alusienka24
27.08.12, 08:24
Witam!
Postnowiłam napisac do Was, bo mam już dość !
Jesteśmy z M 8 lat małżeństwem, mamy 2 dzieci, rożnie między nami sie układało, kłótnie , awantury były raczej na porządku dziennym, ja jestem młodsza od M o 10 lat, i tu pojawia sie problem! Czy to możliwe że M przez mój młodszy wiek, nie traktuje mnie na równi z sobą?
Ja zajełam się wychowaniem dzieci, M pracuje, ale cały czas wytyka mi moje wady, mam wrażenie że wszystko robie źle, boje się cokolwiek zrobic bo M. cały czas mnie krytykuje. Za każdym razem mówie mu jasno że to mnie boli, ze jest mi cięZko podnieśc sie po każdej kłótni, ze przez brak wsparcia z jego strony nic mi sie nie udaje, ale tez boje sie cokolwiek robic sama , decydowac o czymkolwiek......
Błagam o pomoc bo sie pogubiłam, niedługo mam bardzo wazny egzamin, ale mój M. juz mi wytyka że napewno nie zdam, ze jestem za głupia, że tylko w buzi jestem mocna, a tak nic nie potrafie.....Pisze również ten post, bo nie wiem co mam robic, zbliza sie wrzesien, najmłodsze dziecko idzie do przedszkola, ja strasznie chciałabym pójsc do pracy, żeby mu udowodnic ze nie jestem taką życiową niedorajdą, ale boje sie. Boje sie co sie stanie jesli faktycznie sie okaże ze to prawda? Ze sie do niczego nie nadaje, czasami mysle o rozwodzie, ze moze gdyby jego nie było wszystko zaczęło by mi się układać, tak bardzo potrzebuje wsparcie słowa otuchy ze nie wiem gdzie jej szukac, wydaje mi sie tez ze moze wszystko w koncu by się ułozyło, bardzo prosze o pomoc, nadmienie że mówie wprost M o tym ze brakuje mi jego wspracia, ja z mojej strony oddje mu całą siebie, zawsze go pocieszam, mówie ze napewno wszystko sie ułozy, dlatego tym bardziej brakuje mi otuchy z jego strony