Czy dziecko zostanie z nami?

28.05.12, 15:01
Witam.
Muszę z kimś podzielić się swoimi rozterkami, bo czuje że dopada mnie depresja. Od pięciu miesięcy jesteśmy z mężem rodziną zastępczą dla małego Marcelka. Trafił do nas jako czteromiesięczne niemowlę. Wcześniej półtora miesiąca spędził w szpitalu walcząc o życie, po tym jak jego ojciec znęcał się nad nim. Nie chcę opisywać teraz tamtej sytuacji bo jest to wspomnienie makabryczne. Chodzi o to, że w tym czasie bardzo pokochaliśmy maluszka, cały czas walczymy o jego zdrowie (musiał przejść operację przyłożenia siatkówki, ma padaczkę pourazową, jest rehabilitowany z powodu opóźnień w rozwoju psycho-fizycznym) i w zasadzie nie mieliśmy czasu, żeby myśleć o tym co będzie dalej. W zeszłym tygodniu zapadł wyrok w sprawie karnej przeciwko rodzicom, wyroki są żenująco niskie (1,5 roku w zawieszeniu dla ojca, prace społeczne dla matki), a w dodatku sąd uchylił zakaz zbliżania się do dziecka. Jestem przerażona, gdyż teraz każde z nich może zażądać widzenia z małym a ja mam obowiązek to żądanie spełnić. Dosłownie zachodzę w głowę nad scenariuszem takiego spotkania, poza tym w sądzie rodzinnym toczy się cały czas sprawa o pozbawienie praw rodzicielskich. wszystkim wydawało się, że będzie to proforma i nie może się to skończyć inaczej jak tylko pozbawieniem władzy rodzicielskiej, ale sądząc po wyroku w sprawie karnej zaczynamy mieć poważne wątpliwości. Atmosfera w domu jest nerwowa, zaczynamy z mężem kłócić się o to jak postąpić, co robić dalej. Trudno wyobrazić sobie oddanie dziecka w ręce ludzi, którzy tak bardzo je skrzywdzili, a jeżeli będziemy musieli to zrobić, to jak mamy sobie z tym poradzić?
    • mama_myszkina Re: Czy dziecko zostanie z nami? 28.05.12, 20:20
      Na Twoim miejscu pisałabym do Rzecznika Praw Dziecka i do wszystkich organizacji pożytku publicznego, które zajmują się dziećmi. Prawo należy dostosowywać do rzeczywistości - w krajach zachodnich rodzic, który tak maltretował dziecko nie tylko idzie do więzienia ale ma zakaz zbliżania się do dziecka aż do osiągnięcia przez nie pełnoletności.
      • sebalda Re: Czy dziecko zostanie z nami? 28.05.12, 20:35
        Forum chyba nie do końca jest dobrym miejsce na szukanie pomocy. Mama_myszkina na rację, musicie uderzyć do wszelkich możliwych instytucji zajmujących się tymi sprawami. A jak to nie pomoże, na Waszym miejscu poszłabym do mediów.
        To niewiarygodne i nieprawdopodobne, żeby takie rzeczy były możliwe. Dziecko z takimi obrażeniami może być ponownie narażone na kontakt z oprawcami???? Brak mi słów.
        • verdana Re: Czy dziecko zostanie z nami? 28.05.12, 21:07
          Na razie nie jest. Może odbiorą jednak prawa rodzicielskie.
    • 71tosia Re: Czy dziecko zostanie z nami? 28.05.12, 21:25
      Jak zakwalifikowano pobicie dziecka? Wydaje mi sie ze pewnie jako 'Zaatakowanie osoby i spowodowanie u niej uszczerbku na zdrowiu' czyli przestepstwo dosc powazne, kara o ile wiem powinna zalezec od stopnia spowodowanego 'uszczerbku'. Moze jeszcze jest czas na zaskarzenie wyroku.
      Do pomyslow w opiniach powyzej dopisalbym by moze i to by zaintersowac sytuacja jakies biuro poselskie?
      No i opiszcie sprawe na jakims forum prawniczym, bo na tym bedzie trudno o opinie prawnika, a ta bylaby wskazana.
      • lellapolella Re: Czy dziecko zostanie z nami? 28.05.12, 22:24
        Wyrok, który opisujesz, jest haniebny i też uważam, że wymaga nagłośnienia.
        Jeśli chodzi o ewentualne spotkania rodziców z dzieckiem absolutnie nie musisz się zgadzać, aby odbywały się w Twoim domu, nawet nie bierz takiej opcji pod uwagę, podobnie jak odwiedzania rodziców. U nas do tego celu udostępniana jest świetlica w TPD.
        Rodzice nie muszą być całkowicie pozbawieni praw, aby dziecko pozostało w rodzinie zastępczej, wystarczy, jeśli te prawa będą ograniczone.
        Jeśli Cię to pocieszy, napiszę, że prawdopodobnie okres, który teraz przechodzicie jest najgorszy, dziecko zabrano, rodzice mają sprawę, prawdopodobnie zostali napiętnowani przez otoczenie. Są pod presją i będą robić wszystko, aby pokazać się w możliwie najlepszym świetle. Doświadczenie pokazuje, że jeśli rodzina naprawdę jest patologiczna, ten zapał jest słomiany, wkrótce zabraknie im funduszy na dojazdy na spotkania albo będą mieć kłopoty ze zdrowiem albo pojawią się inne "problemy".
        Najważniejsze jest zdrowie dziecka i kondycja waszego małżeństwa, rodzina zastępcza testuje związki doskonale. Spokojnie i razem, krok po kroku. Powodzenia.
    • rulsanka Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 11:09
      To straszne. Spróbuj kontaktu z mediami, tvn i inne.
    • kozica111 Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 12:07
      Walczcie i to zacznijcie już teraz.
    • saguaro70 Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 12:43
      Zamiast się kłócić, wziąźć się w karby. Poprosić o pomoc rodzinę, a przede wszystkim szybko udać się do prawnika. Bez niego nic nie zrobicie. Grozi Wam odbiór dzieciaka, a Wy macie nerwówkę.
      Adwokat, migiem!
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • amy.27 Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 14:28
        ja znam historię z dalszej rodziny gdzie matce zostały odebrane prawa bo ćpała i piła - aczkolwiek dziecko (pół roku) nie było bite, czy zaniedbywane nawet bo babka czuwała nad małą i niczego jej nie brakowało. Matce prawa odebrali a ludzie dostali córę do adopcji, trwało to rok - ale się udało. szukajcie adwokata, nagłaśniajcie sprawę w mediach, walcz po prostu. Mniej drastyczne przypadki kończa się jak widzisz pozywtynie dla dziecka i nowych rodziców.
        • sebalda Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 15:51
          W naszym kraju wciąż jeszcze kwestia przemocy jest traktowana pobłażliwie, delikatnie mówiąc. A ile było krzyku, gdy nowelizowano ustawę o przeciwdziałaniu przemocy! Że będzie zbytnia ingerencja państwa i służb w życie rodzin. Jak nagłośniono i rozdmuchano sprawę odebrania niewydolnej rodzinie dziecka (co oczywiście może być bardzo nieodpowiednie i krzywdzące), ale w ogóle prawie nie nagłaśnia się spraw takich jak ta opisana tutaj. Ile kobiet mimo skazujących wyroków musi mieszkać pod jednym dachem z bijącym i awanturującym się mężem, ile z nich po ucieczce od agresywnego męża musi udowadniać, że mąż bił i znęcał się nad dzieckiem, a teraz walczy o prawa do niego, żeby tylko dokuczyć ofierze, ktora wyrwała się z jego rąk.
          Uważam, że tę sprawę powinno się nagłośnić, wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego ten mężczyzna dostał tak niski wyrok i dlaczego uchylono zakaz zbliżania się do dziecka, przecież to chore!!!
          • balba01 Re: Czy dziecko zostanie z nami? 29.05.12, 20:54
            znam sprawę, znam sędzinę Maria K-R i miasto w kuj pom, zgadza się prawda? w tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak zainteresowanie mediów typu tvn z dociekliwym reporterem, bo to co wyrabia sędzina i jej pseudo wyroki nie dość, że jest niesprawiedliwie to w przypadku takich sytuacji odbiera jakiekolwiek szanse dziecku. WALCZCIE !!!
            • 62ania Re: Czy dziecko zostanie z nami? 30.05.12, 22:26
              Wyrok, o którym pisałam zasądził sąd karny, ale mam info, że prokurator szykuje apelację. Mam nadzieję, że sąd okręgowy zmieni go. Sprawa w sądzie rodzinnym toczy się dalej.
    • lejdi111 Re: Czy dziecko zostanie z nami? 30.05.12, 10:17
      Nie pomoge nic bo się na tym nie znam , napiszę tylko, że jesteście cudownymi ludźmi.
      • 62ania Re: Czy dziecko zostanie z nami? 30.05.12, 22:23
        Dziękuję
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy dziecko zostanie z nami? 31.05.12, 16:39
      Cały czas trwają sprawy, które nie zamknęły jeszcze formalności. Nie warto zatem zastanawiać się na d ich najgorszą wersją.
      Nie czas też na kłótnie , które osłabiają Was wewnętrznie w sytuacji w której raczej trzeba się wspierać.
      Proszę spróbować udać się z całą sprawą do Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka. W każdy większym mieście są oddziały.
      Mogą służyć wsparciem, fachową poradą oraz nawet uczestniczeniem w niektórych postępowaniach sądowych jako organizacja społeczna po stronie osób, które dbają o dobro dziecka i jego interesy. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja