Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dzieckim

03.09.12, 21:36
Jestesmy z mezem 6 lat po slubie, mamy syna 5 lat. Pewnego dnia maz spotkal dawna znajoma z pracy z dzieckiem (facet jej jest za granica) teraz pod byle pretekstem a to festyn, wyjazd do Ikea, jakies drobne sprawy dzwoni do niego i zawraca glowe doszlo do tego ze nawet przychodzi do niego do pracy i zagaduje go. Normalna rozmowa nie skutkuje - juz sie klocimy. Do niego nie dociera ze ma rodzine a ona ma matke ojca pomagaja jej poza tym ona nie pracuje i raczej nie podejmuje wysilku pracy - wiem tez ze pozycza od meza pieniadze. Maz praowadzi firme wiec nie ma stalych godzin a ja mam prace zmianowa wiec sie mijamy. Staram sie o dom pracuje zajmuje dzieckiem pranie gotowanie sprzatanie spacery itp ale mam wrazenie ze on tego nie docenia. Dzis w klotni powiedzial ze popelnil blad i mogl sie nie zenic ze mna. Dodam jeszcze ze ta dziewczyna ma 22 lata i dziecko 3 letnie my z mezem jestemy po 30. Czy w tym wieku facetow zonatych dopada kryzys? Ona nie jest atrakcyjna grubsza nie za bardzo zaradna zyciowo tylko rodzice jej pomagaja. Boje sie tylko ze moze byc gorzej jak mam do niego dotrzec i co robic? moze spotkanie u psychologa? potradzcie please...
    • triss_merigold6 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 21:41
      Zabroń spotykania się. Pożyczania kasy zabroń kategorycznie. Nie życzysz sobie i bez dyskusji, argumenty za Cię nie interesują i nie chcesz ich słuchać. Zrób awanturę ale taką konkretną, niech mąż odczuje Twój gniew.
      • verdana Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:16
        I zrozumie, ze mąłżeństwo to nie przyjemność, tylko niewola.
        • nabakier Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 10:30
          :D :-)
        • titti_pecci_scialoja Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 10:51
          verdana napisała:

          > I zrozumie, ze małżeństwo to nie przyjemność, tylko niewola.

          Małżeństwo to lojalność. Tu nie chodzi o zabronienie kontaktów z kimkolwiek i usadzenie gościa. Większość kobiet podskórnie czuje,że właśnie ta znajomość zagraża związkowi i rodzinie.
          • triss_merigold6 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 11:11
            Kobiety dobrze wiedzą kiedy koleżanka zaczyna być inwazyjna i zawłaszczająca. Panowie są często durni jak psy, zainteresowanie karmi ich ego i nie widzą jak zaczynają umykać do nowej pani. Dlatego trzeba interweniować. Na f. rozwód i co dalej pełno takich, którym koleżanka z pracy czy przyjaciółka z młodości wyjęły chłopa.
            • nabakier Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 18:29
              Złodziej boi się, że go okradną, co?
            • zakletawmarmur Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 18:43
              Tylko, że żony pewnie właśnie protestowały i walczyły a niunie na tym tylko korzystały. Bo właśnie celem takiej niuni jest sprowokować żonę, żeby wyszło z niej wszystko co najgorsze.

              Są chwile, kiedy trzeba urządzić awanturę, jednak myśle, że nie koniecznie w tej sytuacji...
    • kol.3 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:28
      Uważaj, bo takie bezradne dziunie są czasem bardzo pociągające. Ona jest taka mala i bez niego nie da rady. On wbije gwóźdź w ścianę i ona wpada w zachwyt, jaki to on genialny. I facet czuje się jak ten Tarzan, taki męski. Dla Ciebie ona jest gruba i nieatrakcyjna a dla niego zachwycająca. Wszystko jest względne.
      Natomiast paskudne w tej historii jest to, że facet powiedział Ci, że popełnił błąd żeniąc się z Tobą. Musisz z tym coś zrobić, na cos sie zdecydować. Bo zignorować się tego nie da.
      • marianka_marianka Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 21:02
        kol.3 napisała:
        On wbije gwóźdź w ścianę i ona wpada w zachwyt, jaki to on genialny. I facet czuje się jak ten Tarzan, taki męski.


        Z lekka się obawiam, że nie tylko gwoździe wbija tej potrzebującej koleżance... Nie podoba mi się, że mąż, na próby tłumaczenia niestosowności takiej pomocy, staje okoniem.
        Do autorki - reaguj zdecydowanie. Mężowi spokojnie powiedz, że od rozmów intymnych jest mąż tej pani, a od prac domowych - wynajęty fachowiec.
        Gdyby to nie zdało rezultatu, zawsze możesz przekręcić do "koleżanki" i równie spokojnie wytłumaczyć, że sobie nie życzysz.
        Współczuje, bo to wkur... sytuacja.
    • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:31
      kiekrzanka napisała:

      > Staram sie
      > o dom pracuje zajmuje dzieckiem pranie gotowanie sprzatanie spacery itp ale ma
      > m wrazenie ze on tego nie docenia.

      Jakby dzielił z tobą obowiązki domowe, to by doceniał. a tak ma pomoc domową a nie kobietę w domu.
    • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:42
      Staram sie o dom pracuje zajmuje dzieckiem pranie gotowanie sprzatanie spacery itp ale mam wrazenie ze on tego nie docenia.

      a skąd pomysł, że mężczyźni kochają i szaleją za kobietami, które świetnie prowadzą dom? Faceci kochają kobiety, o które muszą się niemal nieustannie starać i dla których muszą się starać.
      • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:44
        edw-ina napisała:


        > a skąd pomysł, że mężczyźni kochają i szaleją za kobietami, które świetnie prow
        > adzą dom?

        Trudno szaleć za pomocą domową...
    • mruwa9 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 22:45
      laska sie zasadzila na twojego meza. Zdrada (jesli jeszcze nie skonsumowana) to tylko kwestia czasu.
    • konfacela100 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 23:37
      Zamiast robic awantury mężowi idź do tej baby i sie z nią rozmów. Przypomnij jej że to twoj mąż, obraź kilkoma dosadnymi epitetami na osoby które sypiają z cudzymi facetami, przypomnij ze macie dziecko i każ jej się odczepić bo jak nie to cos jej zrobisz (wymysl co). Jednoczesnie zagroź że jesli spotka sie jeszcze raz z twoim meżem albo opowie mu o tej rozmowie to cie popamieta.

      Nie przebieraj w słowach tylko powiedz wszystko dosadnie, na uboczu bez swiadkow i tylko w formie slownej zadnych smsow czy telefonow bo cie poda na policję. Bez dowodów. Niech przy tobie usunie nr twojego męża z telefonu,

      przynajmniej ja bym tak zrobila ;)
      • xika_da_selva Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 03.09.12, 23:46
        bez sensu rada i jakze upokarzajaca. Samotna mloda matka orze jak moze, obczaila znudzonego tatuska, wiec korzysta jak sie da. Niczego nikomu nie obiecywala, w przeciwienstwie do pana.


        • titti_pecci_scialoja Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 10:46
          Tez bym się rozmówiła z tą panią. Upokarzające? To ma czekać bezczynnie aż sprawy pójdą za daleko? Jak jej Autorka zmyje głowę, to bardzo wątpię,że będzie taka chętna do łażenia za nim. Co do męża, to przede wszystkim zastanów się dlaczego tak łatwo omotała go inna kobieta. Nad tym trzeba popracować. Po drugie powiedz mu,że nie życzysz sobie tego rodzaju zażyłości.
          • mamameg Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 16:05
            A pani powie "spadaj" i zamknie za autorką wątku drzwi. Albo zgłosi na policję nękanie(jak się akcje będą powtarzać).
            Nie wiem czy jest coś bardziej upokarzającego niż się awanturować o mężczyznę, albo może jeszcze błagać, brrr.
            • titti_pecci_scialoja Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 19:34
              mamameg napisała:

              > A pani powie "spadaj" i zamknie za autorką wątku drzwi. Albo zgłosi na policję
              > nękanie(jak się akcje będą powtarzać).

              Może i powie a potem może ocknie się i stwierdzi,że szkoda zachodu. Facet może aż tak jej się nie podoba i może nawet nie jest jedynym jej "opiekunem".

              > Nie wiem czy jest coś bardziej upokarzającego niż się awanturować o mężczyznę,
              > albo może jeszcze błagać, brrr.

              Nie chodzi o awanturę ale o zdecydowaną reakcję. Pokazanie,że się istnieje,że się kocha męża,że jak pani nie zmieni zachowania to będzie miała żonę na sumieniu i dzieci również. A może mężulo mówi,że żona go zaniedbuje, nie kocha. Takie wyjście z cienia wiele może dać tej pani do myślenia. Oczywiście potrzeba do tego sporo charakteru i klasy aby obyło się bez wyzwisk i rękoczynów. Uważam, że należy próbować, trzeba walczyć o małżeństwo, zwłaszcza jak są dzieci. W przypadku nie małżeństwa i bez dzieci powiedziałabym won gościowi.
      • zakletawmarmur Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 18:51
        Już pomijając fakt, że to strasznie poniżające, pomysł jest po prostu do dupy bo "niunia" od razu pójdzie do jej męża poskarżyć się na żonę:-) A w panu może obudzić się obrońca. Tak czy inaczej żona wyjdzie na zazdrosną wariatkę a to nie doda jej atrakcyjności w oczach męża a w niuni może obudzić większą potrzebę rywalizacji lub przynajmniej uświadomi jej, że jest na dobrej drodze:-)
        • mamameg Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 10:53
          w niuni może obudzić większą potrzebę r
          > ywalizacji lub przynajmniej uświadomi jej, że jest na dobrej drodze:-)

          Tego nie zdążyłam dodać:-)
    • aqua48 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 11:07
      kiekrzanka napisała:

      Do niego nie dociera ze ma rodzine a ona ma matke ojca pomagaja jej poza tym ona nie pracuje
      > Staram sieo dom pracuje zajmuje dzieckiem pranie gotowanie sprzatanie spacery itp ale ma
      > m wrazenie ze on tego nie docenia. Dzis w klotni powiedzial ze popelnil blad i
      > mogl sie nie zenic ze mna.

      No, pewnie, popełniłaś błąd, bo ta pani go docecenia, czuje się potrzebny, jest mężczyzną, w Waszym domu nie ma nic do roboty, bo Ty wszystko robisz..
      Ona nie musi być atrakcyjna, ładna i zaradna, to on czuje sie przy niej atrakcyjny, wspaniały i zaradny.

      Zamiast robić mu awantury powiedz, że Ci go brakuje, wciągnij go w jakiś remont, którym nie potrafisz sie zająć, zdaj się na niego, nie poradź sobie z czymś.


      • triss_merigold6 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 11:13
        O to też. Mężczyzna powinien mieć co robić w domu dla własnego dobra.
        Niech zorganizuje panu remont czy inną czasochłonną aktywność, a sama zacznie wychodzić z domu.
        • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 14:16
          nie, no dziewczyny - naprawdę uważacie, że sposobem na to, by facet nie interesował się inną babką jest wtrynienie go w remont? No, czasu mieć nie będzie, ale najlepszej opinii o swojej połowicy również.
          Facet chce czuć się kochany i wielbiony. Lubi wiedzieć, że kręci swoją kobietę, że wciąż się jej podoba, jest dla niej męski. Po prostu ma go za samca alfa. I taki facet z podbudowanym ego nie potrzebuje Hani, Frani czy Ani by sobie tę swoją męskość udowodnić. A remont sam przy okazji zrobi, bo przecież co to dla fachowca ;)
          • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:07
            edw-ina napisała:

            > Po prostu ma go za samca alfa.

            A jak nie jest tym samcem alfa to co wtedy?
            • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:12
              To chce wiedzieć, że jest kochany i szanowany za coś innego. Ale każdy, naprawdę każdy facet potrzebuje czuć się facetem, mężczyzną. I wielką wagę przykłada do tego, czy jego partnerka go pragnie i czy wciąż między nimi iskrzy. brak iskrzenia często oznacza dla niego brak miłości.
              • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:18
                edw-ina napisała:

                > To chce wiedzieć, że jest kochany i szanowany za coś innego. Ale każdy, naprawd
                > ę każdy facet potrzebuje czuć się facetem, mężczyzną. I wielką wagę przykłada d
                > o tego, czy jego partnerka go pragnie i czy wciąż między nimi iskrzy. brak iskr
                > zenia często oznacza dla niego brak miłości.

                No tak. Ale czy to nie działa przypadkiem w obie strony?

                I - gdybym musiała mężczyźnie całe życie "podbudowywać ego" (bo co - małe ma?) to bym była nim strasznie umęczona...
              • elle-joan Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:23
                edw-ina napisała:

                > To chce wiedzieć, że jest kochany i szanowany za coś innego. Ale każdy, naprawd
                > ę każdy facet potrzebuje czuć się facetem, mężczyzną. I wielką wagę przykłada d
                > o tego, czy jego partnerka go pragnie i czy wciąż między nimi iskrzy. brak iskr
                > zenia często oznacza dla niego brak miłości.

                No widzisz jaki zbieg okoliczności. Również żona- autorka tego wątku, chciałaby być kochana i szanowana.
                • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:27
                  a czy ja gdziekolwiek napisałam, że jedno wyklucza drugie? To raczej zasada naczyń połączonych. Tylko, że nie można zmienić zachowania kogoś, można zmienić swoje. A poprzez zmianę swojego zachowania można wpłynąć na zmianę zachowania drugiej osoby. Także: jeśli chcesz być kochana i szanowana przez męża, to nie zaczynaj od zmieniania jego, zacznij zmieniać siebie i swoje podejście. A nie wychodź z założenia, że jak będziesz dobrze zajmować się dzieckiem i regularnie odkurzać w domu, to mąż będzie za tobą szalał. To się nijak nie przekłada.
                  • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:32
                    > Tylko, że nie można zmienić zachowania kogoś

                    Dlaczego nie można? Nie można wytłumaczyć dorosłemu człowiekowi, że postępuje niewłaściwie i pownien to zmienić?

                    > giej osoby. Także: jeśli chcesz być kochana i szanowana przez męża, to nie zacz
                    > ynaj od zmieniania jego, zacznij zmieniać siebie i swoje podejście.

                    Hm, a ja myślałam, że człowiek jest szanowany i kochany za to, jaki jest. A nie za to, w kogo się zmieni.
                    • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:41
                      nie łap mnie za słówka, bo nie mówię, że ktoś ma się zmieniać. W ogóle zmiana w dorosłym człowieku jest mało możliwa. Z tego co rozumiem, ty byś chciała tak: mężu, nie czuję się kochana i szanowana, zmień to. Na co mąż mówi hokus pokus i zmienia. Ale tak to nie działa.
                      Tak, jak nie działa krzyk: masz zamontować ten cholerny parapet, masz zrobić to i tamto.
                      Działają: czułość, miłość, bliskość, wspólnota, sex, zainteresowanie. I łatwiej jest zmienić swoje zachowanie: częściej mówić, że niedzielna jajecznica zrobiona przez męża jest najsmaczniejsza na świecie, że mimo upływających lat jest wciąż tym samym facetem, w którym się zakochałyśmy, że ma wspaniałe poczucie humoru i nikt tak dużo nie wie o łowieniu ryb. Bo przecież to samo chcemy słyszeć od nich: że z tymi pięcioma dodatkowymi kilogramami to nam wręcz do twarzy, że wciąż jesteśmy pociągające, najlepiej wychowujemy dzieci i że w ogóle ten facet jest przeszczęśliwy, że miał tak wielkiego farta i związał się z nami.
                      • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:44
                        edw-ina napisała:

                        > Z tego co rozumiem, ty byś chciała tak:
                        > mężu, nie czuję się kochana i szanowana, zmień to.

                        Źle rozumiesz.
                        Napisałam przecież wcześniej: forum.gazeta.pl/forum/w,898,138637569,138639177,Re_Pracujacy_rodzice_dziecko_a_kolezanka_z_dziec.html?wv.x=2

                        Natomiast nie widzę niczego złego w tym, aby usiąść z mężem do rozmowy i powiedzieć mu: "mężu, nie czuję się kochana i szanowana".
                      • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:46
                        edw-ina napisała:

                        > Bo przecież to samo chcemy słyszeć o
                        > d nich: że z tymi pięcioma dodatkowymi kilogramami to nam wręcz do twarzy, że w
                        > ciąż jesteśmy pociągające, najlepiej wychowujemy dzieci i że w ogóle ten facet
                        > jest przeszczęśliwy, że miał tak wielkiego farta i związał się z nami.

                        Owszem. Ale wyłącznie pod warunkiem, że on tak naprawdę myśli a nie że gra w ściemnianie.
                        • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:50
                          ale dlaczego ty się w tym doszukujesz ściemniania? Ja właśnie mówię o docenianiu tych małych i dużych rzeczy, a nie olewaniu ich w imię: przecież nie będę mu dziękować za każdym razem, gdy zrobi mi kawę, a te jego klejenie modeli to jakaś dziecinada.
                          Ja twierdzę: powiedz dziękuję, uciesz się, pochwal, zainteresuj modelami łodzi, wynikiem ulubionej drużyny. Bo to zbliża i otwiera. To, że człowiek czuje, iż ktoś się nim interesuje. I wówczas Hania, Ania czy Basia, które właśnie o tę drużynę zapytały, za ten wbity gwóźdź podziękowały już nie są takie fajne.
                          • woda_woda Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 16:00
                            edw-ina napisała:

                            > ale dlaczego ty się w tym doszukujesz ściemniania?

                            A gdzieś to wyczytała, że się doszukuję? Napisałam tylko, że owszem, o ile jest to prawda.
                            W ogóle ludziom trzeba mówić dobre rzeczy o nich samych, o ile takie istnieją. Natomiast nie powiem komuś, że dobrze wygląda jeśli widzę, że wygląda źle.

                            > Ja twierdzę: powiedz dziękuję, uciesz się, pochwal, zainteresuj modelami łodzi,
                            > wynikiem ulubionej drużyny. Bo to zbliża i otwiera. To, że człowiek czuje, iż
                            > ktoś się nim interesuje. I wówczas Hania, Ania czy Basia, które właśnie o tę dr
                            > użynę zapytały, za ten wbity gwóźdź podziękowały już nie są takie fajne.

                            Gdybym spytała męża o wynik drużyny, to spojrzałby na mnie jak wariatkę, bo dobrze wie, że nic a nic mnie to nie obchodzi. Podonie gdyby on spytał mnie o - dajmy na to - rodzaj nici, jakich używam, popukałabym się czoło :)

                            A jeśli chodzi o dziękowanie, to chyba normalne, że ludziom dziękujemy za przysługę lub usługę. Jeśłi dziękuję pani w sklepie to nie znaczy, że buduję z nią jakąś więź - znaczy, że jestem grzeczna a ona na to "dziękuję" zasłużyła.

                            Ogólnie: chyba wyczuwam, o co ci chodzi - proponujesz być dla siebie wzajemnie miłym. I twierdzisz - jeśli mąż jest dla ciebie niemiły, bądź dla niego tym milsza. Ja z tym się nie zgadzam :)




                            • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 16:25
                              nie do końca - ja proponuję pielęgnowanie związku, szczególnie takiego, który trwa już lata. Ale to wymaga pracy i samozaparcia. A łatwiej jest wymagać, obrazić się, zrobić awanturę, olać itp. niż się starać. Działania negatywne i destrukcyjne są zawsze łatwiejsze w wykonaniu niż te pozytywne.
                              • zakletawmarmur Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 23:29
                                Jestem pełnym sercem za pielęgnowaniem związku. W moim przypadku to działa pozytywnie. Tylko powiedzmy szczerze i brutalnie... Nie o kazdego faceta chce się starać:-) Czasami w pierwszej kolejności trzeba zadbać o siebie. Musimy same czuć się w związku na tyle dobrze, żeby mieć chęci dalej w nim trwać.

                                Jeśli doradzasz kobiecie, która tyra na trzy etaty "zadbaj o męża" to to budzi naturalny sprzeciw. W pierwszej kolejności zmienić zasady funkcjonowania zwiazku, tak żeby z pana był faktycznie jakiś pożytek, powody do chwalenia i starania się:-)
                                • edw-ina Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 00:27
                                  Ja nie do końca mówię zadbaj o męża. Bardziej: nie uważaj, że będąc dobrą żoną, dobrym zarządcą domu i opiekunem dzieci utrzymasz miłość i pożądanie. Bo ono rodzi się z czegoś innego. I właśnie dlatego mówię: zadbaj o siebie. Nie wnikaj w czystą lub brudną podłogę, zamiast kolejnych ślicznych firanek, których i tak twój mąż nie zauważy, kup sobie super kieckę, w której poczujesz się 200 proc. kobietą. A przy okazji - jeśli czegoś chcesz to daj to. Nie oczekuj komplementów, jeśli ich nie prawisz, nie żądaj czułości, skoro nie umiesz spontanicznie przytulić się do męża i powiedzieć jak bardzo cię kręci. Itd. itp.
          • hermanius Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 15:08
            Nic ująć nic dodać. "Zostań bohaterem we własnym domu"- porażające.
        • zakletawmarmur Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 19:04
          > Niech zorganizuje panu remont czy inną czasochłonną aktywność, a sama zacznie w
          > ychodzić z domu.

          Dokladnie, chłopa do remontu, żeby było za co pochwalić a samej na miasto z koleżankami:-)
    • brunero Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 12:19
      Niepokojące jest to, że próba rozmowy kończy się kłótnią. O co, dlaczego? kobieta zaczyna wchodzić w relacje zarezerwowane dla żony. Chce pojechać z facetem na zakupy? Proszę bardzo ma swojego. A że on siedzi za granicą? To nie problem ani twój ani twojego męża. Niepokojące jest to, że twojego męża próba rozmowy na ten temat denerwuje. Dlaczego? Czy jeżeli ma dobre intencje to powinien z tego powodu się denerwować? Jak nie potrafisz oderwać męża od tej kobiety to zaproponuj, że będziecie spotykać się w trójkę. Wiem, że to pozornie głupie, ale dlaczego nie? Przecież jej i twojemu mężowi nie zależy na wspólnym spędzaniu czasu we dwoje, chodzi tylko o pomoc w sprawach życiowych. Jeżeli ona lub twój mąż odrzucą tę propozycję to jasny dowód, że coś jest nie tak. Zapytaj męża, czy chciałby abyś zadawała się z jakimś facetem, który nie będzie ukrywał, że twój własny mąż jest przeszkodą w waszych relacjach.
      Argumenty typu "staram się o dom" odłóż na bok. Czy myślisz, że największym marzeniem mężczyzny jest mieć wysprzątane? Może ważniejsze jest wspólne spędzanie czasu, poświęcanie sobie uwagi? Wiesz ile jest małżeństw, w których kobieta nie ma czasu pogadać z mężem, przytulic się, pójść na spacer, wyjść do restauracji, bo MUSI właśnie powiesić firanki?
      • mruwa9 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 18:44
        sugeruje nawiazac kontakt z mezem tamtej "kolezanki" i poinformowac go, ze zona doprawia mu rogi, a przynajmniej jest na dobrej drodze.
        • kol.3 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 04.09.12, 18:56
          Dobre i słuszne.
          Na dodatek skoro facet tak żaluje że się z nia ożenił i jest zauroczony koleżanką, powiedziałabym kochanie zmiataj do tamtej pani, z całym dobrodziejstwem inwentarza, niech Ci pierze gacie, karmi i znosi twoje fochy itp.
          • nowy99 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 15:13
            Mniej gadania i pretensji, więcej działań. Bo chlop, jesli rzeczywiscie niewinny, ma dziure w brzuchu i moze faktycznie momentami miec dosc tego malzenstwa. Skonczyc gadanie zdaniem zastrzegajacym sobie zero odwiedzin kolezanki w waszej, no bo co meza to i twoje, firmie. Od zaraz. Nie wdawajac sie w zadne tlumaczenia sie z tej decyzji. Maz ma powiedziec tamtej, ze nie ma absolutnie czasu na rozmowy w pracy i kolezanka ma wiecej tu nie przychodzic, bo bedzie mial problemy, ktorych nie chce.
            I sprawdzic, czy maz przyjal do wiadomosci i zastosowal zalecenie na cito.
            Jesli bedzie sie zaslanial, ze wstydzi sie tak powiedziec znajomej, zaproponuj mu swa pomoc. I zrob to za niego, najlepiej w jego obecnosci, proszac, by potwierdzil.

            Wiecej sie zrobic nie da.
          • nowy99 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 15:19
            Zapomnialam dodac, ze trzeba to zrobic z pelna elegancja, w bilaych rekawiczkach czyli: spokojnym tonem, usmiechem na twarzy nawet wowczas, gdy bedziesz wypowiadala slowa: w przeciwnym razie bedziesz tego gorzko żałował.
            Jesli zapyta, co zamierzasz zrobic powiedz: jeszcze nie zdecydowalam co.
            I tu zakonczyc bezwzglednie. I jak trzeba, wyjsc z pomieszczenia.

            No, respect musi być.
    • kajos5 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 16:34
      proponuje zebrać wszystkie mężowe przepocone koszulki, brudne gatki, śmierdzące skarpetki i odwieźć je panience oświadczając, że skoro juz musicie dzielić się twoim mężem to teraz jej kolej na zrobienie prania.
      • mruwa9 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 05.09.12, 19:19
        podoba mi sie :-)
      • moja-kropeczka Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 10.09.12, 09:35
        :) :) :)
      • szpil1 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 10.09.12, 17:27

        kajos5 napisała:

        > proponuje zebrać wszystkie mężowe przepocone koszulki, brudne gatki, śmierdzące
        > skarpetki i odwieźć je panience oświadczając, że skoro juz musicie dzielić się
        > twoim mężem to teraz jej kolej na zrobienie prania.

        Podobny sposób zastosowała kuzynka mojej mamy - jej mąż miał romans z fryzjerką. Żona zebrała w torbę jego brudne gacie, skarpetki itd i zawiozła to do zakładu w którym owa pani pracowała. Na oczach klientek wywaliła cały majdan na podłogę, oznajmiła że skoro jej mąż i owa pani tak się kochają to pora też by zając się obowiązkami żony a nie tylko przyjemnymi schadzkami po czym wróciła spokojnie do domu. Tamten romans sie skończył niemalże od ręki, ale nie mam pojęcia czy jakoś ta akcja pomogła na nieporozumienia domowe :-)
    • irmina51 Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 06.02.13, 05:45
      Kiekrzanka, w calym twoim poscie nie wspomnialas nic o pozyciu malzanskim.Jak sie te sprawy miedzy wami maja.A to jest sprawa najwazniejsza.Nie porzadki czy obiad.Moze jestes za perfekcyjna,pelna pretensji a zarazem zimna.Tamta zas jest twoim przeciwienstwem.okraglutka,milutka.Jezeli jestem w bledzie,i uwazasz ze jestes dobra zona /pod kazdym wzgledem/spruboj zawalczyc jego bronia,znajdz sobie kolege ,niech cie odwozi do pracy,idz z nim na kawe.Moze meza to ruszy jak poczuje sie zagrozony.Mezczyzni to takie ciemne buty.Czasami im sie wydaje ze nie robia nic zlego,dopiero jak odczuja na wlasnej skorze,widza jak to jest.Spytaj go czy uwaza ze spotykanie sie z inna kobieta,wspolne spedzanie czasu jest wedlug niego w porzadku?czy on by byl z tym ok jakbys ty miala kolege i z nim spedzala czas?postaw sprawe na ostrzu noza.Powiedz mu ze ma z tym natychmiast skonczyc bo powiadomisz rodzicow o jego wyczynach i sie wyprowadzisz.Musisz dzialac zdecydowanie dopoki sprawy nie zaszly za daleko.Nie rozmawiaj z nia absolutnie,nie znizaj sie do jej poziomu.Pamietaj to jest suka,a takich wiele.Twoj maz to pies.Jak mu dasz ''pelna miche'' w domu,to nie bedzie latal na inne podworko.A jak dalej bedzie to olej takiego kundla.Nie jest ciebie wart.Pozdrawiam i powodzenia.
      • altz Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 06.02.13, 10:35
        irmina51 napisał(a):
        > Kiekrzanka, w calym twoim poscie nie wspomnialas nic o pozyciu malzanskim.Jak s
        > ie te sprawy miedzy wami maja.
        Już się nie mają, państwo się rozeszli, pan odszedł do młodszej pani, tej "grubej" ;-)
        Słusznie zrobił, co się będzie kaleczył o tę chudą i kościstą? :-)
        • wioskowy_glupek Re: Pracujący rodzice-dziecko a koleżanka z dziec 09.02.13, 12:01
          Ja bym rozmówiła się z męzem owej Pani i poinformowała także o tym męża, z zaznaczeniem że nie życzysz sobie dalszych kontaktów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja