1noona
26.11.12, 02:40
Witajcie,
nie wiem czy ktoś czyta te posty?Nigdy nie potrzebowałam się tak uzewnętrzniać, może to błąd...
Muszę to wypluć zanim się udławię! Mam dość, dość życia jakie właśnie prowadzę! Czasami mam wrażenie że zaraz się uduszę.Już dawno przestałam płakać teraz zaciskam zęby.Pewnie zaraz mi się sypną...Żyję z facetem 8lat, mamy 18miesięczne dziecko a on się zachowuje jak jakiś debil. W piątek dałam mu szansę żeby powiedział mi prawdę (zarabia przez internet) skąd wziął się pewien przelew a on powiedział że przemyśli. Wrócił po paru godzinach i wciska mi kit że przelał pieniądze na swojej mamy konto do Polski i stamtąd do nas (mieszkamy w Irlandii) bo wychodzi taniej...kiedy ja dzwoniłam najpierw do jego matki spytać o co chodzi z tym przelewem i powiedziała że sprzedała auto to wysłała nam trochę.Ręce mi opadają...powiedziałam że dzwoniłam do matki, więc jest teraz taki obrażony że to wyszło! W wielu sprawach kłamie błahych czy nie...do tego jak chciałam jechać do rodziny na 2 tygodnie w tamtym roku to mówił że pójdzie na policję i powie że nie zgodził się na wyjazd z dzieckiem i będą mnie szukać! Zastrasza, szantażuje i wymusza a ja się na to godzę na to wychodzi! Majowy wypad do Hiszpanii to prawdziwa gehenna! Nie spałam bo się bałam że nie obudzi mnie na samolot a i tak złapałam dzieciaki (mam córkę z poprzedniego związku)wsiadłam w auto i zawracałam z trasy po niego, bo prosił i przepraszał. Wiem że piszę bardzo chaotycznie ale bardzo jestem zła! I się boję co zrobi teraz...bo na święta mamy bilety do Polski a on już mi gada że nie chce jechać i po co ja jadę...Widzę jaka jestem głupia , że nie odeszłam i nie proszę o takie komentarze tylko o wsparcie. Boję się...chciałabym ale boję się bo bez walki mi się nie uda i pewnie bez wsparcia policji. Właśnie tego szarpania się boję. Kiedy się pokłóciliśmy i jechałam do koleżanki się wypłakać (kiedy już wypuścił mnie z domu...) to przez okno widziałyśmy że krąży niedaleko, sprawdza gdzie jestem. Autentycznie się boję. Ale mam dość, teraz zamiast po męsku wziąć na klatę że kłamstwo wyszło to jak ostatnia ciota chodzi obrażony, a ja się bujam z dziećmi, objadami które po cichaczu wyjada...Mam pracę w przeciwieństwie do niego jestem w stanie się utrzymać i dzieci. Normalnie się boję. Ale nie chcę już tak dłużej .żałuję że nie odeszłam wcześniej . Jak to zrobić ???
Czy ktoś przechodził przez to co ja teraz? Proszę o wsparcie
Pozdrawiam