anda.666
24.05.12, 00:10
cóż począć jeśli do mojego faceta przyjezdza jego 7mioletnia córka (mieszkamy razem a córkę wychowuje jego ex.żona)ale głównie siedzi z nią przed komputerem.
Jak mała tylko otwiera rano oko natychmiast molestuje:
tatus ja chcę grać albo ogladac!!
Dobry tatus chcąc uniknąc rano jazdy otwiera laptopa po czym stawia na stole zupę mleczną
i probuje naklonic dziecko do jedzenia.Ono zahipnotyzowane zapomina ze trzyma łyżke w dłoni więc dobry tatus wlewa do dzioba nieswiadomemu dziecku zupe do gardla.
Zawsze musi byc cos wlaczone na kompie przy każdy posiłku.
Dziecko jest niejadkiem i tak sobie myslę,że dla swietego spokoju,bez innych metod On wybiera tą najprostszą dla siebie a najgorszą dla dziecka.
Przed spaniem nigdy jej nie czyta.wlacza kompa i albo graja albo oglądają bajki.
wielokrotnie probowlam tłumaczyc,że to złe dla dziecka ale jak grochem o scianę.
wiem ze to nie moje dziecko,moze nie powinnam sie wtrącac ale jak tu tego nie robic skoro widzę,że krzywdzi tą relację.
Widuja sie dosyc rzadko.Mogliby robic razem milion rzeczy..ale tak sie nie dzieje.
Mała jesli jest ze mną i nie ma kompa potrafi sie zajac roznymi rzeczami albo bawic sie sama.Ja mowie ze nie bedzie komputera i ona to akceptuje i nie jęczy. Potrafi super sie bawić ze mną albo zając sobą.
Proszę o poradę jak doprowadzic do tego aby ojciec zrozumial ze takimi metodami krzywdzi swoje dziecko.On tego totalnie nie rozumie mimo skonczonyhc studów pedagogicznych co gorsza!:(