mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości?

24.07.12, 12:21
Zjazd rodzinny na działce letniskowej. Jeszcze się nie zaczął, a nasz syn już wyjechał. Gdy go odwoziliśmy na pociąg, z płaczem wyznał, że nie może patrzeć na dzieło zniszczenia jakiego dokonał jego wujek a mój szwagier. Ale po kolei. Teściowie wybudowali dom letniskowy, z ogrodem, sadem, otoczeniem może nie bardzo pieknym, ale mającym swój klimat. Jeździliśmy tam z dziećmi co wakacje. Działka i dom formalnie należą do szwagra, ale dopóki teść był zdrowy, on dbał o wszystko. Gdy zabrakło sił, szwagier, zaczął robić swoje porządki. Powycinał część drzew, wprowadził ptactwo, z czasem garaż zamienił się w stajnię z koniem po trawnikach ślad pozostał mizerny. Jego własność jego prawo. A nasz syn dawno tam nie był i gdy przyjechaliśmy na wspomniany zjazd rodzinny (tydzień po śmierci dziadka) doznał szoku widząc- zamiast działki rekreacyjnej- gospodarstwo rolne. Wyjeżdżając prosił, by powiedzieć wujkowi, że zniszczył dzieło dziadka, że jego noga tu więcej nie postanie itp. Nie dotrzymałem słowa danego synowi i nie wygarnąłem całej prawdy szwagrowi, choć moja opinia jest taka sama. Moja żona twierdzi, że w ten sposób doprowadzimy do niepotrzebnego konfliktu rodzinnego. Więc co jest ważniejsze prawda, czy święty spokój?
Ze szwagrem jest jeszcze jeden problem. Ma on specyficzne upodobania, których my nie podzielamy, a on w dobrej wierze nam je narzuca. Nauczyłem się już być asertywny i mówić, że przejażdżka zaprzęgiem konnym mnie nie interesuje, że nie lubię słuchać Anny German i Jerzego Połomskiego. Trudniej jest nie wysłuchiwać opowieści o jego znajomych, które nas obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg. No ale granice asertywności też gdzieś są i nie można wszystkiego odmawiać. Co gorsza gdyby jemu zaproponować coś co mieści się w kręgu naszych zainteresowań, on by powiedział, że go to nie interesuje albo się na tym nie zna.
Nie chcemy zrywać kontaktów i robić jakiejś afery rodzinnej, ale jakieś rozwiązanie musi być. Czy powinno mu się powiedzieć wprost: zniszczyłeś dorobek swojego ojca, masz specyficzne zainteresowania, których nikt nie podziela, nie interesują nas twoi znajomi, mamy różne poglądy na wiele spraw, więc nie narzucaj nam swojego myślenia, czy lepiej zostawić wszystko w spokoju?
    • triss_merigold6 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 12:31
      IMO odpuścić sobie tę prawdę i - jeżeli wam nie pasują klimaty - jeździć najrzadziej jak się da.
    • vabile Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 12:33
      Ciebie chyba pogięło. Twojego syna też. Jak chce pyskować wujkowi to niech sam to robi a nie wysyła rodziców by wujka strofowali, że nie jest taki jak poprzedni właściciel.

      Nie chcesz żeby szwagier narzucał wam swoje upodobania a bardzo chętny jesteś z cała rodzinka żeby narzucac szwagrowi wasze zainteresowania i wytykac mu, że jego sa beznadziejne, denne, fe, phe, ble, a jego znajomi okropni i nie w waszym guście.

      Szczerze mówiąc dawno się nie spotkałam z takim zarozumialstwem i pogardą jak prezentujesz w stosunku do szwagra. Pozwól chłopu życ jak mu się podoba a jak Tobie (i rozpuszczonemu synkowi) się nie podoba jak sobie szwagier swoją własnośc urządza to przestań korzystać z jego gościny.
      • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 12:46
        Widzisz problem, że szwagier korzysta też z naszej gościny. Przyjeżdża i zaczyna opowiadać o ludziach, których my nie znamy i ich losy nas w ogóle nie obchodzą. Ja nie opowiadam, o swoich znajomych z pracy, bo przecież on ich nie zna i nie będę go zanudzał. Nie powiem: chodź idziemy na koncert rockowy, bo jego to nie interesuje. Ale on wymaga by podzielać jego zainteresowania. Jeździć do niego nie zamierzam, ale to nie znaczy, że się nie spotkamy. Mam dalej uprawiać hipokryzję, czy mówić co myślę? Problem w tym, że on szuka akceptacji dla swoich poglądów, zainteresowań itp. I jakoś wszyscy mu ulegają, przytakują, a ja nie mam ochoty.
        • triss_merigold6 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 12:52
          Nie zapraszaj zbyt często, a jak przyjeżdża to dawaj do zrozumienia, że jesteś bardzo zajęty.
          No sorry, ale nie masz wpływu na to co ludzie uważają za swoje ulubione tematy, możesz nie podejmować konwersacji.
    • edw-ina Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 12:38
      działka jest szwagra i ma prawo ją urządzać jak chce. Robi wam przysługę, że zaprasza was na wakacje, szczególnie jeśli tak marudzicie. A to, co napisałeś o stajni z koniem i przejażdżkami to już mnie całkowicie rozbroiło. W stadninie, w której jeżdżę, co miesiąc ustawiają się kolejki chętnych do takiej "plebejskiej" i "rolnej" rozrywki. I co więcej - sporo za nią płacą.
      • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:11
        Zaraz, a czyja jest działka? Szwagra? I wy wymagacire, aby szwagier na swojej działce robił tylko to, co Wam odpowiada, a gdy jesteście w gościach, to ma zrezygnować z tego co lubi i dostosować sie całkowicie do Waszych wymagań - i rozrywki i muzyka i tematy rozmowy mają byc niezgodne z tym, co lubi gospodarz, tylko dokładnie takie, jak sobie goście życzą?
        No, daj spokój... Mozesz nie korzystać z gościny szwagra, ale korzystać i narzekać - to nie jest zadna "prawda", to jest chamstwo.
        • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:21
          Masz rację. Tyle, że według niego, ma być tak jak on lubi zarówno u niego jak i u nas!
          • marzeka1 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:37
            To że ma być w niego jak chce, to zrozumiałe i szokuje, że dla ciebie to nie jest oczywiste; tyle że pozwalanie by u ciebie było też jak on chce, to nie problem ze szwagrem, a z wami i wyartykułowaniem jasno, jak ma być U WAS.
        • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:34
          A propos prawdy. Prawda jest taka, że zrobiło nam się bardzo przykro, że niszczy ( w naszej ocenie) coś, co stworzył mój teść. I jest to prawda niepodważalna, bo trudno powiedzieć, że emocje są nieprawdziwe. Ja uważam, że emocje należy wyrażać, a nie kryć się z nimi dla świętego spokoju. Jak jest mi przykro, to mówię "jest mi przykro" i tyle.
          • marzeka1 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:45
            Ale skoro to prawnie JEGO własność, może mieć na tę ziemię, na tę posiadłość swój pogląd.Zorganizować sobie tam życie tak,jak sam lubi. Dziadek nie żyje, dopóki żył, wszystko było jego, było tak, jak on chciał, teraz jest inaczej. Czego nie rozumiesz???? Człowiek ma prawo zrobić co chce z tym, co należy do niego (mowa o rzeczach materialnych).
            • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 13:52
              Jest Wam przykro, ma prawo być. Tylko dlaczego uwazsz, ze musisz mówić o swoich prywatnych uczuciach i gustach szwagrowi? Czy zaczynasz wizytę w cudzym domu od stwierdzenia "Cześć, stary - ale ta twoja małżona gruba, brzydka i stara. Jest mi przykro, ze ty, taki fajny facet, związałeś sie z kimś, kto mi sie kompletnie nie podoba". Część swoich uczuć nalezy zatrzymać dla siebie. Nie są dla nikogo, poza Tobą, istotne i nie ma obowiązku o nich informować.
              • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 14:00
                Tylko dlaczego uwazsz, ze musisz mówić o swoich
                > prywatnych uczuciach i gustach szwagrowi?
                Ponieważ relacje oparte na fałszu, kłamstwie nie mają sensu. Szwagier uwielbia szukać akceptacji dla swoich poczynań i dopóki mu się nie powie wprost, że to i to ci się nie podoba, uważa, że wszyscy są zachwyceni jego pomysłami. Dlaczego udawać, że jest inaczej niż jest?
                • znowuniedziela Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 14:14
                  To,o czym piszesz, to jakies brednie....
                  Jesli po pierwsze-nie pasuje Ci anna German i jerzy połomski-nie słuchaj i nie pozwalaj ich słuchac U SIEBIE W DOMU,
                  po drugie-skoro działka z rekreacyjnej(dla Was!!!!!) stala się farmą dla własciciela-to jest Wasz potęzny problem, że nie potraficie tego ani zrozumieć a ni zaakceptowac. Własciciel zmienił jej przeznaczenie i Wy nie macie gdzie wypoczywać, czy co....
                  Asertywnośc u siebie w obejściu a u kogos buzia na kłodkę-jesli chcesz korzystac z uprzejmość szwagra-jeździj tam nadal, lecz nie masz prawa wtrącac się ani w jego upodobania ani tym bardziej w sposób zycia, przeznacznia rzeczy czy organizacji przestrzennej jego własnosci.
                  A po drugie-skoro tak kochaliście teścia, dlaczego Wam nie zapisał swych włości?
                  • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 14:44
                    Widzisz ja nie chcę korzystać z jego uprzejmości. To problem rodzinny, że kontakty trzeba utrzymywać itp. Ja się tam nie pcham, to szwagier zawsze usilnie zaprasza. Obawiam się, że jak nie będziemy chcieli tam jeździć to obraza ciężka będzie. Do nas też się sam wprasza, dzwoniąc pół godziny wcześniej, że własnie do nas jedzie (mieszka ponad 100km od nas) Piszesz o problemach z zaakceptowaniem czegoś. ja nie mam żadnych problemach z akceptacją lub nie. to problem komunikacyjny, na ile powinno się być szczerym, a na ile człowiek powinien grać, chcąc utrzymać w miarę przyzwoite relacje. Problem nie jest w tym, czy jeździć do niego (jasne, że nie), tylko czy gdy będzie zapraszał raz, drugi, trzeci, dziesiąty, za każdym razem kłamać, szukając jakiś nieprawdziwych wymówek, czy powiedzieć wprost, nie chcę, bo źle się czuję w twoim towarzystwie, nie mamy wspólnych tematów, o czym bedziemy gadać itp.
                    • mmk9 Biedny szwagier 24.07.12, 15:27
                      lubi Was bez wzajemności. Pewnie fajny jest, taki towarzyski, jowialny typ.
                      • sorvina Re: Biedny szwagier 24.07.12, 15:37
                        mmk9 napisała:
                        > lubi Was bez wzajemności. Pewnie fajny jest, taki towarzyski, jowialny typ.

                        Niekoniecznie. Znam taki typ co ekstrawertyczny i towarzyski jest, ale reszta ma robić za widownię i wysłuchiwać w nieskończoność o jego cudownych pomysłach, wspaniałych gustach itp.. Tacy ludzie męczą i zupełnie nie uznają delikatnych alizji, że drugą stronę naprawdę nie interesuje słuchanie po raz n-ty tego samego, że bawi się dobrze tylko jedna strona.

                        Jak się obrazi przynajmniej będzie święty spokój.
                    • sorvina Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 15:33
                      Jeżeli szwagier się do was wprasza uprzedzając 30 min wcześniej, pomimo, że jedzie 100 km to różnica poglądów i gustów muzycznych to drugorzędowy problem. W asertywności nie chodzi o to by uzasadniać - słuchaj szwagier - nie chce się z tobą spotykać, bo masz beznadziejny gust itp., ale o zrozumienie, że masz prawo powiedzieć, że jeśli szwagier chce do was wpaść, to musi to wcześniej ustalić, bo macie swoje plany, bo wasz czas zasługuje na szacunek. Gdy chce puścić jakąś swoją muzykę stwierdzić spokojnie, że macie inne gusta i wolicie rock, ale skoro jemu nie pasuje, to może w ramach kompromisu puścicie radio itp. Można postawić granicę bez udowadniania czyj gust jest lepszy. Jeśli szwagier się obrazi to trudno, znaczy, że to on nie potrafi się zachować.

                      Zawsze masz prawo stawiać granice, a kontaktu z tą częścią rodziny, z którymi się człowiek nie dogaduje można ograniczyć. Nie ma przymusu lubienia kogoś.
                      • sandrad2 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 15:45
                        Wystarczy raz powiedzieć "sorry szwagier, mamy inne plany, nie przyjeżdżaj, no wiem, że już jedziecie ale naprawdę nie mamy dla was czasu dzisiaj. weź zadzwoń następnym razem wcześniej jak będziesz chciał przyjechać, umówimy się konkretnie."
                        Autor nie umie stawiać granic, za to czepia się rzeczy nieistotnych dla tego faktu czyli tego, jak sobie szwagier dzialkę urzadził i jeszcze podpiera się swoim małym dzieckiem że płakało z rozpaczy bo szwagier urządził inaczej niż mu pasuje... Jakiś absurd.
                      • pibelle Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 15:54
                        Otóż to, ja się zgadzam. Ale autor wyraźnie napisał wcześniej, że będzie obraza. I tego się boi. To jest postawa zjeść ciastko i mieć ciastko.
                        A tu trzeba zrozumieć, że w wyniku zastosowania prawdziwej asertywności, czyli uprzejmej odmowy bez tłumaczenia się, należy jednocześnie przyjąć na klatę ryzyko, że stosunki ze szwagrem się początkowo zburzą, a następnie rozluźnią. Tylko, że w tym nie ma nic złego. Nie z każdym da się i trzeba być blisko.
                        • aaaniula Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 16:55
                          Na mój gust- nic Wam do tego co zrobił na własnej działce. Może tam postawić czołg, a obok oborę ze świniami, a na dodatek może mu się to podobać.... Wam może to nie odpowiadać, ale są gusta i guściki i nic Wam do tego jakie firanki ma w oknie. Owszem, może Wam być przykro, ale ta działka nie była i nie jest Wasza. Mnie też było bardzo przykro kiedy ojciec sprzedał moją ukochaną działkę rekraacyjną, mimo, że jeździłam tam latami dbać o zieleń i wypoczywać. Taka była jego decyzja, a ja musiałam się z nią pogodzić, mimo , ze mi serce pękało.
                          Nie musisz jeździć do szwagra. Nie masz czasu, ochoty, cokolwiek. Niech się obraża jeśli chce. Obrazi się bardziej kiedy poddasz krytyce jego gust i nowy styl jaki wprowadził.
                          Jeśli nie odpowiadają Ci opowieści jakie snuje- to tu może bym się odważyła na delikatną uwagę, że nawet nie pamiętasz ludzi o których mówi, że ich nie znasz i ich losy są Ci bardzo obojętne i takie rozmowy nie mają dla ciebie żadnego znaczenia.
                          Jeśli nie odpowiada Ci, że zbyt późno informuje Cię o swoim przyjeździe, to powiedz, że nie będzie was w domu bo macie coś od dawna zaplanowane. Będzie musiał zawrócić raz czy drugi i się sam nauczy, że trzeba wcześniej uprzedzić o wizycie.
                          A szczerze powiedziawszy to widzę, że masz tak bardzo dość szwagra, że cokolwiek by nie zrobił dla ciebie będzie źle. I zastanów się czy warto dalej utrzymywać kontakt z osobą, której nie jesteś w stanie znieść. Czasem utrzymywanie kontaktu na siłę jest gorsze niż powolne jego zaprzestanie. Bo zapewne twoją niechęć da sie wyczuć w powietrzu kiedy siedzicie obok siebie...
                        • maxi3 Ile lat ma twój syn? 24.07.12, 20:33
    • joshima Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 22:02
      forumeno napisał(a):

      > Wyjeżdżając prosił, by powiedzieć wujkowi, że zniszczył dzieło dziadka, że jego
      > noga tu więcej nie postanie itp.
      Durny smarkacz. Nie chce to niech nie jeździ. A jak taki mądry to niech kupi sobie kawał ziemi i stworzy sam takie dzieło. A poza tym co to za zwyczaje wyręczać się rodzicami. Skoro jest dość dorosły żeby wygłaszać takie mądrości, to niech zdobędzie się na odwagę cywilną i poinformuje o tym sam.

      > Więc co jest ważniejsze prawda, czy święty spokój?
      To nie jest kwestia prawdy czy nieprawdy, tylko Waszej subiektywnej oceny. TO po pierwsze. Po drugie wydaje się, że wątroba Ci gnije z powodu tego, że to nie tobie pod opiekę dostała się ta scheda.

      > Ze szwagrem jest jeszcze jeden problem. Ma on specyficzne upodobania, których m
      > y nie podzielamy, a on w dobrej wierze nam je narzuca.
      Przecież nie musisz jeździć do niego na grila i wysłuchiwać jego opowieści skoro tak tego nie lubisz. No bądź chociaż Ty dorosły.


      > Nie chcemy zrywać kontaktów i robić jakiejś afery rodzinnej, ale jakieś rozwiąz
      > anie musi być.
      A wiesz co to jest kultura osobista i dyplomacja?
      • forumero Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 09:25
        joshima napisała:
        > Durny smarkacz.
        argumentum ad personam
        Po prostu żenujące.
        • aaaniula Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 09:55
          Chyba cierpisz na przerost formy nad treścią...
        • joshima Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:10
          Czyżbyś nie był za mówieniem prawdy? Dla mnie Twój syn zachowuje się jak smarkacz a Ty wcale nie jesteś bardziej dojrzały.
          • forumero Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:21
            Jeżeli masz problem z formułowaniem innych argumentów niż osobiste inwektywy ,bądź uprzejma i wyłącz się z dyskusji. trollowanie nie jest w dobrym tonie.
            • ha-ya Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 11:32
              Ale joshima ma racje. Nie wiem ile lat ma syn, ale takie prawdy objawione moze sam przekazac a nie wyreczac sie rodzicami. To raz. Dwa - dzialka jest szwagra i to ona ma decydujacy glos co z nia zrobi. moja kuzynka odziedziczyla dzialke po babci, ktora to miala tam ogrodek. po jej smierci kuzynka zamienila go w zwykly trawnik, bo sama nie ma czasu ani ochoty sie nim zajmowac. I nikomu do glowy nie przyszlo, zeby miec pretensje, ze zniszczyla babci dzielo.
              A propos gustow muzycznych - wkeiszosc moich znajomych i rodziny ma zaupelnie inne preferencje i tez jakos nie jest to powodem z do obrazania sie albo ( o zgrozo), obsmarowywania dooopy do znajomych/rodziny/na forum.

              Ja mam rae -powiedz szwagrowi jakim chamem i burakiem jest, z tym swoim gospodarswem, przejazdzkami i wypaczonym gustem muzycznym. mam nadzieje, ze szwarier sie obrazi i sprawa odwiedzin i rodzinnych spotkac przy grillu sie sama rozwiaze.
            • znowuniedziela Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 12:04
              Według niego wyjechał, bo jest uzależniony od komputera, nie ma żadnych zainteresowań itp, itd. Oczywiście bzdura totalna, bo wiedzą z różnych dziedzin to syn swojego wujka bije na głowę. Nie o to zresztą chodzi.
              No chyba własnie o to chodzi... ze Wy jestescie lepsi od szwagra, ale nie Wy macie dzialke....
              Szwagier jest niedouczony, ma spaczone gusta, nie liczy się z Wami, a Wy cierpicie i jestescie na tyle delikatni, by cierpiec w milczeniu i nie mowic mu niczego....
              Jesli Twoj syn jest podobny do Ciebie -hihihihihi.... pozwalasz sobie na wizyty niezapowiedziane, pozwalasz, by dziecko Twymi ustami zalatwialo swoje "uczuciowe sprawy"....
              Ile Wy macie lat?
              Bo z post,ów wynika, że Ty ze 20 a synek ok 3????
    • chyba.ze Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 24.07.12, 23:17
      A dom, który dziadek zostawił po sobie też powinien pozostać w takim stanie jak 50 lat temu? Ze starym tapczanem, grzybem na ścianie, piecykiem typu koza oraz kalesonami suszącymi się na sznurze rozwiniętym przez środek kuchni? Toż to takie klimatyczne, dziadkowe i urokliwe było!
      Obudź się- czas nie stoi w miejscu.
      Lepiej byście się czuli na zapuszczonej po pas działce ze szwagrem narąbanym jak bela pod altanką?
      Dobrze, że dba, że mu się chce i na dodatek jest szczęśliwy.
      Życz, a będzie Ci życzone.
      • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 09:29
        Może nie durny, ale dziecinny. Twoim zadaniem jest wytłumaczyć synowi, ze stryj ma prawo ze swoją ziemią robić co chce, a nie popierać jego naiwne mrzonki, zę działka z dzieciństw apozostanie taka, jak za życia dziadka, bo on tak chce. I że stryjek nie musi liczyć sie z tym, co jakieś dziecko z rodziny sobie wyobraza. Nalezy jeszcze powiedzieć, zę absolutnie nie powtórzysz niczego stryjkowi, bo sprawiłoby mu to przykrość - to raz, dwa - działka nie jest syna i jak mu się nie podoba, to trudno, ale nie bardzo to kogokolwiek interesuje, z Tobą włącznie.
        • triss_merigold6 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 09:37
          Zasugerowałabym nabycie własnej działki i urządzenie wedle upodobań.
        • forumero Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 09:56
          Nie muszę nic tłumaczyć, bo przecież on nie neguje prawa wujka do robienia czegokolwiek ze swoją własnością. Mówimy o stanie emocjonalnym jaki został wywołany tymi zmianami. To, że nam się coś nie podoba, sprawia nam przykrość nie oznacza automatycznie, że oczekujemy zmiany, zwłaszcza jak nie mamy prawa tej zmiany oczekiwać. Ja postanowiłem się nie odzywać i nie mówić szwagrowi co było przyczyną jego wyjazdu. I byłoby OK, gdyby nie to, że po powrocie dowiedziałem się od córki, że szwagier w obecności całej reszty rodziny krytykował mojego syna, za naszymi plecami. Według niego wyjechał, bo jest uzależniony od komputera, nie ma żadnych zainteresowań itp, itd. Oczywiście bzdura totalna, bo wiedzą z różnych dziedzin to syn swojego wujka bije na głowę. Nie o to zresztą chodzi. Problem w tym, że uważałem, że w sytuacji gdy szwagier wygłasza nieprawdziwą opinię o przyczynach wyjazdu wobec całej rodziny, należy po prostu to sprostować i powiedzieć prawdę dlaczego wyjechał. Gdzie jest granica przestrzegania jakiś konwenansów, w sytuacji, gdy ktoś formułuje nieprawdziwe tezy na temat bliskiej Ci osoby. Godzić się na funkcjonowanie nieprawdziwego sądu w imię świętego spokoju, czy zburzyć ten spokój w imię obrony bliskiej osoby?
          • joshima Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:13
            forumero napisał(a):

            > Nie muszę nic tłumaczyć, bo przecież on nie neguje prawa wujka do robienia czeg
            > okolwiek ze swoją własnością. Mówimy o stanie emocjonalnym jaki został wywołany
            > tymi zmianami.
            I ten stan emocjonalny niestety wynika z tego, że chcielibyście traktować to miejsce jako swoją własność. Ten stan emocjonalny wynika z tego, że tak naprawdę nie dajecie zgody właścicielowi na urządzenie jego posiadłości wedle jego potrzeb i upodobań.

            > I byłoby OK, gdyby nie to, że po powrocie dowiedziałem się od
            > córki, że szwagier w obecności całej reszty rodziny krytykował mojego syna, za
            > naszymi plecami. Według niego wyjechał, bo jest uzależniony od komputera, nie
            > ma żadnych zainteresowań itp, itd. Oczywiście bzdura totalna, bo wiedzą z różny
            > ch dziedzin to syn swojego wujka bije na głowę.
            Niby w czym? A jest tak samo zadufany w sobie jak Ty?
          • ibelin26 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:17
            Im bardziej czytam tym bardziej nie rozumiem w czym problem.
            Czego Ty właściwie chcesz?
            Szwagier ci nie pasuje to nie utrzymuj z nim kontaktów, nie jeździj na działkę i przyjmuj go u siebie.
            Robisz z siebie męczennika pokrzywdzonego przez los, który utrzymuje kontakty z nielubianym szwagrem właściwie w imię czego?
            Szwagier mówi o twoim synu nieprawdę to trzeba było się odezwać a nie siedzieć jak dupa wołowa i poniewczasie teoretyzować na forum o granicach konwenansów i świętym spokoju.

            Syn ma żal, że działka nie jest taka jak kiedyś? Doznał wstrząsu emocjonalnego z tego powodu? No trudno, taki lajf, trzeba dorosnąć. Parę miejsc z mojego dzieciństwa też się zmieniło i jakoś nie mam traumy z tego powodu.

            Czasy kiedy żył dziadek już nie wrócą, szwagier jest jaki jest i inny nie będzie. Zamiast rozmyślać nie wiadomo o czym i roztkliwiać się nad przeszłością kup kawał ziemi, weź syna i urządźcie ją po swojemu. Praca fizyczna znakomicie wpływa na samopoczucie i rozwiązuje wydumane problemy
          • triss_merigold6 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:17
            Wytłumacz synowi, że uczucia rozczarowania, rozgoryczenia, smutku, niechęci, znudzenia itd. w kontaktach z innymi ludźmi zdarzają się, jest to normalne i jest częścią życia.
            Było powiedzieć syn wyjechał, bo nie czuł się dobrze i koniec, co tu rozkminiać. Dorosły jesteś, nie wiesz, że ludzie potrafią formułować sądy i oceny kompletnie od czapy?
          • sorvina Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 10:26
            Namieszałeś, bo wrzuciłeś różne sytuacje do tego samego worka i nie wiadomo było o co najbardziej masz do szwagra pretensje i co koniecznie chcesz mu powiedzieć. Tyle miejsca poświęciłeś działce, jakby była najważniejsza i to ludzie komentowali. A to zupełnie inny kaliber.

            Konwenanse kończą się tam, gdzie ktoś przekracza granice twoje i twojej rodziny. Gdzie zaczyna się krzywda, przykrość, robienie sobie dobrze przez kogoś twoim i twojego dziecka kosztem. Sam musisz sobie zadać pytanie - co jest dla Ciebie ważniejsze - dobre samopoczucie szwagra, pseudo dobre relacje, które mogą skończyć się fochem, gdy przestaniesz wszystko ustawiać pod szwagra, czy dobro twoje i twojej rodziny? Dla konwenansów możesz dzwonić z życzeniami, nawet jeśli szwagra nie lubisz, ale powiedzieć mu, że głupoty wygadywał o twoim synu, reagować na bieżąco jak się wprasza bez uprzedzenia, gada tylko na swoje tematy. Asertywnie, bez wrogości, ale konsekwentnie. Nie mam ochoty, nie zgadzam się, mam swoje plany, to mnie nie interesuje, zmieńmy temat. Nie jesteś dzieckiem, które ma być miłe i grzeczne bo się wujek obrazi.

            Na miejscu syna miałabym do ciebie duży żal za brak reakcji. Naprawdę zastanawiasz się czy możesz zwrócić komuś uwagę by nie mieszał twojego syna z błotem? Robił mu opinię uzależnionego od komputera półdebila? Im dłużej wujek będzie tak gadał tym "lepszą" syn będzie miał opinię w rodzinie. Nie piszesz ile lat ma syn, w pewnym wieku czas by sam potrafił stanąć w swojej obronie, jednak nadal nie wyobrażam sobie sytuacji, że wujek jeździ po synie, a tatuś zachowuje się jakby nigdy nic...
            • satoja Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 11:22
              Jak czytam ten wątek i widzę ile spraw autor demonizuje, to myślę, że sprawę osadu szwagra że jego syn jest uzależniony od kompa- demonizuje tak samo. Znam mnóstwo osób, szczególnie tych starszych, lub tych którzy nie korzystają z komputera, którzy uważają że ilośc czasu jaką dzieci obecnie spędzają przed komputerem jest nienormalne i że dzieciaki są uzaleznione od kompa (co w wielu przypadkach jest prawdą, a w wielu innych sa na granicy).
              A autor na początku "podpiera się" synem, wykorzystując jego histerię by nakreślić historię "zły szwagier spowodował traumę mojego dzieciątka", teraz znowu wykorzystywanie dziecka "bo zły szwagier oczernia moje dobre dziecko!" ....
              Dla mnie to patologia.
              Autor wątku używa manipulacji i żeruje emocjonalnie na dziecku.
              Widać sam ma poczucie wartości poniżej zera i nie umie odmówić ani zwyczajnie uznać sam przed sobą, że szwagra nie lubi i nie chce z nim kontaktu. Musi się podeprzeć tym biednym dzieckiem, coś w rodzaju szukania podstaw do stwierdzenia "wredny szwagrze ty krzywdzisz moje dziecko więc dlatego zrywam kontakty!!" , albo uzasadniać to ś.p. teściem "wredny szwagrze zniszczyłeś działkę po teściu!!"

              Dla mnie, autor powinien pochodzić do psychologa bo ma mocno popaprane emocje i problemy sam ze sobą. Nie powinien się zajmować szwagrem ale swoim zachowaniem i nauczeniem się asertywnych zachowań i odwagi a nie tchórzostwa. Co on temu biednemu synowi przekaże? Takie samo zamotanie?
              • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 13:00
                Jesli syn po przyjeździe na działkę siedział przed komputerem, to ja szwagra rozumiem. Poza tym synowi działka się nie podobała, był niezadowolony, nie chciał żadnych rozrywek "wiejskich"- wiec wygląda na to, że rzeczywiście jest możliwe, ze z fochem na twarzy siedział cały czas w domku przed ekranem, aby nie widzieć tego okropnego spustoszenia. I pogardzał facetem, który go zaprosił, a na zakończenie, zamiast grzecznie podziękować, zażyczył sobie, aby ojciec urzadził awanturę w zamian za gościnę.
                Podejrzewam, zę syn nie był sympatycznym gościem...
              • idoli Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 13:50
                a czy nie jest tak, że syn powielił Twoje zachowanie i Twoją opinię na temat działki? Pracuję w nieruchomościach i przy wyprowadzkach zauważyłam dwa typy zachowań u dzieci:
                1. dziecko rozpacza, że się wyprowadza bo mama rozpacza;
                2. dziecko się cieszy, że będzie mieszkać w nowym miejscu, bo rodzice się cieszą.
                Nie wiem ile lat ma Twój syn, ale jeśli nasłuchał się od rodziców, co też ten szwagier uczynił z dziadka działką, to nie dziwię się, że w końcu się popłakał.
                W odpowiedzi na post: działka jest szwagra i może z nią zrobić co chce. W kwestii muzy: u niego słuchacie Połomskiego, u Ciebie rocka. Na opowieści o nieznanych Ci osobach możesz powiedzieć "słuchaj, nie znam tych osób i naprawdę nie przywiązuję wagi do ich losów" I zmienić temat natychmiast. Jakieś jego wywody można obrócić w żart. Tylko że Ty w kontaktach z nim jesteś pewnie tak spięty i wkurzony, że ciężko Ci o poczucie humoru. Jeśli tak, to ogranicz kontakty do minimum a jak do was jedzie niezapowiedziany to wyjdźcie z domu. W końcu się nauczy.
            • forumeno Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 14:04
              Sorvino masz rację. Chyba za mało asertywności. Generalnie nie mamy z tym kłopotów, ale cóż, tu pojawił się problem, bo choć z żoną mamy jeden pogląd na tę osobę, to różnimy się co do sposobu rozwiązania problemu. Będziemy musieli to mocno przedyskutować, jak być asertywnym, bo trudno też nie zgodzić się z poglądem mojej żony: dziwak straszny, ale jednak brat. Najgorsze jest to, że on robi większość rzeczy w dobrej wierze, ale kompletnie bez świadomości, że ktoś może mieć inne poglądy.
              • dzika.foka Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 16:19
                Ludzie, którzy krytykują krewnych czy znajomych, ale kontaktów nie ograniczają, bo „to jednak brat” albo „bo ona codziennie dzwoni”, zwykle potrzebują takiego przedmiotu krytyki bardziej niż on ich – właśnie po to, żeby mieć kogo krytykować. To nie jest „podtrzymywanie kontaktów”, tylko bardzo niszcząca charakter kompensacja. Ocknij się i nie przekazuj synowi takiego stosunku do świata, bo schrzanisz mu życie towarzyskie i społeczne.
    • ga_ga_aga Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 15:33
      bardziej niż relacjami ze szwagrem zajęłabym się tym, co przeżywa teraz twój syn. O ile dobrze doczytałam, pojechaliście na zjazd rodzinny na działce, która kiedyś zajmował się dziadek, a zjazd miał miejsce tydzień po śmierci dziadka? Po co szwagier zorganizował to spotkanie rodzinne? Czy może nie trochę ku pamięci dziadkowi?

      Z tego co piszesz, twój syn mógł być emocjonalnie związany z dziadkiem - jeździliście na tę działkę co wakacje - tak? czyli syn jest teraz w żałobie po dziadku (jak wy wszyscy zresztą, z tą różnicą, że wy jesteście dorośli - on chyba dopiero na progu dorosłości). Jakie uczucia doprowadziły syna do płaczu - piszesz, że złość na szwagra, bo zniszczył dzieło dziadka, a ja zastanawiam sie, czy ten płacz nie jest też wyrazem żalu po stracie dziadka, żalu, że bezpowrotnie odeszło coś, co pamieta ze swojego dzieciństwa, że tego już nie będzie. Syn może nie potrafi się z tym jeszcze pogodzić i może stąd te łzy? Z tymi uczuciami syn musi się uporać, żałoba musi wybrzmieć. Jeżeli od śmierci dziadka minął raptem tydzień, zrozumiałe są dla mnie uniesienia ze strony młodego chłopaka wyrażające sie przyrzeczeniem, że jego noga tam już nie postanie - dobrze by było, zeby chłopak zdawał sobie sprawę z tego, co się teraz dzieje w jego życiu i potrafił przez to przejść bez destrukcyjnego miotania się i wyżywania się na innych. Pamiętam, ze gdy odeszła najukochańsza dla mnie osoba, złościło mnie, że słońce świeci, a ludzie na ulicy beztrosko się śmieją i jedzą lody. I taką postać może przybrać ból po stracie kogoś bliskiego.
      • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 15:55
        I szwagrowi udało sie w tydzień zdemolować działkę???
        • joshima Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 18:51
          Nie czytasz uważnie

          Działka i dom formalnie należą do szwagra, ale dopóki teść był zdrowy, on dbał o wszystko. Gdy zabrakło sił, szwagier, zaczął robić swoje porządki.
          • verdana Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 19:45
            A, czyli szawagier jednak , póki teść żył, pozwalał mu gospodarować u siebie jak chciał. Bo jest taki wstretny, ze z niczyimi gustami sie nie liczy.
            • joshima Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 19:50
              Nie, to raczej teść pozwalał szwagrowi wprowadzać swoje porządki i dostosowywać działkę do jego potrzeb.
    • domza2 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 25.07.12, 16:34
      Za takie słowa mój syn dostałby sporą burę. Nie chciałabym dziecka wychować w poczuciu, że mu się wszystko należy, że jest pępkiem świata i do tego roszczeniowym. Najbardziej przykre, że taką postawę nie tylko akceptujesz, ale i wspierasz. Teraz szwagier, kiedyś studia, które będą urządzone nie tak, potem małżonka, która nie podporządkuje się jak należy i świat pusty, pozbawiony przyjaciół - bo do tego prowadzi taka postawa.
    • lena575 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 26.07.12, 12:19
      Przypominasz mi 90-letnią ciotkę mojego mężą.
      Otóż, prawie 10 lat temu w spadku dostaliśmy ż mężem mieszkanie po teściowej, 2 pokoje 48m, standard - wczesne lata 70-te :) , do tego drewniane okna i drzwi same wołające o wymianę. W takim stanie mieszkanie nie nadawało sie nawet na wynajem. Zrobiliśmy w nim generalny remont i ... gdy go ciotka zobaczyła to do dziś nie potarfi zapomnieć jak "obróciliśmy w niwecz dorobek mamusi". Nie uszanowalismy 3-drzwiowych szaf podgryzionych przez korniki, sklejkowych "eleganckich" mebli kuchennych w niebieskim kolorze też ani nawet skajowych foteli z krzywą ławą. "Piękną" łazienkę z platikowymi "flizami" w nieokreślonym kolorze i różem na ścianach i suficie zmienilismy na łazienkę jak z supermarketu , czyli bez wyrazu. Do dziś słyszymy, po co nam było potrzebne moje mieszkanie (4-pokojowe 96m), po co 200-metrowy dom jak mamy takie piękne mieszkanie po mamusi.
      O ile "przedwojennego człowieka" mozna zrozumieć (kiedyś "dorobek" był na całe życie) o tyle młodszych - z trudem - bo co u licha cię obchodzi co robi szwagier. To, że obchodzi twojego syna i jeszcze rości sobie prawo do zwracania uwagi, wynika wyłacznie z tego, że ty to robisz. Ocenianie zainteresowań innych i krytykowanie ich jest nieporozumieniem, każdy może mieć zainteresowania których nikt z rodziny nie podziela. O znajomych nie muszisz słuchać, zmieniaj temat na coś co zainteresuje was razem.
      • swintuch_jeden Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 26.07.12, 14:50
        Wyobrażam sobie wielkie oczy szwagra,gdyby przeczytał ten wątek.Zapewne nie miałby pojecia o co kaman.Że tez ludziom się chce komentować jakieś wydumane brednie podstarzałego tatuśka z niestabilnym synem.Zapewne ten szwagier jest najnormalniejszy z całej familii.Autorze,pozdrowienia dla szwagra.
    • ola33333 Re: mówić prawdę czy nie sprawiać przykrości? 26.07.12, 18:02
      sorry, ale skoro dzialka nalezy do szwagra, to sie cieszcie ze w ogole was do siebie zaprasza, i nic wam do tego, jak jest urzadzona.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja