ja_goda40
12.08.12, 09:45
Pisze do Was, bo już brak mi sił i pomysłow, co robić. Mam problem z moim 16-letnk synem. Od kiedy zaczęły się wakacje, wychodzi z domu na cały dzien, i wraca dopiero wieczorem. Bardzo częśto, niesteety, przychodzi pijany. Ostatnio coraz częściej, mimo że stara się to ukrywać. Nie chciał nigdzie jechac w tym roku, więc zostawilismy go samego w domu. W koncu jest już prawie dorosły, samodzielny. Po poworcie okazało się, że czesto urządzał u nas imprezy, sąsiedzi poskarzyli się, że było głośno itp. Teraz jest niewiele lepiej. Co rpawda nie pozwalam już na spraszanie ludzi do domu, ale on sam wychodzi, i wraca wtedy, kiedy chce. Często po powrocie riobi awatury, ze się go czepiam, a on wie co robi, i nie będę mu rozkazywac. Próbowałam z nim jużkilkakrotnie rozmawiać na drugi dzień, jak jest trzezwy, ale to też nic nie daje. Nie wiem, skąd ma pieniadze na alkohol, bo od czasu, jak dowiedziałam się co robił podczas naszej nieobecności, to cofnęłam mu kieszonkowe. Miał trochę pieniędzy odłożonych, ale nie wiem anwet, gdzie je trzymał. Być może wziął stąd. Żadne prośby i groźby nic nie dają. W ogóle na to nie reaguje, wręcz przeciwnie. Jak raz nie pozwoliłam mu wyjsc w ciągu dnia z domu, to uciekł z niego w nocy.
Brak mi już sił, naprawde. Nie wiem, jak z nim rozmawiac, jak do niego dotrzeć, zeby wreszcie opamiętał się i posłuchał. Zresztą, martwię się też o niego.