ewelina3553
10.12.12, 11:14
Chcialabym poprosic o spojrzenie z boku,bo mam metlik w glowie i nie wiem co myslec o takiej sytuacji...Jestem mezatka ,mam jedno dziecko.Przyjaznie sie kolezanka od 3 lat,ktora ma rowniez dziecko w podobnym wieku..Obydwie przez te 3 lata nie pracowalysmy,mieszkamy ulice od siebie,wiec bardzo czesto sie spotykalysmy...Moje malzenstwo jest bardzo udane, myslalm do tej pory ze kolezanki tez...W dwie rodziny rzadko kiedy sie spotykamy,bo mamy innych znajomych do takich spotkan...Raczej wieczorem czasem ja wpadalam do niej na serial czy ona do mnie ...Wtedy siedzial z nami jej maz ,zartowalismy sobie itd...Wszystko bylo ok do czasu kiedy jej maz nie wypalil oczywiscie zartem,ze kiedys sie we mnie kochal..Bylo to oczywiscie zartem,chodzilsimy do jednej szkoly i ja nie zwracalam na niego uwagi..To jego wersja, ja w ogole go nie pamietam...Zaaczelam mowic,zeby nie gadal bzdur i to jeszcze przy kolezance...Ona sie nie przejmuje jego takimi zartami,mowi,ze sie przyzwyczaila...od tego czasu zrobila sie dziwna sytuacja..Mam go na jednym portalu spolecznosciowym w znajomych..Gadalismy czasem o filmach itd...Nagle kolega zaczal mi sie zwierzac jak mu zle w malzenstwie itd..Bylam w szoku,powiedzialam,ze to niezreczna sytuacja ,ze jestem jej kolezanka bardziej a nie jego itd..Oczekuje chyba ode mnie,ze z nia porozmawiam ..Ale do konca nie wiem o co chodzi,nie chce rozmawiac z nim za jego plecami o ich malzenstwie,ktore dotad wydawalo mi sie super..Jednoczesnie zaczal do mnie zartowac czy moze kiedys pojdziemy na impreze czy ja nie zaluje przeszlosci szkolnej itd...Kolega wie,ze ejstem szczesliwa mezatka,wiec nie wiem po co gada takie glupoty...Zartuje,ze chcialby byc moim bliskim przyjacielem..Nie wiem jak przekazac moje emocje w tm poscie Zoladek mnie boli juz od tego wszystkiego...Jak sie spotykam z nia to nie widze by cos u nich bylo nie tak.W ogole nie gadamy o malzenstwach.Od niego z tej cholernej sieci wiem co innego i na dodatek jeszcze te dziecinen podchody do mnie....Pewnie ma tak do wszystch,ten typ tak ma...Ale jak myslicie o co w tym wszystkim chodzi?..On jest bardzo wesoly,otwarty,ma mnostwo znajomych..Czemu wybral akurat mnie do takich rozmow i czego moze oczekiwac...Chcialabym im pomoc,ale nie moge kolezaance powiedziec,ze wiem od jej meza ze cos sie dzieje..Zle mi z tym wszystkim:(