lebara1984
08.11.12, 10:32
Od 2 miesięcy było między nami raz źle raz dobrze,ale mąż w większości mieszkał w innym pokoju w naszym mieszkaniu.Raczej nie było kłótni,bardziej ciche dni,aż tu nagle wczoraj powiedział,że coś w nim pękło i on już nie chce tak dłużej życ i się wyprowadza.Chce odwiedzac dziecko wieczorami.Ale co ze mną??
Jak ja mam sama wychowywac dziecko?nie mam żadnej rodziny w pobliżu,żadnej pomocy...miałam wrócic do pracy od początku stycznia,ale pracuję na 3 zmiany,więc tym samym koszt opiekunki czy żłobka przewyższa moje możliwości finansowe.
Jak mam zyc?jak utrzymywac dziecko?jak zajmowac się dzieckiem skoro non stop chce mi się płakac?
nawet jak da pieniądze na dziecko,to za co ja mam życ?