Jak zainteresować męża dzieckiem??

27.03.12, 13:45
Mamy 6-letniego synka. Mój mąż nigdy nie był z nim sam np. na sankach, nie zaproponuje dziecku wspólnej zabawy. Albo synek prosi go tata pobaw się ze mną, wtedy idą do komputera, a dopiero jak ja się zdenerwuję, że tylko komputer i krzyczę żeby wyłączyć to zajmą się czymś innym. Ale wystarczy, że jest włączony tv to mąż na coś zaczyna się patrzeć, synek się denerwuje, ze z nim się nie bawi itp. Tłumaczę mężowi, żeby chociaż pół godziny poświęcił tylko synkowi, ale to nic nie daje. Nie dość, że mają bardzo mało wspólnego czasu, bo mąż wraca z pracy ok. 19.00-20.00, potem je kolację, więc zostaje mało czasu przed snem synka, to i tak jest on słabo wykorzystany. Nawet jak syn prosi, żeby tata poczytał mu na dobranoc, mówi, że on wczoraj czytał to dziś mama. Jak go kąpie, to synek zaczyna go chlapać- wogóle nie słucha taty, więc mąż woła mnie, żebym "coś zrobiła". Wiem, że mąż kocha synka, ale nie czuje potrzeby dłuższego z nim przebywania, wystarczy, że jest. Nie interesuje sie jak syn jest chory- wszystkim zajmuję się ja- lekarz, leki, załatwianie opieki itp. Wprawdzie od jakiegoś czasu my też odsunęliśmy się od siebie, według mnie mąż interesuje się tylko swoją firmą, a on uważa, że najważniejsze, że zapewnia nam dobry byt i przecież robi to dla nas, a ja ciągle narzekam. Jak zmienić tą sytuację, zachęcić męża do zabaw z synem??
    • aqua48 Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 13:56
      Może spróbuj zorganizować wspólne rodzinne wyjście na cały dzień w sobotę albo w niedzielę w miejsce gdzie i dziecko bawiłoby się z Wami i Wy z mężem moglibyście pobyć ze sobą i dzieckiem bez telewizora oraz komputera. Jakiś park rozrywki, wypad do zoo, wyjazd rowerami, piknik połączony ze zwiedzaniem, czy coś w tym rodzaju. Poza tym nie rozumiem dlaczego nie wyślesz męża z receptami do apteki jak dziecko jest chore, co za problem?
      • agnes3131 Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 14:50
        Czasami na takie wyjścia rodzinne z nami wychodzi, ale częściej ja sama z synkiem- tak jak w tą niedzielę, mąż miał umówiony przywóz sprzętu do firmy, więc sami z synkiem pojechaliśmy na wycieczkę. Wczoraj np. miał przynieść leki, ale wrócił o 21.00 bez nich, więc ubrałam się i sama pojechałam do apteki.
        • joshima Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 20:20
          agnes3131 napisała:

          > Wczoraj np. miał przynieść leki, ale w
          > rócił o 21.00 bez nich, więc ubrałam się i sama pojechałam do apteki.
          No chyba żartujesz...
    • urquhart od jakiegoś czasu my też odsunęliśmy się od siebie 27.03.12, 16:29
      agnes3131 napisała:
      > Wprawdzie od jakiegoś czasu my t
      > eż odsunęliśmy się od siebie, według mnie mąż interesuje się tylko swoją firmą,
      > a on uważa, że najważniejsze, że zapewnia nam dobry byt i przecież robi to dla
      > nas, a ja ciągle narzekam. Jak zmienić tą sytuację, zachęcić męża do zabaw z s
      > ynem??

      I nie widzisz związku między jednym a drugim?
      Dla mnie mylisz skutek z przyczyną.
      Dopiero co w sąsiednim wątku dosadnie to ujęła wies-baden:
      "Dzieci niekochanych rodziców są zazwyczaj niekochane lub inna wersja; ojciec kocha dzieci, dopóki kocha ich matkę."
    • zakletawmarmur Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 19:28
      Nie każdy człowiek jest w stanie złapać świetny kontakt z dzieckiem. Nie oznacza to, że tego dziecka nie kocha. Kocha i dba na swój sposób np. zarabiając na jego potrzeby. Nie każdy będzie "rodzicem idealnym", który po powrocie z pracy dba o rozwój dziecka, wypełniając mu czas grami i zabawami edukacyjnymi. Zresztą byłaby to prosta droga do wychowania człowieka bez inwencji twórczej.
      Niektórzy rodzice ten kontakt łapią później, gdy mają w domu nastolatków. Zresztą Ci idealni kompani dziecka w wieku 4 lat mogą z czasem stracić na wartości:-)

      Kolejna sprawa. Jeśli krytykujesz męża za jego pomysły na zabawy i oczekujesz swoich bardziej edukacyjnych form spędzania czasu (czytanie bajeczek) to faktycznie pan może kojarzyć dziecko z nudą:-) Ja wiem, że mężczyźni mają czasem pomysły mało konwencjonalne (mój potrafił wziąć mnie na spacer po zamarzniętym jeziorze- była awantura), jednak jeśli nie zagrażają zdrowiu, sprawiają frajdę to nie powinno się w to wtrącać:-)

      My też lubimy z córką posiedzieć przed kompem i wspólnie grać w np. Ice Wind Dale. I nie jest to takie całkowicie pozbawione wartości edukacyjnych. W trakcie/po można porozmawiać o tej tematyce (RPG). Córka dzięki temu zaczęła podczytywać bestiariusz z Warhamera:-) Nawet pozornie głupie wyścigi samochodowe, w które córa uwielbia grać u wuja, mogą stanowić fajną bazę do dyskusji i rozwijać np. refleks.

      W Waszym przypadku panowie mieliby coś "męskiego ", coś do czego mama nie ma wstępu:-)

      Swoją drogą syn nie jest już małym dzieckiem o które trzeba się tak bardzo troszczyć... Ma już swoje życie. Rodzice powoli zaczynają być dodatkiem (szczególnie w sezonie letnim).
      • marchewkowa77 Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 21:31
        Nic na to nie poradzisz. Ojca dziecka nudzi zajmowanie sie dzieckiem. Znam to z autopsji, u nas jest tak samo.
        • zakletawmarmur Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 28.03.12, 13:42
          To jak to u Ciebie jest? Pan chce się dzieckiem zajmować ale Ty nie wyrazasz zgody na kontakty (bo jara)? Czy to on nie chce się z dzieckiem widywać?
    • 71tosia Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 21:38
      mam wrazenie ze ty chcesz by maz sie zajmowal sie synem ale dokladnie tak jak mu to zaprogramujesz. Zostaw ich samych, nie pomagaj, nie pilnuj ( a co ci ten komputer przeszkadza skoro oni sie dobrze bawia), nie wybieraj im ksiazek, najlepiej jak nie bedzie cie w zasiegu wzroku i glosu. Poradzą sobie.
      • agnes3131 Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 27.03.12, 22:12
        Nie zamierzam programowac nikomu w co ma się bawić, jest mi to zupełnie obojętne, oby to nie było całodzienne patrzenie się w monitor, po poprzednim patrzeniu w telewizję. Staram się, żeby syn nie przekraczał godzinnego oglądania tv i godzinnego grania dziennie, oszczędzając jego oczy- co i tak rzadko się udaje. Ja wiem, że 6-letni chłopiec dobrze bawiłby się cały dzień siedząc przed kompem i czy w związku z tym powinno mu się na to pozwalać? Syn umie czytać, dodawać i nie zależy mi na zabawach edukacyjnych- nic o tym nie pisałam. Chciałabym tylko, żeby wspólnie spędzali czas. Nigdy też nie wybierałam im książek- nie wiem skąd taka interpretacja tego co napisałam?? Syn sam prosi, żeby mu coś przeczytać na dobranoc.
        Naprawdę myślicie, że mężczyźni kochają swoje dzieci, dopóki kochają ich matkę? Pierwszy raz słyszę coś takiego i znam mężczyzn, którzy po rozwodzie są dobrymi ojcami.
        • 71tosia Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 28.03.12, 11:20
          nie ja Tosia 'nie sadzimy'. Ale sadzimy ze niektorych troche moze meczyc opieka nad malym dzieckiem, szczegolnie jak sie pracuje bardzo intensywnie. Bardziej zaangazowane 'zajmowanie' sie dzieckiem zaproponowalabym mezowi jednak w wolne dni, bo trudno od koszmarnie zmeczonego meza(zony) wracajacego po 20tej do domu wymagac by czerpal przyjemnosc i satysfakcje z zabawy z dzieckiem, nawet jak je kocha. I pozwol im na taka zabawe na jaka maja ochote (nawet niech to bedzie komputer i to przez kilka godzin), bez twojego udzialu, kontroli, po prostu zaszyj sie gdzies z ksiazka i sie nie wtracaj, poradza sobie.
          ps monitory LC nie maja 'szkodliwego' wplywu na wzrok.
        • zakletawmarmur Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 28.03.12, 13:39
          > Naprawdę myślicie, że mężczyźni kochają swoje dzieci, dopóki kochają ich matkę?

          "Jeśli facet o dziecko nie dba to nie jego wina, widocznie baba nie zasłużyła":-) A może na odwrót, przecież tylu panów trwa w związkach "dla dobra dzieci":-)

          W Twoim przypadku to mało prawdopodobne. Twój mąż ma prawo być przepracowany. Nie wiemy ile ma lat, w jakiej jest kondycji. Może zwyczajnie brakuje mu sił. Może też nie mieć pomysłów na spędzanie czasu z 6-latkiem. Proponowałaś mu co mógłby z synem robić? Możesz ograniczyć dziecku komputer w tygodniu ale za to w weekend dać mu większą swobodę? Próbowałaś organizować wycieczki? Czy mąż musi tyle pracować?
          • urquhart Naczynia połaczone. 29.03.12, 08:49
            zakletawmarmur napisała:
            > W Twoim przypadku to mało prawdopodobne. Twój mąż ma prawo być przepracowany. N
            > ie wiemy ile ma lat, w jakiej jest kondycji. Może zwyczajnie brakuje mu sił.

            Czyżby Zaklęta?
            Nie widzisz że Pani opisuje elementy typowego schematu równi pochyłej związku?
            Pani skupiona na budowani i urządzaniu domu i opiece dziecka widzi i przyznaje że relacje z mężem jej się rozmywają, przyznaje że wrzeszczy na niego i robi się sekutnicą, ale nie zależy jej na tym, ma inne priorytety. Potomstwo i gniazdo. Mąż zaś typowo ucieka w pracę w takiej sytuacji gdzie się realizuje. Ich potrzeby się rozchodzą. Do czasu aż ktoś się pojawi jako alternatywa z symetrycznymi potrzebami. Bo przecież pan jak z opisu wynika leniem i ciamajdą nie jest i raczej atrakcyjnym kąskiem.

            Ciekawe jak wygląda ich wspólne spędzanie razem, tylko we dwoje, intymne, jako pary?
            Domyślam się że jeszcze gorzej niż to co co ją boli i czego oczekuje dla dziecka które jest dla niej w centrum i najważniejsze a mąż jedynie postacią w tle. Autorka wspomniała że nie jest dobrze. I domyślam sie że ona ma te same uczucia do męża o które oskarża męża w stosunku do dziecka. A to przecież naczynia połączone.
            "Wiem, że mąż kocha synka, ale nie czuje potrzeby dłuższego z nim przebywania, wystarczy, że jest."

            Chcąc jak najlepiej dla syna doprowadzi do jego skrzywdzenia.

            .....
            Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
            • agnes3131 Re: Naczynia połaczone. 30.03.12, 13:19
              Muszę przyznać, że ten post daje mi dużo do myślenia i jest w tym trochę prawdy. Nie myślałam tylko, że stosunki między nami mogą aż tak odbijać się na zainteresowaniu męża dzieckiem. Nasze małżeństwo jest jak "karpatka" wciąż góry i doliny. Jednak oboje w głębi uważamy, że zawsze będziemy razem, co dziś mąż mi przez telefon powiedział. Poproszę o jakieś linki do informacji na temat naczyń połączonych, chętnie poczytam wszelkie rady i informacje, a nie znalazłam zbyt dużo.
              • anula36 Re: Naczynia połaczone. 30.03.12, 14:28
                Jednak oboje w głębi uważamy, że zawsze będziemy razem,

                Pytanie czy to motywuje czy raczej nie nastraja do wiekszych staran o zwiazek skoro i tak jest "zaklepany".
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Naczynia połaczone. 02.04.12, 22:47
              W istocie są osoby, które nie czerpią radości z zabawy z dziećmi. I trudno je do tego zmusić. Kiedy Pani patrzy na takie zjawisko w swoim domu to czuje Pani, że dziecku dzieje się krzywda. Ratunkiem ma być tylko zmiana skali tego zjawiska. Obawiam się, że w wykonaniu Pani męża to mało możliwe. Dlatego zamiast go zmuszać, warto poczekać aż znajdą płaszczyznę porozumienia.
              Natomiast chcę zwrócić uwagę na inną sprawę równie ważną. Nie ujmując nic Pani staraniom o zainteresowanie ojca synem, może w ten pośredni sposób zwraca Pani uwagę na to jak boleśnie odczuwa Pani brak zaangażowania męża również w Wasz związek. Pani, tak jak synkowi, brakuje uwagi, zrozumienia, indywidualnego potraktowania.
              Może porozmawiajcie o sobie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • nowy99 Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 30.03.12, 16:23
      Wedlug mnie nie nalezy sie tutaj dopatrywac tak daleko idacych koligacji: czy kocha zone, bo wtedy i dziecka nie kocha itp. Mysle, ze Urquart "zacial sie" i w kadzej sytuacji konfliktowej w zwiazku podalby taka sama przyczyne, mysle, ze projektuje swoj przypadek na innych sytuacjach.
      Tutaj po pierwsze przyczyny braku zaineterowania sie dzieckiem, albo nie tyle braku zainteresowania co nieumiejetnosci kontaktowania sie z dzieckiem, dopatrywalabym sie w jego, meza domu rodzinnym i postawie jego ojca. A moze byl wychowywany bez ojca? Albo tesc nie bawil sie ze swoimi dziecmi, albo maz nie ma wzorca w ogole.
      Po drugie wielu facetow, a takze wiele kobiet, w tym ja, kochajaca troskliwa matka acz nienawidzaca bawic sie z dziecmi (jesli juz musze, to polykam cala przestrzen wokol - ziewam bez opamietania), wielu rodzicow nie lubi i nie chce bawic sie ze swoimi kochanymi dzieciakami. Moj maz ma to samo. Ale ja go rozumiem, choc nie odpuszczam:)
      Po trzecie matkom jest latwiej, bo rodzicielstwo i milosc do potomstwa przychodzi im z hormonami, ojcowie musza sie tej milosci i sposobu jej wyrazania nauczyc. Dlatego trzeba im w tym pomoc. Najskuteczniejszym sposobem jest pozostawianie ich na pol dnia z dzieckiem: niech je nakarmia, przewijaja, umyja, ubiora, uspia itd. Po prostu niech pobeda sam na sam z dzieckiem, poobserwuja sobie je, dostrzegna jego komicznosc, charakterek.
      Idz mamo na zakupy, chocby poogladac witryny czy poprzymierzac ciuchy, cokolwiek, by maz mogl zostac z dzieckiem sam.
      I bez pretensji. Lepiej tlumaczyc mu, ze to dla jego i dziecka dobra.
      • urquhart Re: Jak zainteresować męża dzieckiem?? 30.03.12, 19:35
        > ocha zone, bo wtedy i dziecka nie kocha itp. Mysle, ze Urquart "zacial sie" i w
        > kadzej sytuacji konfliktowej w zwiazku podalby taka sama przyczyne, mysle, ze
        > projektuje swoj przypadek na innych sytuacjach.

        Dlaczego akurat w tej sytuacji widzę elementy kryzysu już pisałem.
        Ja zaś myślę że większość pań będzie tu szczególnie wypierać taki kryzys jego istnienie i się irytować związkami przyczynowo skutkowymi. Bo to oczywiste że wypierają własny wkład w kryzys i rozpad. Bo wiadomo że winny jest jedynie zły i egoistyczny mężczyzna :)

        Oczywiście że mężczyźni i ich motywacje ojcowskie są różne. Ale jak sama wspominasz typowo relacja ojcostwa nie jest uwarunkowana hormonami i intuicyjna i musi powoli dojrzewać a najbardziej do tego motywuje go relacja miłości z partnerką. A przecież typowo w kryzysie i niesatysfakcjonującym związku warunków do tego nie ma.

        ________________________________________________________
        Związek to wymiana seksu za dobra? - W sensie biologicznym. Skoro kobiety nie chcą go dawać za darmo, mężczyźni muszą za niego płacić: miłością, zaangażowaniem, uczuciami, szacunkiem, w najgorszym wypadku - pieniędzmi. Oczywiście najlepiej, aby wszystko to było naraz (prof. Bogdan Wojciszke)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja