Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dziecka?

26.07.12, 10:56
witam:)
nawet nie wiem od czego zacząć, tyle tego...
no to może od początku. Jestem związana od 12 lat ze swoim partnerem ( chociaż słowo partner w tej sytuacji jest nie na miejscu ). Mamy 6 letnią córeczkę, którą kochamy nad życie.

odkąd pamiętam, mój partner, nie szanował mnie jako kobiety. Z dnia na dzień deptał moje poczucie własnej wartości. Zawsze byłam głupia, wszędzie widział kochanków, jak pracowałam, to zarzucał mi zdrady, jak nie pracowałam to byłam pasożytem. jego traktowanie mojej osoby doprowadziło do tego, że bałam sie przywitać ze znajomym na ulicy z obawy przed awanturą. Zawsze musiało być tak jak on chce. Moja rodzina go nie znosiła od początku, ale ja miałam klapki na oczach.
nie raz szarpał mnie przy córce, popychał a kiedyś uderzył mnie z pięści w twarz na oczach niuni. Dziecko patrzyło jak mama płacze z zakrwawioną buzią.
mimo wszystko jest on najlepszym na swiecie manipulatorem, który potrafi wzbudzić we mnie tak ogromne poczucie winy, że po pewnym czasei dochodze do wniosku, że to wszystko moja wina. Ona bardzo lubi mówić jak bardzo mnie kocha, że nie potrafi żyć beze mnie i niuni itp bzdury. Tak pisze bzdury, poniewaz po tylu latach udręki w końcu dotarło do mnie że mam 28 lat i nie chce obudzić się za 30 lat ( o ile dożyję) w wariatkowie.

problem w tym, że dla naszej córeczki jest on najwspanialszym tatą na świecie i wcale nie mam zamiaru burzyć jej tego obrazu. obecnie wyprowadziłam się z córką z naszego mieszkania do swojej mamy. Jesteśmy tam już 2 miesiące, ja mam wkońcu spokój psychiczny, ale córcia tęskni za domem, za swoim pokojem i tatą. Corka widuje się z nim prawie codziennie, ponieważ jak ja jestem w pracy, to córką opiekuje się jego mama ( z resztą przecudowna kobieta)
On zapewnia, że nas kocha po czy dodaje, że nie rozumie dlaczego ja chce rozbić rodzinę. Jest to dla mnie sygnał, że on wcale nie czuje się winny i uważa, że to wszystko to moja wina.
już nie wspomnę o tym, że on to taki nie spełniony biznesmen. co chwile inny pomysł na biznes i ma same długi, mało tego jeszcze wziął jakieś telefony na abonament na moje dane i teraz ja mam do zapłaty jakieś kary na łączną kwote 9000zł. o czym zresztą dowiedziałam się przypadkiem nie dawno :/
problem jest też w tym, że on ma cudowną rodzinę. Bardzo kocham jego babcie. A jego dziadek kiedy umierał nie chciał widzieć nikogo innego tylko mnie. byłam jego kwiatuszkiem. Jestem dobrą osobą i jego rodzina doskonale o tym wie. On niestety też i wykorzystuje moją naiwność i dobroć.
Ja nigdy nie miałam prawdziwej rodziny, nie miałam babć ani dziadków, moi rodzice nienawidzili się od zawsze. I on tę sytuację też wykorzystuje, mówi, że jestem taka jak moja rodzina itd. to sa bardzo raniące słowa, ponieważ on doskonale wiedział jak bardzo zależało mi zawsze na kochającej się rodzinie.

Dziękuję z góry za każdą rade.... CO ROBIĆ ????
    • mamapodziomka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 11:12
      uciekamdoprzodu.blogspot.comoraz
      mojedwieglowy.blogspot.com/
      Niestety wszystko pasuje jak ulal :((
      Pocieszajace jest to, ze pierwszy krok juz za toba, a choc na poczatku jest naprawde ciezko, to po jakims czasie wszystko sie uklada i mozna miec szczesliwe zycie "po".
      • mamapodziomka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 11:13
        Pierwszy link to
        uciekamdoprzodu.blogspot.com
        • triss_merigold6 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 11:19
          Też miałam to linkować. Pasuje idealnie.
    • aqua48 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 11:23
      waszqqwka napisał(a):


      > odkąd pamiętam, mój partner, nie szanował mnie jako kobiety. Z dnia na dzień de
      > ptał moje poczucie własnej wartości.
      > nie raz szarpał mnie przy córce, popychał a kiedyś uderzył mnie z pięści w twa
      > rz na oczach niuni. Dziecko patrzyło jak mama płacze z zakrwawioną buzią.
      > problem w tym, że dla naszej córeczki jest on najwspanialszym tatą na świecie i
      > wcale nie mam zamiaru burzyć jej tego obrazu.

      Uważasz za słuszne, że ojciec, który bije matkę pięścią w twarz ma być wzorem dla córki? Na jaką kobietę chcesz ją wychować? Jakie wzorce jej wpoić? Gdzie w tym wszystkim dobro dziecka, które patrzy na zachowanie rodziców?


      jak ja jestem w pracy, to córką
      > opiekuje się jego mama ( z resztą przecudowna kobieta)
      > problem jest też w tym, że on ma cudowną rodzinę. Bardzo kocham jego babcie. A
      > jego dziadek kiedy umierał nie chciał widzieć nikogo innego tylko mnie. byłam jego kwiatuszkiem.

      I ci przecudowni ludzie pozwalali i pozwalają na takie traktowanie Ciebie i Twojej córki (tak, tak jej też, bo ona jest świadkiem takich zachowań)? Kwiatuszek? Z pokrwawioną twarzą?

      > Dziękuję z góry za każdą rade.... CO ROBIĆ ????

      ZBUDZIĆ SIĘ! Kobieto ocknij się, zadbaj wreszcie o prawdziwe dobro swojego dziecka i siebie. Zwerwij kontakty z tym facetem, zatkaj sobie uszy i nie myśl opowrocie do niego, bo będzie jeszcze gorzej, wystąp do sądu o alimenty na dziecko i poukładaj sobie życie normalnie. On nie jest Was wart.
    • marianka_marianka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 12:04
      waszqqwka napisał(a):
      nie raz szarpał mnie przy córce, popychał a kiedyś uderzył mnie z pięści w twarz na oczach niuni. Dziecko patrzyło jak mama płacze z zakrwawioną buzią.


      Dobry ojciec nie bije matki dziecka na jego oczach. W ogóle nikogo nie bije.
      To nie jest dobry ojciec.
    • aaaniula Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 12:07
      Pierwszy krok już zrobiłaś. Dobrze by było, żeby do głowy Ci nie przyszło wracać. Zresztą wreszcie sama zauważyłaś, że jego stwierdzenia "chcesz rozbić rodzinę" mają na celu tylko i wyłącznie zrzucenie winy na Ciebie, a on nie czuje się winny ani odrobinę. Jak już ktoś napisał: ojciec, który masakruje twarz żony przy córce nie jest dobrym ojcem. Jest tyranem i wypatrzonym osobnikiem. Córka jest już na tyle duża, że można jej wytłumaczyć dlaczego tak zmienia się wasze życie. Oczywiście nie mówię o nastawianiu jej przeciwko ojcu, tylko o wytłumaczeniu, że mama z tatą nie mogą się porozumieć. Jeśli sama masz z tym problem to zwróć się po pomoc do psychologa dziecięcego. Czy tam gdzie teraz mieszkasz nie masz możliwości zorganizowania jej własnego pokoiku/ własnego kąta? Na tyle atrakcyjnego, żeby nie tęskniła za starym? To sześciolatka, małym kosztem możesz urządzić "kącik księżniczki". Z jednej strony dobrze, że nadal ma kontakt z tatą i babcią, ale z drugiej czy jesteś pewna, że kiedy do niego nie wrócisz on nie zacznie posuwać się za daleko? Nastawiać małej przeciwko Tobie? Po takim człowieku można się tego spodziewać niestety... Myślę, że powinnaś teraz zadbać o siebie i o małą i sprawić Wam obu pomoc psychologiczną.
      • waszqqwka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 12:33
        Dziękuję za radę. Swietny pomysł z tym kącikiem. Dzisiaj coś wymyślę. Moja córka jest dla mnie najważniejsza, zwłaszcza, że to bardzo grzeczna i kochana dziewczynka.
        Poszukam psychologa, może on pomoże nam przez to przejść. Jeżeli chodzi o jego rodzinę, to ona nie bardzo jest świadoma tego co on wyprawia, ponieważ on w ich oczach robi z siebie cudownego człowieka. Czasami mu mówię, że za grę aktorską powinien oskara dostać.
        przyznam, że wasze komentarze były dla mnie jak kubeł zimnej wody na głowe. Inaczej jest słuchać takich porad o znajomych a inaczej od obcych ludzi. Dotarło do mnie jak moja sytuacja wyglada z boku. zbyt długo się na to godziłam. O to czy sobie poradze to się nie martwie, poniewaz zawsze zarabiałam na siebie. On nigdy nie nalezał do osób na których mozna polegać. Zawsze liczyłam tylko na siebie a i jeszcze jemu pomagałam...
        • bohaterka11 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 16:11
          uświadom ich. inne drogi nie ma. zawsze, jak ukrywasz jego zachowanie, chronisz jego a nie siebie. czas odwrócić role.
      • sebalda Re: Uciec z toksycznego związku dla dobra dziecka 26.07.12, 12:37
        Pytanie powinno być postawione: czy mam prawo niszczyć życie dziecku, pozostając w przemocowym związku? To już nawet nie jest związek toksyczny, to patologia.
        Nie macie ślubu? Jeden problem z głowy. Czy dasz radę finansowo sama? Możesz wystąpić do sądu rodzinnego o alimenty, ale jak on taki "biznesmen" to pewnie długo potrwa, zanim uzyskasz jakieś pieniądze.
        W moim odczuciu nie ma cienia wątpliwości, że podlegasz przemocy i to nie tylko psychicznej, absolutnie wszystkie symptomy, klasyka.
        W razie problemów powinnaś się udać do instytucji pomocowych. On jeszcze nie podjął żadnych działań, żebyś wróciła? Nie szantażuje Cię, nie straszy? Aż dziwne. Pewnie jest przekonany, że lada chwila sama wrócisz skruszona. Tyle lat dałaś się tak traktować, musi mieć dużo pewności siebie.
        • waszqqwka Re: Uciec z toksycznego związku dla dobra dziecka 26.07.12, 12:49

          On jeszcze nie po
          > djął żadnych działań, żebyś wróciła? Nie szantażuje Cię, nie straszy? Aż dziwne
          > . Pewnie jest przekonany, że lada chwila sama wrócisz skruszona. Tyle lat dałaś
          > się tak traktować, musi mieć dużo pewności siebie.

          Szantaż i zastraszanie już mam za sobą, teraz jestem na etapie spokojnej rozmowy. Ale wiem, że to tylko gierka z jego strony, ponieważ znam już jego zachowania. Wszyscy piszecie tutaj zgodnie, że dla dobra niuni powinnam zakończyć to raz na zawsze. A on mi prał głowe, że własnie dla dobra dziecka powinniśmy być rodziną... !!!
          • aaaniula Re: Uciec z toksycznego związku dla dobra dziecka 26.07.12, 13:15
            Najważniesze żebyś otworzyła oczy właśnie i dostrzegła, że świat, który on Tobie stworzył był jednym wielkim szantażem i przemocą. Musisz być tego świadoma, ale widzę, że jesteś na dobrej drodze i trzymam za Ciebie kciuki.
            I zaciekawiła mnie jedna rzecz. Jeśli jego rodzina nie jest świadoma tego jakim on jest człowiekiem to nie dopytują co się stało? Nie próbują nakłonić Ciebie do powrotu? Jesteś pewna, że on nie nastawia matki przeciwko Tobie? Aż dziwne, że teściowa nie chce wiedzieć co jest grane, ciekawi mnie jak on przedstawił sytuację..
            • waszqqwka Re: Uciec z toksycznego związku dla dobra dziecka 26.07.12, 13:41
              aaaniula napisała:

              > Najważniesze żebyś otworzyła oczy właśnie i dostrzegła, że świat, który on Tobi
              > e stworzył był jednym wielkim szantażem i przemocą. Musisz być tego świadoma, a
              > le widzę, że jesteś na dobrej drodze i trzymam za Ciebie kciuki.
              > I zaciekawiła mnie jedna rzecz. Jeśli jego rodzina nie jest świadoma tego jakim
              > on jest człowiekiem to nie dopytują co się stało? Nie próbują nakłonić Ciebie
              > do powrotu? Jesteś pewna, że on nie nastawia matki przeciwko Tobie? Aż dziwne,
              > że teściowa nie chce wiedzieć co jest grane, ciekawi mnie jak on przedstawił sy
              > tuację..

              Jego mama zna obie wersje. On nie raz zachował się też agresywnie wobec niej, tzn nie uderzył jej, ale był bardzo okrutny słownie. Jego mama to prosta kobicinka o wielkim sercu. i jak z nią rozmawiam, to on mi mówi, że ona wie,że on taki jest ale to jest jej syn. Ja zbyt wiele ni chce jej mówić bo ona i tak bardzo to przeżywa, a reszta rodziny o niczym nie wie. a jeżeli chodzi o niego, to on potrafił podczas awantury zadzwonić do swojej mamy i mówić jej ze oszalałm i że on się boi że coś jemu zrobie, bo zachowuje się jak wariatka. a ja w tym czasie płakałam i prosiłam by przestał takie głupoty opowiadać. z pełną premedytacją manipulował sytuacją przy mnie by mi pokazać, że i tak wszyscy mają mnie za wariatkę. wiesz co jak tak wszystko teraz pisze i potem to czytam, to aż sama nie wierze w to jak mogłam tak żyć.
              pewnie zastanawia Was dlaczego akurat teraz otworzyłam oczy. po ostatniej awanturze którą mi zrobił, bo nie obudziłam go na mecz polska-czechy ( gdzie budziłam go kilka razy), coś we mnie pękło. po raz kolejny zostałam totalnie zeszmacona za jakąś bzdure. teraz jak na niego patrze nie czuje nic. Ani złości ani jakiś pozytywnych uczuć. poprostu nic.
    • starobrno Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 13:27
      > już nie wspomnę o tym, że on to taki nie spełniony biznesmen. co chwile inny po
      > mysł na biznes i ma same długi, mało tego jeszcze wziął jakieś telefony na abon
      > ament na moje dane i teraz ja mam do zapłaty jakieś kary na łączną kwote 9000zł
      > . o czym zresztą dowiedziałam się przypadkiem nie dawno :/


      Jeśli nic nie podpisywałaś, złóż reklamację u operatora. Zwykle jest też wymagane złożenie zawiadomienia o popelnieniu przestepstwa (sfałszowanie podpisu). Czemu masz płacić za cudze długi?
      • marzeka1 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 13:35
        Normalnie ile razy czytam "czy tkwić w złym związku DLA DOBRA dziecka", to nóż mi się w kieszeni otwiera.... a jakie niby dobro dostaje dziecko, którego ojciec gnoi matkę?????
        • waszqqwka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 13:51
          marzeka1 napisała:

          > Normalnie ile razy czytam "czy tkwić w złym związku DLA DOBRA dziecka", to nóż
          > mi się w kieszeni otwiera.... a jakie niby dobro dostaje dziecko, którego ojcie
          > c gnoi matkę?????

          Tak oczywiście. Ale moje pytanie zostało postawione nie bez przyczyny, ponieważ wiele osób doradza mi bym spróbowała popracować nad tym związkiem dla dobra dziecka. ze dziecko powinno wychowywać się w pełnej rodzinie. Dlatego odważyłam się zapytać o to osoby obce, które szczerze i dobitnie uświadomią mi co nieco.
          pozdrawiam.

          • marzeka1 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 13:59
            Dla mnie pełna rodzina ma sens tylko wtedy, gdy dziecko wychowa się i dostanie dobre i zdrowe wzory; owszem szansę dać możesz, ale RAZ , konkretną i z oczekiwaniem, że będziesz, jak mąż podejmie kroki, by się zmienić; tkwienie w rodzinie byle tylko była pełna, a dziecko widzi, że jesteś gnojona, jest bez sensu.
            Wiesz, małżeństwo moich rodziców było niedobrane, nie pojmę nigdy, dlaczego ze sobą byli i się nie rozwiedli, ojciec zmarł , gdy miałam 16 lat: do dziś wiem, że powinni byli się rozstać.
            Bo na razie to dziecko (a ma już 6 lat) wychwyci niedługo, że mama to ta pani, którą można nie szanować.
            Czytaj zalinkowane blogi, bo pomogą ci.
          • sorvina Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 14:00
            Dziecko powinno się wychowywać w kochającej się rodzinie. W tym przypadku z kochającą ją mamą, babcią i jak najdalej od ojca.
          • aaaniula Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 15:17
            Co Ty masz za znajomych, którzy w takiej sytuacji Tobie radzą pracować nad związkiem dla dobra dziecka? To on powinien był pracować nad związkiem, i to od wielu lat, ale nie kiwnął palcem żebyś czuła się godnie jako kobieta, żona i matka. Sytuacji o roli "budzika" nawet nie będę komentować, bo myślę, że podałaś nam tu tylko bardzo niewiele przykładów zdarzeń, w których ten człowiek traktował Cię jak za przeproszeniem jak szmatę. I myślę, że gdybyś opisała tu więcej sytuacji to moglibyśmy przeżyć szok, a Ty sama jeszcze większy, bo dopiero z czasem człowiek zaczyna wszystko rozumieć i analizować sprawy, które przeszły do porządku dziennego, mimo że nie powinny były.
          • notting_hill Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 15:52
            ponieważ wiele osób doradza mi bym spróbowała popracować nad tym związkiem dla dobra dziecka.

            Hm, to może jeszcze te osoby rozwinęłyby twórczo koncepcję "pracy nad związkiem" w wykonaniu jednej strony, gdy po drugiej stronie przemoc i brak refleksji nad sobą. Rozwalają mnie takie rady. Masz się bardziej starać, dawać bić mocniej czy częściej? Lepiej gotować, umiejętniej loda robić, kapcie przynosić, po piwo skakać? Bo jakoś nie bardzo przychodzi mi do głowy na czym miałaby ta praca polegać.
    • lady-z-gaga Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 15:25
      Masz 28, a tym 12 lat związku....a więc to chyba Twoj pierwszy partner, związałas się z nim jako dziecko, co częsciowo tłumaczy Twoje zaslepienie. Musisz byc dzielna i silna, bo z takich związków wychodzi się bardzo trudno. Dobrze, ze zrobiłas pierwszy, najtrudniejszy krok, z każdym dniem będziesz utwierdzac się w swojej decyzji, tylko nie daj się zmanipulować.
      Jeżeli jego rodzina jest tak cudowna, jak piszesz, to zrozumie,
      Rozstanie z ojcem nie musi oznaczać dla dziecka (i Ciebie) zerwania kontaktow z babcią lub prababcią. Tak naprawdę o szczerości intencji przekonasz się wtedy, kiedy wszyscy ( a głownie Twoj były) zrozumieją, że Twoja decyzja jest nieodwołalna. Przygotuj się na ciężkie przejścia, z psycholami i przemocowcami nie zrywa się łatwo.
    • bohaterka11 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 16:10
      kropka w kropkę piszesz o moim związku z tą różnicą, że ja zmusiłam jego do wyprowadzki, 2 tygodnie temu, czyli sprawa świeża

      na obdukcji lekarz sądowy powiedział jedno ważne zdanie, które tłucze się mi po głowie w każdej chwili zwątpienia - ile razy baba musi w głowę dostać żeby przejrzeć na oczy

      ja przejrzałam, tobie tego życzę, nie funduj dziecku traumy i skopanego życia a takie je czeka jeśli wychowywać się będzie przy przemocowym ojcu
      ona za kilkanaście lat będzie tobą i ktoś ją tak potraktuje jak ciebie dziś traktuje mąż - tego chcesz?!

      • kaja7 Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 26.07.12, 18:59
        moja mama zostala z przemocowcem - moim ojcem dla dobra mojego. Najgorsza decyzja zycia. Nie zapomne jej do konca zycia tego. To wywarlo na mnie nieuleczalne szkody z ktorymi walcze do dzis. Mame kocham mimo to nad zycie. To co najlepszego mozna dac dla dziecka to kochac jego matke!!!!! Ta zasada jest niezlomna!!!
    • andzelik1 Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzieck 29.07.12, 21:59
      Jak czytam twój problem to jakbym czytała moje życie. Mam bardzo podobną sytuację i nie wiem co mam dalej robić. Ty masz chociaż mamę a ja mam 2 dzieci i nie mam do kogo iść. Musimy być silne ale PAMIĘTAJ, że ja też odchodziłam i wracałam, bo wciąż słyszałam, że zrozumiał, że jestem tą jedyną itp. Mama mnie ostrzegała żebym nie wracała, bo nie mam powrotu i pewnego dnia powiedziała dość i nie mam powrotu. Już za późno więc pomyśl czy warto. Życzę powodzenia
      • waszqqwka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 30.07.12, 17:50
        No i zaczęło się. Własnie przed chwilą wysłuchałam od jego mamy jaka jestem zła, podła, że niczego nie doceniam. Jaki z jej syna jest anioł, jak on cierpi itd itd. Klucha stoi mi w gardle. Normalnie wbito mi nóż w serce.
        Rozbiłam rodzinę za nic. on przecież nic mi nie rozbił, to ja jestem wszystkiemu winna. Dowiedziałam się, że to ja jego biłam i wyzywałam.
        Pranie mózgu uważam za udane.
        Przez moje zachowanie, córka jest nerwowa, przez moje zachowanie on cierpi, bo przeciez on tak strasznie mnie kocha. A ja zachowuję się jak nie normalna, jak osoba chora psychicznie, która nie docenia tego co ma!!!

        strasznie się czuję, jestem zdruzgotana, bo absolutnie się tego nie spodziewałam. To jest jakiś koszmar!!!!
        on w tym momencie ma poparcie w swojej matce, jak ona ze mną rozmawiała to nie mogłam uwierzyć w to co słyszę:( Nie wiem czy to wszystko zniose....
        • notting_hill Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 30.07.12, 18:24
          Tak bywa, w większości wypadków matki biorą stronę swoich dzieci i trzeba to przyjąć na klatę.
          Możesz jeszcze wiele razy spotkać się z oskarżeniami, fałszywymi ocenami... i co z tego? Ty wiesz jak jest, Ty wiesz co TOBIE odpowiada, a co nie, a opinie innych są tylko opiniami innych. Inni nie muszą żyć Twoim życiem, to Ty w nim jesteś, więc oni mogą sobie sądzić co im sie żywnie podoba, a Ty żyjesz tak jak uważasz, że będzie najlepiej dla Ciebie.
        • aaaniula Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 07:23
          Słuchaj, to jest jego matka. Do przewidzenia było, że wreszcie opowie się za nim. Wyobraź sobie, że to Ty jesteś tą matką. Przychodzi do Ciebie własne córka i płacze w rękaw, że tak została potraktowany przez męża. No i co robisz? Wierzysz własnemu dziecku, a jeśli nawet nie jesteś do końca przekonana do tej racji, to i tak stoisz od razu po jej stronie. I nie ma zmiłuj....
          Dlaczego uważasz to za pranie mózgu? Przecież to typowa reakcja obronna. Ty odeszłaś, nie chcesz słyszeć o powrocie. Po raz pierwszy jest bezradny i będzie sięgał różnych metod, aby Ciebie oczernić, spróbować pogrążyć i dalej wzbudzać poczucie winy. Jego rozwój psychiczyny stanął na etapie pięciolatka w przedszkolu, więc poszedł do mamusi i się poskarżył, że to nie on jest zły, tylko ta druga. Nie robi nic nowego, w dalszym ciągu próbuje uczynić z Ciebie winną, a Ty nie możesz się temu poddać. Przestań wozić córkę do babki. Jeśli zapytają dlaczego stanowczo wytłumacz, że Ty do męża nie wracasz, bo doświadczyłaś z jego strony przemocy fizycznej i psychicznej, nie możesz wychowywać córki w takim otoczeniu, a jeśli sytuacja uległa takiej zmianie, że babka również uważa, że to Twoja wina, to nie możesz pozwolić, aby dziecku robić wodę z mózgu. Koniec tematu.
          Weź się w garść, to zapewne dopiero pierwszy z jego ruchów w tym stylu. Musisz być przygotowana na to, że być może za chwilę będzie nastawiał córkę przeciwko Tobie, że naopowiada znajomym to co powiedział matce.
          Tak z ciekawości pytam: jest ktoś kto wie co się działo u Was w domu? Zgłaszałaś to gdzieś?
        • mamapodziomka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 09:10
          No i dobrze, ze rypnelo sie na samym poczatku, wiesz na czym stoisz i nie bedziesz sie zbyt dlugo glupio ludzic. Matki eksow znane sa z roznych swietnych powiedzonek i jak juz to wsztsko sie przewali i odcierpisz to bedziesz miala ubaw dopisujac sie do listy ;))

          Wiem, ze cierpisz, ze jest ci trudno, ze ten pierwszy okres jest najgorszy, ale skup sie teraz nie na eksie, czy jego rodzinie, tylko na sobie i dziecku. Nie rozpamietuj, nie zastnawiaj sie, nie pytaj dlaczego cie tak traktuja, bo to nie ma sensu najmniejszego. Traktuja jak traktuja, pora na twoje wlasne zycie, a nie popluczyny po eksie. Zerwij na razie kontakt (nie musisz na zawsze, ale na razie bedzie dla ciebie i dziecka zdrowiej) i juz, nie ma zadnego powodu, dla ktorego mialabys wysluchowac tych bzdur, niezaleznie od tego czy z ust eksa, czy jego rodziny. Posprawdzaj tylko czy nie ma wiecej dlugow na twoje nazwisko, lub czy nie ma mozliwosci pozaciagania jeszcze jakichs, bo teraz to juz zupelnie nie bedzie mial umiaru. Ustal sadownie alimenty, dziecko potrzebuje przeciec jesc i kontakty z nim ogranicz do minimum (sobie, nie dziecku).
          • waszqqwka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 10:36
            Na początku bardzo dziękuję za każdą odpowiedź. Wasze słowa utwierdzają mnie w tym, ze nie zwariowałam i że naprawdę muszę w końcu zawalczyć o szczęście moje i mojej córeczki.

            Bardzo przejmuję się tym co oni mówią, poniewaz ich argumenty sa tak absurdalne, że ręce opadają.

            Nigdzie nigdy nie zgłaszałam tego co on robił, ponieważ przez lata on tak zdepatał moje poczucie własnej wartości, że po prostu żyłam w przekonaniu, że to wszystko mi się zależy, ponieważ jestem tak beznadziejna.

            Przełomem było jak poszłam do stałej pracy, miałam dość słuchania jaki ze mnie pasożyt i w pracy o dziwo okazało się, że jestem wartościowym pracownikiem, zaczęłam zarabiać dobre pieniądze. nie muszę żebrać o każdą złotówkę, stać mnie na potrzeby moje i mojej córci. nie martwie się o jutro. Nabrałam pewności siebie, schudłam 16 kg, zadbałam o swój wygląd.
            po prostu dotarło do mnie nie nie jestem tak beznadziejna, głupia i nic nie warta...

            Ktoś z was doradził mi bym zrobiła córce kącik księżniczki. poszłam trochę dalej z pomysłem :D Kupiłam jej fantastyczne łóżko piętrowe, takie, że spi się na górze a na dole jest przestrzeń do zabawy, jest taka super kotarka i córka może bawić się w przeróżne zabawy. Planuję zrobić dla niej cały pokój. żeby był tylko dla niej. ja będę spała w dużym pokoju na kanapie :D Kupiłam jej fototapetę na całą ścianę z wróżkami, i jej pokój zamieni się niebawem w magiczne miejsce :D Mam nadzieję, że jak juz będzie miała tak extra pokój to nawet nie wspomni o tamtym domu...
            Dzisiaj jak jechałam do pracy pomyślałam sobie, że jak to wszystko przetrwam to za rok moje zycie będzie już wyglądało zupełnie inaczej....
            • mamapodziomka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 11:55
              Ale wlasnie dlatego, ze ich argumenty sa tak glupie i absurdalne nie warto sie nimi przejmowac. Jak powiedza, ze zzielenialas i wyrosla ci antenka, to tez przeciez nie zaczniesz szukac latajacego spodka ;))

              A tak w ogole to radzisz sobie swietnie, praca, dieta, pokoj dla corki, idzie ci naprawde super. Teraz jeszcze musi tylko minac troche czasu i wszystko sie naprostuje. Ale nie zabraniaj corce wspominac poprzedniego domu, etc. Dla niej to czesc zycia i to normalne, ze bedzie jeszcze dosc dlugo tesknic. Rozmawiaj z nia o tym normalnie i ze zrozumieniem, bo jak sie zatnie na temacie, bo nie bedziesz akceptowac, to jej tylko zaszkodzi. Jak bedziesz otwarta i spokojna, to nie bedzie miala traumy.
            • aaaniula Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 12:54
              jak przyjdzie odpowiedni czas- to samo opowiesz swojej córce. Zobaczysz, że będziesz dla niej wzorem i przykładem, będzie z Ciebie dumna :-)
            • wloczykijcom Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 01.08.12, 18:02
              Z całej siły trzymam kciuki za szczęście twoje i twojej córki. Podoba mi się twoje podejście i rozsądek. Dbajcie o siebie nawzajem. Pomyśl o terapii, lub może spotkaniach z osobami, które mają za sobą podobne przeżycia. A nade wszystko- bardzo proszę- nie sądź, że powrót do tego pana, o ile jego zachowanie się diametralnie nie zmieni, może być korzystny dla którejkolwiek z was.
              Będzie ciężko. Jeszcze wiele złych rzeczy usłyszysz. Wiele osób będzie winiło ciebie, nie mając pojęcia o faktach. Ale ustal sobie cel, albo jeszcze lepiej zobacz obraz- cudowny, szczęśliwy i zmierzaj do jego urzeczywistnienia. Ty i córka jesteście najważniejsze, nie to, co ktoś sobie pomyśli. Na szczęście rodziny musi pracować więcej osób niż jedna.
              Ja również radziłabym ustalić, jakie jeszcze długi mogły zostać zaciągnięte na ciebie. To ważne.
              • waszqqwka Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 02.08.12, 09:47
                Witajcie.
                Wczoraj składałam łóżko piętrowe dla mojej niuni. Nie wiem kto wymyślił meble do samodzielnego montażu. Moje pęcherze na rękach i zakwasy świadczą o tym, że nie jest to zajęcie dla kobiet. Ale dałam rade :D Niunia prze szczęśliwa uczestniczyła w składaniu, jej rolą było podawanie śrubek. Co prawda zrobiłam sobie kilka przerw, po tym jak orientowałam się, że coś źle poprzykręcałam, więc składanie trwało 4 godziny. Umęczone padłyśmy :D
                Niunia spała w nowym łóżku, i tu uwaga.. i ze swoim nowym przyjacielem... Kotkiem:D Malutki zwierzak zamieszkał razem z nami, nazywa się Maniek :D
                W końcu mamy kotka, bo wcześniej jej tata nie pozwalał na zwierzaka w domu. Ja wychowałam się ze zwierzętami i uważam, że chociażby dzięki temu miałam świetne dzieciństwo. Kotek jest słodki i bardzo broi. Upodobał sobie moje buty do ostrzenia pazurków :/ Ale to nic i tak go kochamy :D
                Dzisiaj przyklejanie fototapety. Jest ogromna więc będzie to wyzwanie, hehe ale co tam DAMY RADE :D

                Przepraszam, że piszę te głupstwa tutaj, ale tak naprawdę, nie mam z kim się tym podzielić, ponieważ wszystkie moje koleżanki urwały, że mną kontakt po kilka awanturach, których były świadkami. Rozumiem je bo normalni ludzie, nie chcą uczestniczyć w takich akcjach. A on osiągnął to co chciał i wysłuchiwałam, że nawet moje koleżaneczki mają mnie dosyć. ahhhh

                Tatuś, pojawił się wczoraj na chwilkę, ponieważ w końcu pofatygował się oddać mi małą część pieniędzy, które jest mi winien. Widział, że składamy łóżko, widział kotka i widział jakie jesteśmy razem szczęśliwe. Był spokojny, nie wykłócał się. Albo dotarło do niego, że to naprawdę koniec, albo to cisza przed burzą. Zobaczymy....
        • kara_mia Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 13:20
          Własnie przed chwilą wysłuchałam od jego mamy jaka jestem zła, podła, że niczego nie doceniam. Jaki z jej syna jest anioł, jak on cierpi itd itd. Klucha stoi mi w gardle. Normalnie wbito mi nóż w serce.

          Dla równowagi, weź napisz na przykład do mnie, że jestem nikczemna, zła, brudna, źle gotuje ...... i co Ci ślina na język przyniesie.
          Możesz na priva jakbyś miała opory ze słownictwem na forum.
          Po tym mailu dalej będę taka sama jak teraz.

          Zobaczysz wtedy, że od czyichś słów nikt się nie zmienia.
          Jak Ci śmierdzą nogi, to od słów "cudnie ci pachną stopy" smród się w fiołki nie zamieni,
          a jak masz umyte, to od od słów " ty franco z brudnymi nogami" smród się nie pojawi, tylko dalej będą woniały lawendą....
          • aaaniula Re: Czy tkwić w toksycznym związku dla dobra dzie 31.07.12, 19:00
            cudne :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja