kiekrzanka
03.09.12, 21:36
Jestesmy z mezem 6 lat po slubie, mamy syna 5 lat. Pewnego dnia maz spotkal dawna znajoma z pracy z dzieckiem (facet jej jest za granica) teraz pod byle pretekstem a to festyn, wyjazd do Ikea, jakies drobne sprawy dzwoni do niego i zawraca glowe doszlo do tego ze nawet przychodzi do niego do pracy i zagaduje go. Normalna rozmowa nie skutkuje - juz sie klocimy. Do niego nie dociera ze ma rodzine a ona ma matke ojca pomagaja jej poza tym ona nie pracuje i raczej nie podejmuje wysilku pracy - wiem tez ze pozycza od meza pieniadze. Maz praowadzi firme wiec nie ma stalych godzin a ja mam prace zmianowa wiec sie mijamy. Staram sie o dom pracuje zajmuje dzieckiem pranie gotowanie sprzatanie spacery itp ale mam wrazenie ze on tego nie docenia. Dzis w klotni powiedzial ze popelnil blad i mogl sie nie zenic ze mna. Dodam jeszcze ze ta dziewczyna ma 22 lata i dziecko 3 letnie my z mezem jestemy po 30. Czy w tym wieku facetow zonatych dopada kryzys? Ona nie jest atrakcyjna grubsza nie za bardzo zaradna zyciowo tylko rodzice jej pomagaja. Boje sie tylko ze moze byc gorzej jak mam do niego dotrzec i co robic? moze spotkanie u psychologa? potradzcie please...