problem z siostrzencem

24.04.12, 21:53
Witam. Mam powazny problem z moim 18 letnim siostrzencem. Cala historia ciagnie sie od kilku miesiecy a wlasciwie okazalo sie ze lat... Na poczatku tego roku dowiedzialam sie w strasznych okolicznosciach, ze na erotycznym portalu ktos zalozyl mi konto. Umiescil na nim zdjecia z NK oraz zdjecia z wakacji sprzed kilku lat. Oczywiscie sprawe zglosilam policji i rozpoczelo sie dochodzenie. Nie musze nikomu tlumaczyc jak sie czulam. Nie bylam w stanie nikogo wskazac kto moglby mi zrobic cos tak obrzydliwego. Po kilku m-cach dochodzenie wykazalo, ze zrobil to moj 18 letni siostrzeniec... Moj chrzesniak zalozyl mi konto jako amatorce seksu grupowego i analnego. Jestem w totalnej rozsypce. Dodam, ze do tej pory bylam przekonana, ze mam dobre relacje z nim. Nidy nie bylo zadnych konflikto. Okazalo sie ze tych kont bylo kilka. Pierwsze zalozone prawie dwa lata temu. Chlopak spokojny nie sprawia wiekszych problemow wychowawczych rodzinie. Jestem zalamana... Jak sie zachowac? Co dalej robic?? Czy on jest chory?? To jest jakis koszmar.
Dziekuje z gory wypowiedzi i rady.
    • aloiw1985 Re: problem z siostrzencem 24.04.12, 22:44
      zostaw sprawe policji,
      • bagietka4 Re: problem z siostrzencem 24.04.12, 22:47
        o matko
        widocznie chcial zobaczyc co i jak będzie
        to nic pewnie osobistego:P
      • rozwalkawrodzinie Re: problem z siostrzencem 24.04.12, 22:50
        jezeli nie zloze wniosku o wycofanie spawy dostanie wyrok... co wtedy z rodzina? moi rodzice, siostra...oczekuja, ze wycofam spawe. Boje sie, ze obroci sie to wszystko przeciwko mnie.
        • ewa9717 Re: problem z siostrzencem 24.04.12, 22:59
          A czego siostra i rodzina oczekują od dowcipnisia?
          • rozwalkawrodzinie Re: problem z siostrzencem 24.04.12, 23:12
            oczywiscie nie bagatelizuja tego co zrobil, ale najlepiej ukreciliby sprawie leb. Wiem, ze nie poniesie zadnej kary. Juz zaczynaja go zalowac, ze taki nieszczesliwy. Placze, jest zalamany ale ja jestem przekonana ze placze nad soba, ze wstydu ze sie wydalo. Twierdzi,ze nie wie dlaczego to zrobil. Dodam, ze jedno ze zdjec ukradl z albumu z domu moich rodzicow. Zeskanowal i umiescil na stronie. Co ja mam z tym dalej zrobic?
            • mgla_jedwabna Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 01:29
              Wymagać konsekwencji od młodzieńca. I jeśli sprawa ma bieg formalny (policja) to nie musi się zaraz kończyć wieloletnim wyrokiem więzienia ;) Może się np. skończyć na ugodzie, oficjalnych przeprosinach oraz nawiązce ze strony sprawcy w postaci np. wykonania prac na rzecz poszkodowanej lub społecznych. Masz może jakąś stajnię Augiasza do oczyszczenia? A może niech popracuje wykonując naprawy dla lokalnego domu dziecka?

              Młodemu od takiego układu krzywda się nie stanie, a nauczkę będzie miał.

              Czy on chociaż oprócz płaczów (czyli reakcji na poziomie trzylatka!) chociaż cię przeprosił?

              A rodzice bagatelizują to, co zrobił. Tzn., może i mówią, że to było niedopuszczalne, ale zachowują się, jakby co najwyżej stłukł pamiątkowy wazonik.
        • ibelin26 Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 09:19
          > jezeli nie zloze wniosku o wycofanie spawy dostanie wyrok...

          Tak to już jest, że dorośli ponoszą konsekwencje (w tym karne) swoich czynów.
          Osiemnastolatek MUSI ponieść konsekwencje tego zrobił - na galery czy więzienie raczej nie skażą.

          > co wtedy z rodzina
          > ? moi rodzice, siostra...oczekuja, ze wycofam spawe. Boje sie, ze obroci sie to
          > wszystko przeciwko mnie.

          Nie daj się wrobić rodzinie w poczucie winy, winny jest siostrzeniec nie ty.
    • mama_myszkina Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 01:10
      Niech poniesie konsekwencje. Skoro zrobił to kilka razy, znaczy, że go to bawi i nie żałuje. Statystycznie rzecz biorąc ma większe szanse na nabrechtanie sobie w życiu jeśli teraz konsekwencji nie poniesie. Bo taka lekcja może mu wyjść na dobre, a krycie przez rodzinkę już niekoniecznie.
      • anula36 Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 06:52
        Juz zaczynaja go zalowac, ze taki nieszczesliwy.

        Ciekawe co by powiedzieli gdyby przez to konto namierzyl Cie jakis zboczeniec czy niezrownowazony psychicznie i zgwalcil gdzies w ciemnym zaluku.
        Szkoda ze ktos z policji przy okazji nie naswietlil im jak to sie moglo skonczyc, moze by troche przejrzeli na oczy.
        • mama_myszkina Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 03:59
          anula36 napisała:

          > Juz zaczynaja go zalowac, ze taki nieszczesliwy.
          >
          > Ciekawe co by powiedzieli gdyby przez to konto namierzyl Cie jakis zboczeniec c
          > zy niezrownowazony psychicznie i zgwalcil gdzies w ciemnym zaluku.

          Pewnie by powiedzieli, że sama chciała. Nie chcę krakać, ale chyba sobie wyobrażam, co to za rodzinka.
    • premeda Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 09:03
      Nie odpuściałbym, to jest jakaś forma przemocy seksualnej (dla mnie najobrzydliwszej), której ty padłaś ofiarą. I zrozumiałabym jeszcze totalną głupotę w przypadku 13-14latka, a 18-letni chłopak jest już świadomy i doskonale zdawał sobie sprawę z konsekwencji na które cię naraził. Dodatkowo zerwalabym z padalcem całkowicie kontakt i nie reagowałbym na płacze rodziny, co najwyżej po żołniersku wytłumaczyłabym swoje racje.
    • kanapony Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 09:17
      jeśli masz swoją rodzinę - partnera, a zwłaszcza dzieci, to ja bym nie odpuściła
      nawet, jeśli rodzina naciska na to
      to, co zrobił siostrzeniec jest obrzydliwe - samo podszywanie się pod kogoś, a jeszcze na erotycznych forach (w dodatku w wersji dla odważnych :) ) i Twoje dzieci widząc, że pobłażasz mogą dojść do wniosku, że tak wolno... a najwyżej potem sie przeprosi albo i nie
      a rozejdzie sie po kościach po płaczu
      • sebalda Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 10:05
        Jeśli odpuścisz, on zrobi to komuś innemu. To w wersji light, w wersji czarnej, młodzieniec bez ponoszenia konsekwencji będzie się dopuszczał jeszcze gorszych wyczynów. Brak konsekwencji nauczy go bezkarności, to zła nauka, zapewniam.
        Dowiedziałabym się, jakie mu grożą sankcje prawne i jasno postawiła sprawę, że poczułaś się bardzo urażona, ponadto uważasz, że dla jego dobra trzeba doprowadzić do tego, by nauczył się, że w życiu nie krzywdzi się innych bezkarnie.
        Swoją drogą to dość obrzydliwy typ, skoro teraz płacze, bierze rodzinę na litość. Współczuję jego przyszłej wybrance.
        • rozwalkawrodzinie Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 10:52
          bardzo dziekuje Wam za wypowiedzi. Macie racje, wiem to. Na razie czekam na az wezwa go na policje... Moja siostra nie rozmawia ze mna, tzn po tym jak to wyszlo na jaw nie kontaktowala sie ze mna. Moja mama naciska abym wycofala sprawe. A ja nabieram przekonania ze tego nie moge zrobic. Siostrzeniec przeprosil mnie telefonicznie, szwagier chcial z nim przyjechac do nas aby zrobil to w 4 oczy ale ja stwierdzilam ze nie chce go widziec, bo nie wiem jak bym zareagowala, nie wiem jak zareagowalby moj maz. Zastanawiam sie tylko czy on nie jest zboczony?? Przeciez z jego psychika cos jest nie tak. Moze powinnam postwic warunek aby udal sie do psychologa?? Kanał....
          • mozambique Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 11:08
            to chrześniak ?

            moze nieodpowiednio dorgie prezenty dawałas??

            to oczywiscie żart , wspołczuje ci , nie odpuszczaj gó...arzowi a siostra jak nie chce z toba rozmawiac to juz niech szykuje cebule do paczek wiezięnnych
          • sorvina Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 11:51
            Przeprosić to może pięciolatek za stłuczenie cioci wazonu. Dorosły człowiek popełniając przestępstwo ponosi bardziej dotkliwe konsekwencje, by mu do łba trafiło, że zrobił coś bardzo złego (przynajmniej teoretycznie ma go to zniechęcić do popełniania takich czynów w przyszłości). Niekoniecznie trzeba się domagać kary więzienia, to nawet kiepski pomysł, ale prace społeczne jak najbardziej, skoro nie rozumie czemu to zrobił to też jakaś terapia by to przerobił. Bo jak na razie to on i rodzice plus babcia reagują jakby był tym 5latkiem co to przeprosił i teraz płacze bo ciocia nie chce odpuścić, więc rodzina strofuje ciocię by dała spokój maleństwu. Tylko, że to nie jest maleństwo, a to co zrobił to przestępstwo, to, że ścigane być może z oskarżenia prywatnego, to nic nie zmienia.
    • sorvina Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 11:41
      Gdyby rodzice chłopaka zdecydowanie potępili to co się stało i sami wyciągnęli w stosunku do niego konsekwencje chociażby ileś godzin prac społecznych, wszystko w konsultacji z autorką, że rozumieją, że im przykro, że chcą by syn poniósł konsekwencje, ale niekoniecznie prawne, to jeszcze bym się zastanawiała. Ale widać zamiatają sprawę pod dywan, zły okazuje się nie syn, który popełnił przestępstwo, ale ciotka, która to śmiała zgłosić (a bez tego męczyłaby się nawet nie wiedząc kto sobie tak z niej zadrwił), a własna siostra nawet nie ma odwagi z nią porozmawiać, ale domagać się wycofania zarzutów na synka już potrafi. Autorka nie ma żadnej gwarancji, że chłopak, który poczuje, że wszystko mu wolno, za chwilę nie wywinie jej albo komuś innemu kolejnego numeru.

      Być może relacje z rodziną będą przez długi czas nieciekawe. Autorka musi sama sobie jednak odpowiedzieć, czy może z czystym sumieniem odpuścić w imię załagodzenia sytuacji mając świadomość, że dla rodziny nieistotne jest to co ona przeszła i jak to mogłoby się potoczyć gdyby ogłoszenie przeczytał jakiś zboczeniec, ważniejsze jest by sprawa się nie rozniosła, by rodzice nie mieli poczucia, że mają syna przestępcę i mieli w domu spokój.
    • aga.doris Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 14:08
      Reakcja rodziny paskudna i jakże typowa. Ofiara staje się główną winowajczynią kalania gniazda rodzinnego, a winny jest wybielany i chroniony. I choćby dlatego wytrwaj, nie poddaj się presji. To Ty jesteś ofiarą, Ciebie skrzywdzono i nie wiadomo jak długo jeszcze będziesz odczuwać skutki umieszczenia twoich zdjęć i danych w sieci.
      Siostrzeniec to nie głupiutki 12-latek, który dorwał się do kompa ale dorosły już człowiek, który musiał zdawać sobie sprawę z tego co Ci robi i na co naraża. Musi ponieść konsekwencje.
      • verdana Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 15:02
        Cóż, rodzina, która najwyraźniej nie jest Twoją rodzina, bo przede wszystkim zastanawiałby się , jak się czujesz, jak to znosisz, a nie współczuła 18-latkowi, który w pewnym sensie popełnił gwałt.
        Nie wycofuj sprawy. Po pierwsze, chronisz siebie - takie rzeczxy zostają, musisz móc udowodnić przyszłemu pracodawcy czy znajomemu, co się naoprawdę stało. Po drugie chronisz byc mozę jakąś dziewczynę - po wyroku w takiej sprawie przynajmniej żadna naiwna nie nabierze sie na psychopatę.
        • rozwalkawrodzinie Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 15:21
          Nie pomyslalam o tym w ten sposob. Faktycznie dla siebie musze miec udokumentowane co sie stalo... O tej stronie dowiedzialam sie od swojego szefa. A ten od kolegi który po takich stronach chodzi. Na szczescie moj szef mi ufa i mnie zna ale wcale tak nie musialo byc. Mogłam stracic prace i nawet nie wiedzialabym za co...
        • mama_myszkina Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 04:00
          verdana napisała:

          > Cóż, rodzina, która najwyraźniej nie jest Twoją rodzina, bo przede wszystkim za
          > stanawiałby się , jak się czujesz, jak to znosisz, a nie współczuła 18-latkowi,
          > który w pewnym sensie popełnił gwałt.
          > Nie wycofuj sprawy. Po pierwsze, chronisz siebie - takie rzeczxy zostają, musis
          > z móc udowodnić przyszłemu pracodawcy czy znajomemu, co się naoprawdę stało. Po
          > drugie chronisz byc mozę jakąś dziewczynę - po wyroku w takiej sprawie przynaj
          > mniej żadna naiwna nie nabierze sie na psychopatę.


          Verdana poruszyła naprawdę istotną rzecz. Jeśli to zostawisz, za kilka lat moze to wypłynąć np. w przeddzień awansu w pracy, a wtedy będziesz 'spalona'. W sieci nie ma prywatnosci i prędzej czy później pracodawca jeśli będzie chciał, to coś wygoogluje.
    • turysta_amator Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 15:20
      18 lat to trochę późno na burze hormonów ale może chłopak ma jakieś zaburzenia seksualne? może był tobą zafascynowany albo coś w ten deseń. Ciężko stwierdzić czy postąpił złośliwie czy głupio. Osobiście postarałbym się chyba ukarać chłopaka bez udziału wymiaru sprawiedliwości.
      • aga.doris Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 16:36
        Tylko jak ma go ukarać skoro rodzice i dziadkowie zamiatają sprawę pod dywan?
        Co mu może zrobić? Nie da mu prezentu na urodziny i Gwiazdkę, , nie będzie się do niego odzywać w czasie rodzinnych spotkań?. Wolne żarty! Sama, przy biernym oporze rodziny NIC mu nie może zrobić.
        • turysta_amator Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 17:45
          a to niech sam winowajca wymyśli karę, jak nie chce sprawy w sądzie niech wymyśli taką karę która usatysfakcjonuje ofiarę.
          • marzeka1 Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 18:07
            WŁAŚNIE opisana reakcja rodziny jednak skłoniłaby mnie, aby NIE wycofywać sprawy i nie odpuszczać. Jak ktoś wyżej napisał: to nie jest stłuczenie wazonu u cioci przez nieuwagę.
            • verdana Re: problem z siostrzencem 25.04.12, 19:16
              Gdyby rodzina zachowała sie odpowiednio - czyli zrobiła siostrzeńcowi z d... jesień sredniowiecza (nie dosłownie oczywiście), wyrzuciła z domu do pracy, z której dochody dawałby ciotce jako zadośćuczynienie, nakazała roczną pracę w hoispicjum, posłała do psychologa, do internatu, przeznaczyła pieniądze na studia na odszkodowanie - wtesdy warto wycofać sprawę, bo totalna dezaprobata rodziny/ ewentualne leczenie, o ile coś jest z delikwentem nie tak mogłoby pomóc.
              W tej sytuacji brak sprawy sądowej + wsparcie rodziny dla biednego chłopczyka, ktorego ciocia sie czepia, moze - pomijając niesprawiedliwość - zmarnować chłopakowi życie w stopniu większym, niż sprawa sądowa. 18 latek jest swiadomy tego, co robi - najprawdopodobniej w ten sposób dokonał zemsty. Za co - trudno powiedzieć, ale nie ukarany, spróbuje tego z kim innym.
    • mama_myszkina Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 04:04
      Tak sobie pomyślałam, że skoro tego młodzieńca bawi naruszanie granic kobiet, to on w przyszłosci moze zrobić coś gorszego. Tym bardziej nie odpuszczaj. Bo jeśłi on np. kiedyś posunie się do molestowania czy gwałtu, poprzedni wyrok za tego typu sprawę spowoduje prawdopodobnie wyrok bez zawiasów. A jak wiadomo, wyrok w zawiasach za gwały to bomba z opóźnionym zapłonem, bo tacy ludzie się nie zmieniają.

      Jest też szansa,że podziała to jak zimny prysznic na wesołka, który przekona się, że w molestowaniu kobiet (to jest molestowanie czy też jakaś inna forma przemocy seksualnej) nie ma nic fajnego.
    • bretoff Lekkomyslnosc 26.04.12, 07:02
      To sa konsekwencje lekkomyslnego umieszczania w internecie zdjec i innych wrazych informacji ktore zamiast zachwytow ogladajacych moga byc uzyte jak u autorki watku . Nawet gdy mlodzieniec poniesie kare ( jest to przestepstwo stalkingu ) to ciocia swoja bezmyslnosc moze odczuwac przez lata , to co raz wprowadzi sie do sieci praktycznie jest nieusuwalne .

      • saraanna Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 07:32
        Chlopak ukradl tez zdjecia z albumu rodzinnego i zeskanowal,wiec nie pisz o bezmyslnosci cioci,chlopak jest ewidentnie chory :P
      • sorvina Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 08:31
        Zdjęć z wakacji umieszczonych w sieci autorka nie ma powodu się wstydzić. Widać były za bardzo grzeczne skoro chłopak posiłkował się zdjęciami z albumu rodzinnego. Problemem nie są zdjęcia, ale w jakim kontekście zostały użyte - z danymi adresowymi z erotycznym komentarzem. Gdyby po prostu ktoś wziął zdjęcie i umieścił jako swoje, czy w jakiejś galerii, autorka pewnie nawet by się o tym nie dowiedziała. A tak uprzykrzono jej życie.
        • e.logan Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 09:04
          A jak zareagowala co mowila rodzina zanim okazalo sie ze to siostrzeniec? tez kazała Ci odpuscic nie szukac winnego?..a co z opinia w pracy otoczeniu?..Jak zamierzaja to wyprostowac ?
          • rozwalkawrodzinie Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 11:54
            Pisalam juz wczesniej, ze o tej stronie poinformowal mnie szef. Mam to szczescie, ze pracuje dla madrego i dobrego czlowieka, uwierzyl mi i nie ponioslam zadnych konsekwencji poza tym ze 100 razy umarlam ze wstydu. Na stronie byly zdjecia z NK (blokowalam dostep do galerii obcym) oraz zdjecia z wakacji. Czy bylam lekkomyslna? Nk i innych takich juz nie mam wiec podobno nie istnieje;). Te wakacyjne zdjecia byly w ich domu poniewaz na te wakacje zabralam siostrzenice z okazji 18 urodzin. Od razu uprzedzam on tez na swoja 18 mogl jechac z nami na wakacje, wybral inny prezent. Wiec nie z zemsty to zrobil. Chyba... Poinformowalam siostre ze te zdjecia tak zostaly wykorzystane. Oburzyli sie i juz w zasadzie wtedy obrazili. Chociaz ja nie sformulowalam oskarzenia powiedzialam tylko tyle i nic wiecej, że zdjecia sa na takiej stronie. Ta sprawa bezlitosnie obnazyla jakas patologie w mojej rodzinie. I tak malej bo to moja jedyna siostra. Nie mamy kuzynostwa blisko, moj maz nie ma juz rodzicow, siostra za granica no i nie mamy dzieci... W kazdym badz razie dom siostry milczy a dzis jade do rodzicow. Zobacze jaka bedzie atmosfera.
            • e.logan Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 16:20
              Chyba sie nie zrozumiałysmy.Nie bylas lekkomyslna.
              1. Pytam sie jednak jak zareagowala twoja rodzina na informacje ze Twoje prywatne zdjecia wyciekly na portal erotyczny?..Wspierali Cie w odnaleznieniu sprawcy czy raczej insynuowali odpuszczenie poszukiwan?
              2. Jak zadosc uczynic zamierza malolat by odbudowac Twoje dobre imie. Bo w 100% sa tacy ktorzy nie do konca wierza ze to sprawka siostrzenca.
              No i nie wiem jaka masz pozycje ale gdybys była np. sedzia to takie zdjecia zdecydowanie nadszarpneły by Twoja reputacje..


            • mama_myszkina Re: Lekkomyslnosc 26.04.12, 18:56
              Nie odpuszczaj. Takie zachowanie to patologia, lepiej i dla młodzieńca, żeby poniósł konsekwencje teraz. Bo jak się nauczy, że wolno i rodzinka kryje, to moze za kilka lat dopiero wylądować w kryminale.

