Spanie z dzieckiem....

18.09.12, 09:07
Witam.
Wychowuję syna sama, od samego początku. Od samego początku spał ze mną w łóżku, tak było wygodniej. No i chyba to byl mój błąd wychowawczy. Teraz ma 9 lat i nadal śpi ze mną w łóżku. Najgorsze jest to że nie chce słyszeć o spaniu sam. Gdy ja podejmuję jakies próby rozdzielenia nas to i tak kończy sie na tym że przychodzi do mnie w nocy. Nie wiem jak go delikatnie przekonać do spania samemu. Dodam że jest bardzo ze mną związany i boję się tego że jak ja kategorycznie mu tego zabronię to poczuje się odrzucony.
Nie pomagają rozmowy, nic, po prostu nie chce spać sam, a przecież to już duży chłopczyk.
Co mam więc zrobić?
    • verdana Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 09:23
      Nie przekonuj. Powiedz - jesteś już za duży, aby spać ze mną jest mi niewygodnie i będziesz spał sam. Niezaleznie od tego, co dziecko zrobi, bądź konsekwentna. Przy czym przedstaw sprawę ze swojej strony - nie przekonuj go, ze jest za drorosły, tylko zwyczajnie powiedz, ze ci przeszkadza wygodnie spać.
    • penelopa40 Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 10:34
      monaxa, jeśli interesuje cię doświadczenie jednej matki (dziewczynka spała z matką do wieku lat 10,5) i sposób w jaki rozwiązała problem napisz do mnie na priva
      • yola_d Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 11:25
        penelopa, ja chetnie poznalabym ten sposob, ale nie mam pojecia, jak do Ciebie napisac na priv.
        • penelopa40 Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 12:30
          penelopa40@gazeta.pl piszesz na mój mail...
    • mruwa9 Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 12:29
      Bo to nie delikatnie trzeba rozegrac, tylko stanowczo i zdecydowanie. To nie jest niemowle przy piersi, tylko lada chwila nastolatek. Gotowy do samodzielnego spania.
      Wiecej asertywnosci, zdecydowania i konsekwencji. Nie: delikatnie pytac o zgode, tylko zdecydowanie oswiadczyc o swojej decyzji (i w niej wytrwac) i eksmitowac dziecko do jego lozka.
    • trusia29 Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 12:56
      Moim zdaniem popełniłaś rzeczywiście błąd. Myślę, że powinnaś mu tłumaczyć spokojnie, że powinien sypiać sam a potem konsekwentnie kłaść go spać w swoim łóżku. Przy dalszych problemach udałabym się do psychologa.

      Powiedz jeszcze, jak ty się wysypiałaś przez te 9 lat??? Jestem mamą 3-miesięcznego syna, nie umiem spać nawet w jego pokoju, bo wtedy jestem bardziej czujna i budzi mnie każdy jego ruch. Od początku spał w swoim pokoju i w swoim łóżeczku, co dla nas rodziców jest po prostu wygodne i chroni przed podobnymi problemami jak Twoje na przyszłosć.
    • monaxa Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 13:19
      Dodam jeszcze, że chyba sobie sama naważyłam tego piwa....
      Bo może powinnam trochę wcześniej się zabrać za tą "eksmisję" ale szczerze powiem, ze spanie z nim było wygodne, bo nie musiałam ścielić drugiego łóżka np. no i chyba przyzwyczaiłam się przytulać się do malutkiego synka. A teraz jak jest prawie dużym "chłopem" denerwuje mnie to że jak ja nie położę sie z nim to on w płacz. Ręce opadają.
      Dziekuję penelopa na maila!
      • elle-joan Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 15:05
        Spróbuj mu trochę osłodzić tę eksmisję, w końca sama jesteś winna;) Nie wiem, czy syn ma swój pokój czy tylko łóżko/kącik. Coś tam udekorujcie, kupcie coś nowego fajnego do łóżka czy do powieszenia nad łóżkiem itp. Pogadaj trochę jak to fajnie mieć takie swoje królestwo itd. Może uwierzy. Moja czasami też prosi żeby wyjątkowo spać ze mną. Też jej opowiadam jak ja marzyłam żeby mieć chociażby własne łóżko (spałam z siostrą), a co dopiero własny pokój jak ona, ale cóż, zawsze dobrze tam gdzie nas nie ma.
        Powodzenia.
      • mamapodziomka Re: Spanie z dzieckiem.... 18.09.12, 15:44
        Ale 9-latek moglby sobie to lozko sam scielic od dosc dawna ;))) Zastanow sie przez chwilke, czy to wspolne spanie to jest aby tylko czubek gory lodowej problemow. 9-latek to juz naprawde duze dziecko i calkiem sporo samodzielnosci mozna juz wymagac.

        A jak syn spi na koloniach, wycieczkach szkolnych, etc? Moze latwiej bedzie o eksmisje po takim wyjezdzie, bo juz bedzie troche przyzwyczajony. Moze pomoze zakup nowej specjalnej maskotki?? Moze puszczanie bajki na plycie na dobranoc, moze mu poczytasz siedzac obok, zeby troche ulatwic zasypianie?? Ale do pewnego stopnia bedziesz musiala byc konsekwentna, inaczej ci za moment dziewczyne do lozka przyprowadzi ;))
      • baszysta Re: Spanie z dzieckiem.... 19.09.12, 15:51
        scielisz lozko 9 latkowi cos jeszcze? kapiecie sie razem? podmywasz go po skorzystaniu toalety? trzyma cie za cyca az sie uspi?
    • tabaszka A ja zrobiłam tak (moja rada): 18.09.12, 15:57
      Moja córka, mając 6 lat wciąż przychodziła do nas w nocy do łóżka. Rano budziłam się zdrętwiała z niewygody :)
      Pewnego dnia, powiesiłam na lodówce karton z narysowanym kalendarzem i ogłosiłam, że za każdą noc przespaną w swoim łóżku rysujemy słoneczko. Za 10 słoneczek idziemy do sklepu i może sobie wybrać zabawkę/rzecz/gadżet za 20 zł. jaki tylko chce.
      Wyobraź sobie, że zadziałało od 1 dnia!
      :)
      • verdana Re: A ja zrobiłam tak (moja rada): 18.09.12, 16:59
        Moje dzieci nie spały ze mną, ale przyłaziły do naszego łóżka rano. Wygryzł je pies:)
        Tyle, ze potem kilkanaście lat trzeba spać z psem, dziecko zdąży się wyprowadzić.
        A tak serio, to pies, śpiący w pokoju dziecka to doskonały sposób.
        No i ja też nie rozumiem, dlaczego dziecko nie scieli sobie samo.
        • mozambique Re: A ja zrobiłam tak (moja rada): 19.09.12, 16:49
          chyba juz nie musze pytac czy autorka męzczyznę na stałe w w tym łóżu posiada ????

          nie bez powodu psychologowie mówią ze samotne matki synów zawsze krzywde jakąs zrobią, jak nie dziecku to sobie
          • aqua48 Re: A ja zrobiłam tak (moja rada): 19.09.12, 17:09
            Kup małą lampkę ledową i pozwól mu spać przy świetle. Jak się zbudzi w nocy to zamiast maszerować do Twojego łóżka niech sobie lampkę zaświeci.
          • grosz-ek Re: A ja zrobiłam tak (moja rada): 19.09.12, 21:29
            Kurczę, a jak moja córka tuż po śmierci mamy przyszła spać do mnie, bo bała się sama spać, to teściowa w następny dzień w krzyk, że dziecko molestuję ...
            Brr, nigdy nie zrozumię tej podwójnej moralności...
    • evee1 Re: Spanie z dzieckiem.... 20.09.12, 04:37
      Majac w domu 15-latka uwazam, ze 9latek to jest jeszcze male dziecko i byc moze nadal potrzeba mu bliskosci. Oczywiscie sa osoby, ktore preferuja zimny chow, albo chca eksmitowac dziecko ze swojego lozka, bo sie po prostu sie wysypiaja.
      Ja nie uwazam, zebys popelnila az tak straszny blad, ale to tez raczej dlatego, ze sama bylam w podobnej sytuacji. Ja czekalam az syn sie sam wyniesie. Zakladalam, ze najwyzej wyniesie sie z naszego lozka, do lozka swojej dziewczyny ;-). Ale wyniosl sie sam i to duzo wczesniej, ale bylo to sporo po 10 r.z. Najpierw mielismy umoze, ze spi w naszym lozku raz w tygodniu, a od ladnych paru lat spi juz zuplenie sam. Dla tych, ktorzy matrwia sie ewentualna niezaradnosci mojego syna uspokoje, ze nie myje go, nie podcieram, nie ubieram, kanapki robi sobie sam i nie ma problemu z funkcjowaniem w spoleczenstwie ;-).
      Przez lata zastanawialam sie i doszlam do wniosku, ze w gruncie rzeczy sa kultury, w ktorymch cala rodzina spi na kupie i ludzie tam jakos dorosleja, a mam wrazenie, ze poziom doroslosci i uniezaleznienia od rodzicow jest tam byc moze nawet wyzszy.
      Z kolei w naszej kulturze dazy sie do jak najszybszego odseparowania dziecki od rodzicow, jednoczesnie akceptujac, ze jak tylko osoba dorosnie bedzie spac z partnerem, a przeciez w spaniu z partnerem nie tylko o seks chodzi. Poza tym sa tez roznice osobnicze. Sa ludzie, ktorzy lubia spac sami, ale sa tez tacy, ktorzy lubia towarzystko innego cieplego ciala w lozku. I ci drudzy niekoniecznie musza byc niezaradnymi zyciowo fajtlapami.
      Ja uwazam, ze powinnas robic jak Ci rozsadek dyktuje. Jezeli jest Ci z nim po prostu niewygodnie, to mu to powiedz, ustalcie jakis plan wyprowadzki, ustalcie moze jakis wieczorny rutyal przed spaniem itp. Poza tym syn z jakichs powodow moze sie zwyczajnie sam bac spac i dobrze byloby sprawdzic, czy to nie jest powodem. Nie oczekuj tylko, ze syn powie CI dlaczego sie boi, to juz sama bedziesz musiala wykombinowac. Powodzenia.
      • monaxa Re: Spanie z dzieckiem.... 20.09.12, 08:43
        Witam.
        Dziekuję Wam za wszystkie cenne uwagi, te krytyczne też.
        evee1 dziekuję za odpowiedz!
        Musze wyjasnić że to nie on spi w moim łóżku tylko ja w jego, poza tym że spimy razem jest jak najbardziej samodizelnym dzieckiem, oprócz tego nieszczęsnego spania. Czasami to sie nawet zastanawiam jak to jest, bo ogólnie to jest bardzo samodzielnym dzieckiem, wszystko chce robić sam, oprócz tego nieszczęsnego spania.
        • evee1 Re: Spanie z dzieckiem.... 20.09.12, 08:52
          No, a jak Ty idziesz spac do swojego lozka, to co on na to? Wola, zebys przyszla i Ty wtedy idziesz do niego? Jezeli tak, to moze powiedz, zeby to on sam przyszedl do Ciebie. Jest szansa ;-), ze nie bedzie mu sie po prostu chcialo.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Spanie z dzieckiem.... 24.09.12, 18:49
      A może to i Pani się nie chce rozstać ze spaniem z synem ? Rozsądek mówi jedno ( to duży chłopak, czas na samodzielność ) a nieświadome tendencje ( o łączącej Was więzi, o jego frustracji, o stracie ) stoją na przeszkodzie.
      Spanie w jednym łóżku z chłopcem w tym wieku może go krzywdzić, nawet jeśli teraz bardzo tego chce. Może go niepotrzebnie fiksować na relacji z Panią, co w przyszłości nie będzie mu ułatwiać relacji rówieśniczych. Do Pani należy w tym wypadku stawianie granic, podyktowane dobrem psychicznym swojego dziecka. On może od czasy do czasu przychodzić do pani na przytulenie czy pogadanie. Ale nie powinien spać z Panią w jednym łóżku.
      Może ta motywacji pozwoli Pani na wytrzymanie płaczu syna lub zachęci do zastosowania którejś z rad podanych na forum. Pani jest tu osobą decydującą i odpowiedzialną. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • monaxa Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 13:12
      Witam,
      Bradzo dziekuję za wszystkie cenne rady. Otóż teraz sprawa wygląda nastepująco: mój Synek nie był na poczatku zainteresowany jakimikolwiek zmianami, ale poszliśmy razem do sklepu, kupiłam mu nową kołdrę i poduszkę, posciel jaką chciał, w samochody :-). No i zaczęło się przyzwyczajanie, nie szło to jakoś gladko, pierwszej nocy 2 razy przychodziłam do niego bo mnie wołał. Przychodziłam ja do niego bo uznałam że lepiej bedzie jak nie będzie sie przyzwyczajał spać w moim pokoju. No więc minęła, jedna, druga noc prawie tam samo. I ja się go pytam czy coś chciałby, jakąś maskotkę do spania, misia jakiegoś, a on mi na to że chciały kota, i jakby miał takiego kotka to by nie płakał. Więc ja niewiele myśląc, rozesłałam "wici" po swoich znajomych i od wczoraj mamy kotka, małego, ale nauczonego robić do kuwety. Wczoraj wieczorem zasnął bez problemów z kotkiem (o zgrozo) w łóżku. Oczywiście jak zasnął ja delikatnie wywaliłam kotka z jego łóżka. A dzis rano, 6.00 wiecie gdzie poszedł? Wstał i poszedł szukac kotka. Oczywiście potem z tym kotkiem i z nim musiałam odleżeć jakiś czas w jego łóżku, ale jakis postęp jest. Mam nadzieję, że dopuki ten kotek dorośnie mój syn się przyzwyczai do nieobecności swojej mamy w swoim łóżku.
      Pozdrawiam

      • mozambique Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 14:05
        a co bedzie jak syn nauczy sie jzu zasypiac sam ?
        wywalisz kota ?
      • marcelina_szpak Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 15:22
        Dlaczego oczywiście? Coś w tym złego? Oczywiście wszystko zależy od kota, od jego temperamentu, ale nie rozumiem problemu.
      • elle-joan Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 15:33
        Nie chce tak oceniać po tej wypowiedzi, ale mnie bardzo zaniepokoił sposób, w jaki piszesz o kotku. Myslałam na początku, że to w ogóle maskotka. Zwierzak to odpowiedzialności i trochę problemów. Trzeba być przekonanym. Nie każdy kociarz śpi z kotem, ale te okreslenia- oczywiście wywlaiłam kota z łóżka, o zgrozo synek zasnął z kotem- świdczą o tym, że możesz być nie do końca przygotowana na życie ze zwierzakiem. Jeden zwierzakowi na więcej pozwala, a inny na mniej oczywiście, ale jak nie będzie kotu wolno na łóżko, na stół, na kanapę itd. to będzie wam wszystkim (łącznie z kotem) cięzko.
        • sebalda Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 16:23
          Kotek zaraz zacznie posikiwać po kątach, jak go tak będziesz wyrzucać z łóżka syna, ze stresu. Najpierw pozwalasz, potem wyrzucasz. Jak ktoś słusznie zauważył, kotek to nie zabawka.
          Jeśli odrobaczony, zdrowy, to dlaczego ma nie spać z synem? Koty to najbardziej czyste stworzenia, trzeba tylko regularnie odrobaczać, jeśli wychodzi na dwór. Jeśli jest kotem domowym, to nawet i tego nie trzeba.
          Od kilku lat nie mam kota, bo córka jest uczulona i do dziś tęsknię za mruczeniem przy uchu.
          Syna ucz zajmowania się i troszczenia o kota, odpowiedzialności, a nie tego, że kot jest tylko dla przyjemości. To świetna szkoła dla dziecka. Wykorzystaj to jako dodatkowy bonus, oprócz oduczenia syna od spania z Tobą.
      • mruwa9 Re: Spanie z dzieckiem.... 25.09.12, 21:48
        szczerze powiedziawszy mam wrazenie, ze piszesz o 3-4-latku, a nie o 9-latku.
        Sugeruje, calkiem serio, skontaktowanie sie z terapeuta czy psychologiem, bo naprawde uwazam, ze twoje relacje z dzieckiem sa mocno nie halo. Krzywdzisz syna.
      • sonia_siemionowna Re: Spanie z dzieckiem.... 04.10.12, 02:11
        Jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt i przeraża mnie Twój post. Niewiele myśląc wzięłaś do domu żywe zwierzę, bo dziewięciolatek sobie zażyczył?

        Kot żyje około 20 lat. Trzeba go wykastrować/wysterylizować, bo inaczej sika po kątach albo nie daje spać z powodu rui. Trzeba go szczepić, leczyć jeśli zachoruje, poświęcać uwagę itp. Ty zas potraktowałaś kota jak przedmiot do usypiania syna.

        Zastanów się, czego uczysz swoje dziecko i czy ślepa miłość do niego nie zasłania Ci aby zdrowego rozsądku?

        A tak przy okazji, jeśli będziesz wywalać kota z łóżka to on przestanie spać z synem i co wtedy? wywalisz go bo się nie sprawdza?
        • monaxa Re: Spanie z dzieckiem.... 04.10.12, 10:55
          A mnie przeraza Twoja wypowiedz. Nie traktuj wszystkich jedną miarką. Ja nie jestem typem człowieka, który przywiązuję psa lub kota do drzewa i zostawia go na śmierć. To że nie pozwalam kotu spać całą noc z dzieckiem w łóżku to nie oznacza że mogłabym go potraktowac jako zabawke i wciskać mu np. kredki w oko. Owszem nie jestem zwolenniczką kotów, ale też nie traktuje kota jako chwilową zabawkę. Mieszkamy w domu z podwórkiem, więc kot nie cały czas przebywa w domu. Wbrew temu co tu piszecie, ja go karmię, odrobaczam, szukam go jak gdzies zginie i nie widać go w ogródku. Więc chyba nie jestem zwyrodniałą osobą, która wyrzuca kota z domu. Tak więc posiadanie zwierzaka nie oznacza przecież, że będę go cały czas trzymać pod kołdrą. Naprawdę zastanówcie się nad tym co piszecie. Są koty, wychowywane w bloku, które nigdy nie wychodzą na zewnątrz, a są koty, które chodzą "własnymi" ścieżkami, są po prostu wolne, nie widziałyście takich???
          • mamapodziomka Re: Spanie z dzieckiem.... 04.10.12, 12:49
            widuje takie zwykle rozmaslone na ulicy, ale to juz inna historia. Tak czy siak zwierze to nie zabawka i pocieszyciel dziecka, tylko dluga odpowiedzialnosc czasowa i finansowa. Warto o tym pamietac i koniecznie sterylizowac/kastrowac. Szkoda, ze go wzielas, jesli nie jestes zwolenniczka.
          • sonia_siemionowna Re: Spanie z dzieckiem.... 08.10.12, 10:59
            monaxa napisała:

            > A mnie przeraza Twoja wypowiedz. Nie traktuj wszystkich jedną miarką. Ja nie j
            > estem typem człowieka, który przywiązuję psa lub kota do drzewa i zostawia go n
            > a śmierć. To że nie pozwalam kotu spać całą noc z dzieckiem w łóżku to nie ozna
            > cza że mogłabym go potraktowac jako zabawke i wciskać mu np. kredki w oko. Owsz
            > em nie jestem zwolenniczką kotów,

            Krótko mówiąc potwierdzasz, to , co napisałam. Wzięłaś żywe zwierzę do domu, bo dziewięciolatek sobie zażyczył, Ty przecież za kotami nie przepadasz.

            Czego uczysz dziecko? Że żywe zwierzę to taka sama zachcianka jak nowy zestaw klocków lego?


            Jeśli myslisz, że fakt niewciskania kotu kredki w oko czyni z Ciebie odpowiedzialną właścicielkę zwierzęcia to się grubo mylisz. Codziennie trafiają do nas koty po wypadkach, kiedyś to może być Twój kot. Nie to, żebym sądziła, że w jakikolwiek sposó Cię to ruszy, zapewne uważasz, że samochody to naturalny wróg kota w ekosystemie....

            Poza tym, właśnie takie chodzące 'swoimi drogami' koty produkują koty bezdomne. Bo niekastrowany kot nie łązi ot tak sobie tylko szuka kotek w rui, które zapładnia. Także miej świadomość, że Twoja nieodpowiedzialność i beztroska jest źródłem bezdomności.
    • malazdzicha Re: Spanie z dzieckiem.... 07.10.12, 18:46
      Mojej kolezanki mama spala ze swoim synem do jego 16-ego roku zycia. Potem sie wyprowadzili i nie wiem co dalej ale uwierzcie mi ze ten biedny chlopak nie byl normalny... Matka niestety tez.
      Jesli chcesz aby twoj syn nie mial problemow psych. w przyszlosci pomoz mu sie usamodzielnic w tej i innych kwestiach. Trzymam kciuki!

      • malazdzicha Re: Spanie z dzieckiem.... 07.10.12, 22:40
        Dopiero doczytalam o kocie.
        Szkoda ze nie jestes zwolenniczka kotow bo to chyba podstawa??
        Obawiam sie ze jak kotek podrosnie i nie bedzie juz taaaki slodki to- czy bedzie chcial czy nie- zamieszka na podworku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja