Życie obok siebie i wymiana komunikatów

29.05.12, 18:56
Jak wygląda pseudo małżeństwo??
Mąż wiecznie na kompie ogląda mecze, w TV mecze, jeździ na nie jak są także...ja już nie mogę..
Mam wrażenie, że nasze życie ogranicza się do wymiany komunikatów...nieraz pogadamy ale znacznie częściej są kłótnie o byle co..i to przeważnie jak mam wole...czyli np. wolne 4 dni a ja wiem, że spędzę je tak samo...nie wiem co zrobić...
Znów płaczę i mam tego dość, mówię mężowi, że jestem nieszczęśliwa, że jest jak jest, że to nie tak miało być i itd. On nie chce rozmawiać, często słyszę "i dobrze...". Dostaje ode mnie jasne komunikaty i NIC z tym nie robi..nieraz dostanę sms: "kocham cię" - ale ja w to nie wierze!! jak mu mowie, że nie wierze to słowa słowami ale ja tego nie czuje to mi mówi: "to już twój problem" co o tym sądzić??? co robić?? nie wiem..
Tylko nie piszcie, zacznij wychodzi bo mam dziecko 4 lata i tak nie fajnie byłoby jak znaczne non stop wychodzić. A po ślubie jestem 8 lat, 11 lat razem, mam 29 lat...

    • bez_przekazu Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:11
      to tez wychodz:))))))))
      zartowalam,strasznie mnie denerwuja rady tego typu.sa glupie i do niczego nie sensownego nie prowadza.
      rozumiem cie,bo ja tez uwazam,ze uczucia sie okazuje, a nie o nich mowi, czy, o zgrozo, pisze w smsach. tzn.mozna wyslac kochanek osobie fajnego smsa,czy mowic slowa milosci,ale to musi byc poparte zachowaniem,czyli tzw .caloksztalt sie liczy.
      ja to widze tak: troche juz z soba jestescie i moze macie kryzys? pewnie uczucia juz nie te same i nastapilo znudzenie materia. jak dla mnie, troche za wczesnie,ale roznie w zwiazkach jest. wiem takze, ze mozna cos z tym zrobic,kiedy chca tego samego dwie osoby.
      pozostaje goscia posadzic przy stole i powiedziec mu dosadnie ,co myslisz o takim zwiazku.i bron boze plakac czy uzalac sie, bo facetow to nie rusza:)
      • moniapoz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:15
        przecież autorka pisze, że mówiła wprost mężowi o tym co czuje a on na to nic.
        co da kolejna rozmowa ? moim zdaniem nic. trzeba tu chyba jakiegoś wstrząsu żeby mąż zrozumiał, że to nie kolejne ględzenie żony tylko sprawa poważna.
        tak właśnie czasem wygląda komunikacja w związku - mówisz wprost a druga strona jakby tego nie słyszała.

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • bez_przekazu Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:31
          czytaj ze zrozumieniem
          moniapoz napisała:

          > przecież autorka pisze, że mówiła wprost mężowi o tym co czuje a on na to nic.
          > co da kolejna rozmowa ? moim zdaniem nic. trzeba tu chyba jakiegoś wstrząsu żeb
          > y mąż zrozumiał, że to nie kolejne ględzenie żony tylko sprawa poważna.
          > tak właśnie czasem wygląda komunikacja w związku - mówisz wprost a druga strona
          > jakby tego nie słyszała.
          >
          > ------
          > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • moniapoz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:45
            sama przeczytaj jeszcze raz:
            "Znów płaczę i mam tego dość, mówię mężowi, że jestem nieszczęśliwa, że jest jak jest, że to nie tak miało być i itd. On nie chce rozmawiać, często słyszę "i dobrze...".

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • bez_przekazu Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:51
              pozostaje goscia posadzic przy stole i powiedziec mu dosadnie ,co myslisz o takim zwiazku.

              chyba jasno sie wyrazilam? mialam jej doradzic ,ze mu to wbila jeszcze mlotkiem do glowy,zeby zapamietal ra i na zawsze? albo zeby go spakowala i wyrzucila,jak to chciala uczynic autorka watku, ktora pietnowalas? he he



              moniapoz napisała:

              > sama przeczytaj jeszcze raz:
              > "Znów płaczę i mam tego dość, mówię mężowi, że jestem nieszczęśliwa, że jest
              > jak jest, że to nie tak miało być i itd. On nie chce rozmawiać, często słyszę
              > "i dobrze...".

              >
              > ------
              > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • woda_woda Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:53
                bez_przekazu napisał(a):


                > chyba jasno sie wyrazilam?

                Jasno, ale głupio.
                Przeciez autorka wyraźnie pisze, że to robiła - bez skutku.
        • mama_myszkina Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:32
          przecież autorka pisze, że mówiła wprost mężowi o tym co czuje a on na to nic.

          No widzisz. Małżonek flirciarskiej żony też jej mówił wpros, co czuje a mimo to nie słuchała... . Tak wiec nie czepiaj się pana, widocznie ma taki sam charakter... .
          • moniapoz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:44
            a może było tak, choć tego nie wiemy, że ta flirciarska żona zachowywała się tak jak autorka tego wątku...mówiła wprost, że nie tak chce żyć, ale mąż nie słuchał i uważał, że wszystko jest OK ? i to właśnie spowodowało takie a nie inne zachowania żony?

            czemu widzisz to tylko tak jednostronnie ? czyżbyś była kiedyś z takim partnerem i masz jakiś uraz który zaburza Ci trochę ocenę sytuacji ?

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • bez_przekazu Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 29.05.12, 19:47
              moniapoz napisała:

              ? czyżbyś była kiedyś z takim partnere
              > m i masz jakiś uraz który zaburza Ci trochę ocenę sytuacji ?

              wscibstwo to brzydka cecha.
              > ------
              > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • mama_myszkina Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 05:15

              > czemu widzisz to tylko tak jednostronnie ? czyżbyś była kiedyś z takim partnere
              > m i masz jakiś uraz który zaburza Ci trochę ocenę sytuacji ?
              >

              He he he, nie ale byłam z flirciarzem i widzę podobieństwo w sposobie rozumowania :D Twoim.
              • moniapoz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 15:58
                czyli jednak uraz z przeszłości który powoduje, że nawet we mnie widzisz jakieś podobieństwo do exa flirciarza :) cóż, tak podejrzewałam - ja też mam swoje traumy życiowe, ale staram się jednak myśleć, że moje doświadczenia to nie jest norma. może to naiwność ale tak mam.

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • jola-kotka Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 00:48
      Mnie juz by nie bylo w tym zwiazku,a pozew byl by juz dawno zlozony.
      • paul_ina Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 01.06.12, 13:40
        jola-kotka napisał(a):

        > Mnie juz by nie bylo w tym zwiazku,a pozew byl by juz dawno zlozony.

        Autorka ma chyba nieco większe poczucie odpowiedzialnosci za stworzoną rodzinę,
    • default Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 10:14
      On nie slucha Twojego narzekania, bo zwyczajnie uwaza, ze to takie "babskie gadanie" i nie wiadomo o co Ci chodzi. Jemu jest dobrze - robi to co lubi, ma (przypuszczam) pelny serwis w domu, co mial Ci w zyciu powiedziec to juz powiedzial i po co ma jeszcze sie o cokolwiek starac.
      Mozesz albo pogodzic sie z tym i zaczac budowac swoje zycie OBOK meza, ograniczajac znacznie jakiekolwiek zajmowanie sie nim na rzecz zajecia sie soba i dzieckiem (glownie soba). Czyli zaczac zachowywac sie tak, jakby go w ogole fizycznie przy Tobie nie bylo, jakbys byla singielka. Albo to nim wstrzasnie - jesli ciagle Cie kocha, tylko za bardzo sie do tego faktu "przyzwyczail", albo - jesli milosc uleciala - spodoba mu sie to i bedzie tym bardziej korzystal z oddalenia, zajmujac sie calkowicie soba i swoimi sprawami. W tym drugim przypadku bedziesz miala jasnosc co do przyszlosci Waszego zwiazku.
      Mozesz tez sprobowac sila wciagnac go we wspolne zycie - nie pozwalaj mu na te mecze na okraglo, inicjujac w tym czasie inne rozrywki: wspolne wyjscia, spacery, wypady za miasto, wycieczki, zwiedzanie - cokolwiek, co uniemozliwi mu bycie osobno i lampienie sie w komputer czy wychodzenie samemu. I znowu - albo mu sie to spodoba i im wiecej bedziecie mieli takich wspolnych chwil, tym wiecej bedzie tematow do rozmowy, do zblizenia. Albo zezlosci sie, bo wyda mu sie to nudne i upierdliwe - wtedy tez juz bedziesz wiedziala, o co biega.
      A jak u Was z seksem ?
    • moniapoz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 16:03
      trochę mi głupio, że tak zaśmieciłam Twój wątek, nie wnosząc nic sensownego.
      dlatego napiszę jeszcze raz, że moim zdaniem żadne rozmowy nie dadzą tu rezultatu, zgodzę się z postem Default....musisz zrobić coś co zmieni ten sam schemat zachowania Twojego (prośby i groźby) i Twojego męża. Jak to zrobisz to będziesz widziała jego reakcję i to powinno Ci dać nadzieję lub niestety świadomość, że ten związek nie ma sensu.
      osobiście bym takiego życia nie wytrzymała chyba długo...

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • lena575 Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 16:39
      A może by tak wymyslić coś, zadziałać - zabezpieczyć opiekę dziecku i wybrac się gdzieś razem z mężem sama, pojechać z dzieckiem i mężem na wycieczkę rowerową jak już masz wolne, może razem na basen uczyć dziecko pływać. Róbcie coś razem! 4 dni wolne a ty czekasz na cud ? samo coś ma spaść?
      Najłatwiej jest usiąść i powiedzieć mężowi, że jesteś nieszczęśliwa i czekać na to co on zrobi. Tu zaraz uzyskasz pomoc - np. powiedz mu,że chcesz rozwód!!! Efekt z pewnością będzie !!!!
    • marc.el Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 30.05.12, 17:26
      kirsza1 napisała:

      > Mąż wiecznie na kompie ogląda mecze, w TV mecze, jeździ na nie jak są także...j
      A kilka lat wczesniej jeżdził na mecze?? a kiedy zaczął pasjonowac się rozgrywkami??
      Może taki był, ale w zakochaniu nie widziałaś jego wad?? Jesteście długo ze sobą i pojawiają się wtedy problemy, ale to sie da pokonac. ;)

      > damy ale znacznie częściej są kłótnie o byle co..i to przeważnie jak mam wole..
      > .czyli np. wolne 4 dni a ja wiem, że spędzę je tak samo...nie wiem co zrobić...
      Hehe a jak się pokłócicie to Ty zajmujesz się dzieckiem, a on TV?? Ciekawe .. co??

      > Znów płaczę i mam tego dość, mówię mężowi, że jestem nieszczęśliwa, że jest jak
      > jest, że to nie tak miało być i itd. On nie chce rozmawiać, często słyszę "i dobrze...".
      Czyli przez kilkanaście miesięcy on ciągle słyszy narzekanie, płacz i wie, że ty nic nie zrobisz??
      Przecież gdybys chciała coś zrobić to bys zrobiła??

      > Dostaje ode mnie jasne komunikaty i NIC z tym nie robi..nieraz dost
      > anę sms: "kocham cię" - ale ja w to nie wierze!! jak mu mowie, że nie wierze to
      > słowa słowami ale ja tego nie czuje to mi mówi: "to już twój problem" co o tym
      > sądzić??? co robić?? nie wiem..

      W jakiej formie sa te komunikaty?? Kiedy je wygłaszasz?? Kilka minut przed meczem to nie najlepszy pomysł.
      Chyba Cię kocha ... facet nie odczuwa potrzeby ciągłego mówienia "kocham cie", ale on sie pogubił!!
      Hmm a może coś go przerosło i próbuje uciec od tego??

      > Tylko nie piszcie, zacznij wychodzi bo mam dziecko 4 lata i tak nie fajnie było
      > by jak znaczne non stop wychodzić. A po ślubie jestem 8 lat, 11 lat razem, mam
      > 29 lat...
      Czyli od 4 lat siedzisz w domu??
      Kurde toż to depresja prawie!!!! Nie masz żadnych koleżanek z dziećmi??


      Od kiedy / od czego taki stan rzeczy trwa??
    • kirsza1 Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 31.05.12, 13:21
      Nie siedzę w domu. Pracuję. Dziecko poszło do żłobka jak miało 1,5 roku.
      M uważa, że kiedyś robił to co ja chciałam, jeździł tak gdzie ja chciałam - ale nic wtedy nie mówił, że mu to nie pasuje. Teraz nagle uważa, że teraz on ma swoje zainteresowania (czyt. piłka) i tyle, a że ja nie mam to mój problem...Nie mam ale jakoś mi na tym nie zależy. Z pracy wracam około 18 i najzwyczajniej chce odpocząć, albo zając się domem, czy dzieckiem. Mąż wcale nie ma wszystkiego pod nos, kiedyś tak było ale się zmieniło bo mój M się zmienił a ja nie mam już siły tzn. kiedyś jadł wszystko i zawsze były dwa dania itd, potem non stop czytał w necie co nie zdrowe itd...i co tydzień średnio oświadczał, ze "już tego jeść nie będę..." odrzucił mięso, warzywa w zupie !! (najlepiej piłby wodę), jak rano widzę jak do pracy bierze 3 marchewki i zsiadłe mleko to mnie nosi...wiec nie gotuje bo po co ? dziecko niejadek, wiec łatwo nie jest.
      Boli to, że piła jest ważniejsza ode mnie...komputer zawsze był dla niego ważny ale on z dnia na dzień robi się coraz ważniejszy....ja jestem gdzieś z boku...
      Koleżanki mam jak najbardziej, wychodzę pogadać, spotkać się, ale problem tez jest w tym, ze jak mam doła (a mam często) to nie mam ochoty nigdzie wychodzić...a na sile nie chce nic robić.
      W jakich okolicznościach mu to mówię?
      i w krzyku i próbowałam na spokojnie...ale nawet na spokojnie się wg mnie nie da, bo jak słyszę, " trudno, ja mam zainteresowania"...jak pyta gdzie jest miejsce dla mnie, to zaczyna się podniesiony głos, i po rozmowie, On wtedy sie od razu irytuje...


      • kirsza1 Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 31.05.12, 13:23
        Wg mnie to wszystko tez odbija sie na dziecku, bo jestem bardzooo nerwowa. Niestety problemy wg mnie pojawiły po urodzeniu synka. Tylko błagam nie piszce o żadnych terapiach, psychologu, tab na uspokojenie - to nie wchodzi w gre
        • ka-zw Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 31.05.12, 14:56
          Kirsza 1

          napisz domnie na priva,pogadamy.ka-zw@gazeta.pl (trzymaj sie ciepło)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 01.06.12, 00:04
      Patrząc z metapoziomu ma Pani jeden z typowych problemów w związku. Kobieta potrzebuje więcej kontaktu, wspólnoty, rozmów, wymiany natomiast mężczyzna zdecydowanie mniej.
      Dla kobiety wycofanie mężczyzny oznacza obojętność lub brak miłości, dla mężczyzny jest to stan pożądany, bo ważny jest jego świat w którym nie trzeba bez przerwy ponawiać deklaracji o miłości, ważności i przywiązaniu. Dlatego mąż pisze "kocham cię" będąc pewnym swych słów i kompletnie nie rozumiejąc o co Pani chodzi. Co więcej, zaryzykuję twierdzenie, że 11 lat temu jego własny świat był dla Pani tajemniczy i fascynujący przez co pociągający.
      Paradoksalnie kobiety potrzebujące dużo kontaktu wiążą się z mężczyznami, którzy kontaktu potrzebują dużo mniej.
      Co pozostaje ? Uznać, że tak jest i bez poczucia krzywdy realizować swoją potrzebę kontaktu gdzie indziej. Podkreślam, bez poczucia krzywdy. I czynić doniesienia o swoim świecie. Bez manipulacji tym ale ze szczerością.
      Znaleźć wspólną część wspólnych przyjemności, i dbać o nią bez poczucia , że jest zbyt mała i rozczarowująca. Niech to będzie dieta wegetariańska :))))
      Lub rozstać się, ale bez gwarancji, że ewentualny kolejny kandydat będzie o niebo lepszy.
      Proponuję wyjście pierwsze. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • bez_przekazu Re: Życie obok siebie i wymiana komunikatów 01.06.12, 19:34
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Co pozostaje ? Uznać, że tak jest i bez poczucia krzywdy realizować swoją potr
        > zebę kontaktu gdzie indziej. Podkreślam, bez poczucia krzywdy.

        znaczy sie, ma sobie znalezc kochanka?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja