego bo nie on jest uwiązany w domu z dzieckiem, a pewnie jeszcze jest spięty że całe finanse teraz na jego głowie.

          narasta ci frustracja, zaczynasz wybuchać = pora wprowadzić zmiany w obecnym układzie codzienności.

        • verdana Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:11
          Obiecałaś sobie rzecz całkowicie nierealną - wychowanie dziecka w nieistniejącym świecie, gdzie nikt się nie złości, nie krzyczy, nie jest na nikogo zły - za to wszyscy są zawsze 100% konsekwentni.
          dziecko powinno żyć w normalnej, istniejącej, a nie wymyślonej na jego potrzeby rodzinie. Takiej, w której czasami mama dostaje cholery, a rodzice się kłócą. O ile krzyki i kłótnie nie są stałym elementem zycia, tylko czymś wyjątkowym - to dziecko nie tylko nic się nie stanie, ale bedzie miało prawdziwą rodzinę, a nie modelowe, nieistniejące postacie - zamiast prawdziwych, zywych i niedoskonałych rodziców. Teatr i udawanie nigdy nikomu nie wyszły na dobre.
          Warto się powstrzymywać przed kłótniami i krzykami, ale jeśli to zdarza się czasami, jesli nie jesteś cały czas spięta i idealna - to lepiej.
          • sinsi Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:25
            Kłótnia kłótni nierówna. Gdy rodzice się pokłócą, potem pogodzą, porozmawiają, dziecko widzi że ta komunikacja jest między nimi prawidłowa to wszystko dobrze. Ale jak rodziec się nakręca, obraża, fochuje, "nazbiera mu się" a potem wybucha ni z gruszki ni z pietruszki i wygląda, że nie wiadomo o co ta kłótnia bo nic po niej się nie zmienia ani nie zostaje uzgodnione, polepszone = to dziecko traci poczucie bezpieczenstwa mając takich rodziców.

            I zgodzę się z tobą, że autorka w złym miejscu kładzie największą wagę. Bo nie chodzi o to, żeby nigdy się nie pokłócić, ale o to żeby się poprawnie komunikować i kłótnię kończyć jakimś konsensusem..
            • firstname Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:32
              Macie rację dziewczyny, ale jak już sisi napisałaś i to bardzo trafnie, jestem w ostatnim czasie mega sfrustrowana. Jak chcę o tym pogadac z mężem i tylko o tym to on schodzi na jakieś poboczne tematy "od czapy" nie wiem w ogóle po co, i przez to ta nasza kłótnia. Ja chcę z kimś czasem pogadać i wywalić wszystko z siebie i troszkę zrozumienia a tu od słowa do słowa zaczynamy sie obrażać. Wina na pewno też jest i po mojej stronie, ale on przynajmniej jest wśród ludzi, robi codziennie cos innego, ma ciekawą pracę a ja jestem ciągle z dziekciem, które bardzo kocham ale czasem potrzebuję odskoczni.
              • sinsi Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:50
                Więc może wróć do pracy na część etatu?
                Albo jeden wieczór w tygodniu zostawiaj dziecko z męzem i umawiaj się na plotki ze znajomymi?
                Nie traktuj męza jako jedynej osoby z którą sobie możesz pogadać i się pożalić, bo się "udusicie" razem.
                Przede wszystkim sama pomyśl jak przemeblować swoje życie, wpuścić do niego więcej luzu i radości, podzielić się obowiązkami by każdy był zadowolony. Miej propozycje i negocjuj na swoje. Bo jeśli tylko "chcesz sobie ponarzekać" i mąż wraca z pracy(z poczuciem ja samiec kasę przynoszę a zero wdzięczności) a ty tylko "furczysz" i "użalasz się" stawiając się w opcji "mężu uratuj bo mi źle" to się nie zrozumiećie tylko zmęczycie sobą....
          • nick_ze_hej Re: prosze o radę! 26.02.12, 15:37
            Verdano, dzięki Ci za głos zdrowego rozsądku, który pozwala wierzyć że jednak nie cały świat zwariował.
      • sabciasal Re: prosze o radę! 26.02.12, 20:39
        WOW
        naprawdę są takie małżeństwa, które nigdy się nie awanturują? I są takie matki, które nigdy nie wrzasną na swoje dziecko?
        nie wiedziałam.
        • aga.doris Re: prosze o radę! 26.02.12, 21:04
          Pewnie że są. W Stepford;)
          • verdana Re: prosze o radę! 26.02.12, 21:53
            No, ja nigdy w życiu nie awanturowałam się z mężem, serio.
            Ale na dzieci wrzeszczałam, o tak, zdecydowanie.
    • lexi777 Re: prosze o radę! 27.02.12, 09:40
      Jak dla mnie nie masz żadnych problemów ze sobą, każdemu się zdarza krzyczeć na męża przy dziecku i na dziecko też.W końcu nie jesteśmy robotami. Potem zawsze tłumaczę dziecku, że mama z tatą też się czasem kłócą jak oni z bratem a potem trzeba się pogodzic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja