g-ce29
27.04.12, 00:59
pasożyt i darmozjad to słowa które ostatnio często słyszę od męża i tak się zastanawiam czy inni też tego doświadczają.
jestem wykończona psychicznie - od początku tego roku nie ma dnia abym nie musiała wysłuchiwać od męża ,że mam iść do pracy,że jestem po beznadziejnej szkole,że brak mi doświadczenia bo nie pracowałam nigdzie na umowę o pracę tylko na tzw umowy śmieciowe.
szukam pracy intensywnie, nie jestem już nawet wstanie zliczyć wysyłanych cv, telefonów i rozmów ale niestety pracy wciąż nie mam a mąż dalej mnie dręczy.
jest jakiś sposób aby to zahamować choć trochę? - bo dłużej chyba tak nie wytrzymam.
on nagada mi przykrych słów, a następnego dnia (do czasu kolejnego obrażania mnie)zachowuje się tak jakby nic się nie stało, a ja tak nie potrafię bo za dużo już tych przykrości.