merilia80
08.07.12, 13:53
Zapoznałam, zesfatałam moją przyjaciółkę ( rozwódka z dzieckiem) z moim bratem ciotecznym ( kawaler). Chciałam by ułożyli sobie życie. Przyjaciółka długo nie miała partnera na stałe, czuła się samotna ( podobnie brat). Spodobali się sobie. Są razem już pół roku. Minusem tego jest, iż owa przyjaciółka przestaje być już moją przyjaciółką bo nie ma czasu na jakiekolwiek spotkanie! Myślałam, że jak ich zesfatam to będziemy częsciej widywać się wszyscy razem, a tu nie widujemy się już ze 2 miesiące wcale. Czuję się wykorzystana, bo przyjaciólka była miła, uczynna, sama chciała poznać mojego brata, prosiła bym zorganizowała spotkanie "u mnie", potem pośredniczyłam w rozmowach z bratem ( typu czy ona ci się podoba), na początku miała dla mnie czas a teraz zupełnie się odcieła. Nie wiem dlaczego. Przecież nie wymagam codziennych spotkań. wiem, że daswniej widywałyśmy się ze 2-3 razy w tygodniu ( i mimo, że ja mam męża i dziecko miałam dla niej czas) a ona już czasu dla mnie nie ma, nawet na spotkania 2 razy w miesiącu. W dodatku wiem, że mnie obgaduje do innej wspólnej koleżanki ( jakieś głupoty) Teraz widzę jaka jest fałszywa. Jak myślicie czy powinnam zaproponoiwać jej spotkanie? czy powinnam powiedzieć jej o tym ,że dzięki mnie poznała faceta-są razem, a mimo to mnie obgaduje? Czy przemilczeć mam to obgadywanie?