              Nie byłaś lekkomyślna. Lekkomyślne byłoby np. wstawianie nagich fotek pod włąsnym nazwiskiem albo jakiś odważnych opisów. W fotkach z wakacji nie ma nic złego. Siostrzeniec dorobił do tego opis. Prawda jest zaś taka, że skoro zeskanował fotki z albumu rodzinnego, to zrobiłby to nawet, gdybyś żadnych fotek w necie nie umieściła.

              Gratuluję szefa!
    • ruda_henryka Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 08:42
      Nie odpuszczaj, wiem, że relacje rodzinne będą bardzo trudne albo w ogóle ich nie będzie. Ale pomyśl, że jak facet w tym wieku wymyśla takie rzeczy to co mu może strzelić do głowy za kilka lat? Jeśli nie poniesie kary teraz to nauczy się, że takie rzeczy mogą mu ujś na sucho i być może skrzywdzi inną kobietę.
      Kara powinna być nieuchronna, najlepiej jakaś praca społeczna albo praca w celu zapłacenia odszkodowania. Jeśli sama rodzina się do tego nie kwapi to trzeba sprawę oddać policji.
    • zolza42 Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 12:35
      No się ciesz, że pracy nie straciłaś.
      Przez chamską mistyfiację DOROSŁEGO mężczyzny straciłaś swój dobry wizerunek i MUSISZ zrobić WSZSYTKO, aby go odzyskać. JEDYNĄ możliwością odzyskania zszarganego wizerunku jest SPRAWA SĄDOWA I WYROK SKAZUJĄCY SPRAWCĘ, który to wyrok w każdej chwili możesz skserować, zeskanować i zamieścić lub pokazać KAŻDEMU, komu zechcesz.

      Jako wieloletnia szefowa - nie wierzę, aby Twój szef nie interesował się dalszymi losami Twojej reakcji w tej sprawie. Zamiecienie sprawy pod dywan będzie WYRAŹNYM sygnałem dla niego, że nie dbasz o swój dobrostan, jesteś słaba, można Cię niszczyć lub, że masz coś na sumieniu.

      NIE MOŻESZ DAROWAĆ krzywdy.
      Męża poinformuj, że NIE ŻYCZYSZ sobie ŻADNYCH kontaktów z fałszerzem i zboczeńcem, więc niech go nie sprowadza Tobie na gupie pogaduchy i jeszcze głupsze przeprosiny, które NICZEGO nie rozwiążą.
      Sprawę zostaw wymiarowi sprawiedliwości, a rodzinie powiedz krótko, że nie ma o czym mówić, będzie tak, jak sąd zdecyduje, a zdania i stanowiska w tej sprawie nie zmienisz.

    • trusia29 Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 19:08
      A czy Ty mówiłaś rodzinie, ze ktoś Cię prześladuje w necie, zanim policja wykryła sprawcę?
    • starobrno Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 20:44
      Gdzies przeczytalam rade, by w takich sytuacjch zadac sobie pytanie: A gdyby tak sie zachowal w stosunku do twojej corki? Tez bys odpuscila? To masz odpowiedz.
      • aga.doris Re: problem z siostrzencem 26.04.12, 22:30
        Doprawdy? A co z matką autorki?
        Sprawa dotyczy przecież jej córki.
        • anula36 Re: problem z siostrzencem 27.04.12, 08:27
          w kazdej rodzinie sa ludzie wazni i wazniejsi:) Widac siostrzeniec to ten drugi typ.
        • starobrno Re: problem z siostrzencem 28.04.12, 17:41
          Wlasnie wiekszosc kobiet nie odpuscilaby, gdyby chodzilo o corke. Wyciagalaby konsekwencje z cala surowoscia.
          • anula36 Re: problem z siostrzencem 28.04.12, 19:47
            a dla niektorych licza sie tylko wnusie, chocby nie wiem jak zepsute pod warunkiem,ze zrobia czasem do dziadunia/babuni oczy kota ze Schrecka:(
          • nick_ze_hej Re: problem z siostrzencem 29.04.12, 07:34
            Wlasnie wiekszosc kobiet nie odpuscilaby, gdyby chodzilo o corke. Wyciagalaby k
            > onsekwencje z cala surowoscia.


            A co z tymi wszystkimi matkami, które w sytuacji molestowania ich córek przez ojców, ojczymów, wujów itp to właśnie w pierwszym odruchu (a często i w ogóle) to właśnie je - ofiary molestowania - własne córki - obarczają odpowiedzialnością za wszystko lub też wydają milczącą zgodę na dalsze molestowanie udając, że niczego nie dostrzegają?
            • starobrno Re: problem z siostrzencem 29.04.12, 12:35
              Dla mnie to patologia.
    • kol.3 Re: problem z siostrzencem 28.04.12, 07:02
      Nie odpuszczaj, 18 latek to nie dzidziuś, on doskonale wiedział co robi. Rodzina niestety sprzyja jego patologicznym zachowaniom. Taka afera mogła Ci zniszczyć życie, mogłaś stracić pracę, tego rodzaju plotki są bardzo lotne.
    • easyblue Re: problem z siostrzencem 29.04.12, 09:48
      W mojej rodzinie było podobnie - nie sprawca miał problemy, a ofiara. I bardzo podobnie jak u Ciebie - to sprawcę klepano po plecach, a o stan zdrowia ofiary nikt nawet nie zapytał.
      Jeżeli Twoja rodzina uważa, że winna jesteś Ty, bo złożyłaś doniesienie na policję to chyba nie ma sensu rozpaczać nad utraconymi kontaktami. Gdyby był to jednorazowy wybryk, puściłabym płazem. Ale to trwało kilka lat i nie chodziło o jedno zdjęcie. Albo jest głupi jak stodoła /tudzież skrzywiony/, albo nieszczęśliwie w Tobie zakochany, co absolutnie go nie usprawiedliwia. Przeprosił, bo boi się konsekwencji. Jestem przekonana, ze dalej będzie to robił jedynie bardziej ostrożniejszy będzie. Ja wolałabym z nim kontaktów nie utrzymywać. Z jego rodziną chyba też.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z siostrzencem 29.04.12, 22:46
      Siostrzeniec zachował się karygodnie. I jak samo określenie wskazuje powinien ponieść karę. Oficjalną czyli taką wynikającą z przepisów prawa. Zważywszy czyn można przypuszczać, że ze strony prawa, nie będzie ona tak drastyczna, że złamie mu życie. Poza tym nie wiem czy z punktu widzenia prawa może Pani wycofać sprawę. To sprawa karna, więc chyba złożenie doniesienia uruchamia procedurę, której już nie można zatrzymać. Ale mogę się mylić.
      Natomiast uważam za mocno przesadne wyciąganie daleko idące wniosków na temat przyszłości chłopaka, jego już istniejącej patologii, itp.
      Nie znamy motywacji tego postępku czy może lepiej , występku. Może warto go poznać w rozmowie z nim, ktróa nie będzie przypominała rodzinnego linczu.
      Mógł to być idiotyczny wybryk, bezmyślność, agresja wobec Pani lub kobiet. Lub wręcz przeciwnie jakiś rodzaj krępującego, erotycznego uczucia.
      Mogą to tez być kłopoty z rodzącą się seksualnością. Nawet jak wzbudzają w niektórych obrzydzenie, należą do strefy intymnej i trzeba się z nimi obchodzić mimo wszytko delikatnie. Raczej pomagać w zrozumieniu niż płoszyć dezaprobatą. To jeszcze bardzo młody człowiek.
      Byłabym w tej kwestii bardzo ostrożna.
      Czy jest Pani w stanie z nim rozmawiać? Sama? Po pierwszym szoku? Próbując go rozumieć? To jeszcze nie oznacza aprobaty dla uczynku ani chęci wycofania się z kary.
      Inną sprawą jest sytuacja rodzinna i tu rozumiem Pani niepokój. Chyba trzeba wszcząć poważną rozmowę. Szkoda chyba byłoby stracić te relacje, choć nie ukrywam, ze jest to możliwe. Jednak trzeba podjąć działania zapobiegawcze, co nie oznacza uległe. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • rozwalkawrodzinie Re: problem z siostrzencem 30.04.12, 11:50
        Dziekuje Pani za wypowiedz. Jednak ja dalej nie wiem jak mam postapic. Rodzina siostry nie odzywa sie do mnie. Nie wyobrazam sobie - to ja po tym wszystkim mam do nich dzwonic i probowac nawiazac kontakt?? Z ich strony nie ma kompletnie zadnej reakcji. W pierwszym szoku powiedzialam im, ze nie jestem w stanie z siostrzencem rozmawiac i Ok to im pasuje, mam takie mam wrazenie.
        • sandrad2 Re: problem z siostrzencem 30.04.12, 12:09
          Idź do sądu i powiedz prawdę. Nie zamiataj tego pod dywan nawet jesli rodzina siostry chce to zamieść... Bo smród zatuszowania sprawy uderzyć może w ciebie. A chyba nie chcesz być wytykana palcami jako ta co jest chętna z kazdym na anal... Ba, rodzina siostry może ciebie obarczyc winą, że pewnie prowokowałaś i deprawowałas ich "niewinne" dziecko....
          Więc załatw to spokojnie i w zgodzie z prawem i niech sąd młodemu wymierzy karę by całe to towarzystwo zauważyło jakie świństwo ci robią. Bo jak na razie chyba nie rozumieją powagi sytuacji. Jest czyn -powinna byc konsekwencja.
          Jak siostra się opamięta to sama przyjdzie cię przeprosić za tę sytuację. A jak nie widzi jakie świństwo syn zrobił- to aż tak kontakty z nimi potrzebne ci chyba nie są..
          W kontaktach z nimi bądź spokojna ale i stanowcza.

        • abssinthe Re: problem z siostrzencem 30.04.12, 15:13
          co zostalo wladowane w internet, zostaje tam na zawsze.

          chcesz, zeby za jakis czas Twoje dziecko to znalazlo? Zeby Twoj przyszly szef to znalazl? Co powiesz, jak obecny szef sie spyta, co z tym zrobilas?

          w momencie, w ktorym ktos Ci to wytknie, Ty masz dwie opcje -

          powiedziec 'czlowiek, ktory to zrobil, ma teraz wyrok'
          albo - 'wiedzialam, kto to zrobil, ale postanowilam nie ciagac go po sadach'

          kto przy zdrowych zmyslach uwierzy, ze nie walczylas o sprawiedliwosc w takiej sytuacji? 99% ludzi pomysli, ze na pewno sama poustawialas te zdjecia i anonse, a teraz sie marnie tlumaczysz...
          to, ze Twoja rodzina stanela po stronie sprawcy - swiadczy tylko o nich. Przykra nauczka, ale teraz wiesz juz jak bardzo im na Tobie zalezy.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z siostrzencem 30.04.12, 21:55
          Jeśli siostra i jej rodzina unika kontaktu, to oczywiście nie musi Pani o niego zabiegać. Oni próbują, jak mi się wydaje, odwrócić sytuację i obarczyć Panią winą i sami chcą czuć się prześladowani przez Panią. Tej manipulacji oczywiście nie warto ulegać, choć to trudne, bo z powodu takiej sytuacji traci Pani kontakt z siostrą. Oczywiście można go jakoś podtrzymywać ale nie poprzez ofiarę ze swojej ważnej sprawy.
          Natomiast może warto odrębnie pogadać z siostrzeńcem. Ale to już jest do Pani uznania i Pani możliwości psychicznych. Pani jest gospodarzem tej sprawy. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • bretoff Re: problem z siostrzencem 01.05.12, 09:44
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

            Pani jest gospodarzem tej sprawy

            Czy to ma oznaczac ze jako gospodarz tej sprawy ma prawo teraz , za 10 , 20 , 30-lat przypominac siostrzencowi i jego bliskim ten incydent z nastoletnich lat ? , toz to wyrok dozywocia .

            • squirrel9 Re: problem z siostrzencem 01.05.12, 11:57
              I tu jesteś w błędzie. Ma prawo dziś i jutro i nawet pojutrze, dopóki sądownie tego nie załatwią i dopóki sama z tym sobie nie poradzi, powiedzieć siostrzeńcowi co o tym mysli i jak się z tym czuje.
              To co prezentujesz to jest humanizm dla przestępcy a odmawianie go porzywdzonemu. Nie wolno ci przypominać komuś kto ci zrobił krzywdę, że jesteś skrzywdzony bo krzywdzący będzie miał dyskomfort ?!?! . A przecież policja go nakryła, powiedział a przynajmniej chciał ustami ojca powiedzieć "przepraszam", postać w kącie i nikt już nie powinien pamiętać. A tu ... dorosłe zycie go dopadło. Piszesz, że to co zamieszczone w necie może żyć własnym życiem a zatarcie wyroku to wymazuje? Otóż nie, jesli ktoś będzie pamiętał w wyroku i zamazaniu to mówiąc o tym nawet po 30 latach wcale nikogo nie pomawia. Chciałoby się .... pokrzywdzonej ktoś po 30 latach może wyciągnąć skopiowaną stronę w agencji towarzyskiej.
              Gdyby to zrobił obcy, to nie pisałaby ciotka na Berydczów tylko tak samo przez policję odnalazął sprawcę i żądała wyskokiego odszkodowania.
        • pibelle Re: problem z siostrzencem 30.04.12, 22:12
          "Jednak ja dalej nie wiem jak mam postapic. Rodzina
          > siostry nie odzywa sie do mnie. Nie wyobrazam sobie - to ja po tym wszystkim ma
          > m do nich dzwonic i probowac nawiazac kontakt??"

          Jestem pewna, że wiesz jak masz postąpić i życzę Ci z całego serca, żeby starczyło Ci odwagi i hartu ducha, żeby sprawę doprowadzić do końca. To co się stało bije w Ciebie i może się mścić jeszcze długie lata. To nie był drobiazg, wybryk, kawał małolata. Gdyby był, nie byłoby na to paragrafów.
          Twojej rodzinie niestety klasy i odwagi cywilnej brakuje i próbują wziąć Cię na przeczekanie.
          ALe jeśli ustąpisz, okażesz nadmierną wspaniałomyślność, zrobisz to swoim kosztem, możesz do końca życia żałować, że sprawiedliwość nie ujrzała światła dziennego. Czy Twoje relacje z rodziną będą wtedy lepsze, bardziej szczere i ufne? Nie sądzę. Zważywszy na fakt jak traktują Cię w tej chwili. Będziesz jeszcze bardziej ofiarą niż teraz, dasz się tym zgnoić do samego dna.
          A siostra powinna się wstydzić. Żeby nie zadzwonić chociaż i powiedzieć, że jej przykro, że koszmarnie się syneczek zachował, zapewnić, że wyciągnie konsekwencje, no cokolwiek, żeby zaznaczyć jakieś wsparcie i zrozumienie, wstyd.
          Z mamą nie powinnaś o tym rozmawiać za wiele, skoro należy do typu wyznającego zasadę, że w rodzinie jest obowiązek wybaczania dosłownie wszystkiego i udawania, że nic się nie stało po wsze czasy.
          Kontynuując oskarżenie ryzykujesz mocne nadwerężenie relacji z krewnymi, ale to pozór. Te relacje Twój siostrzeniec, a obecnie cała reszta już właśnie rozniosła w pył. To już się stało, nic nie pogorszysz, ale za to czoło podniesiesz wysoko :)
        • squirrel9 Re: problem z siostrzencem 01.05.12, 00:24
          Moim zdaniem z siostrą nie musisz nawiązywać kontaktu, jeśli pierwsza się nie odezwie.
          Natomiast możesz zadzwonić bezpośrednio do siostrzeńca, jest pełnoletni, "dorosły" i sam odpowiada za swoje czyny. Ja powiedziałabym mu,że choć wcześniej odrzuciłam jego osobiste przeprosiny to chciałabym porozmawiać z nim w cztery oczy. I w cztery oczy próbowałbym się dowiedzieć dlaczego to zrobił. I zrozumieć.
          Być może jego przeprosiny wcale nie były szczere, być może rodzice mu to kazali po to byś wycofała oskarżenie, być może jest zaszokuje cię jego niedojrzałość, gó...arskość ... jedank bez wzgolędu na to, powinnaś na końcu rozmowy uświadomić mu co ci zrobił, że karę musi ponieść i sprawy nie wycofywać.
        • easyblue Re: problem z siostrzencem 01.05.12, 08:58
          Jeżeli wycofasz sprawę /o ile to możłiwe/, rodzina będzie przekonana ze zrozumiałaś swój "błąd". A oni muszą zrozumieć, jak się czułaś.
          Szczerze mówiąc, patrząc na swój własny przykład... jest bardzo mało prawdopodobne, ze zrozumieją. Bo przyznać Ci rację, to przyznać się do swojego błędu, do porażki wychowawczej syna.
          KIlka lat temu mieliśmy wypadek. Chłopak prowadzący samochód zagapił się i na pełnym gazie wjechał nam pod koła. Mąż 2 tygodnie w stanie ciężkim, ja z połamanymi żebrami, dziecko z odbitą nerką. A on i jego żona zginęłi na miejscu. Jego matka nie mogła pogodzić się ze stratą syna i napisała mojemu M list /on prowadził/, że obarcza go winą za to, co się stało, że on jest winny ich śmierci. I wiesz, nie miało znaczenia, ze chłopak nie dostosował sie do znaków, prędkości, że świeżo dostał prawko, maluch był ojca a on kilka razy mylił trasę. Nie miało znaczenia, że sąd nie dopatrzył się żadnej winy mojego M i ich odwołania odrzucał. Ona nigdy nie zaakceptuje prawdy, bo musiała by przyznać, ze zabił siebie i swoją świeżo poślubioną żonę.
          Myślę, że jedynym dobrym pomysłem jest pogadanie z chłopakiem. Nie dawanie mu reprymendy w stylu: jak mogłeś. Ale spokojna rozmowa, by zrozumieć. Nie zaakceptować! Zrozumieć jego pobudki by móc żyć dalej bez traumy i rozpamiętywania. Ale pierw zaczekałabym na pierwszą rozprawę:)
    • bretoff Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 06:04
      Juz pisalem ze konsekwencja umieszczania zdjec w internecie moze byc ich wykorzystanie wbrew intencja umieszczajacego czyli jak w przypadku autorki watku , sprawca moglby byc ktos inny , gdyby uzyl tylko zdjec z sieci i wiedzial jak niedac sie zidentyfikowac ciocia moglaby pisac na Berdyczew .
      w sieci nic nie ginie , to co sie do niej wlozy w niej zostaje , usuwanie , blokowanie to tylko pozory , to tak jak dziecko ktore bawiac sie w chowanego raczkami zasloni twarz i mowi ... mamusia szukaj mnie .


      • kol.3 Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 07:39
        Siostrzeniec ukradł zdjęcia Autorki z albumu rodzinnego i zamieścił je w sieci na portalu erotycznym.
        • bretoff Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 09:18
          kol.3 napisała:

          > Siostrzeniec ukradł zdjęcia Autorki z albumu rodzinnego i zamieścił je w sieci
          > na portalu erotycznym.


          Tylko czesc , reszta zdjec byla zamieszczona w sieci przez ciotke , ale w konkluzji nie zmienia to faktu ze popelnil wykroczenie ( przestepstwo ) za ktore powinien poniesc odpowiedzialnosc . Mlodzieniec dotychczas nie sprawial klopotow , w chwili zakladania ciotce " strony " byl niepelnoletni wiec kara bedzie symboliczna , wbrew komentatorkom z tego watku zaden sad nie wysle go na Sybir czy kilkuletni pobyt za kratami . Po kilku latach od wykonania wyroku automatycznie z urzedu nastapi zatarcie skazania czyli nie bedzie mial zadnej przeszlosci kryminalnej , wtedy nikt nie bedzie mogl mu tego wypominac nie narazajac sie na oskarzenie o pomowienie i wlasnie do sadowego procesu powinni dazyc rodzice tegoz chlopca .
          • squirrel9 Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 12:08
            To nie do końca tak, że w chwili zakładania strony chłopak był niepełnoletni ... pod KK podlega osoba powyżej 17 lat. Jesli udowodnią mu, że działał na tej stronie mając 17 lat to traktowany jest jako dorosły ( a to żaden problem). Mógłby się bronić tym, ze "założyłem i zapomniałem" o całej sprawie jeśli tak rzeczywiście było.
            • easyblue Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 17:20
              Okazalo sie ze tych kont bylo kilka. Pierwsze zalozone prawie dwa lata temu.
              Dostanie wyrok, ale symboliczny. Gdyby zamieścił dla zartu jedną przerobioną fotkę - cóż, wybryk młodzieńca. Zamieszczenie w kilku miejscach /rozrzut czasowy?/ to poważniejsza rzecz.
              • elizabeth7 Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 19:33
                Art. 6. § 1. KK
                Czyn zabroniony uważa się za popełniony w czasie, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany.

      • easyblue Re: Lekkomyslnosc vs glupota mlodzienczych lat 01.05.12, 18:27
        > Juz pisalem ze konsekwencja umieszczania zdjec w internecie moze byc ich wykorz
        > ystanie wbrew intencja umieszczajacego
        Więc jak znajdziesz swoje przerobione zdjęcia ukradzione z twojej skrzynki /abo skrzynki twojej matki/siostry/kumpla/, zamieszczone w portalu gejowskim z opisem twoich rzekomych upodobań, to stwierdzisz: no cóż, bywa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja