jak oddzielić związek od rodziny? (długie)

26.05.12, 22:29
Witam wszystkich, mam pewien problem, który nawet mnie samej wydaje się absurdalny, ale potrzebuję żeby ktoś spojrzał na to z drugiej strony.

Jestem ze swoim chłopakiem już cztery lata, traktujemy siebie poważnie i gdzieś tam w planach są zaręczyny i ślub, ale nie śpieszymy się, na wszystko jest jeszcze czas (nawet sporo, mamy 22 i 23 lata). Jesteśmy z różnych od siebie rodzin: my jesteśmy indywidualistami, każdy ma swoje sprawy, cele i ambicje, chodzimy swoimi ścieżkami, ale nie gubimy się-cały czas mamy świadomość, że jesteśmy w pobliżu i jeśli jest taka potrzeba możemy liczyć na swoją pomoc i wsparcie. Zdarza się że spędzamy razem czas wolny, typu kino, rodzinny obiad, wycieczka, impreza rodzinna. Rodzina chłopaka jest skonstruowana tak, że rodzice praktycznie żyją życiem dzieci, każdy wszystko wie i każdy ma na wszystko swoje zdanie, oni psychicznie są wciąż "na kupie", bez przerwy do siebie wydzwaniają i kontrolują, kto gdzie jest i kiedy wraca.

Obydwoje spędzamy razem czas ze swoimi rodzinami, bierzemy udział razem w uroczystościach i spotkaniach, zdarza się że jadę gdzieś z rodzicami i zabieram chłopaka i na odwrót. Razem odwiedzamy swoje babcie, to jest fajne, bo mieszkają same i to zawsze jakaś dla nich atrakcja-zawsze można się pośmiać i pogadać "o starych czasach".

Problem niestety w tym, że rodzice mojego chłopaka (zwłaszcza matka) nie za bardzo mnie lubią. Nie odpowiadam im bo jestem dość wygadana i asertywna, co się w tej rodzinie nie ma prawa zdarzyć. Mam swoje zdanie na każdy temat, jestem trochę zadziorna, ale nie pyskata. Nie przystaję do dotychczasowego modelu kobiecości, jako że moim szczytem marzeń nie jest małżenstwo i wychowywanie dzieci, matce chłopaka wyraźnie to przeszkadza. Wyraźnie okazuje mi swoją niechęć, ojciec ostatnio też: nagminnie nie odpowiadają mi na powitanie, ignorują mnie, matka potrafiła się ze mnie naigrywać przy dalszej rodzinie. Mój tata powiedział, że otwarcie mnie nie szanują i nie powinnam tam chodzić.

Ostatnio będąc u chłopaka w domu lekko ofuknęłam go, bo grzebał się przy wyjściu, a byłam po całym dniu na mieście i chciałam zebyśmy poszli do mnie na obiad (na obiad u niego nie mam co liczyć :) ). Dziś się dowiedziałam że ojciec chłopaka udzielił mu reprymendy że ja źle się zachowuję u nich w domu, że nie mogę tak się odzywać, że nie powiedziałam odwróconej do mnie plecami i od dłuższego czasu nie odpowiadającej mi na powitanie siostrze chłopaka "cześć". Strasznie się zdenerwowałam, że czemu ojciec komentuje to co jest między nami i że miesza mnie z błotem za taki w ich mniemaniu ogromny brak szacunku, podczas gdy obydwoje rodzice i siostra mnie ignorują i chamsko się zachowują. W sumie powinnam była rzucić to "cześć", ale byłam wybitnie nie w nastroju, poza tym ta dziewczyna ma do mnie przedziwne nastawienie i uniosłam się dumą że ostatnio mnie olała kilka razy-nie to żeby mi na tym jakoś zależało. OK, mój błąd, powinnam być ponad to.

Ale do rzeczy: powiedziałam mojemu chłopakowi że to bez sesnu żeby się o mnie w domu kłócił, i ponieważ nie jesteśmy narzeczeństwem ani nie spodziewamy się wspólnie dziecka, to na razie nie ma powodu żebym utrzymywała z jego rodziną kontakty. Nie życzę sobie też żeby się o mnie wykłócał czy wspominał coś na mój temat-nie jest to potrzebne. Mój chłopak strasznie się obruszył na to, że to niemożliwe, że on chce żeby wszyscy byli zadowoleni, a nikt nie myśli o nim. Ja zapowiedziałam, że nie dam z siebie robić wycieraczki i nie dam się tak upokarzać, bo na razie nie ma takiej potrzeby.

Czy to naprawdę konieczne, żebym teraz utrzymywała z nimi takie bliskie kontakty? Nie mam tam żadnych praw rzecz jasna, jestem tylko dziewczyną syna. Nie chcę stresu i durnych zagrywek. Mój chłopak strasznie rozpacza, jak mu to wytłumaczyć, żeby się nie pzejmował? On twierdzi, że musi z rodzicami się o mnie kłócić i walczyć jak o niepodległość. Jak to rozwiązać? Jak się zachować?
    • joshima Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 26.05.12, 22:50
      wrednadziewucha napisała:

      > Mój chłopak strasznie się obruszył na to, że to niemo
      > żliwe, że on chce żeby wszyscy byli zadowoleni, a nikt nie myśli o nim.
      No to niech zacznie myśleć inaczej. Nie da się wszystkim dogodzić. Nie da się tak zrobić, żeby wszyscy byli zadowoleni, szczególnie w sytuacji, którą opisujesz. Twój chłopak musi to zrozumieć. A jeśli tak bardzo mu zależy na zadowalaniu rodziców, to Ty się zastanów co będzie potem i czy naprawdę chcesz w to wchodzić.

      >On twierdzi, że musi z rodzicami się o mnie kłócić
      > i walczyć jak o niepodległość. Jak to rozwiązać? Jak się zachować?
      Skoro musi to niech się kłóci, czemu chcesz mu tego zabronić? Nie musisz tam chodzić i tego wysłuchiwać a on nie musi Ci zdawać szczegółowej relacji z tych wojenek.
      • aqua48 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 08:56
        joshima napisała:

        > >On twierdzi, że musi z rodzicami się o mnie kłócić
        > > i walczyć jak o niepodległość. Jak to rozwiązać? Jak się zachować?

        Skoro już teraz musi się kłócić o Ciebie z rodziną to dobrze byłoby gdybyście się wspólnie zastanowili jak byłoby gdyby Wasz związek był stały. Czy chłopak nie byłby postawiony ciągle między młotem a kowadłem? Czyją stronę by wybierał w konfliktach? Czy byłby z tym szczęśliwy? A Ty?
        Ucięcie Twoich wizyt w tej rodzinie jest jak najbardziej słuszne jeśli czujesz się źle traktowana.
        Bo raczej nie należy przypuszczać, że jego rodzina nagle zmieni swój stosunek do Ciebie.
      • saguaro70 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 29.05.12, 12:48
        Boże jak miło to przeczytać. Szkoda, że mam kompletny brak czasu na ten portal.. Tak kocham te Twoje proste, ale mądre porady :D
        Pozdrawiam cieplutko :):)
    • lady-z-gaga Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 09:09
      >powiedziałam mojemu chłopakowi że to bez sesnu żeby się o mnie w domu kłócił, i ponieważ nie jesteśmy narzeczeństwem ani nie spodziewamy się wspólnie dziecka, to na razie nie ma powodu żebym utrzymywała z jego rodziną kontakty

      Mądra dziewczyna :)
      Dokładnie tak jest: nie musisz chodzić tam, gdzie Cię nie lubią.
      Twoj chłopak jest niedojrzały, skoro nie rozumie, że nie da się wszystkich zadowolic.

      Mój chłopak strasznie rozpacza, jak mu to wytłumacz
      > yć, żeby się nie pzejmował? On twierdzi, że musi z rodzicami się o mnie kłócić
      > i walczyć jak o niepodległość.

      Jesli przestaniesz tam bywać, on nie będzie musiał o nic walczyć ;) bo chyba o pozwolenie na randki nie musi pytac ? :D
      Powiedz mu, że pora dorosnąć i zmierzyć się z problemem, ktory jest dość powszechny, a ludzie muszą sobie z tym radzić. Na początku związku byliście bardzo młodzi, ale lata mijają i 23letni facet powinien miec już w rodzinie taką pozycję, aby szanowano jego wybór. Jesli tak nie jest, trzeba sie od opinii rodziny uniezależnic psychicznie i nie pozwalac na wtrącanie.
      Pytanie, czy on to potrafi i czy w ogóle kiedykolwiek będzie umiał i chciał.

      Rodzina chłopaka jest skonstruowana tak, że rodzice praktycznie
      > żyją życiem dzieci, każdy wszystko wie i każdy ma na wszystko swoje zdanie, oni
      > psychicznie są wciąż "na kupie", bez przerwy do siebie wydzwaniają i kontroluj
      > ą, kto gdzie jest i kiedy wraca.

      Nie spieszyłabym na Twoim miejscu z wejściem w taką rodzinę. Przynajmniej do czasu, kiedy chłopak zrozumie, że to nie jest najlepszy model życia i zmieni te obyczaje w odniesieniu do własnej osoby i - zwłaszcza - Waszego związku.
      • verdana Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 09:46
        "Mój tata powiedział, że otwarcie mnie nie szanują i nie powinnam tam chodzić. ". To znaczy, ze mówisz o sprawach swojego związku z własnymi rodzicami, a jednocześnie uważasz, ze Twój chłopak powinien być lojalny wobec Ciebie i ze swoimi rodzicami o Tobie nie rozmawiać. W takim razie Ty też nie powinnaś o niczym rodzicom mówić, prawda?
        Tytlko to niemozliwe. Człowiek, mając partnera, nie odcina się całkowicie od rodziny. Rodzina chłopaka jest toksyczna, nie ulega wątpliwosci. Tyle, ze związek, w którym jedna z osób fundamentalnie odcina sie od rodziny drugiej nie ma szans. Nie ma szans, bo facet będzie stale atakowany i krytykowany z jednej stron.
        Zdecydowanie to, co sie dzieje nie jest zadną Twoją winą (o ile posiadanie zdania na kazdy temat nie oznacza, że zawsze jesteś w opozycji do tego, co powie ktokolwiek w domu chłopaka). Ale ja bym rozwazyła zakończenie znajomości. To się nie uda.
        • baszi Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 11:12
          albo sie kogos szanuje albo nie .... uwazasz ze jak zostaniesz narzeczona czy zona to jak za sprawa czarodziejskiej rozdzki zaczna cie szanowac? moge sie zalozyc ze bedzie jeszcze gorzej bo jak to caly czas dawali ci do zrozumienia ze nie masz czego szukac u nich w rodzinie a ty mimo wszystko sie tam wepchalas ....
          powinnas sie cieszyc ze twoj chlopak problem widzi, rozumie i cie broni, znaczy ze nie jest maminsynkiem i dupa wolowa ktora tanczy jak mu mamuska i tatusiek zagraja. zadowolic wszystkich sie nie da ale mozna wymoc chociaz to ze nie beda cie obrazac - przynajmniej w oczy bo za plecami kazdy robi co chce.
          pytanie tylko czy chcesz wchodzic do takiej rodziny od ktorej nigdy serca nie doznasz, czasem tez niechcec do synowej przelewa sie na wnuki.
          • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:05
            albo sie kogos szanuje albo nie .... uwazasz ze jak zostaniesz narzeczona czy z
            > ona to jak za sprawa czarodziejskiej rozdzki zaczna cie szanowac? moge sie zalo
            > zyc ze bedzie jeszcze gorzej bo jak to caly czas dawali ci do zrozumienia ze ni
            > e masz czego szukac u nich w rodzinie a ty mimo wszystko sie tam wepchalas ...

            To prawda, ale myślę że jak będzie już slub itd to już będą mi trochę szacunku winni, bo teraz jestem rzeczywiście dla nich nikim, po prostu dziewczyną ich syna. Nie mają wobec mnie żadnych zobowiązań. Poza tym to taki typ ludzi, szanują instytucję małżeństwa i wtedy staraliby się zachowywać pozory. Może problem też w tym, że "chodzimy" już ze sobą cztery lata i "nic". Ale to już zupełnie nie ich sprawa :)
            • jagienka75 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:14
              To prawda, ale myślę że jak będzie już slub itd to już będą mi trochę szacunku
              > winni, bo teraz jestem rzeczywiście dla nich nikim, po prostu dziewczyną ich s
              > yna.



              Nie łudz się, że będzie lepiej.
              Poczytaj sobie, ile kobiet się skarży na relacje z teściami a po ślubie ich stosunki i relacje z nimi, wręcz się pogorszyły.
              Panowie też narzekają, chociaż tych zdecydowanie mniej, niż pań.
              Kiedyś na WO był list takiej teściowej, która wychodzi z tego założenia, że żona jej syna jest panią od świadczenia usług seksualnych i on żon może mieć kilka, ale mamusia jest tylko jedna.
              Weszła nawet na forum . Była bardzo agresywna i każdego ,kto miał inne zdanie, niż ona, zżarłaby żywcem.
              • verdana Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 21:23
                Uważasz, ze slub przyspaża automatycznie szacunku? Mój syn ma narzeczoną, mieszkają razem. Dla mnie jest to synowa, papierki mnie nie interesują. Jestem wstrząśnietą pomysłem, zę w moim stosunku do niej ślub mógłby cokolwiek zmienić.
                No, może poza podziwem, ze zedecydowała się na ślub z moim synem:)
            • baszi Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 09:09
              w takim razie pytanie czy jestes gotowa wchodzic do tak obludnej rodziny i reszte zycia starac sie zasluzyc na ich szacunek
        • mama_myszkina Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 16:44
          Z perspektywy dwóch powaznych związków zakończonych z powodu głębokiej niechęci teściowej do mnie zgadzam się z Verdaną. Tak się nie da na dłuższą metę żyć. Partnera będzie zjadał stres, będzie pomiedzy młotem a kowadłem i choćby miał najlepsze intencje to ten stres Was po prostu zniszczy.

        • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:02
          To niezupełnie tak. Opowiadałam jak było na spotkaniu i przytoczyłam sytuację która wydawała mi się śmieszna, ojciec mi uświadomił że śmieszne to może było, ale na pewno nie dla mnie. Nie chcę żeby o mnie rozmawiał z rodzicami, bo często się kończy to awanturą-oni mnie krytykują, on mnie chce bronić. To prowadzi donikąd, bo zdania przecież o mnie nie zmienią. Chciałabym żeby było normalnie, głupio się czuję mówiąc że nie życzę sobie jego dyskusji na mój temat, ale nie chcę im dawać powodu do nienawiści, że on się z nimi kłóci z mojego powodu. Chcę, żeby był dyskretniejszy. Ja rodziców w szczegóły naszego związku nie wprowadzam.
    • brak.polskich.liter Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 11:23
      To, ze Twoj chlopak pozwala swojej rodzinie na niemile zachowanie w stosunku do Ciebie i nie czuje niestosownosci takiej sytuacji i nie stawia veto, potraktowalabym jako glosny sygnal alarmowy.
      To, ze, zamiast Cie wspierac, kiedy jestes atakowana, dodatkowo Ci dowala - jako drugi potezny sygnal alarmowy.

      Przyjrzyj sie uwaznie rodzinie chlopaka. Zastanow sie, jaka jest jego pozycja "w stadzie" i jakie moze to miec implikacje na Twoja przyszlosc. Jak wyglada jego lista priorytetow i czy jest kompatybilna z Twoja? Czy Twoj facet jest silny, asertywny i gotow Cie wspierac, kiedy bedziesz tego potrzebowala? Bo jesli spiecie o pie... spowodowalo, ze chlopak "strasznie rozpacza" i jest niemalze na granicy histerii, to co bedzie w sytuacji naprawde ostrego konfliktu o powazne sprawy?
      Pomysl, jak wygladaja wizje rodziny - Twoje i Twojego chlopaka - i wzorce wyniesione z domow. Czy sa one kompatybilne, czy raczej niespecjalnie? Pewne problemy maja to do siebie, ze z czasem eskaluja, zwlaszcza w sprzyjajacych okolicznosciach przyrody. Miej to na uwadze.
      • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:12
        Ależ on rozumie tę sytuację i kłóci się z rodziną żądając odpowiedniego traktowania mnie. Mam w nim duże wsparcie.

        Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jego rodzice byli w podobnej sytuacji, ojciec zerwał kontakt z jednym z braci który nadawał coś na jego żonę, która to z kolei zerwała totalnie kontakt ze swoją matką. Przeraza mnie taka wizja zycia, w którym przyczyniłam się do rozkładu więzi, mój chłopak zaś marzy o ograniczeniu kontaktów z rodzicami tak, aby widywać się z nimi tylko na święta BN. Ja mam mieszane uczucia, tak chyba też nie powinno być.
    • bez_przekazu Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 13:11
      nie ma nic gorszego niz nadopiekuncza rodzinka. po slubie bedzie tylko gorzej.ale bedzie duzo zalezalo od Twojego chlopaka,czy bedzie gral w twojej druzynie,czy zostanie w druzynie rodziny.
      • zuzi.1 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 16:09
        Dałabym sobie z nim spokój właśnie z uwagi na jego rodzinę, podpbnie jak verdana uważam, że to się nie może udac, a ciągnięcie tego na siłę będzie Cię kosztowało wiele zdrowia, podsumowując: nie warto w to dalej brnąc...
    • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 16:56
      Gdyby się ludzie przy zawieraniu małżeństw mieli kierować tym, co uważają teściowie to większość małżeństw nie doszłaby do skutku. Rodzice chłopaka nie akceptują Ciebie, więc najprościej będzie tam nie bywać, bo w tej chwili wzajemne udowadnianie sobie, kto komu nie mówi dzień dobry nie ma sensu, bo jest to tylko pretekst do podżegania konfliktu.
      W przypadku zerwania z Twoim chłopakiem wcale nie jest pewne, że następna kandydatka zostanie przez rodziców chłopaka zaakceptowana, tacy ludzie tak mają, że żadna nie będzie odpowiednia, będą żyć w mniemaniu że są wzorcem kultury i tego, jakim być trzeba. Mogą być niejakie trudności i niemile sytuacje np. w święta, ale jeśli Ty będziesz najważniejsza dla Twojego chłopaka - przetrwacie.
      • aqua48 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 17:44
        kol.3 napisała:

        > Gdyby się ludzie przy zawieraniu małżeństw mieli kierować tym, co uważają teści
        > owie to większość małżeństw nie doszłaby do skutku.

        A powinni. Powinni kierować się tzw. podobieństwem rodzin. Wtedy małżeństwa miałyby więcej wsparcia i akceptacji od rodziców zamiast ciagłej krytyki i niezrozumienia. Ludzie lepiej by wiedzieli na co mogą wzajemnie liczyć kiedy szalona miłość i wieczorne chodzenie po klubach zamienia się w trudne i męczące rodzicielstwo, albo przeradza w rutynę. Ja jednak z wiekiem i obserwacją dochodzę do wniosku, że te dawne pomysły nie były takie głupie.

        Związek od rodziny mogą oddzielić tylko ludzie silni psychicznie i mający duże poczucie własnej wartości oraz wiedzący czego chcą i ile są w stanie za to zapłacić.
        • verdana Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 18:30
          Mozna nie kierować się opinią rodziny, o ile partner ma opinię własnej rodziny gdzieś. Jeśli ma jednak bliski kontakt z rodziną - a tu obie strony mają, nie tylko jedna, jeśli obie rodziny oceniają siebie nawzajem - to ja nie wróżę związkowi powodzenia.
          • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 18:52
            Rodzina mojego męża nie akceptowała mnie. Brak akceptacji wynikał stąd, że teściowie uważali, że ich syn powinien się ożenić w wieku 30++ bo najpierw powinien się wyszaleć, wyżyć. Teściowa miała nawet opracowany specjalny program wyżywania się się syna - wycieczki zagraniczne i przypadkowe znajomości. Teść z kolei uważał, że wiek po studiach to okres nauki języków i gry na pianinie, a nie czas na żeniaczkę. I tym podobne absurdy. Na szczęście nikt na nich nie zwracał uwagi, pobraliśmy się i żyjemy długo i szczęśliwie. Do pewnego czasu miałam nadzieję na polepszenie stosunków z nimi potem przestało mi zależeć. Żałuję, że nie zerwałam z nimi stosunków na dobre. Oszczędziłoby mi to wiele nerwów. Nasz dzieci też dziadków z nich nie miały.
          • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:21
            Ok, kwestia jest taka że mój chłopak otwarcie deklaruje chęć drastycznego ograniczenia kontaktów jak już pójdziemy "na swoje". Teraz jesteśmy w trakcie nauki, ale planujemy wyjazd do innego miasta za pracą (jak najdalej!) i tam wspólne zamieszkanie. Powinnam się cieszyć, bo wyraźnie mi powiedzial że związek ze mną jest dla niego najważniejszy i że rodzina dla niego to tak naprawdę mąż, żona i dzieci. Nie mam wątpliwości że przy jakiejś większej awanturze w przyszłości zerwałby z rodziną kontakty-teraz z nimi mieszka, więc to jeszcze nie wchodzi w grę. Pewnie przesadzam, przeraza mnie to, że może dojśćdo takiej sytuacji że on zerwie kontakty z rodziną zupełnie. To po prostu nie wydaje mi się do końca właściwe.
            • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:31
              Może w końcu jego rodzice pójdą po rozum do głowy? Normalni rodzice cieszą się szczęściem dziecka, które pozostaje w związku, jeśli widzą że dziecko jest szczęśliwe, nie brużdżą. Niektórzy jednak uznają za sport rozbicie pary w myśl zasady "ona nam się nie podoba" nie patrząc na to że robią własnemu dziecku krzywdę. Czasem przodują w tej dziedzinie niepracujące mamusie, które nie mają w życiu zajęcia.
              • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:36
                Bingo. To właśnie taka mamusia...
                • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:57
                  Mam bogate doświadczenie w tej dziedzinie, co może taka paniusia. Mieszanina starannie ukrywanych kompleksów i fochów "co to nie my", ("ja dyrektorowa, doktorowa"), pretensjonalne zadęcie, oderwanie od realnego życia i chęć bycia wyrocznią we wszystkich dziedzinach.
        • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 06:17
          Rodziny pobierających się młodych przeważnie rywalizują ze sobą, licytując się, która jest ważniejsza i znamienitsza. Wyciągają takie argumenty jak wykształcenie, pochodzenie, majątek - zmyślają przy tym sporo, starając się wypaść w oczach tej drugiej rodziny jak najlepiej, przelicytować ją. Rzadko kiedy ludzie przejawiają w tym względzie zdrowy rozsądek.
          Znajoma jako córka ordynatorki szpitala okazała się " mezaliansem" dla syna profesora, naprawdę śmiechu warte.
      • brak.polskich.liter Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 19:56
        kol.3 napisała:

        > jeśli Ty będziesz najważniejsza dla Twojego chłopaka - przetrwacie.

        Pozwolisz, ze odniose sie do tego fragmentu.
        Znam zwiazki osob, ktorym obie pary rodzicow bruzdzily jak tylko sie dalo. Akcje roznego kalibru byly grane - od drobnych zlosliwosci i przysrywek w czasie rodzinnych spotkan, westchnien, jak to "Jas poszedl na zmarnowanie", poprzez atak histerii jednej z mamus podczas ceremonii slubnej wlasnego syna, az po probe zaszantazowania grozba wydziedziczenia i otwarta wojne. Kilka tych par przetrwalo. To te, w ktorych oboje partnerzy byli nawzajem dla siebie priorytetem przed zdaniem rodzicow i ktorzy byli na tyle dojrzali i asertywni, ze potrafili bronic wlasnych wyborow, nawet za cene dezaprobaty tej czy innej osoby.
        Jesli zas partnerka/zona nie jest priorytetem, a najwazniejsza jest opinia rodziny pochodzenia, to niestety, nie wroze happy endu.
    • 71tosia Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 19:23
      jego rodzice powiedzieli... na co moj tata powiedzial..., a jego tata uwaza jednak... oboje jestescie bardzo pod wplywem wlasnych rodzin, chociaz jedna ze stron uwaza ze jest inaczej. Ps ofukiwanie kogos w jego wlasnym domu w obecnosci jego wlasnych rodzicow... hmm szczyt doobrego wychowania to nie byl.
      • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:24
        Hej, różne sytuacje się zdarzają, nie jestem z kamienia. Ale ojciec chłopaka też nie powinien wtrącać się tak w sprawy między nami. Zdarza się że na siebie fukniemy, ale za chwilę nam przechodzi i już jest zgoda, taka nasza uroda :)
        • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 21:00
          Dokładnie para się pokłoci a za chwilę przeprosi, wtrącanie się osób trzecich jest niepotrzebne.
        • 71tosia Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 21:34
          to sobie fukajcie, tylko po co to robicie przy rodzicach? Tobie (a tez twoim rodzicom) pewnie tez nie bylo zbyt milo gdyby twoj chlopak robil niezbyt mile uwagi na twoj temat przy twoich rodzicach? Po prostu nalezy takich sytuacji unikac, jezeli jednak sie ofukujecie przy rodzicach to trzeba sie niestetety liczyc ze beda to komentowac.
      • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 21:03
        Wyrosną z tego, wierz mi.
    • kawowa.panienka Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:17
      Nie da się na dłuższą metę być ze sobą ignorując rodzinę. Pewnie są takie przypadki ale moim zdaniem niezmiernie rzadkie. To co teraz próbujesz zrobić jest zamiataniem problemu pod dywan, on tam sobie przyschnie ale nie zniknie wręcz przeciwnie z czasem dobitnie przekona Cię o swojej wadze.
      Jesteście razem już trochę, cztery lata kawał czasu, planujecie wspólne życie, z rodziną trzeba się zmierzyć. Najlepiej wychodząc z założenia, że nie mieliście wpływu na to kto Was urodził i wychowywał, ot trzeba zaakceptować i tyle. Mimo, że nie jesteście narzeczeństwem/małżeństwem trzeba rodzinie Twojego chłopaka przekazać jasny komunikat - Wasze życie to Wasza sprawa. Wy dokonaliście wyboru życiowego partnera i oni - czy im się to podoba czy nie - muszą to zaakceptować. Zresztą wizja tego, że jako narzeczona/żona miałabyś być inaczej traktowana jest raczej nierealna. Ludzie nie zmieniają opinii o innych tylko dlatego, że zmienia się ich status w związku.
      Osobiście miałam podobną sytuację w początkach mojego związku zwieńczonego zresztą ślubem :) Chłop mój przekazał swojej rodzinie życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia psychicznego i wyszedł mówiąc, że gdyby chcieli pogadać to jest do dyspozycji. Chcieli. Po jakimś tam czasie. I pogadali. On tłumaczył, że mnie jako partnerce należy się szacunek i godne traktowanie i bynajmniej nie jestem niepełnosprawna intelektualnie żeby pewnych dyskusji ze mną nie wszczynać :) I to pomogło. Na stałe. I tego Wam życzę :)
      Bliskich kontaktów utrzymywać nie trzeba. Bo i po co jeśli widzisz ludzi nastawionych przeciwko Tobie wrogo? Mimo to zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów nie jest rozwiązaniem.
      • wrednadziewucha Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:26
        Dzięki Ci za ten post. Penwie masz rację z tym zamiataniem pod dywan-co więc powinnam na ten moment zrobić? Czy da się tę sytuację doprowadzić do normalności? Chwilę to potrwa, ślub to kwestia jeszcze dwóch lat co najmniej...
        • kawowa.panienka Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 20:36
          On niech pogada z rodziną i wyjaśni raz a dobrze o co chodzi. Więcej do tematu nie wracać. Odwiedzać sporadycznie, jeśli sytuacja się nie poprawi kontakty zawiesić. Do tego czasu stawiam już dawno Was nie będzie w mieście rodzinnym z tego co piszesz :)
          Nie martw się dzieczyno, nie Ty pierwsza, nie ostatnia :) Nie daj sobie tylko wmówić, że z pieśnią na ustach masz to znosić w imię dobra rodziny czy jakiegoś innego Latającego Potwora Spagetii. O sobie myślcie, to jest najważniejsze. Bez zbędnych emocji i dramatyzowania.
          Ślub raczej nic nie zmieni w Waszej relacji. W życiu nie widziałam na oczy takiego zdarzenia. Jak Cię teściowa in spe nie lubi to od obrączki na dłoni nie zapała nagle uczuciem. Nie nastawiaj się w tym kierunku bo czeka Cię tylko rozczarowanie. Tylko szczera rozmowa może pomóc w unormowaniu tej sytuacji.
          • sorvina Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 27.05.12, 23:23
            Zdarzyło mi się poznać ludzi, którzy "niezaobrączkowaną" panną syna/wnuka/bratanka itp. nie chcieli sobie zbytnio głowy zawracać. Wychodzili z założenia, że nie będą inwestować w coś, co nie wiadomo na ile jest poważne. Natomiast byli uprzejmi, tylko z dystansem. Dopiero po zaobrączkowaniu uznawali kandydatkę na część rodziny i traktowali życzliwie.

            Jeśli jednak jawnie nie akceptuję i zachowują się po prostu bez elementarnego szacunku, to to się nie zmieni przez sam fakt zmiany stanu cywilnego.
            • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 06:07
              Ja mam z kolei kolegę obecnie pana w sile wieku, który przejmowal się tym co rodzice powiedzą przy wyborze żony. Z pierwszą narzeczoną zerwał, co mu mama zasugerowala, że za wcześnie na ślub (był po studiach)choć była to sensowna osoba z dobrej rodziny. Druga kandydatka była" nieodpowiednia", nieakceptowana przez rodzinę pana, były fochy na ślubie, afront wobec panny młodej, metodą zmęczenia materiału doprowadzono do rozwodu, choć energiczna przedsiębiorcza kobieta była w sam raz dla ciapowatego syna. Następny związek - kolejny rozwód. Facet ułożył sobie życie dopiero po śmierci mamy, mam nadzieję że tym razem będzie dobrze, bo to wyjątkowa ofiara własnej nudzącej się potężnie w życiu zmanierowanej matki,.
              • kaskaz1 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 09:33
                w myśl zasady "ona nam się nie podoba".

                a może jest tak, ze kazdy rodzic wychowując dziecko ma jakąś wizję jego dalszego zycia , jego wyborów?
                i oczekiwałby ,zeby dziecko zyło wg zasad , jakie wpajali mu rodzice.
                Wybór partnera diametralnie innego, wychowanego w zupełnie innej kulturze-wierze-środowisku niesie za sobą wiele dodatkowych trudności i konieczności kompromisów.
                To są dodatkowe trudności , a tych zwykłych, codziennych jest i tak w życiu dużo.
                Po co sobie fundowac dodatkowe?
                i moze z tego wynika niechęc rodziców do drugiej strony?
                • jagienka75 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 09:46
                  kaskaz1, chciałabyś, żeby Twoi niedoszli teściowie, byli Do ciebie z góry uprzedzeni?
                  O tym przecież pisze założycielka wątku mi nie tylko ona zresztą. Poczytaj sobie kol.3.
                • kawowa.panienka Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 11:37
                  Problem jest w tym, że wizja rodziców nie musi się pokrywać z wyborem dziecka - w tym przypadku już dorosłego przypomnijmy. Ich oczekiwania niekoniecznie muszą być respektowane bo myśląc logicznie wybór partnera na życie jest zbyt poważną decyzją by zostawić ją osobom trzecim.
                  Nie rozumiem usprawiedliwiania tych rodziców. Młodzi są razem, kochają się, planują wspólną przyszłość ale 'wyrażę swoją niechęć bo mi coś tam nie pasuje' tudzież 'nie będę inwestować w niewiadomej jakości związek syna'... No fascynujące.
                  • aqua48 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 12:49
                    Myślę już trochę z pozycji matki patrzącej na wybory pełnolenich synów. Nie wszystkie ich wybory mi się podobają, nie wszystkie uznaję nawet za sensowne, ale jeśli mnie pytają o radę to mówię jakie jest moje zdanie i dlaczego, oraz akceptuję jeśli się z nim nie zgodzą i robią po swojemu. Ostatecznie to ich wybór i ich życie, i oni będą ponosić konsekwencje tych wyborów, co im za każdym razem powtarzam. Przekonałam się już parę razy, że nawet jeśli postępują niezgodnie z moim zdaniem, czy moimi wyobrażeniami lub obawami, to i tak wychodzą na swoje i są zadowoleni. A o to przecież chodzi. Ja mogę tylko służyć moim doświadczeniem, czy spojrzeniem z boku, ale tylko służyć, nie narzucać. Dzięki forum tylko się utwierdzam w tym, że staram się postępować słusznie.
                • kol.3 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 28.05.12, 18:03
                  Nie ma co wymyślać bo zadnych różnic nie było, ani w wykształceniu rodzin i dzieci, ani w statusie majątkowym ani w religii. wszystko załatwiała przygłupia nudząca się w życiu mamuśka, która trzęsła rodziną.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 30.05.12, 22:49
      Pozwolić chłopakowi zachowywać się w swojej rodzinie i w jego w niej sprawach, tak jak on chce i jak czyje, że ma komfort. Skoro pochodzi z rodziny, w której wszytko się przegaduje, o wszystko wykłóca i w ten sposób zachowuje swoją odrębność, to czemu mu tego zabraniać. Pani zasada powściągliwości pasuje i działa w Pani rodzinie i to jest Pani doświadczenie. On wie, że musi inaczej.
      Jeśli zastosuje się do Pani prośby może poczuje się przegrany albo nie dość dbający o Panią.
      Pani zaś sama może wybrać sposób bycia w jego rodzinie. Jeśli jest Pani " wygadana i asertywna" to czemu ma się Pani nagle zmieniać ? Byle elementarne zasady dobrego wychowania były zachowane i Pani granice dobrze się miały. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • jansen25 Re: jak oddzielić związek od rodziny? (długie) 31.05.12, 05:30
      Rodzice chłopaka (z opisu) nie wyglądaja na miłych. Ale Ty też nie. Także pod tym względem pasujecie do siebie. Po co macie siać zamęt w innych rodzinach?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja