ewelinaeweilinawroc
26.10.12, 16:00
obecnie mieszkam jeszcze z męzem, mam 2 letnią coreczke, corka nie chodzi do przedszkola bo ustalalismy wspolnie gdy jeszcze bylo dobrze miedzy nami ze zapiszemy ja do przedszkola tak by poszla od wrzesnia jak bedzien miec 3latka.
nie mamy żle finansowo bo mąz ma 4,5tys miesiecznie , nie jest źle...
ale problemem jest to że on ma miec niedlugo rozprawe w sądzie za to ze z 2 kolegami pojechal do innego miasta i ponoć rzucili jakiemus facetowi i jakiejs kobiecie wieniec pogrzebowy z napisem ostatnie pozegnanie bo facet mial jakies dlugi wysokie ....
zlapala ich policja i zostali przeszukani nie znaleziono zadnych pistoletow czy nozy zadnych broni, nie uderzyli nikogo, wg zeznan i pism ktore przychodza z sadu i prokuratury glownym problemem jest to ze kazdy z nich cos innego zeznawal....
sad napisal nawet pismo ze ich zeznania są rozne ze nie pokrywaja sie w jednosc!
boje sie co bedzie dalej martwie się że go zamkną do wiezienia, z drugiej strony on mi mowi że jego nie zamkną bo dostanie zawiasy albo zawiasy+kuratora itp
twierdzi ze za grozby bez uzycia narzedzi czy siły nie zamykaja tylko sa zawiasy itp.
boje sie ze go zamkną ze zostane sama z dzieckiem na lodzie bez kasy (tzn on zostawi mi 10tys ktore ma uzbierane na czarna godzine) wiec nawet jakby go zamkneli na rok bym miala te 10tys i bym szukala roboty...
ostatnio moja mama (mieszka daleko ode mnie tzn jade do niej 40minut autobusem) znalazla dla mnie prace tzn za 800zł zeby opiekowac sie dwoma staruszkami w dwoch roznych domach w tej dzielnicy gdzie mieszka mama...
trzeba do jednej starszej pani chodzic rano, do drugiej dwa razy dziennie..
mama w tym czasie corki mojej pilnowac nie zawsze moze tylko np. z 2 razy w tygodniu bo pracuje w sklepie nawet po 10-12godzin za 1200zł/...
mysle nad tym czy przyjąc ta robote....
analizuje to i wychodzi na to ze zeby zarobic musialabym mieszkac z mama w jej dzielnicy
by nie tracic pieniedzy na bilety co chwile i do tego na opiekunke ...
zarabiajac te 800zł-opiekunka nawet liczac 5zl za godz dla niej to 300-400zł i bilet miesieczny dojazdy 90zł zostaloby mi 350zł....
i czy te 350zł są wart zachodu? ? bede musiala daleko jezdzic codziennie z dzieckiem na dzielnice do mojej mamy, albo dziecko bedzie sie meczyc bo bede nop kilka dni u mamy a kilka u siebie w swojehj dzielnicy, dziecko bedzie musialo 3 razy dziennie z opiekunka byc ciezko tez opiekunke znalesc ktora by siedziala tylko w domu swoim nawet i by miala:
siedziec z corka od 10-12 potem o 12 bym po corke przyszla potem znow np. o 16-18 by z corka musiala byc.... i bym dziecko tak odbierala zabierala, takie meczace to dla niej....
mysle chyba ze lepuiej szukac pracy normalnej prawda za np. 1200-1300zł na caly etat oddac tej opiekunce 600-700zł i zostanie mi 600zł i nawet jakby meza zamkneli bym to mieszkanie wynajela tyzn to w ktorym z mezem mieszkam np. studentom itp i bym miala nawet 1000zl + 500zł z normalnej pracy....
nie wiem a wy co byscie zrobily???? jakiej pracy szukac by zaradzic?
i czy szuikac teraz czy czekac az go zamkną do wiezienia czy go nie zamkna a ja panikuje????