siostra wychodzi za mąż...

31.05.12, 12:38
Moja młodsza siostra zaręczyła się i planuje ślub za pół roku. Przygotowania w toku.
Problem w tym, że jej związek to jest, moim zdaniem, jedno wielkie nieporozumienie. Siostra jest zaradna, zdolna, ambitna. Robi karierę, podyplomowe studia, kursy, dobrze zarabia. Jest inteligentną, fajną babką z jajem. Tymczasem jej narzeczony to w moim odczuciu leniwy nieudacznik. Nie skończył studiów, ma jakąś posadę na pół gwizdka, ale w zasadzie to głównie szlaja się z kumplami i ogląda mecze. Niemal nie zarabia. Mieszkają w mieszkaniu, na które kredyt wzięli moi rodzice, ale spłaca go teraz już moja siostra - sama, narzeczony się nie dokłada. Niby siedzi w domu mnóstwo czasu, ale obowiązki są raczej na głowie siostry, która wraca z roboty o 19.00 i rzuca się do garów, a w soboty pastuje podłogi, kiedy narzeczony wybywa z kolegami.
Narzeczony ma ewidentnie kompleks, że zarabia gorzej od mojej siostry i jest tym sfrustrowany, ale niespecjalnie coś z tym robi. To siostra suszy mu wiecznie głowę, żeby skończył studia, mobilizuje, zachęca, przekupuje i co tam jeszcze, jego entuzjazm jest raczej umiarkowany. Natomiast lubi moją siostrę pouczać, wykazuje jej przy ludziach "że nie ma racji" i "że się nie zna". Na wszystkie tematy wypowiada się z miną znawcy, a głównie opowiada o tym, jak to będzie robił pieniądze. Oraz jak wszyscy wokół to złodzieje i łajdacy, bo mu kłody pod nogi kładą.
Moi rodzice nie są zachwyceni przyszłym zięciem, ale raczej nic nie mówią. Poza tym mój ojciec jest strasznie dominującą osobą i chyba mu jakoś pasuje, że zięć jest życiową łajzą, bo może mu dyktować, co tylko chce. A mama nie ma odwagi powiedzieć nic innego niż ojciec.
Nie wiem, co moja siostra widzi w tym facecie, poza tym że nie miała szczęścia do chłopaków i ten i tak nie jest najgorszy z tych, którzy się przewinęli. No i ma 33 lata i strasznie chce wyjść za mąż. Oraz mieć dzieci. Jakoś tam jest związana z narzeczonym, chyba nie widzi większości jego zachowań. Są ze sobą trzy lata.

No i teraz pytanie: czy można się w coś takiego wtrącić? To jest życie mojej siostry, nie moje, dlatego na razie trzymam zęby na kłódkę, wysłuchuję bredni głoszonych przez przyszłego szwagra i bez komentarza patrzę, jak protekcjonalnie odnosi się do swojej przyszłej żony. Siostra też raczej nie zgłasza się do mnie z zastrzeżeniami, czasem tylko narzeka, że te studia tak narzeczonemu "nie idą" i ta praca "taka marna". Ale ma na głowie odpowiedzialną i wymagającą pracę zawodową oraz - powoli - przygotowania do ślubu. Obiecałam sobie, że nie będę się wtrącać, ale coraz trudniej mi dotrzymać tej obietnicy. Co myślicie?
    • drosophila.melanogaster Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 14:09
      Rzeczywiscie nie wyglada to zbyt obiecujaco.Jesli masz dobry kontakt z siostra to porozmawiaj z nia.Tylko nie urzadzaj jakies tyrady w stylu ,,wiem lepiej co powinnas zrobic ze swoim zyciem'',po prostu powiedz o swoich odczuciach i obawach,to co tutaj opisalas.To jest jej zycie i ostateczna decyzja i tak bedzie do niej nalezec ale mozesz zasugerowac,ze jesli chce spedzic z tym mezczyzna zycie to powinna zaczac wiecej od niego wymagac i stawiac granice.
      • mama_myszkina Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 14:33
        Zgadzam się z przedmówczynią.

        Siostra być może ma takie parcie na ślub, że brakuje jej obiektywizmu. Być może wyobraża sobie, że po ślubie problemy znikną. Jednak dzieje sie dokładnie odwrtonie - po ślubie będzie gorzej.
        • ka-zw Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 14:47
          ratuj siostre,po slubie to on dopiero jej pokaze.nie moge zrozumiec dlaczego twoja siostra trzyma sie takiego " 0" ?gdzie ona ma oczy.porozmawiaj z nia i to koniecznie.pozdrawiam i powodzenia rzycze.
    • baszi Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 15:36
      siostra taka madra a taka niezaradna zwiazkowo ze tak powiem, nic nie mozesz zrobic i nic nie rob, moze kiedys w trakcie luznej rozmowy zapytaj czy jest pewna ze tego wlasnie chce

      musi sama zrozumiec ze facet sie nie nadaje a moze jej odpowiada i juz

      najwyzej sie rozwioda a wtedy bedziesz mogla siostre wesprzec, w innym wypadku jak sie zaczniesz wtracac zostaniesz wrogiem numer jeden do konca zycia.
      • anula36 Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 15:46
        najwyzej sie rozwioda a wtedy bedziesz mogla siostre wesprzec, w innym wypadku jak sie zaczniesz wtracac zostaniesz wrogiem numer jeden do konca zycia.
        Popieram w 100 %, zwlaszcza jesli nie znajdzie nastepcy.
        • ewa9717 Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 15:49
          Ja swojej siostrze bym powiedziała,choć pewnie i tak zrobiłaby po swojemu. Przynajmniej dopilnujcie, żeby mieszkanie nie było wspólną własnością małzonków i takie tam.
          • bez_przekazu Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 17:47
            no, i zeby sobie dzieciaka bron boze nie dala se zrobic!
            ewa9717 napisała:

            > Ja swojej siostrze bym powiedziała,choć pewnie i tak zrobiłaby po swojemu. Przy
            > najmniej dopilnujcie, żeby mieszkanie nie było wspólną własnością małzonków i t
            > akie tam.
    • dankaspanka Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 16:02
      Jak siostra Ci się żali, że facetowi kiepsko idzie, to powiedz jej szczerze
      "Osobiście facet mi nie leży, ale to twój wybór. Po ślubie jesli się tacy zmieniają to tylko na gorsze, godzisz się utrzymywać go teraz, widzisz że leń i jeszcze cie probuje umniejszać- to wiesz jaki jest i że to w dużym natężeniu w domu będziesz miała nadal....Zaharujesz się na jego utrzymanie i mnie to trochę martwi. Przemyśl czy chcesz na pewno za niego wyjśc za mąż. Ja bym tak nie potrafila. Ale w końcu jak Tobie pasuje to nie będę się nic wtrącać."
    • bez_przekazu Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 17:23
      nie mozna sie wtracac,kazdy sie uczy zycia na wlasny rachunek (i na wlasnych bledach?)
      • aqua48 Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 19:10
        Uważam, że wtrącanie sie w tym momencie jest absolutnie bez sensu. Siostra jest zakochana i wybijanie jej z głowy tego uczucia skończy się tym, że zostaniesz zakwalifikowana do wrogów i zazdrośników. Można ewentualnie tylko od czasu do czasu zadawać pytania mocno powątpiewającym głosem, czy naprawdę będzie jej odpowiał taki tryb życia męża, czy da radę utrzymać dwie osoby i spłacać raty, czy wierzy w to że poślubie ludzie sie zmieniają. I wspierać jeśli będzie źle, bo znam małżeństwo któremu bardzo źle wróżono (tu była dwójka nieudaczników), a razem poradzili sobie doskonale, stanęli na nogi i wychowują wspaniale dziecko.
        • orzeska Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 20:57
          Tak, na to liczę... może jeszcze facet jakoś się ogarnie.
          No nic, na razie buzia na kłódkę, będę się "cieszyć jej szczęściem", co mi pozostaje. Tylko może ograniczę spotkania z obydwojgiem, bo się we mnie po prostu gotuje.
          • satoja Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 21:07
            A kiedykolwiek mówiłaś siostrze, że ten jej facet wg ciebie nie rokuje zbyt dobrze?
            Wystarczy powiedzieć delikatnie swoje zdanie, nie wtrącać się, nie odwodzić od decyzji, ale powiedzieć że podejście do życia jej narzeczonego ci się nie podoba i martwisz się, że może jej być z nim żle z tak pasywnym człowiekiem.
            Bo jeśli po wielu traumach za 10 lat się rozwiodą, a wtedy powiesz "ja od początku wiedzałam że tak będzie! nigdy go nie lubiłam" to mnie by szlag trafił na taką siostrę trafił, co widziała problem, słowem się nie odezwała a po czasie się mądrzy.
            • asia.xyz Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 22:07
              Ja tez bym delikatnie pytala raczej niz sugerowala i wypowiadala swoje zdanie. Pytania typu czy jestes pewna ze chcesz z nim zyc i czy odpowiada ci sposob w jaki cie traktuje nie powinny byc odebrane jako atak a moze siostre sklonia do myslenia. Poza tym w jej wieku jesli chce miec rodzine to nie ma zbyt wielkiego wyboru bo ewentualni sensowni, zarabiajacy kandydaci po 30-stce (a jest ich naprawde niewielu) moga spokojnie znalezc sobie sliczna i zgrabna 25-latke. Nawet jesli skonczy to sie rozwodem to moze przenajmiej dzieci z tego beda. Jedynie to bym pieniedzy pilnowala i ewentualnego majatku zeby w razie rozwodu siostra nie musiala jeszcze go splacac.
          • annb Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 22:46
            orzeska napisała:

            > Tak, na to liczę... może jeszcze facet jakoś się ogarnie.
            > No nic, na razie buzia na kłódkę, będę się "cieszyć jej szczęściem", co mi pozo
            > staje. Tylko może ograniczę spotkania z obydwojgiem, bo się we mnie po prostu g
            > otuje.

            Ale po co miałby się ogarnąć?popatrz, dostanie za nic, za zerowy wsad , za samego marnego siebie zaradną żonę, z regularnymi tej żony wpływami na konto, z mieszkaniem, .
            Twoja siostra zapewne misia ograniczac nie będzie, będzie tolerowac że misiu musi miec swoj swiat.Bo jak nie to odejdzie
            Co do dzieci to albo misiu jej te dzieci zrobi w mysl zasady, chcialas to masz, ja się nie wtracam, nie pomagam i nie dorzucam się, wiec tyraj glupia babo na dwoch etatach bo dzieci wymagają nakładów, albo tych dzieci nie będzie bo dzieci są takie drogie a pani z dziecmi juz nie jest taka atrakcyjna dla pracodawcy i misiu musialby jednak zaczac się bardziej angazowac w zycie domowe i kasę przynosic, więc po co.

    • sueellen Re: siostra wychodzi za mąż... 31.05.12, 23:56
      Teoretycznie nie powinno się wtrącac, ale ja bym się wtrąciła i powiedziała, co o tym myslę. Sisotra pewnie jest zaślepiona i nic z tym nie zrobi, może nawet się obrazi, ale jeśli jest jak piszesz, to z tej mąki chleba nie będzie. Lepiej dla siostry by zakończył się przed ślubem. Warto spróbować.
    • princy-mincy Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 10:16
      sama piszesz, ze Twoja siostra ma 33 lata i chce miec dziecko a facet jest i tak nie taki najgorszy w porownaniu do poprzednich absztyfikantow
      po prostu siostra zrobila kalkulacje zyskow i strat i doszla do wniosku, ze woli miec z takim facetem dziecko teraz niz nie miec w ogole, boi sie, ze przegapi czas na macierzystwo albo, ze nie znajdzie zadnego dobrze rokujacego pana

      jesli siostra Ci sie zali, ze on cos tam, bo praca nie ta i takie, to wtedy i tylko wtedy jest wg mnie czas, by podzielic sie z siostra swoimi obawami na temat przyszlego meza/szwagra, zastrzegajac, ze jej wybor i ze zrobi jak zechce
    • amb25 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 16:48
      To trudne, ale raczej nie wtracaj sie. chyba, ze chcesz sie z nia poroznic. Tak jak napisala ktoras z poprzedniczek, zadbajcie jedynie aby meiszkanie nie bylo ich spolwlasnoscia. Choc z drugiej strony, jesli siostra splaca kredyt to jej sprawa...
      • marina2 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 17:55
        gdyby to była moja siostra wzięłabym ją w góry bez pana albo na jakąś fajną weekendową wyprawę i pogadała " po drodze".wyluzuje się ,wymęczy i może złapałaby w takich warunkach dystans.


        a gdybyś jeszcze mogła dokoptować jakieś fajne dziewczyny ze dwie ,ale bliskie...może siostra ma jakieś przyjaciółki?

        tak czy inaczej nie milczałabym i wyciągnęla jej wszystkie plusy.szkoda dziewczyny.
    • triss_merigold6 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 19:35
      Myślę, że skoro ma 33 lata to niech wyjdzie za mąż, potraktuje pana jak reproduktora, a potem najwyżej go zostawi. Tylko żeby mieszkanie było na nią.
      • diodeo1 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 20:01
        Też tak pomyślałam. Jak facet jako tako się prezentuje i nie jest imbecylem to niech dziewczyna robi z nim dzieci. Finansowo sobie sama poradzi a jak facet będzie wredny i będzie się chciała go pozbyć to zacznie od niego egzekwować alimenty na dziecko- jak zdecydowany odsetek panów zapewne i ten zwieje i nie będzie bruździł w wychowaniu potomka.
        Nie łudźmy się, mając tyle lat ile ma i doświadczenia takie jakie ma, dziewczyna chcąca mieć dzieci musi zacząć robić je już.
        • ewa9717 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 20:25
          No ale do tego chyba raczej niekoniecznie trzeba wyjść za mąż...
          • triss_merigold6 Re: siostra wychodzi za mąż... 01.06.12, 20:39
            Ale może ma takie poglądy, że wolałaby mieć dzieci po ślubie.
            Ma 33 lata, jak rzuci narzeczonego nieudacznika teraz to z rok popłacze i będzie lizać rany. Potem czas dłuższy może jej zająć poznanie kogoś nowego, kto będzie chciał z nią tworzyć związek (bo przecież potencjalny nowy facet też nie rzuci się od razu robić dzieci prawie nieznanej kobiecie, nawet jeśli ta mu się bardzo spodoba) i upłyną lekkim twistem 2-3 lata. A potem nie wiadomo jak z płodnością by było, kolejne lata mogą minąć na diagnozowaniu i leczeniu.
            • hankam Re: siostra wychodzi za mąż... 02.06.12, 12:44
              Święta racja.
              • satoja Re: siostra wychodzi za mąż... 02.06.12, 15:57
                I najlepiej by z siostrą w tym kierunku pogadać(albo doradzać gdy się żali), że zakładaj rodzinę jak chcesz mieć dzieci bo czas ucieka, ale wiesz że ten facet to leń i średnio mu się chce w życiu wysilać, więc miej oczy otwarte i majątek sobie zabezpieczaj na siebie a nie przepisuj na niego, żeby cię po latach z torbami nie puścił bo kto cię z dziećmi będzie utrzymywał jeśli jemu już teraz się nie chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja