Nastoletnia córka mamą....

10.01.13, 21:13
Od 2 dni jestem jak w transie.
Od jakiegoś czasu podejrzewałam, ale ciągle coś mnie uspokajało.
Córka przytyła, no cóż jadła to i tyła...
Miała bardzo mało ruchu, bo nigdzie nie wychodziła.
Co miesiąc regularnie miesiączka.
3 testy ciążowe wyszły negatywnie.
Nie czuła ruchów, nic żadnych zmian, zero nudności.
W końcu przedwczoraj zrobiłam jej 4 test... no i były dwie czerwone kreseczki.
Ręce mi opadły, ona się załamała, nie wierzyła...
Na drugi dzień poszłyśmy do lekarza...początek 8 miesiąca!!!
Ryczałyśmy obie, w końcu powiedziałam "musimy wziąć się w garść! "
Dziś już się uśmiecha, poczuła jak synuś bryka, lekarz powiedział, że wypierała to ze swojej świadomości dlatego nic nie odczuwała.
Próbuję wszystko jakoś poukładać, mam mętlik w głowie, nie wiem od czego zacząć, co potrzeba takiemu dziecku i jej, jestem 100 lat za murzynami.
Dopiero podjęłam pracę, tak sie cieszyłam.
Zamieszkaliśmy w ruinie, którą tylko częściowo wyremontowaliśmy, nie mam nawet nic w kuchni, szafek, nic null pusto.
Jedno łóżko dostałam, dziewczynkom kupiłam używaną piętrówkę. I tyle.
Nie wiem jak to poukładać, mam tak mało czasu.
Brak mi słów :(
Niby się cieszę, ale ryczeć się chce, ona dopiero skończyła 16 lat, tyle się nagadałam,natłumaczyłam,ech....głupia szczeniacka miłość :( Mówiłam będziesz chciała, przyjdź,kupię ci tabletki. Wolałam tak, niż miałaby ukrywać i wpaść. Pytam" Czemu? a ona "mamuś głupia byłam..."
    • hamerykanka Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 21:20
      Wejdz na pomocne emamy.
      • lady-z-gaga Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 22:33
        A czym Ci pomocne mamy podpadły, że im trolla podsyłasz? :D
        • jolasiajolasiowska Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 23:10
          Dlaczego i na jakiej podstawie uważasz, że jestem trolem?
          Bo weszłam na stronę, gdzie mogę uzyskać wsparcie psychiczne?

          Daruj sobie...
          • lady-z-gaga Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 23:22
            Bidulko...:D szafek w kuchni nie masz, ale komputer i internet w tej Twojej ruinie się znalazł :D
            • angazetka Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 09:35
              A to akurat jest norma w pewnych kręgach - na sprzęt elektroniczny, fajki i alkohol kasa jest zawsze.
              • lady-z-gaga Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 10:44
                Na forum wszystko jest normą, nawet matka, ktora do 8 miesiąca nie zauważyła ciąży córki. :D
                I normą jest 16 letnia dziewczyna, ktora nigdzie (!) nie wychodziła od dawna.
                Normą są też z pewnością ruchy 7miesiecznego płodu, ktore mozna wyprzeć ze świadomości :D a potem z dnia na dzień poczuć nie tylko ruchy, ale i płec dziecka :D w ciągu tych 2 dni od wizyty lekarza nawet usg było? ho, ho...
                Jak niedawno opisywano historię prostej baby z zabitej wiochy, ktora rzekomo ukrywała kolejne ciąże, to wszyscy zgodnie twierdzili, że to niemożliwe...niemożliwe nawet pod zimowym ubraniem, u kobiety z figurą zepsutą porodami, żeby ciąży nie widzieć...a tu proszę - 16 latka utyła, a rodzice myśleli, że się przejadła :D
                W dodatku to nie patologia i ciemnota, wystarczy starsze posty autorki poczytać i zastanowić się, jakim językiem są pisane.
                Kto chce, niech wierzy, nie takie bzdury czytałam na forach i zawsze znalazł się ktoś, kto uwierzył :)
                • lady-z-gaga Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 10:55
                  >w ciągu tych 2 dni od wizyty lekarza nawet usg było? ho, ho...

                  tu się pomyliłam, nie było 2 dni
                  jednego dnia test, drugiego ginekolog, a kolejnego "synuś już bryka" :D
    • izabelski Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 23:18
      najwazniejsze to pojscie do szkoly i ustalenie jakiegos z nim planu dzialania

      a czy tata dziecka wie o ciazy?
    • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 10.01.13, 23:34
      Jolasia, nigdy nie miałaś problemów z pisaniem na PE i to sądów dość niejednokrotnie ostrych o tych durnych babach. Co się stało, że teraz nie przyjdziesz skorzystać z pomocy? Dowiedziałabyś się, że to i alimenty trzeba załatwić, a najlepiej zamążpójście, i kilka innych rzeczy...
      A może obciach by był? I jeszcze te papiery, co trzeba wysyłać...
      • jolasiajolasiowska Bj... 11.01.13, 05:56
        Nigdy bym nie przypuszczała, że tak się popierniczy.
        PEM owszem zaglądam, czasem wtrące swoje 5 gr. Ale czy ja tu napisałam że czegoś chce???
        Jedynie czego to wsparcia psychicznego, podpowiedzenia od czego zacząć, co muszę kupić na już.
        Jak wspomniałam PRACUJĘ, mąż też, plany mieliśmy, część spełniliśmy, teraz miała być kuchnia. To było pisane w żalu, jestem serio i wkur.. i smutna i cieszę się, jakoś to chce poukładać.
        I na pewno nie za pośrednictwem PEM, bo tam co najwyżej doła mogłabym załapać takiego, że w życiu bym sie z niego nie wygrzebała. Więc powtórzę, NICZEGO NIE CHCĘ, chcę zwyczajnie pogadać, dlatego jestem na forum Życie rodzinne!
        • rotkaeppchen1 Re: Bj... 11.01.13, 09:15
          Nie udziele ci porad praktycznych, bo nie mam doswiadczenia. Uwazam jednak, ze podstawa (emocjonalna) jest to, abys dala corce oparcie psychiczne. Wspieraj ja, nie rob wyrzutow, ona musi miec swiadomosc, ze ja akceptujesz, ja i jej dziecko, sytuacje, ze stoisz po jej stronie, ze moze na ciebie liczyc.
          Co do strony praktycznej, poszukaj w necie, przeciez na pewno gdzies mozna zdobyc malym kosztem uzywane rzeczy dla dziecka, sprzety, meble, itd. Czesto za oplata, czasem wrecz ludzie chca niepotrzebne im rzeczy oddac inne. Fajnie byloby kupic nowe, wybierac i przebierac ale dziecku naprawde wszystko jedno, czy jego ubranka albo lozeczko sa ladne i nowe, najwazniejsze, zeby byly funkcjonalne i zdrowe :-) Powodzenia!
          PS. No i oczywiscie trzeba wyjasnic sytuacje w szkole, zeby corka szkole skonczyla, to podstawa na przyszlosc.
        • bj32 Re: Bj... 11.01.13, 12:44
          Jolasia, ja wiem, ze "to zawsze przytrafia się innym". Łącznie z nastoletnią córką, która zaszła pewnie przez objawienie i "głupia była", ale nie przyszło jej do głowy, że jest w ciąży. Przez 8 miesięcy oprócz "przytycia" i "apetytu" nie miała absolutnie żadnych objawów.
          "PEM owszem zaglądam, czasem wtrące swoje 5 gr."
          A owszem... Czasem zaglądasz, a po Twoich pięciu groszach niejednemu się czkawką odbiło. Ze mną włącznie, chociaż ja też raczej nie z proszących...
          "czy ja tu napisałam że czegoś chce???"
          Może tego:
          "podpowiedzenia od czego zacząć, co muszę kupić na już."
          Ja już pominę drobiazg, ze przez 16 lat dopadła Cię demencja i nie wiesz o kaftanikach, pajacykach, pieluchach, profilaktycznej butli ze smoczkiem i tak dalej, bo nie tylko 11, 16 i 40 lat temu ludzie tego używali, ale 80 lat temu podobnie...
          Ale bywając na PE i wymądrzając się do innych, powinnaś mieć świadomość, ze zacząć - prócz medyka i zakupów - należy od ustalenia ojcostwa i jeśli przypuszczalnie równie dojrzały, jak Twoja córka, tatuś się wyprze - już teraz zakładać sprawę o ustalenie ojcostwa i alimenty z zabezpieczeniem na czas rozprawy. Mam nadzieję, ze córkę wychowałaś na tyle dobrze, ze chociaż wie, z kim w tę ciąż zaszła... Bo jak nie, to wtopa będzie przy wybieraniu z choćby trzech potencjalnych ojców...
          Wiesz też, ze pewnie będą Wam potrzebne świadczenia z OPS i tak dalej, a gdzie i jak wszystkie te sprawy załatwiać - właśnie na PE orientujemy się najlepiej. Bo chyba masz oczka w głowie i zauważyłaś, ze nie rozdawnictwem się tam zajmujemy... Czy i to przeoczyłaś?
          "Jak wspomniałam PRACUJĘ, mąż też"
          I przy niemowlaku z pewnością Wam się sytuacja polepszy, przy tych wszystkich kaftanikach i pieluszkach... Dacie radę. Pewnie, pewnie. Nie mówię, ze nie.
          "I na pewno nie za pośrednictwem PEM, bo tam co najwyżej doła mogłabym załapać takiego, że w życiu bym sie z niego nie wygrzebała."
          Po przeczytaniu na przykład:
          łagodnych pocieszeń
          drobnych sugestii
          wsparcia psychicznego
          i
          rozsądnych porad
          bądź
          ciepłych komentarzy?
          Pewnie byś mogła i ani trochę mnie to, chlorella, nie dziwi.
          "NICZEGO NIE CHCĘ, chcę zwyczajnie pogadać"
          Treść postu niespójna, bo albo niczego nie chcesz, albo chcesz pogadać, wsparcia psychicznego [innego, niż to, które sama dawałaś] i podpowiedzenia.

          Widzisz, Jolasia, jak to się komuś czkawką może odbić? Szczególnie jak na tym samym portalu i pod tym samym nickiem najpierw "pomaga", a później opowiada, jaki u niego ekskrement wpadł w wentylator? Życie potrafi być zabawne...
          • 71tosia Re: Bj... 12.01.13, 12:03
            nie znam historii waszej korespondencji i chyba malo mnie interesuje ale wypisywanie w tej sytuacji
            ' Mam na dzieję, ze córkę wychowałaś na tyle dobrze, ze chociaż wie, z kim w tę ciąż zaszła...'
            jest po prostu obrzydliwe.
    • cherry-cherry Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 09:32
      Przede wszystkim przestan udawac przed sama soba i silic sie na znalezienie w sobie uczuc, ktorych nie ma. Pare razy w postach podkreslasz, ze sie cieszysz z tej ciazy corki. Jednoczesnie piszesz o wku.wieniu i lzach. No, daj spokoj. Niechciana ciaza 16 latki, ktora w tym momencie traci mlodosc, niezbyt ciekawa sytuacja materialna rodziny to jest sytuacja z gatunku 'swiat zawalil sie na glowe', a nie jest powod do radosci, czy chocby cieszenia sie. Nie musisz tego mowic corce, ale chociaz sama przestan sie oklamywac i nazwij te uczucia, ktore Toba miotaja. Poczujesz sie lepiej, jezeli nie bedziesz udawac sama przed soba politycznej poprawnosci i wyrzucisz to z siebie - chocby samotnie, przed lustrem w lazience. Nie ma nic gorzszego niz takie samooklamywanie sie i tlumienie normalnych odruchow.
      • cherry-cherry Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 09:35
        Jeszcze mala adnotacja : Ty masz sytuacje akceptowac i pomoc w tym zaakceptowaniu corce, a nie wymagac od siebie cieszenia sie niechciana ciaza 16 letniego dziecka.
        Na cieszenie sie przyjdzie czas pozniej, kiedy urodzi pieknego, zdrowego maluszka.
    • tully.makker Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 09:58
      Napisz na priva, sporo rzeczy po swoim najmlodszym oddalam osobie w potrzebie, ale mam do oddania lozeczko z materacem gryko-koko :-). Zaden super wypas, ale porzadne, biale. jest do niego posciel.
    • boski_adonis Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 14:22
      O rany, ale smieszny troll !!!
    • 71tosia Re: Nastoletnia córka mamą.... 11.01.13, 20:12
      cieszysz sie? Czym? Kazdy by byl niezle podlamany taka sytuacja.
      Lepiej skup sie na stronie praktycznej, ani twoja corka ani zapewne nieletni ojciec dziecka nie moga byc opiekunami prawnymi dziecka, wiec ty lub tamata rodzina musicie sie tym zajac, trzeba sie skontaktowac z jakims prawnikiem i to ustalic. Trzeba zapewnic dziecku alimenty, dziecko musi miec uregulowana sytuacje finansowa. Trzeba zalatwic sprawe z rodzina ojca dziecka, jezeli jeszcze nie wiedza to trzeba ich natychmiast zawiadomic, bo im szybciej sie pogodza z stytuacja tym wieksze prawdopodobienstwo, ze corka bedzie mogla liczyc na ich pomoc, przynajmniej czasami taka pomoc moze byc bardzo potrzeba. No i szkola, moze zgodza sie indywidulany tok nauczania? Trzeba tez pomoc przebrnac corce przez ten okres do porodu i pozniej i zdbac by mimo bledu jaki popelnily mogla jednak miec w miare normalne zycie w przyszlosci: by dorosla do roli mamy, miala szanse na edukacje i ulozla sobie relacje z rowiesnikami.
      Nie macie zbyt wiele czasu.
      • grosz-ek Re: Nastoletnia córka mamą.... 16.01.13, 22:01
        O ile mnie pamięć nie myli, w kodeksie cywilnym jest przepis, że 16-letnia matka nabywa pełne prawa cywilne - 2 lata przed terminem. Taki wyjątek od ogólnej reguły 18 lat.
    • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 01:12
      Moja prababcia swojej ciąży też nie zauważyła do 8 miesiąca, bo wygląd jej się bardzo nie zmienił, miesiączki miała a w tamtych czasach nikt jej nie powiedział, z czym wiąże się tzw 'obowiązek małżeński'. Także można, można. Dziewczęta, zwłaszcza młode, w ciąży często nie wyglądają jak klasyczne ciężarówki.

      Inna moja koleżanka w ciąży z bliźniakami do 6 miesiąca 'wysikiwała' negatywy, chociaż oczywiście widac było, że w ciąży jest.

      Cóż, łatwo nie będzie. Jak masz gazetowego maila to napisz na sonia_siemionowna@gazeta.pl, może mogę jakoś pomóc.

      I przede wszystkim: kim jest ojciec i wystąpić o alimenty! Dumę trzeba odłożyć na bok, bo dumą niemowlaka nie wykarmisz ani go w nią nie ubierzesz. Chciał być chłopak dorosły, to niech poniesie tego konsekwencje.
      • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 01:15
        "Chciał być chłopak dorosły, to niech poniesie tego konsekwencje."
        *Tylko* chłopak?
        • 71tosia Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 11:57
          tak, dziewczyna i jej rodzina JUZ ponosza. Ciaza to sprawa dwojga ludzi, chlopiec jest nie mniej winien zaistanialej sytuacji niz dziewczyna, obojgu wspolczuje bo pewnie do rodzicielstwa nie dorosli, ale poniesc konsekwencje musza. Co wiecej, nie tylko nastolatkowie ale tez ich rodziny maja powazny problem.
          ps chlopca i jego rodzine trzeba zawiadomic, i nie tylko o alimenty chodzi, oni maja tez PRAWO wiedziec ze dziecko jest ich dzieckiem/wnukiem.
          • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 12:59
            To prawda. Dziecko takze ma prawo do wiedzy o swoich pochodzeniu. To jest zapisane w karcie praw podstawowcyh (nb. dlatego ONZ czepia się okienek życia ;))
            • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:41
              Jeśli matka wie, kto jest ojcem, to powinna rzecz urzędowo załatwić, nieprawdaż...?
        • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 12:58
          bj32 napisała:

          > "Chciał być chłopak dorosły, to niech poniesie tego konsekwencje."
          > *Tylko* chłopak?

          Co to znaczy? To chyba nie chłopak jest w ciąży i nie chłopak będzie rodził w bólu a potem wychowywał, więc pytanie od czapy.
          • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 13:30
            Niekoniecznie. Podkreślanie, ze *chłopak* chciał być dorosły jest tendencyjne. Konsekwencje poniosą obie *rodziny* - przy założeniu, ze nastoletnia mamusia, tatuś albo któraś z babć zechcą się noworodkiem zająć, bowiem obowiązku takiego nie ma. Ale dorosłe chciały być obie strony, więc spłycanie zagadnienia do "chłopak chciał, to niech ma" - nie jest OK, nie sądzisz? Bo zdaje się, ze nie on jeden chciał, a infantylne stwierdzenie 16latki dość dorosłej, żeby rozłożyć nogi, a za mało dorosłej, żeby użyć antykoncepcji "głupia byłam" - ani niczego nie wyjaśnia, ani niczego nie naprawia, ani nie rozwiązuje. Co gorsza - absolutnie nie świadczy o tym, że zmądrzała.
            Chłopakowi zajście w ciążę nie groziło nigdy. Nie wiemy, jak wyglądało to "w trakcie", zatem nie przesadzajmy w dokładaniu mu konsekwencji. Szczególnie, ze póki nie podejmie pracy zarobkowej - guzik nie konsekwencje będzie ponosił i w dodatku z całkiem uzasadnionych powodów może rozgłaszać swoją opinię na temat nieletniej mamusi... Chociaż też nie twierdzę, ze tak zrobi. Może się okazać doroślejszy od naszej szlachetnej ofiary męskich chuci.
            • 71tosia Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 15:00
              ta dziewczynka poniesie i ponosi juz konsekwencje , nawet jezeli odda dziecko do adopcji, bo urodzi, bo cale zycie bedzie borykac sie z ta mysla ze dziecko oddala , etc.
              To co wypisujesz jest po prostu podle, za ciaze i antykoncepcje odpowiedzialni sa I CHLOPAK i DZIEWCZYNA, bo wprawdzie maciezynstwo i rodzenie chclopcu nie grozi ale ojcostwo i cale jego konsekwencje juz tak. Bledy (niechciane ciaze) zdzazaja sie i doroslym i tak wlasnie czesto sa kwitowane 'glupia bylam, dalam sie poniesc emocjom''. A stwierdzenie o 'rozkladaniu nog' jest wulgarne i o dojrzalosci TWOJEJ nie swiadczy, chcesz by o twojej corce, ktos kiedys tak napisal? Sprawia ci az taka satysfakcje, ze ktos kogo na forum nie lubisz ma powazne klopoty, koniecznie musisz mu w ten sposob dokopac?
              • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 15:32
                Ta dziewczynka ma matkę i ta matka miała obowiązek ją wychować, nie sądzisz? Płaci za to, że matka nie nauczyła jej rozsądku, choć sama skłonna jest do krytykowania innych.
                Jeśli nie zdołam córki wychować na rozsądną i odpowiedzialną osobę i za 5 lat przyjdzie w ciąży - nikt nie będzie musiał jej pisać o rozkładaniu nóg - sama jej to powiem.
                "ktos kogo na forum nie lubisz"
                Nie znam Jolasi na tyle, żeby ja lubić czy nie lubić. Oceniam przez pryzmat *jej* wypowiedzi *do innych w potrzebie*. Dalej tego nie rozumiesz?
                "ma powazne klopoty"
                Od blisko pięciu lat pomagam ludziom, którzy głównie mają poważne kłopoty. Sama też nie żyje tak, jak bym sobie życzyła. A jednak to Jolasia była skłonna twardo osądzać i na przykład rugać 20letniego chłopaka, że jego od lat bita przez męża - alkoholika matka "nie weźmie się za siebie". No to niechże teraz pokaże, jak świetnie ona sobie radzi, szczególnie mając tak dotkliwą sklerozę, że zapomniała, czego potrzeba niemowlęciu.
                Dokopać? To nie jest dokopywanie. To jest stwierdzanie prostych faktów. I wierz mi - przyjemności mi to nie sprawia żadnej. Rzygać mi się chce na myśl, ze ta nastolatka mało, że nie została nauczona zabezpieczania się przed ciążą i używania mózgu zamiast serduszka - to teraz zostanie z tym na całe życie, bo jej mądra matka w czasie,kiedy powinna była rozmawiać z nią - pouczała innych, jak mają żyć.
                • 71tosia Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 16:52
                  Tak wiec zachowaj uwagi o 'rozkladaniu nog' dla swojej corki.
                  ps to ostani wpis moj w dyskusji z toba, szkoda mi czasu na przekonywanie ososb nieomylnych.
                  • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:10
                    Nie muszę. Moja córka umie używać mózgu.
                    A Ty dalej nic nie rozumiesz, prawda?
                    • jolasiajolasiowska Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:19
                      Możesz mi nie wierzyć, wiesz "wisi" mi to, mam ważniejsze problemy teraz niż Twoje wierzę czy nie. Mam ci udowodnić że prosiłam o sprawdzenie, ciebie osobiście? Mam na poczcie... Dla chcących udostępnię.

                      Dziękuję za rady inne forumowiczki, idę poszukać tych tematów.

                      • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:22
                        "Mam ci udowodnić że prosiłam o sprawdzenie, ciebie osobiście?"
                        Sprawdzenie mnie osobiście? Dawaj, chętnie to zobaczę :D
                        Wiem, ze Ci "wisi". Od pierwszego postu na PE wszystko wiedziałaś lepiej. A teraz to też prowokacja.
                    • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:55
                      Nie muszę. Moja córka umie używać mózgu.
                      A Ty dalej nic nie rozumiesz, prawda?


                      Może być też tak, że Twoja córka jest po prostu brzydka i nie ma adoratorów. Nastoletni chłopcy potrafią być niezwykle szarmanccy i uwodzący ale wyłacznie wobec koleżanek, które uważają za atrakcyjne.

                      :D
                      • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 18:04
                        Może i tak być. A może być tak, że ma dopiero 11 lat na przykład i jeszcze nie myśli o seksie. Albo ma niedosłuch i ważniejsze sprawy na głowie, niż puszczanie się na prywatkach:) Może być mnóstwo powodów... A uroda? No cóż... Skoro ja znalazłam kogoś, kto mnie pokochał, to myślę, ze nawet ona:
                        www.lumisfera.pl/photoSession/51133/PORTRETY.html
                        ma szansę. Chociaż z pewnością nie będzie to wielbiciel brunetek.
                        • chwila_prawdy Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 14:54
                          Ciut ładniejsza od swojej rudej, paskudnej matki :) Ale żadne z niej cudo, w dodatku ma niedosłuch, zatem atrakcyjna dla młodzieńca nie będzie :)
                          • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 15:40
                            Widzisz, nie Tobie to oceniać, a młodzieńcom, jak mniemam.
                            W dodatku nie wiem, jaki wpływ na atrakcyjność ma mieć niedosłuch? Taki chyba, jak i okulary czy aparat na zęby, albo nadwaga. Kulawa ani garbata nie jest - ot, normalna. A jakoś te normalne zazwyczaj miewają i normalne powodzenie. Większy problem ze znalezieniem kogoś na całe życie mają cudowności zachwycające, co to do łóżka są dobre dla ich urody, ale z racji walorów umysłowych i nadęcia, tudzież braku innych talentów - na żony się nie nadają.
                            Ja piękna nie jestem, a ponad 16 lat żyję sobie dobrze z jednym mężczyzną, a i oferty matrymonialne od innych miewam. więc... nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba, nieprawdaż?
                            • ashlebbc9 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:36
                              Kto by pomyślał, że dorośli (podobno) ludzie będą robili sobie żarty z dziecka, czy wrednie mu dokuczali, bo ma niedosłuch czy co tam jeszcze.
                              Dorośli, a w głowach gó.... .
                              Wstyd.
                              • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:47
                                Najłatwiej uderzać w najsłabszych. Dlatego uczę ją z tym żyć.
                                A to, ze ktoś - nie mogąc mi dowalić bezpośrednio - próbuje przez córkę, też, niestety, żadną nowością nie jest. Nie tylko dla mnie. Bywali już życzliwi, którzy pisali matkom "jak se narobiłaś kalek, to się męcz", albo "mogłaś wyskrobać dałna" [pisownia oryginalna]. Szczęściem do takiej podłości niewielu jest zdolnych...
                              • claudel6 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 00:27
                                kto by pomyślał, ze dorosła kobieta w swojej zapiekłości w ataku na inną forumkę użyje wizerunku wlasnego dziecka by dowieść swojej racji. bj, chyba nieźle Cie poniosło.
                                • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 00:31
                                  Kto by pomyślał, że dorosła kobieta nie zauważy, do czego "użyłam wizerunku", bo że nie do ataku - rzecz to pewna.
                                  Poza tym za atak bierzesz co? Wskazanie trolla, który wali ściemę, że głowa mała i wieści, że na PE tylko by doła złapała, co wiedzieć może na podstawie swoich własnych wpisów na przykład?
                                  • claudel6 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 12:47
                                    Nie interesują mnie Twoje rozgrywki z jolasią, ale zrobiłaś coś absolutnie niedopuszczalnego swojej córce.
                                    • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 15:32
                                      Publikując jej zdjęcie w necie? Nie żartuj.
                        • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:36
                          Jakież to wątłe i chore, żeby zamieszczać w necie linki do fotek swojej jedenastoletniej córki.

                          Widzę, że dobrze Cię rozgryzłam.

                          Poczekaj, aż Twoja córka będzie miała 16 lat. Może się bowiem okazać, że znajdziesz się w sytuacji Autorki tego wątku. :D
                          • ashlebbc9 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:38
                            Ty też, soniu, masz gó... w głowie zamiast mózgu?
                            Sprawia Ci satysfakcję naśmiewanie się z cudzego dziecka?
                            • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 20:00
                              ashlebbc9 napisał(a):

                              > Ty też, soniu, masz gó... w głowie zamiast mózgu?
                              > Sprawia Ci satysfakcję naśmiewanie się z cudzego dziecka?

                              Wspaniały poziom dyskusji, no no. Jakież to swojskie wyzywać każdego, kto ma poglądy inne niz nasze.

                              Nie naśmiewam się z niczyjej córki - chyba coś Ci się MOCNO pomyliło.

                              Skoro bj lekko piszę o obcym dziecku, że się 'puszcza' i 'rozklada nogi' to może kilka domysłów na temat jej dziecka skłoni ją do zmiany postawy.

                              Oczywiście, jak podejrzewałam, nie zadziałało.
                              • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 20:08
                                Miła Soniu - ja już od "szlachetnych forumek" - i nie ja jedna - tyle się naczytałam o sobie, o urodzonych przez nas "kalekach", "z których żyjemy", tyle razy czytałam też o "pieniążkach z budżetu za siedzenie w domu", ze Twoje uwagi nijak mnie nie poruszyły. Przykro mi, ze się czujesz zawiedziona.
                          • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 13.01.13, 19:50
                            Wątłe i chore jest to, co piszesz.
                            Masz rację - rozgryzłaś mnie. Ale muszę Cię zmartwić - nie znajdę się w sytuacji autorki wątku, żeby zakładać trollerskie wątki.
                            Dalej nie widzisz, ze i z Ciebie zakpiła?
                        • k1k2 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 21:18
                          bj, nic do Ciebienie mam a nawet na ogol sie z Toba zgadzam ale... wrzucanie fotki swojej corki i to jeszcze "w reczniku" na publiczne forum to naprawde glupota
                          • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 14.01.13, 22:11
                            Dlaczego?
                            • bubulla Re: Nastoletnia córka mamą.... 15.01.13, 10:21
                              Ponieważ teraz zdjęcie w ręczniku ( mamusia w tym nic dziwnego nie widzi) to za chwilę córka niczego złego nie dopatrzy się w większym eksponowaniu swoich "walorów" albo w rozkładaniu nóg.
                              Nie sądzę jednak żebyś załapała tę korelację
                              • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 15.01.13, 11:12
                                A tak. W opalaczu na plaży to pewnie też pornografia.
                                Nie ma to jak mieć pojęcie o fotografii... I o tym, że jest zasadnicza różnica między zdjęciem - w ręczniku, o zgrozo! - a łajdaczeniem się.
                                No, ale jak się nie ma argumentów, to można oponentowi powiedzieć, ze mu z gęby jedzie :D
                                • jak.z.nut Re: Nastoletnia córka mamą.... 15.01.13, 12:17
                                  No oczywiście, po tych zdjęciach widać nawet że fotografujący, to mistrz portretów, uczący się u samej J.M. Cameron;) Argumenty? chyba nie wiesz co to znaczy:)
                                  Nie zamierzam z Tobą dyskutować więcej, nie reprezentujesz odpowiedniego poziomu:)
                                  • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 15.01.13, 12:51
                                    Hyhyhy. A właściciel Lumisfery? Pewnie też półgłówek, nie?

                                    Co dalej, drogie koleżanki, w ramach "argumentów" na temat tego, że Jolasia jest trollem? Wiem już, ze mam dziecko głuche, brzydkie, żyję z "pieniążków podatnika", a autor zdjęcia jest niedowładny. Merytorycznie, na temat i po prostu genialnie. Czekam na więcej.
            • sonia_siemionowna Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:48
              Dopatrujesz się w moich postach treści, których tam nie ma.

              Krótko: dziewczyna i jej rodzina już ponoszą konsekwencje jej decyzji. Chłopaki i jego rodzina nie, chociaż, jak słusznie zauważyłaś, do tego tanga trzeba dwojga i to była tez jego decyzja.
              • bj32 Re: Nastoletnia córka mamą.... 12.01.13, 17:56
                Nie dopatruję się w Twoich. Zauważam ogólnie. Bo najłatwiej zazwyczaj powiedzieć, ze to wina chłopaka - i absolutnie nie twierdzę, ze Ty coś takiego napisałaś.
                Ogólnie zrozpaczona przyszła babcia jakoś ani słowem nie wspomina o tatusiu. Logika elementarna podpowiada najpierw się dowiedzieć, kto zacz i jak się na sytuację zapatruje.
                Miałam już przypadek, gdzie chłopak - pełnoletniej, co prawda, ale też młodej dziewuchy - chciał się z nią ożenić i zapewnić jej normalne życie, ale jej matka zrobiła, co w jej mocy, żeby do tego nie dopuścić.
                Zakładając, ze Jolasia nie trolluje - wątpię, żeby też coś takiego zrobiła. Ale dysponuję zbyt małą wiedzą, żeby opiniować. Tylko po prostu "tak się utarło", ze to zawsze facet winien... A ja nie lubię stereotypów:)
    • 71tosia Re: Bj... 12.01.13, 15:04
      jest obrzydliwe to ze nie znajac tej dziewczynki potrafisz ja w ten sposob opisac jej zachowanie, ale jak mniemam twojego wyjatkowa dobrego samopoczucia wypisywanie takich rzeczy o innych nie zmieni. Dobrego Dnia wiec.
      • bj32 Re: Bj... 12.01.13, 15:40
        Nie znam dziewczynki. Znam jej jojczącą matkę i jej twarde osądy. Dziewczynce współczuję. Dlatego spytałam, czemu owa przemądra matka nie przyszła na forum, gdzie - oczywiście po udowodnieniu, ze cała sytuacja nie jest wyssana z palca - otrzymałaby pomoc prawną, administracyjną i zapewne rzeczową. Zresztą - jeśli otworzysz szerzej oczka - zobaczysz, ze i tutaj napisałam, co powinny zrobić i od czego zacząć. Bo zaakceptowanie, pogodzenie się z faktami i cała reszta nie rozwiąże problemów ustalenia ojcostwa na przykład. A alimenty będą płacone od dni złożenia w sądzie wniosku - wstecznie czyli, jeśli ojcostwo zostanie udowodnione. Zatem w tej chwili każdy dzień, kiedy Jolasia pławi się w Twoim współczuciu, zamiast ruszyć tyłek i zanieść pozew - jest stratą pieniędzy. Bo pewnie poczeka, aż się dziecko urodzi, aż młoda matka dojedzie do siebie i całą imprezę rozpocznie jak dzieciak będzie miał z pół roku najmarniej. Średnie alimenty w tej chwili to ok. 500,-, więc lekko licząc mamy 8 miesięcy straty, czyli 4800,- w plecki plus połowa wyprawki. Na PE dowiedziałaby się tego na wejście. Ale szuka jeleni do współczucia, nie do rozwiązań praktycznych, a tam się boi pisać, bo nie ja jedna ciepło ją wspominam.

        Moje samopoczucie nie ma tu nic do rzeczy. Ale skoro myślisz, ze sprawia mi radość wykazywanie komuś, że nie jest mądry, a był zadufany i że wyszło to kosztem jego własnego dziecka - możesz myśleć i tak.
        • jolasiajolasiowska Re: Bj... 12.01.13, 16:50
          Bj, szkoda, że oprócz tych obrzydliwych jak twierdzisz, nie zalinkowałaś tych dobrych a sporo ich było. Jak potrafiłam tak pomagałam.
          Natomiast jeśli miałam co do kogoś wątpliwości, prosiłam ciebie jako moderatora o sprawdzenie.
          Co do niemiłych wypowiedzi, kobieto do pięt ci nie dorastam. Z ciętego języka jesteś znana od lat w całej gazeta.pl. Więc zanim coś mi zarzucisz spójrz na siebie.
          Druga rzecz, nie da się opowiedzieć całej historii w jednym poście. Co do wychowania córki, starałam sie jak najlepiej, wiedziała wszystko o zabezpieczeniu, czemu tak zrobiła, nie wiem.
          Tyle że za późno na " a nie mówiłam" mleko się rozlało.
          Teraz chętnie poczytam z życia wziętych przykładów, jak sobie poradzić w sprawach urzędowych, alimentacyjnych itd.

          I bardzo cię proszę droga Blanko, idź na swoje forum a mi daj spokój, bo od Ciebie i e mam, nic nie potrzebuje.
          Na szczęście mam przyjaciół którzy wózkowo- rzeczowo pomogą. Niestety nie wiedzą, bo w takiej sytuacji nie byli.
          To na tyle.
          • 71tosia Re: Bj... 12.01.13, 17:02
            na tym formum bylo kilka dosc rozleglych dyskusji o ciazach nastolatek, w ktorych dosc opisano tez strone prawna sytuacji, poczytaj starsze wpisy.
          • bj32 Re: Bj... 12.01.13, 17:06
            Zacznijmy od tego, Jolasia, ze ani trochę Ci nie wierzę.
            Następnie teksty w stylu "idź na swoje forum", to wiesz... Możesz pisać, a jakże. Z małą poprawką: PE tak samo jak ŻR jest forum redakcyjnym, nie moim.
            Nie ściemniaj, ze kiedykolwiek mnie prosiłaś o cokolwiek. Szczególnie, ze jako moderatora nie mogłaś mnie prosić o sprawdzanie czegokolwiek, bowiem nie jest to sprawa moderacji.
            Z ciętego języka jestem znana. I z kilku innych rzeczy też. Z pomagania na przykład. Nie tylko na Gazeta.pl, ale i na tym portalu bynajmniej nie całym :)
            Chcesz poczytać przykłady z życia wzięte? Znacznie łatwiej będzie najpierw pogadać z rodziną chłopaka [zakładam w dalszym ciągu, ze wiadomo, który to] o uznanie w łonie, co nic nie kosztuje i zawarcie na przykład ugody alimentacyjnej, co jest proste jak konstrukcja gwoździa i
            nie generuje dodatkowych kosztów. Dopiero jeśli się nie zgodzą - należy *natychmiast* założyć sprawę o ustalenie ojcostwa i alimenty z zabezpieczeniem na czas rozprawy. Do tego Ci cudze historie zbędne. Cudze Ci się przydadzą później, jak się będziesz chciała na kimś powozić.
            Gdybyś faktycznie chciała rozwiązać problem, który masz - wiedziałabyś, ze możesz spokojnie o to spytać na PE - no i może przy okazji przełknąć kilka niemiłych tekstów,które w rewanżu z pewnością byś otrzymała - bądź napisała już nawet nie do mnie, ale do którejkolwiek z forumek, która zna temat - jest w czym wybierać. Wiesz dobrze, że korespondencji prywatnej pomagające nie publikują i ze po prostu dostałabyś pomoc niezależnie od tego, jak się zachowywałaś.
            To, że w mądrości swojej nie zrobiłaś żadnej z tych rzeczy, natomiast założyłaś tutaj wątek o nagłym odkryciu ciąży i po dwóch dniach już wiedzy o płci... tym bardziej podważa Twoją wiarygodność.

            Zatem wiesz już, gdzie szukać wiedzy. Bo pomoc rzeczową, podobno Ci zbędną - jak pisałaś wyżej - masz od przyjaciół.
        • kamila77 Re: Bj... 14.01.13, 19:48
          bj32 napisała:

          > A alimenty będą płacone od dn
          > i złożenia w sądzie wniosku - wstecznie czyli, jeśli ojcostwo zostanie udowodni
          > one. Zatem w tej chwili każdy dzień, kiedy Jolasia pławi się w Twoim współczuci
          > u, zamiast ruszyć tyłek i zanieść pozew - jest stratą pieniędzy. Bo pewnie pocz
          > eka, aż się dziecko urodzi

          Trochę bredzisz w tym wątku. Nie ma możliwości zasądzenia alimentów na nienarodzone dziecko. Oczywiście - współudział w kosztach utrzymania matki przed i po porodzie - tak, częściowy zwrot kosztów wyprawki - tak, ale litości, alimenty na płód??
          • bj32 Re: Bj... 14.01.13, 20:02
            "Trochę bredzisz w tym wątku."
            Może nie bredzę. Może miewałam już takie sprawy.
            Oczywiście, że nie "alimenty na nienarodzone dziecko", ale dokładnie - koszta utrzymania. Użyłam skrótu myślowego, bo de facto są to pieniądze.
            • bubulla Re: Bj... 15.01.13, 10:23
              A słyszałaś w swoich "wielu" sprawach o czymś takim jak płatność alimentów wstecz, radziłabym poczytać, może się całkiem niedługo przydać.
    • sonia_siemionowna Re: Bj... 12.01.13, 17:51
      Nie wiem, jakiej jesteś płci, ale wygląda mi na to, że masz jakieś swoje osobiste powody, żeby zajmowac tak niesprawiedliwe (i w świetle faktów po prostu głupie) stanowisko.

      Cóż, nie wnikam, Twoje życie, Twoja sprawa.

      Ale muszę CIę zmartwić: w świetle badań nad seksualnością polskich nastolatków nastoletnie dziewczęta w OGROMNEJ WIĘKSZOŚCI decydują się na współżycie pod presją chłopaka. Innymi słowy, brak edukacji seksualnej prowadzi do tego, że chłopcy edukują się na porno, które przekazuje im określony obraz kobiety i tego, co się z nią robi (a raczej, jej robi).

      Myślę, że Ty też jesteś produktem tego procesu.
      • bj32 Re: Bj... 13.01.13, 14:00
        "Nie wiem, jakiej jesteś płci"
        Jestem hermafrodytą.
        "wygląda mi na to"
        Źle Ci wygląda.
        "w świetle faktów"
        A znasz fakty? Czy jedynie to, ze ktoś coś napisał?
        "w świetle badań"
        Daj link. Bo to "współżycie pod presją" to tak ze 20 - 30 lat temu było.
        "brak edukacji seksualnej prowadzi do tego, że chłopcy edukują się na porno, które przekazuje im określony obraz kobiety i tego, co się z nią robi (a raczej, jej robi)"
        Nie moja jest winą, że ktoś posyła dziecko na religię, a o seksie z nim nie gada. Jeśli szkoła pod tym względem kuleje, to od podsuwania stosownej lektury są rodzice. A lektury nam nie brakuje, bo jeśli dobrze pamiętam, to ani Samsona, ani Starowicza, ani Eichelbergera książki nie poszły na stos.
        "Myślę, że Ty też jesteś produktem tego procesu."
        Nie. Ja jestem produktem takich nadętych panienek, co to w ramach "pomagania" na PE ludzi radośnie butują, a później szukają obrońców niezorientowanych, jak im ekskrement wpadnie w wentylator... albo jak się trollersko zabawiają kosztem łatwowiernych frajerek. 5 lat pomagania nauczyło mnie, że takie głaskanie po główce, jakie prezentują podobne Tobie anielice - ofiarom losu najzwyczajniej szkodzi. Idźże ja utul, wesprzyj słowem i darem, a ona będzie śmiała się z Ciebie w kułak, prosząc o więcej. A jak - przy założeniu, ze nie łże - za 3 lata wyjdzie na prostą - zaś przylezie na PE i będzie opowiadała kolejnym potrzebującym, jak to ona sobie radzi, czyli można i będzie mi wnerwiać forumki.
    • bretoff [...] 13.01.13, 06:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lady-z-gaga Re: Trollu ! 13.01.13, 10:26
        Nie przekonasz, popatrz na wątek, ile osób wierzy w takie bzdury i nawet wyprawkę chcą posyłać :D
        Prababcie zostały wezwane z zaświatow, żeby tę wiarę uzasadnić :D dla forumek wszystko jest możliwe, napisz, że wyrasta Ci druga głowa, a zaraz ktoś uczynny i w dodatku całkiem serio podpowie, gdzie jest promocja na czapki, dwie w cenie jednej :D
        • sonia_siemionowna Re: Trollu ! 13.01.13, 19:42
          lady-z-gaga napisała:

          > Nie przekonasz, popatrz na wątek, ile osób wierzy w takie bzdury i nawet wypraw
          > kę chcą posyłać :D
          > Prababcie zostały wezwane z zaświatow, żeby tę wiarę uzasadnić :D dla forumek w
          > szystko jest możliwe, napisz, że wyrasta Ci druga głowa, a zaraz ktoś uczynny i
          > w dodatku całkiem serio podpowie, gdzie jest promocja na czapki, dwie w cenie
          > jednej :D


          Żebyś się nie zdziwiła:

          Niektóre kobiety natomiast regularnie miesiączkują mimo, że doszło do zapłodnienia.



          www.frani.pl/artykul/pierwsze-objawy-ciazy
          • lady-z-gaga [...] 14.01.13, 08:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • sonia_siemionowna Masz tu 'poważną' stronę 14.01.13, 20:04
              Idiotkę to robisz z siebie Ty.

              Zapytaj następnym razem ginekologa na temat wypadków ciężarnych kobiet mający miesiączki (albo plamienia, bo obfite plamienie trudno odróżnić od miesiączki zwłaszcza nastolatce).

              I może wyżyj się gdzieś indziej, bo Twój brak kultury jest żenujący. Wkurza Cię, że inni myślą inaczej? To nie wchodź na to forum, po co masz się denerwować :)

              Masz tu 'poważną' stronę na ten temat:

              www.bbc.co.uk/health/physical_health/pregnancy/pregnancy_periods.shtml
              Periods during pregnancy

              There are two possible explanations for periods during pregnancy:

              Hormone levels. In some women, the hormone levels in pregnancy aren't high enough to prevent the lining of the womb being lost in those areas where the placenta isn't attached. So sometimes a woman will have one episode of bleeding or more in the first month or two of pregnancy (and, rarely, throughout the pregnancy).

              The bleeding is because of something other than a period. For example, a pregnancy-related cause of bleeding, such as a tubal pregnancy, or another cause, such as polyps on the cervix. In these cases the bleeding isn't usually regular like a period.

              If you are concerned, talk to your doctor. You may also want to do a pregnancy test. If your doctor suspects that the bleeding is because of another cause (besides periods), they may want to examine you or do further tests.

              Twój problem polega jednak na tym, że nawet gdybym wkleiła tutaj żywego lekarza ginekologa i tak by Cię nie przekonał, 'bo nie'. :P

              • sonia_siemionowna po polsku 14.01.13, 20:06
                Hormone levels. In some women, the hormone levels in pregnancy aren't high enough to prevent the lining of the womb being lost in those areas where the placenta isn't attached. So sometimes a woman will have one episode of bleeding or more in the first month or two of pregnancy (and, rarely, throughout the pregnancy).


                Poziom hormonów. U niektórych kobiet poziom hormonów nie jest na tyle wysoki, aby zapobiec utracie wyściółki macicy w miejscach, do których nie przylega łożysko. Tak wiec czasami kobieta będzie miała jeden albo więcej krwawień na początku ciąży (a niekiedy przez cała ciążę).

                Dla Twojej informacji: 1. studiowałam biologię (miedzy innymi) 2.ten sam niski poziom hormonów wyjaśnia negatywne wyniki testów
                • lady-z-gaga Re: po polsku 14.01.13, 23:00
                  Wszystko prawda, ale to nie uzasadnia nazywania każdego krwawienia miesiączką
                  i o to mi chodziło, jesli nie zauwazyłaś :) a jako biolog powinnas takie niuanse rozróżniać
                  Strona, ktora zalinkowałas za pierwszym razem, zawiera stek bzdur z medycznego punktu widzenia
                  Jesli chodzi objawy ciązy (lub ich brak) to oczywiście terminologia nie jest istotna dla kobiety, ktora krwawi - miesiączka, krwawienie, plamienie mogą być traktowane tak samo i wprowadzac w błąd
                  Moje przekonanie o tym, że autorka wątku trolluje albo zwyczajnie ściemnia, nie wzięło się z informacji o miesiączce podczas ciązy, ale z całokształtu tej naciąganej historii
                  • morekac Re: po polsku 15.01.13, 00:19
                    Ale nastolatka, nie będąca wszak biologiem, może niuansu nie wyłapać. A informacje o okresie od kogo pochodzą? Od nastolatki.
                    • sonia_siemionowna Re: po polsku 16.01.13, 22:53
                      morekac napisała:

                      > Ale nastolatka, nie będąca wszak biologiem, może niuansu nie wyłapać. A informa
                      > cje o okresie od kogo pochodzą? Od nastolatki.

                      Różnica jest taka jak pomiędzy okresem bez pigułek a okresem w czasie ich zażywania, kiedy nie ma jajeczkowania. U niektórych kobiet jest widoczna, u innych wcale nie.
      • morekac Re: Trollu ! 13.01.13, 11:11
        Różne przypadki bywają... Na Discovery czy innym NG był nawet serial w typie "Mój poród mnie zaskoczył"... Dorosłe kobiety nie wiedziały, że są w ciąży...
        • bj32 Re: Trollu ! 13.01.13, 14:10
          Morekac, przepraszam, to nie atak na Ciebie, ale:
          W "Fakcie" kiedyś pisali i dziecku z głową psa i nawet było zdjęcie. I zdjęcie dziewczyny, co to cała rosła, z wyjątkiem twarzy. A w Pcimiu z witraża przemówił Jezus jak żywy w jaskrawych kolorach galaretki owocowej.
          W 8 miesiącu można ewentualnie mieć plamienie, nie złuszczanie się całej śluzówki macicy, czyli *normalny* okres. Poza tym w ciągu dwóch dni nadwaga nie zmienia się w żywego *synusia*. A, jeśli się nie mylę, nasza założycielka z demencją na brak mebli uskarża się od kilku miesięcy, ale też i wysyła ciuchy po kilkulatku - nie chce mi się szukać proponowanej rozmiarówki - czyli wygląda, że w ciągu jakichś 4 - 8 lat zaniemogła umysłowo i do tego stopnia, że pilnie czytając o potrzebach noworodków i starszych dzieci na forum pomocowym - nie ma pojęcia, czego będzie potrzebować.
          Jeśli to nie troll, to takie dziury w mózgu robi tylko alkoholizm i narkomania :>
          • morekac Re: Trollu ! 13.01.13, 16:08
            W 8 miesiącu można ewentualnie mieć plamienie, nie złuszczanie się całej śluzówki macicy, czyli *normalny* okres.
            I uważasz, że 16-latka łapie takie niuanse? Dla niej cokolwiek mogło być potwierdzeniem, że w ciąży nie jest... Tonący brzytwy się chwyta.
            Że ciąży nie było specjalnie widać - też jestem w stanie uwierzyć. Sama znam taki przypadek - ja w 9 m z gigantycznym brzuchem, kuzynka - no, trochę grubsza niż zwykle. Urodziłyśmy w odstępie tygodnia. ;-)
            BTW: Program był raczej poważny, nie w Fakcie...
            Co do ewentualnego trollizmu się nie wypowiem - jakoś nie śledzę wcześniejszych wypowiedzi tej pani.
            • bj32 Re: Trollu ! 13.01.13, 16:29
              "I uważasz, że 16-latka łapie takie niuanse?"
              Owszem, uważam, ze jest w stanie zauważyć, jeśli "coś jest nie tak". Rozmnażanie człowieka i objawy są przerabiane w szkole znacznie wcześniej. Sama posiadam 14letnią siostrzenicę, wątpię, czy już współżyjącą, ale zawsze wie, kiedy jej organizm pod dowolnym względem zachowuje się inaczej, niż zwykle.
              Że nie widać, też jestem skłonna uwierzyć, bo mimo swojej gigantycznej postury [160 cm i ok 50 kg] póki w ciąży - pod koniec! - nie stanęłam do kogoś bokiem i z wielką strzałką, wskazującą brzuch - też nie widzieli, A słowo daje, że w namioty się nie ubierałam i ogólnie "kupowanie odzieży ciążowej" dla mnie prywatnie było terminem abstrakcyjnym.
              Znacznie ciekawsze jest dla mnie, że moja matka pod koniec pierwszego miesiąca się zorientowała, że jestem w ciąży [nie miałam objawów, byłam przed pierwszym testem, mieszkałyśmy osobno, choć widywałyśmy się często].
              16 lat to dzieciak, ale nie do tego stopnia, żeby nie wiedzieć, czym kończy się współżycie.
              Jak mówię - za mało jest danych, żeby oceniać poziom wiedzy czy umysłu dziewczyny, ale o ile totalna niewiedza 70 lat temu nie była niczym dziwnym [w ciążę się zachodziło przez dotyk brzucha ciężarnej i nie wiem, jak to się stało, ze ginekolodzy nie chodzą w chronicznej ciąży, bo i teraz niektórzy ludzie w to wierzą;)], o tyle przy aktualnym trąbieniu o dzieciach w beczkach, dzieciach wyrzucanych na śmietniki i diabli wiedzą czym, szczególnie, jeśli się ma skądinąd rozgarniętą matkę - doprawdy trzeba cudu albo dramatycznej wręcz głupoty, żeby przeoczyć 8 miesięcy stanu średnio błogosławionego... a później jeszcze w ciągu dwóch dni odkryć płeć i brykanie.
              Wiem, ze różne cuda się zdarzają, ale wiem też, że poziom edukacji i wiedzy *społeczeństwa* w takich USA na przykład pozostawia wiele do życzenia - jeszcze więcej, niż u nas. A stosunek do programów TV, które z założenia stawiają na oglądalność mam ambiwalentny.
              Nie twierdzę, że absolutnie się z Tobą nie zgadzam, ale w tym przypadku cuchnie mi trollem i tyle. Szczególnie, że całkiem przypadkowo znam Jolasię z jej poczucia humoru... I chyba nie ja jedna, bo na tym forum nie bywam, odkąd tu nie adminuję, życzliwi mi donieśli [kilku], że rozrabia :)
              • lady-z-gaga Re: Trollu ! 13.01.13, 19:02
                doprawdy trzeba cudu albo dramatycznej wręcz głupoty, żeby prze
                > oczyć 8 miesięcy stanu średnio błogosławionego... a później jeszcze w ciągu dwó
                > ch dni odkryć płeć i brykanie.

                Tu niestety, trollisko się całkiem poplątało w swojej opowieści, bo napisała o 3 testach ciążowych wykonanych wcześniej :D
                a więc jest podejrzenie ciąży (bo inaczej po co testy), a równocześnie ignoruje się zmienioną figurę i wszelkie możliwe objawy aż do 8 miesiąca? gdyby dziewczyna mieszkała sama, od biedy mozna by uwierzyć, że nie wie, co się święci, ale przy rodzicach?
                a szkoła? jak to możliwe, że 16 latka nie wychodzi z domu? mamy uwierzyć, że w szkole nikt nic nie zauważył? a więc nie chodzi do szkoły od paru miesięcy, siedzi w domu, rodzice patrzą i nie widzą... rany, jakim głąbem trzeba być, żeby takie historie wymyślać :/
      • sonia_siemionowna Re: Trollu ! 13.01.13, 19:40

        >
        > u kobiety w ciazy biologicznie jest to niemozliwe

        >
        > > 3 testy ciążowe wyszły negatywnie.
        >
        > testy z rwaniem platkow kwiecia ... jest w ciazy , nie jest w ciazy , jest w c
        > iazy , nie jest ... ostatni platek i eureka ... JEZD W CIUNZY
        >
        > > Nie czuła ruchów, nic żadnych zmian ... Dziś już się uśmiecha, poczuł
        > a jak synuś bryka

        >
        > przedwczoraj tylko dobrze wygladala bo jadla , po dwoch dniach to utycie okazuj
        > e sie 8-miesiecznym synkiem ( wow , i plec po dwoch dniach ustalona ) radosnie
        > sobie brykajacym , wczesniej nawet nie mrugnal no bo przeca byl tylko forma tl
        > uszczu .
        >
        > >jestem 100 lat za murzynami.
        >

        Ale chrzanisz.

        Oczywiście, że plamienia przypominające miesiączki są możliwe. Znam dużo takich przypadków. To wynika z burzy hormonalnej jaka zachodzi w ciąży.

        Podobnie z testami. Moja kolezanka z brzuchem wielkości piłki lekarskiej uparcie wysikiwała 'negatywy'.


        Jesteś totalnym ignorantem, bo gdybyś miał chociaż wątłe pojęcie o biologii to wiedziałbyć, że w medycynie nic nie jest na 100%.

        Co wiecej, jest to logiczne: najprawdopodobniej u tej dziewczyny poziom hormonów produkowanych przez zarodek był niski, stąd 1.plamienia 2.negatywne wyniki testów.

        Moja prababcia tez nie wiedziała do 8 miesiąca,ze była w ciąży. Też miała 16 lat i też miesiaczkowała.
        • bj32 Re: Trollu ! 13.01.13, 19:59
          Twoja prababcia nie miała takiego dostępu do wiedzy, jak jest teraz.
          Czy wiesz, ze w Średniowieczu schizofrenię uważano za opętanie? I to dowód na to, że schizofreników należy posyłać na stos?
          "plamienia przypominające miesiączki są możliwe."
          Zaznaczam:
          plamienia
          przypominając
          Robi się wtedy profilaktycznie testy, po których następuje amnezja i się zapomina, że się je robiło i przestaje podejrzewać ciążę, bowiem przytycie wynika z absolutnego przypadku, a ciąża objawia się nagle a niespodziewanie, hehe. I od razu bryka.
          "Jesteś totalnym ignorantem, bo gdybyś miał chociaż wątłe pojęcie o biologii to wiedziałbyć, że w medycynie nic nie jest na 100%"
          Totalny ignorant wiedziałby, ze nic nie jest na 100%? Rozumiem, ze Ty w związku z tym jesteś jaśnie oświecona i nie wiesz, że trolle w necie same się wsypują sprzecznymi informacjami...
          Ehhh... Rozumiem, że to przykre dać się wpuścić w kanał, ale nie walcz już: Jolasia babcią nie będzie, jej córka matką też nie, żaden podły ojciec, który ja bzyknął i zapylił - nie istnieje. Wszystko to podpucha.
          • sonia_siemionowna Re: Trollu ! 13.01.13, 22:34
            Powtórzę:

            Niektóre kobiety natomiast regularnie miesiączkują mimo, że doszło do zapłodnienia.

            www.frani.pl/artykul/pierwsze-objawy-ciazy

            • jolasiajolasiowska Bj... 13.01.13, 23:33
              Tak czasem sobie zaglądam tutaj w wolnej chwili. I sama nie wiem, śmiać się czy płakać.
              Uważasz, ze troluję? Sorry nie jest mi do śmiechu a juz na pewno nie robiłabym kpin z siebie a tym bardziej swojego dziecka.

              Jeśli sie lepiej z tym poczujesz, to owszem uważam ze jako matka zawiodłam, na siłe odpierałam od siebie myśl, ze moje dziecko(święte) może być w ciąży.
              Stało się i nie ma co płakać, bo teraz muszę działać. Na szczęście wszelką pomoc prawna i psychologiczną mamy a to jest dla mnie najważniejsze.
              Twoje płytkie wpisy, świadczą tylko o tym, co wie wiele osób. Że poniżając kogoś rekompensujesz sobie swoje nieudane życie czy sytuacje.
              Po tylu setkach wpisów ze jesteś wredna, niesprawiedliwa, skargach, ja bym psychicznie nie wytrzymała.Tyle że to po tobie spływa, jak ci plują w twarz ty mówisz ze deszcz pada.
              Trolem jesteś ty sama, trolem gazety.pl.

              W zyciu by mi nie przyszlo do głowy naśmiewać sie z ciebie czy z twoich dramatów, bez względu na to, czy uważałabym je za kłamstwo(to tylko można przypuszczać) .

              Życzę ci żebyś nigdy nie była w takiej a nawet podobnej lub zupełnie innej sytuacji z którą trudno będzie ci sobie poradzić, bez wsparcia innych.

              Ciągle zasłaniasz sie niesłyszącą córką.
              Moja jedna bardzo słabo widzi, druga nie rośnie. Ale są na swiecie większe dramaty, dzieci umierające na rękach rodziców...

              To mój ostatni wpis, bo nie mam ochoty być wśród żmij, które nude w domu zabjają dopieprzaniem innym.

              Wszystkim zyczliwym dziękuję. Każda rada przydatna, każda wzieta do serca.
              Pozdrawiam.
              • bj32 Re: Bj... 14.01.13, 00:08
                "Uważasz, ze troluję?"
                Tak właśnie uważam.
                "a juz na pewno nie robiłabym kpin z siebie a tym bardziej swojego dziecka."
                Tego nie wiem. Nie wiem nawet, czy masz córkę w tym wieku. A Twoje... poczucie humoru... jest dla mnie i bez tego dziwne.
                "Jeśli sie lepiej z tym poczujesz"
                Nie czuję się źle, wyjąwszy przeziębienie, ale żaden Twój post na nie nie pomoże, obawiam się...
                "na siłe odpierałam od siebie myśl, ze moje dziecko(święte) może być w ciąży."
                Matko święta, do tego stopnia, że zapomniałaś o trzech negatywnych testach, a później w objawieniu ujrzałaś brykającego chłopca? o dwóch dniach? Ty serio sądzisz, ze tu są ślepi kretyni?
                "bo teraz muszę działać"
                Jak, na litość bogów, skoro:
                "wszelką pomoc prawna i psychologiczną mamy"
                wyżej macie dobra ruchome od przyjaciół... Czyli czego Ci jeszcze brakuje? Mebli? Głupków, którzy Ci uwierzą? Bo nie czaję.
                "rekompensujesz sobie swoje nieudane życie czy sytuacje"
                Aaaa... To ja mam teraz nagle nieudane życie i sytuację? To zaskakujące. A nie pomyliłaś mnie ze sobą?
                "po tobie spływa"
                Taka już rola admina. Widzisz... Nie ja jedyna tak mam, że jako admin zbieram. Ale jak się dobrze zastanowisz, to może się okazać, że ani tych skarg, ani tych dramatycznych wpisów nie ma wielu, a przede wszystkim... pisze je *kilka* osób. Na te setki, z którymi mam kontakt, to tych sześć niezadowolonych to nie jest coś, czym należy się przejmować.
                Ja na Ciebie, serdeńko, też skargi dostawałam.
                "Trolem jesteś ty sama, trolem gazety.pl."
                Pewno. Nie masz trolla nad admina :D Temu ja nie zakładam wątków, że nagle mi się noworodek objawił i nawet nie zauważyłam, kiedy się urodził.
                "W zyciu by mi nie przyszlo do głowy naśmiewać sie z ciebie czy z twoich dramatów"
                Tia? Może dlatego, że ja nie miewam dramatów, a Twoje naśmiewanie i tak jest mi najdokładniej obojętne. Zresztą... Pisanie skarg chyba Ci przynosi wystarczającą satysfakcje, prawda?
                "Życzę ci żebyś nigdy nie była w takiej a nawet podobnej lub zupełnie innej sytuacji z którą trudno będzie ci sobie poradzić, bez wsparcia innych."
                I ja Tobie tego życzę. Ale mną się nie frasuj - mam wielu Przyjaciół. Jeśli cokolwiek mi się przydarzy - nie będę musiała szukać wsparcia na forum, szczególnie publicznym...
                "Ciągle zasłaniasz sie niesłyszącą córką"
                Bzdura. Nie mam niesłyszącej córki. A nawet gdybym miała, to nie bardzo wiem, przed czym miałabym się niby zasłaniać?
                "Moja jedna bardzo słabo widzi, druga nie rośnie."
                No i? Co to ma do urojonej ciąży trzeciej? Albo do mnie?
                "są na swiecie większe dramaty, dzieci umierające na rękach rodziców..."
                Wiem. Przez 5 lat na PE zmarło kilkoro dzieci. I kilka matek. I kilku ojców. Urodziło się też wiele dzieci, a część z nich niepełnosprawna. Było ileś rozwodów, kilka pobić, gwałtów...
                Pewnie będziesz zdziwiona, ale do mnie dociera więcej informacji, niż jest publikowanych.
                Tylko dalej nie wiem, co i z czym mają wspólnego Twoje wątpliwe newsy.
                "nie mam ochoty być wśród żmij, które nude w domu zabjają dopieprzaniem innym."
                Zapytałabym, czy boli, gdyby nie to, że walisz ściemę, że głowa mała, a zdemaskowana - rzucasz się i usiłujesz kąsać, co również totalnie Ci nie wychodzi.
                Nie zapomnij tez podziękować za to, ze naiwni Cię bronią :D
              • bretoff Halo ! pani ! 14.01.13, 09:08
                jolasiajolasiowska napisała:

                >Na szczęście wszelką pomoc prawna i psychologiczną mamy

                ciaza 16-latki to nie przestepstwo i zaden prawnik nie wymysli w czym by tu doradzac .

                > Moja jedna bardzo słabo widzi, druga nie rośnie.

                trzecia w ciunzy , pies kulawy a kot ... pier...lnal drzwiami i wyjechal na wyspy Bergamuta .


                TANCZ PIEKNY CYGANIE
                • bj32 Re: Halo ! pani ! 14.01.13, 09:20
                  Prawnik by się przydał, jeśli urojony ojciec urojonej ciąży zapierałby się zadnimi łapami, że to nie on i płacić nie będzie. Niektórzy bez prawnika nie napiszą ani o udowodnienie ojcostwa, ani o alimenty... Ba! Niektórzy wolą z marszu pisać za pomocą prawnika, zamiast najpierw porozmawiać.

                  Tutaj, mniemam, prawnik może być potrzebny, żeby oponentów uziemić za szerzenie pogłosek o mitomanii :D
        • bretoff Pani ! cos kiepsko z ta logika . 14.01.13, 10:31

          sonia_siemionowna napisała:

          > Oczywiście, że plamienia przypominające miesiączki są możliwe .

          Szympans przypomina czlowieka znaczy siem szympas to czlowiek .

          >najprawdopodobniej u tej dziewczyny poziom hormonów
          produkowanych przez zarodek był niski .


          cusik leniwy ten synus albo konspirator , a jak sie te hormony nazywaja pani dohtur ?

          > Moja prababcia tez nie wiedziała do 8 miesiąca,ze była w ciąży. Też miała 16 la
          > t i też miesiaczkowała.


          Opowiesci z mchu i paproci , u mnie mowia na to urban legends .

          www.frani.pl/artykul/pierwsze-objawy-ciazy

          prawie jak American Medical Association , podaj im link bo one w tej Ameryce jakies ciemne i mysla inaczej .

          > Jesteś totalnym ignorantem, bo gdybyś miał chociaż wątłe pojęcie o biologii to
          > wiedziałbyć, że w medycynie nic nie jest na 100%.


          znaczy sie ze trup to tylko pol trup albo cwierc trup .




          • bj32 Re: Pani ! cos kiepsko z ta logika . 14.01.13, 10:35
            Zostaję Twoją fanką :D

            Hormon nazywa się bodaj ChGW.
          • miacasa Re: Pani ! cos kiepsko z ta logika . 14.01.13, 10:37
            Dziewczynka mogła zwyczajnie kręcić i udawać, że nie jest w ciąży. To co zakraplała na test ciążowy mogło nie być jej moczem i tyle. Mogła przed matką udawać, że ma miesiączkę i potrzebuje podpasek dla zmyłki. W moim liceum była taka dziewczyna, urodziła potajemnie w domu na niewykończonym poddaszu w nocy, znalazł ją ojciec i wezwał pogotowie do córki i wnuka. Mamusia/babcia też ślepa była do porodu.
            • bj32 Re: Pani ! cos kiepsko z ta logika . 14.01.13, 10:43
              Znaczy, dla odmiany, dobre relacje w domu. Dziewczynka musiałaby mieć niezłego pietra przed mamcią, żeby takie sztuki czynić.
              • phere_nike do bj32 14.01.13, 10:55
                niezaleznie od tego, czy autorka wątku jest trollem czy nie, takiego jadu i żenujacego poziomu rozmowy jeszcze tu nie widziałam. bj23, jesli jestes adminem na PEM, proponuje skupic sie na swojej funkcji, wrócic tam gdzie masz odpowiedzialna funkcje i tam działac. Tu Twoje wypowiedzi nic nie wnosza, a pobudzaja tylko podobnych Tobie poziomem innych ludzi do sprowadzania rozmowy do poziomu żałosnego przerzucania sie jadem.
                O to, czy ktos sie nabierze czy nie na potencjalne trollowanie, nie martw sie. Tutaj tez sa myslący ludzie.
                • bj32 Re: do bj32 14.01.13, 11:05
                  "jesli jestes adminem na PEM, proponuje skupic sie na swojej funkcji, wrócic tam gdzie masz odpowiedzialna funkcje i tam działac""
                  Albowiem? Jak się jest adminem i się nie ma nic odpowiedzialnego do roboty, czyli cięcia reklam itepe, to i tak na innych forach dyskusyjnych dyskutować nie wolno? Z racji "odpowiedzialnej funkcji" sprzątaczki?
                  "Tu Twoje wypowiedzi nic nie wnosza"
                  Bowiem nie mogą wnosić nic do problemu, który nie istnieje, zauważ. Gdyby istniał, to raczyłaś przeoczyć, że napisałam, jak należałoby go rozwiązać.
                  "podobnych Tobie poziomem innych ludzi"
                  Czyli takich, którzy dysponują wiedzą i logiką? To chyba dobrze, nie?
                  "przerzucania sie jadem"
                  Jadem? Waćpanna jadu jeszcze chiba nie widziała.
                  "nie martw sie"
                  Albowiem? Nie, żebym spać przez to nie mogła, ale sama widzisz, że jeleni tu nie brakuje. Myślących, dzięki bogom, również nie.
                  Ale rozumiem, że mam sobie iść, bo Ci się mój tok rozumowania nie podoba? Wybacz, ale nie.
                  • panna.tulipanna1 Re: do bj32 14.01.13, 12:26
                    bj, na Pomocnych zapewne robisz sporo, ale (i tu, i tam, może i jeszcze gdzieś) uwielbiasz nakręcać pyskówki. Po co????
                    • bj32 Re: do bj32 14.01.13, 12:46
                      Nie uwielbiam, Tulipanno. Robię to wyłącznie sprowokowana. Zresztą ostatnimi czasy niemal się nie udzielam, wiec nie wiem, skąd taka teza.
                    • manhatanka1 Re: do bj32 14.01.13, 14:47
                      Ale po co zadzierac z Bj?Jest nietykalna,skargi na nia do "wyzszych szczebli"jakos nie odnosza skutku.Ale jak sie tyle lat siedzi w domu na tylku i tylko zyje komputerem,to mozna sie zrobic takim "frustratem;) I pojmijcie wreszcie prawde oczywista,ze skoro bj mowi,ze ta kobieta trolluje to pewnie trolluje,i juz!:D
                      • bj32 Re: do bj32 14.01.13, 15:35
                        Jakoś sobie nie przypominam, manhattanka, żebym kiedykolwiek narzekała na owo "siedzenie".
                        Poza tym nie łżyj, serdeńko, że wyłącznie siedzę na tyłku i żyję komputerem, bo za mało o mnie wiesz, żeby wiedzieć, co robię.
                        Nie zapomnij też wysłać kolejnej skargi, najlepiej od razu trzech - w tym jednej do mnie, naturalnie - i zawezwać na pomoc koleżaneczki, które ci zawsze wiernie kibicują w twoich niedorozwiniętych wojenkach i próbach wmówienia mi frustracji, hehe.
                        • manhatanka1 Re: do bj32 14.01.13, 16:54
                          "Poza tym nie łżyj, serdeńko, że wyłącznie siedzę na tyłku i żyję komputerem, bo za mało o mnie wiesz, żeby wiedzieć, co robię."
                          A ty chyba za malo wiesz o autorce watku,zeby wiedziec czy ma corke w ciazy ,czy tez "nie".
                          A na siedzenie na tylku jeszcze chyba nikt nie narzekal,szczegolnie za pieniazki podatnikow;)
                          • bj32 Re: do bj32 14.01.13, 17:07
                            Pieniążki podatników mam na okoliczność niepełnosprawnej córki. Boli Cię to? Gratuluję.
                            Owszem, dość wiem o autorce wątku, żeby wiedzieć, że mataczy, bo wynika to jasno z tego, co pisze.
                            Twoja wybitna do mnie sympatia jest też wielu dobrze znana, zatem szalej, dziecino, i popłacz, jaka to zołza ze mnie, że "siedzę" za "Twoje pieniążki".

                            Jej... Co to się dzieje, że jeśli ktoś nigdy nikogo o nic nie prosił, to jest rozliczany z tego, co robi i ma, albo z czego żyje? Pojąć tego nie mogę. I tych notorycznych prób uwalenia mnie: a ty pytań do znajomych, czy aby nie dorabiam, a to donosów do MOPS i skarbówki... Obsesja jakaś, słowo daję.
    • 71tosia do administratora 14.01.13, 19:43
      mysle ze administrator tego forum powinien sie pilnie zaintersowac ta 'dyskusja''. Niestety udzial w niej osoby podpisujacej sie BJ spowodowal ze skrecila ona w dziwnym kierunku, poziom insynuacji i zwyklej wulgarnosci niektorych wpisow tej pani ('rozkladanie nog', sugerowanie licznych kochankow 16 latki, niestosowne insynuacje pod adresem matki nastolatki, przenoszenie jakis zadwanionych konfliktow z innego forum etc) ale tez czesc odpowiedzi na wpisy BJ (obrzydliwe uwagi o niepelnosprawnisc corki pani BJ, do ktorej zdjecia z niezrozumialych dla mnie powodow pani BJ odwolala sie w tej dyskusji) chyba jednak lamia regulamin tego forum?
    • bubulla Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 10:31
      BJ
      w tym wątku, bez względu na to kim jest jego autorka, wystawiasz sobie opinię totalnego mułu z dna ale rozumiem, ze bawisz się świetnie:) myślisz, że ktoś cię jeszcze bierze tu na serio...być może niepotrzebnie zamęczasz swój "umysł" daj mu odpocząć.
      • bj32 Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 11:27
        A jednak poczułaś się poruszona jak gleba po orce i do tego stopnia, żeby aż założyć konto specjalnie po to, żeby mnie pouczyć? I ze w związku z tym *Ciebie* wszyscy traktują śmiertelnie poważnie?

        Po co się tacy biorą za trollowanie, kiedy nie umieją...?
        • bubulla Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 12:19
          Nie schlebiaj sobie:)
          Ano trolowac trzeba umieć:) nie umiem:) przyznaję się za to klasy pewnie juz się nie nauczysz
          • bj32 Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 12:55
            O moją klasę się nie martw. Raczej zajmij się swoimi nerwami, bo źle być musi, skoro aż konto zakładać musisz, żeby okazać swoje oburzenie, hehe.
            • bubulla Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 13:17
              Kochanie:) ktoś taki jak ty, naprawdę nie działa na nerwy, po prostu zadziwiające jest twoje przekonanie o własnej wartości, urodzie i bystrości dziecka,jednocześnie dajesz sobie prawo do uwłaczania innym ludziom.
              Miałkie twe życie musi być:) zabawna jesteś, tylko tyle:)
              • bj32 Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 13:25
                Skarbeńku, muszę mieć wielkie znaczenie, skoro twoja wysokość poświęca mi czas, zakłada specjalnie konto, komentuje urodę i bystrość mojego dziecka - nie znając go zupełnie - i wymiotuje tekstami, które uważa za obraźliwe, a są żałosne...
                Cieszę się, mogąc poprawić twój humor moim miałkim życiem.
                • bubulla Re: forum@gazeta.pl 16.01.13, 09:26
                  Cieszę się Twoim szczęściem:) nawet jeśli jest tylko wyimaginowane. Naprawdę nie zaprzątasz głowy ludziom aż tak, zeby dla ciebie konto zakładali. Oczywiście rozumiem, ze wiesz lepiej:)
                  • bj32 Re: forum@gazeta.pl 16.01.13, 09:48
                    Ociwiście, że nie. Założyłaś całkowitym przypadkiem, bo i tak miałaś taki plan i jedyny temat, na jaki się produkujesz, to to, jaka jestem nieszczęśliwa i głupia i w dodatku o tym nie wiem. Podobasz mi się. Serio.
              • manhatanka1 Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 15:12
                Przeciez to "Gwiazda":DOstatnio takze medialna:D:D:D Szkoda,ze nie powiedziala w tej super-wypowiedzi jak potrafi ludziom bedacym w potrzebie "dowalac"slowem pisanym na forum,na ktorym jest -wnioskujac z jej wypowiedzi-ucielesnieniem dobroci i empatii.
                A wiesz co mnie cieszy niepomiernie,bj?Ze na tym forum nie wladasz nozyczkami i nie mozeswz ot tak!dla kaprysu-ciac tych postow,co Ci psuja wizerunek:)
                Ktos moze i wytnie nasze wypociny,ale to nie bedziesz TY:)-SERDENKO:D
                • bj32 Re: forum@gazeta.pl 15.01.13, 15:20
                  Tu Cie boli? że "aż całe sekund" mówiłam o forum i o akcjach? Trzeba się było przyłączyć - jaki problem? Ale ty jedyne, co na tym forum potrafisz, to szukać we mnie frustracji i majaczyć, ze za "twoje pieniążki" żyję:)
                  I jeszcze smuty sadzisz, że tnę dla kaprysu... Jakbym cięła dla kaprysu, to i twoje wypowiedzi by leciały.
                  I czy jesteś *pewna*, że tutaj ciąć nie mogę? Bo wiesz... Mam uprawnienia na kilkanaście forów, nie tylko na PE:)
                  Poza tym kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak bardzo chcesz gadać o mnie - doradź coś konstruktywnego trollicy:)
                  • 123pocahontas 8 m-ac test ciazowy???? 20.01.13, 09:32
                    i wyszedl pozytywny???? to chyba zle zobaczylyscie. bo w tym miesiacu nigdy nie wyjdzie test pozytywny. spytajcie pierwszego lepszego ginekologa to wam wytlumaczy dlaczego.
                    • bj32 Re: 8 m-ac test ciazowy???? 20.01.13, 12:36
                      Ciiii... Tu się po prostu cuda zdarzają. Ciałko żółte w ósmym miesiącu, niewidzialna ciąża i okres do samego końca, a po dwóch dniach od wykrycia owej ciąży dwa dni wystarczają na stwierdzenie, że synuś bryka, testy, o których się zapomina, nadwaga gwałtowna z przejedzenia i nicniechcenie prócz dóbr materialnych, które się ma od przyjaciół, porady formalnej, którą się ma od prawnika i wsparcia duchowego, które też od przyjaciół jest oraz gwałtowna demencja, która powoduje, że w ciągu kilku lat się zapomina, czego też może potrzebować noworodek/niemowlę :D Nie protestuj, bo to cuda, pani, cuda :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja