Pamiętanie o uroczystościach i inne

20.06.12, 10:42
Mój 13-letni syn odwiedza rodzinę ze strony ojca raz w roku (jesteśmy kilka lat po rozwodzie). Przez dłuższy czas był jedynym dzieckiem, teraz jego kuzyni mają swoje dzieci. Ja staram się pamiętać o urodzinach tych dzieci (wysyłamy kartki), co roku syn jadąc do dziadków zabiera ze sobą prezenty. Niestety o jego "świetach" nie pamięta nikt prócz dziadków (i to też nie zawsze). Ostatnio, przy okazji wysyłania kartki urodzinowej, syn powiedział, że nie chce więcej ich podpisywać oraz zawozić prezentów, gdyż czuje się pokrzywdzony, że o nim "nikt" z tamtej rodziny nie pamięta (i wiem, że nie chodzi mu o prezenty, tylko rzeczywiście o pamięć). Starałam się wytłumaczyć, że nie robimy tego ze względu na liczenie na wzajemność, ale nie udało mi się. Przed rozwodem co roku przyjeżdżaliśmy do teściów w okolicach urodzin syna, więc urodziny te były obchodzone.
Co zrobić?
    • woda_woda Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 10:53
      ewa_2009 napisała:

      > czuje się pokrzywdzony, że o nim "nikt" z t
      > amtej rodziny nie pamięta

      A nie powinien tak się czuć?
    • zolla78 Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 11:00
      Wytłumaczyć, że co do zasady niekulturalne i niemiłe zachowanie innych nie zwalnia nas z trzymania jakiegoś poziomu i bycia kulturalnym i TY uważasz, że działanie na zasadzie skoro oni czegoś nie robią to ja też nie będę, nie jest ok. Ale skoro on ocenia, że zachowanie tamtej rodziny uzasadnia odpuszczenie sobie kwestii pamiętania o ich uroczystościach, to uszanujesz jego zdanie, chociaż się z nim nie zgadzasz. I tyle.
      Przecież ani go nie zmusisz do podpisania kartki, a podpisywanie jej za niego to byłoby dawanie mu złego przykładu. Wchodzić mu na poczucie winy, że tobie jest przykro, że ma takie zdanie, byłoby chore.
      Odpuść, ma dziecko takie zdanie, nie jest to sprawa życia i śmierci by zrobić wbrew niemu - to uszanuj je. Zwłaszcza, że trochę racji ma. Uparłabym się może przy dziadkach, tu uznałabym, że nie ważne jak się zachowują, my trzymamy klasę i pamiętamy. Ale jakaś dalsza rodzina. bez przesady.
      • ewa_2009 Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 11:56
        Wiem, że to "tylko" wujostwo i kuzyni, ale z drugiej strony, to jedyny wuj i jedyni kuzyni, jakich syn ma.
        • sorvina Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 12:40
          ewa_2009 napisała:

          >z drugiej strony, to jedyny wuj i je dyni kuzyni, jakich syn ma.

          A co ma z tego, że ich "ma" i jak się to "manie" objawia, poza czysto teoretycznym i prawnym ? Skoro nawet kartki urodzinowej nie dostaje? Chcesz pielęgnować złudzenie kochającej się rodzinki?

          Czasem tak jest, że chcielibyśmy mieć z kimś dobrą relację, ale druga strona tego nie podziela. Jednym tak bardzo sprawia przyjemność obdarowywanie, że nie przejmują się brakiem wzajemności, innych to boli. I warto to uszanować. Do takiego bezinteresownego dawania się dorasta, tak jak do rodzicielstwa. Wymaganie od 13 latka by robił z siebie jelenia, raczej pojedzie mu po samoocenie i nauczy, że inni mogą się nie liczyć z jego uczuciami, on ma się zachowywać idealnie.

          Dalszą rodzinę sobie odpuść. Skupcie się na dziadkach.
          • aqua48 Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 13:05
            > ewa_2009 napisała:
            >
            > >z drugiej strony, to jedyny wuj i je dyni kuzyni, jakich syn ma.
            >
            Ale to nie tylko syn ich ma, oni też go mają. Jedynego takiego. Prawda?
            Odpuśćcie sobie prezenty i kartki, jak syn tam pojedzie, niech zawiezie po czekoladzie dla dzieci wuja i ewentualnie coś dla dziadków.
            Czasami bardziej opłaca się dbać o przyjaźnie na całe życie niż o rodzinę.
        • panizalewska Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 20.06.12, 12:42
          Podpisuję się pod Zollą78.
          Nie chodzi o ilość, ale o jakość rodzinnych kontaktów. Ja, już "starsza pani" ;) przed trzydziestką, mam nawet liczną rodzinę ze strony ojca. I co z tego, jak nie utrzymujemy kontaktu? Raz na rok i "cześć" przez płot, jak akurat odwiedzamy z mężem moich rodziców. Nie zapraszaliśmy się wzajemnie z kuzynami na urodziny / imieniny, tylko jak byliśmy mali - rodzice zapraszali. Inni wujkowie z kolei nie uważają widocznie za potrzebne utrzymywanie kontaktów rodzinnych, bo nawet nie wiem, kiedy moje kuzynostwo (w sumie najbliższe!) ma urodziny, no jak Boga kocham, NIGDY nie obeszli z rodziną urodzin swoich dzieci.
          Za mojego jednego dorosłego kuzyna ciocia podpisuje kartki do dziadków i do nas, no bez jaj. My wysyłamy mu oczywiście kartki na uro, a on sam jak zadzwoni do mojej mamy (jego chrzestna) raz do roku to święto lasu.

          Za to utrzymujemy bliski i serdeczny kontakt z rodziną dziadka od strony mamy, czyli rodzina dalsza. Dzwonimy i piszemy smsy, pamiętamy o świętach wszelakich, spotykamy się z okazji i bez.

          Nie da się zmusić nikogo do kontaktu, serdeczności, pamiętania itp itd. Dobrze, że Twój syn kuma czaczę już tak wcześnie i nie chce uskuteczniać fasadowej serdecznej obłudy, jaka dzieje się w wielu rodzinach. Doceń, nie zmuszaj, uszanuj. Jak nie rodzina, to z pewnością znajdzie sobie wartościowych przyjaciół, takich do końca życia. Znaczy, że będzie mądrze wybierał :)
    • asfo Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 21.06.12, 18:26
      Jak chcesz żeby syn dostawał prezenty to wyprawiaj mu urodziny i zapraszaj gości. Sama dawaj prezenty kiedy ktoś Was zaprosi z jakiejś okazji.

      Niektórzy ludzie zwyczajnie nie pamiętają kiedy i kto ma imieniny/urodziny i trzeba im przypominać. Mój mąż nie pamięta nawet daty własnych imienin, ale jak mu się przypomni o jakiejś okazji to bez marudzenia skombinuje ładny prezent. ;-)

      Naprawdę nie ma sensu robić problemu z tej sprawy.
    • delecta Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 21.06.12, 22:23
      A ja uważam, że jest problem.
      Który powinien być rozwiązany przez ojca dziecka - bo to jego dziecko i traktowane niewłaściwe przez jego rodzinę.
      Jak się nie pamięta dat, to są komórki, kalendarze itp. Starym dziadkom z amnezją to syn powinien przypominać o urodzinach wnuka.
      Chyba że tatuś jest tylko tatusiem z nazwy.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pamiętanie o uroczystościach i inne 27.06.12, 23:48
      Wydaje się, że pamięć o uroczystościach osobistych i rodzinnych oraz ich obchodzenie, choćby w postaci kartki, jest dla pani pewną wartością. I chyba słusznie. A skoro tak, to po pierwsze chce Pani postępować zgodnie z zasadami tej właśnie wartości, po drugie chce Pani tę wartość przekazać synowi, aby ją kultywował. I to pewnie nie tylko wobec tych konkretnych opisanych tu dziadków i kuzynów, ale także w przyszłości wobec innych bliskich mu osób.
      Pamięć o uroczystościach i umiejętność ich uczczenia, umiejętność wymyślania i dawania prezentów, to bezcenna umiejętność, podtrzymująca więzi i relacje interpersonalne. Czasem to umiejętność wyrażenia czułości i bliskości w sytuacjach intymnych.
      Z tego powodu nie warto ustawać w tej nauce. Dziś syn się buntuje i jest rozżalony
      ( skądinąd nawet słusznie ), ale z czasem może to uwewnętrzni i będzie mu sprawiało radość dawanie prezentów już w innych sytuacjach, w odległej jeszcze dziś przyszłości. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja