alimenty proszę o wypowiedż

30.05.12, 11:11
Sąd zasądził mojemu partnerowi alimenty 500zł których nie jest wstanie płacić w całości sąd odrzucił apelację 400zł.Razem wynajmujemy mieszkanie za 1200 i wychowujemy córkę (15 lat) oboje zarabiamy PO 1500 brutto ,a była partnera nie pracuje bo więcej bierze z MOPR.(TAKIE ZAROBKI SĄ W KIELCACH). Co grozi za płacenie 400zł a nie 500 ??
    • joszka30 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 11:27
      Twój facet nie placi zasądzonych alimentow na swoje dziecko, a Ty się upewniasz, że może pozostać bezkarny?
      • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:14
        czytaj uważnie zanim coś napiszesz nigdy się nie uchylał od płacenia zawsze płacił
        • twoj_aniol_stroz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:49
          No, ale dziecko rośnie, ma więcej potrzeb i tatuś powinien mieć na względzie ten fakt. Skoro sąd nie uwzględnił apelacji dotyczącej alimentów w wysokości 400 zł to oznacza, że według sądu po pierwsze dziecko ma wyższe potrzeby a po drugie widocznie sąd widzi możliwość płacenia owych 500 zł przez Twojego partnera. I nic tu nie ma do rzeczy z czego żyje była Twojego partnera, bo dziecię jest w równym stopniu jej jak i jego i jego psim obowiązkiem jest to dziecko utrzymywać, czy tego chce czy nie. Skoro za mało zarabia to pozostają dwa wyjścia: zmienić pracę na lepiej płatną lub pójść na drugi etat. Akurat teraz zaczyna się sezon prac okresowych.
          • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:05
            życia naprawdę nie znasz ja też pracuję i mam dziecko ale ona wychodzi z założenia że poco ma pracować jak teraz zarabiając najniższą przekraczasz aby brać rodzinne . Z tego co piszesz to jesteś bardzo podobną osobą . Moje zdanie sądy są beznadziejne , jej jak mało to niech idzie do pracy
            • twoj_aniol_stroz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:10
              Ale co ma do rzeczy kwestia, czy ona pracuje, czy nie? Twój partner ma obowiązek utrzymywania dziecka i na to dziecko płaci - to nie jest żadna łaska z jego strony. Siebie i jej nie porównuj, Ty pracujesz, ona nie, bo taki jest Twój i jej wybór.
              A co do mojej osoby. Daruj sobie, nie znasz mnie, nie wiesz co robię w życiu, kim jestem i jakich wyborów dokonuję, więc się nie wypowiadaj.
            • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:46
              uważsza, że te 500 zł to taki majątek na dziecko? kochana, ja tyle za samo przedszkole płacę, plus dojazdy, plus to co zawsze kupuje się dziecku plus nieprzewidzane wydatki. Napradę dzieci nie żywią się li i jedynie miłością rodziców
              poza tym uważasz, ze sąd ile powinien dać na to dziecko - minimalne alimenty to chyba 300 zł - niech mnie ktoś tu poprawi. A może jeszcze ta zua kobieta powinna wam kasę dawać, co?
    • triss_merigold6 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:11
      Grozi komornik i ściąganie alimentów bez pośrednio z pensji. Serdecznie odradzam niepłacenie, dojdą odsetki i obsługa komornika.
      • triss_merigold6 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:11
        Bezpośrednio oczywiście.
      • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:17
        płacone jest 400 a nie 500 bo nie jesteśmy w stanie
        • triss_merigold6 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:24
          Czego nie zrozumiałaś? Nikogo nie obchodzi czy jesteście w stanie czy nie. Zasądzone alimenty należy płacić w zasądzonej wysokości, jeśli nie wpływają na konto w terminie i w owej wysokości to matka dziecka ma pełne prawo zwrócić się do komornika o ściąganie należności.
          Jak panu nie starcza z pensji to niech gdzieś dorabia i tyle.
          • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 12:57
            Najgorzej nie mogę się z tym pogodzić że takie matki które żyrują na dzieciach są chronione siedzi w domu nigdzie nie pracuje i jej się należy od MOPR .
            • triss_merigold6 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:03
              W jakim wieku jest dziecko i w jakim stopniu ojciec dzieciątka zapewnia mu opiekę, żeby matka mogła pójść do pracy?
              Nikogo nie interesuje z czym się możesz pogodzić, a z czym nie. Związałaś się z dzieciatym facetem, a to oznacza zobowiązania finansowe i inne.
              • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:09
                O ile rozumiem, to sytuacja wygląda tak:
                Twój partner ma dziecko
                Twój partner mikeszka z Tobą i twoim dzieckiem.
                Ślubu brak.
                Jak rozumiem, ta 15-latka nie jest dzieckiem Twojego partnera?
              • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:10
                syn ma 16lat a matka dziecka nie pracuje ja też mam córkę ale pracuje od kąt skończyła 4 lata . Syn partnera jest u nas co tydzień
                • twoj_aniol_stroz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:16
                  Ale musisz zrozumieć, że fakt, że zdecydowałaś się pracować jest Twoim wyborem, tak jak wyborem byłej żony Twojego partnera jest, że nie pracuje. To naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. Póki chłopak się uczy to na ojcu spoczywa obowiązek płacenia alimentów na niego. Wiążąc się z człowiekiem dzieciatym musisz mieć to na względzie.
                  • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:20
                    Ale czy córka jest Twoja, czy Wasza wspólna?
                • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:49
                  i uważasz, że 500 zł na prawie dorosłego chłopaka to taka duża kwota?
                  i twoja córka pracuje od 4 roku życia? a odpowiednie organa są o tym powiadomione czy jeszcze nie?
            • kittykitty Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:42
              Najgorzej nie mogę się z tym pogodzić że takie matki które żyrują na dzieciach
              > są chronione


              No, rzeczywiście, 400 zł alimentów pozwala matce dziecka żErować na nim i utrzymać nie tylko to dziecko ale również siebie... nie bądź śmieszna.
              Rozumiem, że gdyby pracowała to ubiegalibyście się o zmniejszenie alimentów np. do kwoty 200 zł???
              • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:53
                szkoda że ogólnie w polsce facet jest atakowany może zmieni wam obraz to że ona jest żonata ponownie i ma jeszcze 2 dzieci i jej mąż jest obciążony alimentami a mój partner czy by poszła do pracy płaciłby 400 bo na tyle naprawdę go stać .A ona woli nie pracować jej chłop zarabia dorywczo 2500 i te alimenty które płaci idą na na syna mojego partnera raczej nie
                • tabaszka Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 13:56
                  ona jest ŻONATA???
                  :)
                  • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:07
                    jest ima dwoje dzieci z obecnego związku
                    • edw-ina Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:12
                      Ona jest ZAMĘŻNA. Powtórzę za resztą - to, czy ona pracuje czy nie, nie ma żadnego znaczenia.
                    • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:13
                      Czyli ma troje dzieci i nie pracuje. A nie nastolatka i nie pracuje.
                      Poza tym jedno z dwojga - albo Twoja córka nie jest córką Twojego partnera, zatem sąd słusznie uznał, ze ma na utrzymaniu JEDNO dziecko i zasądził wcale niewysoką kwotę, albo też Twój partner sypiał z Tobą, kiedy jego żona miała trzymiesięczne niemowlę.
                      Tak czy inaczej - płacić trzeba, całą sumę i najwyżej zacząć więcej pracować.
                      • anisza35 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:35
                        wiesz poznaliśmy się gdy moja córka miała 4 lata
                        • edw-ina Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:41
                          a czy ojciec twojej córki płaci na nią alimenty?
                        • morekac Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:47
                          Nieważne, kiedy się poznaliście, ważne, że te niedopłacone 100 zł będzie ściągnięte jako
                          100 zł + odsetki + opłata dla komornika. Z pensji twojego partnera - czy będzie chciał płacić czy nie i bez względu na jego zgodę. Więc albo dobrowolnie może zapłacić 100 zł albo niedobrowolnie więcej niż 100 zł (Za dokonaną egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową która wynosi:
                          -cała opłata stosunkowa wynosi 15% wartości egzekwowanego świadczenia, jednak nie może być niższa niż 1/10 i wyższa niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.) - więc teraz sobie policzcie, czy wam się opłaca.
                        • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:49
                          Czyki innymi słowy Twój partner ma na utrzymaniu tylko jedno dziecko. Twojego dziecka nie ma żadnego obowiazku utrzymywać. Przede wszystkim ma obowiazekłożyć na wlasne dziecko, do utrzymania córki jesteś zobowiazana Ty i jej ojciec. Zatem partner ma w pierwszym rzedzie płacić na syna, ktoreego utrzymywanie jest jego prawnym i moralnym obowiązkiem, a tylko jeśli mu coś zostanie, w drugiej kolejności moze - ale nie musi - dokładać sie do wychowania córki. Wiec sąd miał rację. A partner musi płacić wszystko co do grosza, bo ma z czego - zgodnie z prawem nie ma poza synem zadnej rodziny.
                        • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:51
                          i ty biedna nie dostajesz alimentów na córkę od jej ojca?
                          i uważasz, ze tak samo powinno być w wypadku tej kobiety?
                        • princy-mincy Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:55
                          czyli pan ma 1500 zl pensji i ma placic 500 zl na dziecko
                          wcale nie tak duzo, bo nie ma obowiazku utrzymywac Twojej corki, jesli jej nie przysposobil
                          • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 20:09
                            pan ma - sprostowanie - 1500 zł brutto, czyli coś około 1100 z groszem na rękę
                            • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 20:15
                              ło matko faktycznie 1500 brutto oboje - nie netto jak myślałam - przecież to oznacza, że na życie zostaje mu miesięcznie około 600 zł po opłaceniu alimentów. co się dzieje w tej Polsce....

                              ------
                              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                              • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 20:50
                                Prawdopodobnie sąd uznał, ze pan ma o wiele większe mozliwości zarabiania.
                                • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 21:00
                                  wiem, wiem, że do alimentów brane są pod uwagę możliwości zarobkowe ....z tym, że zanim partner autorki znajdzie inna pracę zwłaszcza w obecnych warunkach w PL to chyba musiałby umrzeć z głodu lub spać pod mostem. nie kwestionuję prawa, bo alimenty się dziecku należą zawsze ale jednak trochę robi się nieludzka sytuacja w Polsce biorąc pod uwagę ile można w niektórych rejonach zarobić.

                                  ------
                                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                                  • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 21:10
                                    Ale gdyby nie to, to wszyscy alimenciarze prtacowaliby za najniższą pensję krajową. Oficjalnie...
                  • sebalda Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:10
                    A Ty na swoją córkę nie dostajesz alimentów od jej ojca? A jeśli nie, to dlaczego? Pomyślałaś choć przez chwilę, jak Ty byś się zachowała, gdy to chodziło o Twoje dziecko? Odpuściłabyś? Szesnastolatek musi jeść, i to nie mało, wiem coś o tym, musi dojechać do szkoły, mieć na książki i zeszyty, w coś się ubrać itd. Uważasz, że jemu się nic nie należy, bo nie jest Twój?
                • angazetka Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:27
                  Facet ATAKOWANY alimentami... Też bym was oboje chętnie czymś poatakowała, wyrzutami sumienia na przykład - ale jak to zrobić, skoro go nie masz?
                • pierwej_ki Re: alimenty proszę o wypowiedż 01.06.12, 18:53
                  a co cie to obchodzi, co orbi jego zona? Idz do sadu. Sad uwaza inaczej, 1300+1300(netto)=2600, spokojnie moze placic kolo 1.000 na 16letniego syna!
                  W czym problem?
                  Dziecioroba sobie wzięłaś.


                  anisza35 napisał(a):

                  > szkoda że ogólnie w polsce facet jest atakowany może zmieni wam obraz to że ona
                  > jest żonata ponownie i ma jeszcze 2 dzieci i jej mąż jest obciążony alimentami
                  > a mój partner czy by poszła do pracy płaciłby 400 bo na tyle naprawdę go stać
                  > .A ona woli nie pracować jej chłop zarabia dorywczo 2500 i te alimenty które pł
                  > aci idą na na syna mojego partnera raczej nie
            • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:44
              ale w jakim sensie matka tego dziecka "żyruje" na nim/na was/sama nie wiem, co miałaś na myśli?
              sory manitou, nie łapiesz prostej rzeczy? dziecku się należy i koniec
              a poza tym trzeba było jak jest tobie tak źle rozglądnąć się za bardziej kasiastym panem, który nie ma obowiązku wobec swojego dziecka
              dlaczego zawsze w takich wątkach obecna pani tatusia jest biedna i pokrzywdzona a ta s.ka, jego była eks, jest zuą kobietą :-/ Zastanawiające
            • wjw2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 16:16
              > Najgorzej nie mogę się z tym pogodzić że takie matki które żyrują na dzieciach
              > są chronione siedzi w domu nigdzie nie pracuje i jej się należy od MOPR .


              1. nie używaj słów, których znaczenia nie znasz. Żerować to nie to samo co żyrować.
              2. Jak Cię to boli, to też rzuć pracę i idź do MOPR.
    • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:41
      komornik, odsetki, długie niepłacenie takoż grozi więzieniem
      łaski nie robi, to, co dostaje matka dziecka to nie twoja sprawa - dziecku się należy i tyle
    • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 14:55
      Komornik.
      Jeśli sąd zasądził to trzeba płacić.
      Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe a nie rzeczywiste zarobki - i słusznie.
      • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 15:04
        Sąd wział pod uwagę rzeczywste zarobki. Ma jedno dziecko i przenaczenia na to dziecko 1/3 pensji nie jest jakąś straszną przesadą. Wydatki na córkę partnerki są dobrowolne i sadu - słusznie - nie interesują.
        • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 15:29
          Upieram się, ze wziął pod uwagę możliwości zarobkowe (mogą się pokrywać z zarobkami rzeczywistymi) - to podstawowa, poza potrzebami dziecka, zasada przy zasądzaniu alimentów. Poza tym sąd bierze pod uwagę wkład osobisty rodzica w wychowanie (np. oceniając potrzeby dziecka na 1000 zł, sąd może zasądzić od rodzica niemieszkającego z dzieckiem więcej niż połowę tej kwoty uznając, że rodzic mieszkający z dzieckiem spełnia swój obowiązek alimentacyjny w części poprzez sprawowanie osobistej opieki)

          Jak zwał tak zwał - faktem jest że autorka wątku jest kompletną egoistką, widzi tylko czubek własnego nosa.
          Ex żona jej partnera ma troje dzieci (może dlatego nie pracuje? nie wiemy ile lat ma najmłodsze), kwota 500 zł to niewiele jak na potrzeby 16-latka. Poza tym tej pani się wydaje, że partner ma obowiązek łożyć na jej dziecko. A gdzie ojciec?? Chciałabym wiedzieć ile on płaci.
    • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 15:47
      Anisza, nie ma znaczenia, że ty pracujesz, czy też nie . Czy ona pracuje czy nie. Twój mąż ma zasądzone 500zł, ale płaci 400. Niestety ciągle pozostaje 100zł długu co miesiąc. Po 2-ch miesiacach sprawa może zostać skierowana do komornika, również Funduszu Alimentacyjnego. Komornik może zajać mężowi wynagrodzenie miesięczne, a jeśli dług urosnie to i prokuratura może sie dołączyć. Dodatkowe koszty, dodatkowe kłopoty. Nic na to nie poradzisz. Takie prawo. :-/
      Co do tego, że była żona nie pracuje i jest pasożytem społeczeństwa ( to Ci, którzy nic w zamian nie dając żyją kosztem innych), to Cię rozumiem. Ale również nic z tym nie zrobisz. Nikt nie zmusi jej do uczciwej pracy. Takie prawo. :-/
      Wprawdzie ,jak czytam, nie jesteście w najgorszej sytuacji finansowej (ok. 3000zł. dochodów), to nawet jeśli mielibyście 1000 to i tak nikogo to nie obchodzi. Jakie sądy-takie prawo . Jakie prawo-takie sądy :-/

      Sumując powyzsze. Prawo: do dupy, co by nie było musicie płacić w pełni zasadzone alimenty.
      • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 15:56
        W tej kwestii prawo nie jest do dupy. Rodzice są od utrzymywania dziecka. Jak się bierze chłopa z przychówkiem to trzeba się z tym liczyć, ze płacić musi.
        Przeciwnie - uważam że mocniej i skuteczniej powinno się ścigać uchylających się od płacenia alimentów.
        A ex-zona nie musi pracować - ma troje dzieci i męża, który zarabia na nią i na dwoje wspólnych. Na trzecie nie musi - niech to robi jego ojciec.
      • angazetka Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 15:59
        Takie prawo - tak, to prawda, prawo jest okrutne - chce, by gościu płacił na dziecko, które powołał na ten padół łez. Zadziwiające.
        • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:09
          angazetka napisała:

          > Takie prawo - tak, to prawda, prawo jest okrutne - chce, by gościu płacił na dz
          > iecko, które powołał na ten padół łez. Zadziwiające.

          Nie o to mi chodziło. Może źle się wyraziłam.
          Bezsprzeczne jest to, że to jego obowiązek partycypowanie w utrzymanie własnego dziecka. Jak również uważąm, że kwota 500zł to raczej jałmużna., Chodziło mi o to, że prawo rodzinne mówi o tym, iż do utrzymywania dzieci są zobowiązani obydwoje rodzice na równej stopie. Jeśli np. utrzymanie dziecka jest wyliczona na, powiedzmy 1000zł. miesiecznie, to rodzice powinni po równi sie podzielić i każde wnosić 500zł. . Tymczasem często jest tak, że matka nie pracuje, korzysta z wszystkich instytucji (MOPS, UM, Kościół, i inne ) sama do pracy nie pójdzie (bo tak), a ojca wszyscy postrzegają jako tego, kto "porzucił" jest "be" to niech płaci. Nawet kosztem następnych dzieci
          . I nie mówię tu o typowych alimenciarzach, którzy ukrywajac własny majątek, w dupie mają czy ich dzieci mają co jeść
          • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:15
            Ta matka ma jeszcze dwoje młodszych dzieci i męża. Nie ma - na szczęście - obowiazku pracy dla matek. Nie każda kobieta z trojgiem dzieci ma możliwość pracy. Poza tym, nawet gdyby ta akurat matka zarabiała 15 tysięcy miesiecznie, to w niczym by to sytuacji ojca nie zmieniło...
            Faceta, który nie płaci, niezaleznie od sytuacji matki postrzegam jako skończonego sq... Co to znaczy "kosxtem następnych dzieci"? Czy jeśli para małżeńska ma kilkoro, to też na tego najstarszego mozna przestać łożyć, bo wydatki na niego są "kosztem" kolejnych?
            • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:35
              verdana napisała:

              > Faceta, który nie płaci, niezaleznie od sytuacji matki postrzegam jako skończon
              > ego sq...

