antheax
23.05.12, 12:10
Widzę, że małżeństwa przechodzą kryzysy. Po odchowaniu dzieci faceci dostają małpiego rozumu i nagle wszystko niszczą. O co chodzi? Mąż koleżanki rzucił ją i założył nową rodzinę. Mąż innej chwali się, że chętnie rzuciłby swoją żonę. (Jeszcze tego nie zrobił). Mój facet przy takich kumplach głupieje i za moment też mnie rzuci.
Patrzę na to wszystko i zastanawiam się, jak tym niszczycielskim zapędom zapobiec. Albo jak osłabić ich siłę.
Waham się, czy ratować się rozwodem i pozostać potem sama, uwalniając durnego małżonka od siebie, czy ciągnąć jak najdłużej, korzystając ze wspólnego dorobku, jaki wypracowaliśmy
Czy takie zachowania mężczyzn to fizjologia? Czy w rodzinach wielodzietnych też jest ten problem?