renia_84
09.08.12, 10:19
W zasadzie nie wiem od czego i jak zacząć. Postaram się krótko przedstawic syt.:
-my: ja i mój narzeczony, nasz syn ma 4 latka, razem od ponad 7 lat
- prawie 18 letni syn narzeczonego (narzeczony-rozwodnik-absolutnie nie miałam wpływu na rozpad ich zwiazku(poznaliśmy się 4 lata później)
- syn narzeczonego miał 7 lat kiedy ich małżenstwo sie rozsypało, eks-jak mogła utrudniała kontakty, wychowywała go w nienawiści do ojca
- parę lat w zasadzie nie mieli kontaku
-rok temu było pare spotkań-szybko się okazało ze krótko mówiac(długo byłoby opowiadac) chodzi mu tylko o zakupy, pieniądze
-teraz od ok. 2 m-cy mają ponownie kontakt
-wspomniał ze będzie chciał kiedyś poznac przyrodniego brata
-ze mnie kiedys też choć jestem dla niego neutralna ale nie ma poczucia ze zabrałam mu ojca (jeszcze raz powtórzę ze poznaliśmy sie 4 lata po rozpadzie małzenstwa)
- nie wiem co z tym wszystkim zrobić, nie wiem czy nasz 4 letni syn powinien go poznać jako brata bo boję sie ze np. znowu mu nie "spasuje" ze ojciec nie moze spełnić kazdej jego zachcianki finansowej, zniknie znowu na jakiś czas z zycia ojca(jak rok temu) i tym samym z życia naszego dziecka i co wtedy?
-czy 4 latek zrozumie ze to nie moje dziecko? boję się ze nie zrozumie dlaczego brat nie mieszka z nami skoro jest bratem, ze jest za mały na takie rozmowy, nie wiem sama, ze będzie sie bał ze i on kiedys moze nie bedzie z nami mieszkał, może głupio myślę ale takie są moje obawy
- nie ufam synowi mojego narzeczonemu bo rok temu urwał kontakt kiedy narzeczony nie był w stanie wyłożyć znowu (miesiąc wcześniej kupił mu laptopa) kilku tysiecy na jakieś szkolenie które chciał zrobić, a wtedy też wszystko wyglądało ładnie, pięknie, były łzy i chęci rozpoczęcia wszystkiego na nowo, chęć poznania nas itp., teraz stojac z boku i obserwując cała syt. widzę pewien schemat
i boję się ze to sprytnie ułożony plan
Doradźcie co o tym myśleć, czy poznawać 4 latka z nim kiedy może znowu "zniknie" za chwilę z jego zycia, czy mogę mu ufać?, dodam ze do momentu kiedy rok temu postapił tak a nie inaczej tzn. spotkania z ojcem tak ale zawsze tylko po kasę lub zakupy albo wcale to ja miałam mega-pozytywne nastawienie do niego, chciałam bardzo go poznac, chciałam to poukładac tak zeby było dobrze, teraz w zasadzie nie wiem co mam robić tym bardziej ze myśle ze nie prędko sie poznamy w ogóle i wydaje mi sie ze teraz chce spełnić oczekiwania narzeczonego, zrobić to wszystko czego nie dotrzymał wtedy, ze to sprytnie przemyślany plan............Błagam nie atakujcie, nie obrażajcie jeśli możecie cos doradzić i napisać jak to Wy odbieracie to będę wdzięczna bo może faktycznie źle myśle i mam złe nastawienie przez jego zachowanie rok temu