rodzina łączona

16.01.13, 18:33
Szukam fajnej, sympatycznej rodziny łączonej (obydwoje mają dzieci/dziecko z poprzednich związków i tworzą szczęśliwą nową rodzinę) do artykułu (tekst+sesja zdjęciowa) w prasie kobiecej, chętnych proszę o kontakt lubie_pisac@gazeta.pl Z góry bardzo dziękuję! Ania
    • e-emma-e Re: rodzina łączona 16.01.13, 22:36
      Teraz moda na takie paczłorki. Oczywiście muszą tworzyć szczęśliwą rodzinę.
      • zabka.zielona Re: rodzina łączona 17.01.13, 11:39
        To nie jest dyktowane modą a raczej realiami życia w których się znajdją ludzie.
        • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 11:41
          Realia życia są może ok, ale usilne promowanie tego już mnie razi.
          • aqua48 Re: rodzina łączona 17.01.13, 11:50
            e-emma-e napisała:

            > Realia życia są może ok, ale usilne promowanie tego już mnie razi.

            Usilne promowanie szczęśliwej mimo problemów rodziny? No to może razić...
            • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:04
              To jest przecież promocja paczłorka, a nie szczęśliwej rodziny. Subtelna i kolosalna zarazem różnica.
              • zabka.zielona Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:16
                Promować można serek wiejski za 1,49, ale styl życia ma to do siebie że z owej "promocji" skorzysta ten kto akurat sam jest w podobnej sytuacji - czyli w skrócie rozpadła mu się jedna rodzina i założył kolejną. Nikogo nikt nie namawia by szumnie opuszczał rodziny i prowadziła "paczłorkowy" styl życia.
                • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:35
                  Problemy są w każdej rodzinie, a i paczłorkowa może być szczęśliwa, nie przeczę. Tylko aby to opisywać w kobiecym brukowcu, trzeba koniecznie dodać, że to rodzina łączona, bo inaczej pałera nie będzie i czytelnictwo spadnie.
                  • edw-ina Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:16
                    Bredzisz. Są artykuły o samotnych matkach i samotnych ojcach, szczęśliwych z tego powodu i nieszczęśliwych, rodzicach chorych dzieci i chorych rodzicach zdrowych. Kombinacji jest tyle, co ludzkich historii. A Ty zachowujesz się tak, jakby cię gryzło, że ktoś mógł stworzyć nową rodzinę i czuje się z tym dobrze. No faktycznie, lepiej by po rozstaniu na zawsze została taka osoba sama.
                    • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:40
                      edw-ina napisała:

                      > A Ty zachowujesz się tak, jakby cię gryzło, że ktoś mógł stworzyć nową rodzinę i czuje się
                      > z tym dobrze.

                      Z pierwszego postu wynika, że autora nie interesuje ani to, jak się miewają rodziny paczłorkowe, a jakimi problemami się ewentualnie borykają, ani też jakakolwiek szczęśliwa rodzina. Musi być paczłorkowa i szczęśliwa zarazem, jakby to miało coś znaczyć.
              • aqua48 Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:19
                e-emma-e napisała:

                > To jest przecież promocja paczłorka, a nie szczęśliwej rodziny.

                Sądzisz, że jakakolwiek "promocja" sprawi, że ludzie zaczną się rozwodzić tylko po to żeby takiego paczłorka stworzyć, czy że taka rodzina z założenia nie może być szczęśliwa?
                • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:36
                  Sadzę, że jeżeli rodzina jest autentycznie szczęśliwa, to nie potrzebuje do tego dodatkowych punktów w postaci tego, że jest paczłorkowa.
                  • tully.makker Re: rodzina łączona 18.01.13, 13:26
                    Logiki to chyba sie uczylas w wyszlej szkole wszystkiego w Kłaju Dolnym.
                  • jak.z.nut Re: rodzina łączona 18.01.13, 14:30
                    a teraz wytłumacz co miałaś na myśli tworząc ten bełkot...
              • edw-ina Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:24
                Kobieto myśl. Modne, promowane to mogą być takie a nie inne majtki, a nie typ rodziny. Poza tym już kiedyś tu o tym pisałam: teraz ze względu na niższą śmiertelność rodzin rekonstruowanych jest nawet mniej niż kiedyś. Ale jak widać przeszłość jest zawsze lepsza i bardziej święta.
                • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:40
                  edw-ina napisała:

                  > Kobieto myśl. Modne, promowane to mogą być takie a nie inne majtki, a nie typ rodziny.
                  Mało wiesz o otaczającym nas świecie, widać.

                  > Poza tym już kiedyś tu o tym pisałam: teraz ze względu na niższą śmiertelność rodzin
                  > rekonstruowanych jest nawet mniej niż kiedyś. Ale jak widać przeszłość jest zawsze lepsza
                  > i bardziej święta.
                  Powtórzę - szczęście nie potrzebuje dodatkowych punktów z tytułu rekonstrukcji. I tu nie chodzi o ilość takich rodzin, lecz o to, że teraz trzeba usilnie wszem i wobec pokazywać, jacy to jesteśmy szczęśliwi, mimo że paczłorkowi.
                  • edw-ina Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:20
                    jaki dodatkowy punkt, co ty wygadujesz? Co to jest PRL i możliwość dostania się na studia, bo ma się dziadka rolnika, który daje dodatkowe punkty?

                    A o moją wiedzę o świecie to się nie martw. Skup się na własnej.
                    • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:43
                      edw-ina napisała:

                      > jaki dodatkowy punkt, co ty wygadujesz? Co to jest PRL i możliwość dostania się
                      > na studia, bo ma się dziadka rolnika, który daje dodatkowe punkty?
                      Kochana, myślisz, że ktoś by czytał o szczęśliwej rodzinie niepaczłorkowej? ;)


                      > A o moją wiedzę o świecie to się nie martw.
                      Chciałam tylko zwrócić uwagę na braki. Nie martwię się.
                  • nabakier Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:44
                    Oj, napisz wprost, że jesteś przeciwna rozwodom i takim rodzinom, a nie-zawijasz w jakieś promocje.
    • koronka2012 Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:18
      W pełni szczęśliwe rodziny pachworkowe to urban legend, spotyka sie je głównie w banalnych artykułach. W realu mam w otoczeniu na kopy takich rodzin i w żadnej nie obywa się bez zgrzytów z powodu przeszłości. Większości udaje się panować nad animozjami, co nie znaczy, że są uszczęśliwieni faktem, ze mają na stanie dzieci partnera/partnerki.

      • edw-ina Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:22
        A nie sądzisz, że w ogóle w pełni szczęśliwe rodziny, to legendy? Zawsze przecież jest jakiś powód do problemów. A to mieszkanie z rodzicami/teściami, niechęć do brania na siebie obowiązków domowych, chęć posiadania dzieci, brak chęci posiadania dzieci, problemy finansowe itp, itd. Nie znam rodzin, w których nie ma problemów tego lub innego typu.
      • aqua48 Re: rodzina łączona 17.01.13, 12:27
        koronka2012 napisała:

        > Większości udaje się panować
        > nad animozjami, co nie znaczy, że są uszczęśliwieni faktem, ze mają na stanie
        > dzieci partnera/partnerki.

        Wydaje mi się dość dziwne jeśli nie nierozsądne - wiązać się z osobą dzieciatą i mieć potem o ten stan rzeczy pretensje. Stare, choć niezbyt ładne powiedzenie, które w tym wypadku sprawdza się w stu procentach mówi: widziały gały co brały.
        Może jednak takie artykuły maja sens - pokazać co takie osoby czeka w następnym związku i że można ułożyć sobie życie bez pretensji, awantur i nierealnych oczekiwań, a dość szczęśliwie, jeśli nie tylko spokojnie.
        • sebalda Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:12
          Bardzo mnie śmieszą pomysły z promowaniem pewnych zjawisk. Jak Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie promuje homoseksualizm i transseksualizm (bo mówi o tradycyjnych rolach kobiety i mężczyzny w społeczeństwie). Jakby można było promować homoseksualizm! Homoseksualizm w promocji 50% taniej! Jakby on był do kupienia, zdobycia, posiadania. Jakby był wolnym wyborem.
          Podobnie z rodzinami rekonstruowanymi. Jak można je promować???
          To mi przypomina pewną recenzję z filmu dla dzieci:
          www.fronda.pl/a/terlikowski-renifer-niko-niszczy-rodzine,25177.html
          Śmieszne to wszystko;)
          • e-emma-e Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:30
            Odpowiadasz na:
            sebalda napisała:

            > Bardzo mnie śmieszą pomysły z promowaniem pewnych zjawisk. (...) Jakby można było
            > promować homoseksualizm! Homoseksualizm w promocji 50% taniej! Jakby on był do
            > kupienia, zdobycia, posiadania.

            Bo bardzo wąsko pojmujesz słowo "promocja".
            • sebalda Re: rodzina łączona 17.01.13, 14:07
              > Bo bardzo wąsko pojmujesz słowo "promocja".

              Co nie zmienia faktu, że modelu rozwodzenia się i tworzenia nowej rodziny nie można promować. Można oswoić, pomagać ludziom uporać się z trudnościami pojawiającymi się z powodu ponownego tworzenia związku, bo nikt nikogo nie oszuka, że to jest bułka z masłem i że to nic prostszego. Nikt dla własnej wygody i przyjemności nie będzie się decydował na taki model życia, bo jest on zwyczajnie trudny, skomplikowany i wymagający zwiększonego wysiłku. Znacznie też bardziej kosztowny, szczególnie dla osób płacących alimenty. Co tu można promować?
              Promowanie homoseksualizmu zaś jest kompletnym kuriozum. Ani to świadomy wybór, ani decyzja, ani ułatwienie sobie życia. Szczególnie w państwie, gdzie homoseksualizm nie tylko nie jest tolerowany, ale wręcz jest wrogie do niego nastawienie. Czasami tak wrogie, że można zostać oplutym lub pobitym.
              Ja wiem, bo zdarza mi się czytać dyskusje ortodoksyjnych katolików, że uznają oni ponowne związki za wyraz egoizmu i chęci zaspokojenia swoich cielesnych żądz. Nawet, gdy kobieta z dziećmi ucieka od kata, a potem spotyka człowieka, który pokocha ją i jej dzieci i pojawia sie szansa na stworzenie tym dzieciom prawdziwego, ciepłego domu. Bóg nie obiecał nam, że nie będziemy cierpieć, trzeba z godnością dźwigać swój krzyż, cierpienie uszlachetnia, a co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza. Koniec, kropka. Miałaś pecha i trafiłaś na sadystę, Twój problem:(
        • koronka2012 Re: rodzina łączona 18.01.13, 14:37
          Sęk w tym, że te "skutki uboczne" odczuwa się dopiero z czasem.

          Wg mnie takie artykuły są szkodliwe - utwierdzają bowiem w przekonaniu, że jeśli w takim układzie coś zgrzyta (a w realu zgrzyta zawsze) to jest to coś anormalnego, godnego potępienia. Gazety unikają mówienia o tym, że większość osób w takich układach ma większy lub mniejszy dyskomfort psychiczny, że nieodłączną częścią takiego ukladu są frustracje; epatują za to cukierkowymi wizjami rodzin, które prezentują się na zasadach politycznej poprawności. Mało kto będzie miał odwagę publicznie obwieścić, ze dzieci partnera go irytują o niebo bardziej i częściej niż własne.

          PS. większość osób żyje bez awantur, pretensji itd. Po prostu ludzie na poziomie panują nad emocjami, co nie oznacza, że o takiej sytuacji marzyli i jest ona ze wszech miar pożądana.
    • hermanius Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:43
      ubie_pisac napisała:

      > Szukam fajnej, sympatycznej rodziny łączonej (obydwoje mają dzieci/dziecko z po
      > przednich związków i tworzą szczęśliwą nową rodzinę) do artykułu (tekst+sesja z
      > djęciowa) w prasie kobiecej, chętnych proszę o kontakt lubie_pisac@gazeta.pl Z
      > góry bardzo dziękuję! Ania
      Jak to "obydwoje"? Przecież te dzieci mają w sumie czworo rodziców! Los poprzednich małżonków i relacji dzieci z odłączonymi rodzicami jest już nieważny?
      • nabakier Re: rodzina łączona 17.01.13, 13:49
        Czego to się ludzie nie czepną...a gdzie ciotki, wujkowie, kuzynostwo i powinowaci.
        Ludzie, napiszcie, że was razi, iż ludzie ośmielają ułożyć sobie życie na nowo (w tym zakresie).
        • jak.z.nut Re: rodzina łączona 18.01.13, 14:32
          Oj razi:) a już szczęście takiej rodziny musi fizycznie boleć:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja