Bierny konflikt w rodzinie

26.12.12, 23:55
Mam problem z komunikacją z siostrą. Można powiedzieć, że to trwa całe nasze życie. Zawsze byłyśmy odmienne i nie bardzo się lubiłyśmy. W dzieciństwie zwykle były bijatyki, rywalizacja o uwagę rodziców itd. Ja zwykle miałam dobre serce i byłam naiwna i na tym często cierpiałam, siostra była lubiana i potrafiła manipulować otoczeniem i na tym wygrywała. Ja się dobrze uczyłam, mam dobrą pracę, jestem niezależna i lepiej zarabiam. Siostra z kolei uczyła się źle, balangowała, w końcu jednak dobrze wyszła za mąż, dobrze dla niej. Problem tkwi w tym, że odkąd zaczęłam pracować, siostry oczekiwania przestały dotyczyć wyłącznie "przysług", ale pieniędzy. Chociaż w życiu miałam wiele problemów, nigdy nie mogłam na niej polegać, wręcz słyszałam "nie mam o czym z tobą rozmawiać". Siostra potrafiła się zmienić w słodką i milutką osobę, gdy sama czegoś potrzebowała i ja zawsze byłam, wspierałam, pomagałam. Nigdy nie potrafiłyśmy normalnie rozmawiać. Po kolejnej jej manipulacji wysłałam e-mail z prośbą o wyjaśnienia. Nic nie odpisała, a przy okazji kolejnej wizyty ona zachowywała się jakby nigdy nic. Taka gra pozorów. Gdy uświadomiłam sobie, że zaczyna w ten sam sposób wykorzystywać brata, który w końcu poszedł do pracy, zdenerwowałam się. Po 10 latach i kilku bolesnych i niewybaczalnych jej zachowaniach uznałam, że tak dalej być nie może, a na pewno nie pozwolę jej wykorzystywać innych moich bliskich. Od roku nie rozmawiam z nią, ponieważ moja uraza jest już zbyt duża. Nie ukrywam, że cierpią na tym relacje z innymi członkami rodziny. Nie chcę się widywać z siostrą więc unikam spotkań rodzinnych, przyjazdu do rodzinnego miasta. Doszło do tego, że nikogo nie odwiedziłam w te święta. Zwykle jest mi przykro po takiej wizycie i mam zepsuty nastrój przez 2 tygodnie, próbowałam tego uniknąć.
Jestem głęboko przekonana, że mojej siostry nie stać na szczerą rozmowę, oznaczałoby to dla niej przyznanie się przed samą sobą jaka naprawdę jest. Poza tym zmieniła po paru latach swojego męża, który kiedyś był w porządku. Raz jedyny zadzwoniłam bezpośrednio do niego z prośbą, bo bardzo potrzebowałam pomocy, a wiedziałam, że na siostrę nie mogę liczyć. Szwagier to przecież też rodzina. Po 5 minutach dostałam telefon od siostry, że mam zakaz rozmawiania z jej mężem, bo go zmusiłam do zrobienia czegoś (podwiezienie naszej wspólnej mamy do szpitala, chodziło o pieniądze na paliwo). Szkoda słów. Serce mi się kraja.
Poradźcie co tu robić...? Jak z nią porozmawiać? Czy jest sposób na dotarcie do takich ludzi?
    • morekac Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 09:40
      Poza tym zmieniła po paru latach swojego męża, który kiedyś był w porządku
      Dobra, powiedzmy, że nie tyle zmieniła, co on okazał się mniej uczynny niż ty liczyłaś. Ogólnie mam wrażenie, że nieco demonizujesz siostrę i jej możliwość wpływania na zachowanie otoczenia. Dorośli ludzie zachowują się tak, jak im wygodniej i nie musisz ich przed nią chronić - ani brata, ani szwagra...

      Jestem głęboko przekonana, że mojej siostry nie stać na szczerą rozmowę, oznacz
      > ałoby to dla niej przyznanie się przed samą sobą jaka naprawdę jest
      A ciebie stać - na rozmowę? Rozmowę, w czasie której z pewnością ty także usłyszysz kilka zarzutów i też nie przyznasz się sama przed sobą, że nieco rzeczy schrzaniłaś.
      Bo na razie to maile wysyłasz. Trudno to nazwać rozmową. Jeśli tak rozmawiasz z resztą swojego otoczenia, to nic dziwnego, że siostra lepiej radzi sobie w kontaktach z otoczeniem - po prostu zapewne mówi o tym, czego jej trzeba, a nie czeka, aż ktoś się domyśli, czego jej potrzeba.

      Nie zmienisz ludzi wbrew ich woli, nie ulepszysz ich po swojemu - może pora przestać być naiwną, skończyć z iluzją, że rodzeństwo jest zawsze po to, aby się wspierać i nauczyć się żyć z tym, że masz siostrę, za którą nie przepadasz? Zresztą z wzajemnością?
      • sootball Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 10:47
        typowe obwinianie ofiary.

        "po prostu zapewne mówi o tym, czego jej trzeba"
        Zapewne tak. Pieniędzy. Dorosła, "samodzielna" kobieta ssie pieniądze od rodzeństwa, a do siostry ma pretensje o benzynę na podwiezienie matki do szpitala.
        Szczerze: chciałabyś mieć taką siostrę?
        • morekac Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 12:35
          Czy ja każę autorce wątku kontaktować się z siostrą? Tylko jeśli do całej rodziny pisze w najlepszym wypadku maile albo nie kontaktuje się wcale, bo mogłaby spotkać się z siostrą, to nic dziwnego, że nikt nie wie, co czuje i czego jej potrzeba...
      • ckocko Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 12:02
        Drogi Morekac, oczywiście, że mnie stać na otwartą rozmowę, jestem człowiekiem, starającym się żyć świadomie, empatycznym, i przede wszystkim dorosłym. Czego nie można powiedzieć o zachowaniu mojej siostry. Poza tym mam grupę przyjaciół oraz udany związek, w którym otwarcie mogę porozmawiać i broń Boże nikomu nie każę niczego się domyślać. Agresywne usposobienie mojej siostry mnie zniechęca, zauważ co zrobiła po próbie mojej rozmowy ze szwagrem. Face to face nakrzyczy, nakrzyczy, odwróci się i urażona wyjdzie na papierosa, i powrotu do rozmowy już nie ma. Poza tym ona manipuluje ludźmi, a nie mówi wprost czego jej potrzeba, a to są dwie różne sprawy. Uważam, że jest mistrzynią w tym co robi, i to nie jest żadna ujma, w pewnych zawodach osiągnęła by sukces. Nie chcę nikogo ulepszać, nie przepadam za siostrą, ale przynajmniej próbuję znaleźć sposób na rozwiązanie sytuacji, na polepszenie naszych stosunków. Chcę wyciągnąć dłoń i nie uważam, żeby to czyniło mnie naiwną i żyjącą w świecie iluzji.
        Podsumowując, Twoje stanowisko zdaje się być słabo przemyślane i nieco krzywdzące. Jednak dziękuję za inny punkt widzenia. Być może tak właśnie to widzi moja siostra.
        • morekac Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 12:41
          ale przynajmniej próbuję znaleźć sposób na rozwiąz
          > anie sytuacji, na polepszenie naszych stosunków. Chcę wyciągnąć dłoń i nie uważ
          > am, żeby to czyniło mnie naiwną i żyjącą w świecie iluzji.
          Ale po co utrzymywać kontakt z osobami, które uważasz za wredne i wykorzystujące Ciebie? Gdyby tak zachowywała się przyjaciółka, pewnie już dawno zostałaby byłą przyjaciółką, prawda? I nie czułabyś się zobowiązana do podtrzymywania z nią kontaktów...
          Siostry sobie nie wybierałaś, po prawdzie to rodzice was wrobili...
          A innych dorosłych członków swoje rodziny nie musisz przed nią chronić - będą chcieli, to jej odmówią. Chyba że chodzi ci tylko o to, żeby przyznano, jaka to ty jesteś dobra i kochana, ona zaś wredna (i zawsze taka była...) - ale to wtedy imo jest bardziej problem kontaktów z rodzicami niż z siostrą...
        • ma_dre Re: Bierny konflikt w rodzinie 03.01.13, 17:11
          Nie jestes swiadoma i dorosla, inaczej nie karalabys calej rodziny za zachowanie siostry zaniechujac kontaktow z nimi. Nie potrafisz tez po prostu nie obrazac sie na nia, nawet jesli jej zachowanie ci nie odpowiada. Poziom komunikacji mniej wiecej przedszkolny.
          Nie potrafisz zachowywac sie normalnie w stosunku do siostry, a jednoczesnie nie ulegac jej probom manipulacji. To nazywasz swiadomoscia i dorosloscia? No to masz jeszcze duzo rzeczy do nadrobienia...
          Jak polepszyc kontakty? Ja widze tylko jedno, zaniechaj prob udowodnienia siostrze czgokolwiek, wymowek, prob zmiany... Po prostu przejdz do porzadku dziennego nad tym jaka jest. Jesli bedzie prosila cie o cos, czego niebedziesz chciala dla niej zrobic, po prostu odmow. Zwyczajnie, spokojnie.
          -----------------------------------------------------------
          Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
          • ckocko Re: Bierny konflikt w rodzinie 04.01.13, 14:36
            Niestety życie i relacje międzyludzkie nie są proste, to wszystko nie jest czarno-białe. Manipulowanie innymi to stawianie ludzi w sytuacji bez wyjścia z twarzą, albo zakręcenie osoby w taki sposób, że czuje się oszukana dopiero po fakcie, o ile w ogóle się zorientuje, że coś jest nie tak. Gdybym widziała, czy potrafiła przewidzieć w danej chwili co się święci, pewnie nie dałabym się wkręcić tak wiele razy. Do tego dochodzą zranione uczucia "W ogóle jak mogła się mną tak wysłużyć, własna siostra..". Być może wchodzi w kwestie wyznawanie rozbieżnych zasad.
            Nie wydaje mi się, żebym w którymś momencie wspomniała, że nie spotkam się z rodziną za karę, no chyba, że miałabym ukarać samą siebie. Po prostu spotkanie z siostrą jest bardziej nieprzyjemne niż brak wizyty u rodziny i to jest trudny wybór, bolesny.

            Co do mojego przedszkolnego poziomu komunikacji... być może, ale ogół społeczeństwa ma z tym problem, w przeciwnym wypadku nie byłoby tego forum, tylu zainteresowanych czytelniczek i mądrych radzących.
    • sootball Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 11:03
      Porzuć nadzieję na porozumienie sie z nią, ogranicz kontakty tylko do spotkań rodzinnych i nie daj sobie wejść na głowę. Traktuj ją jak kogoś obcego, jak zbzikowaną znajomą, której towarzystwo trzeba od czasu do czasu znieść.
      Żadnych przysług, ale też i żadnych oczekiwań.
      Zanim się odetniesz, możesz jej powiedzieć, albo napisać dlaczego. Szczerze i nie pomijając niczego. Jeśli tego nie zrobisz, ona będzie miała poczucie krzywdy i będzie we własnych oczach ofiarą wrednej siostry. Jeśli to zrobisz to w sumie też, ale przynajmniej będzie wiadomo o co chodzi.
      Reszta rodziny być może nie rozumie dlaczego ich nie odwiedzasz i jak znam życie, bierze to do siebie, i mają do Ciebie żal. Wspaniały grunt dla siostry.
      Masz prawo uczestniczyć w życiu rodzinnym, nie ma powodu żebyś się odsuwała.
      Traktuj ją uprzejmie i zdawkowo, na zaczepki nie odpowiadaj, prośbom o pomoc stanowczo odmawiaj, sama nie proś ją nigdy o nic, na argumenty "przecież to siostra" odpowiadaj, że nigdy tak naprawdę nią nie była i nie poczuwasz się do niczego w związku z nią.
      • paul_ina Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 11:57
        Dokładnie, z naciskiem: masz prawo do kontaktów z rodziną, nie zaniedbuj ich przez nią.
      • ckocko Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 12:12
        Dzięki Sootball, taką właśnie strategię obrałam, skoro nie ma z tej relacji nic dobrego, to po co ją dalej ciągnąć. Tylko, że przy mojej ostatniej wizycie ona specjalnie pojawiła się na wizycie u rodziny, gdzie ja się wybrałam. Widać mimo braku kontaktu z mojej strony, chciała przyjść i mnie zobaczyć. Rozmowa się nie kleiła, ja dawałam zdawkowe odpowiedzi, ona też mało się odzywałam, a na koniec wszyscy wyszliśmy z kacem moralnym. Dobry pomysł z tym listem, nie wiem, czy ona to zrozumie, ale przynajmniej będzie miała jasność dlaczego. Być może następnym razem będziemy mogły na ten temat porozmawiać, albo przynajmniej atmosfera będzie mniej nieprzyjazna. Spróbuję, nie mam nic do stracenia, gorzej być nie może.
    • asiek25 Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 16:05
      Ja mam wrażenie, że Ty bardzo nie lubisz swojej siostry i zastanawiam się dlaczego tak Ci zależy na poprawie relacji z nią. Bo wypada, aby siostry się kochały? Czy może jest Ci to do czegoś potrzebne? Jeśli tak, to do czego? Dobre relacje z rodziną możesz mieć i bez niej. Wydaje mi się, że podświadomie chcesz udowodnić i siostrze, i być może reszcie rodziny, że ona jest gorsza od Ciebie, ta zła. I dodatkowo chcesz trzymać kontrolę nad jej zachowaniami, bo nie możesz dopuścić, aby wykorzystywała innych finansowo. Twój brat jest dorosły i może ze swoimi pieniędzmi robić co zechce, jeśli chce ją wspierać, to jego prawo. Ty możesz mu jedynie pokazać, że ona nim manipuluje, ale na tym się moim zdaniem kończy Twoje "nie pozwalanie". Tak samo, jak ona nie może Ci zakazać rozmów ze swoim mężem. Jeśli masz ochotę, to się z nim kontaktuj, co Cię obchodzą jej zakazy? A jej oczekiwania finansowe względem Ciebie? Niech sobie ma jakie chce, jej prawo. Ale Ty przecież nie musisz ich spełniać.
      Być może jej rzeczywiście nie stać na szczerą rozmowę z Tobą, być może jest to dla niej za trudne. Zastanawiałaś się dlaczego? Może obawia się tego, że ta rozmowa ma doprowadzić do jej "ukrzyżowania" i pokazania jaka jest zła. "Jestem głęboko przekonana, że mojej siostry nie stać na szczerą rozmowę, oznaczałoby to dla niej przyznanie się przed samą sobą jaka naprawdę jest". Myślę, że z takim nastawieniem nie osiągniesz sukcesu. Człowiek atakowany skupia swoją uwagę na obronie, a nie na sednie problemu.
      Napisałaś o sobie, że jesteś empatyczna. Jeśli tak, to może zastanów się dlaczego Twoja siostra jest taka? Z czego wynikają jej zachowania? Dlaczego posuwa się do manipulacji? Może zamiast ją oceniać, spróbuj ją zrozumieć? Oraz odnajdź swoją rolę w Waszej relacji. Bo ja założę się, że ona też ma Ci bardzo wiele do zarzucenia. Relacje czarno-białe, w których jedna strona jest dobra, a druga zła, moim zdaniem nie istnieją.
      I nie próbuj zmienić ani jej, ani jej zachowań. Bo tak naprawdę to chyba o to Ci chodzi. To Ci się na pewno nie uda. Wpływ masz tylko na siebie i na to, jak Ty będziesz podchodziła do Waszej relacji.
      • ckocko Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 17:48
        Ja jej nie atakuję, nawet o tym normalnie nie rozmawiamy, bo nie potrafimy. To jest jak bardzo wysoka ściana, blokada, a może po prostu w rodzinie nikt nas tego nie nauczył.
        A kontakt chcę utrzymywać, ponieważ została nas garstka żyjących w rodzinie, rodziców i dziadków już nie ma i chcę mieć z nią kontakt, bo to jest moja krew. Chcę normalnych stosunków, i niczego nie wygram, ani nie poczuję się lepsza, jeśli udowodnię, że siostra jest zła. To nie tak. Nie chcę po prostu więcej być traktowana jak skarbonka i irracjonalne obwiniana za niespełnianie jej zachcianek.
        Przed rodziną nie staram się jej oczerniać, to raczej ja byłam oczerniana przez siostrę. W dzieciństwie opowiadała kuzynom, jaka jestem brzydka i dziwna. Gdy byłyśmy naprawdę małe ona chciała się bawić akurat moimi zabawkami, i gdy nie chciałam jej ich dać, krzyczała głośno, że ja ją biję, co nie było prawdą, bo siedziałyśmy 2 metry od siebie, a rodzice z drugiego pokoju nigdy nie sprawdzali, i jej wierzyli i na mnie krzyczeli, żebym była grzeczna. Rodzice zwykli mawiać, oddaj siostrze, bądź mądrzejsza, jesteś starsza. Moim zdaniem ona wyczaiła, jak zdobyć to czego chce i robiła to już od dziecka.
        Kiedyś podejrzewałam, że to była zazdrość, o lepsze oceny, właściwie nie wiem o co, może walka o uwagę rodziców, ale teraz, gdy jesteśmy dorosłe, naprawdę nie rozumiem, to jakaś kontynuacja. Może ona ma jakieś niskie poczucie własnej wartości..
        Jednak ostatnio nawet inni członkowie rodziny zauważyli, że siostra mnie wykorzystuje, ona nawet się z tym obnosi, że a ten problem rozwiąże Ja, wystarczy jej tak i tak powiedzieć i Ja przybiegnę z pomocą. Poza tym on nich słyszę, że tylko na mnie mogą liczyć tak na prawdę.
        Właśnie problem tkwi w tym, że nie rozumiem dlaczego ona się ucieka do manipulacji.
        Nie tylko wobec mnie, ale ludzi w swoim otoczeniu. Rodzina też to zauważa, i nie chodzi tu o jakieś podstawowe potrzeby, tylko kto jej coś postawi albo zapłaci jej za taksówkę, mam wrażenie, że to jest jakaś gra, że chce udowodnić sobie i innym, że i tym razem uda jej się dostać to czego chce. Ja również nie wierzę w relacje biało-czarne, ale dużo o tym myślałam i być może moją winą było to, że byłam na każde zawołanie, nie oczekując nic w zamian, tylko miłości, co zaburzyło harmonię tej relacji. Niestety z zarzutów jakie słyszałam to to, że nie przywiozłam jej złotego łańcuszka z zagranicy, albo nie stawiałam wszystkiego, gdy mnie odwiedziła.
        Masz rację, nie muszę spełniać jej zakazów, po prostu być bardziej asertywna, ale jak widać na tym przykładzie, ja po prostu we wszystkim jej ustępowałam, nie potrafiłam zawalczyć :(
        Brat ma prawo robić co chce, to prawda, ale ma też prawo widzieć sprawy z szerszego punktu widzenia, że on też ma wybór i może odmówić, gdy mu to nie pasuje.
        Ja przez te wszystkie lata nikomu się nie skarżyłam. Brat jest młodszy i dopiero teraz może to odczuć, ja mogę mu pokazać alternatywne spojrzenie, a on sam wybierze i oczywiście będzie uczył się na własnych błędach.
        • foringee Re: Bierny konflikt w rodzinie 27.12.12, 18:23
          Jesteś od siostry i konfliktu z nią UZALEŻNIONA. Dlatego odwracasz się od całej rodziny by nie spotykać się z siostrą. Dlatego chcesz i czekasz by ona się zmieniła i przepraszała cię, i była inna, i kochała cię, i chcesz udawadniać przed rodziną że ty jesteś dobra a ona zła
          - a powinnaś dawno uznać, że masz "lewą" siostrę z którą się nie dogadasz bo nie da rady i już, olać próby zmieniania jej, nie dawać się jej wykorzystywać i wreszcie przestać się nią zajmować, przestać od niej uzależniać to czy się z kimś z reszty rodziny kontaktujesz
          -sama zajmij się swoim życiem - pomyśl, że siostra to obca osoba i nic nie "musisz" wobec niej. Po prostu kontaktuj się z pozostałymi członkami rodziny jak masz ochotę, a siostrę ignoruj, nie dawaj się wciągać w żadne rozmowy, przegadywania, pożyczki, wspólnoty. Każda z was jest dorosła , każda może żyć oddzielnie. Jak ma do ciebie jakieś "ale" to wystarczy powiedzieć "ja mam inne zdanie na ten temat" i więcej się tym nie zajmować.
          Zajmij się swoim życiem a nie siostrą.


          Napisałaś
          > Jednak ostatnio nawet inni członkowie rodziny zauważyli, że siostra mnie wykorz
          > ystuje, ona nawet się z tym obnosi, że a ten problem rozwiąże Ja, wystarczy jej
          > tak i tak powiedzieć i Ja przybiegnę z pomocą.

          To po jaką cholerę biegniesz na każde jej gwizdnięcie? Sama się dokładasz solidnie do swojego problemu. JEst takie słowo "nie, nie zrobię tego" - zacznij go używać i stosować w życiu. Masz niskie poczucie własnej wartości i myślisz, że je uleczysz układając się w pozie służącej siostry-gwiazdy. Nie tędy droga do normalności. Normalność stworzysz przez STAWIANIE MĄDRYCH GRANIC. Także swoim zapędom do obsługiwania siostry...
        • morekac Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 12:45
          Rodzice zwykli mawiać, oddaj siostrze, bądź mądrzejsza, jesteś starsza.

          Wiedziałam, że to post starszej siostry. Rodzice cię wrobili w 'kochanie siostrzyczki', ona tylko znalazła skuteczną strategię zaspokajania swoich potrzeb.
        • aqua48 Odpowiedzialna za dorosłe rodzeństwo? 28.12.12, 13:41
          ckocko napisał(a):

          > A kontakt chcę utrzymywać, ponieważ została nas garstka żyjących w rodzinie, ro
          > dziców i dziadków już nie ma i chcę mieć z nią kontakt, bo to jest moja krew. C
          > hcę normalnych stosunków,
          > Nie chcę po prostu więcej być traktowana jak skarbonka i irracjonalne obwiniana za niespełnianie jej zachcianek.

          No, tak, tego chcesz TY, a czego chce siostra? Może jej zależy na całkiem czymś innym? Może oczekuje, że będziesz jej wszystko fundować, latać na każde zawołanie, jak dotąd, sprawiać drogie prezenty i nie oczekiwać nic w zamian? a jeszcze znosić fochy? Po prostu pogódź się z tym, że TAKĄ masz siostrę, a nie taką jak byś chciała. Oraz z tym, że ona NIE będzie inna, bo nie chce. Możesz jedynie ograniczyć z nią kontakty do niezbędnych. Ale z resztą rodziny nie masz powodu.

          A wtrącanie się w układy brata z nią uważam za pomyłkę. Nie otwieraj mu oczu, nie broń go przed nią, pozwól mu samemu przekonać się jaka ona jest. Wszak jest dorosły i nie musisz go chronić. Ma prawo zdobywać doświadczenie samodzielnie.
          • czerwony.melon gdy okrada kieszonkowiec, powinniśmy reagować 01.01.13, 11:58
            aqua48 napisała:

            > A wtrącanie się w układy brata z nią uważam za pomyłkę. Nie otwieraj mu oczu, n
            > ie broń go przed nią, pozwól mu samemu przekonać się jaka ona jest. Wszak jest
            > dorosły i nie musisz go chronić. Ma prawo zdobywać doświadczenie samodzielnie.

            Z tym fragmentem zdecydowanie się nie zgadzam.
            Brat oczywiście sam zadecyduje o formie swoich relacji z siostrą. Ale Ty jak najbardziej masz prawo, a nawet obowiązek porozmawiać z nim o swoich doświadczeniach z siostrą i swoich refleksjach na ten temat.
            Przemilczenie sprawy byłoby biernym przyzwoleniem na rozprzestrzenianie się zła. Jeśli kogoś nieświadomego okrada w autobusie kieszonkowiec, a my to widzimy, to powinniśmy reagować, prawda? Nawet jeśli ta osoba jest dorosła i sama o sobie decyduje. Tak samo tutaj.
            • morekac Re: gdy okrada kieszonkowiec, powinniśmy reagować 01.01.13, 14:09
              Zupełnie inaczej.
              Różnica pomiędzy ową siostrą a kieszonkowcem jest taka, że okradany kieszonkowca nie widzi i nie wie, że jest okradany. Tutaj zaś siostra dostaje kasę na własną prośbę czy żądanie - od osoby całkowicie świadomej, że te pieniądze daje. Zatem należałoby przyjąć, że po prostu - będąc osobą dorosłą, zdrową na ciele i umyśle - chce to zrobić.
              • czerwony.melon nie należy draniom ułatwiać niszczenia innych 02.01.13, 00:54
                Tutaj brat też nie widzi, jaka jest siostra. Pewnie mierzy ją swoją miarką i myśli, że ona też jest uczynna i pomocna, bo "w rodzinie trzeba sobie pomagać". Tylko nie jest świadom, że siostra jest osobą ciągnącą pomoc tylko w jedną stronę - wyłącznie do siebie i to w sposób mocno eksploatujący "ofiarę" (uczciwego naiwniaka). Taki ma patent na życie. I nie przeżywa poczucia winy, że ofiara (często bliski członek rodziny) jest po latach nadmiernie wyeksploatowana.

                Gdy brat już będzie świadom, jak zachowuje się siostra i jak zachowywała się w stosunku do innych członów rodziny (np. autorki wątku), to resztę decyzji należy pozostawić bratu. Jeśli zdecyduje się nadal na taki układ, jakiego oczekuje pasożytująca siostra, to jego wybór. Wtedy już świadomy. Tak jak świadomym wyborem jest dać się nadal okradać.

                Są osoby, które potrafią tak manipulować innymi, że ci długo nie są świadomi, że padli ofiarą. Wiem, normalnemu człowiekowi to się nie mieści w głowie. Poczytaj o cechach osobowości (w silniejszym natężeniu przechodzących w zaburzenia osobowości), o których rycerzowa pisze w pierwszym akapicie swojego postu. Nie należy ułatwiać takim osobom niszczenia innych.
                • morekac Re: nie należy draniom ułatwiać niszczenia innych 02.01.13, 09:03
                  Podejrzewam, że brat znając średnią siostrę tyle czasu - wie doskonale o tym, że uczynna i pomocna to ona nie jest. Może nie imputuj dorosłym ludziom braku rozumu i zdrowego rozsądku?
                  BTW: panowie w takich sytuacjach są z reguły mniej poświętliwi niż panie. Zwłaszcza najmłodsze dzieci w porównaniu z najstarszymi siostrami...
                  • czerwony.melon Reagujmy! 02.01.13, 11:09

                    > Podejrzewam, że brat znając średnią siostrę tyle czasu - wie doskonale o tym,
                    > że uczynna i pomocna to ona nie jest.

                    Gdyby tak było, nie było by już potrzeby otwierania mu oczu.
                    Tymczasem napisałaś "nie otwieraj mu oczu", z czym się stanowczo nie zgadzam.

                    I owszem, i dzieci, i dorośli potrafią być ślepi na wiele rzeczy, w wielu dziedzinach życia. Co niektórzy próbują wykorzystywać, a nawet celowo mydlić oczy, by ofiara się dłużej nie zorientowała. W przypadku osób o cechach dyssocjalnych jest to treścią ich życia.

                    Należy reagować!
                    • czerwony.melon Re: Reagujmy! 02.01.13, 11:24
                      errata, nie Ty, Morekac, napisałaś "nie otwieraj mu oczu", a inna forumowiczka
    • rycerzowa Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 20:37
      Ckocko - z własnego, gorzkiego doświadczenia, powiem ci, że jest trudno a będzie jeszcze gorzej.
      Na taki układ złożyło się wiele czynników - przede wszystkim pewne wrodzone cechy charakteru ( i twoje, i siostry), konstelacje rodzinne, błędy wychowawcze. W rezultacie dziewczyna już ma cechy socjopatyczne, a brak waszego zdecydowania może tylko je utrwalić.

      Bo chyba jest tak, że ona uważa was za "zastępczych rodziców".
      Takich, którzy kochają bezwarunkowo, wszystko zrobią dla dziecka, dla siebie nic nie żądając.
      Ty, jako "matka", masz szczególne obowiązki.
      A ty chcesz mieć siostrę, a nie stare dziecko. Jesteś gotowa udzielić wsparcia, gdy trzeba, ale też wsparcia oczekujesz, a przede wszystkim oczekujesz samodzielności. Siostra, brat, to brzmi dumnie, ale normalni, dorośli ludzie zwracają się pomoc tylko w prawdziwie podbramkowych sytuacjach. Na ogół radzą sobie sami.

      Czemu siostra wykorzystuje innych, manipuluje ludźmi? Bo umie. Bo może. Bo to jest opłacalne. Jakoś tak jest, że ludzie lubią zołzy, lubią nicponiów, liczą się z nimi.
      Syn marnotrawny na swoje wychodzi, a ten drugi, uczciwy i poczciwy, opinię ma u ludzi nienajlepszą. Znasz to od dzieciństwa , no nie?

      Co dalej?
      Cokolwiek zrobisz dla siostry, będzie jej mało. Dasz palec, weźmie rękę i zażąda reszty. Zawsze mieć będzie poczucie krzywdy, a ty - poczucie winy.

      Jeśli to możliwe - załatw wam terapię, ona naprawdę powinna się leczyć.
      Aby wydorośleć.
      Inaczej czarno to widzę.

      • satoja Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 20:50
        Przede wszystkim autorka nie powinna "matkować" siostrze i bratu. Załatwia coś za siostrę gdy tylko ona zechce, martwi się o to co robi dorosły brat i chce go wychowywać by robił inaczej.... Autorka musi solidnie nad sobą popracować, bo połowa problemu tkwi w niej samej.
      • morekac Re: Bierny konflikt w rodzinie 29.12.12, 08:50
        Jeśli to możliwe - załatw wam terapię, ona naprawdę powinna się leczyć.
        Siostrze nie da się załatwić terapii, terapię to można załatwiać sobie. Albo nieletniemu dzieciątku, będącemu pod opieką. Nie zaś dorosłej siostrze, której zachowanie nam nie pasuje. I nie dorosłemu bratu.
        • czerwony.melon Re: Bierny konflikt w rodzinie 02.01.13, 11:21
          morekac napisała:

          > Siostrze nie da się załatwić terapii, terapię to można załatwiać sobie.

          To prawda. Tym bardziej, że siostra zapewne nie widzi potrzeby zmiany, w końcu ona na takim układzie zyskuje, a nie traci. Bliskim dorosłym można co najwyżej zasugerować terapię, a już oni sami zdecydują, czy z niej skorzystają. Zwykle nie skorzystają.
      • czerwony.melon Rycerzowa, zgadzam się w całości. 01.01.13, 12:02
        Rycerzowa, zgadzam się w całości.
    • ckocko Re: Bierny konflikt w rodzinie 28.12.12, 21:17
      Dzięki za wasze uwagi i przemyślenia. Muszę to sobie przemyśleć i przepracować.
      Cieszę się, że podzieliłam się tym na forum. Nie ma jak obiektywne spojrzenie.
      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!
      • verdana Re: Bierny konflikt w rodzinie 31.12.12, 13:13
        Zaswtanów się też, dlaczego do dziś Cię boli to, co siostra robiła jako dziecko. Dzieci naprawdę czesto wyrywają drugiemu zabawki i obmawiają siostry przed znajomymi. Tylko na ogół dzieciństwo mija i pretensje o zabranego misia też - u Ciebie to przetrwało. Wydaje mi się, zę nie tylko siostrze przydałaby się terapia, ale Tobie także.
        • czerwony.melon Re: Bierny konflikt w rodzinie 02.01.13, 11:16
          Nie odebrałam opisu Ckocko tak, że ją boli zachowanie siostry z dzieciństwa. Ckocko raczej opisała nam te zachowanie po to, by nakreślić całą sytuację od początku i wskazać źródła obecnych zachowań siostry: "Moim zdaniem ona [siostra] wyczaiła, jak zdobyć to czego chce i robiła to już od dziecka. "
Inne wątki na temat:
Pełna wersja