Dodaj do ulubionych

nie toleruję zachowania teściów

13.10.12, 21:07
Witam muszę napisać o swojej sytuacji, bo zwariuję, otóż moi teściowie byli w porządku do puki nie było wnuka, a później gdy się urodził to zwariowali. Przyjeżdżają do nas na dwa dnii w każdym tygodniu, teściowa zwala się bez pytania na urlopie tygodniowym, by pilnować wnusia. Oczywiście bez pytania, mąż nic nie ma przeciwko temu. Najgorsze jest zachowania teśćiowej, jak zobaczy małego to piszczy, gada jak najęta, lata, zagląda, gapi się jak karmię cycem, chodzi za mną krok w krok, ciąga po rękach, kołysze, trzącha, mały nawet nie zdąży zapłakać w śroodku noocy a ona już czatuje przy łóżeczku i siup na ręce, zawsze dobiega do dziecka przede mną i dosłownie wyrywa je z rąk, ja do dziecka nie jestem dopuszczana gdy ona jest, bo ona musi się wnusiem nacieszyć, a my go mamy co dzień. Czuje się jakby moje dziecko było własnością ogółu, a ja nic nie mam do powiedzenia. Najlepiej się czuję z dzieckiem sama, a te wizyty doprowadzają mnie do szału, nie mogę patrzeć na to zachowanie, czuję że wariuję, jak oni wyjeżdżają to odżywam, ale przecież nie mogę się od nich odciąć. Wielokrotnie zwracałam uwagę by teściowa nie nosiła wnuka na rękach, nie natrząchałą się nad nim i dała posiedzieć w ciszy i spokoju ( bo ja jestem osobą spokojną i nie toleruję wrzasków, chałasu i latania z małym), ale to nic nie daje, za każdym razem jest to samo, wyrywa mi dzieciaka dosłownie z rąk, a jak siedzi u mnie na rękach i tak zagląda i całuje.
Proszę napiszcie jak opędzić się od tej baby, bo czuję że wariuję. Czy ze mną może coś jest nie tak? Wizyty teściów doprowadzają mnie do łez, z włąszcza że nie mam poparcia w mężu. Mały po wizytach teściów i gdy go szarpią wyje jak opętany. Jak próbuje go odebrać to teściowa dalej lata z nim po chacie i trzącha - po prostu cyrk. Potem dzieciak dochodzi do siebie kilka dni. Boję się co będzie się działo, gdy mały będzie starszy i to my będziemy tam jeździć - nie wytrzymam tego wariactwa.
Co mam robić? jak ostudzić i uspokoić teściów? Proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 13.10.12, 21:25
      Teściowa rzeczywiscie zwariowała, ale wydaje mi się z Twojego opisu, ze to z miłości. To zapewne Twoje pierwsze dziecko, dlatego tak wrażliwie reagujesz. Przy takiej teściowej możecie spokojnie starac się w krótkim czasie o kolejnego malucha, bo będziecie mieli w babci dużą pomoc. Co mogę poradzic, w czasie, gdy teściowa zajmuje się wnukiem, Ty zajmuj się sobą i swoimi sprawami, może warto zapisac się na fitness, na języki obce, isc na basen itp. a babci pozwolic nacieszyc się wnukiem do woli, nie bój się, ona mu krzywdy nie zrobi, nie potrafi widac inaczej okazywac mu miłości i radości z tego, że jest jej wnukiem. Wiem, że takie zachowanie może b. denerwowac, ale wyluzuj, daj jej sie nim cieszyc w taki sposób jak potrafi, a sama zajmij się sobą, wyjdzie z mężem do kina, na imprezę itp. a teściowa w tym czasie zajmie się maluchem. Nie warto się denerwowac, szkoda zdrowia. Ciesz się, że kocha wnuka, a sposób w jaki to okazuje, no coż, widocznie inaczej nie potrafi...
    • kalia-99 Re: nie toleruję zachowania teściów 14.10.12, 13:20
      Bardzo Ci współczuję. Wiem jak to jest , gdy ktoś wkracza z buciorami w Twoje prywatne życie. Sytuacja beznadziejna. Jednak jeśli Cię to męczy to na dłuższą metę nie wytrzymasz. Musisz jej jasno oznajmić, że wizyty są zbyt częste i jesteś po nich zmęczona a dziecko rozdrażnione, gdyż tak malutkie niemowlę potrzebuje przede wszystkim jednego opiekuna i spokoju = spokojne radosnej matki. Po tych słowach prawdopodobnie się obrazi. Jednak jeśli już tak mocno się angażuje pamiętaj - , potem zacznie Cię krytykować, i ciągnąć dzieciaka na swoją stronę przeciwko Tobie = stary sposób takich nadopiekuńczych babć. Trzeba umieć od początku ustanowić granice, bo potem będziecie sobie siedzieć na głowie i Ty będziesz najbardziej poszkodowana, bo mężusiowi to gra i buczy - ma dwie baby do piastowania, gotowania i sprzątania, a i babcia pewnie częściej rzuci groszem od czasu do czasu dla dzieciaka... nie daj się , bo Cię zjedzą żywcem. Ja kiedyś ( kilka lat temu na początku małżeństwa byłam taka grzeczna, ułożona, uśmiechnięta, miła a teraz jestem nerwowa i przewrażliwiona i rozgoryczona , nie warto włazić w dupę i tak opinie sobie wyrobi taka jędza bez twojego poświęcenia.
      • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 14.10.12, 16:07
        A ja bym chciała, żeby moje dzieci miały dziadków co potrafią tak okazywać miłość. Rola kochających dziadków w życiu dziecka jest nie oceniona. Nie bój się, że teściowa będzie rywalizować o miłość wnuka z tobą. Chociaż rozumie, że taka sytuacja cię męczy, ale teściowa kocha twoje dziecko, a to jest bezcenne. Moje dzieci nie zaznały takiej miłości.
    • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 15.10.12, 10:12
      Tak, teściowie nadmiernie mieszają się do Waszego życia. Rozumiem zachwyt wnukiem, ale to są dziadkowie, a nie rodzice. Dwa dni w tygodniu, czyli pewnie przez weekend macie wszystko przewrócone do góry nogami. Ze swojego doświadczenia wiem, że tylko w takich rodzinach to się dzieje, gdzie mąż nie uczestniczy w życiu swojej rodziny. Jemu jest na rękę przejęcie czynności zarezerwowanych dla niego, przez jego matkę. On odpoczywa, a kobiety niech sobie skaczą do oczu. Czy aby teściowa jest tutaj problemem? Jak dla mnie mąż.
      Zaproś kogoś ze swojej rodziny, niech mąż poczuje jak to jest miec kogoś obcego w domu, niech mu się porządzi na jego włościach.
      A czy Wy nie posiadacie znajomych, innej rodziny, że tylko mamusia i mamusia. To jest chore, żeby życie kręciło się tylko na osi, my-rodzice. Teściowie też nie mają nic innego do roboty?
      • panorama2 Re: nie toleruję zachowania teściów 02.11.12, 10:58
        Dziękuję za komentarze i pomoc. Wszystkie macie rację, że trzeba trochę przytemperować zachowanie teścioowej i wrzucić na luz. Pocieszam się, że to nie ona tu rządzi. A mężowi rzeczywiście to gra i trąbi, że on ma spokój i nie musi się zajmować dzieckiem.
        Pozdrawiam
    • ew_ta Re: nie toleruję zachowania teściów 12.11.12, 14:03
      Hej,
      Mam podobnie tylko że ja urodziłam córeczkę "ich" (czyli teściów) pierwszą wnuczkę. Teściowa skocze, piszczy i co najważniejsze udziela swoich niezawodnych rad. Jak ich słucham to aż mi oko z nerwów drga:) Jedyny plus jest taki że zbyt często nie wpadają bo właśnie dałam im na samym początku do zrozumienia że porzebujemy spokoju. A moja koleżanka na takie niezapowiedziane wizyty teściów znalzła sposób: otóż za którymś tam razem poprostu nie otworzyła drzwi i udawała że jej nie ma w domu hehehe od tego momentu zaczęli dzwonić i się pytać czy mogą przyjechać:)
      Ale teraz na serio: wiadomo że teściowe mogą dać do wiwatu i jak ty się bedziesz stresować i denerwować to i dziecko to wyczuje i będzie płaczliwe. Ja tak miałam, poprostu jak teściowa przyjeżdżała to córeczka poprostu była rozdrażniona bo ja byłam zdenerwowana. Pamietam jak kiedyś w szpitalu spotkałam dziewczynę która opowiedziała mi że jak córeczka przyszła na świat to była aniołkiem ale po wizycie teściowej totalnie się "rozstroiła". Zrobiła się m.in. bardzo płaczliwa, mało spała. Pamiętam jak mi powiedziała że ona w takie rzeczy nie wierzy ale normalnie jakby na córeczkę ktoś urok rzucił:)
      Także dobra teściowa to taka które się chyba nie wtrąca i która wie że matka wie co dziecku jest potrzebne.
      I jak ktoś mi mówi że wychował dwójkę dzieci i wie co mówi to aż mnie szlak trafia:) pozdrawiam
      • maryna1953 Re: nie toleruję zachowania teściów 15.11.12, 11:17
        Ja się nie wtrącam i wiem, że matka wie najlepiej co dziecku potrzeba.
        Nie odwiedzam wnuka za często, no, może raz na miesiąc. I młodzi z małym też odwiedzają nas raz w miesiącu.
        Właśnie się dowiedziałam od rodziny, że synowa narzeka, bo wg niej nie kocham wnuka, nie interesuje się.
        Jak więc ma być dobrze? Kiedy jest "za dużo" teściowej, a kiedy "za mało"?
        • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 15.11.12, 13:06
          Powiedz synowej, że jeżeli tylko będzie w potrzebie to niech dzwoni do Ciebie i prosi o pomoc, a Ty się chętnie wnukiem zajmiesz. Powiedz jej też, że nie chcesz się narzucac, ale chciałabys się wnukiem od czasu do czasu zając i spedzic z nim miło czas. Spytaj się czy chciałaby, abys od czasu do czasu z dzieckiem pobyła i się nim zajęła, gdzie to ma się odbywac, czy u nich w domu, czy u Ciebie, możesz spróbowac ustalic z nią jakiś grafik spotkań np. na najblizszy m-c, powiedz, że zależy Ci na budowaniu dobrych relacji z synową i z wnukiem. Spytaj się jej co ona na to, jak ona to widzi. Jeżeli będziesz szczera i dobra, a synowa nie jest zaburzoną osobą, wówczas uda się Wam wypracowac dobre relacje.
          • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 16.11.12, 16:00
            Synowa chce pomocy niech o nią poprosi. Chce żeby babcia wnuka odwiedzała, niech ją zaprosi.
            Normalnie nie dogodzisz. Ani synowa ani teściowa nie są jasnowidzące, no chyba że jednak... To takie trudne wypowiedzenie tych paru słów, pytań? A gdzie szanowny mąż i syn? Mógłby się zatroszczyc o lepszą komunikację miedzy kobietami, które są dla niego ważne.
              • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.11.12, 13:42
                Masz rację Zuzi.1, takie ciągle proszenie się o pomoc może byc kłopotliwe. Można jednak obserwując rozwój sytuacji stosownie zareagowac, czyli babcia widzi, że już ledwie młodzi zipią, podpierają oczy zapałkami, i ślepa mam nadzieję nie jest.
                Nadal jednak nie rozumiem gdzie w tym całym galimatiasie jest mąż i syn. Przecież to też jego dziecko, czemuż to ciągle kobieta jest "od dzieci"? Mężczyznę nie interesuje co czuje jego żona, a co matka? Mógłby trochę usprawnic kontakty między bliskimi mu kobietami. Byłoby z pożytkiem dla wszystkich, takie ojcowskie zaangażowanie się.
                • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.11.12, 22:59
                  Jeżeli babcia ma z nimi ciągły kontakt i mieszka blisko to może widziec, w przeciwnym razie nie bardzo.
                  Tak jak napisałas zachowują się dojrzali mężczyzni, a takich nie jest wielu, jak powiedział p. Lew Starowicz obecnie największą chorobą współczesnych mężczyzn jest niedojrzałośc, panowie potrafią byc niedojrzali nawet mocno po 30, 40-ce... :)
                  • maryna1953 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.11.12, 10:26
                    No tak, może powinnam częściej zajmować się wnukiem, ale nie daję rady.

                    Młodzi budują dom. A my z mężem pomagamy, bo sami nie poradziliby sobie finansowo. I ja (w styczniu stuknie mi 60 lat) i mąż (64 l.) pracujemy intensywnie, po to, by budowę zakończyć. Mogłabym juz odejść na emeryturę, ale bardzo dobrze zarabiam, a pieniądze potrzebne.
                    Jak już napisałam, mam 60 lat i po pracy padam na twarz. Nie mam siły. A jeszcze przynoszę robotę do domu. Mąż też przychodzi do domu złachany, po całodziennym chodzeniu po polach (jest geodetą).
                    Mamy jedno dziecko, syna. Też pracuje całymi dniami. Synowa wychowuje dziecko. Mieszkają jeszcze w domu jej rodziców. Ale już niedługo.
                    Matka synowej, emerytka, pomaga jej na codzień przy dziecku. Nie są więc młodzi pozbawieni wsparcia.
                    Przykro mi, że synowa nie docenia naszego wysiłku, tylko marudzi, że rzadko się wnukiem zajmuję i się "nie interesuję".
                    Nie mam siły po pracy lecieć do nich, by wziąć dziecko na spacer.
                    Czy naprawdę można nazwać "nie interesowaniem się" nasz wysiłek włożony w ich dom?
                    Nie chodzi o to, że synowa ma nam pokłony bić w podzięce, ale mogłaby się zastanowić co mowi.
                    Tak się właśnie umówiliśmy, że pomożemy finansowo, a teraz fochy i kręcenie nosem, bo babcia widuje wnuka dwa razy w miesiącu? Dziadkowie nie wpadają co drugi dzień z czekoladką, tylko co miesiąc przekazują bardzo konkretną sumkę na budowę?
                    Rozmawialiśmy wszyscy o powrocie synowej do pracy i możliwości zajęcia się dzieckiem przez babcię emerytkę, ale tu synowa stwierdziła, że dla jej mamy to byłoby zbyt wyczerpujące.
                    Jasne, rozumiem to, ale nie ma tego wspólczucia dla mnie, skoro uważa, że po 10 godzinach harówki powinnam mieć jeszcze siły i chęć, by zwolnić ją w opiece nad dzieckiem.
                    Bez przesady, jeden dwulatek pod opieką matki i babci to nie jest wysiłek ponad siły.
                    Synowa bardzo sobie ceni pomoc swojej matki, ale do nas, a szczególnie do mnie, ma wiele krytycznych uwag w sprawie angażowania się.
                    Nie rozmawiam o tym z synem. Jest zapracowany i pochłonięty budową domu dla swojej rodziny. Okazuje nam wdzięczność w ten sposób, ze robi dobry użytek z naszej pomocy. Więcej nie oczekujemy.
                    Synowa? Cóż, dochodzę do wniosku, że nie da się jej dogodzić. Dajesz - źle! Nie dajesz - jeszcze gorzej! Interesujesz się jej życiem - jesteś namolna. Nie interesujesz się (cokolwiek to znaczy) - jesteś zimna suka.
                    Jestem rozgoryczona, dlatego zaczęłam czytać to forum i to co czytam nie napełnia optymizmem.

                    • kalia-99 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.11.12, 16:02
                      eh.. ręce aż opadają. Posłuchajcie: daje ci - KASĘ , KASĘ i masz być gówniaro wdzięczna, a Twoje dziecko to guzik, babcia jest zrypana z dziadkiem po codziennej harówce w pracy i tyle. Kasa ma wszystko załagodzić i usprawiedliwić brak kontaktu z wnukiem.
                      Do licha, nie chciałaby nigdy na miejscu tego wnusia mieć takiej babci. - tylko synek jest cacy bo okazuje wdzięczność ! ( kolejny przykład zaślepienia i usprawiedliwiania synalka).
                      Kobieto! pieniędzmi nie kupisz sobie uczuć.
                      • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.11.12, 17:17
                        Kalia, dobrze Ty się czujesz? Nie jest to aby nadinterpretacja? Jeśli rodzice zapragnęli dziecka, to niech je sobie wychowują. Babcia może pomóc, MOŻE podkreślam, nie musi. Nie jest obowiązkiem dziadków wspieranie finansowe. Babcia miłości nie kupi, ale te wizyty dwa razy w miesiącu to i tak dużo. Do tego kasą rzuci i jeszcze źle. Marzenie taka babcia, chciałabym taką dla swoich dzieci.

                        To może moich teściów Wam podrzucic? Wnuki? Jakie wnuki! Dzieci się po to rodzi, żeby był z nich pożytek, a nie żeby starego wykorzystywały. Pomoc finansowa dzieciom? A co to rąk nie mają? Jeszcze pretensje, że za mało czasu im poświęcamy, nie interesujemy się tak, jak oni tego oczekują.
                        To jak, chcecie takich? Może gdyby Wam się tacy trafili, docenilibyście swoich teściów. Moi nie pamiętają imion wnuków, ani nie znają ich wieku. Na zaproszenie nie reagują, bo nie będzie im nikt dyktował kogo i kiedy mają odwiedzac.
                    • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.11.12, 23:23
                      Maryna, wydajesz się byc normalną, życzliwą kobietą i babcią. Może synowa nie do końca jest świadoma Waszego zaangażowania i realnego wkładu w budowę, może syn jej o tym KONKRETNIE nie informuje, aby swojego ego nie pomniejszac przed żoną. Nie wiem, a może synowa jest po prostu roszczeniowa, nie pracuje sama, ma pomoc w swojej mamie, wiec NIE MA PRAWA narzekac, nie powinna wręcz. Powiedz jej, że chętnie zajmiesz się wnukiem na emeryturze a ona niech idzie do pracy i zarabia na włąsny dom, wówczas doceni może Twój wysiłek, oby tylko udało jej się zarobic równie konkretną kwotę jak Twoja. Jezeli czujesz, że synowa nie docenia Twojego wysiłu i nie szanuje Cię, to nie daj się wykorzystywac, zadbaj o siebie i swój spokój i zdrowie i pozwól synowej samej popracowac na wybudowanie domu do końca, a Ty na emeryturę i oddawaj się odpoczynkowi i zabawom z wnukiem...:)
                      • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 23.11.12, 10:50
                        Podpisuję się pod słowami zuzi i barbasi . Maryna wydajesz się być rozsądną i wcale nie toksyczną tesciową. SYNOWA PEWNIE Z TYCH ROSZCZENIOWYCH, ŻE NIBY IM SIĘ WSZYSTKO NALEŻY, BO RODZICE ŁASKI NIE POWINNI ROBIĆ, TYLKO Z " WYWIESZONYM JĘZYKIEM" LATAĆ I DZIECI USZCZĘŚLIWIAĆ. ZDROWY EGOIZM NIKOMU NIE ZASZKODZIŁ I TY SIĘ NIM KIERUJESZ I TAK TRZYMAJ.
                        • maryna1953 Re: nie toleruję zachowania teściów 28.11.12, 21:02
                          Wypowiedź kalii mnie dotknęła. Dlatego nie wchodziłam na to forum, bo pomyślałam, że od żadnej synowej nie doczekam się zrozumienia. Dzisiaj nieśmiało zajrzałam i....dziekuję dziewczyny za podniesienie na duchu.
                          Ja nie czuję się egoistką. Tak jak pisałam, mogłabym już być emerytką, ale pracuję i zarabiam na dom dla jedynego syna i jego rodziny. Pomagam tak jak potrafię najlepiej i całe swoje dochody przekazuję dzieciom. To nie jest tysiąc złotych, ale 5-7 tysięcy. Co miesiac. Po to, by jak najszybciej byli na swoim. To mało? Matka synowej pomaga na swój sposób. Nie ma takich jak ja mozliwości zarobkowych, więc służy swoim czasem.
                          Owszem, dzieje się to wszystko kosztem moich kontaktów z wnukiem, ale nie mam już siły, by robić to i tamto. Mam 60 lat i nie jestem już tak zdrowa i sprawna jak kiedyś. Potrzebuję wypoczynku między jednym pracowitym dniem a drugim, po to by mieć siłę na wiecej.

                          Moja synowa tego nie rozumie. Ma 28 lat i dla niej moje problemy to wymysły. Ona może być zmęczona dzieckiem, ale ja nie mogę być zmęczona intensywna pracą dla niej (także).
                          Pewnie, że wolałabym co trzy dni wziąć małego na spacer, pobawić się z nim, albo wziąć go na weekend, bo kocham go i lubię z nim być. Jednak uznaliśmy, że teraz akurat bardziej przydadzą się moje pieniądze. No i coś za coś. Nie daję rady połączyć intensywnej pracy zawodowej z byciem zaangażowaną na co dzień babcią.
                          Moja synowa nie docenia moich pieniędzy, ale.....je bierze. I chce wiecej zaangażowania.
                          Tak, jest roszczeniowa. Nie wzbudza to mojego entuzjazmu. Jednak ważniejszy jest syn i wnuk. Ona...niech sobie gada. Przykro mi tylko, o myślałam, że jest inna.
                          • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 28.11.12, 23:18
                            Wiesz, bo to jest tak, że jak człowiekowi za łatwo przychodzi to tego nie szanuje, siedzi z dzieckiem w domu, ma pomoc matki, mąż i teściowie zarabiają na jej dom, a jej się za przeproszeniem w d......e poprzewracało, podziwiam za cierpliwosc do takiej roszczeniowej lali, dobrze, że mądrze podchodzisz do tego, ja bym ją popędziła już dawno (nie jestem od niej duzo starsza, wiec do bycia tesciową mi daleko) ale rozumiem Cię i wspieram zdalnie ;-) trzymaj się i daj się młodym tez wykazac, nie wszystko na gotowo, jak synowa sama pójdzie do pracy i zobaczy jak ciężko się zarabia konkretne kwoty, to wówczas jej piórka opadną...
                            • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 30.11.12, 09:01
                              Co racja, to racja Zuzi1. Kwota jaką Maryna z mężem wspomaga syna ze synową wbiła mnie w fotel.
                              Tym wypisującym tutaj oraz na innych forach roszczeniowym synowym, nie może się w głowie pomieścic, że istnieją inne teściowe. Takie, które trzeba wozic po ich rodzinie i znajomych, do kościoła czy lekarza. Trzeba pomagac czy to finnsowo bądź w inny sposób, a i tak zadowolone nie są. Takie synowe moga pomarzyc o zajmowaniu się wnukiem, o pomocy ze strony teściowej, teściow. W ich kierunku lecą pretensje o zawłaszczenie syna, o nieszanowanie starszych, o niepoświęcanie im czasu i uwagi.

                              A tu na forum co mamy? Roszczeniowe panny wychodzą z założenia, ze im sie należy. A dlaczego? Teściowie i rodzice już dorobieni, teraz one MUSZĄ też do czegoś dojśc. A że nie swoimi rękami, to już inna bajka.
                              Wizyta teściowej - źle, u teściowej - jeszcze gorzej. Zero kultury, ogłady, pod lasem chowane, dzikie z natury, z kijem nie podchodź, bo warczy. Wpuszcza tylko swojego ( mamusia), oczywiście po obwąchaniu.
                              Trochę zgryźliwie, ale to co wypisują kobiety na forum przechodzi ludzkie pojęcie.
                              • roksana311 Re: nie toleruję zachowania teściów 16.01.13, 17:08
                                Witam wszystkich, obie strony odwiecznego konfliktu, jestem mezatka od 8 lat, tesciowie podarowali "nam" dzialke w prezencie slubnym, tak zostalam poinformowana i naiwna nie sprawdzilam dokumentow, oczywiscie wiedzialam, ze dzialka jest meza bo przeciez nie podpisywalam niczego... w miedzyczasie, przez 3 lata wybudowalismy dom na tej dzialce za pieniadze zarobione przeze mnie i meza, tesciowie nie dolozyli nawet zlotowki, po czym dowiedzialam sie, ze prawie wszystko nalezy do tesciow bo przed slubem swietnie sie zabezpieczyli przede mna i zrobili sie wspolwlascicielami wszystkiego razem z mezem, ok wszystko rozumiem, gdyby ziemia nalezala tylko do meza a domem bysmy sie dzielili w przypadku rozwodu, ale, ze ja przez dziesiec lat powiekszalam ich majatek a na koncu mialam zostac z niczym to juz jakies paskudne oszustwo. Takie sa tesciowe, dodam, ze pracowala w pocie czola nad naszym rozwodem od samego poczatku, moglabym opowiadac dlugo jak manipulowala wszystkimi dookola. Jak takie fakty skomentujecie drogie tesciowe? Wasza dobroc podszyta podstepem, wredne zmije, manipulantki, kochane dobre mamuski!
                                Dodam, ze nigdy nie bylam roszczeniowa, chcialam miec rodzine, meza, ktoremu ufalabym, normalne zycie, na dom pracowalismy wspolnie i ciezko! Na dom tesciowej...
                                • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 17.01.13, 09:17
                                  Bardzo przykra sytuacja, współczuję. Nie tylko teściowie Cię oszukali, mąż przede wszystkim. Nie wierzę, że nie był dokładnie przez notariusza poinformowany o sytuacji. Macie dzieci?

                                  Roksano, a czy Ciebie nie zdziwił fakt, że wszelakie papiery i pozwolenia budowlane są na męża i teściów? Jeśli pracujesz i masz swoje pieniądze to idź do radcy prawnego lub adwokata po poradę. Częśc nakładów można odzyskac. Nie wiem jak Cię pocieszyc.

                                  Piszę wszędzie, gdzie tylko to możliwe, uświadamiam młode kobiety, że niezależnosc materialna jest szalenie ważna. Trąbię, że nie wesele, że z dziecmi niech zaczekają, niech się upewnią co do wybranka - i wiesz Roksano jakie są efekty? Olewają mnie. Czy Ty też nie myślałaś podobnie?
                                  Nadeszły czasy większej świadomości. Każdy się zabezpiecza. Ja też intensywnie myślę nad tym, jak zabezpieczyc swoje dzieci. Chciałabym żeby znalazły drugą połowę, która je kocha dla nich samych, a nie dla działek, przyszłego wygodnego życia.

                                  Przeczytaj co w tym wątku pisze Maryna1953. Jest teściową, ale to ją rzeźbią z pieniędzy, nie osądzaj pochopnie. Na necie i w realu spotkałam znacznie więcej młodych i chciwych - niestety.
                                  • 1234aleksandra0 Re: nie toleruję zachowania teściów 17.01.13, 13:32
                                    bardzo podoba mi sie myslenie barbasia......sama jestem tesciowa, jako starsza i bardziej doswiadczona zyciowo nie pchalam w ; maliny ; moje synowe tzn. u notariusza nie ma mojego imienia i nazwiska bo i po co??????? zglosilam w urzedzie skarbowym co dalismy wraz z mezem dziecku po 50% i nie chce , aby moje dzieci braly udzial w jakichkolwiek spadkach....Roksana od poczatku byla manipuilowana, a tesciowa ma wredna....nie rozumiem , dlaczego maz w ten caly uklad wszedl......pokretna natura czy charakter dotyczy starych i mlodych, ale mlodzi sa bardziej ufni i nie mysla tak jak niektore stare lisy.....
                                  • roksana311 Re: nie toleruję zachowania teściów 17.01.13, 20:38
                                    Wszystko było na meza, zadnych innych dokumentow nie widzialam niestety, wszystko zostalo zamkniete na ostatni guzik na dwa tygodnie przed naszym slubem, taka intercyza bez poinformowania mnie, no i odtad pracowalam dla nich a raczej na nich, zwrocilam dopiero uwage kiedy tesciowie podpisali sie pod wnioskiem o wyciecie drzew na dzialce, ale to juz po kilku latach, wiem, ze bylam naiwna, gdybym miala swoja mlodosc wtedy i doswiadczenie jakie mam teraz nigdy nie doszloby do takiej sytuacji. Mamy dzieci, prosze sobie wyobrazic, ze nawet sie w tym domu nie zameldowalam z nimi, a kiedy poprosilam o porade radce powiedzial mi, ze nie mam nawet prawa do lokalu zastepczego. Zmija o tym doskonale wiedziala, odwiedzala nas codziennie, byla w kazdym naszym konflikcie, gdy prosilam by porozmawiala z synem, bo w ogole mi nie pomaga przy dzieciach i w domu (naprawde wszystko robilam sama, zarwane noce bez zadnej pomocy, typowy facet niestety) to ona mowila mi, ze taka jest rola kobiety, kiedy spytalam jak to sie stalo, ze im dom wybudowalam, to powiedziala, ze nigdy nie zwrocilam sie do niej "mamo", ale zmija nigdy nie zaproponowala tego, choc widziala, ze jest mi ciezko sie przelamac, na koniec powiedziala mi, ze papier nie jest w zyciu najwazniejszy i zebym nie przesadzala, robiac przy tym mine dobrej zranionej mamusi. Prawie rok zbieram sie po przejsciach z tesciami, odzyskalam dom, dostalam go w darowiznie od meza, zal mi ich, zmija nadal manipuluje ale na odleglosc, wyrzucilam ja z zycia ale niestety nie z moich snow, odwiedza mnie srednio dwa razy w tygodniu w najgorszych koszmarach , prawie zniszczyla mi rodzine i zycie, przestrzegam rodzicow przed jakakolwiek ingerencja w zycie swoich dzieci, przestrzegam mlodych ludzi przed nieuczciwymi darowiznami od rodzicow... Pozdrawiam
                                    • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 10:53
                                      Czyli jednak jesteś współwłaścicielką domu? Proszę Was drogie kobietki, piszcie zrozumialej.

                                      Roksano, Twój post powinien podziałac jak ostrzeżenie. Powinnaś umiescic go na forum " ślub i wesele". Dziewczyny myślą tylko o jednym: znaleźc księcia na białym koniu, miec ślub jak z bajki, dwójkę ślicznych dzieci, życ długo i szczęśliwie. Tak w życiu nigdy nie bywa. Piszę nie tylko pod tym nickiem, usiłuję wciągac kobiety do dyskusji o przyszłości, zagajam o mieszkaniu. Generalnie są zielone jak trawa wiosną. Męskie poglądy też mają za nic. Ileż to już czytałam: ja chcę dziecka, mąż chce czekac, mój zegar biologiczny tyka. Często piszą tak dwudziestolatki, a mnie trwoga ogarnia, realiów życia nie zna?

                                      Odnośnie teściowej, moja też nigdy nie pomagała. Teraz po latach znam już mechanizm tego zjawiska. Teściowe zlewają synowe, bo te im na starośc rzadko odwdzięczają się pomocą. Po co ładowac ciężkie pieniądze w coś co się nie zwroci. To córka najczęściej pomaga rodzicom, syn umywa łapki i ślicznie wrabia w to żonę, wypomniawszy wcześniej, kto ją i dzieci utrzymuje.

                                      Dobrze, że do dyskusji dołączyła też Aleksandra. Spojrzenie ze strony matki, teściowej, ma inną perspektywę, ale może wiele wnisc do naszej dyskusji. Rodzice chcą dobrze dla swoich dzieci, tylko często zapominają, że dbając o interesy "swojego maleństwa", mogą skrzywdzic wnuki. Zaś z drugiej strony patrząc, kto chciałby synową, zięcia, ceniącego ponad wszystko walory materialne przyszłego związku?

                                      Roksano masz dzieci, chciałabyś żeby miały wyrachowanych partnerów? Ja nie chcę. Sama też na forach doradzam: dbaj o swój interes i dzieci, ale bądź też uczciwym człowiekiem, zapracuj, nie wyciągaj łapek po nie swoje. Właśnie niedawno na forum Życie rodzinne, odradzono kobiecie dopisanie męża jako współwłaściciela do jej mieszkania ( mieszkanie podarowane przez rodziców). Tak samo doradzę mężczyźnie.






                                      • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 11:55
                                        Pochodzę ze skromnej rodziny. WŻENIŁAM SIĘ W GOSPODARSTWO, NIE WNOSZĄC ŻADNEGO posagu . Dla moich teściów mąż popełnił ogromny mezalians, nie raz słyszałam , że z " gołą dupą weszłam" . Mąż jest właścicielem gospodarstwa, nie jestem dopisana i nigdy nie chciałam, nawet jak po ślubie kupowaliśmy ziemię na nas obydwoje , to po fakcie chciałam u notariusza anulować moje nazwisko , jako współwłaściciela , ponieważ teściowie ciągle tłumaczyli mężowi, że lecę na kasę , że póki oni żyją to pilnują, potem po ich śmierci moja rodzina wszystko rozgrabi . Był czas, ze potrafiłam 3 lata nawet drobiazgu sobie nie kupić, żeby tylko nie posądzali mnie o pazerność. Jeżeli coś kupowałam do ubrania , to tylko wtedy, gdy teściowa sugerowała i wybrała , albo sama kupiłam Nawet jak dzieciom książeczkę kupiłam, to narzekała do męża , że trwonię dorobek trzech pokoleń . Nigdy nie chcę być do niczego dopisana, długo nie chciałam się zgodzić, by dopisał mnie do konta , ale pieniędzy osobiście nie chcę pobierać, mam traumę, za dużo było bezpodstawnych oskarżeń pod moim adresem .
                                          • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 15:02
                                            Sorbeta nie miej mi tego za złe, ale to głupota do kwadratu - wyjśc za mąż i tyle. Praca i własne pieniądze, nigdy nie mieszkac pod dachem teściowej.

                                            Kobiety tak na zdrowy rozum:
                                            - mąż umiera i jak funcjonowac z teściową pod jednym dachem ( nie swoim w dodatku)
                                            - z czego życ ( renta rodzinna po mężu czyli grosze?), mało tego należy się dzieciom uczącym, albo żonie o ile ukończyła 50 lat
                                            - teściowie mają was utrzymywac?
                                            Mąż choruje i z czego żyjecie?
                                            Mąż pracuje, kto się zajmuje teściami na starośc? DPS to w koszt jakies 2500 zł, którą osobę na to stac? Gmina pomoc społeczna może skierowac do domu starców, ale też często trzeba dopłacic. U mnie się urzędnicy nie pieszczą. Pozew o alimenty od dzieci i tyle.
                                            Jeśli ktoś przepisuje dom, to za tzw dożywocie. Wiecie co to jest? To też udupienie najczęściej kobiety w domu, ze starowiną.

                                            Jak mnie irytuje ten brak wyobraźni. Nie ma pracy, a dzieci pojawiają się na świecie. Jedynym żywicielem jest często mąż. Wyobraźcie sobie jego emeryturę za lat dziesiąt - grosze. Do kogo po pieniądze uderzą rodzice? Do dzieci. Zamknięty krąg biedy i marazmu.

                                            Sorbeta przejrzyj na oczy. Jeśli jeszcze nie masz statusu domownika rolnika, to to zrob. Nie musisz byc właścicielem gospodarstwa, mąż będzie oplacał Ci składkę KRUS i jakąs emeryturę otrzymasz. Z czego będziecie życ jako starzy ludzie? A teściowie powinni buzię zamknąc, bo nie znam żony rolnika, która nie haruje jak wół.
                                            • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 16:46
                                              Chce się rzec , żeby rozum był , co teraz , a lata te co były , gdy mi się zachciało za mąż iść ;-) . Byłam młoda i szaleńczo zakochana , zrezygnowałam z pójścia na studia , bo on potrzebował żony do pracy , więc nie muszę kończyć studiów . Ale nadal kocham mojego starego . W KRUSIE jestem ubezpieczona od początku małżeństwa , więc jeżeli dożyję, emeryturę będę mieć . Mi nawet w młodości do głowy nie przyszło , że w tych czasach posagi mają znaczenie , a ludzi traktuje się wedle stanu posiadania . Ale szybko się przekonałam , że dla wielu to jest priorytet . Po tym co przeszłam , straciłam trochę wiary w ludzi , skoro teoretycznie bliscy ludzie (teściowie ) knuli cały czas przeciwko mnie . To była niezła szkoła życia , dostałam po tyłku i dorosłam . Ale nie chciałabym być podejrzliwa za bardzo w stosunku do innych , z góry zakładać , że mają złe intencje . Moi teściowie mają skłonność do osądzania innych i podejrzewania o niecne intencje , ale podobno każdy sądzi innych według siebie .
                                              • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 17:51
                                                Sorbeta posagi i pieniądze zawsze będą odgrywac ważną rolę. Możemy się z tym nie zgadzac, złościc, naśmiewac. Jednak z czasem ludzie zmieniają podejście, oczywiście gdy sami doświadczą tego, ile ich kosztowało zdrowia i czasu dojście do pewnego statusu materialnego. Nauczono mnie szacunku do pracy i pieniądza. Wpojono, że niazależnosc jest czymś ważnym.

                                                Teściowie nie knuli, oni jedynie obawiali się o swój dorobek, to tak trudno zrozumiec?
                                                Wyobraźcie sobie, że to wy jesteście tą kasiastą córunią tatusia, a mąż pochodzi z biednej rodziny. Dajecie co macie na tacy? Przecież nie można przewidziec co życie przyniesie. Trafi się wypadek samochodowy, lądujecie na wózku inwalidzkim, a mąż odejdzie z połową majątku trzymając za rękę piękną i zdrową lalę.

                                                No to przyklad z mojej miejscowości. Facet mający dobrze prosperującą firmę żeni się. Oczywiście żonę robi współwłaścicielką domu i firmy ( prowadzi mu papiery).Po paru miesiącach żona ginie w wypadku, a jej rodzina domaga się należnej części majątku. Facet musiał się zadłużyc i spłacic rodzinę żony. Niemożliwe? To prawa nie znacie. Łatwe pieniądze zawsze kusiły i kusic będą. Mówimy, że my z tych uczciwych, niekoniecznie, to po prostu kwestia ceny.

                                                Na koniec Sorbeta - Twoje dziecko przyprowadza takiego "bidaka", nie ma pracy, wy nie doczekaliście jeszcze emerytury ( pamiętajmy, że za ileś tam lat magiczne 67). Przepiszecie gospodarstwo i co?

                                                • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 18:19
                                                  Przepraszam, ale muszę dopisac. Rodzice się o Waszą przyszłosc nie troszczą. Nie ma to jak wydac córkę za mąż i problem z głowy, zwłaszcza ten finansowy. Omami się bidulę wizją wypasionego wesela, wciśnie parę bajek i z górki. Niech ją utrzymuje mąż.
                                                  Jeśli moja córka chciałaby studiowac, to bym tylko przyklasnęła. Małżeństwo poczeka, a jak facet taki niecierpliwy, to niech idzie w siną dal.
                                                  • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 18.01.13, 18:42
                                                    Ze mną mama dużo nie rozmawiała, moja córka jest mądrzejsza ode mnie, gdy wychodziłam za mąż . Nikt mnie nie dopingował do dalszej nauki i nie tłumaczył , że podstawą jest to , by kobieta była niezależna, a za mąż zawsze zdąży wyjść . Niestety to prawda . Zaznaczam, że ja nigdy nie pisnęłam słowa, że chcę być dopisana, stosunkowo niedawno spytałam męża , na jakich zasadach zostało mu odpisane gospodarstwo , wcześniej wstydziłam się dopytywać . Od perwszego dnia po ślubie ciężko pracowałam . Często i gęsto jak mąż wstał ( lubi pospać) , to poranny oprzęt ( dojenie krów było wykonane). W ciąży do ostatniej chwili doiłam krowy ( dojarką, sporo ich jest ) , potem na porodówkę. To było głupie i niebezpieczne , ale bałam się odpocząć , a nikt mi tego nie zaproponował . Nigdy nie dałam odczuć , że zależy mi na kasie, a ciągle byłam oskarżana, że kradnę, wywożę do mamy . Doszło do tego , że jak jechałam do mamy , to dokumenty wkładałam do kieszeni i nawet torebki nie brałam, żeby nikt mnie nie posądzał. Mamy dwoje dzieci, jak na razie żadne nie kwapi się żeby zostać na wsi i przejąć ziemię , a jakby się odmieniło to po przepisaniu będziemy mieć emerytury i jak sądze kasę odłożoną na " czarną godzinę " , żeby nie mieć nędzy na starość .
                                                  • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 09:48
                                                    Przykro się robi nawet po przeczytaniu, ależ masz Sorbeta walniętych teściów. Niestety, co do emerytury, to żebyś nie była rozczarowana. Na chwilę obecną kobiety rolniczki mogą przechodzic na emeryturę w wieku 55 lat, ale tylko do końca 2013, później przepisy ulegną zmianie. Coś czuję, że rolnik zostanie zrobiony w jajo. Przepisac ziemię będzie mógł, ale na emeryturę sobie poczeka.
                                                    Dzieci nie kwapią się do ciężkiej orki? Nie dziwota. Czyli może Was czekac harówa na roli do śmierci, albo sprzedaż gospodarstwa. Młody człowiek mający hektary jest kiepskim kandydatem na męża/ żonę. Takie czasy. Gdyby moje gagatki usłyszały, że dziewczyna ma hektary, to nawet super charakter i uroda miss by nie pomogła. A gospodarstwo hodowlane, to już odstrasza jak mało które.
                                    • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 15:11
                                      Roksana, porazająca jest Twoja historia, b. Ci współczuję, czy mąz w jakikolwiek sposób próbował się i swoją matkę tłumaczyc? Czy rozmawiałas z radcą prawnym o tym, czy pod takie z premedytacją narażenie Cię na taką sytuację przez tesciową nie daloby się znalezc jakichs przepisów z Kodeksu karnego? Nie poprzestałabym chyba tylko na zerwaniu kontaktów z tą panią, ale spróbowałabym ją pociągnąc do odpowiedzialności cywilnej/karnej z tego tytułu, to było zaplanowane z premedytacją oszustwo...wzięli w nim udział Twoi teściowie i mąż i Ty jako nieświadoma niczego ofiara, bo dom wybudowany na cudzej działce stanowi własnosc własciciela działki...;(
                                      • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 15:14
                                        wiadomo, że nieznajomosc prawa szkodzi, ale w tym przypadku mamy do czynienia ze świadomym i premedytacją narażeniem Cię na szkody zarówno emocjonalne jak i finansowe, gdyby doszło do rozwodu, straciłabys zainwestowane przez siebie pieniądze w ten dom, w wyjątkowo chamski sposób zachowali się wszyscy troje, w tym Twój mąż, perfidia niesamowita...
                                        • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 17:37
                                          Zuzi, może to była perfidia, a może nie. Ja na koniec zrozumiałam, że jest jednak współwłaścicielką domu. Pewna jesteś, że Roksana dom sama sfinansowała? Dopiero gdybym zobaczyła dowody - uwierzę. Najlepszy do tego rodzaju spraw jest sąd.

                                          W jedno wierzę, ona początkowo nie wiedziała, że jeśli ktoś jest właścicielem działki, to jest właścicielem domu. Reszta wywodu zaczynała byc niespójna.
                                          • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 18:39
                                            A mi się barbasia wydaje, ze jednak wywód Roksany byl spójny, szczególnie te sny o tym swiadczą, jak bardzo to wszystko dziewczyna przeżyła traumatycznie, to, że dziewczyna była młoda i naiwna, nie dawało tym ludziom prawa do tego, aby ją z premedytacją wkręcac w oszustwo. Ja bym tej "mamusi", jej mężowi i synowi tak łatwo nie odpusciła, jestem przekonana, że na takie grube sprawy można znalezc odpowiedni paragraf. Ciekawa jestem tylko jak mąż z tego wybrnąl, oczywiscie poza sprawą darowizny na żone, żenujący gnojek z tego "męża", tacy nieodpępowieni panowie nie powinni się żenic, bo robią krzywdę swoim przyszłym żonom, nie wiedząc jak się nalezy zachowywac w roli męża...rozumie, że "mamusia" mogła go wkręcic w taki sprytny pomysł, ale do cholery ten chłop posiadał chyba jakis własny rozum....żeby zdac sobie sprawę w co wkręca włąsną żonę...
                                            • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 19:18
                                              Pewnie, że przeżyła traumę, bo zdała sobie sprawę, że po rozwodzie zostanie z ręką w nocniku. Zbyt emocjonalnie podchodzisz Zuzi do sprawy. Ja bym tam nie chciała męża gołodupca, który zorientowawszy się, że dom nie jego, wali mi szantażem po oczach.

                                              Nie dziwi Cię fakt, ze pani nie pisze nic o kredycie ( sprawa własności wychodzi momentalnie). Ja cię solę, wybudowac chatę w dzisiejszych czasach to, koszt conajmniej 300 tys. Czyli dzielimy to na te osiem lat ( opisane w poście) i wychodzi 37 tys rocznie, ponad 3000 miesięcznie. Nieźle zarabia, skoro tyle jest w stanie inwestowac.

                                              Wierzysz w tą bajkę nadal, że to Roksana teściom i mężowi dom wybudowała? Oj jak mnie czasami to śmieszy: jak facet ma kase to jest automatycznie wspólna, jak kobieta - to podkreślane na każdym kroku, to moje!
                                              Teściowie i mąż mają dac, z kasiory wyskoczyc, a jak synowa się połapie, że teściowie sprytni, to larum na całe forum.

                                              • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 19:35
                                                Zapomniałas barbasia o jednej sprawie, ta dziewczyna, z tego co napisala, pracowała przez te wszystkie lata na ten dom, jak napisala cięzko, zapewne wkładając własne pieniądze w jego wybudowanie, czy uważasz, że nie powinna w związku z tym miec żadnych praw do domu, który również z własnych środków wybudowała, a może powinna mieszkac tam jak niezameldowany lokator całe życie, bo w końcu papierek nie jest ważny, jak to powiedziała jej tfu "tesciowa"...
                                                Może jeszcze sie odezwie, jestem przekonana o tym, że napisała prawdę. Jak taki facet wyobraza sobie budowanie małżeństwa w takiej sytuacji, jaką zgotował własnej żonie. Toż to pułapka dla niej była...zgotowana niby przez "rodzinę". Dlatego jak czytam cos takiego to nie dziwię się przysłowiom obiegowym pt. "teściowie to nie rodzina", w tym przypadku nawet własny mąz okazał się nie byc dla niej rodziną, przykra sprawa. Nie wiem czy chciałabym z takim "mężem" kontynuowac małżeństwo, facet kompletnie zawiódł autorki zaufanie.
                                                • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 19:47
                                                  Udział zależny od wkładu finansowego i tyle. To wyobraź sobie, że w takiej pułapce był mój ojczulek. Biedaczek przyszedł na gotowe. Coś tam zarabiał, ale do rachunków się dokładał miał dobry humor. Chciał dopisania go jako współwłaściciela. A jaką oborę zrobiła jego rodzina mojej matce!
                                                  Też byś go tak broniła? A może kobietom wolno więcej?
                                                  Sama jestem właścicielką tego i owego, doskonale się orientuję za co paragraf, a za co nie. Myślę Zuzi, że jesteś nieobiektywna. A autorka po naszej dyskusji z pewnością napisze prawdę.


                                                  • zuzi.1 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 20:08
                                                    Słuchaj barbasia, gdy rozliczamy się jak Żydzi w rodzinie, to nie budujemy żadnej rodziny, tylko zapory i mury przed sobą samymi. Ciekawe, dlaczego marychna dokłada się synowej do budowy domu i to konkretnymi kwotami i jestem przekonana, że dziewczyna jest współwłascicielką tego domu, mimo, że siedzi w domu z dziecmi i wygląda na to że pochodzi z rodziny, która niewiele wniosła, aby ten dom powstał, czyli b. mozliwe, że tzw. gołodupiec, jak to napisałas. A jednak nie będzie lokatorem o pana menza na włosciach, bo tak jest w NORMALNYCH rodzinach, nie da się budowac nowej rodziny stawiając żonie czy mężowi same zapory, w ten sposób to można tylko do rozwodu młodych doprowadzic, co o mały włos udaloby się teściowej Roksany.
                                                  • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 21:02
                                                    Dokładnie tak , człowiek człowiekowi wilkiem , co to za rodzina , która dzieli się na panów i gołodupców, a gdzie w tym wszystkim miłość, zaufanie, honor. Jak żyć w atmosferze ciągłych podejrzeń , że każdy każdego chce " wykiwać ".
                                                  • roksana311 Re: nie toleruję zachowania teściów 19.01.13, 23:41
                                                    Witam ponownie, bardzo dziekuje za slowa otuchy na forum, zostalam tak zmanipulowana, ze niemal wmowiono mi, ze sytuacja byla moja wina, gdyz nie zainteresowalam sie prawna strona tego wszystkiego, ja sie nie zainteresowalam! jestem zazenowana postem "barbasia...", rozumiem krytycyzm, sama jestem osoba bardzo krytyczna, szczegolnie teraz, nie rozumiem jednak dlaczego zarzucila mi Pani klamstwo,wszystko co napisalam jest prawda, dom wybudowalismy bez kredytu, za pieniadze z wesela, z ksiazeczek mieszkaniowych i naszych wyplat, uczciwie, po cudze rak nie wyciagalam, myslalam, ze jestesmy rodzina i oboje mamy prawo do tego domu, nie chcialam ziemi, caly czas myslalam, ze polowa domu bylaby moja w przypadku rozwodu, ktorego nie chcialam i nie chce, choc byl moment kiedy bylam na niego gotowa. Pepowine odcielam, maz jest po mojej stronie, zrozumial w co zostal wplatany, oboje jestesmy ofiarami starych lisow! Swoim dzieciom mowie, ze w zyciu beda pracowac na siebie, nie bede im pomagac, nie dostana naszego domu, przynajmniej dopoki zyjemy:), beda mieszkac co najmniej 300 kilometrow od nas, nie bede intensywnie myslec jak ich zabezpieczyc przed zona czy mezem, maja zyc uczciwie...
                                                    Bardzo współczuje Pani o nicku "sorbeta", gdyby chciala Pani porozmawiac to prosze do mnie napisac: dirtytricks0małpagmail.com , ja uwolnilam sie od toksycznego wplywu tesciowej, moglabym Pani rowniez pomoc.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.01.13, 13:44
                                                    Oj kobietki, wystarczy że się Wam miejsce siedzenia i patrzenia zmieni. Te same, które tutaj wzniośle prawią o zaufaniu w rodzinie, uczciwości, za parę lat zmienią zdanie.

                                                    Moja koleżanka też po teściowej jeździła i wylewała żale, mieszkając u niej kątem. Teraz synową nazywa wyrachowaną żmiją, co to na "jej" dom leci. Tylko 20 lat i jaka zmiana, a tak się zarzekała jaką to ona będzie dobrą teściową.

                                                    Te z Was, które teraz nic nie mają, są w trakcie dorabiania się, patrzą na teściów, rodziców męża i samego męża jak na źródło pieniędzy. Za lat naście to Wy będziecie źródłem, zobaczymy co będziecie wówczas pisac.

                                                    Przecież to forum czytają też mężczyźni. Można wywnioskowac, że facet to dupa i to nieodpępniona, skoro przed żoną całego majątku ( swoich rodziców też) nie położył.

                                                    Dlaczego Roksano dzieciom nie pomożesz? Twoi teściowie synowi działkę darowali, czyli źle zrobili, trzeba było kupic. Pamiętaj też o jednym: tu nam na forum możesz różne rzeczy wypisywac, niestety ludzi bliskich, znajomych, nawet sąsiadów już nie da rady wpuścic w maliny.

                                                  • sorbeta Re: nie toleruję zachowania teściów 20.01.13, 16:58
                                                    Barbasiu ty już trochę piszesz na tym forum i w przeciągu tych kilku lat twoje wypowiedzi się bardzo różnią . Czytając twoje wpisy sprzed kilku lat , a czytając obecne widzę dużą różnicę . Mianowicie , aktualnie twoje wypowiedzi mają wiele cynizmu , kąśliwości . Nie wiem jaka będę za 20 lat , wolałabym , żeby mi nie "odbiło" , ale nie chciałabym tego . Mam nadzieję , że nie dostanę amnezji i będę ZAWSZE pamiętać ile ja " DOBRA " OTRZYMAŁAM OD TEŚCIÓW I NIE BĘDĘ NA NIKIM BRAŁA ODWETU .
                                                  • barbasia017 Re: nie toleruję zachowania teściów 20.01.13, 18:27
                                                    Jeśli ktoś ma naprawdę porąbanych teściów - tak współczuję. Sorbeta weź się wczytaj, jak niektóre piszą. To często wołanie o pomoc, duża doza prawdy i szukanie ratunku. A są i takie jak "jafryzjerka" oraz inne gwiazdy roszczeniowe. To było do przewidzenia co napisze Roksana, pieniądze z wesela ( często rodzice je finansują), z książeczek mieszkaniowych ( też rodzice), więc de facto kto i ile się do domu dołożył można różnie odebrac.

                                                    Często wciągam w dyskusję, bo chcę dowieśc jaki kto naprawdę jest i co? Nagle z tej niby zahukanej biduli wyłazi wyszczekana dziunia. Sorbeta już nic nie deklaruj, bo możesz się naprawdę naciąc. Twoje dzieci dorosną i zobaczysz kogo przyprowadzą. Wiesz jak mnie przyjaciółka uświadomiła? Pomagam i współczuję nie tym co trzeba. Nigdy nie szukałam przez Googla, nie śledzilam, a ona mi czarno na białym pokazała fałsz piszących. Jest ławnikiem w sądzie, obserwuje zarówno kobiety jak i mężczyzn. Zdradziła mi jedynie, że nasza płec to nieprawdopodobne kłamczuchy, potrafiące grac na emocjach. Zaczyna się taka plątac w zeznaniach i wiesz co robi? Płacze, buczy, chlipie. Kto nie potrafi podejsc bez emocji, na chłodno, tego oszuka. Takie same są kobiety na tym forum, choc przyznam, że facet któremu tutaj pomagałyśmy, też nas w niezłe maliny wpuścił. Syn mi go wykopał, pokazał po jakich stronach buszuje i nogi się pode mną ugięły.

                                                    Ja uzyskałam pomoc, ale nie od młodych kobiet. Te mnie tylko nakręcały, to te dojrzalsze pokazały drogę. Parę słów prawdy też usłyszałam, przełknęłam i już wiem - teściów nie zmienię, zajęłam się swoimi sprawami. Telefony odbieram, już bez emocji wysłuchuję co tylko zechcą plesc. To rodzice męża, niech sam z nimi walczy.
                          • 1234aleksandra Re: nie toleruję zachowania teściów 06.01.13, 21:28
                            doskonale rozumiem Maryne1953.....mlodzi dostali mieszkanie dwupoziomowe, jestem pod telefonem jakbym byla potrzebna do wnukow, pomagam finansowo i paczki zywnosciowe w porzadku nie musze, ale maja ciezki okres i az sie prosi,zeby pomoc, nie jezdze do nich, o wszystko sie pytam, a tyle slyszlam na swoj temat ze wstyd pisac......ale miara sie przebrala i zadzwonilam do matki synowej, informujac jak sie zachowuje jej corka....byly przeprosiny i obietnica , ze rozpoczynamy wspolprace od poczatku......

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka