kiepski życiowy wybór

30.04.12, 18:20
Podobno nie ma sytuacji bez wyjścia. Ale ja czuję jakbym własnie go nie miała. Popełniłam bardzo duży życiowy błąd wiąząc się z nieodpowiedzialnym człowiekiem. Nie mamy slubu, ale dziecko tak-2,5 letniego synka. Partner, gdy go poznałam zajmował sie czarnymi interesami, miał z nich pieniądze, twierdził ze już z nimi kończy. I skonczył. Skonczyl tez z jakąkolwiek pracą, bo od roku nigdzie nie pracuje, nie ma tez zadnych pieniedzy oprócz zasilku 300 zł. Mieszkamy w duzym miescie, móglby miec pracę w fachu który zdobył konczac technikum, ale nie chce juz w tym kierunku pracowac. Tak wiec rodzine utrzymuje ja. Pracuje na caly etet. Mam takze dwie dodatkowe prace. Jedna weekendowa- pracuje 12 h w sobote i 12h w niedziele. W tygodniu dodatkowo daje korepetycje-kilka godzin. Miedzy mna a partnerem jest coraz gorzej. Czuje ze zwiazalam sie z darmozjadem i totalnym nierobem. Coraz czesciej sie klocimy. Nie tylko o jego brak pracy a rowniez o metody wychowawcze ktore stosuje a wlasciwie ktorych w ogole nie stosuje. Tzn synek za dlugo oglada bajki, które nawet nie sa przeznaczone dla niego, je za duzo slodyczy, dobrze wiem, ze daje je synkowi jak placze albo chce go przekabacic. Albo mycie zebów, tzn traktowanie tego jak zła najgorszego. Tzn przy dziecku mówi do mnie- oj odpuśc juz dzisiaj mu to mycie zebów. Ehh przykłady mogłabym mnozyc... Najgorsze jest to, ze przez to ze synek duzo wiecej czasu spedza z tata czuje ze troche oddala sie ode mnie, bo teraz wiecej rzeczy chce z nim robic:-( W nocy wola jego, nie mnie, tak samo zawsze jak jest smutny, to tylko tata.... Przykro mi z tego powodu.
Dodam , ze synek na co dzien chodzi do przedszkola prywatnego za ktore place prawie 1000 zł (nie dostal sie do panstwowego), do tego oplaty, jedzenie itd... Partner w tym czasie niejako szuka pracy..jezdzi na spotkania... ale dobrze wiem ze wstaje po 11, dziecko do przedszkola zawoze ja..
Myslalam wiele razy o rozstaniu, gdyz ten zwiazek jest bez sensu, czuje sie upokorzona jako kobieta ze musze tak tyrac a nawet nie dostaje nic w zamian. Po pracy w sobote czeka mnie sprzatanie, partner twierdzi ze nie ma do niego glowy..
Nie mam w miescie w ktorym mieszkam zadnej rodziny, wiec nigdzie dodatkowo nie mogłabym pracowac, a z jednej pracy nie utrzymałabym sie. Dobrze wiem ze partner zrobilby mi na zlosc i nie zajmowalby sie wtedy synkiem. Z kolei w miescie gdzie mieszkaja moi rodzice nie ma pracy.
Co robic? Macie moze jakis pomysł?
Dodam ze partner jest bardzo zaniedbany, coraz grubszy i mam wrazenie ze glupszy, nie chce rozmawiac na zadne codzienne tematy lub "bardziej inteligentne". Fizycznie zupelnie mnie nie kreci. Nie mowie ze ja jestem super, bo przez brak czasu, nie moge o siebie dobrze zadbac.
I ostatnie, choc powinno byc na poczatku, zwiazalam sie z nim, gdyz pokochal mnie a nikt inny mnie nie kochal. chcialam zalozyc rodzine i byc szczesliwa. Nigdy mna sie nikt nie interesowal, a jesli juz to tylko mnie wykorzystywal. Troche to dziwne, bo wiem ze jestem ladna i fajna, ale zawsze mialam niskie poczucie wartosci. Po urodzeniu synka wzroslo i przejrzalam tez na oczy.
Wszystko jakos wymieszane w tym poscie. Dziekuje chociaz za przeczytanie. Moze ktos miał podobna sytuacje?
    • triss_merigold6 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 18:32
      Ciesz się, że nie masz z nim ślubu. Wywal pasożyta, idź do sądu po alimenty i uregulowanie kontaktów. Będzie Ci lżej finansowo, bo odpadnie Ci utrzymywanie dorosłego mężczyzny + jest szansa, że wyrok orzekający alimenty w kwocie wyższej niż 300 zł, pozwoli Ci przestać zaharowywać się na śmierć.
      Facet, który nie pracuje i pozwala, żeby jego partnerka padała na twarz łapiąc kilka fuch na raz i pracując na 2-3 etaty, nadaje się wyłącznie do odstrzału sanitarnego. Trzymając go w domu dajesz fatalny przykład dziecku.
    • szpil1 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 19:22
      Ralan1234, ale przecież Ty już teraz jesteś jak samotna matka. Ty utrzymujesz dom, ty musisz zawieźc synka do przedszkola, chociaż partner nie pracuje... Wszystko na Twojej głowie.
    • annb Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 21:28
      nie rozumiem dlaczego używasz słowa partner.Tutaj bardziej pasuje-pasożyt
      Zamień słowo partner na pasożyt i przeczytaj jeszcze raz.
    • marzeka1 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 21:31
      Dokonanie złego wyboru partnera zdarza się przecież, gorzej gdy TKWISZ przy takim grzybie i pozwalasz, by przeciekało ci z kimś takim życie.
    • duszka01 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 21:45
      Rany włosy się jeżą jak to czytam ! Dziewczyno otrząśnij się ! Harujesz cały czas , dom na Twojej głowie , po co Ci taki facet ? Martwisz się że nie dasz rady będąc samej ale Ty już jesteś sama ! I świetnie sobie radzisz , sama odwozisz dziecko do przedszkola , masz swoje pieniążki ... Słusznie dziewczyny radzą - podaj gościa do sądu o alimenty . Powinnaś jeszcze zapisać dziecko do jakiegoś innego przedszkola państwowego na przyszły rok , może się uda ? Zaoszczędziłabyś więcej pieniążków . Wiem że najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok i zakończyć ten chory związek ale wierz mi szkoda życia , nie daj się !
    • triss_merigold6 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 21:52
      Przede wszystkim jesteś samotną matką i możesz rozliczać się z dzieckiem oraz startować w rekrutacji dziecka do przedszkola jako samotna - jeśli dziecko się teraz nie dostało, idź, złóż odwołanie do wszystkich wybranych przedszkoli.
      Złóż pozew do sądu o alimenty, z wyrokiem powinnaś mieć klauzulę natychmiastowej wykonalności, możesz też próbować wnosić o alimenty wstecz i udowadniać, że facet od dawna nie łoży na dziecko. Nie szkodzi, że pan nie pracuje - dla sądu liczą się uzasadnione koszty utrzymania dziecka + możliwości zarobkowe pana. Do fuch się absolutnie nie przyznawaj. Wnoś o konkretną kwotę, a nie jakiś shit typu 300 zł, sądy generalnie przyjmują do wiadomości, że dzieci mają opiekunki (zamiast niedostępnych żłobków) i chodzą do prywatnych przedszkoli.
      Dostaniesz alimenty = będziesz mogła więcej czasu spędzać z dzieckiem, żyć normalnie i nie pracować 24/7, żeby utrzymywać leniwego pasożyta.
      • monisia900 Re: kiepski życiowy wybór 02.05.12, 07:49
        triss_merigold6 napisała:

        > Przede wszystkim jesteś samotną matką i możesz rozliczać się z dzieckiem oraz s
        > tartować w rekrutacji dziecka do przedszkola jako samotna - jeśli dziecko się t
        > eraz nie dostało, idź, złóż odwołanie do wszystkich wybranych przedszkoli.
        > Złóż pozew do sądu o alimenty, z wyrokiem powinnaś mieć klauzulę natychmiastowe
        > j wykonalności, możesz też próbować wnosić o alimenty wstecz i udowadniać, że f
        > acet od dawna nie łoży na dziecko. Nie szkodzi, że pan nie pracuje - dla sądu l
        > iczą się uzasadnione koszty utrzymania dziecka + możliwości zarobkowe pana. Do
        > fuch się absolutnie nie przyznawaj. Wnoś o konkretną kwotę, a nie jakiś shit ty
        > pu 300 zł, sądy generalnie przyjmują do wiadomości, że dzieci mają opiekunki (z
        > amiast niedostępnych żłobków) i chodzą do prywatnych przedszkoli.
        > Dostaniesz alimenty = będziesz mogła więcej czasu spędzać z dzieckiem, żyć norm
        > alnie i nie pracować 24/7, żeby utrzymywać leniwego pasożyta.


        ale co za bzdury!
        w jednym tylko sie zgodze, ze moze sie rozliczac jako samotna matka. a w przedszkolu nie jest samotna matka na obecna chwile, bo gdyby byla to mialaby w papierach ze albo ojciec NN, nie zyje albo mialaby zasadzone alimenty na dziecko. a zadnego z tych warunkow autorka nie spelnia.
        a ktory sad tak rozumuje, ze dziecko chodzi do prywatnego przedszkola albo ma nianie? licza sie realne koszty utrzymania dziecka i pozniej w sadzie sad dzieli je na pol. oczywiscie jedna polowe kosztow pokrywa matka (dla mnie to glupota, bo matka jeszcze dodtakowo musi przeciez zajac sie dzieckiem fizycznie), a druga ojciec-ktory jest wolny jak ptak. zdarzea sie ze jak ojciec nie zajmuje sie dzieckiem, nie pomaga w jego wychowaniu, to wtedy sad inaczej rozklada koszty jego utrzymania. np ojciec pokrywa 80% wydatkow, a matka 20%.

        co do pozostalych wypowiedzi zgadzam sie w 100%-odejdz od faceta, sama sobie poradzisz i na dokladke zyskasz. bo dochod bedzie ten sam-albo i wiekszy z alimentami-a jedna osoba dorosla do wyzywienia mniej.
        i jeszcze poradze razem z alimentami wlozyc wniosek o ustalenie kontaktow zeby uniknac pozniej kolejnego wloczenia sie po sadach
    • volta2 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 22:50
      z obserwacji widzę, że tam gdzie facet maczał rączki przy nielegalnych interesach - jak musi z nimi skończyć, to kończy właśnie w domu na kanapie, w koszulce bieliźnianej na ramiączka i gaciach.

      do roboty nie pójdzie, bo to obciach straszny, jeszcze by go kumple z rewiru zobaczyli, no co ty.

      poza tym, jak tu do roboty chodzić za 1,5 tysiaka jak się tyle w jeden wieczór przepuszczało.

      jak odejdziesz - to facet wróci do swojego środowiska, nic się dla niego nie zmieni.

      jeszcze z alimentami będziesz miała kłopot, bo ich nikt od gościa nie wyegzekwuje, no, chyba że fundusz płaci w takiej sytuacji.

      na twoim miejscu jedynie martwiłabym się o to, że dziecko z racji czasu - jednak jest z nim bardzo związane i czy ty w ogóle możesz od gościa w miarę bezproblemowo odejść?
      znałam dziewczynę, która w podobnej sytuacji nie odeszła, bo się bała, że będzie utrudniał życie, krótko mówiąc, że jej przyleje gdzieś po drodze z pracy, że dzieckiem będzie pogrywał itp.
      • byle-do-wiosny-0 Re: kiepski życiowy wybór 30.04.12, 23:42
        Boże,dziewczyno,jak mi Ciebie szkoda!Tak naprawdę nie masz partnera i tracisz emocjonalnie dziecko bo nie masz dla niego czasu.Pytanie czy kochasz tego faceta mimo wszystko?Jeśli tak to postawiłabym mu warunek:albo szukasz pracy żebyś Ty mogła zrezygnować z wekendowej pracy i pobyć z dzieckiem,albo do widzenia.Twardo i stanowczo.W dodatku nie garnie się nawet do pomocy w domu a Ty zaharowujesz się?Przecież On Cię w ogóle nie szanuje!Jest Mu z Tobą po prostu wygodnie.Dziewczyno przejrzyj na oczy,popadniesz w końcu w depresję i kto Ci potem pomoże?Myślę że w tym wszystkim żal Ci dziecka gdyż ma dobry kontakt z ojcem i nie chcesz go tego pozbawiać.Ale pomyśl też o sobie.Dziecko może spotykać się z ojcem w wekendy gdyby doszło do rozstania a Ty musiałabyś podtrzymać tę pracę.Zresztą może szanowny pan przejrzy wtedy na oczy.W tym przypadku tylko wóz albo przewóz.Życzę Ci z całego serca abyś potrafiła podjąć dobrą decyzję.
      • riki_i Re: kiepski życiowy wybór 10.05.12, 16:12
        volta2 napisała:

        > z obserwacji widzę, że tam gdzie facet maczał rączki przy nielegalnych interesa
        > ch - jak musi z nimi skończyć, to kończy właśnie w domu na kanapie, w koszulce
        > bieliźnianej na ramiączka i gaciach.
        >
        > do roboty nie pójdzie, bo to obciach straszny, jeszcze by go kumple z rewiru zo
        > baczyli, no co ty.
        >
        > poza tym, jak tu do roboty chodzić za 1,5 tysiaka jak się tyle w jeden wieczór
        > przepuszczało.

        volta2 chylę czoła, dobrze znasz życie

        owszem, ludzie z miasta nawet jeśli jakimś cudem wyjdą z kaprawych interesów to właśnie tak spędzają czas jak opisałaś

        aha, znałem jeszcze takiego co został przy pieniądzach, więc pożyczał je lichwiarsko na wysoki procent strasząc dłużników dawnych koneksjami

        resztę kasy wpakował w giełdę i w domu na kanapie, w koszulce
        > bieliźnianej na ramiączka i gaciach
        katował codziennie telegazetę w TVP gdzie są notowania online oraz wydzwaniał pijany pięć razy na godzinę do maklera

        ci ludzie to pewien określony typ człowieka, który się nigdy nie zmieni
    • gemmi18 Re: kiepski życiowy wybór 01.05.12, 21:12
      Bardzo Ci współczuję. Ty tego nie dostrzeżesz, ale wiedz, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale zaraz po nim przychodzi ulga i satysfakcja! Ty musisz podjąć tę decyzję, odważnie walczyć o siebie i dziecko. Jeszcze możesz być kobietą i jeszcze masz szansę wychować syna na porządnego mężczyznę - niestety z takiego domu wyniesie taki przykład, jaki mu dajecie - mama tyra, a ojciec żeruje. Jedyna słuszna droga to zacząć wszystko od nowa. Uda Ci się.
    • mama_myszkina Re: kiepski życiowy wybór 03.05.12, 22:06
      To nie jest partner (sprawdź definicję partnerstwa) tylko pasożyt, a Ty już jesteś samotną matką tyle,że masz dodatkowo dwie gęby do wykarmienia.

      Skończ z tym i przestań tracić najlepsze lata na coś, co na starość będziesz przeklinała. Bo życie masz jedno.
      • kukuxxza Re: kiepski życiowy wybór 04.05.12, 00:22
        Zmuś go do tego, by poszedl do pracy. Nie musisz od razu zrywac, pomysl o dziecku i ich więzi. Po prstu facet mzoe isc do pracy, a dziecko jest za male na przedszkole. Do tego prywatne, za ktore płacisz 1000zl!
        • krystyna555555 Re: kiepski życiowy wybór 04.05.12, 01:11
          radzenie: wywal go, zostaw go... ale powiedzcie jak ona ma to zrobic? Przeciez on moze nie chciec wyjsc z domu? Odejsc od niego tez problem, bo przeciez autorka postu moze byc wlascicielka mieszkania... Wiec jak z tej sytuacji wybrnac, bez szarpania, awantur?
          Jezeli mieszkasz u niego, zwyczajnie wynajmij jakis maly pokoj... Tyle jest tez starszych ludzi, samotnych, ktorzy chetnie wynajeliby pokoj z zamian za zakupy, pomoc w codziennym zyciu...
          Poszukalabym wlasnie takiego mieszkania i poprostu wyprowadzila sie...
          a jezeli on miszka u ciebie, daj mu termin aby opuscil mieszkanie... a moze wtedy zmobilizuje sie i zadba o siebie, poszuka szybko pracy... Uwazam, ze go rozpiescilas:) a raczej pozwolilas na za duzo wolnosci, nieodpowiedzialnosci.. .Zycze ci powodzenia bo teraz czas nie bedzie latwy, ale wierze, ze poczujesz, ze warto bylo. Sama jestes odpowiedzialna, i dajesz sobie swietnie rade.
          • idoli Re: kiepski życiowy wybór 09.05.12, 17:46
            zastanów się, co cię przy nim trzyma???
            nie jest dla ciebie żadnym wsparciem, ani finansowym, ani psychicznym, tylko cię dołuje jego nieróbstwo i psucie dziecka. Kochasz go jeszcze? On ciebie raczej nie, bo gdyby cię kochał to stanąłby na głowie, żeby polepszyć sytuację, żebyś nie musiała harować 7 dni w tygodniu. Chociaż w domu by coś zrobił!
            Co daje dziecku wiecznie zmęczona, zaharowana, sfrustrowana mama, której i tak nigdy nie ma w domu? Zostaw nieroba, odzyskasz spokój a miłość też się pojawi, teraz i tak jej nie masz. Możesz liczyć na czyjąś pomoc w razie czego? (mamy, jakiejś przyjaciółki, gdyby było ci ciężko)
    • premeda Re: kiepski życiowy wybór 10.05.12, 08:42
      Rady są głównie weź dziada pogoń, a ja najpierw bym się przyjrzała co to były za "czarne interesy" (domyślam się, że to raczej ciężki kaliber). Bo mógł gość łazić i złom zbierać, a mógł równie dobrze w nartkotykach siedzieć i wtedy nie za bardzo wyobrażam sobie gonienie takiego dziada. Dlatego wszystkie dobre rady nie mają sensu, dopóki nie wiadomo jakie facet ma skłonności.
    • esim Re: kiepski życiowy wybór 12.05.12, 02:07
      Cześć. doskonale rozumiem Twój problem bo mam prawie identyczny. Z tym, że my mamy ślub i mój nie robił czarnych interesów, tylko miał prace którą stracił. Bardzo zaciekawiło mnie, że piszesz, że partner wydaje Ci się "głupszy" bo mam dokładnie takie samo wrażenie. Może siedzenie w domu lasuje mozg?
      Wszystkim które tu komentowały łatwo się mówi, odejdź od niego, zostaw go, wyrzuć go z domu. W praktyce nie jest takie łatwe. Zwłaszcza, że się związało z tym człowiekiem bo się go kochało i to uczucie jeszcze całkiem nie umarło (przynajmniej u mnie). Nie wiem ile ta sytuacja trwa u Ciebie, u mnie ponad 1,5 roku i ja caly czas mam nadzieje, że się zmieni na lepsze, ale może się tylko niepotrzebnie łudzę.
      Może są jakieś sposoby żeby w takiej sytuacji zmotywować mężczyznę do jakiejś pracy? Może ktoś ma jakiś pomysł?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja