Pijący 16-latek

12.08.12, 09:45
Pisze do Was, bo już brak mi sił i pomysłow, co robić. Mam problem z moim 16-letnk synem. Od kiedy zaczęły się wakacje, wychodzi z domu na cały dzien, i wraca dopiero wieczorem. Bardzo częśto, niesteety, przychodzi pijany. Ostatnio coraz częściej, mimo że stara się to ukrywać. Nie chciał nigdzie jechac w tym roku, więc zostawilismy go samego w domu. W koncu jest już prawie dorosły, samodzielny. Po poworcie okazało się, że czesto urządzał u nas imprezy, sąsiedzi poskarzyli się, że było głośno itp. Teraz jest niewiele lepiej. Co rpawda nie pozwalam już na spraszanie ludzi do domu, ale on sam wychodzi, i wraca wtedy, kiedy chce. Często po powrocie riobi awatury, ze się go czepiam, a on wie co robi, i nie będę mu rozkazywac. Próbowałam z nim jużkilkakrotnie rozmawiać na drugi dzień, jak jest trzezwy, ale to też nic nie daje. Nie wiem, skąd ma pieniadze na alkohol, bo od czasu, jak dowiedziałam się co robił podczas naszej nieobecności, to cofnęłam mu kieszonkowe. Miał trochę pieniędzy odłożonych, ale nie wiem anwet, gdzie je trzymał. Być może wziął stąd. Żadne prośby i groźby nic nie dają. W ogóle na to nie reaguje, wręcz przeciwnie. Jak raz nie pozwoliłam mu wyjsc w ciągu dnia z domu, to uciekł z niego w nocy.
Brak mi już sił, naprawde. Nie wiem, jak z nim rozmawiac, jak do niego dotrzeć, zeby wreszcie opamiętał się i posłuchał. Zresztą, martwię się też o niego.
    • sebalda Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 16:15
      Po pierwsze 16-latek nie jest prawie dorosly, po prawdzie do dorosłości bardzo mu daleko. Po drugie, co na to jego ojciec? Piszesz, że wyjechaliście, zatem chyba jest jakiś ojciec lub przynajmniej jakiś mężczyzna w domu.
      Czy syn dopiero w te wakacje zaczął pić, czy wcześniej tez zdarzyło mu się wrócić pod wpływem? Jeśli tak, to błędem bylo pozostawianie go samego w domu, okazja czyni zlodzieja. Picie alkoholu w dużych ilościach i codziennie, jak piszesz, może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, począwszy od bardzo poważnego zatrucia, skończywszy na uzależnieniu, bo młody organizm inaczej reaguje, dużo szybciej.
      Z młodym trzeba stanowczo, choć nie wiem, czy to będzie możliwe, jeśli dotąd nie było w domu odpowiednich reguł. To trudny wiek, on faktycznie myśli, że jest samodzielny, ale może trzeba mu wykazać, że nie jest.
      Znasz jego kolegów, wiesz dokąd on chodzi pić? Ile wiesz o jego życiu? Jeśli pije za odłożone, to pół biedy, ale jak mu się skończą pieniądze, to skąd weźmie? Jeśli się nie będzie mógł obyć bez picia, to znajdzie nielegalne formy zdobycia pieniędzy na alkohol i zabawę. Pomyśl o tym.
      • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 17:45
        Z jego ijcem jest ciężka sprawa, bo on takie wybryki syna zostawia mnie, żebym ja to załatwiła, bo twierdzi ,,lepiej dasz sobie radę, bo ja nie panuję nad sobą''.
        Nie, wcześniej nie pił. Tzn. bardzo rzadko, wiem ze zdarzyło mu się podczas urodzin kolegów, ale żeby tak często - nigdy.
        Znam tylko kilku jego kolegów, ale nie wszystkich, nawet tych nie znam za dobrze, bo rzadko do domu przychodza. Teraz w ogóle na to nie pozwalam.
        Nie wiem, gdzie chodzi, czy idzie do któregoś z nich w domu, czy gdzie się szwędają. Tego nie chce mi powiedzieć.
        Tak wydaje mi się, że pije za odłożone, bo pieniędzy ode mnie od tamtego momentu nie dostaje, a wiem, że odkładał.
        Nie ukrywam, że martwię się o niego, ale rozmowy z nim żadnego skutku nie dają.
      • verdana Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 17:47
        Brzmi to przerażająco, przy czym picie jest tu wcale nie najistotniejsze.
        Syn całkowicie wymknął się spod kontroli. Straciliście całkowicie możliwość zabronienia mu czegokolwiek. Nie macie z nim kontaktu. Wychodzi, a Wy nie wiecie dokąd i nie jesteście w stanie nic z tym zrobić. Wydaje pieniądze - a Wy nie wiecie, skąd ma te pieniadze. W tej sytuacji moze je mieć nie z oszczedności, ale z kradzieży, czy z dilerki.
        Sa dwie mozliwości - albo już dawno nie mieliście z synem zadnego kontaktu i wiedzac o tym, zostawiliście go samego na czas wakacji, a to jest po prostu bezmyślność. Albo coś się stało w ciagu tych dwóch tygodni. Jeśli to ostatnie, to należałoby stanąć na glowie i to przerwć. Albo natychmiast wysłać młodego gdzieś z miasta, albo wziąć urlop, choćby bezplatny i zastosować areszt domowy.
        Myślę, że powinniście zacząć być twardzi i nieustępliwi. Zagrozić czymś istotnym i możliwym do zrealizowania, jesli nadal będzie znikał z domu i przychodził pijany - wysłaniem, do szkoły z internatem, konfiskatą czegóś, a moze po prostu skierowaniem na leczenie uzaleznienia na oddziale szpitalnym. Jesli nie pomoże - ja zwróciłabym się o nadzór kuratora.
        • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 18:00
          Tez się boję kradzieży, chociaż wolę o tym nie mysleć. Wiem, że odłożonych pieniędzy miał naprawde dużo, więc spokojnie za nie mógłby pić. Nie wiem, gdzie je trzyma więc tego nie sprawdze.
          Nie, wcześniej nie było podobnych akcji, nic się nie wydarzyło. Zostawiliśmy go na czas wyjazdu spokojnie, bylismy pewni, że będzie się zachowywał normalnie. Już raz tak było, i wszystko było w porządku. Teraz - sprowadzanie kolegów i imprezy.
          Też zastanawiam się nad wzięciem urlopu, i nie wypuszczaniem go w ogóle, ale nawet tutaj może być problem.
          • angazetka Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 18:14
            Czyli wcześniej mieliście normalny kontakt z synem, zwierzał się wam, ufał? Rozmawialiście?
            • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 18:35
              Rozmawialiśmy normalnie. Nie był jakoś super grzeczny, ale to akurat normalne. Żadnych dużych problemów nie było. Dobry kontakt. Teraz - w sumie zerowy.
        • joshima Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 18:42
          verdana napisała:

          > Brzmi to przerażająco, przy czym picie jest tu wcale nie najistotniejsze.
          > Syn całkowicie wymknął się spod kontroli.
          Myślę, że jest jeszcze gorzej. To wygląda na brak więzi.

          > Sa dwie mozliwości - albo już dawno nie mieliście z synem zadnego kontaktu i wi
          > edzac o tym, zostawiliście go samego na czas wakacji, a to jest po prostu bezmy
          > ślność. Albo coś się stało w ciagu tych dwóch tygodni.
          Nie bardzo wierzę w takie rzeczy.
          • verdana Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 18:53
            Bywa. Wystarczy, ze coś koszmarnie narozrabiał w czasie tych dwóch tygodni. Albo czegoś się dowiedział.
            Nalezy zacząć od konfiskaty oszczędności i odseparowanie od kolegów. Są wakacje - nawet kosztem pożyczki nalezy wysłać 196-latka z miwsta na obóż. Z bardzo małą ilością kasy, aby nie miał za co pić. Uprzedzić wychowawców, ze nie ma zgody na jego samodzielne spacery.
            • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 19:08
              Kłopot w tym, ze nawet nie wiem, gdzie te oszczędności trzyma. Ja mogłabym tez gdzie sama z nim wyjechac, żeby tylko mieć go na oku. Odseparowanie od kolegów - z tym tutaj będzie problem, syn automatycznie staje się agresywny, jak mu się zabrania wychodzic, albo robi to, co zrobił (uciekł z domu w nocy).
              • verdana Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 20:35
                To picie jest tu najmniejszym problemem.
                Trudno coś poradzić, najlepszy byłby jakiś specjalista, który dowie się , o co chodzi (głupi wiek czy np. uzaleznienie od narokotyów, udział w kradzieży itd).
                Uciekł z domu i co? Nic? Nie macie żadnej możliwosci, aby a. ukarać go tak, aby było to dla niego dotkliwe, b. przypilnować?
                Moze zagreozić,z ę jeśli nie powie, skad ma pieniadze, poprosicie policję, aby to sprawdziła?
    • shukria Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 20:47
      Wydaje m się, ze tutaj nic nie zdziałasz- w tym wieku do chlopaka przemowic moze tylko facet, ktorego szanuje- meski autorytet- moze wujek, dziadek, trener odbedzie z nim meska rozmowe np. na rybach?

      Nie piszesz nic o ojcu chlopca co on na to (?)- i nie musisz- tylko czy aby jego brak - fizyczny badz emocjonalny nie jest przyczyna trudnosci?

      Alkoholem moze on "leczyc" np. depresje- ale moga byc tez bardziej banalne przyczyny zle towarzystwo , nuda itp...
      • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:01
        Wtedy, jak uciekł w nocy, to na drugi dzien wrócił tylko późnym popołudniem.
        Na pewno to nie są problemy z narkotykami, bardziej obawiam się (chociaż mam nadzieję, że tak nie jest) problemów z alkoholem.
        Czemu się tak zachowuje? Nie mam pojęcia. Rozmawiac nie chce, jak się pytam, to albo mówi, ze się czepiam a on wie co robi, albo odpowiada cokolwiek, byleby tylko mnie zbyć.
        Jak zapowiedziałam mu, że za ten czas co nas nie było i za to co wtedy robił, obcinam mu kieszonkowe, to powiedział, że i tak sobie poradzi. I myśle, że miał na myśli oszczędności. Szukałam ich, ale nie znalazlam.
        Mąż - bardziej brak, cóż, rozmowy i jego reakcji. Jak wspomniłam wyżej. Jak dochodzi do takiej sytuacji, to zostawia to mnie, bo uważa, że ja to lepiej rozwiąże, ale jak widać, teraz już nie daje rady.
        Przy czym i tak nie bardzo moge na niego liczyc - większośc czasu spędza poza domem.
        Tylko jaka dotkliwsza kara? To jest własnie problem.
        Straszenie go czy cokolwiek - jeszcze się wtedy złośliwie uśmiecha, i mówi, że i tak mu nic nie zrobię, bo nie mogę.
        • angazetka Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:19
          I chcesz powiedzieć, że to wszystko (picie, ucieczki z domu, ignorowanie rozmów, lekceważenie was) się stało w te dwa tygodnie? Wierzyć się nie chce...
          • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:25
            Wyjechalismy zaraz po rozpoczeciu wakacji - wtedy sprowadzał sobie do domu towarzystwo.
            Po porocie dowiedzieliśmy się, co się tutaj działo od sąsiadów - mieliśmy kontakt z synem, ale akurat o tym pojęcia nie mieliśmy.
            Po naszym powrocie zachowuje się niewiele lepiej - własnie od tego momentu te wychodzenia i wracanie w takim stanie. Ucieczką tego dosłownie nazwac nie można, bo szybko wrócił. Ale sam fakt, że bez mojej wiedzy, i to w nocy, wyszedł z domu. Na przekór, żeby pokazać, że i tak go nie zatrzymam.
            Ale dlaczego? Nie wiem. Nie wiem, co mu odbiło. Wszystkiego tez nie jestem w stanie na forum przedstawić. Tak samo jak nie wyciągne z niego wszystkiego.
        • rubarom Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:23
          Trudno Ci radzić, skoro, jak się wydaje, jesteś przekonana, że nic nie zadziała - co ja interpretuję raczej jako "nie będę w tym skuteczna". I nie sposób tez pozbyć się wrażenia, że przegapiłaś coś, co już wcześniej powinno było Cię zaniepokoić.
          Niezależnie od wszystkiego - przeczytaj sobie książkę "My, dzieci z Dworca Zoo". Pokazuje krok po kroku proces popadania młodego człowieka w nałóg, oddalania się od najbliższych osób. Nieważne, że tam jest mowa o narkotykach - chodzi o sam proces, także o mechanizm powstawania błędów wychowawczych. Widać tam doskonale, że na drodze do nałogu było mnóstwo chwil, gdy pomoc / zainteresowanie / interwencja matki tej dziewczyny sprawiłyby, że nie stałoby się to, co później.
          A propos - nie bądź tak pewna, że u syna tylko alkohol wchodzi w grę. Często takiemu ostremu popijaniu towarzyszy próbowanie mocniejszych rzeczy. Oby w tym wypadku tak nie było - jednak tym bardziej polecam tę książkę, uczuli Cię na to, na co należy zwracać uwagę, jeśli podejrzewa się u dziecka branie narkotyków.
          • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:28
            Może być taka jedna sprawa, którą przegapiłam - fakt. Mielismy ogólnie dosc dobry kontakt, ale przyznaję, że była jedna sytuacja na rzeczy. Ale chyba aż tak diametralnie wyszło to podczas naszego wykazdu własnie, i do tej pory się ciągnie?
            • rubarom Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:45
              ja_goda40 napisał(a):

              > Może być taka jedna sprawa, którą przegapiłam - fakt. Mielismy ogólnie dosc dob
              > ry kontakt, ale przyznaję, że była jedna sytuacja na rzeczy. Ale chyba aż tak d
              > iametralnie wyszło to podczas naszego wykazdu własnie, i do tej pory się ciągni
              > e?

              Ale może były też inne "przegapione" sytuacje, których na razie jeszcze za takowe nie uważasz albo chwilowo nie dopuszczasz do siebie. Przy tym "dość dobry kontakt" - to może być bardzo subiektywne odczucie, czyli w tym wypadku wyłącznie Twoje.
              Chodzi mi o to, że trudno uwierzyć w scenariusz z drastycznym urwaniem się kontaktu między Wami (po tym wyjeździe) i Twoją nagłą kompletną - aż taką - bezradnością. Dlatego uważam, że przegapiłaś (Ty i mąż) znacznie więcej, niż Ci się wydaje.
              Pamiętaj też, że wiek 16 lat daje Ci jeszcze możliwość wielu działań, o których potem w ogóle nie będzie mowy, gdy dziecko dojdzie do pełnoletności.
              • marina2 Re: Pijący 16-latek 13.08.12, 10:10
                Twój Mąż nie włącza się w kontakty z synem więc syn uznał,ze jest nb one w tym układzie.
                guzik by mnie obchodziło czy Mąż jest wybuchowy czy nie.niech będzie niech wreszcie zareaguje.nie ma reakcji jest przyzwolenie.
                Obawiam się ,ze Ty sama niewiele zdziałasz.
                mój 16 latek ma 190cm i też próbuje sił ze mną z mężem.przez jakąś część roku Męża nie ma i wtedy zaczyna się przeciąganie liny ze zdwojoną energią.pod wpływem alkoholu wrócił do domu raz .Mąż wówczas był i zapewniam Cię więcej się nie ważył.Ale my zareagowaliśmy natychmiast.
                Nie wyobrażam sobie tolerancji dla wracania pod wpływem alkoholu "bo kolega ma 18 nastkę".
                • ja_goda40 Re: Pijący 16-latek 13.08.12, 15:57
                  I to samo próbuje przekazac swojemu mężowiu, którego chyba aż tak bardzo to nie niepokoi.
        • poutpuri Re: Pijący 16-latek 12.08.12, 21:33
          Witam

          nie chcę się mądzyć, bo sama mam dość problemowego nastolatka (17 l.), kwestię z tym o czym piszesz również próbuję rozwiązać.
          Tak jak u Ciebie, wcześniej alkohol wyczuwałam po zapowiedzianych wcześniej urodzinach (18stki).
          W wakacje problem się nasilił, moje rozmowy z synem, widzę, że totalnie nie trafiają, słyszę: "mama a Ty nie byłaś młoda, twoje towarzystwo w tym wieku nic nie piło"? Bardzo się boję, żeby to wakacyjne picie, nie stało się odreagowaniem jakiś problemów np. z dziewczuyną albo nie stało się nałogiem. Moja metoda, która nie zdaje egzaminu, to czasem zwykłe nawrzeszczenie i zademonstorwanie, że tego nie akceptujesz, jednak zauważyłam, że bardziej działa pokazanie na drugi dzień, smutku i zakłopotania z tego faktu, iż moje dziecko tak robi.
          Myślę, że dużo miłości i cierpliwości musi być ze strony rodzica, mimo, że sytuacja czasami wymyka się spod kontroli. Wiem, że będę walczyła o dziecko, jest dla mnie najważniejszy.
    • 71tosia Re: Pijący 16-latek 18.08.12, 21:02
      wyglada na to ze syn spotkal imprezujace towarzystwo, spodobalo mu sie i poplynal. Jezeli wczesniej nie bylo z nim problemow to duza szansa ze dzialania 'szokowe'' moga troche pomoc. Zapowiedz ze kazda ucieczka czy pijanstwo beda skutkowac zgloszeniem na policje, i to zrob. Rozmowa z policjantem (popros policje wczesniej by byli tak bardzo niemili dla syna jak to tylko mozliwe) moze go toche przestraszyc. Dodatkowo nie rozumiem dlaczego dyskretnie nie przeszukalas pokoju syna by sprawdzic gdzie ma pieniadze i ewentualnie alkohol? Sprawdz tez komputer, jakie strony przeglada, z kim koresponduje etc. Jest to naruszenia intymnosci dziecka, ale dzieciak moze sobie naprawde zrobic sporo klopotow a ty musisz miec czas i mozliwosci zareagowania.
      I staraj sie jak najwiecej rozmawiac, w kazdej sytuacji syn musi miec zawsze poczucie ze nie jestes jego wrogiem, ze wprawdzie robisz cos co mu sie nie podoba, ale robisz to dla jego dobra.
      Ps ja bym mu zalozyla monitoring na komorke syna, przynajmniej bedziesz spokojniejsza gdzie jest.
    • bretoff Tylko w Polsce , prawie dorosly to dorosly . 19.08.12, 06:36
      ja_goda40 napisał(a):

      > Mam problem z moim 16-lenk synem.
      > Od kiedy zaczęły się wakacje, wychodzi z domu na cały dzien, i wraca
      > dopiero wieczorem. Bardzo częśto, niesteety, przychodzi pijany. Ostatnio coraz
      > częściej, mimo że stara się to ukrywać. Nie chciał nigdzie jechac w tym roku,
      > więc zostawilismy go samego w domu. W koncu jest już prawie dorosły, samodzieln
      > y. Po poworcie okazało się, że czesto urządzał u nas imprezy, sąsiedzi poskarzy
      > li się, że było głośno itp.


      Prawie dorosly to nie dorosly , do problemu sama z mezem doprowadzilas wiec nie jęcz .
      Jak jest gdzie indziej ? , np. u mnie w Kanadzie w prowincji Ontario kupowac i spozywac alkohol moga osoby ktore ukonczyly 19 lat , dostarczenie alkoholu ( np. sprzedaz ) osobie ponizej tego wieku moze byc b.kosztowne , grzywna wynosi do $ 200 000 ( dwiescie tysiecy ) plus rok wiezienia ( w niektorych przypadkach moze to byc $ 500 000 ( pol miliona ) plus rok wiezienia . Wystarczy swiadomosc powyzszego zeby osoby ponizej legalego limitu byly praktycznie odciete od alkoholu .
      Odpowiedzialnosc karna i cywilna ciazy rowniez na osobach ktore podaja alkohol nieletniemu lub u ktorego na jego wlasnosci alkohol pija np. nieletni syn zostaje sam w domu , robi impreze ( lub sam pije ) , odpowiedzalosc karna i cywilna ciazy na wlascicielach domu , mieszkania , ogrodu itp. ( wystaczylby tel . sasiada na policje a po powrocie z wakacji mielibyscie spotkanie z prokuratorem i sedzia ) .

      Teraz zalamujesz rece a do glowy Tobie nie przychodzi ze 16 - latek gdzies alkohol kupil lub ktos mu kupil , mysle ze nawet polskie prawo mowi ze jest to nielegalne wiec dlaczego tego nie zglosisz na policji . Dlaczego niepelnoletniego zostawiasz samego w domu na kilka dni ? .



    • czerwony.poll74 Re: Pijący 16-latek 19.08.12, 20:59
      Wy macie inny problem niż pijaństwo syna. Akurat w wieku lat 16-stu pijaństwo ma o wiele mniej potencjalnych skutków ubocznych niż w wieku lat 40 gdy ma się na karku rodzinę, można stracić robotę, prawo jazdy, zdrowie i w razie konfliktu z prawem nie ma żadnej taryfy ulgowej, a w wieku lat 16-stu to człowiek nawet nie zna jeszcze prawdziwego cierpienia na kacu. Nie chcę się licytować, ale jestem przekonany że gdy byłem w wieku twojego syna, byłem o wiele gorszy niż on. W każdym razie na mnie sądziedzi nie donosili, bo się mnie i moich kumpli po prostu bali. Jak człowiek poszedł do pracy, na studia to po prostu wyrósł z niektórych głupot, także towarzystwo również to do picia wybrał sobie inne niż kiedyś.

      U was widzę zupełnie inne problemy moim zdaniem poważniejsze niż to że syn wróci na bańce do domu. Po pierwsze postawa twojego męża, zachowuje się jak ojczym, a nie ojciec. Tu musisz nacisnąć i to ostro, bo syn widzi, że mąż cię zlewa, to i on cię zlewa to proste. Poza tym powinniście synowi narzucić pewne rzeczy, co nie będzie latwe bo jest o 10 lat za późno. Towarzystwo nie winne każdy człowiek od przedszkola wybiera sobie takie w którym się czuje, pamiętaj też że na syna możecie wpływać, ale całkiem czegoś zakazać i upilnować go po prostu nie dacie rady, na to już za późno.

      Pierwsza najbardziej niepokojąca sprawa to pieniądze. Żadne tam obcinanie kieszonkowego tylko całkowity szlaban na kasę i depozyt albo konfiskata na to co ma. Syn powiedział, że sobie poradzi, czyli wychodzi na to, że ty nie wiesz nie tylko gdzie ma te pieniądze, ale i skąd. Pisałaś, że miał oszczędności, ale skąd je miał, chyba nie dostał tych pieniędzy na komunię, poza tym jak się pije i się nie zarabia to pieniądze kończą się szybciutko, czy twój syn pracuje? Jeśli nie pracuje a ma pieniądze i w dodatku nie chce powiedzieć skąd je ma to znaczy, że albo kradnie, albo diluje, albo jeszcze co gorszego. Druga sprawa to obowiązki syna, co on robi uczy się, pracuje, czy w domu ma jakieś obowiązki, jak się z nich wywiązuje? Może ma tych obowiązków dołożyć więcej, macie do tego prawo wyłącznie z tego tytułu, że mieszka z wami i go utrzymujecie. Jeśli nie będzie wywiązywał się z obowiązków jakie na niego nakładacie to wiadomo, że z domu go nie wywalicie, utrzymanie syna to prawny i moralny obowiązek przynajmniej do 18-tki, ale zawsze możecie mu zabrać całą elektronikę z pokoju, kupować gorsze (obciachowe) ciuchy, nie dać kasy na szkolną wycieczkę, a na wakacje to zamiast zostawiać go w domu trzeba było żeby poszedł do pracy zamiast siedzieć w domu się nudzić.

      więc 3 rzeczy:
      uruchamiasz męża
      porządkujesz kwestię pieniędzy syna
      nakładasz dodatkowe obowiązki

      wtedy nawet jak się napije raz na jakiś czas to nie panikuj
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pijący 16-latek 21.08.12, 11:56
      To, że 16-latek upija się to mnie nie dziwi. Są to zachowania inicjacyjne, charakterystyczne dla tego wieku. Co nie znaczy , że nie należy reagować i uznawać je za naganne. Na pewno trzeba im przeciwdziałać. Ale stanowią prawo wieku. Inaczej, nawet w Kanadzie, nie ustanawianoby takiego rystrykcyjnego prawa, gdyby to był margines zachowań.
      Natomiast to co niepokoi to fakt, że syn zaczął to robić ostentacyjnie, nie ukrywa swojej nietrzeźwości ( co czyni większość nastolatków ) , łamie Pani zakazy, jest buńczuczny, nie chce rozmawiać, nie ma poczucia winy. Wygląda na to, że jakiś kontakt się zerwał, co nie musi oznaczać, że go nigdy nie było, ani z Panią ani z jego ojcem. To też jest rodzaj komunikatu wysłanego przez młodego człowieka rodzicom. Można się zastanowić o czym ten komunikat mówi. Czy np: że potrzebuje większego oparcia w mężczyźnie. Może ojciec powinien gdzieś z nim wyjechać, pobyć, pogadać, dać alternatywę dla grupy rówieśniczej, w którą wszedł syn. Nie zastąpić jej, ale dać przeciwwagę.
      Nie wiem czy od razu należy sięgać po najcięższą artylerię: kurator, internat ( tam to się dopiero dzieje ), szpital. W tej fazie może to nasilić zachowania radykalne syna i może on poczuć, że rodzice nie dają sobie rady i nie są godni zaufania czy zbliżania się. Na razie warto zagrozić bezprecedensową kontrolą domową i zakazami. Można też rzeczywiście zagrozić ( i konsekwentnie wykonać ) zgłoszeniem na policje nietrzeźwości niepełnoletniego, bo to oznacza, że ktoś im sprzedaje lub częstuje alkoholem nielegalnie.
      Następnie obserwować co będzie się działo, gdy zacznie się rok szkolny. czy będą wagary, obniżenie wyników w nauce, dalsza eskalacja zachowań. Wtedy warto skontaktować się pedagogiem lub psychologiem szkolnym i opracować długofalową strategię. Może warto wprowadzić ( jeśli tego nie ma ) sport, który wymaga dyscypliny. Warto zwiększyć też kontakt ze sobą. Razem wyjeżdżać, razem gdzieś wychodzić, w coś grać, coś uprawiać wspólnie. Nawet trochę wbrew synowi i trochę na siłę.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja