mam dosc tesciowej i jej rodziny

24.03.12, 20:58
Witam
Jestem tu bo musze soe wreszcie komus wyzalic. Niewiem od czego zaczac moze od poczatku. Mojego męża poznałam ok 9 lat temu juz wtedy pojawily sie problemy z moja tesciowa ludziom opowiadala ze moj maz jest ze mna bo mu do lozka wskoczylam co prawda nie bylo. Chodzila i plotla ale ja udawalam ze nic niewiem i staralam sie byc mila. po 2 latach byla sytuacja ze moj maz wyjechal za granice i zostawil mi swoje auto. I zaczelo sie. Chcialam wtedy pojechac do siebie do domu i zaczela skakac do mnie ze nie pozwoli mnie (nie bylismy jeszcze po slubie) cala jego rodzina zrobila mi wojne pozniej zaczely sie smsy ze mam przywiezc auto itd wiec zawiozlam im to glupie auto bylam u nich nikim jestem zreszta do dzisiaj. kazdy mnie zawsze wyzywal ze jestem gruba itd k..... itd mimo wszystko wzielam slub (jestem 5 lat po)mieszkam z tesciowa ciagle sa problemy wiecznie sie bez powodu do mnie nie odzywa kieruje moim synkiem coi ma 2,5 roczku jak ja mowie chodz do mnie to ona swoje chodz do mnie i dziecko niewie co ma robic i w taki sposob izoluje go ode mnie a nie zapomne jak powiedziala gdy zaszlam z nim w ciaze ze zrobilam sobie go na lewo i ona bawic nie bedzie a teraz mi go zabiera jakby to nie bylo moje dziecko tyl,ko jej. ma jeszcze 2 synowe ale tamte to sa skarby a ja mam tylko ugotowac wysprzatac i siedziec z dziecmi nigdzie mi wyjsc nie wolno bo przeciez z kim zostawie dzieci wiecznie ma do mnie problem mam jej dac spokoj mam jej dosc jej syn a mojego meza brat nie odzywa sie do mnie od 2 lat powiedzial ze ja dla nich rodzina nie jestem szm,acil mnie gdy bylam z moim drugim dzieckiem w ciazy dzis corka ma 10 miesiecy i on jeszcze ani razu na nia nie spojrzal na roczku u synka nie byl na chrzcinach u corki tez nie na roczek tez na pewno nie przyjdzie a do innych sdzieci swoich braci leci jak na skrzydlach a moje traktuje jak powietrze boli mnie to bo co dzieci winne tesciowa nie widzi oczywiscie problemu staje w jego obronie chodzi ciagle po ludziach i opowiada glupoty na mnie juz nie wytrzymuje psychicznie a nie mam gdzie pojsc chocbym chciala nie mam sie komu wyzalic bo przez nia nie mam przyjaciol bo nikt do mnie nie przyjdzie przez nia i siedze sama w 4 scianach mezowi tez sie nie wyzale nigdy nie stanal i nie stanie w mojej obronie to synusie mamusi. jak mu mowie co jego mama mowi na mnie lub co mi robi to podnosi glos i np" po co do niej gadasz" , "co ci sie w glowe robi" "co wymyslasz" zaluje ze za niego wyszlam gdy mu groze ze albo cos z tymm zrobi albo zabieram dzieci i sie wyprowadzam to mowi " ale glupoty gadasz juz ci sie cos w glowe robi" a ja juz naprawde nie mam sil i zdrowia na rodzicow nie mam co liczyc wychowywalam sie w domu dziecka ojciec jest alkoholikiem matka po mojej maturze mnie zostawila bez mieszkania na ulicy a teraz jest w osrodku pomocy spolecznej poniewaz miala udar mozgu wiec nie mam nikogo moze wy mi poradzicie co mam robic bo jestem u kresu wytrzymalosci zyc mi sie juz nie chce lez juz nie mam zeby plakac:( pomozcie
    • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 13:26
      o matko boska, dziewczyno, dlaczego zgodzilas sie na zamieszkanie po dachem tej chorej kobiety/rodziny, skoro juz wczesniej traktowali Cie gorzej, niz psa???
      • zuzi.1 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 16:07
        Ponieważ nie zdawała sobie zapewne do końca sprawy jak chora to rodzina jest...powiem Ci autorko tak, zrobiłabym w Twojej sytuacji WSZYSTKO, aby się stamtąd wyprowadzic jak najszybciej, np. do domu samotnej matki, są takie ośrodki. A "mąż" gorzej niż dno... bez komentarza dalszego, bo szkoda słów...
        • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 17:45
          ja juz pare razy chcialam sie wyprowadzic ale raz juz bylam spakowana to wyrwala mi synka mial wtedy 10 mkiesiecy i powiedziala ze mi go nie odda gdybym nawet z policja przyjechala a moje dzieci to caly sens tego glupiego zycia bez nich jestem nikim nie zostawie ich juz wole byc nikim szmacona i traktowana jak pies niz oddac jej moje skarby :(
      • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 17:42
        do deodyma
        dziekuje za odpis wiem zle zrobilam ale ja nie mialam dokad pojsc zostalam sama bez srodkow do zycia bez dachu nad glowa musialam wybrac albo moglam isc pod most albo tu i wybralam i tak tkwie tu jak wiezien mam juz dosyc tego wszystkiego:(
    • julinka601 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 19:23
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Mimo to musisz coś zrobić, bo na jak długo starczy Ci sił?
      A musisz ich mieć dużo, bo sprawy nie rozwiąże się za pomocą czarodziejskiej różdżki. Musisz uświadomić sobie, że to będzie od Ciebie wymagało konsekwencji i samozaparcia, no i cierpliwości, bo prostowanie Twojego życia potrwa długo.
      Z pewnością pozostanie w domu teściowej jeszcze bardziej Cię zdołuje i w konsekwencji
      osłabi.
      Może rzeczywiście spróbuj skontaktować sie z domem samotnej matki. Może jak się tam wyprowadzisz to i Twój mąż pójdzie po rozum do głowy? A jak nie, to Ty małymi kroczkami zaczniesz się uniezależniać i liczyć tylko na siebie. Przygotuj się,że to wymaga dużo wyrzeczeń
      ale za to jaką potem będziesz miała satysfakcję! Zrób to ,jeśli nie dla siebie to dla dzieci.
      • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 25.03.12, 19:57
        wiem ze musze cos zrobic tylko to wszystko takie trudne bo jestem z tym wszystkim sama jak palec przez to wszystko nie mam przyjaciol bo nikt nie chce do mnie do tego domu przychodzic a i ja nie moge nigdzie pojechac ani wyjsc nawet z domu bo nikt mi nie zostanie z dziecmi nawet do sasiadki na herbate nie mam kiedy wyjsc do poludnia musze obiad zrobic calej tej popieprzonej cholocie za moje pieniadze oczywiscie tzn mojego meza nikt sie do niczego nie dolozy a oprocz nas mieszka tesciowa tesciu i 2 braci meza mam im ugotowac posprzatac jestem tylko przynies wynies pozamiataj zadnej wdziecznosci czy dziekuje nie uslyszalam w zyciu. raz byla sytuacja ze jechalam autem z sasiadka meza bratem i tesciem tesc sie upil wyzywal mnie i w pewnej chwili chcial mi rozbic na glowie butelke z wodki siedzialam za kierownica sasiadka w ostatniej chwili zlapala ta butelke boje sie myslec co by bylo gdyby. czuje ze wpadam w jakas depresje nie mam sily w niedziele i na swieta znowu przyjada synowe ukochane a ja bede sama siedziec w pokoju zamknieta z coreczka bo ja nikomu nie jestem do szczescia potrzebna. nienawidze tego domu
        • izzyy6 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 12:06
          Nie wiem gdzie mieszkasz i jak w Twoim miescie jest ale moze faktycznie poszukaj moze jest jakis osrodek pomocy mozesz do nich napisac przedstawic swoja sytuacje, czasem inni zobacza wyjscie, ktorego Ty widziec nie bedziesz. Trudna sytuacja. Badz silna. Trzymam kciuki i zycze bys sie uwolnila od glupiego meza i jego rodzinki
          • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 14:19
            ja mieszkam na wsi dziura zabita dechami i nie mam jak sie stad ruszyc na krok
    • kobietka_29 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 12:21
      Bardzo to przykre, co piszesz i musisz przezywac. ale strasznie naiwne bylo to, ze wprowadzilas sie pod dach kobiety, ktora juz lata przed slubem traktowala cie zle. po slubie pewnie stwierdzila, ze teraz jestes od niej calkiem uzalezniona i moze zrobic z toba i twoim dzieckiem wszystko. a to nie prawda.
      masz prace? piszesz, ze nie masz srodkow do zycia, wiec pewnie nie masz pracy. ja bym zrobila tak: skoro juz wiele razy sie pakowalas i nic z tego nie wyszlo, to bym dluzej tego nie oglaszala nikomu. zaczelabym szukac pracy, zeby miec jakies zaplecze. bez opowiadania o tym tesciowej (tez nie rozumiem, dlaczego ty jej wszystko opowiadasz). poszlabym do pomocy spolecznej (nie przychodzi mi do glowy nikt inny, kto moglby pomoc za darmo) i dowiedziala sie jak to jest z mieszkaniami socjalnymi, moze istnieje w okolicy jakis dom dla matki i dziecka, zeby przynajmniej przejsciowo miec dach nad glowa. opowiedzialabym pracownikowi spolecznemu ( moze istnieje u was ktos taki jak pedagog spoleczny) o mojej sytuacji, o tym, ze tesciowa zbytnio ingeruje w wychowanie dziecka i ze obawiasz sie, ze w razie separacji/rozwodu tesciowa bedzie probowala odebrac ci dziecko, czy ze moze nawet juz to oznajmila. albo spytalabym sie tam, do kogo ewentualnie mam sie z tym problemem zglosic. bo w takich warunkach na pewno nie chcialabym dalej z tesciowa pod jednym dachem mieszkac. dziwi mnie, ze mezus nie wpadnie na ten pomysl, zeby sie wreszcie usamodzielnic i wyprowadzic od mamusi.
      • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 14:56
        tak nie mam pracy a jesli ja znajde to co zrobie z dziecmi z kim je zostawie?? moze i naiwne to bylo ale ja nie mialam wyjscia naprawde musialam wybrac albo isc pod most albo to. jak mam sie spakowac i nikomu nic nie mowiac jak ona caly dzien jest w domu a auto maz bierze do pracy wiec nie takie poroste to jest musze cos wymyslkic bo sie wykoncze a nie macie panie pojecia ile ja juz lat prosze meza aby sie wyprowadzic zawsze znajdzie wytlumaczenie bo dzieci male nie dam sobie sama rady nie ma gdzie itd a dla mnie odpowiedz jest prosta nie chce mu sie i tyle
        • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 22:15
          Witam! To bardzo smutne co Pani pisze, jednak nie ma co się załamywać! Sama mam koszmarne problemy z teściową, mieszkamy w jednym domu, tyle że my na piętrze, teściowie na dole. Również mam dwoje małych dzieci, z którymi sama sobie radzę, bo teściowa od początku nam zapowiedziała że nie będzie nam pomagać(męża i teścia nie ma cały tydzień w domu), chciałam iść do pracy, ale bez szans, nie mam z kim dzieci zostawić. Ale wpadłam na pomysł żeby sprzedawać na allegro i to był strzał w 10-tkę! Nieźle mi idzie, nie ma z tego kokosów ale jest satysfakcja ;) również mieszkam na strasznym "zad..iu", ale mam prawo jazdy, wszędzie gdzie jeżdżę zabieram dzieci z sobą-czasem jest ciężko ale cóż zrobić... Teściowa nawet nie pomogła mężowi przy pilnowaniu dzieci jak musiałam iść na poważną operację-ale mam na szczęście siostrę na którą mogę liczyć choć mieszka prawie 100km od nas. Przyjechała, pomogła ;) To tak tylko w skrócie, dużo by pisać, od grudnia nie gadam z teściową i mam spokój-postawiłam się, warto bronić swoich racji!!! Mąż był początkowo w rozsypce; z jednej strony mama-wiadomo bliska osoba, a z drugiej żona. Były kłótnie o to na początku ale sam zrozumiał, zresztą widzi jak zachowuje się jego matka! Jest po mojej stronie, ale nie zamierzamy się wyprowadzać-lubię to miejsce, w budowę domu włożyliśmy też swoje pieniądze, nie zamierzam "jej" nic sponsorować ;) Szkoda mi tylko dzieci, które nie rozumieją, że nie mogą chodzić do babci, żeby mogła w spokoju obejrzeć seriale czy poczytać gazetki. Bywają czasem gorsze dni wiadomo, jednak nie należy się poddawać, szkoda sobie zniszczyć zdrowie przez jakąś babę bez serca!!! Myślę, że Pani znajdzie wokół życzliwych ludzi, którzy wyciągną pomocna dłoń, może ktoś z rodziny. Warto by było przed mężem postawić sprawę jasno; albo ja i dzieci albo mamusia!!! Radzę się wyprowadzić , bo stan w którym Pani się znajduje poprowadzi do depresji, jeśli Pani już jej nie ma... Proszę pomyśleć o sobie i dzieciach. Naprawdę nie warto! Będzie dobrze bo nie ma sytuacji bez wyjścia ;)
          • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 26.03.12, 22:31
            O rodzinie mi umsknęło, proszę wybaczyć. Może warto by było udać się do gminy, ośrodka pomocy społecznej. Na pewno jest jakieś rozwiązanie, proszę działać, nie zważać na teściową i resztę familii, na pewno Pani uda się wymsknąć z domu pod jakimś pretekstem wizyty u lekarza itp. ;) życzę powodzenia ;) głowa do góry!!!
          • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 13:58
            Widze ze nie ja jedna mam kiepska sytuacje. Staram sie nie zalamywac ale czasem nie wychodzi najgorsze ze nie mam sie komu wyzalic na miejscu niestety. ona pomagac moze ale tylko przy synku bo swiata poza nim no mi tie widzi ale ja nie chce tez staram sie zajac allegro tylko nie bardzo wychodzi ida swieta i co przyjada synowe a ja albo mam im uslugiwac albo siedziec z corka w pokoju a wymyslilam pojechac do siostry na cale swieta i szykuje sie kolejna klotnia z mezem bo on oczywiscie nie pozwoli bo po co. tez mam prawo jazdy ale maz auto bierze do pracy a jak wroci to przeciez po co mam gdzies jezdzic i paliwo tracic prawda ?? podejrzewam ze depresja sie juz pojawila bo widze co sie ze mna dzieje
            • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 15:14
              Oj moje życie z teściową jest bardzo długie do opowiadania i nie ma w tym rzeczy pozytywnych :( Dokładnie to mi wygląda na depresję. Wiem coś na ten temat... mój brat, siostra, nawet mama leczyli się na tą chorobę.Też byłam blisko, ale powiedziałam; DOŚĆ!!! Muszę być silna, chociażby dla dzieci, męża, no i siebie przede wszystkim! Na razie jest ok ;) Ale ja już widzę światełko w tunelu-masz siostrę! Super, jest więc do kogoś chociażby jechać, pogadać. No musisz się postawić mężowi, wziąźć samochód, dzieciaki i jechać. Są różne sposoby na wyrwanie się z domu, jakieś drobne kłamstewko zawsze można wymyśleć ;) nie możesz przecież żyć ciągle pod ich dyktando. Uwierz mi warto się postawić! Mąż chyba zostawia czasem auto w domu, kurczę szkoda że na niego też nie bardzo możesz liczyć. Nie ma co sobie tez wmawiać i przybierać do głowy niektórych rzeczy; biorę auto, wyjeżdżam paliwo i tyle, w końcu nie jeździsz dziennie to raz na jakiś czas chyba można ;) A co do przyjaźni to moje też się pourywały odkąd zamieszkałam daleko od wszystkich, czasem ktoś się odezwie jak czegoś potrzebuje, tak czasem bywa... Mam tutaj nowe koleżanki, ale wiadomo jak to na wsi-wszystko się niesie jak echo ;)
              • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 15:19
                A i Święta to doskonała okazja do odwiedzenia siostry, może akurat się uda ;)
        • kobietka_29 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 13:45
          Jezeli uda Ci sie skontaktowac z osrodkiem pomocy spolecznej i opowiedziec im o swojej sytuacji, to na pewno da sie znalezc jakies rozwiazanie takze w kwestii opieki nad dziecmi. a moze w miedzyczasie tez odnowia sie stare przyjaznie i ktos z przyjaciol bedzie mogl sie od czasu do czasu zaopiekowac dziecmi? przeciez dobrze wiesz, ze musisz cos zrobic. tego, ze starasz sie o prace, absolutnie nikomu nie musisz opowiadac. wybierz sie do miasta pod jakims pretekstem- lekarz, zakupy, no nie wiem, musisz cos wymyslec. jak pojada z Toba, to poiwedz np., ze czegos zapomnialas i musisz nagle gdzies poleciec, cos kupic. absolutnie nie wpadaj w panike i nie zdradzaj im swoich planow. a skoro maz taki niesamodzielny, to jemu najlepiej tez nie. wazne, zebys bezzwloczenie skontaktowala sie z osrodkiem pomocy spolecznej.
        • nowi-jka Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 07:57
          ewad123 napisała:

          > tak nie mam pracy a jesli ja znajde to co zrobie z dziecmi z kim je zostawie??
          z tesciowa przeciez siedzi cały dzien w domu w dodatku piszesz ze dziecmi ci niemal zawładneła
          Musisz przestac podchopdzic do wszytskiego z pozycji słuzacej. Małymi kroczkami.Przygotuj obiad mezowi i dzieciom i oznajm ze od dzisiaj kazdy robi sobie bo postanowiłas wiecej sie bawić z dziecmi albo postanowiłas sie korespondencyjnei uczyc angielskiego i musisz miec wiecej czasu. Oznajm to i koniec niech wszysyc mówia gadaja wyzywaja, zamknij sie w pokoju z dziecmi i nich tam psiocza do woli. Na poczatku pewnie bedziesz wyc w tym czasie w poduszke ale gdy oni zobacza ze ublizanie ci cie nie rusza nie zmieniasz swojego postanowienie to odpuszcza bo co to za ublizanie jak kogos nie dotyka.
          Poszukaj pracy jak ja dostaniesz to usiadziesz z mezem!! i pogadasz co robicie dalej. Najwyzej jej nie podejmiesz ale ja znajdz. Jesli sprawa bedzie dograna z praca to inaczej na nia spojrza wszysycy niz tylko gdy o niej mowa i nikt nie wierzy ze ja znajdziesz.
          Jak szukasz pracy to popros tesciowa zeby została z dziecmi bo idziesz do lekarza, powiedz ze grzyba dostałas i niemozesz jej syna zadowalać to si eodczepi. Przeciez mozesz to leczyc bez skutku długi czas :) Chodzi mi o to ze mozesz wymyslec chorobe której ona nie podwazy.
          Musisz przeciagnac meza na swoja strone. Zamiast pretensji ze masz dosc tesciowej powiedz mu ze on jest taki madry i na pewno lepiej rozwiaze ta sprawe na pewno lepiej pogada z tesciowa, ze nikt nie rozumie cie tak jak on itd. Głupie ale działa na kazdego chłopa. Kazdy lubi słyszec jaki to on wszechmocny. Do tego duzo pieszczot i złapiesz go na pewno :)

          Rady z domem samotnej matki bym odpusciła bo maz z tesciowa zabiora ci dzieci bez problemu, w koncu w tej sytuacji dzieci nei beda miały domu ani srodków do zycia. Na mieszkania komunalne czeka si elatami wiec tez sprawa beznadziejana.
          Do jakiejs organizacji pomocy takiej przemocy emocjonalnej sie uda moga miec dobre pomysły. Lepsze niz my zyjace w swoich fajnych domach i zdrowych relacjach.

          piszesz ze nie masz gdzie wyjsc. Do kolezanki na herbate mozesz chodzic z dziecmi zwłaszcza tym 10miesiecznym.

          Moim zdaniem jak nagle bedziesz pewna siebie bedyiey oznajmiac ze idziesz i pojdziesz a nie sie podpytywac i czekac na ich pryzywolenie dobra reakcje to ich to zbije z tropu troche.
          Przecwicz tez przed lustrem kwestie ze jako mama jej wnuków a wybranka serca meza nei zyczysz sobie ..... i tu wymieniasz czego w zaleznosci od tego co przyszło ci wysłuchiwać.
          Na spokojnie z duza pewnosci siebie.
          -ty szmato
          -Mariusz/Batrek/Paweł kocha mni etaka jaka jestem a mama moze mnie tylko zaakceptować (usmiech)
          wszystko co poleci pózniej w twoja stroen puszczasz mimo uszu. Wszystkie uwagi jak go złapałas jak to jak owo itd Nie kłocisz sie z nimi, nei pokazujesz ze cie to dotyka. Jesli w tym czasie obierasz ziemniaki to obierasz je dalej jesli mozesz wyjsc to mówisz ze nie masz ochoty tego słuchac i wychodzisz albo "wróce jak mama/tata sie uspokoi"

          Wiem to bardzo bardzo trudne co pisze. Musisz nabrac pewnosci siebei i okazac im swoja siłe charakteru. Takei osoby z reguły wyczuwaja słabszych i wtedy sie wyzywaja a sami płaszcza sie przed tymi co to wiedza swoje i nie pozwola sobei na wiele.

          Przy całej tej swojej pzremianie nie mozesz kłocic sie z mezem bo przegrasz jak jego tez bedziesz miec po drugiej stronei i nie raz zabierze ci to argument. Wiec póki co słudz mu ile wlezie. Jak wypracujesz swoej miejsce w domu i w głwoie tesciowej to bedziesz pracowac nad relacjami z mezem.
          • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 12:40
            NOWI-JKA Masz racje postaram sie tak zrobic trudne to i ciezkie ale chyba to mus co do zostania dzieci z tesciowa ciezka sprawa bo ona wiecznie nie ma czasu zawsze cos sobie znajdzie do roboty zwlaszcza w lecie (tesc ma gospodare!!) i jestem skazana na siebie albo na nianke:(
    • soosowa Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 16:21
      Nie masz co grozić mężowi, bo on ma to w poważaniu. Idź do opieki społecznej, zapytaj o dom samotnej matki w okolicy. Zapytaj też pielęgniarki w przychodni, albo pediatry dzieci, oni na pewno znają adresy takich miejsc. Jak masz zaufanie, to idź do księdza w swojej parafii, powiedz mu to, co napisałaś na forum, oni też wiedzą, gdzie są miejsca, w których mogą Ci pomóc. Nie bój się i nie wstydź, bo nic złego nie zrobiłaś. Nie użalaj się nad sobą, tylko do roboty! Jak nie chcesz dla siebie, to zrób to dla dzieci.
      • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 27.03.12, 16:58
        i tu jest pies pogrzebany. bo pielegniarka codziennie przyjezdza do opieki nad babka mojego meza i z moja tesciowa bardzo dobrze sie dogaduja wiec odpada ksiadz tez odpada po pierwsze nie ufam mu po drugie dziadek mojego meza opiekuje sie kosciolem zbiera pieniadze itd a brat meza jest koscielnym w tymze kosciele i zaraz bylby telefon do tesciowej zreszta juz raz mi powiedzial tak "trzymaj sie xxxxxxxx(tu imie mojego meza) a nie zginiesz" wiec szkoda sobie glowy zawracac nim.
        • soosowa Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 10:52
          Wydaje mi się, że nie masz zamiaru nic zmieniać, bo każda wymówka jest dla Ciebie dobra. Bo albo nie masz gdzie iść, albo nie masz do kogo się odezwać, nikt Cię nie będzie słuchał, bo wszyscy kochają teściów. Jeśli prawdą jest to, co piszesz, nie ma opcji, że nikt inny takiego zachowania teściów nie zauważył. Wiem z doświadczenia - to, że nikt nie reaguje, nie znaczy, że nikt nie widzi. Nikt za ciebie życia nie ułoży i nie podejmie żadnej decyzji. Powtarzam, do roboty! Albo przestań się użalać, zaciśnij zęby i dalej tkwij w tym g*wnie.
          • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 11:09
            soosowa napisała:

            > Wydaje mi się, że nie masz zamiaru nic zmieniać, bo każda wymówka jest dla Cieb
            > ie dobra. Bo albo nie masz gdzie iść, albo nie masz do kogo się odezwać, nikt C
            > ię nie będzie słuchał, bo wszyscy kochają teściów. Jeśli prawdą jest to, co pis
            > zesz, nie ma opcji, że nikt inny takiego zachowania teściów nie zauważył. Wiem
            > z doświadczenia - to, że nikt nie reaguje, nie znaczy, że nikt nie widzi. Nikt
            > za ciebie życia nie ułoży i nie podejmie żadnej decyzji. Powtarzam, do roboty!
            > Albo przestań się użalać, zaciśnij zęby i dalej tkwij w tym g*wnie.



            no dokladnie.
            jesli autorka nie bedzie sama chciala sobie pomoc, nie pomoze jej nikt.
            wspolczuje, ale jej zycie, lezy TYLKO w jej rekach.
            na meza juz dawno powinna przestac sie ogladac, bo jemu dobrze tak, jak jest.
            on jej nie pomoze, nigdy nie stanie po jej stronie, nigdy sie stamtad nie wyprowadzi.
            dobrze wiedzial, co robi, kiedy wprowadzal sie z nia do domu rodzinnego.

          • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 12:16
            Zgadzam się z tym ;)
            • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 12:50
              moze i racja ze nie powinnam sie ogladac na niego bo on i nie pomoze moze i wiem o tym. ale najbardziej na swiecie zalezy mi na dzieciach bo kocham ich najbardziej na swiecie gdyby nie one juz dawno temu by mnie tu nie bylo i lotto by mi bylo co maz na to tesciowa ulozylabym sobie zycie ale nie moge skazac dzieci na tulaczke bede szukac pracy i mieszkania wtedy moge pojsc nie patrzac na nikogo. majac prace i mieszkanie nikt mi dzieci nie zabierze nie ma takiej sily prawda?? wiec zaczynam trzymajcie kciuki
              • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 13:42
                Jeśli mogę jeszcze coś dorzucić, to skoro z mężem tak kiepsko Wam się układa to nie rozumiem dlaczego dalej to ciągnąć. Ja bym nie wytrzymała z takim chłopem-bez obrazy, są separacje, rozwody, wszystko można załatwić naprawdę. Alimenty na siebie i dzieci. Trzeba tylko chcieć, dzieci są małe to jeszcze nie rozumieją, ale jak troszkę podrosną to będą widzieć,że coś jest nie tak. I ot tak sobie dzieci od matki sąd nie odbiera. Więcej wiary w siebie i innych ludzi, a są tacy którzy na pewno pomogą ;) Pozdrawiam i trzymam kciuki o jak najlepsze rozwiązanie tego wszystkiego
                • nowi-jka Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 11:32
                  Nie rozumiem jak mozecie jej radzic odejscie od meza w sytuacji w której jest. Osoba z domu dziecka która nie ma dokat wrócić. Odejdzie od meza i gdzie pójdzie. Piszecie do domu samotnej matki. gdyby maz i tesciowa nie pzrejawiali zainteresowania dziecmi to sama bym jej to radziła ale tesciowa chociazby na złosc bedzie chciała dzieci wywalczyć. I sory ja wiem ze zazwyczaj przyznaje si ematce ale nie w sytuacji gdy nie ma pracy i domu a ojciec ma i CHCE sie dziecmi zajać.
                  Za duze ryzyko utraty dzieci.
                  Jesli chcesz odejsc to znajdz prace odkładaj kazdy grosz zeby miec oszczednosci na wynajem na samoten zycie i potem rozwazaj odejscie, na razie jedyne co mozesz to popracuj nad zmiana relacji w domu.
                  • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 12:03
                    sugerujesz, ze dla niej byloby lepiej, gdyby tam pozostala?
                    ja bym na rzesach stanela, zeby wyrwac sie z tego chorego domu/chorej rodziny/chorej atmosfery, bo tu zycia miec nie bedzie i z czasem dzieci beda ja traktowaly tak, jak pozostala czesc rodziny a do tego wlasnie to wszystko zmierza.
                    oczywiscie to jej zycie i do niej nalezy decyzja, co z tym zyciem zrobi, ale lepiej nie bedzie, relacje na lepsze sie nie zmienia a ona predzej czy pozniej, wykonczy sie tam nerwowo i stanie sie wrakiem czlowieka.

                    • nowi-jka Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 14:51
                      deodyma napisała:

                      > sugerujesz, ze dla niej byloby lepiej, gdyby tam pozostala?
                      Nie, sugeruje zeby poszukąła pracy jako pierwszy krok do wyrwania sie z tego domu
                      Ale uwazam ze lepszy straszny dom niz zaden dlatego domu samotnej matki jej nie polecam w dodatku ostrzegam ze odchodzac donikad straci dzieci.
                      Bedac bezdomnym bez srodków do zycia tez moze sie stac wrakiem.
                  • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 13:35
                    wlasnie tego sie boje ja naprawde nie mam dokad pojsc co zrobie sama z dwojka malych dzieci ktore trzeba ubrac wykarmic:( nie moge pozwolic aby moje dzieci przechodzily przez pieklo jakie ja mialam w dziecinstwie juz jako mala dziewczynka sobie to obiecalam ze moje dzieci beda szczesliwe chocbym ja miala niebyc bede narazie szukac pracy i przede wszystkim bede chciala dojsc do porozumienia z mezem i probowac rozwiazac ta sytuacje bo moj maz za dziecmi by w ogien skoczyl i nie da ich wziac gdzie badz do domu samotnej matki lub na "poniewierke" ja go znam i wiem ze nie pozwoli na to sam bedzie chcial sie im zajac a ma mu kto pomoc
                    • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 16:26
                      a ja proponuje, zebys to samo napisala na forum ŻYCIE RODZINNE

                      forum.gazeta.pl/forum/f,898,Zycie_rodzinne.html
                      tam pewnie opinie beda podobne, ale to Ty musisz zdecydowac, co dalej.
                      rozumiem, ze myslisz o dzieciach, ale chyba czas najwyzszy pomyslec tez o sobie?
                      dzieci beda coraz wieksze, ta stara ropucha a Twoja tesciowa, z czasem przeciagnie je na swoja strone, maz nie zaprotestuje, bo to jego mamusia i co, kiedy za X lat dzieci sie na Ciebie wypna?
                      wtedy dopiero sie zacznie...
                      ja Ci moge zyczyc tylko powodzenia.
          • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 12:46
            oj nawet nie masz pojecia ile bym dala zeby cos sie zmienilo ale wiem ze jedynym wyjsciem i mozliwoscia zmiany jest wyprowadzka i zamieszkanie osobno powiem ci tam moja tesciowa ma jeszcze dwie synowe ktore przyjezdzaja na weekend lub niedziele z dziecmi i ona kolo nich skacze wszystko podaje no gorzej jak te male dzieci wiec co maja narzekac powiem wiecej maja to gdzies ze ja mam zle bo przeciez po co maja cos mowic jak one maja cudowna tesciowa a ze ja mam tak to moj problem i proste. pojde do opieki lub domu samotnej matki ok ulze sobie ale czy dzieciom?? chyba nie bo najnormalniej w swiecie zabiora mi je i udowodnia na 100 procent ze maja racje bo maz pracuje ja nie ma mieszkanie ja nie ma warunki do wyuchowywania dzieci ja nie wiec wynik jasny mojego meza kuzynka jest adwokatem wiec sprawa jasna sprubuje inaczej porozmawiac spokojnie z mezem jeszcze raz
            • soosowa Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 14:27
              > oj nawet nie masz pojecia ile bym dala zeby cos sie zmienilo

              Na razie poza gadaniem niewiele dajesz.

              ale wiem ze jedyny

              > moja tesciowa ma jeszcze dwie synowe ktore przyjezdzaja na weekend lub ni
              > edziele z dziecmi i ona kolo nich skacze

              No niech skacze. Pogódź się z tym, że teściowa nie będzie pewnie nigdy w koło Ciebie tak skakać, choćbyś nie wiem, jak się starała. To naprawdę nie jest koniec świata.

              > maja to gdzies ze ja mam zle bo
              > przeciez po co maja cos mowic jak one maja cudowna tesciowa a ze ja mam tak to
              > moj problem i proste.

              I co, usiądziesz i będziesz płakać, że one Cię nie lubią? Że im nie zależy na Twoim szczęściu? To mężowi ma zależeć, a nie im. I skąd wiesz, że nie narzekają na teściową? Co z tego, że się przy niej uśmiechają i są dla niej miłe? Tego wymaga dobre wychowanie. To, że o czymś nie wiesz nie znaczy, że nie istnieje.

              pojde do opieki lub domu samotnej matki ok ulze sobie ale
              > czy dzieciom??

              A wolisz żeby dzieci dorastały w takiej atmosferze? W takim domu? Z takim ojcem, który poniża matkę? Myślisz,że dzieci tego nie odczują, że dorastają w domu, gdzie ich matka jest nikim? Naprawdę myślisz, że masz takie głupie dzieci?

              chyba nie bo najnormalniej w swiecie zabiora mi je i udowodnia
              > na 100 procent ze maja racje

              A Ty już wiesz teraz, co oni udowodnią, co robią i jak to się skończy. Myślisz,że w sądach pracują jakieś patałachy, które tylko czekają, żeby odebrać matkom dzieci? Nie słuchaj głupich ludzi i walcz o siebie.

              bo maz pracuje ja nie ma mieszkanie ja nie ma war
              > unki do wyuchowywania dzieci ja nie wiec wynik jasny

              No i widzisz, wiesz doskonale co masz zrobić - znaleźć pracę i stworzyć dobre warunki dla dzieci.

              mojego meza kuzynka jest a
              > dwokatem wiec sprawa jasna

              Tak, sprawa jasna. Skoro mąż ma prawnika w rodzinie, to wie dobrze, że z reguły sądy przyznają dzieci matkom. Żaden adwokat nie pomoże, ani duże zarobki, ani dom, naprawdę. Jeśli znajdziesz pracę, będziesz miała jakiś kąt, nawet wynajęty, to ta cała kuzynka mu nie pomoże. Wnosisz o alimenty na siebie i dzieci i po sprawie [skoro mąż zarabia, to ma z czego płacić].

              sprubuje inaczej porozmawiac spokojnie z mezem jeszc
              > ze raz

              Na litość Boską, o czym Ty chcesz z nim jeszcze rozmawiać?!? Znowu mu pogrozisz, on Cię zleje i tyle. Bierz się do roboty! Wiesz, co masz zrobić. Mąż jak zechce, sam pójdzie za Tobą.
              • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 28.03.12, 15:04
                > Na litość Boską, o czym Ty chcesz z nim jeszcze rozmawiać?!? Znowu mu pogrozisz
                > , on Cię zleje i tyle. Bierz się do roboty! Wiesz, co masz zrobić. Mąż jak zech
                > ce, sam pójdzie za Tobą.


                on tylko powie, ze jej cos z glowa sie dzieje/cos sie jej w glowie robi i na tym sie skonczy.
                dziwne sie, ze chce jeszcze z nium gadac, przeciez to bez sensu.
                facet sie stamtad nie wyprowadzi a rodzinka niezle sie urzadzila, majac autorke za popychadlo/sluzaca/niewolnice itd...
                • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 13:39
                  mozna by powiedziec "jestes glupia sama sobie pozwalasz na to bo nic z tym nie robisz" ale nie. robie co tylko moge szukam pracy ja musze sie przygotowac na to odejscie z tego domu przedewszytskim finansowo musze miec grosza przy sobie aby wynajac jakies mieszkanie i wtedy zaczac zycie od nowa i wierze ze mi sie to uda
                  • soosowa Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 29.03.12, 14:51
                    Nie mówię, że jesteś głupia. Chodzi o to, żeby zobaczyła, że Twoje życie jest w Twoich rękach. Nie w rękach męża, teściowej, szwagierek, czy kogokolwiek innego. Twoje dotychczasowe zachowanie można tłumaczyć, ale nie mam zamiaru uprawiać tutaj taniej psychologii na odległość. Musisz znaleźć w sobie siłę i CHCIEĆ zmienić swoje życie. Nie jest to proces, który potrwa tydzień, nikt nie każe Ci się wyprowadzać dzisiaj z domu. Znajdź pracę, jakąkolwiek na początek, bo pewnie od kilku lat jesteś w domu z dziećmi. Wyjdź do ludzi, złap oddech. Nie wiem,czy dobrze pamiętam, że mieszkasz na wsi. Jeśli nie ma przedszkola w okolicy popytaj w szkole, czy mają oddziały przedszkolne, często na wsiach przyjmują małe dzieciaczki do zerówki, jak nie ma przedszkola. Im to też na pewno dobrze zrobi. Potem się wyprowadź, nawet do domu samotnej matki. W przedszkolu, czy szkole też możesz szukać pomocy. Idź do pedagoga, powinien być zorientowany w temacie. Będzie trudno i ciężko, bo nic na świecie dobrego nie przychodzi do nas za darmo. I znajdź kogoś życzliwego obok siebie, kogoś rzeczywistego ;), bo takie forum nie da Ci za dużego wsparcia. Powodzenia!!
                  • mamawojtuska79 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 30.03.12, 23:06
                    Przeczytałam cały wątek i jestem zszokowana, to co robi teściowa i reszta rodziny to nazywa się znęcanie psychiczne i na to jest paragraf - art. 207 k.k. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale twój mąż chyba nie bardzo wierzy ci gdy opowiadasz jak traktuje cię teściowa, szwagier itp. Przy nim pewnie są mili? Jeżeli tak jest to staraj się udowodnić mężowi jak sprawa wygląda, zbieraj dowody między innymi np. nagrywaj dyktafonem (pewnie masz w komórce funkcję nagrywania) kłótnie wyzwiska (ale tak żeby teściowa nie widziała), jeżeli będziesz miała kilka lub kilkanaście takich nagranych epizodów i gdy mąż znowu powie "coś wymyślasz" to mu je puść i zobacz jak zareaguje. Zawsze też z takimi nagraniami możesz iść do Prokuratury i złożyć zawiadomienie o znęcaniu się. Jeżeli mąż nadal będzie ignorował sytuację to nie masz niestety innego wyjścia jak odejście od niego, ponieważ atmosfera w jakiej obecnie żyjesz powoduje to iż twoje dzieci będą miały zły wzorzec i gdy będą starsze mogą przestać cię szanować, bo skoro reszta rodziny cię nie szanuje. Uciekaj z tego domu czym prędzej, czy to z mężem czy też bez niego, bo takie toksyczne relacje źle wpłyną na dzieci a ponadto twoja depresja będzie z czasem się pogłębiać, zwłaszcza wtedy gdy nie będziesz widziała wyjścia z tej chorej sytuacji.

                    Z doświadczenia wiem (miałam różne podobne przypadki w pracy) iż tego że odbiorą ci dzieci nie masz się co bać, nadal panuje przekonanie że nawet dziwce dzieci się nie odbiera bo nawet najgorsza matka to jednak matka. Faktem jest że babcia i reszta tej psychotycznej rodziny mogą ci zakładać sprawę o odebranie praw, ale ja bym się tym nie martwiła. Jeżeli znalazłabyś mieszkanie, pracę, wywalczyła alimenty na siebie i dzieci wreszcie poczułabyś jak wygląda życie bez toksycznej rodzinki.

                    PS. Czy to że jesteś tak poniewierana przez rodzinę męża nie jest to że wychowywałaś się w domu dziecka?
                    • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.03.12, 13:23
                      no niestety tak jest ale mąż nieraz widzi jak do mnie sie odnosza zwlaszcza jego bracia itd ale moim zdaniem on niechce widziec problemu np sytuacja ostatnio powiedzialam mu ze mam dosc utrzymywania jego braci i rodzicow bo i jeden i drugi pracuje i moga sobie kupic jedzenie a ja nie bede im kupowala bo za te pieniadze wole sobie kupic cos do ubrania czy dzieciom to on na to "to co mam isc sie z nimi bic bo jak o nich slysze to mi nerwy puszczaja i jednemu i drugiemu dalbym w morde i tyle" a ja mu mowie ze nie kaze mu sie bic ani z nimi ani z jego mama tylko najnormalniej w swiecie powiedziec ze maja sie dokladac do wszystkiego bo ty tez masz rodzine i nie bedziesz wszystkich utrzymywal to mi powiedzial nie ma mamy jutro jej powiem ale nie powiedzial dzis po pracy jedziemy jak zwykle na zakupy zobaczymy co bedzie mowil ja juz niechce mieszkac z nimi nie chcialabym postapic tak drastycznie zeby od niego odejsc bo chcialabym zeby dzieci mialy ojca a bardzo za nim przepadaja chcialabym aby to byla nasza wspolna decyzja odciac sie od jego rodziny i zyc na wlasny rachunek nic wiecej nie chce tylko tego. co do poniewierania tak mi sie wydaje ze traktuja mnie tak bo przeciez nie mam rodzicow i nikt nie stanie w mojej obronie ale to tak boli czasami sie rano boje nawet wstac z lozka bo znowu w tym domu i znowu to samo ze mam tylko zapieprzac gotowac i tyle zadnego dobrego slowa:(
                      • izzyy6 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.03.12, 14:12
                        Na chwilę obecną naucz sie mówic NIE, to trudne, ale spojrzyj prosto w oczy i powiedz glosno i wyraznie NIE . Postaw sie. Dałas sobie im wejsc na glowe zobaczyli, ze tak fajnie i im to przypasowalo jest im wygodnie. Postaw sie Nie i koniec. Idz przed lustro i powiedz sobie, ze jestes swiatna babka, silna, dasz rade. Tylko pamietaj patrz w oczy mocnym wzrokiem. Jestes swietna dasz sobie z nimi rade zrob to dla dzieci one nie moga widziec jak sie ich matke traktuje. A przede wszystkim musicie postarac sie zamieszkac sami inaczej nigdy dobrze nie bedzie jesli mezowi sie bardzo do tego nie spieszy zrob to sama, ale spokojnie i przemyslanie. Porozmawiaj z nim usiadz spojrzyj mu prosto w oczy i powiedz ze juz masz tego dosc i bez wzgledu czy on bedzie z Toba czy nie koniec z tym czas na zmiany.
                        • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.03.12, 14:16
                          tak zrobie dzis wieczorem na spokojnie z nim porozmawiam i mu powiem wszystko co zamierzam i co mysle a co powie to juz jego sprawa nie bede pytac tylko oznajmie
                          • mamawojtuska79 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.03.12, 14:56
                            Dziewczyno zrób to dla własnego dobra i dobra dzieci, czasami wystarczy mały kroczek a lawina sama się potoczy. Mężowi powiedz że ty już więcej nie pozwolisz na takie traktowanie nie tylko ciebie ale i was jako rodziny (cała rodzinka żyje na wasz koszt)i i albo zrobicie coś z tym wspólnie albo ...odejdziesz. Bardzo ci współczuję i mam nadzieję że wszystko się ułoży, trzymam kciuki za ciebie. Ja mam to szczęście że mieszkamy osobno, moi teściowie mieszkają 120 km od nas, rodzice 20 km, mamy świetne stosunki zarówno z jednymi jak i drugimi i powiem ci ze cieszę się z tego.
                      • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.03.12, 21:20
                        wad123 napisała:

                        > no niestety tak jest ale mąż nieraz widzi jak do mnie sie odnosza zwlaszcza jeg
                        > o bracia itd ale moim zdaniem on niechce widziec problemu


                        tak myslalam...


                        np sytuacja ostatnio
                        > powiedzialam mu ze mam dosc utrzymywania jego braci i rodzicow bo i jeden i dru
                        > gi pracuje i moga sobie kupic jedzenie a ja nie bede im kupowala bo za te pieni
                        > adze wole sobie kupic cos do ubrania czy dzieciom to on na to "to co mam isc si
                        > e z nimi bic bo jak o nich slysze to mi nerwy puszczaja i jednemu i drugiemu da
                        > lbym w morde i tyle" a ja mu mowie ze nie kaze mu sie bic ani z nimi ani z jego
                        > mama tylko najnormalniej w swiecie powiedziec ze maja sie dokladac do wszystki
                        > ego bo ty tez masz rodzine i nie bedziesz wszystkich utrzymywal to mi powiedzia
                        > l nie ma mamy jutro jej powiem ale nie powiedzial


                        wiesz co, jemu chyba jest dobrze, tak jak jest i wyglada na to, ze facet nie chce niczego w swoim zyciu zmieniac.
                        grunt, ze jemu dobrze a Ty przeciez i tak nie masz gdzie pojsc, nie masz nikogo, wiec jego zdaniem i tak nic nie zrobisz.
                        na Twoim miejscu juz dawno przestalabym sie ogladac na meza, bo gdzie mu bedzie niby lepiej, jak nie u mamusi?
                        jemu tam dobrze. po co ma sie stamtad wyprowadzac?
                        daj znac, jak przebiegla rozmowa z mezem, choc w jego wypadku na cud bym nie liczyla.
                        • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 13:39
                          no wiec tak maz na zakupachh ,maz sie zbuntowal i powiedzial ze nie kupi npplynu do naczyc bo juz 2 razy kupowal niech oni kupia a ja mu na to i tak nnie kupia a on to nie bedziessz myc a ja mu moze wam nie przeszkadza syf ale mi tam i reultat tego jest taki ze kupowal go dzis heh normalka a o dziwo tesciowa sie usppokoila milutka jest jak nigdy w zyciu zastanawiam sie co to zwiastuje. ale zapalilo sie swiatelko w tunelu bo w tej samej wsi mieszka moj chrzestny i byl wczoraj u mnie w sprawie przepiisania dzialki i domu na mnie. jesli to dojdzie do skutku to mam gdzie isc z nim czy bez tylko musze remont zrobic jutro do niego poojade porozmawiac:)
                          • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 13:43
                            A jednak tak naprawdę nie jesteś sama jak to było pisane na początku, i siostra się pojawiła a teraz chrzestny....
                            • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 13:45
                              siostra jest 60 km ode mnie i sama ma problemy z mezem wiec nie moge jej wchodzic na glowe zreszta normalna sprawa a chrzestny?? jest ale nie bardzo mialismy kontakt on sie nie miesza w sprawy innych wiec nawet nie szlam po pomoc bo i tak by nic nie zrobil ale skoro chce mi cos przepisac przeciez nie powiem nie
                              • iwonn83 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 13:51
                                Wydaje mi się że każdy-przynajmniej ja zrozumiałam, że jesteś sama tzn. bez rodziny,itp. Tak nagle los się odwrócił? Super
                                • ewad123 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 13:52
                                  ja nie napisalam ze jestem calkiem bez rodziny tylko ze nie mam gdzie isc i do kogo mieszkac
                                  • deodyma Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 01.04.12, 20:49
                                    no to super:)
                                    • izzyy6 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 03.04.12, 10:13
                                      I jak sytuacja na froncie ?
    • karinka99 Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 23.07.12, 22:45
      TESCIOWA TO SKARB WIELKI KTORY TRZEBA GLEBOKO ZAKOPAC niestety aLE TAKA JEST PRAWDA,zamiast cieszyc sie ze ich synowie maja udane pozycie to we wszystko sie wpierdalaja komentuja i oczywiscie ich rodzone coreczki to cud miod.oszalec mozna.
    • fifiriffi Re: mam dosc tesciowej i jej rodziny 31.07.12, 12:35
      rodzina męża wyzwała cię od k...a Ty i tak się z chłopem związałaś?A co on to?!
    • uwolnicsieodtesciowej0 mam dosc tesciowej i jej rodziny 18.09.12, 22:57
      Witam wszystkich którzy mają lub mieli wątpliwą przyjemność obcowania ze swoimi teściowymi.
      Planuję założyć "Stowarzyszenie - UWOLNIĆ SIĘ OD TEŚCIOWEJ". Zapraszam więc do kontaktowania się: uwolnicsieodtesciowej@o2.pl
      Pamiętajcie... razem damy radę!!!
      Pozdrawiam, Joaśka
Pełna wersja