agnes3131
27.03.12, 13:45
Mamy 6-letniego synka. Mój mąż nigdy nie był z nim sam np. na sankach, nie zaproponuje dziecku wspólnej zabawy. Albo synek prosi go tata pobaw się ze mną, wtedy idą do komputera, a dopiero jak ja się zdenerwuję, że tylko komputer i krzyczę żeby wyłączyć to zajmą się czymś innym. Ale wystarczy, że jest włączony tv to mąż na coś zaczyna się patrzeć, synek się denerwuje, ze z nim się nie bawi itp. Tłumaczę mężowi, żeby chociaż pół godziny poświęcił tylko synkowi, ale to nic nie daje. Nie dość, że mają bardzo mało wspólnego czasu, bo mąż wraca z pracy ok. 19.00-20.00, potem je kolację, więc zostaje mało czasu przed snem synka, to i tak jest on słabo wykorzystany. Nawet jak syn prosi, żeby tata poczytał mu na dobranoc, mówi, że on wczoraj czytał to dziś mama. Jak go kąpie, to synek zaczyna go chlapać- wogóle nie słucha taty, więc mąż woła mnie, żebym "coś zrobiła". Wiem, że mąż kocha synka, ale nie czuje potrzeby dłuższego z nim przebywania, wystarczy, że jest. Nie interesuje sie jak syn jest chory- wszystkim zajmuję się ja- lekarz, leki, załatwianie opieki itp. Wprawdzie od jakiegoś czasu my też odsunęliśmy się od siebie, według mnie mąż interesuje się tylko swoją firmą, a on uważa, że najważniejsze, że zapewnia nam dobry byt i przecież robi to dla nas, a ja ciągle narzekam. Jak zmienić tą sytuację, zachęcić męża do zabaw z synem??