Problem z laską ex

04.08.12, 23:30
Rozstałam się z moim mężem, klika dni temu. Wyprowadził się do innej, która miała być taka super tolerancyjna itp. Wcześniej ustaliliśmy jak będziemy się opiekować naszymi dziećmi. Jego propozycja była taka, że będzie 3 razy w tygodniu + co drugi cały weekend. Z tego co wiem zakomunikował to jej i wszystko było ok. A tu klops. Po przeprowadzce, laska robi mu wodę z mózgu, do tego stopnia, że wmawia mu że ja nim manipuluje, bo on za mało czasu z nią spędza. Bo generalnie ja jej przeszkadzam. Co za baba zabrała mi męża, a teraz jeszcze chce pozbawić moje dzieci kontaktu z ojcem, grożąc mu, ze wystawi walizki itp. Dochodzi do tego, że jadąc z dzieckiem na ostry dyżur nie informuje tatusia, bo będzie miał awanturę, że znowu ta wredna żona robi teatrzyk.
Pomóżcie co mam robić? Mojego małżeństwa już nie ma - ale są moje dzieci, które cierpią.
    • marianka_marianka Re: Problem z laską ex 04.08.12, 23:56
      Po pierwsze - komunikujesz się w sprawie opieki/potrzeb dzieci wyłącznie z ich ojcem. Nie interesuje Cię opinia "nowej". To niestety tylko jej problem, że z wszystkich dostępnych mężczyzn, wybrała Twojego, czyli zajętego i dzieciatego.
      Po drugie, jeżeli Twój były mąż nie przestrzega ustalonych zasad, to wyjście masz jedno - ustalić wizyty i zasady opieki przez sąd. Zrób to jak najszybciej.
      Zasad ustalonych sądownie "nowa" nie będzie podważać.
      • zabieganab Re: Problem z laską ex 05.08.12, 00:01
        tez tak myślę ;-)
      • zakletawmarmur Re: Problem z laską ex 05.08.12, 00:07
        > Po drugie, jeżeli Twój były mąż nie przestrzega ustalonych zasad, to wyjście ma
        > sz jedno - ustalić wizyty i zasady opieki przez sąd. Zrób to jak najszybciej.

        Tylko, że wtedy będą to 4 dni w miesiącu więc next będzie w niebo wzięta:-)
        • 71tosia Re: Problem z laską ex 05.08.12, 00:37
          to zaproponuj alternatywe: kilka dni w tygodniu albo baaaardzo wysokie alimenty (skoro masz sama wychowywac) , zobaczymy co "nowa'' za twojego meza wybierze
          • wkurzonana Re: Problem z laską ex 05.08.12, 08:28
            Problem polega na tym, że jego laska ma dziecko z pierwszego małżeństwa z którym tatuś nie utrzymuje kontaktu, oraz drugie nomen omen 10 miesięczne (1,5 miesiąca temu wystawiła walizki jego tatusiowi), którym on się opiekuje jak ona jest w pracy. Mój mąż jest po prostu głupi, dla jakiejś tam pindy, niszczy relacje z dziećmi. Ja tu jestem na końcu, wiem, że ona ma mnie w głębokim poważaniu, przeżyje, bo mam dzieci. Laska manipuluje nim, a on tego nie widzi. Z drugiej strony żyłam z nim tyle lat i go nie znałam, dopiero teraz wiem jakim jest człowiekiem.
            Rozwodu jeszcze nie mam, dopiero będę składać papiery, na wysokie alimenty nie mam co liczyć, bo on mało zarabia. Póki co mam mi dawać 1000 zł.
            Co ja mam robić? Zabrała mi męża, a teraz chce zabrać ojca dzieciom. Mam mu zagrozić, że pozbawię go praw rodzicielskich?
            • edw-ina Re: Problem z laską ex 05.08.12, 09:33
              Co ja mam robić? Zabrała mi męża, a teraz chce zabrać ojca dzieciom. Mam mu zag
              > rozić, że pozbawię go praw rodzicielskich?

              - no to byś jej raczej zrobiła przysługę. Jemu też, skoro nie przeszkadza mu niewidywanie się z dziećmi. Lepszym rozwiązaniem byłoby, gdybyś powiedziała, że zgodzisz się na rozwód bez orzekania o winie, ale opiekę nad dziećmi przejmuje on (przecież on już ułożył sobie nowe życie, a ty nie, więc potrzebujesz więcej swobody, poza tym tak gwałtowna zmiana w życiu przyprawia cię o depresję, a osoba w depresji nie jest właściwym opiekunem dla małoletnich). To oczywista manipulacja, ale na niej szybciej ugrasz poważną postawę faceta, wypełnianie obowiązków itp., bo i tak będzie to dla niego (i jego nowej kobiety) lepsze, niż opieka non stop. Tylko nie poddawaj się zbyt szybko.
            • zakletawmarmur Re: Problem z laską ex 05.08.12, 10:21
              Trudno powiedzieć czy to podziała... Faktycznie czasami tak jest, że jeśli matka ogranicza kontakt ojca z dzieckiem to tatuś walczy a gdy kobita stara się, facet się wymiguje... Jednak ja nie szłabym tą drogą bo wydaje mi się ryzykowna.

              Jeśli założenie było takie, że tatuś się chce angażować to nie widzę powodu, żebyś miała mieć tego typu rozterki. Niech on się z next dogaduje. Ty jeśli masz potrzebę (choroba dziecka, jakieś problemy czy zwyczajnie dzieci tęsknią za tatą) to po prostu dzwoń i nie miej wyrzutów sumienia. Jeśli mąż powie Ci, że nie masz go nie informować o ewentualnych problemach (wizyta w szpitalu) a opieka od tej pory będzie ograniczona to nie ma sensu oczywiście go zmuszać bo to przyniesie odwrotny skutek. Ale do tego czasu zachowuj się tak jakby next była z tych tolerancyjnych a jak oni to załatwiają miedzy sobą już Cię interesować nie powinno. Jeśli facet ma jaja to ustawi next do pionu, jeśli nie ma to pewnie uda jej się go urobić. I chyba nie masz na to większego wpływu. Facet nie myśli do końca logicznie, jeśli nawet przedstawisz mu swoje zdanie o zachowaniu next to może to odebrać jako atak, próbę zdyskredytowania jego nowej partnerki. Dlatego też radziłabym z tym poczekać do czasu aż sam spyta. I raczej postawiłabym na konkrety. Facet też ma rozum i kiedyś do niego to dotrze. Masz wsparcie w jego rodzinie, znajomych?
            • marianka_marianka Re: Problem z laską ex 05.08.12, 10:42
              To, że "poleciał" za obcą babą, zdarza się nie Ty pierwsza, nie ostatnia. To, że "poleciał" za babą z cudzym przychówkiem, nie najlepiej o nim świadczy. Faktycznie, masz męża idiotę.
              Ty, w takim układzie musisz myśleć racjonalnie. Wyprać tatusia z forsy na rzecz własnych, nie cudzych dzieci. To jest Twój obowiązek.
              Nie musisz mieć rozwodu, żeby ustalić sądownie widzenia i wysokość świadczeń.
              Wejdź na forum o rozwodzie i zapytaj o szczegóły. forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
              Acha, a skoro mąż odchodzi na własną prośbę, to rozwód powinien być z orzeczeniem o jego winie. Tego bym nie odpuściła. W przyszłości, w razie potrzeby, sąd może nakazać pomoc finansową z jego strony, jako winnego rozpadu.
              • zakletawmarmur Re: Problem z laską ex 05.08.12, 13:14
                > To, że "poleciał" za obcą babą, zdarza się nie Ty pierwsza, nie ostatnia. To, ż
                > e "poleciał" za babą z cudzym przychówkiem, nie najlepiej o nim świadczy. Fakty
                > cznie, masz męża idiotę.

                Rozumiem, że next też jest idiotką, że poleciała na faceta z przychówkiem? A jeśli autorka wątku będzie chciała się z kimś zwiazać to bedzie mieć do dyspozycji samych idiotów bo normalny na kobietę z dzieckiem nie poleci?
                :-)
                • marianka_marianka Re: Problem z laską ex 05.08.12, 17:25
                  zakletawmarmur napisała:
                  Rozumiem, że next też jest idiotką, że poleciała na faceta z przychówkiem?


                  W opisywanej sytuacji - można śmiało założyć, że nie grzeszy rozumem.

                  A jeśli autorka wątku będzie chciała się z kimś zwiazać to bedzie mieć do dyspozycj i samych idiotów bo normalny na kobietę z dzieckiem nie poleci?

                  To jest zupełnie inna sytuacja. Po rozwodzie i uregulowaniu wszelkich spraw z nim związanych, każdy ma prawo do ułożenia sobie życia na nowo.

                  Nowa pani ma dwójkę dzieci, każde z innym. Młodsze ma dopiero 10 miesięcy, więc rozstanie z poprzednim partnerem to swieża sprawa. Niemowlak nie przeszkodził jej jednak w omotaniu żonatego i dzieciatego mężczyzny oraz błyskawicznym przejściu na wyższy etap zaangażowania (wyprowadzka z domu, planowanie rozwodu).
                  • edw-ina Re: Problem z laską ex 05.08.12, 17:59
                    moim osobistym zdaniem niemowlak był nawet zachętą do omotania pana. Szczególnie jeśli pan jawił się owej pani jako odpowiedzialny i stabilny, a ona w takiej sytuacji takowego potrzebuje. Niestety przypuszczalnie działała bardziej na instynkt niż na logikę, bo nie trudno wpaść na to, że pan może być stabilny dla swojej rodziny (patrz zaplecze finansowe i opiekuńcze), ale pozbawienie go żony wcale nie będzie oznaczało, że jednoznacznie ta stabilność zostanie przeniesiona na nią. Bo pan musi dzieci utrzymywać i wychowywać. I jak widać - to już jest nie w smak, stąd awantury.
                    Jak ogólnie zazdrosna nie jestem i osobistego męża nie sprawdzam, tak kiedyś widząc, że jakaś kobita z problemami (trudny rozwód, ciężka sytuacja finansowa itp.) dość jawnie i mocno obcesowo podrywa mi męża, najpierw poprosiłam grzecznie by się od niego odstosunkowała, a kiedy nie poskutkowało z pełną premedytacją powiedziałam, by próbowała go poderwać, bo po pierwsze i tak jej się nie uda, a po drugie - gdyby to zrobił, to przyszedłby do jej domu z walizeczką osobistych rzeczy, bo ten wyjątkowo mobilizujący uczucia pani majątek i tak jest zapisany na mnie. No zobaczcie, że pani chęć podrywania odeszła jak po cudownym lekarstwie :D
                    • hamerykanka Re: Problem z laską ex 06.08.12, 18:11
                      Ewina-jestes moja idolka! :)
                      • edw-ina Re: Problem z laską ex 07.08.12, 09:00
                        a dziękuję :) wyjątkowo alergicznie reaguję na mało wyrafinowane akty desperacji ;)
                • wkurzonana Re: Problem z laską ex 07.08.12, 21:50
                  Już rozwiewam wątpliwości.
                  Mój ex ma pełną swobodę gdzie chce się zajmować dziećmi, do niczego go nie zmuszam. Jeśli chce w naszym domu nie ma problemu, jeśli chce je gdzieś zabrać również. Póki co woli przyjeżdżać do chłopców, to ja proponuje, basem czy spacer, rower, piłkę itp. Rozumiem, że nowej może się nie podobać to, że utrzymujemy poprawne relacji i jemy wspólny obiad czy kolacje. Oboje robimy to dla naszych dzieci, aby jak najmniej odczuły zmianę. Bo w tym wszystkim najważniejsze są one a nie nasze animozje czy to, że on jest z inną, bo mnie nie chciał.
                  To, że nazwałam ją pindą, wcale nie świadczy o tym, że jestem o niego zazdrosna, źle mu życzę owszem żal mi tego, że nie jesteśmy razem, ale co mam zrobić? Wyć do księżyca?
                  Przeżyłam z tym facetem 18 lat mojego życia i nie przekreślę tego wszystkiego co nas łączyło, nie wymarzę wspólnych szczęśliwych lat. Tu nie ma znaczenia to czy go kocham, tu najważniejsze są dzieci i to, żeby one jak najmniej cierpiały. Wiem, też że mój ex bardzo kocha chłopaków i chciałby poświęcać im jak najwięcej czasu, ale widzę też jak się mota bo chciałby być już tam z nią - bo znowu mu powie, że jej dom to nie hotel.
                  Nie chcę też go straszyć odebraniem praw rodzicielskich, czy czymkolwiek, bo to nie w moim stylu.

    • 71tosia Re: Problem z laską ex 05.08.12, 19:17
      przede wszystkim zabezpiecz finansowo dzieci (alimenty!!!), bo z tego co piszesz to facet za chwile tego 1000zl na wasze dzieci nie bedzie dawal. Po drugie rozdzielnosc finansowa zrob ja szybko dopoki maz ma jeszcze jakies wyzuty sumienia. Pamietaj ze nie majac rozwodu jezeli maz wezmie kredyt (nie musi miec twojej zgody na to) i nie bedzie go spalac to ty bedziesz zobowiazana ten kredyt splacic. Jego nowa partnerka nie ma zachamowan wiec w sprawach finansowych wiele moze sie zdarzyc.
      Po trzecie dzieci, ustal z ex-mezem jakies scisle zobowiazania, taki 'grafik zajec' np ze we wtorek i w srode Macka odbiera ze szkoly o 15 i wiezie na angielski a z angielskiego do domu a Zosie zawozi na balet w piatek. I od razu zapowiedz ze bardzo bys chciala ale jednak nie ma mozliwosci bys na ten dzien zmienila plany i zajmowala sie dziecmi, bo wzielas dodatkowe nadgodziny. Staraj sie przy tym udawac 'zyczliwosci' wobec nowej parnerki ('mam nadziej ze Madzi to nie bedzie przeszkadzac, ale majac wlasne dzieci chyba zrozumie ze ty tez musisz zajmowac sie swoimi'), niech tamata mu robi awantury, szybciej doceni twoje spokojne podejscie.
      • trusia29 Re: Problem z laską ex 07.08.12, 21:26
        "Pamietaj ze nie majac rozwodu jezeli maz wezmie kredyt (nie musi miec twoje
        > j zgody na to) i nie bedzie go spalac to ty bedziesz zobowiazana ten kredyt sp
        > lacic. "

        To nie tak. Żeby móc egzekwować z majątku wspólnego, żona musi wyrazić zgodę na zaciągnięcie zobowiązania. Jeżeli nie wyraziła - można egzekwować tylko z majątku osobistego i zarobków męża, który zaciągnął zobowiązania (np. kredytowe)
    • zyga776 Re: Problem z laską ex 06.08.12, 10:43
      Pogadaj z byłym mężem, powiedz mu o swoich przemyśleniach. Jeśli to nie pomoże, może uda się pogadać z tą kobietą.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem z laską ex 06.08.12, 15:58
      Powinna Pani skoncentrować się na mężu, Waszej obecnej relacji i jego kontaktach z dziećmi.
      Obecną towarzyszkę męża pominąć zarówno w braniu pod uwagę tego co mówi i czuje, jak i w ustalaniu harmonogramu opieki nad dziećmi. Zdanie, w stylu "ona zabrała mi męża" świadczy o tym, że częściowo odciąża Pani męża z odpowiedzialności za zawiązek z nową kobietą a winę widzi w większej części w niej.
      Tu jest jedyna rada: bezapelacyjnie i bezlitośnie egzekwować od męża opiekę nad dziećmi zgodnie z Waszą umową i potrzebami dzieci. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • trusia29 Re: Problem z laską ex 06.08.12, 23:19
      A ja nie wierzę, że kochającego ojca cokolwiek mogłoby zmusić do zaprzestania lub zminimalizowania kontaktów z dziećmi. Poza tym Twoje żądanie aby był co drugi CAŁY weekend u Ciebie mogą wywołać sprzeciw jego nowej partnerki.

      Baba Ci męża nie zabrała, musiało się wam nie układać tudzież mężowi się znudziłaś. Nie znaczy to, ze pochwalam jego odejście, wcale nie, ale irytuje mnie zrzucanie winy za wszystko na jego nową kobietę.

      Jak będziesz tak nakręcać sytuację to dzieci naprawdę będą cierpieć. Chyba lepiej na spokojnie rozmawiać z mężem o kontaktach, nie najeżdżając na jego partnerkę. Może pozwól mu się także widywać z dziećmi poza Twoim domem?

      I żeby było jasne, nie jestem złośliwa bo mi w życiu nie wyszło, ja nikomu męża nie zabrałam, swoich miałam dwóch, też mam dziecko a dziecko ma tatę, który je kocha.
      • 71tosia Re: Problem z laską ex 07.08.12, 20:24
        zaraz, zaraz ... autorka wyraznie napisala ze to maz zaproponowal spedzanie co drugiego weekendu z dziecmi (z dziecmi a nie u bylej zony). Raczej rozsadna propozycja: jeden weekend mama drugi tata z dziecmi.
        Nowa partnerka chyba wiedziala ze pan ma dzieci, wiec powinna brac pod uwage ze bedzie musial sie nimi zajmowac?
        • trusia29 Re: Problem z laską ex 07.08.12, 21:21
          Nigdzie też nie napisała, jak ta opieka 3 dni w tygodniu plus co drugi weekend ma wyglądać... Rzeczywiście uznałam przez analogie do bardzo podobnego a znanego mi osobiście przypadku... ok, nie wiemy jak sobie autorka wątku tę opiekę wyobraża. W takim razie ujmę to tak - jeżeli oczekuje, ze eks wyłącznie u niej z dziećmi będzie się spotykał, w tym spędzał cały weekend, to jego nowa kobieta ma prawo stawiać veto.

          Poza tym wyraża się o nowej partnerce w stylu "pinda" itp. - pokazuje to ze wcale nie tylko o dzieci chodzi, ale o pokazanie "pindzie" kto tu rządzi. Mało w tym klasy.

          Zajmowanie się dziećmi to jedno, a przybywanie na każde zawołanie eks małżonki to drugie. Poza tym ojciec dorosły jest i sam dokonuje wyborów, bez względu na to co mu ktoś powie dzieci powinny być na pierwszym miejscu. I może są, tylko autorce wątku przez pryzmat złości i zazdrości wydaje się inaczej? Bo nie jest na każde życzenie? to tez możliwe.

          • 71tosia Re: Problem z laską ex 07.08.12, 22:29
            Maz autorki ustalil ze bedzie sie dzielil obowiazkami: 50% czasu z tata 50% z mama - jak dla mnie przyzwoite zalozenie?
            Dorosly czlowiek ma prawo dokonywania wyborow, to prawda, tylko czy to nie ty przed chwila krytykowalas nastoletniego chlopca, ze nie chce podjac sie obowiazkow ojca? Teraz dajesz przyzwolenie doroslemy facetowi na to by migal sie od ojcowskich obowiazkow i to tylko dlatego ze jego nowa partnerka moze byc niezadowolona?
            • trusia29 Re: Problem z laską ex 08.08.12, 10:30
              A czy dobrze przeczytałaś mój poprzedni post? Zwłaszcza ostatni akapit? Uważam, ze nikt nie ma prawa się migać od wychowywania własnych dzieci, nie wmawiaj mi takich rzeczy.
              Jestem tylko zdania, że matka histeryzuje, jest zła i nieszczęśliwa bo została sama co jest zrozumiałe, ale swoja złość przelewa na nową partnerkę męża. Tymczasem jeśli ktoś jest winien to mąż.
              A opiekę powinni podzielić, po połowie - ok, tylko że opieka powinna być sprawowana nie tylko wedle widzimisię matki ale także biorąc pod uwagę ojca, jego nowa rodzinę i wszystkie okoliczności.
              • wkurzonana Re: Problem z laską ex 08.08.12, 12:49
                Hej, ja nie histeryzuje. Staram się aby moim dziecom było jak najlepiej w tej sytuacji. Nie wylewam żalu na ex bo to nic nie zmieni, staram się aby nasze stosunki były dobre. Nie wyszło nam i tyle. Nowa musi zaaceptować Nasze kontakty oraz to, że on sam chce często widzieć swoje dzieci. Ona ma swoje dzieci i powinna to zrozumieć, ale chyba nie chce. Z tego co on mi opowiadał to w dużej mierze jej ex partner zajuje się małym dzieckiem, zabiera je na kilka dni, a ona ma pełną swobodę.
                Trusia29 nie oecniaj mnie jako sflustrowaną i złą kobietę, bo taka nie jestem, podniosłam się po odejściu męża i staram się wydzieć same dobre rzeczy. Nie robię mu numerów w stylu śledzenie, błaganie zostań, telefony do nowej itp., jego wybór nie mój. Ja mu życzę szczęścia.
                Trusia29 poczytaj to co napisałam wcześniej, o opiece nad dziećmi - to była propozycja mojego męża ja na nią się zgodziłam - to on chce spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi. Do nieczego go nie zmuszałam i nie zmuszam. On twierdzi, że to są jego dzieci, a tamte są jej i jemu nic do nich
                • trusia29 Re: Problem z laską ex 08.08.12, 19:45
                  Może źle Cię oceniłam, ale używanie wyrażeń pinda itp. nie powinno mieć miejsca.

                  I ona nie wasze kontakty ma zaakceptować a jego z dziećmi. Wasze powinny być ograniczone do minimum, dla dobra psychicznego was trojga.

                  A gdzie on ma się spotykać z dziećmi przez cały weekend? U siebie czy u Ciebie? Jak Ty to widzisz? Bo jeśli u Ciebie w doku to nie ma się co dziwić kobiecie, z jej się to nie podoba.

                  A poza tym - jak już napisałam - nie wierzę, ze kochającemu ojcu który chce się spotykać z dziećmi cokolwiek mogłoby w tym przeszkodzić.
                  • mozambique Re: Problem z laską ex 09.08.12, 10:07
                    naiwna ta twoja wiara

                    widocznie nie znasz kobiet ktore wywiozą dziecko w tajemnicy pzred ojcem na drugi koniec kontynentu i jedż sobei , chlopie do niego, dwa razy w tygodniu po 2 tys km w jedna stronę, skoro tak kochasz

                    bo pani ma prawo sobei zycie ulozyc , a ze akurat w POrtugalii do tatusiowi nic do tego
                    • trusia29 Re: Problem z laską ex 09.08.12, 14:17
                      Znam też tatusiów, od których sama uciekłabym na koniec świata, bo większa krzywdę można zrobić dziecku pozwalając na kontakty z takim "tata"...
                      Ta sytuacja jest inna - ojciec jest blisko i nie wierzę, ze jeśli by chciał widywać się z dziećmi to by mu nowa kobieta zabroniła..
                  • akazka Re: Problem z laską ex 16.09.12, 21:48
                    > Może źle Cię oceniłam, ale używanie wyrażeń pinda itp. nie powinno mieć miejsca

                    Jak najbardziej powinno mieć miejsce. Można dodać jeszcze parę soczystszych określeń i wszystkie będą prawdziwe. Baba wyciągająca łapy po żonatego i dzieciatego faceta do daleko poniżej dna i kilograma mułu. Do faceta zresztą też się to odnosi.
      • fuzzystone Re: Problem z laską ex 15.09.12, 15:42
        Rany koguta, dziwi mnie że kobieta coś takiego pisze - mówię o trusia29.
        Skoro panna zadała się z żonatym i dzieciatym, jakoś go tam tej żonie odbiła, to widziały gały co brały - dzieci są i nie znikną, tylko dlatego że jej się cudzego męża zachciało. "sprzeciw jego nowej partnerki" - rany boskie, co Ty piszesz - co ma jej sprzeciw do rzeczy? Rozumiałabym, gdyby była to osoba poznana PO rozstaniu, ale ktoś, kto się stał przyczyną tego rozstania nie ma prawa do grymaszenia i strojenia fochów.
        "co drugi i CAŁY weekend" - o mój Boże!! CAŁY WEEKEND!! Jejku, świat się wywraca do góry nogami - nie dość, że co drugi to jeszcze CAŁY weekend! I to z własnym ojcem!!!!!! A to żmija z tej żony...
        "irytuje mnie zrzucanie winy za wszystko na jego nową kobietę." - skoro sobie wzięła żonatego i dzieciatego, to ma co chciała i ponosi konsekwencje swoich wyborów a do takowych należy kontyunacja kontaktów z własnym dziećmi.
        Gdzieś niżej piszesz o braku klasy bo padło potworne i wulgarne określenie jakim jest "pinda" - no brak klasy na całej linii, normalnie rynsztok... Naturalnie największą klasą wykazuje się ta druga mając wąty o kontakt faceta z własnymi dziećmi.
        "Baba Ci męża nie zabrała," - wcale a wcale. Zapewne znudzony mąż autorki zgwałcił ją a i do jej domu na siłę się wprowadził.
        "I żeby było jasne, nie jestem złośliwa bo mi w życiu nie wyszło, ja nikomu męża nie zabrałam, swoich miałam dwóch, też mam dziecko a dziecko ma tatę, który je kocha."
        A to to już szczyt obłudy - jesteś złośliwa, nawet nie doczytałaś dokładnie wszystkich wypowiedzi autorki i brak Ci empatii.
        Aaaa - i nie jestem zdradzaną ani porzuconą żoną, żeby nie było :D
        • roserot Re: Problem z laską ex 16.09.12, 21:09
          Fuzzy, lubie Cię, gdybym mogła poszłabym z Toba na piwo!
          Trusia29, Ty rzeczywiście piszesz z pozycji "sytej doopy", fajne jest takie meskie podejscie w życiu, ale kopanie leżącego, no wybacz, podłość do sześcianu. Możesz się na mnie powywewnętrzniać, autorkę sobie odpuść.
          Wkurzona przeżyłam też młyn ze smętnym, nieszczęśliwym, niedogłaskanym misiem, ale to co Ty przeżywasz, to jak szczypek w poślady do walnięcia kometą w łeb. Nie chciałabym być w Twojej skórze.
          Wieści nie mam dla Ciebie dobrych. Decydując się na takie zawieszenie nad tym szambem, skazujesz się i dzieciaki na chroniczny ból i psychiczną poniewierkę. Zdaję sobie sprawę, jak trudno Ci się ogarnąć i wykonać życiowe salto z wykopem w ten zdradziecki tępy ryj.
          Jednak dziewczyno musisz go walnąć, aż do osmarkania, by wrócił mu pion. Właśnie złożenie wniosku rozwodowego z orzeczeniem jego winy, a dowody produkuje moczycipek jak szlagiery disko-polo i to na oczach szerokiej publiki, więc sprawa twa wygrana. Naprawdę nie masz innej możliwości, to co do tej pory ćwiczyłaś chcąc ratowac rodzinę, przyniosło tylko jeszcze większą bezczelność tego tępego bydlęcia. Dasz radę, a wierzę, że wielu ludziom Tobie życzliwych też się to nie podoba, więc znajdziesz wsparcie i tego z całego serca Ci życzę.
          • hatsu33 Re: Problem z laską ex 17.09.12, 12:06
            Popieram przedmówczynie i trzymam za Ciebie kciuki. Sytuacja jest niefajna i już taka będzie - bo z punktu widzenia dzieci już od momentu rozwodu (wyprowadzki taty) sytuacja jest goowniana i taka pozostanie. Co Ty możesz zrobić? Wszystko, co w Twojej mocy, aby się zdystansować i usamodzielnić emocjonalnie. Być dla dzieci silną i szczęśliwą mamą, a tatuś jak się opamięta, to ok, jak nie, trudno - na to wpływu nie masz (oprócz ewidentnego utrudniania, ale tu chyba nie o to chodzi). Dbaj o siebie i interes swoich dzieci.
            Sąd, orzeczenie winy, alimenty - to konieczność.
            NIe zmusisz ojca do do konktaktów takich jak Ty sobie to wyobrażasz (mając na uwadze dobro dzieci), jeśli ich nie chce, jakikolwiek powód. Może trzeba trochę odczekać, aż jasnie pan "ochłonie" i wróci mu rozum, wtedy porozumiesz się co do opieki nad dziećmi. Może i Ty kogoś za jakiś czas spotkasz, i ułożysz sobie sobie życie, wtedy też inaczej na wszystko spojrzysz.
            Teraz wszystko na Twojej głowie i ciężko, ale ważne aby i tak było w Twoim domu wesoło i szczęśliwie, bez niewypowiedzianego wyczekiwania, czy ten tatuś się pojawi czy nie, i dlaczego nie..
    • nowy99 Re: Problem z laską ex 18.09.12, 16:22
      Hej Wkurzonana,
      Czy udalo ci sie choc troche tego ojca dla synow wydrzec?
      Przeczytalam cala historie , twoje wypowiedzi i nie wierze, zeby twoj maz jeszcze siedzial u next. Miesiac chyba wystarczyl mu, zeby przejrzec na oczy i uzmyslowic sobie ile stracil.

      Mam nadzieje, ze wrocicie do siebie, bo jestes, tak wnioskuje z wypowiedzi, fajna, zyciowa kobita.
      • enith Re: Problem z laską ex 18.09.12, 17:39
        Na innym forum Wkurzona pisze, że mąż pod jej nieobecność wrócił do domu, ale nadal widuje się z kochanką. Wkurzona pisze pozew rozwodowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja