zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+

29.06.12, 17:40
zastanawiam sie moze ktos z czytelnikow cos podpowie, moze ma podobnie, moze natchnie jakimis przemysleniami ze swojego zycia?
czuje ze potrzebuje jakichs drastycznych i diametralnych zmian w zyciu.
mam 3 letnie dziecko i partnera.
oboje pracujemy w domu jestesmy ok godz 18.00 ( ja dziennie jezdze przynajmniej 100km - dojazdy do pracy) oboje zmeczeni.
czas z dzieckiem to ok 2 h dziennie ale nie jest dobry jakosciowo bo wszyscy jestesmy zmeczeni. tak wyglada 5 dni w tyg.
zadne z nas nie lubi swojej pracy - oboje wolelibysmy miec swoje wlasne dzialalnosci ale brak pomyslu i jakiegos takiego kopa zeby cos zrobic.
wypaleni i zmeczeni zyciem w wieku 30+czy to jest normalne? czy wy tez tak macie? czy to juz tak bedzie do 60tki?
czuje jak zycie przecieka mi przez palce, jak mam za malo czasu dla dziecka, dla siebie.
jednoczesnie poczucie winy bo w czasach bezrobocia oboje mamy prace.

czy macie podobnie?

Pozdr dla czytelnikow i Pani expert
    • magdalenas9 Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 29.06.12, 21:23
      chyba każdy ma tak od czasu do czasu.
      ja akurat mam firmę, ale po trzech latach też musiałam zrobić sobie takie dwa wolniejsze miesiące, odpocząć, poczytać, poleżeć, po prostu zacząć żyć. wcześniej pęd, ciągle coś do załatwienia, w domu małe dziecko, mąż poza domem, i praca, kontrahenci, zlecenia...niby w domu z dzieckiem, a też jakby ciągle człowiek rozdarty.
      więc to chyba w miarę normalne. najważniejsze to robić wszystko, stawać na głowie, ale jednak robić sporo, by odpoczywać na bieżąco. łapać chwile, zrobić coś dla siebie. wiem, jak to łatwo powiedzieć, wiem, ale czasami po prostu najlepiej odpuścić.
      pozdrawiam i trzymam kciuki. :)
      • sebalda Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 29.06.12, 23:29
        Miałam straszny kryzys w okolicy trzydziestki. Wydawało mi się, że jestem już stara i nic mnie nie czeka. Nie wiem, na czym to polega, ale tak było. Czterdzieste urodziny były dużo lepsze, łapie się chyba drugi oddech. Mimo wielu problemów teraz, grubo po czterdziestce, jest mi mimo wszystko lżej. Te 30 urodziny są może jakieś szczególne? Ale potem jest lepiej. Dzieci podrosną, z wymagających i czasem dokuczliwych robią się fajne, ciekawe, zabawne (co oczywiście zależy od nas w dużej mierze), zaczynamy czerpać wreszcie satysfakcję z ich rozwoju, jesteśmy dumni z ich osiągnięć, fajnie spędzamy razem czas, przyjaźnimy się i jest naprawdę lepiej. Tyle, że to wymaga pewnych poświęceń na początku, trzeba wiele włożyć, żeby potem móc wiele wyciągnąć.
        Ogólnie jest szansa, że będzie lepiej, czego z serca życzę:)
    • ajaowszem Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 04.07.12, 09:53
      Ja tak miałam, ale przed urodzeniem dziecka. Jak zaszłam w ciążę i rzuciłam robotę (przeszłam na zlecenia), od razu mi się polepszyło. Choć oczywiście finansowo to raju nie ma.

      Jakie masz układy z mężem? Może warto zrobić rodzinną naradę wojenną, powiedzieć co Cię dręczy. Zwłaszcza frustracja, że się nie ma czasu dla dziecka bywa zabójcza.
      Może możecie opracować plan wyjścia z tej sytuacji? Taki realistyczny. Przeliczyć pieniądze, oszczędności, popatrzeć po rodzinie, kto by mógł pomóc, przypomnieć sobie znajomych, którzy proponowali wspólny biznes i zacząć działać. Dajcie sobie na to powiedzmy rok. Podejdźcie do tego spokojnie, ale i z energią. Czyli: nic nie wymyślimy, trudno - przynajmniej próbowaliśmy. Wyszło - tym lepiej.
      Co można zrobić?
      Jeśli Was stać, to może rozejrzyj się za posadą na pół etatu. Ja teraz tak pracuję i to jest dobry układ: cztery razy w tygodniu po siedem godzin do pracy, więc weekendy, popołudnia i cała środa - z dzieckiem. Uważam, że to satysfakcjonujące.
      Albo chociaż spróbuj znaleźć pracę bliżej miejsca zamieszkania? A może zgodzą się zredukować Ci etat, żebyś miała dodatkowy dzień z dzieckiem?
      Mówisz, że marzycie o własnej działalności. Problem w tym, że choć jest to na ogół bardziej satysfakcjonujące niż etat, to też zajmuje więcej (jeszcze więcej!) czasu. A właściwie cały czas, zwłaszcza na etapie rozkręcania. Ale - jest to też jakaś opcja. Przynajmniej w pracy się nie dołujesz.

      Czasem nawet zwykła zmiana pracy, nawet na podobną, jest dużą ulgą. Moja siostra tak zmieniła robotę i nagle się okazało, że ma milszych współpracowników, fajniejszego szefa, bardziej samodzielne stanowisko i oszczędza dziennie półtorej godziny na dojazdach. Tylko płacą nieco mniej, ale - jak twierdzi - opłacało się, bo wraca do domu o 17.30, a nie o 20.00.

      Ważne w tym wszystkim, żeby wiedzieć, że stanowicie całą rodziną zgrany zespół, który się wspiera. Jeśli wylądujesz na jakiś czas bez pieniędzy, Twój mąż weźmie na siebie wydatki, a ty zredukujesz swoje potrzeby (u nas tak było - zobaczyłam, że możemy na sobie polegać). Jeśli będziesz potrzebowała dodatkowego czasu, żeby coś załatwić, Twój mąż zajmie się dzieckiem i domem (i odwrotnie). Ważne też powiedzieć sobie, że jakość życia może się poprawić kosztem dochodów. To nasza sytuacja: zarabiamy (łącznie) mniej, ale za to mamy czas, żeby korzystać z życia. Oczywiście, to korzystanie to już nie zagraniczne wycieczki, ale działka u koleżanki, nie drogie knajpy, tylko najwyżej pizza, fryzjer dwa razy rzadziej i markowe ciuchy raczej w prezencie niż z szalonych zakupów. Ale ja tak wolę. Więcej czytam, interesuję się, mam czas na przyjaźnie, mam czas na dziecko, które się rozwija jak szalone i ja w tym uczestniczę. Pamiętam tylko, żeby sobie dokładać do emerytury (na ile się da, ale nie zaniedbuję tego), bo takie wolniejsze obroty mogą mi się za 30-40 lat odbić czkawką.

      F.
      • serendepity Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 04.07.12, 13:58
        ajaowszem - "Mam 23 lata. Od pięciu lat spotykałam się z chłopakiem -" - forum.gazeta.pl/forum/w,898,137126972,137126972,zwiazkowy_metlik.html

        "> Ja tak miałam, ale przed urodzeniem dziecka. Jak zaszłam w ciążę"

        Schizofrenia?

        • herbatka8 Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 20.06.13, 20:32
          paranoidalna zapewne. że też się nicka nie chce chociaż zmienić, jak się ma ochotę pofantazjować. ;]
    • kola2005 Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 04.07.12, 14:03
      miałam podobnie i wtedy się zdecydowałam na 2 dziecko, zostałam w domu 3 m-ce ciąży i do momentu, kiedy córcia skończyła 2,5 roku
      nacieszyłam się dziećmi, domem, mężem, wolnym czasem i wróciłam do pracy tylko na 3/4 etatu kasa trochę mniejsza, ale czuję że żyję
      mam czas jeszcze wyskoczyć 2 razy w tygodniu na siłownię nierza do kosmetyczki i ploty z koleżankami
      pomyśl, jak poprawić swoje życie, wiele jednak zależy od nas samych
      • enia17 Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 04.07.12, 16:12
        rozwazalam juz 2ga ciaze, oczywiscie nie tylko dlatego zeby wyrwac sie z tego kieratu na chwile, ale bylby to jeden z powodow.
        maz nie chce slyszec o drugim dziecku jest to temat obecnie tabu tyle razy go juz poruszalam ze wiecej nie bede.
        na 40 urodziny tez nie zamierzam rodzic wiec pewnie wiecej dzieci nie bedzie nad czym tez ubolewam.
        ostatnio tez po info o smierci Magdy Prokopowicz zastanawiam sie nad dalszym bezsensem takiego oto zycia..
        • kasia_fi Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 04.07.12, 19:16
          Ja urodzilam dziecko jeszcze na studiach, wiec nie wyborazalam sobie zostawiac roczniaka samego i isc do pracy od 7 do 17:// Zaszalalam i sprzedalam dom po dziadkach, żeby kilka lat, mam nadzieje, ze ok. 20:), pozyc z tych pieniedzy i nie pracowac. Potem sprzedam dom po rodzicach,a w miedzyczasie urodze dziecko.
          Jesatem szczelsiwa, koncze drugie studia, robie czeste wyjazdy, sprzatam i gotuje -yeahh!!! (juz 10 lat:))

          nie kazdy chce pracować. Zreszta to nienormalne nie wychowywac sowich dzieci.
        • serendepity Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 05.07.12, 09:30
          Nie masz czasu dla jednego dziecka i narzekasz na jakosc spedzanego wspolnie czasu, a myslalas o drugim dziecku? Doba sie rozciagnie czy jak? W tym nie ma zadnej logiki.

          Zmien zycie po trochu, zmien prace, lokalizacje, pomysl o hobby. Drugie dziecko stworzy jeszcze wiekszy kierat. Najwyrazniej maz mysli logicznie i wie co to znaczy.
          • bellaj Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 05.07.12, 21:37
            Widze ze niktorzy na tym forum maja pasje dolowania innych. A tak pozatym to pomysl o zmianie pracy , albo 3/4 lub 1/2 etatu bo na dluzsza mete to nie dasz rady z tym wszystkim, nie mowiac o tym ze jak dzicko robi sie starsze to potrzebuje wiecej czasu z rodzicami i wiecej rozumie. Przez takie wypalenia rodzin zaczynaja sie kryzysy w malzenswie, wychowawcze i dokladaja sie wczesniej czy pozniej zdrowotne. Decezja nalezy do ciebie jakie wybierasz zycie?
            Pozdrawiam i tez to przechodzilam, ale zmienilam wiele i nadal nad tym pracuje.
            • enia17 Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 06.07.12, 09:53
              dzieki bellaj oraz innym za wszystkie konstruktywne porady ( nie takie zeby sprzedac dom po dziadkach/rodzicach ktorych to domow,nie posiadam)

              :)
    • ostatnia_easy Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 07.07.12, 14:26
      Ja w każde lato jestem najbardziej zmęczona i za każdym razem tylko w lato dostaję ciężką pracę. Nikt nie wie, jak pot się ze mnie leje, jak pić mi się chce i jaki gorąc odczuwam, gdy siedzę przy jakiś 40-stopniowych maszynach lub w zupełnie białych strojach w pracy.
      Za to mniej zmęczona jestem w zimie - ale zazwyczaj wtedy brakuje pracy ciągłej dla mnie.
      A naj.... w tym wszystkim jest to, że pielgrzymki piesze na które chodzę w lato (ok. 30 km/dzień) są traktowane ogólnie jako urlop, i ja za każdym razem, kiedy padnie temat muszę tłumaczyć wszystkim dookoła, że dla mnie one urlopem nie są, i jako wakacji ich nie traktuję. Nie dość, że upał, nie ma się gdzie umyć, to jeszcze plotka, że to dla mnie odpoczynek najbardziej mnie dobija. Czasami są postoje - to fakt. Ale to tylko przerwy w pracy polegającej na chodzeniu i słuchaniu.
      • ostatnia_easy Re: zmeczenie i wypalenie zyciem w wieku 30+ 07.07.12, 14:29
        Największe jednak zażenowanie w tym wszystkim robi fakt, że jak nie pracuję, to i tak pracuję - tyle, że bez pieniędzy - przy poszukiwaniu pracy. I za to nikt mi nie płaci. I sam fakt, że pracuję bez zapłaty (już od roku szukam pracy dzień w dzień bez weekendu) - stwarza w moim umyśle stwierdzenie - że przecież ja muszę już być tym zmęczona, że powinnam mieć wakacje.....
        a tu nic. I tak wymęczona poszukiwaniem pracy znajduję ją, i się nie dostaję - chyba ze zmęczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja