Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :(

15.02.13, 11:13
Mam dwie córeczki.Jedna ma 2,5roku druga 9 miesięcy.Nie kocham starszej córki,nie lubię jej,nie nawidzę.Krzyczę na nią,wyzywam,biję.Na młodszą też się czasami denerwuję jak nie chce spać ale raczej ją kocham.Złapałam partnera na starszą córkę,przeprowadziłam się do niego na wieś.On by zrobil dla mnie wszystko ale widzi jak traktuje córkę i każe mi się leczyć.Byliśmy u psychiatry,brałam leki przeciwdepresyjne ale nic nie pomogły,nie wiedziala jak dalej mnie leczyć i odesłała do psychologa.Chodzimy na spotkania ale też nic nie dają.Denerwuję się na nią najbardziej jak mi balagani a ja bardzo lubię porządek,wręcz stało się to moją obsesją i ciągle chodzę i sprzątam przez to nie mam czasu na dzieci...
    • tully.makker Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 11:38
      Moze poszukaj bardziej kompetentnej psychiatry?
      • kasiulitka Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 13:35
        Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji, widzisz, że jest coś z Tobą nie tak. Szukaj pomocy, następnego specjalisty, nie zamiataj problemu pod dywan, tylko szukaj, szukaj, walcz o swoją rodzinę, kiedyś to zaprocentuje. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale córka doskonale wyczuwa Twoje nastroje, na swój sposób próbuje zwrócić Twoją uwagę, ona Cię potrzebuje. Dla nie jesteś najważniejsza i nie rozumie dlaczego na nią krzyczysz, czy bijesz. Bicie zostaje w psychice dziecka, walcz z tym, szkoda, że trafiłaś na kiepskich lekarzy, znajdź następnego, poproś o wsparcie męża. Bardzo bym chciała, żeby Ci się ułożyło, żebyś była szczęśliwa, dzieci wtedy też będą zadowolone i spokojniejsze. Tak do końca nie możesz powiedzieć, że nie kochasz córki, bo widzisz, że ją krzywdzisz, więc darzysz ją mimo wszystko uczuciami. Walcz o siebie, walcz o dzieci, to Twoja krew, część Ciebie. Trzymam kciuki.
        • paris-texas-warsaw Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 13:51
          Pewnie, lecz się do skutku, na jednym psychiatrze świat się nie kończy. Szkoda, że mąż jest bardziej zapatrzony w Ciebie niż w dziecko/dzieci. Ja na Twoim miejscu sama bym poprosiła męża by w każdym przypadku, jak uderzę albo zwyzywam dziecko wziął mnie do pomieszczenia obok i dał ze trzy razy w twarz albo inaczej ostro zdzielił. Terapie mogą długo trwać, a Ty w tym czasie możesz zrobić jakaś krzywdę dziecku. Taka równolegle prowadzona przez męża terapia behawioralna mogłaby Ci skutecznie pomóc się opanować. Pomogłaby i dziecku i Tobie, być może chroniąc Cię przed więzieniem, jak kiedyś w jakimś szale się nie opanujesz i skatujesz dziecko/dzieci (skoro i do niemowlaka też masz pretensje).
          • tully.makker Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 14:11
            Ja na Twoim mie
            > jscu sama bym poprosiła męża by w każdym przypadku, jak uderzę albo zwyzywam dz
            > iecko wziął mnie do pomieszczenia obok i dał ze trzy razy w twarz albo inaczej
            > ostro zdzielił.

            Masz chyBa naprawde nierowno pod sufitem. Agresja wobec starszego dziecka jest bardzo czestym objawem depresji poporodowej, na ktora zapewne cierpi watkodajka. Czasy, kiedy chorych psychicznie leczylo sie przemoca, na szczescie dawno minely. Choc musze przyznac, ze jak mam doczynienia z takimi madralami jak ty, to reka swedzi. Watkodajka ma depresje, a ty, co masz?
            • paris-texas-warsaw Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 14:22
              Nie wiem, czy Pani ma czy nie ma depresji, czy inne zaburzenia chwilowo lekooporne i trudno poddajace się terapii, ale na razie jest realnym zagrożeniem dla dziecka. Ja bym wolała chodzić z poobijaną twarzą niż uderzyć dziecko, jeśli to miałoby mi pomóc. Wg mnie strach przed bólem jakoś koryguje zachowanie. Na przemoc wobec dziecka trzeba stanowczo reagować. Jeśli leczenie nie pomaga, to drugi rodzic powinien odseparować matkę od dzieci, a nie zostawiać dzieci z taką matką i raz na tydzień albo rzadziej chadzać do psychologa. Może uderzenie w twarz jest zbyt radykalnym pomysłem. Tak w realu na takie moje zachowanie wobec dziecka mój mąż pewnie by wezwał policję, albo ja sama zgłosiłabym się na komisariat/do psychiatryka/gdziekolwiek, żeby tylko dziecku nie zrobić krzywdy.
              Ps. Nie wiem, co "mam", bo żaden psychiatra mnie nie diagnozował.
              • paris-texas-warsaw Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 14:30
                Przykre, że ktoś jest chory, ale od tak przedmiotowego traktowania życia jeszcze nienarodzonego człowieka - łapania męża na ciążę, to faktycznie można nabawić się depresji na własne życzenie. A dla zwyzywanego i zbitego dziecka mało jest istotne, czy matka ma depresję, schizofrenię czy urojenia paronoidalne.
                • czarnyraider Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 15:26
                  dla dziecka jestes Bogiem, alfa i omega, wszystkim. Pamietaj o tym. Odpowiadasz za Nia w 100 %. To ie sa zarty. Zarty i zabawa to sie juz dawno skonczyly.
                  Skad jestes ? Moze z Twojej okolicy ktos bedzie kogos znal odpowiedniejszego. Poszukaj
                  • zuzi.1 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 15:38
                    obejrzyj sobie to i opanuj się kobieto, jak tak dalej pójdzie Twoje starsze dziecko będzie stałym pacjentem różnych terapii w przyszłości, jestes jej matką, opanuj się i zacznij brac magnez plus jakieś środki na uspokojenie, plus pros o pomoc męża, może jakaś opiekunka do dzieci by się Wam przydała !!!!:

                    www.youtube.com/watch?v=u9iT90KKtR8
                    www.youtube.com/watch?v=vwZq0haMuYc
                    • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 15:53
                      Ostatnio właśnie za każde uderzenie jej partner oddawał mi tak samo.Moja mama pomaga mi,zajmuje się naszą córką 4 dni w tygodniu.A tak to partner,nie chce z nią zostawać sama bo boję się że znów coś zrobi a ja ją uderzę.Na prawdę nie wiemy co zrobić nawet księdza się radziliśmy i egzorcysty,może to jakieś opętanie bo ostatnio u nas w domu dzieją się dziwne rzeczy a mieszkamy w bardzo starym domu
                      • tully.makker Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:42
                        > Ostatnio właśnie za każde uderzenie jej partner oddawał mi tak samo.

                        Przerwijcie to natychmiast. Jak sama widzisz, to nie pomaga, wrecz dodatkowo zaburza twoja rownowage umyslowa. Osoba w depresji potrzebuje madrego wsparcia a nie przemocy.
                    • zuzi.1 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 15:55
                      powinnas też iśc do lekarza, może masz depresję, da Ci leki i inaczej spojrzysz na dzieci i zycie, na chwilę obecną nie powinnas się zajmowac dziecmi, ktoś powinien byc stale z Wami razem, tak, aby kontrolowac Twoje agresywne zachowania
                      • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:04
                        W pierwszym poście napisałam że brałam leki antydepresyjne SERONIL,później nawet zwiększyła mi dawkę ale nic to nie pomagało i chyba chciała się mnie pozbyć bo nie wiedziała na co mnie leczyć i odesłała do psychologa.Boję się nie chce stracić mojej rodziny,(wierzę że będzie jeszcze dobrze jak np.dzieci będą starsze) a martwię się bo teściowa wspominała coś o szpitalu psychiatrycznym
                        • paris-texas-warsaw Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:14
                          Może taki szpital psychiatryczny to nie jest głupi pomysł? Bez pośpiechu postawili by Ci diagnozę, ewentualnie dobrali leki i dalszą terapię. Może w pewien sposób byś też sobie odpoczęła. Jeśli dzieci mają z kim zostać, to może warto to wziąć pod uwagę. Oczywiście, niech to nie teściowa Cię tam kieruje a lekarz:) Jak nie chcesz, żeby np. teściowa o tym wiedziała, to możesz tam pojechać bez mówienia nikomu oprócz męża o tym, żeby nie spotykać się potem z niepotrzebną stygmatyzacja itp. Możesz powiedzieć, że wyjeżdżasz odpocząć, co nie byłoby nawet mijaniem się z prawdą.
              • kosheen4 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 18:13
                > Wg mnie strach przed bólem jakoś koryguje zachowanie. Na prze
                > moc wobec dziecka trzeba stanowczo reagować.


                a w jakim wieku można zacząć wg ciebie prowadzenie terapii, która ma nauczyć strachu przed bólem wywołanym przemocą?
                przecież to, rozumiesz, to samo. raz czy drugi smarkacz dostanie po dupsku, to ze strachu przed bólem skoryguje swoje zachowanie...
            • jamesonwhiskey Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:42
              > reka swedzi. Watkodajka ma depresje, a ty, co masz?

              a ty masz dar jak kaszpiroski
              jakas poradnie on line zaloz bedziesz kosisc niezla kasiore
          • paeiii Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 22:10
            Powinnaś w miarę możliwości się opanowywać.. To są dzieci! Ich dzieciństwo ma baaaaaaaaaaardzo duży wpływ na ich przyszłosć.. Jeżeli uważasz że jej nie kochasz przynajmnie pozoruj to jak najlepiejej możesz. Te dzieci nic Ci nie zrobiły a na pewno nie robią Ci tych denerwujących CIę rzeczy specjalnie. Jeżeli masz już takie zadatki skrajne do bicia powinnaś pójść do psychiatry. Nie twierdze że jestes wariatką ale to co robisz jest też pewno rodzaju anomalia której musisz się pozbyć.. Ku dobru dzieci męza i przede wszystkim ku Twojemu dobru.
    • nabakier Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:37
      Posłuchaj: to jest naprawdę poważna sprawa. Nie wolno bić nikogo. Ale bicie tak małych dzieci to jest naprawdę coś strasznego. jeśli wiesz, że nie wolno i to Ciebie nie powstrzymuje, to do czasu uzyskania skutecznej pomocy powinnaś się wyprowadzić z domu, by nie mieć możliwości bicia dzieci.
      Rozumiem, że Twoja mama wie? Niech pomoże Twojemu mężowi w opiece nad dziećmi, a Ty w te pędy udawaj się po pomoc. Najpierw dobry psychiatra, potem terapia u psychologa.
      Zostaw teraz dzieci, jesteś dla nich niebezpieczna. Zrozum i zrób to.
      • edw-ina Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:43
        To może być depresja poporodowa, może jakieś inne zaburzenie. Tak czy siak - bez pomocy niczego nie wskórasz. Hospitalizacja nie jest złym pomysłem. Lepsze to, niż wyżywanie się na maleńkim dziecku. Ok, mi hormony grają, ale popłakałam się czytając twój post. Przecież ten maluch cię potrzebuje. Twojej miłości, opieki, wsparcia, czułości. Nie czekaj, tylko idź do kolejnego lekarza, jeśli trzeba do szpitala i weź się za siebie, bo to się skończy tragedią. TO już jest tragedia.
        • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:57
          Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Spodziewałam się jakiegoś ataku na mnie ale wszystkie dobrze mi poradziłyście.Bardzo Wam dziękuję,poczekam jeszcze na odpowiedź Pani Agnieszki i pomyślimy z partnerem co dalej.A co myślicie o hipnozie? Orientujecie się gdzie w kuj.-pom.można się poddać hipnozie i ile to kosztuje? Może gdzieś w podświadomości to siedzi dlaczego tak się zachowuję (tak sugerowała psycholog)
          • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 17:01
            Soniu-właśnie to jest dziwne bo mimo że chciałam złapać partnera na dziecko to bardzo pragnęłam dziecka ale może rzeczywistość mnie rozczarowała.Córka była od początku wymagająca,dużo płakała
          • edw-ina Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 17:01
            Kobieto, ty potrzebujesz dobrego psychiatry oraz dobrze dobranych, nowoczesnych psychotropów, nie hipnozy.
    • tully.makker Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:41
      Szukaj specjalisty od depresji poporodowej, Niestety masz klasyczne objawy. Uwierz mi, wiem cos o tym. Szukaj szybko zanim zdarzy sie nieszczescie.

      Nie zajmujcie sie egzorcyzmami.

      karmisz piersia? Nawet jeli nie, 2 porody w krotkim czasie oznaczaja pozbawienie organizmu niezbednych skladnikow odzywczych, szybko zacznij sie suplementowac duzymi dawkami kwasow OMEGA3 i powtarzam, szukaj lekarza, ktory ma pojecie o depresji poporodowej.
    • sonia_siemionowna Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 16:55
      Moim zdaniem Ty nie tyle masz depresję co jakiś rys antyspołeczny w sobie.

      Pomyśl - złapałaś partnera na dziecko. kto tak robi? Tylko ktoś, kto traktuje drugiego człowieka i mające się narodzić dziecko przedmiotowo.

      Moja matka tak zrobiła. Też urodziłam się po to, żeby zatrzymać jej faceta. Do dziś za to płacę i będe płacić przez resztę życia.

      Znajdź odpowiedniego psychiatrę albo lepiej: psychologa klinicznego, który poświęci czas na diagnozę. Warto poświęcić trochę czasu i pieniędzy ale nie zmarnować córce życia.

      Jeśli masz określony typ osobowości, to pomoże TYLKO PSYCHOTERAPIA. Zaburzenie osobowości to nie jest choroba, tego się nie leczy tabletkami, po prostu musisz nauczyć się żyć inaczej i inaczej postępować w sytuacjach dla Ciebie frustrujących.

      Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że jesteś psychopatką. Ale przedmiotowe potraktowanie dziecka (żeby zatrzymać faceta) a potem wyżywanie się na nim (być może Twoje życie Cię rozczarowuje i wyładowujesz to na córce, bo z nią konfrontację wygrasz....) świadczy o tym, że masz chyba dość roszczeniowy stosunek do świata, słabą autorefleksję i słabą tolerancję frustracji. Takie cechy nie świadczą o depresji ale współtworzą Twoją osobowość. Nowych mechanizmów patrzenia na świat nauczysz się na terapii.

      Życzę dużo siły i więcej wyrozumiałości dla córki. Nie musisz piać z zachwytu na jej widok, ale ONA SIĘ NA ŚWIAT NIE PROSIŁA. Ty ją tutaj sprowadziłaś w mało szczytnym celu i wypadałoby, żebyś szanowała ją jako człowieka nawet, jeśli nie potrafisz dać jej niczego więcej.
      • trusia29 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 17:13
        Ale co to za gadanie? Dziewczyna widzi problem w tym ze nie kocha dziecka. Nie udaje ze jest inaczej. Chce coś z tym zrobić. Gadki umoralniające jej nie są potrzebne.

        Do autorki wątku - świadomość to podstawa. masz ją - to pierwszy krok. Teraz idź do specjalisty (psychiatry, psychologa, kogoś od depresji poporodowych) i znajdź przyczynę. Potem - lecz.
        Trzymam kciuki,
        • sonia_siemionowna Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 18:00
          trusia29 napisała:

          > Ale co to za gadanie? Dziewczyna widzi problem w tym ze nie kocha dziecka. Nie
          > udaje ze jest inaczej. Chce coś z tym zrobić. Gadki umoralniające jej nie są po
          > trzebne.

          Bicie i przemoc trwają od dawna (córka ma DZIEWIĘĆ LAT). Autorka pisze na forum teraz, bo mąż i teściowa mają dość jej zachowania i przebąkują o szpitalu psychiatrycznym.

          Chyba jasne jest, że to nie troska o córkę jest tutaj motywacją. Na to było dziewięć lat.

          ,
          • sonia_siemionowna może to kontrowersyjne 15.02.13, 18:02
            Może to kontrowersyjne, ale uważam, że nie sam fakt niekochania jest tu problemem, bo nie ona pierwsza nie ostatnia ale przedłużające się MALTRETOWANIE psychiczne i fizyczne dziecka.

            To jest sprawa dla opieki społecznej, bo matka moim zdaniem motywację do zmiany ma, ale dlatego, że teściowa chce położyć kres jej praktykom a nie dlatego, że się martwi o córkę.

            Wielu ludzi nie kocha swoich dzieci, ale ich nie maltretuje.
            • anussia1989 Re: może to kontrowersyjne 15.02.13, 18:09
              Córka ma 2,5roku
              • sonia_siemionowna Re: może to kontrowersyjne 15.02.13, 19:26
                anussia1989 napisała:

                > Córka ma 2,5roku

                Ok, przepraszam, pomyliam z historią, która niedawno czytałam.

                Niemniej jednak, w swoim wątku utożsamiasz NIEKOCHANIE z maltretowaniem. Zupełnie jakby fakt, że nie kochasz starszej córki miał być równoznaczny i wyjaśniać dlaczego ją maltretujesz.

                Jeśli dla Ciebie fakt, że nie czujesz się z dzieckiem związana wyjaśnia jego maltretowanie, to to są moim zdaniem okreslone cechy Twojego charakteru. Niekochanie nie równa się maltretowaniu.

                Powinnaś szukać pomocy ale dobrego psychologa klinicznego, bo jak widać antydepresanty nie pomagają. Terapią można wiele zmienić na lepsze, ale trzeba chcieć. Teraz jesteś zagrozeniem dla swoich dzieci, przykro mi to pisać, ale sama to chyba wiesz.
            • trusia29 Re: może to kontrowersyjne 16.02.13, 12:48
              sonia_siemionowna napisała:
              To jest sprawa dla opieki społecznej, bo matka moim zdaniem motywację do zmiany
              > ma, ale dlatego, że teściowa chce położyć kres jej praktykom a nie dlatego, że
              > się martwi o córkę.

              To jest sprawa dla psychiatry.
              Opieka społeczna zbędna - dzieci mają normalnego ojca, który się nimi zajmie gdy matka się będzie leczyć.


          • trusia29 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 12:45
            sonia_siemionowna napisała:

            Bicie i przemoc trwają od dawna (córka ma DZIEWIĘĆ LAT). Autorka pisze na forum
            > teraz, bo mąż i teściowa mają dość jej zachowania i przebąkują o szpitalu psyc
            > hiatrycznym.


            Ile??? Autorka watku pisze, że córka ma 2,5 roku a druga 9 miesiecy.

            jak można komuś rad udzielać, jak sie nawet jego wypowiedzi dobrze nie przeczytało? I od razu osądzać?
    • domza2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 19:41
      A co dzieje się u Was w domu? Bo piszesz, że dziwne rzeczy się dzieją. I skąd pomysł na egzorcyzmy? Czy jesteś wierząca? Czy odrzuca Cie od krzyża, obrazów o tematyce religijnej?
      • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 19:59
        Wiem,ja to wszystko wiem :( A co do duchów to np.zamówiliśmy stoliczek i krzesełka do pokoju dziewczynek i trzeba było to złozyć.Moj partner poskladał wszystko oprocz jednego krzesełka bo się nie dało,był to odlew źle zrobiony tak powiedział i wyszedł z pokoju a ja wziełam
        to krzeselko poobracałam tak z ciekawosci zeby sprawdzic czy rzeczywiscie zle zrobili.Wrocil partner i sprawdzil to krzeselko i zlozyl i przerazony mowi "Nie jestem głupi,idę jutro do księdza,tego krzesełka nie dało się złozyc.
        Albo dziewczynki mają rowerek trojkolowy taka kaczke jest tam kilka melodyjek i kaczka kwacze i młodsza córka siedziała w rowerku i naciskała i nagle pojawiła sie zupelnie inna melodia i pies szczekal zamiast kaczki
        Gdy bylam w ciazy ze starsza corka to wieczorek przed zasnieciem(jestem pewna ze to nie byl sen) pojawilo sie niebieskie swiatlo i dziwny dzwiek a ja nie moglam sie ruszyc i nic powiedziec
        W ogóle moj partner opowiadal jak duch taty do niego przychodzil siadal na lozku,bo lozko sie uginalo albo drzwi trzaskaly lub bylo slychac kota a kota wcale nie bylo
        • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 20:04
          Przecież to troll.
          • urska Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 20:14
            nie wiem czy troll ale wiem ze to jest niewiarygodne
            • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 20:19
              No mowiłam ze dziwne rzeczy się dzieją.Nie chcecie to nie wierzcie.Ja wierzę w życie pozagrobowe.Nie wiem czy ma to jakiś związek z moimi emocjami co do córki...
              • blue_meerkat Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 20:45
                Przeciez to oczywista sprawa dla opieki spolecznej o znecanie nad dziecmi, depresja czy nie. Mam nadzieje ze jestes trollem.
                • sonia_siemionowna Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 23:28
                  blue_meerkat napisała:

                  > Przeciez to oczywista sprawa dla opieki spolecznej o znecanie nad dziecmi, depr
                  > esja czy nie. Mam nadzieje ze jestes trollem.

                  W wielu krajach Europy administrator forum jużby wysyłał IP kompa na policję razem z cytatami z forum. Potem przychodzą na pogaduchy panie z opieki społecznej i pytają, czy rodzice potrzebują pomocy.

                  U nas w Polsce jednak jest druga skrajność - większości rodziców nikt nie przeszkadza w maltretowaniu dzieci.

                  Autorko, jesli to, co piszesz to prawda to udaj się jak najszybciej do DOBREGO psychiatry. I zabierz męża ze sobą.
          • sonia_siemionowna Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 15.02.13, 23:26
            agcerz napisała:

            > Przecież to troll.


            Zaczynam mysleć, że masz rację. W końcu są ferie. Nie wierzę, że można być aż tak bezkrytycznym wobec siebie. A jeśli to prawda, to terapii wymaga cała rodzina i to SZYBKO.
    • pibelle Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 02:55
      Bełkot trolla.
      • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 07:55
        Nie jestem żadnym trollem,"fajnie że mogłam" liczyć na pomoc,jak dzieje się coś takiego złego to uważacie że to jest niemożliwe ale to jest prawda to co pisałam.Poczekam na pomoc od eksperta na tym forum
        • verdana Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 12:35
          Jeśli nie jesteś trollem to rozwiązanie jest tylko jedno - psychiatra i póki sie nie wyleczysz - absolutna izolacja od dzieci. Wyjedź gdzieś, zostaw dzieci męzowi i ie wracaj, póki nie będziesz pewna, ze dzieci w Twojej obecności sa bezpieczne. I niestety, Twoje uczucia czy chęci sa tu mało istotne - istote jest przede wszystkim dobro 2,5 letniego, krzywdzonego dziecka.
        • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 15:51
          jeśli nie jesteś trollem to służę kontaktami do sensownych lekarzy i terapeutów w kuj-pom zarówno na nfz jak i prywatnie. aktywuj profil lub napisz do mnie na gazetowy podając alternatywny adres.
        • danaide Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 18:11
          Ja bym na Twoim miejscu spakowała w torbę piżamę, szczoteczkę do zębów i parę rzeczy osobistych i stawiła się na izbie przyjęć szpitala psychiatrycznego w trybie pilnym. Zwłaszcza, że masz z kim zostawić dzieci. Nie podejmuję się oczywiście wyjaśnienia problemu, ale agresja wobec dzieci, zmiana otoczenia/wykorzenienie (przeniosłaś się na wieś), zachowania kompulsywne (obsesyjne sprzątanie), wątki religijne, ezoteryczne, hipnozy i takie tam - trochę za dużo jak na jednego zwykłego psychiatrę.
        • sonia_siemionowna Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 16.02.13, 19:27
          anussia1989 napisała:

          > Nie jestem żadnym trollem,"fajnie że mogłam" liczyć na pomoc,jak dzieje się coś
          > takiego złego to uważacie że to jest niemożliwe ale to jest prawda to co pisał
          > am.Poczekam na pomoc od eksperta na tym forum

          Już Ci dość sporo osób napisało, że masz poważne problemy, jesteś zagrożeniem dla dzieci i jedyna rada to IZOLACJA na czas terapii. Innymi słowy, że masz iść do psychiatry i powiedzieć CAŁĄ prawdę.

          Jakich innych rad oczekujesz?
    • larysa-1 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 18.02.13, 08:49
      Jeśli jesteś z kuj-pom, to znam bardzo dobrego psychologa w Bydgoszczy. Nie aktywowałaś profilu, a nie chcę pisać jej danych na forum. Ta babka na pewno by wam pomogła.
      • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 18.02.13, 09:53
        larysa to jest moj email : anussia-89@2o.pl bedę bardzo wdzięczna za namiary
        • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 18.02.13, 09:54
          anussia-89@o2.pl w tamtym poscie odwrotnie napisalam
    • rycerzowa Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 18.02.13, 18:18
      Ależ Anusia była już u psychiatry!
      Teraz to już tylko prokurator.
      (Czyli szczoteczkę i piżamę trzeba mieć spakowaną).
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 21.02.13, 13:53
      W leczeniu psychiatrycznym bardzo ważne jest dobre dobranie leków. Więc zanim Pani zrezygnuje z tego leczenia i przestanie mu zawierzać to proponuję podjąć wraz z lekarzem kolejne próby dobrania leku.
      Jednak ja polecałabym dobrą pomoc psychologiczną. W Bydgoszczy jest Ośrodek Pomocy Psychologicznej i Psychoedukacji "Delta" na ul. Wojska Polskiego. Jest tam zespół dobrze wyszkolonych specjalistów. Polecam Gorgonię Wróbel - Sucharską, ale nie tylko ją.
      Co do próby rozumienia Pani sytuacji psychologicznej to myślę, że starsza córka mogła być dla Pani rozczarowaniem. Urodziła się z już gotową, ustaloną przez Panią rolą. Męża czy partnera już Pani, a córka pozostała, jako jednak odrębna już osoba. Spełniła zadanie.
      Sama chęć posiadania dziecka, nie zawsze jest gwarantem dobrego macierzyństwa i spełnienia w tej funkcji. Chęć posiadania dziecka to są Pani fantazje na ten temat, najczęściej dość niedojrzałe i wyidealizowane. Rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. i czasem trudno ją zaakceptować. Swoją frustrację przenosi się wtedy na dziecko. Oprócz tego, jeśli słusznie rozszyfrowałam nick, w momencie początków macierzyństwa, a także i teraz, jest Pani bardzo młodą osobą. To czasem jest połączone z takim agresywnymi zachowaniami.
      Proszę się skoncentrować na psychoterapii i leczeniu psychiatrycznym. Obu tym osobom warto powiedzieć o Pani fantazjach o zmianach dźwięków, krzesełku itp. To może być pomocne w ocenie Pani psychologicznego wymiaru.
      Życie pozagrobowe należy zostawić w spokoju. Niech się toczy poza nami.
      Dobrze, że widzi Pani problem, teraz tylko trzeba się nim dobrze i jednorodnie zaopiekować. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 21.02.13, 14:00
        Ale u nas w domu "coś" jest.Fakt przy dzwiekach z rowerka byłam sama ale z tym krzesełkiem to był też mój partner no i inne dziwne rzeczy przydarzyły się partnerowi
        • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 21.02.13, 15:38
          ok.ezgorcysta diecezjalny to ks.Maciej Chmielewski.znajdziesz go w parafii św.Józefa.polecam czarujący i rzeczowy człowiek
          • ledzeppelin3 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 08:20
            Od razu diagnoza depresji, jakiez to typowe dla forów
            Depresja ma określone kryteria kliniczne, nie mamy absolutnie wystarczających danych aby okreslić, czy autorka jje spełnia
            poza tym, że prawdopodobnie jest dobrze bawiącym się trollem, autorka wątku wygląda na braki w uczuciowości wyższej i niedojrzałość psychiczną, egoizm, narcyzm, posługwanie się ludźmi do własnych celów
            Teraz każdy charakteropata zasłania sie depresją
            • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 09:09
              Nie mogę uwierzyć, że ktoś na publicznym forum pisze o duchach i opętaniu, a ktoś inny podaje mu kontakt do egzorcysty... Naprawdę psychiatra pilnie potrzebny.
              • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 17:56
                to uwierz.ten konkretny egzorcysta współpracuje z psychiatrami .
                żadna to sensacja .
                • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 21:06
                  Nie mam zamiaru wierzyć. Bardzo wygodnie jest założyć istnienie demonów, które powodują nami i wpływają na nasze zachowanie. Niestety, skłonna jestem przypisać zło i złe uczynki, w tym katowanie dzieci, ludziom, które te czyny popełniają. Zaiste, doskonała wymówka: diabeł mnie skusił.
                  • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 21:18
                    w ogóle nie wiesz o czym piszesz.poczytaj Amortha może Cię oświeci.
                    osobiście uważam,że autorka wątku to troll , jesli nie to potrzebuje pomocy lekarza.skoro jednak upiera się przy opętaniu to podałam jej namiar - ks.MC wykluczy lub potwierdzi.
                    fakt,ze w coś nie wierzysz nie oznacza ,że to coś nie istnieje.
                    • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 21:34
                      Doskonale wiem, o czym piszę. To, że ty w coś wierzysz, nie oznacza, że to istnieje.

                      Dowodów przecież nie posiadasz - ani na istnienie Boga, ani demonów. Prawda? To jest publiczne forum dotyczące problemów rodzinnych utrzymywane na serwerach laickiego (w teorii przynajmniej) kraju, więc pisanie na nim o opętaniu w powiązaniu z objawami co najmniej zaburzeń psychicznych jest lekko nie na miejscu.

                      Przeczytaj raz jeszcze mój poprzedni post - nie obrażam nikogo, racjonalnie przedstawiam swoje argumenty. A teraz poczytaj posty autorki wątku, która każe mi sp... (rozumiem, że to po chrześcijańsku oznacza "nie kupuję twoich argumentów"). Szkoda tylko dziecka, prawda? Tu jest potrzebne leczenie, być może zamknięte.Tak, mam nadzieję, że autorka to troll, ale jeśli nie... biedne dziecko.

                      • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 23.02.13, 11:59
                        to ja racjonalnie mówię,że autorka powinna udać się do egzorcysty i psychiatry dla dobra jej dziecka.
                        • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 23.02.13, 14:01
                          Ależ niech się uda dokąd chce, tylko niech coś zrobi. Tyle że z mojego punktu widzenia udawanie się do egzorcysty jest stratą czasu i energii.
                          • marina2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 23.02.13, 15:40
                            Otóż nie.udanie się do egzorcysty ponad wszelką wątpliwość pokaże jej ,że ma problem psychiatryczny.wykluczy opętanie i nie będzie za przeproszeniem pitolić/trollować o skaczących krzesełkach.a jeśli trollem nie jest to może znajdzie się pomoc dla jej dziecka .a to jest sedno sprawy
                            • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 23.02.13, 22:03
                              Myślę, że to wersja optymistyczna. Na razie wątkotwórczyni ma syndrom oblężonej twierdzy, każe nam wyp.. i życzy mi opętania. Myślałam, że to choroba psychiczna, ale teraz skłaniam się ku zaburzeniom osobowości. Zresztą - nieważne, tu chodzi o dzieci. Myślę, że należałoby powiadomić już władze, opiekę społeczną itd., jak pośrednio sugeruje osoba, która wpisała się właśnie na końcu wątku.
    • rycerzowa Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 10:55
      Jakby tak Anusia trafiła na inne forum, dowiedziałaby się, że to Kudłaty ;-) ręce zaciera i tylko czeka, by swoje wziąć, bo wie, że jego. ;-)
      I żadne egzorcyzmy tu nie pomogą, niestety! Trzeba się samej zmienić!
      • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 11:11
        Ależ tak, to na pewno sprawka szatana.
        A poważnie, to objawy autorki wątku świadczą o ciężkich zaburzeniach lub chorobie psychicznej. I od tego jest psychiatra, nie egzorcysta. Mamy XXI wiek.
        • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 12:25
          Odpie...ie się ode mnie!!! To wszystko jest prawda! Nie chcecie to nie wierzcie,mój partner wierzy w duchy i to on mial wiecej z nimi do czynienia niż ja.Może powiecie że jemu tez potrzebny jest psychiatra?? :p Wczoraj bylam na kolejnym spotkaniu z psychologiem i kazala wlaczyc te leki ktore bralam wczesniej SERONIL.Może to i spotkania z nią pomogą
          • kara_mia Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 12:54
            mój partner wierzy w duchy i to on mial wiecej z nimi do czynienia niż ja.Może powiecie że jemu tez potrzebny jest psychiatra??

            W sumie czemu nie spotkanie?
            mówiłas o tym swojemu lekarzowi?
            • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 13:02
              Duchy były,są i będą.Rozmawialiśmy nawet z księdzem o tym jak był po kolędzie i to własnie ksiadz nam powiedzial zeby isc do egzorsysty ale wy i tak nie wierzycie w duchy to co wam bede mowic.A do psychologa to i tak partner ze mna chodzi bo nie chce sama.
              • domza2 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 13:46
                Dychy duchami. Egzorcysta egzorcystą. Jak coś jest, a bywa, że jest (tak, tak nawet w XXI wieku świat pozagrobowy często łączy się ze światem tu i teraz) i o tym się dobitnie wypowiedział Jan Paweł II w encyklice. Jak ktoś nie wierzy, jego sprawa. Ale to wszystko jest po pierwsze. Bardziej niż najbardziej złośliwy poltergeist możesz sama zaszkodzić rozwojowi własnego dziecka. To jest pierwsza sprawa do załatwienia. Ponad to, nieświadomie często generujemy sami negatywną energię, która przybiera w naszych oczach postać "duchów". Skoro masz w sobie nienawiść do własnego dziecka to pozytywnej energii raczej u Was nie ma. Tylko LECZENIE, solidne leczenie psychiatryczne i psychologiczna terapia mogą coś zmienić. pozdr
                • agcerz Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 14:10
                  Rozmowa z autorką wątku nie ma sensu - już pokazała poziom swej kultury bluzgając w przedostatnim poście.
                  To nie jest forum religijne, a istnienie duchów i demonów nie jest faktem, tylko opinią. I moje zdanie jest równie dobre, jak twoje. Ponieważ dla mnie one nie istnieją. Naprawdę nie interesuje mnie, co na ten temat napisał papież - założycielce wątku potrzebny psychiatra.
                  • anussia1989 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 14:28
                    To zyczę Ci żeby jakis duch pomeczyl Twoja osobę :D Wtedy byś uwierzyła.A u psychiatry już byłam i nic mi nie pomogła.Pisałam w poprzednich postach
                    • lilith76 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 15:41
                      Podczytuję forum, nie piszę, ale nie mogłam się powstrzymać :)
                      Zwalić na siły nieczystej jest najprościej. Bo powód znajduje się na zewnątrz. Nie trzeba zmieniać siebie.
                      Zabawki włączają się same, zmieniają im się melodyjki - każda matka miała na 100% z tym do czynienia choć raz, a niektóre (w tym ja) mnóstwo razy. Bywa tak, że coś jest absolutnie nie do złożenia, ale odłożone na bok, gdy mózg spokojnie przepracuje schemat nagle jest proste. Spora część uczonych tak wpadła na swoje odkrycia.
                      W egzorcyzmy wierzysz ty, wierzy twój mąż, teściowa i to jest niepokojące. W waszej rodzinie panuje jakaś psychodeliczna atmosfera, której ty i najstarsza córka padacie ofiarami. Ty też - bo jesteś narzędziem, ale nie diabła, ale emocji, które tam się kumulują, odreagowujesz frustrację, której jesteś poddawana. "Carrie" mi się przypomina. I trochę Hellinger.

                      Jedno też mnie zastanawia. Widzę, że jedyną na tym forum. Nie piszesz nic o młodszej córce. Ją kochasz? Starsza wzbudzała niechęć od dnia swoich urodzin? Czy różni je coś oprócz kolejności przyjścia na świat?

                      Sama mam energiczną, hałaśliwą, zbuntowaną trzylatkę w domu, z którą się ścieram. Czasem się zastanawiam, czy gdyby pojawiło się kolejne dziecko, grzeczne, słodkie, mniej problemowe, czy moje negatywne emocje związane z macierzyństwem ogólnie nie skanalizował bym w złości na starsze. A młodszemu zostałaby śmietanka.
                      • lilith76 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 15:43
                        Podsumowując - im bardziej to młodsze jest "takie jak ja"/"moje marzenia o idealnym dziecku", tym bardziej wady tego starszego są nie do zniesienia.

                        I do tego nie potrzeba diabła.
                        • lilith76 Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 23.02.13, 13:37
                          Wiem, że dyskusja już wybrzmiała, ale pomyślałam jeszcze jedno.
                          Czasami agresja to przejaw tłumionej złości i frustracji, a przedmiotem agresji nie jest wcale osoba winna tej złości, bo z jakiejś przyczyny nie można jej przylać. Np. pracownicy wyładowujący swoją frustrację zamiast na szefa, to na rodzinę w domu. W takim przypadku bijesz córkę, bo nie możesz otwarcie powiedzieć jak fatalnie czujesz się przez kogoś innego (męża, teściową).
                          Z gazet ostatnich - kobieta zadusiła swoją 2,5 letnią córkę, bo chciała się zemścić na byłym mężu. Oczywiście, nie męża tu wina,tylko kobiety, która nie potrafiła rozprawić się z prawdziwym adresatem swoich emocji.
                          Czasami agresja to etap końcowy pewnego procesu - patrząc na punkt kulminacyjny "Placu Zbawiciela" myślimy, że ta kobieta to potwór, a to ostatni punkt procesu do którego pozwoliła się doprowadzić nie dzieciom, ale rodzinie.

                          Szczególnie, że napisałaś, że do małżeństwa potrzeba była ciąża - przyśpieszyła decyzję mężczyzny, czy nigdy by nie ożenił się z tobą?

                          Teraz nie zalinkuję, ale niedawno na gazeta.pl był fragment wywiadu z prof. Mikołajko, który przyznał się, że był przez matkę bity w dzieciństwie, znęcała się nad nim. Strasznie się to czyta...
                      • danaide Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 20:23
                        Potwierdzam. Moja komórka uruchamia timer w kuchni, a pilotem od telewizora mogłam włączyć karuzelkę. Najbardziej nieczyste siły jakie wobec nas obecnie krążą to połączenia bezprzewodowe.
                        • kara_mia Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 21:53
                          U mnie w lodówce zdematerializował się kiedyś solidny kawałek lasagne.
                          Nikt się do zjedzenia nie przyznał. To musiał być duch.
                          • verdana Re: Proszę o pomoc-nie kocham swojej córki :( 22.02.13, 23:24
                            Był może rzeczywiście w domu krąży dy=uch czy demon - i wcielił sie w Autorke. Tym bardziej powinna byc natychmiast odseparowana od dziecka. Zanim zrobi mu krzywdę.
                            • best_bej do moderacji 23.02.13, 15:30
                              Przeraża mnie to co pisze tu autorka wątku! Nieuświadomiona choroba psychiczna jest bardzo niebezpieczna! Autorka opisuje znęcanie się nad dzieckiem bo duchy jej każą! Mam nadzieję że moderacja tak tego nie zostawi!
                              • lilith76 Re: do moderacji 23.02.13, 15:51
                                Ja raczej odczytałam to tak, że to otoczenie rodzinne sugeruje autorce, że bije dziecko z powodu diabła. Osoby nadwrażliwe, w depresji, znerwicowane, z problemami psychicznymi są podatne na sugestie - nie dziwię się autorce, że to przyjmuje jak prawdę. Gorzej, że to rzeczywiście może się tragicznie skończyć - bo to przecież nie ja, to ten diabeł kierował moimi rękoma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja