wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pomocy??

17.09.12, 14:04
mam 2 dzieci malutkich 2,5 roku oraz 7 miesiecy.
od 3 lat jestem w domu, przysłowiowa gospodyni domowa, choc do gospodyni to sporo mi brakuje, posprzatac umiem jak maz jest w domu i zajmie sie dziecmi a obiad przy takich maluchach to ugotuje prosty, najczesciej mrozonki lub makaron z sosem. chcialabym bardziej umiec zadbac o dom, bo te 47 m2 to caly moj swiat. sama wychodze głownie tylko do lekarza, wtedy mam"chwile dla siebie". nawet na spacery z dziecmi sama nie wychodze tylko wtedy jak maz jest, bo nie daje rady sama zniesc z 3 pietra 2 dzieci naraz i jeszcze wozka wyciagac po piwnicy.. na klatce nie moze wozek stac bo jest za wasko i tarasuje cale przejscie..
dzien mija mi na karmieniu, przewijaniu, usypianiu dzieci, troche na zabawie, no i na ogarnieciu mieszkania, z zabawek, brudnych naczyn, czy zrobieniu prania. to moje głowne czynnosci ktore mnie absorbuja przez caly dzien. maz duzo pracuje, jak jest w domu to pomaga, natomiast glownie dnie spedzam sama z dziecmi. pomocy mamy, tesciow czy dalszej rodziny nie mam. jak my ich odwiedzamy to wtedy widze sie z rodzina. mama nie da rady przyjechac mieszka 100 km od nas, i to dla niej problem, a tesc jest zapracowany, w dodatku tesciowa mocno niepelnosprawna wiec to my ich odwiedzamy. znajomi sie wykruszyli. zauwazylam ze posiadanie dzieci to jest "trąd" wśród znajomych. najczesciej jest tak, ze jesli wpakuje w auto 2 dzieci i meza (ja nie prowadze)i pojedziemy te 100 czy 150 km odwiedzic jakas moja kolezanke to wtedy ewentualnie moze sie ze mna spotkac. bo dla niej to wielki problem wpakowac sie w auto czy pociag majac wolny dzien i odwiedzic, podczas gdy nie ma zadnej rodziny. pozostali znajomi "dzieciakowi" , z ktorymi kontakt i tak jest wtedy gdy my ich odwiedzimy, wczoraj np. od chrzestenej synka uslyszalam, ze przez te spotkanie ktore bedzie w niedziele to nic zrobic nie umieja. duzo znajomych przestało podtrzymywac kontakt nawet smsowy, po prostu nie odpisuja. :(
a ja.. czuje sie mega samotna.. z tesknota spogladam do skrzynki e-mail czy ekranu telefonu czy jest jakas wiadomosc.. jestem ja, i 2 moich dzieci w malym wymagajacym remontu mieszkaniu.. spedzamy ze soba 24h/dobe, 7 dni w tygodniu, 31 dni w miesiacu.. nie daje sobie rady z rola gospodyni, nie daje sobie rady z rola matki. starsze dziecko jest uparte, wszystko robi na przekór, nawet małego nie umiem nakarmic, bo włazi jemu na glowe i sie mnie nie słucha. nie radze sobie z wychowaniem dzieci. narasta we mnie złosc, frustracja, wybucham, wrzeszcze na dzieci, nawet do nich przeklinam, nie potrafie zapanowac nad swoim gniewem. Kocham dzieci i mam potworne wyrzuty sumienia ze tak je traktuje, przepraszam, obiecuje, ze juz nie bede, poczym znow frustracja narasta i znow jest buum..
gdzie mam szukac pomocy??? jak sobie samemu pomoc??? jak sie zorganizowac? jak byc najwspaniajlsza mama na swiecie??

myslalam o powrocie do pracy, a\jestem pielęgniarką, oferty ktore znalazlam to bylo 1500 zł brutto na umowe zlecenie. warunki nie do przyjecia, bo calosc oddam dla niani, a jeszcze bede musiala z pensji meza dolozyc na dojazdy do mojej pracy. nie mowiac o tym, ze praca w dzien, w noc, weekend, boze narodzenie czy wielkanoc...
    • an_ni Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:09
      za duzo na raz chcesz
      czy na ten spacer nie mozesz zejsc z 2,5 latkiem za reke a z maluchem np w chuscie?
      i juz jestes na swiezym powietrzu, starsze sie wyhasa, mlodsze pospi w chuscie
      co robilas cale lato ? siedzialas w domu ?
      reszty nie komentuje bo chyba sama chcialas miec dwojke malych dzieci w malym nieremontowanym mieszkaniu bez perspektyw dobrze platnej pracy?
      • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:15
        chuste sprzedalam bo mlodsze sie niej darlo i nie tolerowalo jej.

        tak cale lato siedzialam w domu..

        reszty nie komentuje bo chyba sama chcialas miec dwojke malych dzieci w malym n
        > ieremontowanym mieszkaniu bez perspektyw dobrze platnej pracy?

        ???

        zachodzac w pierwsza ciaze, pracowalam, potem l4 ciazowe, (pracowalam na OIOMie i l4 to byl mus, zreszta obie ciaze zagrozone), po urodzeniu pierwszego dziecka, macierzynski, potem wychowawczy, w trakcie wychowawczego przydazyla sie niespodzianka w postaci drugiego dziecka.po urodzeniu 2 dziecka wygasla mi umowa, skonczyl sie macierzynski no i szukam roboty.. nie uwazam zeby tutaj bylo ze mna cos nie tak..
        • mozambique Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:23
          niespodzianka ?
          pielegniarce ?????

          hmmmmmm......
          • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:24
            ha ha ha.. nie zawsze dzieci sie planuje,
            • an_ni Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:44
              to zaplanuj sobie zycie zmiast jeczec
              w chuscie dziecku bylo zle sprobuj w nosidelku
              • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:51
                prubowalam, efekt taki sam, dziecko tego nie toleruje, tylko w wózku mu wygodnie.

                • an_ni Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 19:43
                  no to zjedz marchewke
          • professional8 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 28.06.13, 12:25
            to są tzw. planowane niespodzianki :)
    • tully.makker Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:20
      Musisz wyjsc z domu. Chocby na ten spacer. Niech maz ci zniesie wozek rano.

      Bo inaczej zwariujesz. Mowi co to matka 3 dzieci. Zorganizuj sie . Jakkolwiek. Umowcie sie z sasiadami, ze ci zniosa wozek za pare zloty.
      • czarnyraider Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 14:45
        potrzebujesz "odskoczni" jakiejs. Mozer jakis fitness, basen ? Nie musisz zaraz teg okochac, po prostu sprobuj. Czas tylko dla siebie. Na pewno da sie zrobic. Wspolczuje, bo ja bym oszalala tyle siedzac w domu, ale w Twojej sytuacji szukalabym jakiegos czasu dla siebie i nie w domu. Dla psychicznej higieny. Powodzenia
        • an_ni Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:50
          rodzina z niepracujaca babka z 2 dzieci w nieremontowanym malym mieszkaniu na pewno ma wolna kase na fitness i basen... taaaa
          niech wyjdzie na spacer! dzisas w calym bloku nie ma jednej osoby, ktora pomogla by ten wozek wyjac albo dzieci przytrzymac kiedy ona pojdzie po ten wozek na 3 minuty???
          wozek nie jest skladany? 7 miesieczniak moze jezdzic w spacerowce przeciez
          a w ogole to dzieci nie moga byc w zlobku? skoro matka tak chce sie wyrwac?
          • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:53
            tak moga byc w zlobku, ale znajdz najpierw miejsce, :)

            moi sasiedzi to głownie emeryci a ich nie smiem prosic o pomoc, młodsi sąsiedzi są w pracy..
            • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:56
              szukam niani choc na kilka godzin w tygodniu, ale trudno znalezc odp. duzo oferty mam od 18-stolatek które zycza sobie takie stawki, jakie mi proponowali na umowie zlecenie w szpitalu klinicznym akademii medycznej.
    • noname2002 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:34
      Może spróbuj poszukać nowych znajomych-mam też będących w domu z dziećmi?
      Nic tak nie odpręża jak rozmowa z ludźmi którzy nas rozumieją.
      • aleks2012 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 16:54
        nóż się w kieszeni otwiera na te sugestie w stylu "chciałaś mieć dzieci to masz" świetna porada,gratuluję empatii:/

        A teraz do autorki. Rozumiem Twój stan ducha, jestem w stanie sobie wyobrazić jak Ci ciężko. Małe ma 7 miesięcy to może zorganizować mu niedługo jakąś spacerówkę - parasolkę, wózek się składa i tak nie zawala miejsca. Są jeszcze nosidełka. Musisz wychodzić z domu:) dla dobra dzieci i swojej psychiki:) Małymi krokami róbcie coś z mężem, żeby odnawiać mieszkanie. Może coś odnowić, pomalować, żeby otoczenie w którym przebywasz nie pogłębiało Twojego złego nastroju. Jak jest mąż, zrób coś dla siebie (zakupy, kosmetyczka, cokolwiek); Źródłem Twoich negatywnych emocji jest rutyna i zmęczenie, nikt zdrowy na umyśle by tego nie wytrzymał.
    • mamapodziomka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 17:15
      Szczerze mowiac jesli 2,5 latek siedzi non-stop z toba w domu to wcale sie nie dziwie ze jest niegrzeczny. Az dziwne, ze nie dobija mu bardziej. Plus nie wychodzac z domu i nie spotykajac innych dzieci szykujesz sobie gehenne, pt. wieczne choroby po pojsciu do przedzskola. Moze i maluch nie toleruje specjalnie nosidla na caly spacer, ale ten moment wrzasku podczas zejscia na dol i wyciagania wozka? Ewentualnie zmienic wozek, 7-miesieczniak moze juz w spacerowce byc, a te sa z reguly lzejsze. Zacznij wychodzic do ludzi i na powietrze, to ci sie tez poprawi, dla mnie sam pomysl, ze mialabym byc zamknieta z dziecmi w domu powoduje atak depresji. Poza tym 2,5-latek moze chyba schodzic z toba za reke? Moja corka nie ma jeszcze 2 lat, a najczesciej pokonuje schody na wlasnych nogach, nosze ja tylko jak kompletnie padnie.

      Sprobuj sie poumawiac z innymi matkami, dla mnie to zawsze odskocznia i jakos sympatyczniej sie siedzi z dziecmi, jak nie codziennie musze byc sama. Zwiedzamy miasto, poznajemy nowe miejsca, czasem siedzimy po prostu na placu zabaw i gadamy. Oprocz tego mam swoje robotki (druty, szydelko, szycie i inne), bez hobby bym zwariowala, bo jednak przy dzieciach nieco mniej daje rade poczytac (wieczorem jestem zbyt zmeczona, przy dzieciach to zbyt absorbujace). Gotuje jak mam wene, jak nie to jest cos z mrozonki albo kluchy z sosem i salata ;)) sprzataniowo bawie sie w questy (zadania na dany dzien) w zaprzyjaznionym gronie ;))) z umycia szafki pod zlewozmywakiem tez mozna zrobic zabawe (skoro i tak musze to zrobic, to moge zrobic to i bez nadmiernego cierpiennictwa).

      Codzienna samotnosc osladza fejs ;)) troche ograniczam, bo to straszliwy czaso-zerca, ale jakos daje si eto pogodzic. Najgorzej bywa zima, kiedy wczesnie ciemno, a dzieci chore, ale przed ta zima wracam do pracy, wiec bedzie juz inaczej.
      • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 17:38
        dziękuję za cenne rady:) wiem, że musze wyjść z domu. ostatnio nawet wizyty u dentysty i borowanie zebów sprawia mi przyjemność bo jestem choć chwile bez dzieci. i wiem, ze gdybym wiecej czasu spedzala poza domem (ale sama) to z większą radością spędzałabym czas z dziećmi..

        kontakt z innymi mamami mam bardzo ograniczony.. bo mieszkam na śląsku i tutaj mam tylko 2 znajome dzieciate, z jedna rodziłyśmy jednakowo 7 miesiecy temu i nie umioem doprosic sie o spotkanie, a z drugą prubowalam umowic sie rok i 4 miesiace i za kazdym razem spotkanie bylo odwolywane bo akurat jej dzieci sie rozchorowaly, spotkalysmy sie raz, gdy miesiac temu odwiedzilam ją w szpitalu. głownie to ja pisze do znajomych, prosze o spotkanie i zawsze jestem zbywana,na facebooka wchodze codziennie, ale szczerze mam dośc takiego wirtualnego"czesc co słychac" z mojej strony i odpowiedzi z tej drugiej strony " u mnie ok, jakoś mi tam leci, moze kiedys udas nam sie spotkac".
        w piaskownicy owszem jest duzo mam, ale jak chodzilam z corką to zauwazylam ze te mamy sa juz w "grupkach" dobrze sie znają, i głupio mi tak sie wciskać..
        • mamapodziomka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 19:08
          No to musi ci przestac byc glupio sie wciskac ;)) Trudno, wiekszosc tez kiedys byla ten pierwszy raz i tez sie wciskala ;))

          Jesli chodzi o osoby, z ktorymi sie caly czas usilujesz umowic, jesli to nie zadziala, to trudno, zapomnij i idz dalej, nie wieszaj sie na konkretnych znajomych, bo moze im nie pasuje, nie maja ochoty, etc. Niestety szukanie dzieciatych znajomych do regularnych spotkan wcale nie jest latwe, ale jak sie na poczatek troche przemeczysz, to potem bedzie fajnie. Do wyboru masz fora regionalne, rowiesnicze, etc. dawaj znac, ze szukasz, ze chcialabys sie spotkac. Naprawde w twojej sytuacji jest cala masa mam :))) Tylko nie nastawiaj sie, ze od razu z kazda mama ci "kliknie" bo to troche jak z randkami w ciemno ;)) Raz sie trafi super, a raz fatalnie ;)))

          2,5-latek to juz calkiem spore dziecko, poszukaj w swojej okolicy grup dla dzieci w podobnym wieku, jemu jest juz to potrzebne, a ty masz mozliwosc nawiazac nowe kontakty. Ja to juz nawet polubilam siedzenie i czekanie na dziecko uczestniczace w zajeciach ;)) To okazja, zeby skoczyc na kawke z kolezankami, a jak bylo juz tragicznie kiepsko z kasa, to mialam wlasny termosik i ciasto ;)))
    • marianka_marianka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 18:12
      O Jezuu... Na plecach bym zniosła ten wózek, razem z dziećmi, gdybym miała tak siedzieć...
      Kup lekką spacerówkę, którą bezproblemowo złożysz i zniesiesz pod pachą. Wydatek niewielki, może być z drugiej ręki.
      Po drugie, 2,5 latek potrzebuje towarzystwa innych dzieci, wyhasa się, będzie lepiej funkcjonował, spał itp Energię zużytkuje na zabawę, nie na "bycie niegrzecznym";)
      Na placu zabaw są mamy, babcie, ciocie, ojcowie itp Nie gryzą, ba, zazwyczaj są przyjaźnie nastawieni. Zawsze będzie ktoś z kim można pogadać, nawet o pierdołach.
      Może wejdź na jakieś lokalne forum, gdzie mamy maluchów się integrują, sprzedają ciuchy. Zagadaj tam do kogoś.
      Dla własnego zdrowia psychicznego musisz rozmawiać i spotykać się z innymi ludźmi.
    • green_agula Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 20:31
      a skad ze slaska?
    • nowy99 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 22:38
      A w wolnej chwili polecane dzis przez radiowa Trojke strona dla zestresowanych mam, ponoc fajna:
      bachormagazyn.pl

      ;)
      • marina2 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 17.09.12, 23:47
        stan w jakim jesteś na kilometr pachnie depresją.agresja jest jednym z objawów.
        zacznij od wizyty u psychiatry i to migusiem!!
        tekst o niemożności zniesienia wózka i dwójki dzieci jest dla mnie istotnym dowodem .
        ja organizowałam się z trójką /6,prawie 2 i miesięczniak/
        • an_ni Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 20:40
          nie szafuj depresja
          to zwykle rozmemlanie, lenistwo, nierobstwo bym powiedziala nawet
          • marina2 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 20:59
            pamiętam inny wątek owieczki i wiem,ze powinna pójść do lekarza
          • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 22:11
            wez ty sie odczep!
          • marychna31 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 29.09.12, 07:35
            Nie boisz się, ze krzywdzisz kogoś tak kategorycznymi ocenami, nie znając nawet wcale sytuacji?
    • madzia.7 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 11:54
      musisz wyjsc z domu bo zwarjujesz..pisze Ci mama, ktora ma podobne zapedy do Twoich!
      Robisz tak..
      ubierasz dzieci i siebie..sadzasz 7 miesieczniaka w jakis fotelik czy cos..tak zeby mlodszy go nie dosiegnal..i szybko znosisz wozek- spacerowke na dol..biegniesz do gory..i bierzesz 7 miesieczniaka na rece a starszy idzie za reke na wlasnych nogach..schodzicie powoli na dol..i juz..
      Starszy syn potrzebuje sie wybiegac- to juz taki wiek..bedzie ciezko jak bedziesz go trzymac w domu..
      idzcie na plac zabaw, chodz tam regularnie..moze syn pozna kolege do zabawy a Ty kolezanke..
      ja mam 3 latka i 5 miesieczniaka..3 latka woze codziennie do przedszkola bo w domu ja i on by zwariowal..i tez nie jest mi lekko..chyba juz taka jestem..zawsze cos nie tak..nie wiem jak sie mam z tego wyleczyc? Zapisalam sie na silownie i zwyczjnie brakuje mi sily zeby zaczc cwieczyc..ale ja to inny temat - chyba bardzo depresyjny..
      napisz czy udalo Ci sie wyjsc?
      • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 13:27
        nie dopowiedziałam, starsze dziecko to dziewczynka, młodsze do chłopiec :)

        u mnie to bardziej skompikowane, gdyć córeczka (2,5 roku) jest do mnie bardzo przywiazana i nie mam mowy zebym ja zostawila w domu i zeszla na dół, wpadnie w histerie. ona wpada w histerie nawet jak ja wychodze do toalety i zamykam za soba drzwi (dlatego zawsze w domu wszystkie potrzeby + prysznic poranny robie przy otwartych drzwiach i dwójce dzieci). Wieczorem jestem zawsze zestresowana jak chce sie umyc, bo dzieci czesto mi sie budza i nieraz wylatywalam z lazienki na wpól mokra zeby je uspac (mąż oczywiście moze do nich pójsc, ale córka dostaje szalu jak to on do niej pojdzie a nie ja, gryzie, go, drapie, szczypie i histeria sie nakreca, bo musi byc mama, wystarczy ze ja przyjde to sie uspokaja od razu i zasypia). Takze zeby wyciagnac wózek z piwnicy musiałabym małego zapiac do bujaczka, zejsc ze starsza do piwnicy i wyciagac wózek na raty (wejsce do piwnicy jest tak wazkie ze złozony wozek nie przejdzie, musze osobno wyniesc stelaż a potem spacerówkę.) potem wrocic z cora na góre i jeszcze raz zejsc na dół z dwójką..
        • madzia.7 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 13:45
          no tak..kazdy ma inaczej to wyobraza sobie inaczej cala sytuacje..
          moje dzieci sa tak samo przywiazane do ojca jak i do mnie chociaz starszy syn tez ma tak ze czasami nie ma mowy i to musze byc tylko ja..ale jak mnie nie ma w poblizu to ojciec tez Ok..
          wspolczuje Ci bardzo..powiem Ci ze ja sie tez nie moge zebrac do kupy..jeszcze chodze w cizawych spodniach bo w inne nie wchodze..koszmar- ale nie potrafie..jak juz pojde na silownie to tak mam malo w sobie energi ze ledwo co cwicze..nie wiem ale tak koszmarnie nic mi sie nie chce..chcialabym wyjechac chociaz na weekend sama gdzies..chcialabym pobyc sama..jednak syn jest na piersi wiec nie ma mowy zebym go z Ojcem zostawila..a czasami mowie glosno ze sobie pojde i mnie nie zobacza--braknie mi sil-.

          jest 13:30 a ja dopiero co po sniadaniu posprzatalam..z wielkik trudem i chyba nie pojade po starszego syna do przeczkola..nie mam sily..niech z Ojcem autobusem wraca..pierwszy ra ztak zrobie ale nie dam rady..
        • ruda110 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 14:02
          Kobieto, Ty na każdą radę masz jakiś argument na nie. Zastanawiam się czy brak znajomych nie wynika z Twojej "męczącej" postawy. Narzekasz i jęczysz. Spróbuj spojrzeć na swoje życie bardziej optymistycznie. Masz dwoje zdrowych dzieci, męża, który zjada makaron z sosem i nie narzeka, własne mieszkanie. Dla mnie to dużo. Nie mieszkasz kątem u teściów, możesz poświęcić wiele czasu dzieciom, bo nie pracujesz. Kurcze trochę organizacji i moim zdaniem wszystko da się rozwiązać! Chyba złapałaś potężnego doła i musisz się nad sobą poużalać, tylko nie przsadzaj.
          • madzia.7 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 14:18
            Tobie ruda latwo to napisac a ja rozumiem autorke.. jak sie czasami znajdzie czlowiek w takim polozeniu to ciezko wyjsc z tego..
            to moze byc depresja..wiem cos o tym...latwo powiedziec spojrz z tej dobrej strony ale w takich okularach raczej na rozowo sie nie widzi..

            • ruda110 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 15:00
              Pisać rzeczywiście łatwo... Droga, którą wybrała autorka na dłuższą metę donikąd jednak nie prowadzi. Wiem, bo sama nią szłam. Dwoje dzieci, w tym jedno śmiertelnie chore, szkoda gadać. Jeśli to depresja to bez lekarza się nie obędzie. Może psychoterapia. Jeśli sytuacja ma się zmienić na lepsze to trzeba podjąc trud paracy nad sobą, bo rzeczywistość wokół nas rzadko się zmienia zgodnie z naszym życzeniem.
        • totorotot Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 25.09.12, 22:47
          rada prosta jak konstrukcja cepa: gdy maz wroci z pracy, powiedz: ciao i wyjdz.
    • tully.makker Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 14:21
      Czytam to i czytam, i to kosmos dla mnie jakis. 2 malych dzieci i ic hmatka cale lato siedzi w domu????? Dziewczyno, musisz szukac profesjonalnej pomocy, bo naprawde zle z toba, a niedotlenione dzieciaki przyplaca zdrowiem twoje problemy psychiczne.
      Mowie to calkowicie serio i bez zlosliwosci.
      • marina2 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 14:47
        no mówię ,że depresja.takie zachowanie i to u pielęgniarki-a wszystkie jakie znam są super zorganizowane i bojowe-są objawami chorobowymi .może być też wyuczona bezradność ,wchodzenie w rolę ofiary itp. tak czy inaczej psychiatra niezbędny.
        • mrs.solis Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 05.10.12, 04:03
          Zgadzam sie z marina. U mnie wlasnie zlosc i frustracja byly glownymi objawami depresji. Ja co prawda mialam tylko jedno dziecko ,ale bylam calkowicie zdana na siebie. Nie mialam ani rodziny ,ani znajomych. Wychodzilam co prawda na spacer ale byl to jeden i ten sam park, w ktorym co najwyzej widywalam babcie z wnukami, ktore mowily tylko w swoim jezyku , wiec o zadnej rozmowie z nimi nie bylo mowy. Odkad tylko zaczelam brac leki moje dziecko wraz ze mna diametralnie zmieniolo sie na lepsze. Twoja prawie 3 latka zachowuje sie dokladnie jak jej sfrustrowana do granic mozliwosci matka. Przemysl to i zglos sie do lekarza.
    • elle-joan Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 14:47
      A tym wózkiem na klatce to byś zastawiła faktycznie całe przejście, czy tylko czyjeś mieszkanie na parterze? Może mąż mógłby rano przed wyjściem wynieść Ci z piwnicy ten wózek a lokator/lokatorzy na parterze zgodziliby się przemęczyć- przecież w końcu kiedyś dzieci Ci podrosną :-)
      Moja koleżanka tak własnie ludziom zastawiała drzwi, ale okazuje się, że jak się grzecznie wyjaśni i przeprosi to sąsiedzi dużo zniosą :-) Na podwórku nie martw się, że nie ma jakichś super przyjaźni, są grupki itd. Jak będziesz częśto wychodziła, to poznasz rodziców, babcie, chociażby zagadać, to już lepiej niż samemu ze swoimi myślami. Może córeczka zaprzyjaźni się z jakimś dzieckiem a wtedy Ty w naturalny sposób z jej mamą. Z tym wrzeszczeniem na dzieci to się pilnuj i jak Cię znowu zacznie nosić, to staraj się sobie przypomnieć jak się potem podle będziesz czuła i jakie miała wyrzuty wobec dzieci. Nie chce Cię rozliczać ani oceniać, ale czasem takie spojrzenie na swoją sytuację i na innych trochę pomaga. Nie masz źle. Dwójke małych dzieci, to ma wiele kobiet i nie każdy ma pomoc rodziców. Rozumiem, że wolałabyś wyrwać się z domu, ale nie myśl, że to tak słodko pracować przy małych dzieciach i lecieć do domu na łeb na szyję, pozbierać z przedszkola/żlobka/szkoły i zabierać się za robotę, którą teraz możesz robić w ciagu całego dnia, no wprawdzie przy dzieciach ale jednak w domu.
      • ochyiachy Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 23:49
        Też myślę, że co najmniej złapałaś doła, od ciągłego siedzenia w domu, ten dół może się tylko pogłębić, jeśli nic nie zrobisz, albo się od dna odbijesz i zaczniesz coś organizować, zamiast biernie czekać. Relacje z sąsiadami nie muszą być złe, zapytać zawsze można, czy wózek bardzo przeszkadzałby. Ewentualnie sprawiasz dziecku lekką spacerówkę typy parasolkę lub podobną o niskiej wadze, bierzesz na ramię torbę z akcesoriami, młodego do nosidełka na czas zejścia ze schodów i wózek w ręce, a mała schodzi sama obok. Może to i trochę ciężkie, ale kobieta z dziećmi potrafi wiele. Na mojej klatce jest winda, cóż z tego, jeśli czasami coś się z nią dzieje a jest to stosunkowo nowy blok. Kiedyś nadszedł termin szczepienia, a ona właśnie wtedy nie działała. I znosiłam wózek z młodym starszym z siódmego piętra, myślałam, że zemdleję, było ciężko, miałam później sińce od odgnieceń (miałam wtedy Mutsy dość ciężki), współczułam mojemu kręgosłupowi, ale dałam radę i osiągnęłam, co chciałam. Kiedyś już z dwójką wybrałam się w zimie, wszystko spakowane, dzieci ubrane, jedno w wózku, ściągam windę, a ona ani drgnie. I ... powtórka z historii. Naprawdę bardzo chciałam wyjść na spacer, żeby starszy pobiegał po śniegu, żeby zrobić mu frajdę, żeby młodszy powdychał powietrze, ja również i nikt i nic nie mogło mi wtedy przeszkodzić. Ggłowa do góry i daj znać, co wymyśliłaś.
      • ochyiachy Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 18.09.12, 23:50
        Też myślę, że co najmniej złapałaś doła, od ciągłego siedzenia w domu, ten dół może się tylko pogłębić, jeśli nic nie zrobisz, albo się od dna odbijesz i zaczniesz coś organizować, zamiast biernie czekać. Relacje z sąsiadami nie muszą być złe, zapytać zawsze można, czy wózek bardzo przeszkadzałby. Ewentualnie sprawiasz dziecku lekką spacerówkę typy parasolkę lub podobną o niskiej wadze, bierzesz na ramię torbę z akcesoriami, młodego do nosidełka na czas zejścia ze schodów i wózek w ręce, a mała schodzi sama obok. Może to i trochę ciężkie, ale kobieta z dziećmi potrafi wiele. Na mojej klatce jest winda, cóż z tego, jeśli czasami coś się z nią dzieje a jest to stosunkowo nowy blok. Kiedyś nadszedł termin szczepienia, a ona właśnie wtedy nie działała. I znosiłam wózek z młodym starszym z siódmego piętra, myślałam, że zemdleję, było ciężko, miałam później sińce od odgnieceń (miałam wtedy Mutsy dość ciężki), współczułam mojemu kręgosłupowi, ale dałam radę i osiągnęłam, co chciałam. Kiedyś już z dwójką wybrałam się w zimie, wszystko spakowane, dzieci ubrane, jedno w wózku, ściągam windę, a ona ani drgnie. I ... powtórka z historii. Naprawdę bardzo chciałam wyjść na spacer, żeby starszy pobiegał po śniegu, żeby zrobić mu frajdę, żeby młodszy powdychał powietrze, ja również i nikt i nic nie mogło mi wtedy przeszkodzić. Głowa do góry i daj znać, co wymyśliłaś.
    • euralla Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 19.09.12, 11:44
      A ja Cię rozumiem. Też mam dwójkę dzieci, jestem sama, mąż pracuje, rodzina daleko... myślę, że po prostu brakuje Ci organizacji. Wyjście na dwór to podstawa. Na miejscu tego starszego dziaciaczka też bym się buntowała jakbym siedziała cały dzień w domu. Ono potrzebuje poznawać świat, dzieci, wyhasać się po prostu. Może możesz wyjść rano, razem z mężem, może możesz poprosić o pomoc sąsiada żeby wniósł ci wózek po powrocie (możesz go wstawić do domu, nie musi stać na klatce).
      ja jak miałam remont windy to trzymałam wózek w piwnicy, schodziłam na dół z córką za rękę a z 2 miesięcznym synkiem w nosidełku, brałam wózek, przekładałam syna do wózka i już. Pewnie ze trzeba się nagimnastykować, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.
      Na Twoim miejscu na razie darowałabym sobie wycieczki do teściów, koleżanek, czy nawet rodziców. Chcą to sami przyjadą, im jest łatwiej niż mi z dwójką dzieci.
      Weź się w garść i po prostu wyluzuj, skup się na dzieciach, baw się z nimi8 i ucz, że mama potrzebuje 15 minut odpoczynku w drugim pokoju. A z innymi rzeczami też można sobie poradzić, obiady można kupić abonamentowe, w robieniu prania może ci pomóc starszy dzieciaczek, dla niego wrzucanie prania do pralki to będzie super zabawa.... itd, itd.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 21.09.12, 23:48
      Jasne , że w opisanej sytuacji wyjście na zewnątrz zdaje się zbawieniem. Czy to będzie spacer z dziećmi czy samodzielna wizyta u dentysty, to już nie ma znaczenia, bo zawsze to odmiana a. Odmiana przynosi ulgę, ale niestety krótkotrwałą.
      Tutaj problem jest raczej w systemie.
      Częścią systemu jest Pani samotność, poczucie odizolowania, trudności organizacyjne. Na to nie pomogą doraźne działania w postaci logistyki wyjścia na spacer czy poszukania znajomych. Szczególnie, że na tę logistykę reaguje Pani grą w " tak, ale...."
      W takim momencie dzieci są pierwsze do wyrażania swoje frustracji i łatwo na nie przenieść winę z własne złe samopoczucie. Tym bardziej, że realnie są też jego przyczyną , tyle że niezawinioną.
      Chyba warto pogodzić się z myślą, że dzieci będą wzbudzały różne uczucia. Tkliwości, frustracji i poczucia winy za nią. Trudno.
      Kolejny krok to danie dzieciom także znieść poczucie frustracji. Trudno, czasem nie mama je usypia, ale tata. Nawet jakby miały z tego powodu gryźć , szczypać i pluć. To Pani się nadal kąpie, a tata czyli Pani mąż wytrzymuje i uspokaja. Oboje to wytrzymujecie.
      Za jakiś czas taka postawa da Pani poczucie kontroli nad sytuacją, oraz poczucie, że
      nie wszytko od Pani zależy. Takie przekonanie, że to Pani ma zapewnić dzieciom spokój i poczucie komfortu, jest bardzo przeciążające . Agnieszka Iwaszkiewicz
      • elle-joan Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 22.09.12, 10:19
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > (...) Szczególnie, że na tę logistykę reaguje Pani grą w
        > " tak, ale...."
        > W takim momencie dzieci są pierwsze do wyrażania swoje frustracji i łatwo na n
        > ie przenieść winę z własne złe samopoczucie. Tym bardziej, że realnie są też je
        > go przyczyną , tyle że niezawinioną.
        > Chyba warto pogodzić się z myślą, że dzieci będą wzbudzały różne uczucia. Tkl
        > iwości, frustracji i poczucia winy za nią. (...)

        To niekonieczni gra "tak, ale...". Kiedy ktoś napisze o problemach, to wiele osób chce coś poradzić, trochę z dobrego serca, a trochę dla zaprezntowania samego siebie. Bywa, że są to rady bardzo proste, takie na jakie sam zainteresowany wpadłby i po prostu tłumaczy dlaczgo coś jest trudne czy niewykonalne, bo zna lepiej swoją sytuację. Ale to takie modne powiedzieć komuś, że szuka nie sposobu tylko wymówek itd.
        A co do emocji wobec dzici- tu jest mowa o przeklinaniu i wrzeszczeniu, a z tym już nie można się pogodzić.
    • konik-galopek Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 26.09.12, 15:48
      Moze juz ktos pomysl podrzucil, nie wiem. Znajdz inna mame w okolicy, ktora Ci pomoze z wyjsciem na spacer - popilnuje starsze dziecko a Ty wyniesiesz wozek. Nie mozna siedziec ciagle w domu. To niezdrowe, nie tylko dla Ciebie. Przy okazji dzieci pobawia sie w innym towarzystwie, wy bedziecie mogly poplotkowac itd. Tak niewiele trzeba a zobaczysz jakie wielkie zajda zmiany. Musisz tylko chciec. Powodzenia.
      • mali-nki Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 27.09.12, 14:37
        moze sama zorganizuj jakas grupke mam z dziecmi? Zrob kolorowe ogloszenie, powies w paru miejscach (sklep, parafia, przystanek, latarnia, klatka schodowa) i moze spotykajcie sie razem na spacery (np pod twoja klatka - dziewczyny pomoga ci z wozkiem) albo regularnie u kogos w domu?
        Ja bylam wiele razy w sytuacji ze sie przeprowadzalam za granice majac male dzieci i zawsze od razu szukalam jakiejs grupy mam z dziecmi zeby wlasnie wyjsc z tej swojej samotnosci i 4 scian. Raz dolaczylam sie do grupy mam (wszystkie sie znaly, ja bylam nowa) i spotykalysmy sie regularnie w kazdy piatek o 15.00 na herbate, po kolei w innym mieszkaniu, takze potem sie z nimi umawialam do parku czy do kawiarni. Moglam przez to tez uzywac jezyk i go trenowac oraz nie bylam juz non stop sama. Po drugiej przeprowadzce mialam juz dwojke dzieci i od razu "walilam" do takich grup, ktore dzialaly przy parafiach lub innych punktach. Nawet jak nikogo nie znalam to moglam pobyc w towarzystwie i posluchac rozmow o przyslowiowych pieluchach i zupkach.
        Moze przejdz sie do proboszcza i zapytaj czy nie mozesz takiej grupy zorganizowac, raz w tygodniu zeby udostepnil sale przy kosciele, kupcie herbate, przyniescie jakies kocyki i raz w tygodniu spotykajcie sie. Mozecie na poczatku spotkania usiasc w kregu i pospiewac jakies dzieciece piosenki, potem przy herbatce pogadajcie sobie o dupie Maryny. Jedna taka grupe nawet wspolorganizowalam, zorganizowalysmy bazarek na to zeby kupic pare zabawek czy kocykow i grupa potem ruszyla. Przeszla nasze wyobrazenia bo mamy z dziecmi "walily drzwiami i oknami", musielismy potem ograniczac ilosc osob w pomieszczeniu to bylo za ciasno. Wez sie w garsc i DZIALAJ. Nie jestes jedyna mama w okolicy, ktory czuje sie samotna. To co piszesz brzmi jak wiezienie, najlepiej wyjdz do ludzi i cos zaproponuj!
    • sonia_siemionowna Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 04.10.12, 00:33
      Wrzeszczenie i klęcie na dzieci to nie jest najlepsze rozwiązanie. Natomiast wrzeszczenie i klęcie w ogóle, jak się ma dwójkę maluchów, to najzupełniej normalna reakcja. Maluchy bezproblemowe są tylko w reklamach i tego się trzymaj. W prawdziwym życiu dzieci potrafią być złośliwe, upierdliwe, śmierdzące itp i nie ma się czego wstydzić, że nie wzbudzają Twojego zachwytu 24/7.

      Potrzebujesz oddechu, bo widać, że rola matki i 'pani domu' Cię przygnębia. Jest taki film 'Godziny' o kobietach, które duszą się w takich właśnie tradycyjnych rolach. Polecam.

      Może powieś gdzieś (w kościele, osiedlowym sklepie, na tablicy ogłoszeń) ogłoszenie, że poszukujesz matki z dziećmi w podobnym wieku do towarzystwa? Poznasz koleżankę, jak Ci przypadnie do gustu to będziesz miała towarzystwo i kogoś do zniesienia wózka.

      Z wózkiem to można jeszcze spróbować zostawić na zewnątrz i zabezpieczyć takim zapięciem jak rower. Tylko nie może padać. Jak mąz Ci zniesie rano to będziesz miała większy luz.

      Myślę, że cierpisz na dystymię albo depresję, bo wtedy drobne problemy urastają do rangi spraw o wadze życia i śmierci. Napady gniewu i frustracji to zaś cecha charakterystyczna kobiecej depresji. oszukaj w okolicy grupy wsparcia dla kobiet itp. Albo chociaż dobrego psychiatry. Z rodzinnym też możesz pogadać.
    • polyanna3 Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 09.10.12, 13:42
      A nie pomysląłaś o tym jako pielegniarka ze dziecku do prawidowego rozwoju , wzrostu jest potzrebe również swieze powietrze, słońce...itp, rozumiem ze masz doła z wiadomych przyczyn, ale jak przeczytałam ze całe lato siedziałas w domu...no wybacz dla mnie to szokujące, szkoda tych dzieci i szkoda również ciebie. Zawsze jest jakieś wyjscie z sytuacji, na którym pietrze mieszkasz??musisz zjeżdzac windą?? ja robiłabym tak- jak nie chcesz zostawiac na te krótka chwilke dzieci w domu bo starsza wpada w histerie, to moze jak maja dopołudniową drzemke to wtedy wyskocz po ten wózek, zapnij go pod klatką (takim zamknieciem do rowerów) zeby nikt nie ukradł. I później na spokojnie sobie zejdziesz z dziećmi. Wogóle super sprawą sa takie wózki podówjne dla dzieci z niewielka różnicą wieku, albo bliźniaków, takie spacerówki, moja znajoma posiada. Popatrz na ogłoszenia czy ktos nie chce sprzedac uzywanej.
      I tak jak dziewczyny piszą ,nawet taki spacer to już jakaś odskocznia, moze poznasz jaka matkę, bedziecie sie umawiały na spacery, pogadacie sobie. Pamiętaj zawsze cos można wykombinować. Ja też ma dwójke ale jakos to godze, muszę starszaka zawiesc do szkoły odebrac, pranie wywiesic na polu, bys mnie czasami widziała jak ide na dwór- dziecko w jednej ręce w drugiej ciezka miednica z praniem, albo dziecko w jednej, pod pachami i w drugiej ręce zakupy.
      • czarna-owieczka Re: wrzeszczę i klne do dzieci - gdzie szukać pom 09.10.12, 23:48
        witam po dluzszej przerwie. dziekuje za rady, lecz w mojej sytuacji sa troche nie praktyczne. mieszkam na 3 pietrze blok nie ma windy, wózek na parterze naprawde nie moze stac, bo naprawde tarasuje przejscie, mamy niepelnosprawna sasiadke, chodzaca o kulach( ma pieska i wyprowadza go na spacer) i wozek nie moze stac w przejsciu, poza tym sąsiedzi z parteru robią generalny remont, robotnicy, pelno kurzu i pylu, no i gdzie ja mam tam jeszcze wozek stawiac. co do snu dzieci, to spi tylko mlodsze, starsza cora nie spi w dzien od kilku miesiecy, wstaje o 6 rano i idzie spac przed 19sta, w dzien nie chce spac, nie zmusze. wozek blizniaczy nie wchodzi w gre mamy za male auto i nie zmiesci sie do bagaznika, poza tym mamy na glowie teraz inne wydatki. udalo mi sie wyjsc raz na spacer, wynajelam nianie na kilka godz w tygodniu abym mogla cos posprzatac w domu i wyszlysmy raz na spacer, teraz na razie przestoj bo jestesmy wszyscy chorzy, pojechalismy na impreze urodzinowa do chrzesnicy meza i ta mala chora byla (fajnie ze ktos nas uprzedzil o tej infekcji :/ ), zla jestem, noce nie przespane, dzieci marudne, ponad tygodniowe plany odwolane, nawet z rozmowy o prace musialam zrezygnowac, bo do przychodni jechalismy. poprosilam siostre meza aby na przyszlosc dawala nam znac przed spotkaniem jak ich mala jest chora, bo teraz wszystkich nas rozlozylo, noce mam przerobane i jeszcze rachunek w aptece na blisko 200 zl. a ta wielce obrazona bo wg niej i mojego tescia lekarza dzieci POWINNY miec jak najwiekszy kontakt z CHOROBAMI, to wtedy nabiora odpornosci, i ie chodzi tu o przypadkowe zarazenie sie w piaskownicy, tylko wg nich powinno sie z premedytacja jezdzic z wlasnymi zdrowymi dzieci do tych chorych. wg nije nieprzespane noce sa wpisane w macierzynstwo i ona nie narzeka. a ja mam fanaberie ze nie chce jej odwiedzac z dziecmi gdy oni sa chorzy., a niech sie obraza. ja wole miec zdrowe dzieci, przespane noce, i rachunek z apteki w skarbonce a ie w aptece.
        • kalina_19 biała owieczko:) 10.10.12, 19:33
          po pierwsze nie mozesz moiwc cały czas nie nie nie moge. ja znosiłam wozek z 2 pietra chodz winde miałam(Klaustrofobia)z małym dzieckiem ty tez dasz rade. musisz wyjsc gdzies bez dzieci, nie masz babci? siostry? kuzynki? wyjsc na spacer z mezem . jak brak kasy ja tak robie poprostu idziemy razem bez dzieci. wejdz na forum gdzie mieszkasz typu gliwice itp i szukasz mamy ze swojego regionu i sie umawiacie na spacerek albo poprostu na kawe? mnie to zawsze poprawia humor:) badz popsrostu dobrze nastawiona umnie to wyglada tak: właczam muzyke potancuje troche wypije kawke zbieram sie z 2 dzieci w ciazu 5minut i idziemy skaczemy w kaloszach po deszczu itp .musisz sie czesciej usmiechca:) jak chce to napisz domnie to pogadamy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja