eva-333
27.02.12, 00:12
Pani Agnieszko,
Bardzo prosze o rade bo nie wiem co mam robic. Miesiac temu dowiedzielismy sie ze nasz synek (7 lat) choruje na epilepsje. Moj maz twierdzi ze powinnismy o tym powiedziec naszym rodzicom, ale ja uwazam ze nie powinnismy tego robic. Mieszkamy za granica, do Polski przyjezdzamy tylko raz w roku na ok. 3 tygodnie. Wiem ze moja mama zalamie sie kiedy dowie sie o chorobie wnuka. Mama jest osoba bardzo nerwowa, jest wielka pesymistka, wszystko strasznie przezywa. Wiem ze jak sie dowie o chorobie to bedzie ciagle o tym myslec i wymyslac czarne scenariusze. Mi samej jest ciezko i nie dam rady jeszcze jej pocieszac i tlumaczyc ze wszystko bedzie OK. Jest jeszcze jedna sprawa i o to sie najbardziej boje. Moj tato tez choruje na epilepsje i boje sie ze mama bedzie go obwiniac za chorobe wnuka. Ona wie ze epilepsja nie jest dziedziczna ale mysle ze poprostu bedzie na nim wyladowywac nerwy. Synek ma napady nieswiadomosci, wiec mysle ze nawet jezeli bedzie mial napady podczas naszej wizyty w Polsce to i tak nikt tego nie skojarzy z epilepsja. Ja uwazam ze to ze rodzice beda wiedziec o chorobie naszego synka w niczym nam nie pomoze a tylko sprawi ze beda sie martwic o nas. Ale moj maz jest innego zdania i uwaza ze zle robie ze nie mowie im o tym, bo predzej czy pozniej dowiedza sie o chorobie i beda mieli do nas pretensje. Sama juz nie wiem co robic, moze Pani co mi podpowie?
Dziekuje i serdecznie pozdrawiam