red-truskawa
13.12.12, 04:35
Ponad 5lat razem, nie jestesmy malzenstwem, on nie chcial, ja nie nalegalam. on DDA, ja chyba DDRR ale mialam 17 lat jak to nastapilo.
Było nienajlepiej od roku, tysiace rozmów, tysiace obietnic sobie nawzajem ze spróbujemy sie dogadac, naprwic "nas". Synek juz byl na swecie i wlasciwie zaczelo sie psuc jak mial jakis rok, coraz czestsze kłótnie o pierdoly. Potem bylo jakis czas lepej , stworzylismy córke, dzis ma 3 miesiace. Juz 2 miesiace przed jej urodzeniem znowu sie psulo, ale sadzilam ze to moja wina, moich hormonów w ciazy , zniecierpliwienia pod jej koniec i pewnie byla moja wina. mimo rozmow nie bylo porawy, zzylismy jakos tak obok. od 5 miesiecy mieszkalismy w osobnych pokojach, poczatkowo pretektem byla ciaza, ze nie moge sie wyspac, potem urodzila sie corka i on stwierdzil ze na kanpie mu lepiej. od miesiaca jest bardzo zle, ale nie ma kłótni, bo prawie sie nie odzywamy. dzis psychicznie nie wytrzymałam i spokojnie spytałam co sie z nami stalo? powiedzial ze nie wie, a na moje pytanie co zrobic, jakie jest wyjscie, powiedzial ze chce sie rozstac na probe na jakis czas, ze nie wie czy mnie jeszcze kocha, na chwile obecna nie, ze nie wie czy potrafi jeszce pokochac, ze uwaza zee terapia nic nie da, ale jak chce to mozemy pojsc, ze nikogo nie ma i ze bedzie odwiedzal dzieci.
A ja sadze ze to rozstanie na jakis czas to tak jak ta kanapa z której sie nie wraca. Mimo ze ciezko nam bylo ostatnio, nadal go kocham, chcialabym to ratowac, ale zupełnie nie wiem jak sie z to zabrac.
Nie wie jak dam sobie rade sama z ta moja mala dwojka (nie mam zadnej rodziny to, najblizsza 300 km), co ja powiem mojemu synkowi.
Zupełnie nie wiem jak sie zachowac? pozwolic sie wyprowadzic czy walczyc o terapie? wyjechac na miesiac do rodziców z dziecmi i dac nam odpoczac od siebie czy wrecz odwrotnie- wychodzic z domu i zostawic mu obowiaxki na glowie? pokazac ze mi jest potrzebny i go kocham czy udawac ze jest mi obojetny i pokazac jak swietnie sobie radze sama. Wiem ze poradze sobie sama jak bede musiala, bo nie bdzie innego wyjsci, nie ja pierwasz i pewnie nie ostatnia, ale nie chce, chce z nim byc, chce sie dogadac, porozumiec, wychowac wspolnie dzieci, kupic ten dom ktory mielismy kupic. itd
Wiem z emalo danych bo nie da sie opisac naszych charakterow w 2 slowach, ja pielkacz, ekstrawertyk, on zamkniety w sobie nieokazujący uczuc, ale moze ktos mi pomoze, wskaze co robic zeby to ratowac.