              Masz rację, też tak uważam.
              A co powiesz na taka historię:
              Facet, z pierwszego małżeństwa dwoje dzieci. Od przeszło 10 lat oprócz zasądzonych alimentów, sumiennie co miesiąc płacac, partcypował w utrzymanie swoich dzieci. Opłacał szkołę, i wszystkie wydatki z nią związane, leczenie dzieci, sam zabierał do lekarzy i kupował leki, sukcesywnie w miare potzreb uzupełniał ich garderobę, co tydzień kupował wyżywienie i zapełniał lodówkę. Organizował im święta, wakacje, za wszystko płacił. Co drugi weekend i jeden dzień w tygodniu (wg. wyroku) dzieci spedzały czas z nim, zreszta u niego w domu. Do tego kieszonkowe. Stać go było, dzieci dla niego ważne. Matka: nie pracowała,bo ..nigdy tego nie robiła, tak było wygodnie, nie gotowała obiadów dzieciom, nie ponosiła wydatków związanych z ich edukacja, leczeniem. Utrzymywała się z pomocy osób trzecich, chociaż sama jest zdrową kobitą i zamiast żyć kosztem innych
              , wolała brać niz dawać. Ot pasożyt.
              Wiele się zmieniło, gdy jemu w drugim związku urodziło się dziecko. Chore dziecko. z licznymi wadami serca, nerek itp. Zona MUSIAŁA zrezygnować z pracy, w zamian za opiekę nad chorym dzieckiem. Koszty leczenia, operacji przeszły najśmielsze ich oczekiwania. Przestał płacić za przyjemności dzieci, szkołę, i inne. Płaci alimenty i w miare możliwości dba o pożywienie dla nich. Co zrobił pasożyt? Ano ,poszedł do sądu izarządał 1000zł. na jedno z dzieci (już prawie 18 letnie). Co sędzina odpowiedziała na sprawie ojcu? Ze jeśli nie wyrabia finansowo, to jej to nie interesuje, dla niej po godzinach może myć wagony kolejowe, bo dzieci maja mieć! A gdzie w tym wszystkim pasożyt? W Polsce nie ma obowiązku nakazywania pracy matkom. Ot całe prawo... :-/
              Jak sie odniesiesz do tego?
          • fomica Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 17:01
            > Chodziło mi o to, że prawo rodzinne mówi o tym, iż do utrzymywania dzieci są zobowiązani obydwoje rodzice na równej stopie.
            Prawo rodzinne mówi tez o tym, że oboje rodzice sa zobowiązani do opieki i poświęcania czasu i uwagi dziecku na równej stopie. Teoretycznie można takie cos zaprowadzic jeśli rodzice teą idealnie po równo dziela się opieką nad dzieckiem. Jak sie to ma do sytuacji, że dziecko mieszka tylko z jednym rodzicem, a drugi jest wolny jak ptak? Czyli co, jedno z rodziców płaci połowe na utrzymanie i cala reszta mu wisi i powiewa, a drugi płaci połowe na utrzymanie, a oprócz tego jeszcze zapewnia opiekę, budzi do szkoły, karmi, pierze, zmywa, organizuje rozrywki, sprawdza lekcje...? Bzdura.
            Jeśli jedno z rodziców mieszka z dzieckiem i opiekuje się nim, realnie, na co dzień, to drugie powinno wręcz więcej placic na jego utrzymanie, a nie mniej, po to żeby wyrównac swój wkład w zapewnianie dziecku warunków do funkcjonowania.
            • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 21:23
              czytałaś powyżej? to najpierw poczytaj, zobaczymy czy zmienisz swój punkt widzenia. W tym konkretnym przypadku, oczywiście
              • fomica Re: alimenty proszę o wypowiedż 31.05.12, 07:57
                Jakie powyżej? Czytałam pierwszy post, twój komentarz do niego i do tego sie odnoszę. I raczej zdania nie zmienię.
          • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 22:34
            "Chodziło mi o
            > to, że prawo rodzinne mówi o tym, iż do utrzymywania dzieci są zobowiązani oby
            > dwoje rodzice na równej stopie. Jeśli np. utrzymanie dziecka jest wyliczona na,
            > powiedzmy 1000zł. miesiecznie, to rodzice powinni po równi sie podzielić i każ
            > de wnosić 500zł."

            Jako prawnik mówię, ze to bzdura. Napisałam kilka postów wyżej co sąd bierze pod uwagę - świadczenie alimentacyjne to także osobista opieka nad dzieckiem (w tym przypadku od wielu lat świadczy ją w głównej mierze matka, bo dziecko z nią mieszka). Poza tym istotne są możliwości zarobkowe rodziców, a nie rzeczywiste zarobki. Ta kobieta ma jeszcze dwoje dzieci, nie wiemy w jakim wieku nawet, może opiekuje się nimi w domu i dlatego nie pracuje?
            • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 01.06.12, 10:45
              Nie jestem prawnikiem :-P ale to co piszę to nie bzura. Opieram to na 20-letnich obserwacjach nie tylko własnych doświadczeń. Właśnie jako prawnik powinnaś wiedzieć, że prawo swoje, sędzia swoje a życie swoje. Nie od dzis wiadomo, że sądy ani rychliwe, ani sprawiedliwe. życie to potwierdza, niestety. Oczywiście zwracam pełen szacunek dla tych, którzy zgodnie z kartami prawa są obiektywni i sprawiedliwi. Tacy rzadko, ale na szcęście sie zdarzają...
              • azile.oli Re: No, ale co... 01.06.12, 13:25
                Sąd powinien obniżyć alimenty, bo tatusiowi brakuje pieniędzy? I zmusić matkę, aby poszła do pracy i tę różnicę w alimentach pokryła?
                Jeśli jest sytuacja, że rodzice faktycznie stosują opiekę n aprzemienną, ojciec się angażuje, a matka przeciwnie, to , po pierwsze: ojciec może w sądzie zwrócić na to uwagę, po drugie - jeśli płaci, a matka dzieci zaniedbuje, to niech wystąpi o opiekę nad dziećmi i poda ich matkę o alimenty. Ale nie - jest rekompensowanie dzieciom straty tatusia, pretensje do byłej żony i nowe gniazdko z nowymi dzieciaczkami, gdzie te starsze dzieci pewnie już na stałe nie pasują.
                Fajnie być rodzicem od czasu do czasu, a prawda leży po środku w takich sytuacjach. A jeśli nie i matka ewidentny leń i wyłudzacz to zostać tatą na pełny etat i wysłuchiwać od byłej żony pretensji, że dzieci jej zdaniem niezadbane i płacone przez nią alimenty idą nie wiadomo na co, bo na pewno nie na dzieci.
                Jakie to przykre, że strona , u której dzieci nie są na stałe uzurpuje sobie prawo do ciągłej krytyki, bo przecież płaci. No na swoje dzieci płaci i wyliczanie każdego grosza jest żenujące.
              • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 02.06.12, 13:53
                "Nie jestem prawnikiem :-P ale to co piszę to nie bzura. Opieram to na 20-letnic
                > h obserwacjach nie tylko własnych doświadczeń. Właśnie jako prawnik powinnaś w
                > iedzieć, że prawo swoje, sędzia swoje a życie swoje. Nie od dzis wiadomo, że są
                > dy ani rychliwe, ani sprawiedliwe. życie to potwierdza, niestety. Oczywiście zw
                > racam pełen szacunek dla tych, którzy zgodnie z kartami prawa są obiektywni i s
                > prawiedliwi. Tacy rzadko, ale na szcęście sie zdarzają..."

                Nie zgadzam się kompletnie -nie jestem prawnikiem zza biurka tylko praktykiem. Podtrzymuję, ze piszesz bzdury. Niekompetentni sędziowie zdarzają się, ale na szczęście to już rzadkość, zwłaszcza w sądach rodzinnych.
                Inna rzecz że w naszym kraju jak ktoś się nie zgadza z wyrokiem, to przecież się nie przyzna że nie ma racji tylko sąd winny... ech...

                I nie pouczaj mnie co jako prawnik wiedzieć powinnam, skoro w ogóle się na tym nie znasz.
                • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 02.06.12, 18:56
                  nie rozumiem tej Twojej urażonej dumy prawniczej i odbieram ją bardzo negatywnie, przecież to nie było personalnie do Ciebie
                  i dziwi mnie, że piszesz to co piszesz...prawo prawem a życie życiem gdyby tak nie było to nie czytałoby się ciągle o błędach w ocenia sądów rodzinnych lub innych błędnych decyzjach słusznie nagłaśnianych w mediach. jeszcze niedawno na tym forum pisała kobieta która zajmowała się małym dzieckiem pobitym przez rodziców, obawiająca się, że dziecko wróci do tychże rodziców. wtedy rady były słuszne: nagłośnić w mediach, bo tylko tędy droga.

                  system prawny jest często dość skostniały, często działa stereotypowo (to matka zawsze cierpiąca/ ofiara, a ojciec zawsze zły, chyba, że matka narkomanka, alkoholiczka czy kryminalistka) i nie wnika często w szczegóły.
                  niekompetentni sędziowie zdarzają się tak samo często jak niekompetentni pracownicy w innych sektorach i nie ma co tu tworzyć jakiś wizji idealnego świata sądów rodzinnych

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 02.06.12, 19:32
                    Żadna moja duma prawnicza nie została urażona - raczej wkurza mnie marudzące podejście niektórych do życia - sady niesprawiedliwe, służba zdrowia do niczego, wszystko beee. A najczęściej mówią to ludzie którzy bladego pojęcia o danej materii nie mają.

                    Błędy są wszędzie, mnie chodziło o to, ze niektórzy każdy błąd wykorzystują w celu marudzenia, narzekania i wskazywania tego błędu jako zasady i reguły.

                    I żadnej wizji świata idealnego nie tworzę (coś takiego nie istnieje i istnieć nie może), próbuję za to walczyć z malkontenctwem i narzekaniem, zwłaszcza wtedy, gdy jest nieuzasadnione i kiedy tworzy się z 1 czy 2 na 100 przypadków regułę
                    • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 02.06.12, 19:49
                      >zwłaszcza wtedy, gdy jest nieuzasadnione i kiedy tworzy się z 1 czy 2 na 100 przypadków >regułę

                      wiesz nie chodzi o tworzenie reguły z tych 1 czy 2 na 100 przypadków błędów w sądach rodzinnych. chodzi o zdanie sobie sprawy, że ten 1 czy 2 na 100 przypadków to jest czyjeś konkretne życie, często zrujnowane właśnie przez brak kompetencji, rutynę lub jakieś uprzedzenia sędziego sądu rodzinnego. i trzeba takie tematy traktować nie jako 1 lub 2 na 100 przypadków tylko właśnie indywidualnie i po ludzku czego w Twojej wypowiedzi raczej nie widzę (mam nadzieję, że się mylę)

                      ja nie spotykam się w swoim środowisku z marudzeniem dla samego marudzenia i postawa bierną o jakiej piszesz. wydaje mi się że młodzi ludzie są zdecydowanie bardziej aktywni i walczą o swoje, ale często jest to walka z wiatrakami i wtedy pozostaje żal.



                      ------
                      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                      • trusia29 Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 17:57
                        Ja odnoszę sytuację do konkretnego przypadku, poruszonego przez autorkę wątku. Nie uważam, żeby sąd był w tej sprawie niesprawiedliwy.
                        I zgadzam się, 1,2 przypadki na 100 też nie powinny się zdarzyć i należy dążyć do tego. Tylko w tym konkretnym wątku słychać mnóstwo narzekań na sąd (sądy), brak sprawiedliwości. Nie widzę tego w tym, ze matka trojga dzieci, mająca męża pracującego na rodzinę sama nie pracuje ani w tym, ze ojciec jednego z jej dzieci mam zasądzone 500 zł alimentów na 16 latka. Za to negatywnie oceniam postać autorki wątku.
                • marzannasz Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 00:16
                  Powiem Ci jak polskie sady rodzinne dzialaja, matka jest w nich Bogiem, jej slowa maja najwyzsza wartosc. Moj facet swego czasu spotykal sie z dziewczyna, ktora w tym samym czasie spotykala sie z dwoma innymi, zaszla w ciaze, i na ojca dziecka wskazala mojego faceta, ktory juz wtedy byl pewien ze to nie jego dziecko ( wiedzial mniej wiecej kiedy ze soba sypiali), w sadzie moj facet nie mial praktycznie szansy na obrone, bo za zrobienie testow DNA sam musialby placic, a nie bylo go stac, a slowa matki dziecka okazaly sie kluczowe. Teraz dorosle juz dziecko podobne jak dwie krople do jednego z tych dwoch koli, oficjalnie syn mojego faceta - tak wlasnie dziala polskie prawo - dziecko musi miec ojca - nawet gdyby byl bezplodny - mniejsze zlo.
                  Moj facet ma dwoje swoich dzieci, jest dobrym ojcem, czasy byly rozne, czasami swoim dzieciom odmawial, zeby alimenty na nie swojego benkarta placic - i gdzie tu jest sprawiedliwosc.?!
                  • hugo43 Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 09:08
                    no chyba taniej zrobic testy,niz placic alimenty nawet do ukonczenia studiow przez nie swoje dziecko.jakos malo wiarygodna ta twoja historia.
                  • wjw2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 16:29
                    Co za bzdury wypisujesz, facet utrzymywał cudze dziecko, bo szkoda mu było kasy na DNA???
                    • verdana Re: alimenty proszę o wypowiedż 03.06.12, 17:44
                      Tak, a na alimenty cudownym sposobem kasę ma. Bzdura.
                  • twoj_aniol_stroz Re: alimenty proszę o wypowiedż 04.06.12, 08:03
                    Istnieje coś takiego jak proces o zaprzeczenie ojcostwa. Może warto byłoby jednak odłożyć pieniądze, zrobić testy DNA i udowodnić, że pan tatusiem owego dziecka nie jest? No chyba, że pan nie do końca sam przed sobą jest taki 100% pewny, że owym tatusiem nie jest.
                • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 04.06.12, 10:34
                  trusia29 napisała:

                  > Nie zgadzam się kompletnie

                  nie musisz się ze mną zgadzać, masz prawo mieć inne zdanie

                  >Niekompetentni sędziowie zdarzają się, ale na szczęście to już rzadkość, zwłaszcza w sądach rodzinnych.

                  To chyba nie znasz sądu rodzinnego w Krakowie :-D

                  > I nie pouczaj mnie co jako prawnik wiedzieć powinnam, skoro w ogóle się na tym
                  > nie znasz.

                  A gdzież bym śmiała pouczać szanownego prawnika! Nic z tych rzeczy... ;-)
                  Twoje zdanie akurat mam gdzieś, opieram sie na faktach , nie pustych, wyuczonych słowach rzucanych niejednokrotnie prze prawników. ups...
          • iuscogens Re: alimenty proszę o wypowiedż 01.06.12, 20:32
            Jeśli np. utrzymanie dziecka jest wyliczona na,
            > powiedzmy 1000zł. miesiecznie, to rodzice powinni po równi sie podzielić i każ
            > de wnosić 500zł. .

            o ile po równo dzielą się wychowaniem dziecka i wszystkimi codziennymi obowiązkami. Tutaj syn jest u ojca raz w tygodniu, więc tak naprawdę cały ciężar wychowywania jest na matce.
    • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:10
      niestety dziewczyny mają rację, choć zgadzam się, że może nie prawo, ale polska rzeczywistość nie jest zbyt łaskawa dla ludzi po przejściach.
      na życie po opłaceniu alimentów i mieszkania dla Was zostaje 1300 pln - dla trojga to moim zdaniem jest bardzo mało, na granicy wegetacji, w każdym razie w dużym mieście w jakim ja mieszkam.
      musicie szukać jakiejś dodatkowej pracy - nie ma wyjścia. nie doczytałam ile lat ma Twoja córka ale może ona mogłaby jakoś dorobić ?
      tak czy siak nie czekajcie na komornika bo to Was po prostu więcej będzie kosztować.

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • ada16 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:23
        A może zamieńcie mieszkanie na mniejsze=tańsze?
        za 1200 zł pewnie masz3 pokoje, moze na 3 osoby wystarczyłyby 2 ?
        ;)
        • elle-joan Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:30
          ada16 napisała:

          > A może zamieńcie mieszkanie na mniejsze=tańsze?
          > za 1200 zł pewnie masz3 pokoje, moze na 3 osoby wystarczyłyby 2 ?
          > ;)
          Zależy w jakim mieście. W niektórych to kawalerki do wynajęcia nie będzie za taką kwotę. A moze to już z opłatami?
          • moniapoz Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 16:34
            autorka pisze, że jest z Kielc...więc chyba 1200 zl z opłatami to jest.....bo ja sam wynajem to wydaje mi się dużo.

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • misiowamama-2 Re: alimenty proszę o wypowiedż 30.05.12, 21:42
        Czekajcie. A dlaczego ta rodzina ma obniżać swoją stopę życiową, zamieniać mieszkanie? Tylko dlatego, że mają zasądzone alimenty? Przecież to chore. W takim razie rozumiem, że najlepiej by było gdyby popadli w skrajna nędzę.
        Tak się składa, że dostaję alimenty na syna. I do głowy by mi nie przyszło, aby nękać jego ojca o takie alimenty, żeby jego i jego rodzinę ,w tym 3 córeczki sprowadzać do takich decyzji. Sama pracuję mimo, że mam jeszcze dwoje małych dzieci i nie żyję kosztem innych.
        No, ale żeby mysleć takimi kategoriami, trzeba po prostu być człowiekiem.
        I powtarzam, nie mówię tu o skrajnych przypadkach, takich gdzie "tatuś" całkiem umywa ręce i nie płaci. Takich należy karać


        <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
        • jansen25 Re: alimenty proszę o wypowiedż 31.05.12, 05:24
          Kobieto, nie rozśmieszaj mnie. 50 zł alimentów na 16-latka?
          Jak facet nie umie poradzić sobie z jednym zobowiązaniem, to nie zaciąga następnych.
        • enith Re: alimenty proszę o wypowiedż 31.05.12, 08:32
          Misiowamamo, ten mężczyzna nie ma żadnego obowiązku finansowego wobec partnerki ani jej dziecka, ma za to zasrany obowiązek płacić zasądzone wyrokiem sądu alimenty na swoje własne osobiście spłodzone dziecko. Alimenty, które, warto dodać, nie zostały zasądzone w jakiejś zawrotnej kwocie! Mają racje przedmówczynie: jak faceta nie stać na alimenty na już obecne dziecko, to niech nie pcha się w kolejne zobowiązania. A autora wątku zamiast jojczeć, że im nie starcza, niech wywalczy alimenty na dziecko od tego, kto jest do nich zobowiązany: swojego eks.
          • azile.oli Re: alimenty proszę o wypowiedż 31.05.12, 14:02
            To, czy matka chłopaka pracuje, czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia. Sąd b ierze pod uwagę potrzeby dziecka i dzieli je między rodziców, w sposób, jaki uważa za sprawiedliwy , załóżmy, że po połowie (choć matka sprawuje osobistą opiekę, zatem jej wkład finansowy może być mniejszy). Absolutnie nie jest w stanie żerować na synu, bo 500 zł to za mało na tego 16 - latka, więc brak opcji, by matka kosztem jego opływała w luksusy.
            Ona ma męża, może poszli na układ, że ona nie pracuje.
            Alimenty zasądzone są od ojca - chyba autorka wątku nie wymaga, żeby matka poszła do pracy w celu zmniejszenia tych alimentów? Ona może nie zarabiać nic i być na utrzymaniu męża, a może zarabiać grube miliony - i tak nic i nikt z ojca alimenacji nie zdejmie.
            On nie ma nowej rodziny - mieszka z panią i jej córką i nie ma wobec nich żadnych zobowiązań finansowych. Owszem, gdyby miał drugie dziecko to te alimenty może byłyby o te 100 złotych niższe i tyle.
            Pan wie od 16 lat, że ma syna, zatem głupotą jest twierdzenie, że zanim on lepszą pracę znajdzie, to on jego pani i jej córka z głodu padną.
            A jak autorka wątku ma problem z finansami na syna faceta, to niech sobie rozdzielą kasę i niech ona ze swojej pensji zapłaci za połowę mieszkania i utrzyma siebie i córkę.
            Czyżby tu był problem - że facet płaci na swoje dziecko, zamiast do wspólnej kasy wkładać?
            No i nic nie ma o alimentach na córkę od ojca. Raczej w tę stronę uderzyc, a nie czepiać się matki chłopaka, że nie pracuje. Alimenty nie są duże i niezależnie od przychodów matki ojciec i tak musi je płacić.
        • attiya Re: alimenty proszę o wypowiedż 01.06.12, 09:14
          przestań panna, 500 zł to nie tak majątek
          poza tym ów pan ma tylko jedno dziecko, córka autorki nie jest jego dzieckiem, więc sory ale ma zas.ny obowiązek płacić na syna i tyle
          rozumiem, że gdyby dostając 1500 brutto musiał oddać z 800 zł z tego, ale 500 to nie są jakieś powalające alimenty
    • misiowamama-2 dziewczyny... 01.06.12, 11:12
      Oczywiście większość z was ma rację, każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Ja też je mam i nic tego nie zmieni. A, że nie jest ono zgodne z niektórymi z Was? Cóż , tak juz jest...
      Ale mam pytanie. Dlaczego żadna z Was nie odniosła się do wątku powyżej,napisanej przez mnie historii? Czyżby brakło wam argumentów, czy po prostu większość z Was nie umie przyznać ,że z alimentami nie jest po prostu tak że białe to białe, a czarne to czarne? Że nie zawsze tak jest, gdy osoba "odchodząca" (nie znaczy porzucająca dzieci) to ta zła. I że czasami pomimo, że życie ludzi tak się układa, to każdy ma prawo do szczęścia i ułożenia sobie życia z kimś innym, założenia drugiej rodziny.
      Poniżej jeszcze raz mój wątek:
      "
      > Faceta, który nie płaci, niezaleznie od sytuacji matki postrzegam jako skończon
      > ego sq...

      Masz rację, też tak uważam.
      A co powiesz na taka historię:
      Facet, z pierwszego małżeństwa dwoje dzieci. Od przeszło 10 lat oprócz zasądzonych alimentów, sumiennie co miesiąc płacac, partcypował w utrzymanie swoich dzieci. Opłacał szkołę, i wszystkie wydatki z nią związane, leczenie dzieci, sam zabierał do lekarzy i kupował leki, sukcesywnie w miare potzreb uzupełniał ich garderobę, co tydzień kupował wyżywienie i zapełniał lodówkę. Organizował im święta, wakacje, za wszystko płacił. Co drugi weekend i jeden dzień w tygodniu (wg. wyroku) dzieci spedzały czas z nim, zreszta u niego w domu. Do tego kieszonkowe. Stać go było, dzieci dla niego ważne. Matka: nie pracowała,bo ..nigdy tego nie robiła, tak było wygodnie, nie gotowała obiadów dzieciom, nie ponosiła wydatków związanych z ich edukacja, leczeniem. Utrzymywała się z alimentów, pomocy osób trzecich, MOPS, UM, kościół, generalnie skąd tylko się dało. Chociaż sama jest zdrową kobitą i zamiast iść do pracy,żyć kosztem innych , wolała brać niz dawać. Ot pasożyt.
      Wiele się zmieniło, gdy jemu w drugim związku urodziło się dziecko. Chore dziecko. z licznymi wadami serca, nerek itp. Zona MUSIAŁA zrezygnować z pracy, w zamian za opiekę nad chorym dzieckiem. Koszty leczenia, operacji przeszły najśmielsze ich oczekiwania. Przestał płacić za przyjemności dzieci, szkołę, i inne. Płaci alimenty i w miare możliwości dba o pożywienie dla nich. Co zrobił pasożyt? Ano ,poszedł do sądu izarządał 1000zł. na jedno z dzieci (już prawie 18 letnie). Co sędzina odpowiedziała na sprawie ojcu? Ze jeśli nie wyrabia finansowo, to jej to nie interesuje, dla niej po godzinach może myć wagony kolejowe, bo dzieci maja mieć! A gdzie w tym wszystkim pasożyt? W Polsce nie ma obowiązku nakazywania pracy matkom. Ot całe prawo...
      Czyli co? W imie dlaszego urzymywania pasożyta i dzieci, powinien, nie wiem, może zamienić 3 pokojowe mieszkanie i z chorym dzieckeim mieszkać w jednym pokoju, najlepiej ze wspolnym kiblem dla wszystkich mieszkańców ( bo bedzie taniej), albo może ...pozbyć się chorego dziecka? A nocami po 12-godzinnej harówie, zamiast czuwać nad chorym dzieckiem, zapie...ć na wagonach, no bo przecież Pasożyt MUSI MIEC!
      • 5kocur Re: dziewczyny... 01.06.12, 12:01
        nie jestem dziewczyną ;-) ale napiszę.
        MASZ RACJĘ. Alimenty-każdy medal ma dwie strony. I o ile uważam, że notorycznych uchylających się alimenciarzów (alimenciary) powinno się karać na wszelkie sposoby, o tyle te wszystkie mamuśki, jęczące, płaczące i zdierające z eks ostatniego grosza, kosztem jego nowej rodziny (niejako przedewszystkim Bogu Ducha winnym dzieciom), równoczesnie samej NIC nie robiac aby stopę życiową dziecka i swoją podnieść, to mnie KREW ZALEWA! Zamiast jedna z drugą zakasać rękawy, ruszyć dupę do roboty, to woli udawać przed cayłym światem, jaka jest biedna a jej eks- sku...syn, nie oddaje wszystkich swoich dochodów. I swoim (jak prawidłowo piszesz) pasożytowaniem, w dodatku naraża nas wszystkich na płacenie zapomogi, które się nie powinny należeć.
        I gwoli zrozumienia oraz na pewno jatki, jaka zaraz się rozpocznie na wskutek mojego głosu: to co pisze dotyczy takich przypadków pasożytów jak opisuje misiowa, nie tych co uczciwie pracują, a eks ma w dupie własne dzieci.
        • azile.oli Re: dziewczyny... 01.06.12, 13:11
          Nie, nie ma racji. Po pierwsze, opisana przez nią inna sytuacja dotyczyła rodziny, gdzie nie dość, że ojciec płacił, to jeszcze kupował, opiekował się i fundował extrasy.
          Nijak ma się do sytuacji, gdy facet ma zasądzone alimenty w rozsądnej wysokości, za nic w świecie niepracująca matka dziecka z tego nie ograbi, bo musiałoby chodzić głodne i bose.
          Owszem, gdyby pani żądała astronomicznych kwot, to zachodziłaby obawa, że chce na dziecku żerować. To, czy ona dorobi, czy nie nie ma żadnego znaczenia, bo przecież z powodu jej wyższych dochodów nie zmniejszą ojcu alimentów.
          Ona ma pójść do pracy z powodu byłego męża, bo mu na życie brakuje?
          Jej może nie brakuje , bo utrzymują ją drugi mąż, mają prawo do takiego wzorca rodziny.
          A nawet, jeśli jej też brakuje, to jej sprawa, nikt mi nie powie, że utrzymanie 16 - latka kosztuje mniej niż 500 złotych.
          Z doświadczenia wiem, że więcej, na dodatek matka realizuje obowiązek utrzymania dziecka w naturze - założę się, że jednak mu pierze, gotuje, pokrywa koszty zużytych przez niego mediów
          Jak sobie te alimenty podzieliłam, to wychodzi trochę ponad 16 zł na dzień, czyli wyżywienie, a gdzie ubrania, książki, zeszyty, wycieczki? To taki wiek, gdzie zwłaszcza chłopak je dużo i rośnie, więc ciuchy zmieniać trzeba, dojdą środki czystości, jakieś leki, książki, gry, zajęcia pozalekcyjne.
          Nawet przy absolutnym minimum ojciec daje na jedzenie, resztę kosztów spoczywa na matce i do tego osobista opieka. Za nic kobieta nie obłowi się n a tych alimentach.

          • 5kocur Re: dziewczyny... 01.06.12, 14:56
            Nie wiem, do czego się odnosisz, bo mieszasz. Czy do wątku założonego przez aniszę czy do historii opisanej przez misiową. To dwie odrebne sprawy.
            Jeśli do pierwszego to masz 100% rację, jeśli do drugiej to jej nie masz.
      • twoj_aniol_stroz Re: dziewczyny... 01.06.12, 18:46
        Wątek dotyczy konkretnej sytuacji i jest ona omawiana z każdej strony - to specyfika forum. Ty podałaś przykład absolutnie nijak mający się do tej konkretnej sytuacji i stąd brak komentarzy.
        Natomiast ok, skomentuję. Otóż ja sytuację widzę tak: jest sobie facet, który bierze ślub z kobietą. On pracuje, utrzymuje dom, ona rodzi dzieci i je wychowuje. Wybierają taki model rodziny. Ok, ich prawo. Pan pracował, rozwijał się, awansował, szkolił - normalne działania w pracy. Pani była w domu, wychowywała dzieci. Po pewnym czasie panu się odwidziało i odszedł. Prawda jest taka, że pan wyrolował tę kobietę tak naprawdę. Nie wiesz dlaczego ona nie zdecydowała się po ślubie na pracę, dlaczego została w domu. To był ich wybór, obojga, z którego pan zrezygnował po pewnym czasie. Najłatwiej jest widzieć w niej pasożyta, roszczeniowe babsko. Tylko, że sytuacja wcale nie musi być taka jednoznaczna. Nie pracując wiele lat wypada się z rynku pracy. Pan początkowo płacił za wszystko, bo od dnia ślubu taki był układ, bo na tym polegał ich sposób życia. Ale po pewnym czasie pan postanowił, że ułoży sobie życie i powoła na świat trzecie dziecko. Urodziło się chore i teraz mam pytanie: gdyby urodziło się chore dziecko w tym pierwszym małżeństwie to pan także przestałby żywić dwoje starszych dzieci, przestałby łożyć na ich wykształcenie??? No chyba nie. I kolejne pytanie: czy 1000 zł na dorastające dziecko to taka zawrotna kwota, która wystarczy na pokrycie wyżywienia, ubrania i edukacji nastolatka?
        • pierwej_ki Re: dziewczyny... 01.06.12, 18:51
          Oczywiscie, facet powinien zmniejszyc koszty utrzymania, skoro nie stac go ns utrzymanie dzieci, ktore dotąd utrzymwal.. Niedopioweidzlanosica z jego strony, bylo decydowanie sie na kolejne dzieci!! Nie stac ich na chore dizecko, sa dizeic starsze.Powinien 3 pok. zmainic na mnijesze, kobietap owinna isc do pracy, a dizecko do osrodka. No niestey. mila dizeci ,wiedizal, ze go nie bedize stąc, a zorbić .Bezmyslnosc trzeba tepic.
          • 5kocur Re: dziewczyny... 02.06.12, 10:29
            pierwej_ki napisała:

            kobietap owinna isc do pracy, a dizecko do osrodka.

            ty jakaś jeb....a jesteś
            w dodatku analfabetka

            >Bezmyslnosc trzeba tepic. <
            zacznij od siebie,

            z twoich wypocin wnioskuję, że nie masz dzieci, bo widząc podejście albo wyskrobałaś albo oddałaś do ośrodka.
        • 5kocur Re: dziewczyny... 02.06.12, 10:38
          twoj_aniol_stroz napisała:

          >Otóż ja sytuację widzę tak: ..........<
          >.....Prawda jest taka, że pan wyrolował tę kobietę tak naprawdę. Nie wiesz dlaczego......<

          Ciekawe, co piszesz. Jesteś jasnowidzką aniele stróżu :-D???
          Skąd ty to wszystko wiesz???

          Kolejne pytanie: czy 1000 zł na dorastające dziecko to taka zawrotna kwota.....

          tak, według mnie to bardzo wysoka kwota, ludzie niejednokrotnie za taka kwotę muszą wyżywić kilkuosobową rodzinę, a nie jednego rozwydrzonego małolata. No i matkę-nieroba. To wyjątkowo wygórowane żądania...
          • hugo43 Re: dziewczyny... 02.06.12, 12:07
            moj trzylatek kosztuje wiecej niz 1000pln miesiecznie.przedszkole prywatne do godz 13 to 550 pln(w panstwowym miejsc brak),porzadne buty to min 100pln,a gdzie wartosciowe jedzenie,wakacje,zabawki,ubrania?jestem przekonana,ze z wiekiem potrzeby rosna np.bilety miesieczne,kursy jezykowe,basen,wycieczki szkolne,wyjscia do kina itd.zycie to nie tylko zapchanie brzucha byle czym.
          • azile.oli Re: Sprawa jest prosta... 02.06.12, 12:36
            To dotyczy tej sytuacji ze wspólnym chorym dzieckiem z drugiego związku.
            Alimenty zasądza sąd. I trzeba na pierwsze dziecko płacić. To nie są alimenty na pierwszą, żonę i to, czy ona pracuje, czy nie nikogo nie powinno obchodzić, skoro jakoś żyje, to źródło utrzymania ma - mogą to być rodzice, sponsor, drugi mąż lub partner.
            Nie można od niej wymagać, żeby poszła do pracy i zdjęła z m ęża obowiązek alimentacyjny, bo jego druga żona/partnerka do pracy pójść n ie może. To nie jej problem.
            Przecież pieniądze są dla dziecka, nie dla niej i nawet, gdyby chamsko to dziecko okradała, to oboje umarliby z głodu. A jeśli ojciec widzi, że matka dziecko zaniedbuje, to owszem, niech przejmie nad tym dzieckiem opiekę i byłą żonę o alimenty poda.
            Bo żadnym, ale to żadnym sposobem sąd obowiązku alimentacyjnego z niego nie zdejmie z tego powodu, że była żona nie pracuje.
            Problem byłby wtedy, gdyby ona się tych alimentów n a siebie domagała. Wtedy, rzeczywiście zmiana sytuacji życiowej byłego partnera mogłaby mieć znaczenie.
          • twoj_aniol_stroz Re: dziewczyny... 02.06.12, 19:52
            Kotek, naprawdę nie trzeba być jasnowidzem by to zobaczyć. Wiążesz się z drugim człowiekiem nie w ciagu pięciu minut, znasz go jakiś czas i wiesz jaki jest. Z jakiś względów pierwsze małżeństwo owego pana miało podział taki, że on pracuje, a ona wychowuje dzieci. Każda z tych ról ma swoje plusy i minusy. Plusem pracy jest to, że wychodzisz z domu, masz odskocznię od dzieci, rozwijasz się zawodowo, dokształcasz, awansujesz. Minusem jest to, że jesteś obarczony odpowiedzialnością za byt rodziny, stres związany z pracą, stres związany z lękiem o utratę pracy, widujesz dzieci weekendowo w zasadzie, bo wracając wieczorem one na ogół powoli zmierzają w kierunku łóżka. Z kolei rola osoby wychowującej dzieci także ma swoje plusy i minusy. Plusem jest radość z obserwowania jak dzieci rosną, rozwijają się, fakt spokojnego dnia w ustalonym rytmie, czas na odpoczynek w ciągu dnia, spotkanie z koleżanką, ale są tez minusy: brak urlopów i weekendów (niestety dziecko to taki pracodawca co potrzebuje rodzica non stop), monotonia zajęć, brak rozwoju zawodowego, często niedowartościowanie tym co się robi.
            Tych plusów i minusów w obu przypadkach jest znacznie więcej, ale taki jest układ dwojga ludzi. Tyle, że jeśli w pewnym momencie pan się z tego wymiksowuje, to kobieta zostaje w dużo gorszej sytuacji niż mężczyzna. Właśnie choćby ze względu na fakt, że ona nie rozwijała się zawodowo i w sytuacji gdy około 10 lat była z dziećmi w domu, to zwyczajnie rynek pracy nie ma zbyt wielu atrakcyjnych ofert dla niej.
            Piszesz, że 1000 zł to wysoka kwota na dziecko. Hm, ceny biletów miesięcznych znasz? książek, przyborów do szkoły, zajęć pozalekcyjnych, wycieczek szkolnych itd? A ubrania, buty, jedzenie? I wcale nie piszę o ubraniach jakiś markowych. Właśnie wróciłam z zakupów: bluzka - 40 zł, sandały dla syna - 70 zł, spodnie to koszt rzędu 70 - 100 zł. Oczywiście, że nie kupujemy ubrań co dwa dni, ale jedzenie już tak, wycieczka w szkole jednodniowa to koszt około 50 - 100 zł wycieczka kilkudniowa to koszt rzędu 500 - 700 zł. Książki to już masakra min 700zł, zeszyty i inne przypory szkolne to też koszt około 500 zł. Wiesz ile je nastolatek? Szarańcza przy nim to milutkie niejadki ;) Poza tym pamiętaj, że sąd bierze pod uwagę nie tylko materialne potrzeby dziecka, ale także patrzy na to kto realnie wkłada więcej pracy w wychowanie dziecka,bo to też ma swoją wartość. Ten kto płaci alimenty nie zajmuje się dzieckiem na co dzień, nie gotuje jedzenia, nie biega na wywiadówki, nie pierze, prasuje, nie sprząta, nie zapędza do utrzymywania porządku itd.
            Ja zawsze powtarzam: skoro ktoś uważa, że jest pokrzywdzony to proszę się zamienić: nic nie stoi na przeszkodzie by wziąć pełną opiekę nad dzieckiem a była żona niech płaci alimenty.
            • misiowamama-2 Re: dziewczyny... 04.06.12, 10:20
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > Tyle, że jeśli w pewnym momencie pan się z tego wymiksowuje<

              już pisałam, tutaj nie pan a pani, z przyczyn ci juz znanych.

              > to kobieta zostaje w dużo gorszej sytuacji niż mężczyzna.<

              tu na własne życzenie

              > Właśnie choćby ze względu na fakt, że ona nie rozwijała się zawodowo i w sytuacji gdy około 10 lat była z dziećmi w domu, to zwyczajnie rynek pracy nie ma zbyt wielu atrakcyjnych ofert dla niej.<

              Z dziećmi wystarczyłyby 4 lata w domu. Rynek pracy w Krakowie oferuje masę różnych miejsc pracy, tylko trzeba chcieć. Ci co twierdzą, że jej nie ma to nieroby (takie jak ta pani) i kombinatirzy, którzy oprócz pobierania zasiłków pracuja na czarno.
              Ja osobiście zrezygnowałam z trzeciego roku wychowawczego, i po dwóch latach siedzenia w domu z dzieckaiem poszłam do pracy. Zmieniłam swoje kwalifikacje i bez trudu znalazłam pracę. Dla chcącego nic trudnego.

              > ceny biletów miesięcznych znasz?

              te dzieci miały szkoły pod blokiem ( podstawową i gimnazjum). Koszty biletów odpadają
              Pozostałe wydatki, o których piszesz to większość z nich pokrywa się jednorazowo, nie są one comiesięcznycm wydatkiem. Albo po prostu w miarę potrzeb uzupełnia.

              > ... ale także patrzy na to kto realnie wkłada więcej pracy w wychowanie dziecka,bo to też ma swoją wartość.

              W tym wypadku realnie to ojciec wkładał więcej pracy w ich wychowanie, mimo, że nie sypiał pod dachem ich domu. Matka miała inne priorytety ;-)

              >Ten kto płaci alimenty nie zajmuje się dzieckiem na co dzień, nie gotuje jedzenia,
              > nie biega na wywiadówki, nie pierze, prasuje, nie sprząta, nie zapędza do utrz
              > ymywania porządku itd.

              To prawda, na co dzień nie, ale wykupił dzieciom abonamenty na obiady w pobliskiej restauracji, co tydzień robił zakupy i zanosił dzieciom do domu, zasilał ich lodówkę, chodził na wszystkie zebrania do szkoły, to z nim nauczyciele i pedagog utrzymywała kontakt, nie z matka. Płacił komitet rodzicielski, ubezpieczenie, klasowe, opłacał wycieczki. Zdarzyły sie też korepetycje. A prała i prasowała dzieciom jego żona, gdy co kilka dni przyjeżdżały z torbą pełną brudnych ubrań.
              Z jednym Cie zaskoczę, bo masz rację. Nie sprzatał i nie utrzymywał porządku w ich domu. A według ciebie pewnie powinien:-D


              > Ja zawsze powtarzam: skoro ktoś uważa, że jest pokrzywdzony to proszę się zamie
              > nić: nic nie stoi na przeszkodzie by wziąć pełną opiekę nad dzieckiem a była żo
              > na niech płaci alimenty.

              I tu sie ponownie mylisz. wg. szanownych sądów istnieje wiele problemów z przejęciem opieki nad dziećmi przez ojca. Już pisałam o tym. Ale to juz inna historia ;-)

              Sumując wszystko, uważam, że trzymając się kurczowo swojej teorii, uznajesz ogólnie przyjęty wzorzec tatusia-alimenciarza, nie dopuszczając do swojej mózgownicy, że ten model może się mieć nijak do czasami innej rzeczywistości.
              Naprawdę daleko posuniete są twoje rozważania, chyba, ze sama zostałaś w przeszłości skrzywdzona, co tłumaczyłoby twoje jednostronne zdanie
        • misiowamama-2 Re: dziewczyny... 04.06.12, 09:39
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > Po pewnym czasie panu się odwidziało i odszedł.

          Nie masz racji. To "Pani" się odwidziało, w wieku 30 lat zmachała sobie dziecko z 18-latkiem, który akurat w tym momencie był na przepustce z poprawczaka. Wszystko w trakcie małżeństwa. Ot ,taka nic nie znacząca ;-) drobna odskocznia... Puszczała się na prawo i lewo, nie patrząc na dzieci i męża. taka natura... ku...ka

          > Prawda jest taka, że pan wyrolował tę kobietę tak naprawdę.

          Sama sie wyrolowała. Chciała ułożyć sobie życie z tatusiem, trzeciego dziecka...nie udało się. Dlaczego? Facet przejrzał na oczy?:-D
          Suma sumarum złożyła pozew o rozwód, męża wyrzuciła z domu.

          > Najłatwiej jest widzieć w niej pasożyta, roszczeniowe babsko.

          >Ale po pewnym czasie pan postanowił, że ułoży sobie życie i powoła na świat trzecie dziecko.<

          Miał do tego PRAWO. Po rozwodzie minęło 9lat.


          Urodziło się chore i teraz mam pytanie: gdyby urodziło się chore dziecko w
          > tym pierwszym małżeństwie to pan także przestałby żywić dwoje starszych dzieci,
          > przestałby łożyć na ich wykształcenie???

          Nie, nie przestałby, to logiczne. Ale zrozumiałe i konieczne byłoby także w tej sytuacji ograniczenie wielu wydatków. Także dotyczących starszych dzieci.

          > 1000 zł na dorastające dziecko to taka zawrotna kwota, która wystarczy na pokry
          > cie wyżywienia, ubrania i edukacji nastolatka?

          Tak, to bardzo wysoka kwota. Chyba ,że wychowuje sie dzieci na rozkapryszone bachory, które całemu światu okazują, iż są pępkiem świata, i wszystko sie im należy, kosztem zdrowia, potrzeb a nawet życia innych.

          Nie masz za grosz racji, w tej konkretnej sytuacji. Tu miała miejsce zamiana ról, to nie ojciec a matka okazała sie tą gorszą. Kilkuletnia walka ojca o dzieci ,również zakończyła się fiaskiem. Nie masz pojęcia kim jest ojciec w oczach polskich sądów. Dla sądów, każda, nawet najgorsza, prowadząca ku...kie życie, nic nie dajaca dzieciom matka, jest gorsza od najlepszego ojca. Ale to temat na inny watek...
          • twoj_aniol_stroz Re: dziewczyny... 05.06.12, 12:32
            Hm, czytam to co opisujesz, facet - bajka, święty chodzący, rewelacja, kobieta - dno, rozpustnica, ostatnia łajza szlajająca się z obcymi g...rzami... No i rodzi mi się pytanie: jakim cudem oni się spotkali? Jak to się stało, że ów pan - kryształ i brylant znalazł takie pomiotło i się na dodatek zakochał, spłodził dwoje dzieci i żył z tą kobietą parę lat?????
            I mam pojęcie kim jest ojciec w oczach polskich sądów ponieważ w moim otoczeniu akurat to tatusiowie opiekują się dziećmi po rozpadzie małżeństw. Jeden chłopak ma obecnie 17 lat, a drugiej sytuacji jest dwóch chłopców w wieku 11 i 6 lat. W obu przypadkach panowie są w ponownych związkach.
      • moniapoz Re: dziewczyny... 02.06.12, 19:11
        Misiowamamo
        chciałam tylko napisać, że rozumiem Cię i wiem co chcesz przekazać w swoich postach.
        jest dużo facetów nie płacących alimentów, nie zajmujących się swoimi dziećmi....ale są też takie historie jakie opisujesz i wrzucanie z automatu wszystkich takich sytuacji do tego samego worka - to błąd.

        osobiście znam taką matkę - pasożyta...inaczej nie da się tego nazwać. matka ma odchowane 1 dziecko, jest młoda, zdrowa, dzieckiem zajmuje się w zakresie podstawowym (żadnej rozrywki czy edukacji nie zapewnia, jedynie TV i kompa, ale dba żeby dziecko było czyste i nakarmione) ale nie chce pracować....nie, bo nie, lepiej oglądać seriale w TV :) to jej ex ma zajmować się finansowaniem edukacji syna, odbieraniem go ze szkoły, zawożeniem na basen itd. Aż strach się bać co będzie jak kiedyś (o mój Boże jak on może) ten facet ułoży sobie życie z nową kobietą i będzie miał nowe zobowiązania wobec nowej rodziny. Jestem pewna, że pijawka bez mrugnięcia okiem zażąda podwyższenia alimentów, o czym zresztą otwarcie mówi.
        odpowiedzialna matka moim zdaniem tak się nie zachowuje.


        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • misiowamama-2 Re: dziewczyny... 04.06.12, 10:28
          moniapoz napisała:

          > jest dużo facetów nie płacących alimentów, nie zajmujących się swoimi dziećmi..
          > ..ale są też takie historie jakie opisujesz i wrzucanie z automatu wszystkich t
          > akich sytuacji do tego samego worka - to błąd.

          Dzięki, juz zacząłam wątpić w to co piszę...:-D


          >Aż strach się bać co będzie jak kiedyś (o mój Boże jak on może) ten facet ułoży sobie życie z nową kobietą i będzie miał nowe zobowiązania wobec nowej rodziny.

          Według niektórych forumek ten plugawy podrzutek społeczeństwa (no bo "zostawił" rodzinę )nie ma do tego prawa :-(


          >Jestem pewna, że pijawka bez mrugnięcia okiem zażąda podwyższenia alimentów>

          a jakżeby inaczej. Z czegoś pijawka musi mieć na zrobienie pazurów, kosmetyczkę...no i na lepszy dekoder, będzie mogła więcej poświecić uwagi tv :-D

          > odpowiedzialna matka moim zdaniem tak się nie zachowuje.<

          Moim zdaniem też, ale więcej głosów powie, że "odpowiedzialna matka" ma obowiązek gnębić swego eks i jego nową rodzinę aż do końca własnych dni. Do osiągnięcia 25 lat studiujacych dzieci, a potem... coś się wymysli ;-)
          pozdrawiam
          >
          >
          > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • jak.z.nut Re: dziewczyny... 04.06.12, 12:12
            Twoja historia nijak się ma do wątku tytułowego, stąd brak reakcji. Niepotrzebnie się nakręcasz.
      • attiya Re: dziewczyny... 04.06.12, 11:48
        załóż oddzielny wątek, wtedy się odniosę, w tym wątku odnoszę się do tematu autorki wątku
        • misiowamama-2 Re: dziewczyny... 04.06.12, 13:01
          rozumiem, ale nie założę, już mi wystarczy...
          • verdana Re: dziewczyny... 04.06.12, 14:00
            Ale co ma praca matki do alimentó? Załóżmy, ze matka 16-latka idzie do pracy i dobrze zarabia. Czy to oznacza, zę ojciec miałby placić na 16-latka mniej? Nie, 500 zł miesiecznie to nie jest astronomiczna suma na jedyne dziecko. Więcej nawet - jeśli oboje rodzice mają łożyć mniej-wiecej tyle samo w wypadku podobnego wkładu pracy, to moze się okazać,z ę zarabiajaca matka wkłada w wychowanie dziecka znacznie więcej niż 500 zł miesięcznie - i tatusiowi należałoby alimenty podwyższyć.
            Praca matki jest istotna tylko o tyle, o ile ex musiałby płacić alimenty na nią. Jeśli chodzi o dziecko, to jest to obojętne dla alimentów.
            • moniapoz Re: dziewczyny... 04.06.12, 16:36
              > Praca matki jest istotna tylko o tyle, o ile ex musiałby płacić alimenty na nią
              > . Jeśli chodzi o dziecko, to jest to obojętne dla alimentów.

              faktycznie wymieszały się tu dwa wątki i zrobił się chaos, ale wydaje mi się, że sedno jest takie:
              praca matki jest bardzo istotna. dlaczego ? bo matka ma obowiązek też aktywnie dbać o dobro swojego dziecka i w przypadku np. śmierci ex małżonka nie powinna zostać z 16 letnim synem, bez pracy i szans na nią, bo przez lata nie chciało się jej rozwijać zawodowo i wolała np. korzystać z opieki społecznej. rozumiem, że jak dzieci są małe to są powody...ale jak dzieci rosną to naprawdę nie ma usprawiedliwienia moim zdaniem dla takich zachowań. nie można liczyć na ex męża i być pewnym tych alimentów, bo sytuacje w życiu są różne. czy żona którego ex jest alkoholikiem powinna brać pod uwagę fakt, iż może on stoczyć się na samo dno i nie płacić nic ? bo chyba od kloszarda nie ściągnie alimentów nawet komornik. moim zdaniem powinna brać taką ewentualność pod uwagę a nie zakładać, że alimenty się należą i już, o przyszłość się nie martwię, ex niech płaci a ja się dokładam trochę mniej ale ze mną dziecko mieszka więc wszystko jest OK.
              inna sprawa, że wiele hipokryzji jest w tym, że kobiety piszą w tym wątku, że ich wkładem jest opieka nad dzieckiem a jak się exowi to nie podoba to mogą się zamienić. a guzik prawda - kobieta nie odda dziecka pod opiekę ojca z różnych względów, a jeżeli nawet nie chodzi jej o miłość do dziecka to nie odda go choćby na złość exowi - a sądy oczywiście też idą w tym kierunku: najgorsza matka jest lepsza niż ojciec, bo tak i już.

              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • verdana Re: dziewczyny... 04.06.12, 16:42
                Ale weź pod uwagę, ze ta konkretna matka ma jeszcze dwójkę małych dzieci i męża. Być moze ma małe dzieci. Być może tak umówiła sie z obecnym mężem - on pracuje, ona zajmuje się dziećmi i domem. To raczej normalny układ i mało kobiet myśli o tym, co będzie , jesli mąż umrze.
                • moniapoz Re: dziewczyny... 04.06.12, 17:28
                  a skąd założenie, że dzieci są małe...ja tego w tym wątku nie widzę.
                  swoją droga nie jest chyba tak jak piszesz....odpowiedzialne pary zakładają czarny scenariusz pt. umiera główny żywiciel rodziny i się zabezpieczają na ten wypadek np. w postaci dodatkowego ubezpieczenia za które płacą.

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • verdana Re: dziewczyny... 04.06.12, 17:53
                    Ale to nic nie zmiania w sprawie alimentów.
                    Nie wiem, w jakim wieku sa dzieci - ale jest prawdopodobne, ze mogą być małe - własnie dlatego, zę matka nie pracuje.
                    • moniapoz Re: dziewczyny... 04.06.12, 18:16
                      co do zasady masz rację, co napisałam wyraźnie w tym wątku - alimenty się dziecku należą. ale osobiście dla mnie ma bardzo duże znaczenie w jakim wieku są dzieci. nie wyobrażam sobie, że jestem matką nastolatków i nie pracuję, bo dostaję 1000 zl alimentów od exa i jakąś zapomogę z MOPS-u. taka sytuacja oznacza bowiem, że żyję na minimalnym poziomie i cierpią na tym moje dzieci dodatkowo uczę dzieci złych wzorców (że nie warto pracować można dostać zapomogę z opieki społecznej, po co się wysilać). jeżeli dzieci są duże to robię wszystko żeby polepszyć ich byt i szukam pracy, jeżeli jestem matką maluchów to staram się dorabiać, bo zależy mi na tym, żeby dzieciom żyło się dobrze i nie liczę tylko na alimenty i opiekę społeczną. sama zachowałabyś się inaczej ? nie sądzę. dlatego wiek dzieci ma dla mnie znaczenie.

                      ------
                      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja