karolinakarolina89
07.07.12, 15:18
czy warto dalej ciągnąc taki związek:
domem zajmuje sie tylko ja, tylko ja sprzatam, tylko ja zajmuje sie 2letnią corką...
wszystko robie tylko ja sama jak samotna matka...
mąż nie zajmuje sie dzieckiem nawet w wolnym czasie... przyklady:
1) idziemy na basen ja mąz i córka 2 letnia i tylko ja sie nią zajmuje w wodzie tylko ja za nią biegam tylko ja ją karmię, podaje pić pilnuje by miala ochrone na glowce krem itd...
mąz lezy na kocu lub idzie sam plywać na gleboką wodę ... albo udaje zmęczonego i suypia na kocu.. a gdy ja np. chce isc na koc napic sie czegos odpocząc to ma problem....
2) dziecko ma 2 latka,. a mąz był z nią maxymalnie 5 razy sam na podworku...
nie mozna sie go doprosic o spacer z małą, zeby poszedl z nią na plac zabaw albo sam gdzies gdziekolwiek... nawet do kolegi...
3) w domu mąz corką tez sie nie zajmuje, ni9e bawi sie z ni,ą nie uklada z nią klockow, nie bawi sie z nią niczym... dochodzi do tego ze on lezy na kanapie oglada tylko tv dziecko go zaczepia np. dotyka go, podbiega klepie go zeby sie z nia bawił...nawet juz piszczy zeby zwrocił na nią uwage.. a on wtedy z textem:" zamknij sie i nie piszcz"...
4) nie uysypia jej a jak probowal ją uspic (to nic trudnego wystarczy np. lezec obok niej i ją glaskac lub lezec obok i udawac ze sie spi) ok 30min to mowil ze to za dlugo tego lezenia i to dla niego zbyt meczące i nie ma cierrpliwosci wrzesczy wybiega od niej z pokoju wrzask ze ma dosc... i awantura....
5) dziecko przynosi mu np. ksiazeczki pokazuje na obrazki zeby mowil jej co to jest a on odpowie kilka razy jak śmieciowi z łaską i z textem:" idz sie sama bawic!".
to tylko przyklady...
6) karmie ją tylko ja bo on eez nie ma cierpliwosci... doszlo do tego że jak corka nie chciala jesc to wyzywał ją od glupkow idiotek niejadkow debili itd!
ona wtedy plakala i wiadomo ze nic nie zjadla!
W wolnym czasie mąz tylko leży na kanapie mimo ze ciezkiej pracy nie ma! naprawde.. kazdy sie dziwi ze on tylko lezy nic nie robi mi rozkazuje np.:" to źle, tamto źle... popraw to czy tamto!:kolezanka jak wpadla do mnie powiedziala mu na zarty;" bo odlezyn dostaniesz:)
w wolnym czasie wlasnie albo lezy albo śpi, albo siedzi na komputerze tv, je , myje sie,
kapie się np 30minut powoli , potem np. wychodzi do sklepu, zauwazylam ze robi wszystko by jak najmniej byc z nami, a zeby dzieckiem nie zajmowac sie wogole...
ROZMAWIALAM Z NIM WIELE RAZY , MOWILAM MU WPROIST ZE SIE NIE ZAJMUJE DZIECKIEM, ZE OLEWA POTRZEB\Y MOJE I DZIECKA, DZIECKO NIE CZUJE SIE PRZEZ NIEGO KOCHANE JA TEZ ZRESZTA...
PRZYKRO MI JEST JAK INNI OJCOWIE CHODZĄ Z WOZECZKAMI BAWIA SIE Z DZIECMI W PIASKOWNICY, W DOMU UKLADAJA RAZEM KLOCKI, NAD WODA SIE WYGLUPIAJĄ A ON NIC.. DZIECKO TAK JAKBY NIE MIALO OJCA....
mowilam mu wprost ze albo sie zmieni albo odchodze i nie ma poporawy.....
męczy mnie to wszystko, mieszkajac z nim i tak jestem samotna....
sama chodze z dzieckiem, nad wode, sama na basen, organizuje czas sobie z dzieckiem sama ide do kolezanki itd.... bo mam dosc siedzenia w domu patrzenia na niego lezacego ogladajacego tv, mam dosc nudy.... on na to nie reaguje nawet jak mu wprost mowilam