novanaforum
07.11.12, 22:24
Mój brat i ja. Ja 3 lata młodsza. Zawsze byliśmy różni, mieliśmy inne towarzystwa, co innego nas interesowało, nie mieliśmy wspólnego języka. Ale teraz to jest kompletna masakra. Widujemy się rzadko, jeżeli to u mamy, nie widujemy się w swoich domach, nasze dzieci się prawie nie znają. Mój brat słucha radia maryja, tv trwam, jest zaciekłym fanatykiem religijnym. Nie zważa na to, ze sam wziął rozwódkę z dzieckiem, a swoje dziecko urodziło mu się przed ślubem, to nie znaczy że nie wolno mu krytykować postaw innych. Ostatnio u mamy siedzieliśmy, po pół godzinie rozmowy brat zaczął: temat in vitro. On oczywiście jest radykalnym przeciwnikiem in vitro. Ja sama przechodziłam przez ten problem, długo nie mogłam zajść w ciążę, wiem co czują pary które nie mogą mieć dzieci, ze in vitro to ostatnia szansa. Finalnie zaszłam naturalnie, ale wara komuś od czyjejś macicy. Następnego dnia na facebooku brat wysłał mi jakieś dwa linki dot. in vitro, najpierw nie chciałam dyskutować, ale gdy ten rzucił coś o tym, że należy się zastanowić dlaczego takie pary nie zachodzą to krew mnie zalała, powiedziałam mu ze jest biednym głupcem, wysłałam mu świetny artykuł: same argumenty poparte faktami z historii, obrócił to po swojemu, generalnie to takie udowadnianie że nie jest się wielbłądem, a on tego wielbłąda we mnie wbrew wszystkim faktom widzi.
Jak można być tak różnym, z jednej matki i jednego ojca?? Oczywiście mogłabym zerwać kontakt z bratem i mieć święty spokój, ale nie chcę tego, bo i tak u mamy widujemy się więc kwas kompletny. Co mogę zrobić?