kasi-a789
05.12.12, 15:47
jestem mamą 2 dzieci, 10-latki i prawie 6-latka, jestem mężatką z długim stażem, drugie dziecko mimo że urodziło się w trakcie trwania małżeństwa nie jest biologicznym dzieckiem mojego męża, mój mąż wie o tym od samego początku, wybaczył mi, ja zrozumiałam swój błąd (po czasie), wspólnie wychowujemy dzieciaczki, i naprawde jest między nami bardzo bardzo dobrze.
Biologiczny ojciec owszem chciał się z dzieckiem widywać- a raczej spotykac na placu zabaw kiedy mu było wygodnie, nie ponosząc za dziecko żadnej odpowiedzialności - również finansowej.
Ja owszem, pozwalałam na te krótkie spotkania, ale od prawie 2 lat tych spotkań nie ma, ja urwałam kontakt ale również i on na te spotkania nie nalegał.
Teraz chce walczyć o dziecko, nachodzi nas w domu, w przedszkolu, chce iść do sądu. I tu pojawia się moje pytanie - gdyby doszło do sprawy sądowej - i dziecko dowiedziało by się prawdy jak to może wpłynąć na jego rozwój? dodam że dziecko nie ma świadomości istnienia innego ojca niz tego który go wychowuje i jest z nim na codzień. Więź między synem i ojcem jest bardzo bardzo silna, mój mąż to naprawde fajny facet i bardzo dobry tata.
Była taka chwila że zaczełam zastanawiac się czy robię dobrze, ale po tym co usłyszałam od o.b wątpliwości mi przeszły, ow "tata" na moje pytanie jak sobie wyobraża tą sytuację, że dziecko będziemiało dwóch tatusiów odpowiedział mi że on doprowadzi do tego że dziecko będzie miało tylko jednego tatę - jego - powiedziałam mu że dziecko bardzo kocha tego tatę którego ma, który go wychowuje odpowiedział że ta relacja się skończy bo syn jest "jego" (mówi o nim jak o zabawcę). Bardzo boję się o moje dzieci, teraz mają szczęśliwy dom a co będzie później?
Dodam że formalnie ojcem dziecka jest mój mąż, a ojciec biologiczny w tej chwili nie ma żadnych praw