Potrzebuje rady.

27.08.12, 22:25
Witam pisze tu pierwszy raz jestem mamą 2 latka i własnie rozstałam się z partnerem.
Właśnie on przysparza mi mnustwo kłopotów .
3 lata temu okazało sie że bedziemy mieli dziecko jaka to była radosc to był styczen on akurat przyjechał do Pl bo pracuje w Se no i został bez pracy .ale ja pracowałam i było oki łozyłam na nasze utrzymanie , niestety juz był kwiecien a on nawet pracy nie szukał czekał az zadzwonią po niego z SE no i zadzwonili w maju więc ja wziełam pozyczke na wyjazd .
Pierwsza kase przysłal w lipcu akurat na spłate pozyczki a w sierpniu urodziłam przyjechał nawalony na 2 dzien ale jakoś nie chciał siedzieć w szpitalu .Po powrocie do domu był szczęśliwym i naprawde opiekunczym tata ale po tyg od porodu (cesarka)domagał się sexu jak ja nawet ruszyc sie nie mogłam masakra.wyjechał po 3 tyg oczywiście kasy nie zostawił tylko tyle co kupił wózek ,Przyjechał znowu po 2 miesiącach ale w drodze go napadli i kradli
ja w szoku jeszcze na niego nakrzyczałam do tej pory mi wypomina .Jakos sie pozbierał i wyjechał niestety zapomniał dawać pieniądze na dziecko dobrze że miałam swiadczenia bo nawet bym nie miała za co pieluch kupić ,on mówił że przeciez kupuje co ja chce i co mi chodzi no tak ale jak przyjedzie na tyd to na 2 mc nie nakupuje prawda.
Jakos do roczku syna zeszło wieczna walka o kase po roczku wyjechalismy razem do SE na 4 mc zabrał nas do mieszkania gdzie było tylko łóżko łóżeczko i meble w kuchni i nic pozatym ,a miał klucze już od 2 mc i mógł użadzć i posprzatac jak tam weszłam załamałam sie ale jakos dałam rade .Oczywiście wypłaty nadal nie widziałam choć zaczoł wpłacac na moje konto jakąs część na dom czyli musiałam z tego wyzyc no i jeszcze zaoszczędziłam ,w grudniu wracalismy no i okazało sie że on znowu stracił prace na pare miesięcy ale się nie bałam bo miałam trocheoszczędności i on czekał na duża wyłate ok 20tyś więc myslałam że te 2-3 mc damy rade.Niestety on wszystko przegrał w kasynie ,więc dałam mu moje oszczędnosci na prawko
i co on zrobił nie wiem ,bynajmniej kursu nie skonczył a dałam mu wszystko załamałam się.
Siedział w domu pracy nie szukał miał to gdzieś w koncu w kwietniu wyjechał nie powiem bo w maju kase mi przysłał ale musiałam długi spałcic i w czerwcu też.więc wojna była niesamowita .Dałam mu ultumatum zero kasyna i musze znac nr konta itd bo inaczej odchodze (to było w styczniu) obiecał że tak bedzie niestety nic się nie zmieniło .
Teraz okazauje się po wielkiej wojnie dał mi dostep do konta że zarabiał mnustwo pieniędzy mi nawet 1/5 nie dawał i wszystko roztrwonił na jedzenie ,restauracje itp nie wiem nic o kasynie bo nie widze ale ostatnio na pronie znowu duzo stracił więc napewno grał.
nie ma domu ,ani samochodu ani nic ja mu kupiłam ubrania ,buty ,gacie bo nic nie miał o nic nie dbał nic nie potrzebne najważniejsze jedzenie .Walczyłam z nim o to żeby oszczędzał na przyszłośc na syna na dom a on nic jemu nic nie potrzebane .Jest niesamowitym egoista mówi do mnie że jestem miłości jego życia i syn równiez ale co robi kłamie ,oszukuje kreci
nie wiem po co ja jestem torerancyjna ale juz dałam spokój nie wiem jak walczyc on nie chce rozmawiac a jak już to nie dociera .
Dzisiaj wyjeżdzał powiedział że bedzie dawał na syna i pojechał zostałam samotna mama

nie wiem co dalej co będzie czy to ja jestem jakas walnięta nie wiem może żeczywiście jestem materialistka co robić ? jak żyć? ratowac taki związek? przeciez i tak jestem ze wszystkim sama .
    • bronka6 Re: Potrzebuje rady. 27.08.12, 22:31
      Przepraszam za błędy i chaos nie moge się skupić.
      Powiem jeszcze że mieszkamy u moich rodziców bo jego sie nie interesują.
      A raczej tesciowa wydzwania to syna ale ze mna ne rozmawia no i wiecznie mu gadaja że w Polsce zycia nie ma choć nigdy nie byli za granica tacy troche zacofani.
      • jola-kotka Re: Potrzebuje rady. 28.08.12, 04:51
        Niech on sobie jedzie i nie wraca a ty do sadu po alimenty zasuwaj bo z tego zwiazku nic nie bedzie.
        Chyba,ze nadal chcesz dla niego pozyczac kase on bedzie ja przegrywal i pociagnie ciebie na dno za soba.
        W takim zwiazku to ty kochana nigdy nic nie bedziesz miala i na zawsze zostaniesz u rodzicow.
        • anula36 Re: Potrzebuje rady. 28.08.12, 08:54
          Czas zaczac myslec o dziecku, zamiast inwestowac w uzaleznionego od hazardu kochasia, bo jak rodzicow braknie i nie bedziecie mieli gdzie mieszkac ani co jesc to on wam nie pomoze.
    • bellagnos Re: Potrzebuje rady. 28.08.12, 09:17
      Popieram powyższe rady uciekać jak najdalej i bez litości walczyć o jak największe alimenty. Jaki obraz ojca będzie miało dziecko? Jakie życie teraz mu fundujesz?
      Ty skupiasz się na "partnerze" powiem dosadniej konkubencie, zakładasz smycz na szyje, gość Ci wysysa całą energie do życia a tam za rogiem być może czeka na ciebie nowa miłość ale ty jej nie widzisz.
    • anaisanais Re: Potrzebuje rady. 28.08.12, 09:42
      jakas masakra, zadaj alimentow, i jak najdalej od darmozjada.
    • demonsbaby chyba potrzebujesz kopa na rozpęd 28.08.12, 09:54
      w kierunku Tobie opisanym przez moje przedmówczynie. Sąd - alimenty w tym zaległe i sprawowanie obowiązku rodzicielskiego w tym finansowego wobec dziecka. Spłata długów względem Ciebie, siad na tyłku - analiza sytuacji, głowa do góry i pierś do przodu. Chuopa kopnij w doopę na do widzenia i zacznij się troszczyć o byt twojej rodziny, chłoptaś który pomylił role życiowe, do niej nie należy.
      Biedny miś, jeszcze go okradli, a on się uzależnił od hazardu. Kobieto - otwórz oczy.
      • bronka6 Re: chyba potrzebujesz kopa na rozpęd 28.08.12, 10:05
        Własnie potrzebuje kopa , to nie jest tak że zaniedbałam dziecko bo tylko i wyłącznie nim się zajmuje jest dla mnie najwazniejszy .Boje sie tylko że kiedyś bedzie miał pretensje że nie ma taty mnie wychował ojczym alkoholik wiem jak to boli nie miec swojego taty .
        Wczoraj mi napisal że wróci jak nazbiera na mieszkanie i żebym go nie skreślała nic nie odpisuje postanowiłam być twarda i nie dam się .
        • demonsbaby Re: chyba potrzebujesz kopa na rozpęd 28.08.12, 10:11
          Uwierz, "pełna rodzina" nie jest potrzebna, gdy o jej bycie decyduje bagno. A to serwuje wam ojciec dziecka. Nie będzie miał twój synek pretensji o to, że uchroniłaś go przed obrazem tatusia pasożyta. Sama doświadczyłaś pijaka, po co twój syn ma doświadczać syf, przed którym sama uciekałaś? Tata pracujący nad sobą, odwiedzający, ponoszący konsekwencje swoich działań, możliwe że z czasem dorastający do roli ojca, jest pożądany. Nie tata, który was gnoi finansowo i psychicznie poniekąd też
        • sorvina Re: chyba potrzebujesz kopa na rozpęd 28.08.12, 10:16
          Jeżeli utrzymujesz dziecko tylko ze swoich pieniędzy, jeszcze spłacając długi faceta, choć nie musisz, to w pewien sposób okradasz dziecko. Mogłabyś zacząć odkładać pieniądze na mieszkanie (mając pewność, że tej kasy tatuś nie przehula), w którym będzie miało dobre warunki do rozwoju, na szkołę, na przyszły wkład mieszkaniowy dla niego jak dorośnie itp. Teraz może dziecko nie potrzebuje dużo pieniędzy, ale jego potrzeby będą rosły. Twoim obowiązkiem jest wyciągnąć pieniądze od tatusia na OBECNE potrzeby dziecka a pozwalać mu je olewać i deklarować, że zbiera na mieszkanie, a co z tego zobaczysz to nikt nie wie. Raz możesz zrobić listę ile kosztuje miesięcznie utrzymanie dziecka + zapas np. na leki, sezonowe ubrania itp. i podesłać tatusiowi z żądaniem by partycypował w kosztach. Jak nie podziała, to droga prawna.
        • sabciasal Re: chyba potrzebujesz kopa na rozpęd 28.08.12, 11:48
          ha,
          przy jego zdolnościach uzbiera na to mieszkanie za jakies 150 lat. Możesz mu spokojnie odpisac, że jak bedzie miał kase na to mieszkanie, to może wpaść. Ale nie wcześniej:_)

          A poza tym - alimenty i to jak najszybciej, zanim koleś się rozpłynie w europie i nie będziesz go mogła namierzyć.
    • serendepity Re: Potrzebuje rady. 28.08.12, 10:22
      > nie wiem co dalej co będzie czy to ja jestem jakas walnięta nie wiem może żeczy
      > wiście jestem materialistka co robić ? jak żyć? ratowac taki związek? przeciez
      > i tak jestem ze wszystkim sama .

      Jestes walnieta, ze utrzymywalas darmozjada i w ogole zadawalas sie z nim. Przeczytaj to co napisalas, a potem zakoduj sobie w glowie: ja i moje dziecko jestesmy najwazniejsi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja