domza2 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 06.11.12, 22:19 To pytanie, które zadajesz sobie juz teraz , będąc młodą i zakochaną (jak sądzę ) osobą urośnie w ciągu kilku następnych lat, jeśli się zdecydujesz na to małżeństwo, do rangi jedynego, największego problemu życiowego, tylko że wtedy już nie będzie ucieczki. Juz teraz to widzisz, już teraz Ci to nie pasuje, nie warto poświęcać siebie, by realizować czyjeś wizje. Powiem Ci, że ja jestem mieszczuchem z dużego miasta, mąż z małej wsi, ale nigdy nie namawiał mnie na zamieszkanie na wsi. Owszem, może jak się kiedyś uda wybudować własny dom, to może, może będzie to wieś. I mimo to , i tak jest sporo różnic (chociaż mąż nie jest zaangażowany w rolnictwo, jest naukowcem). Nauczyłam się trochę wiejskiej "mentalności" i bardzo mi ona odpowiada. Mam wspaniałych teściów, szczególnie Teściową, jest cudownym człowiekiem, świetnie się rozumiemy, pomaga nam przy dziecku BARDZO, nigdy w nic się nie wtrąca, dusza-dusza człowiek. ALE PRZENIGDY nie przeprowadziłabym się do nich do domu. Wtedy szybko przestalibyśmy być przyjaciółmi, wszystko by się skończyło. Nie rób tego, bo wyraźnie zapala ci się bardzo czerwona lampka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapata Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 07.11.12, 13:49 Mieszkanie na wsi ma także zalety. Nie rozumiem, dlaczego je tak demonizujecie. Mieszkałam w mieście w bloku, spacer z dzieckiem to była cała wyprawa, z pełnym ekwipunkiem, dojazd do pracy komunikacją miejską zajmował mi więcej czasu (1 godzinę) niż teraz ze wsi do miasta (30 min). Dzieci hasają po ogrodzonym ogrodzie, kiedy maja ochotę, a ja mam je na oku. Jeździmy z dziećmi na basen, do kina, do teatru - przecież mieszkańcy wsi też są tam wpuszczani! A teściową doceniłam najbardziej po urodzeniu dzieci-wbrew wszelkim różnicom światopoglądowym- czas, który mi ofiarowała do pomocy przy dzieciach jest dla mnie bezcenny. Tylko że my mieszkamy w swoim wymarzonym domku, a teściowie w swoim. Tak jest zdecydowanie zdrowiej! www.pomoz-amelce.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 07.11.12, 14:20 Czyli mieszkasz na dobrze skomunikowanym przedmieściu. Tu pani musiałaby rzucić swoją pracę i zamieszkać z teściami + tyrać na ich dużym gospodarstwie. Ewentualne dojeżdżanie do pracy w mieście skończyłoby się po urodzeniu dziecka. Cena za pomoc teściów (niepewną) byłaby wysoka - zero niezależności i własnego zdania. IMO jak narzeczony kocha to niech myśli o życiu z ukochaną, a nie z rodzicami i ich polem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapata Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 12.11.12, 09:42 Łatwiej dojechać ze wsi do miasta, niż przebijać się przez wielkomiejski korek. To nie jest prawda objawiona. Jestem zdania, że niezależnie czy w mieście czy na wsi, młodzi powinni (w miarę możliwości) mieszkać osobno. Nie zgadzam się tylko z przekonaniem, że do życia na wiosce nie można wdrażać swoich upodobań. Teściowa zabroni Ci wsiąść na rower albo schowa książkę? Przecież gdyby wioska nie nadążała za postępem, toby teściowa nadal siedziała przy lampie naftowej, jak jej rodzice czy dziadkowie. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 19.11.12, 23:02 ja pierdziu, że zacytuję Czesia - wieś to nie koniec świata. nikt siłą kobiety do pracy na gospodarstwie nie zmusi, po urodzeniu dziecka w piwnicy nie zamurują. mamy XXI wiek, na wsiach przedszkola, drogi i koleje i naprawdę połączenie pracy w mieście z pracą na roli nie jest trudne. jeśli chłopak ma duże gospodarstwo to pewnie też dobrze zarabia, a zimą ma kupę czasu na wspomniany teatr. mieszkać z teściami też nie muszą bo mogą wybudować własny dom (problemu z ziemią pod budowę raczej mieć nie będą, prawda?). problem leży raczej w tym, że autorka wsi i teściów nie lubi i w takiej sytuacji nic jej nie pomoże, bo nawet jak chłopak będzie z miasta codziennie dojeżdżał na wieś to i tak będzie więcej czasu spędzał z rodzicami niż z nią i problem pozostanie. nie każda dziewczyna jest w stanie zaakceptować ręce umazane smarem, omawianie budowy płyty gnojnej czy permanentny brak urlopu latem. lepiej zrezygnować teraz niż za 15 lat wypominać że życie i karierę dla niego zmarnowała. Odpowiedz Link Zgłoś
mit-och Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 04.12.12, 21:15 Ja zostałabym na wsi. Jeśli myślisz o dzieciach- to idealne rozwiazanie. Babcia wnukami się zajmie jak będziesz pracować. Ja teraz jestem bardzo wdzięczna teściowej, że zajmuje się moim synem. Jeśli masz wybór - dom na wsi z ukochanym (na pewno będzie tam szczęśliwy) czy kredyt w odległej perspektywie... dokonaj dobrego wyboru ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 04.12.12, 21:41 mit-och napisała: > Ja zostałabym na wsi. Jeśli myślisz o dzieciach- to idealne rozwiazanie. Babcia > wnukami się zajmie jak będziesz pracować. A skąd wiesz, że babcia wnukami się zajmie? To, że Twoja teściowa się wnukami zajmuje nie znaczy, że każda będzie chciała to robic. Ja teraz jestem bardzo wdzięczna teś > ciowej, że zajmuje się moim synem. I słusznie, powinnaś byc. Jeśli masz wybór - dom na wsi z ukochanym (n > a pewno będzie tam szczęśliwy) czy kredyt w odległej perspektywie... dokonaj do > brego wyboru ;) Skąd ta śmiała teza, że narzeczony na pewno będzie szczęśliwy? A szczęście autorki wątku się nie liczy? No, chyba, że zakładamy, że szczęście narzeczonego = szczęście Organzy. Co wcale nie musi byc takie pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
mit-och Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 05.12.12, 11:19 Jasne, że to co napisałam jest widziane w sposób "gdybym była na twoim miejscu" :) Autorka postu chyba jest na tyle mądra, że sama przemyśli problem i nie będzie sugerować się wypowiedziami z forum internetowego ;). Bardzo chciałabym mieszkać na wsi, tam wychowywać dzieci, jakiś mały ogródek posiadać, parę zwierzaków... ech, stąd moje przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 05.12.12, 23:22 > Bardzo chciałabym mieszkać na wsi, tam wychowywać dzieci, jakiś mały ogródek po > siadać, parę zwierzaków... ech, stąd moje przemyślenia. A gdzie mieszkasz Mit-och? Większe, mniejsze miasto, blok, dom? Odpowiedz Link Zgłoś
mit-och Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 06.12.12, 12:22 Mieszkam w Gdyni, fajna cicha dzielnica, spore mieszkanie w bloku (z tych starszych). Pracuję w Gdańsku, więc mam kawałek (odległość nie straszna, bardziej korki). Do 10 roku życia mieszkałam na wsi oddalonej około 15 km od centrum miasta. Nie korzystam za bardzo z uroków życia w mieście, rzadko chodzę do kina, restauracji itp. Za to jeździmy co tydzień do stadniny, bo syn jeździ konno i ja tam naprawdę odpoczywam. Na starość rozważam przeprowadzę na wieś, choć wolalabym szybciej :) Odpowiedz Link Zgłoś
saguaro70 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 06.12.12, 21:29 Nie nie nie nie nie i jeszcze raz nie!!!!!!! Są trzy etapy w życiu kobiety- chcę go mieć, już go mam, mam go dość i niech spie.... Będziesz mieć go dość, bo... to maminsynek.. zawsze weźmie stronę mamusi.. A Ty będziesz wrogiem obojga. Nie gniewaj się, ale dla mnie to wszystko jest podejrzane. Taki super gość, najbardziej udane dziecko, pracowite i ZARADNE, a chce mieszkać u mamusi??? Zastanów się, czy aby czasem oni nie chcą, żeby zachetać Cię w pole. Że niby oszczędność? Normalny facet, nawet jak nie chce brać kredytu, to idzie do pracy i zarabia na wynajem mieszkania. A on po prostu jest omotany przez matkę i nie umie sam myśleć o rodzinie. Niech zrobią podział majątku i czwartą część dadzą synowi.. Dlaczego masz zmieniać pracę, miejsce zamieszkania? Dlaczego Ty masz się poświęcać i iść w nieznane? A facet to niby nie może?? Na świat przyjdzie dziecko. Taka mamusia będzie u Ciebie natychmiast jak tylko maluch zapłacze. Bo skoro jest wpatrzona w syna, to i wnuka będzie traktować nie jak wnuka, ale jak syna/ córkę. Na początku będzie sielanka, potem wojna. Na Twoim miejscu na osobności, bez narzeczonego powiedziałbym, że zamieszkamy tylko we dwójkę, w wynajmowanym mieszkaniu. Prosto z mostu, ale spokojnie. I poczekałbym na reakcję. Co powie Tobie, co powie synowi. To ważne. Rolnictwo to jego pasja. No, fajnie, ale Twoją być nie musi. Może pasja, bo i rodziców pasja? Fajnie się mieszka na wsi, nie powiem. Ale samemu, bez rodziców i teściów :) Co to znaczy, że jest najbardziej udanym dzieckiem. A tamte dziewczyny to co? Łamagi?/ Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 07.12.12, 09:20 > Co to znaczy, że jest najbardziej udanym dzieckiem. A tamte dziewczyny to co? Ł > amag tak z moich obserwacji, to synowie dają sobą manipulować. córki już takie głupie nie są i trzymają jak najdalej od domu. nie wiem, nad czym autorka się zastanawia, ponieważ to nie pierwszy jej wątek,gdzie się zastanawia, czy życie na wsi z narzeczonym i jego rodzicami, czy w mieście tylko z narzeczonym. w życiu nie pisałabym się na taki układ, ale zrobi, co zechce. oby tylko nie pluła sobie w brodę. takie życie na kupie, to najgorsze, co może być. i nie jest tak, jak wyżej napisała któraś, że teściowa chętnie dzieckiem się zajmie. jedna się zajmie, inna być może nie będzie miała na to ochoty. w tym roku moja koleżanka przeprowadziła się ze wsi do miasta, gdzie mieszkała mężem i dzieckiem u teściów przez kilka lat. co ona tam nerwów zjadła, ile się napłakała... ona miała trzymać MORDĘ W KUBEŁ, bo przecież nie była u siebie, dziecko było nastawiane przez teściów nim obojgu. dziecko było znerwicowane, agresywne. kupili niewielkie mieszkanko , przeprowadzili się na swoje i mają święty spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 00:20 W związku z Nowym Rokiem i przemyśleniami grzebałam sobie w starych wątkach i natrafiłam na ten :) Za kilka miesięcy Narzeczony z wątku będzie moim mężem:). Jak zwykle po raz n-ty okazało się, że jest on jedyną życzliwą mi osobą, na którą ZAWSZE mogę liczyć, właściwie chyba jedyną naprawdę normalną osobą w moim bardzo szeroko rozumianym otoczeniu. A co do przeprowadzki, po prostu poczekaliśmy, przeczekaliśmy kryzys i w odleglejszej przyszłości planujemy przeprowadzkę w jego rodzinne strony, ale nie do teściów, tylko do miasta, gdzie będziemy mogli sobie kupić mieszkanie. Po ponad roku kolejnych odwiedzin u teściów widzę, że gdybym tam zamieszkała to odgryzłabym sobie głowę i ją zjadła:). Przeprowadzka nastąpić może nawet za kilka lat bo oboje mamy bardzo dobre i dobrze płatne prace, których na razie nam obojgu żal rzucać. Z racji tego, że forum to jest moim ulubionym, życzę wszystkim "podczytywaczom" i "doradzaczom" szczęśliwego i spokojnego Nowego Roku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
differentview Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 07:50 bardzo madra decyzja, ze nie zamieszkalas i nie zamierzasz mieszkac z tesciami; to naprawde prawie nigdy sie nie sprawdza chocby nawet obie strony mialy dobre intencje to i tak na koniec sie okazuje, ze dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane;) powinnas jednak poszukac w swoim otoczeniu innych zyczliwych i normalnych osob bo wyglada to troche tak jakby jedyna relacja w Twoim zyciu byl przyszly maz, zero przyjaciol, znajomych, zadnej odskoczni, taki zwiazek, w ktoryms momencie moze zaczac robic sie duszny Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 10:03 Dziękuję za troskę :) uwierz, że jestem osobą, która zawsze miała odskocznię i dla której przyjaźnie są bardzo ważne w życiu. Niestety, czas i pewne wydarzenia zweryfikowały kilka znajomości, które były właśnie taką odskocznią przez ostatnie lata i po prostu nie mam ochoty na ich intensywne kontynuowanie bo nie jestem masochistką. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 11:38 Może to po prostu taki etap w życiu? I za jakiś czas znajdziesz ludzi, z którymi dobrze ci będzie. Ja też tak miałam jakiś czas temu. Czas nas zmienia... Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 12:02 szczęśliwego Nowego Roku :))) Bałam się, że nie daj Boże wprowadziłaś się do teściów. Zyczę Wam wszystkiego najlepszego i masy szczęścia we dwoje (plus gromadki dzieci w przyszłości :))) Odpowiedz Link Zgłoś
organza26 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 12:32 Dziękuję :))) Co do gromadki dzieci, to dołożymy wszelkich starań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 23:30 Ha! A nie mówiłam? ;) Cytuję samą siebie: kai_30 28.10.12, 19:45 Odpowiedz Rozumiem, że Ci ciężko podjąć decyzję, bo boisz się, że stracisz narzeczonego. Więc jej nie podejmuj. Nie przeprowadzaj się. Nic nie zmieniaj. Przerzuć piłkę na pole narzeczonego - niech to on zadecyduje, czy chce z Tobą być. Jeśli bardziej mu zalezy na Tobie, niż na gospodarstwie i rodzicach, to będzie szukał możliwości kompromisu (może jakieś mniejsze miasteczko "w połowie drogi", może wynajęty dom w tej samej wsi, może dom w mieście). Wszystkiego dobrego w nowym roku, organza, bardzo się cieszę :) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 02.01.14, 23:56 brawo kai za dobrą poradę, ja podobnie jak igge bałam się, że organza jednak z tą tesciową zamieszka ;-) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla całego forum !!!! i do posłuchania podrzucam (nie związana z tematem tesciowej ;))): www.youtube.com/watch?v=3JWTaaS7LdU Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 03.01.14, 00:00 i jeszcze taką fajną sygnaturkę na 2014: "Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie..." Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Wieś i narzeczony czy miasto i 'singielstwo'? 03.01.14, 00:05 i jeszcze to ;) www.youtube.com/watch?v=yd1uEvyzCmM Odpowiedz Link Zgłoś