wkurzonana
04.08.12, 23:30
Rozstałam się z moim mężem, klika dni temu. Wyprowadził się do innej, która miała być taka super tolerancyjna itp. Wcześniej ustaliliśmy jak będziemy się opiekować naszymi dziećmi. Jego propozycja była taka, że będzie 3 razy w tygodniu + co drugi cały weekend. Z tego co wiem zakomunikował to jej i wszystko było ok. A tu klops. Po przeprowadzce, laska robi mu wodę z mózgu, do tego stopnia, że wmawia mu że ja nim manipuluje, bo on za mało czasu z nią spędza. Bo generalnie ja jej przeszkadzam. Co za baba zabrała mi męża, a teraz jeszcze chce pozbawić moje dzieci kontaktu z ojcem, grożąc mu, ze wystawi walizki itp. Dochodzi do tego, że jadąc z dzieckiem na ostry dyżur nie informuje tatusia, bo będzie miał awanturę, że znowu ta wredna żona robi teatrzyk.
Pomóżcie co mam robić? Mojego małżeństwa już nie ma - ale są moje dzieci, które cierpią.