Dodaj do ulubionych

Moja córka zostawiła telefon

01.03.13, 11:30
wychodząc do szkoły; a ja nie oparłam się pokusie i zajrzałam.
Wiem, tak nie wolno, potępicie mnie. Ale ja naprawdę nie śledzę i nie inwigilluję swoich dzieci, nie czytam korespondencji, nie podczytuję facebooka (nawet hasła nie znam); i daję im relatywnie dużo swobody. Ale jestem tylko człowiekiem i tylko matką - i chciałam coś zrozumieć.
Znalazłam smsy - piękne smsy typu: kocham Cię, tęsknię, chciałabym Cię przytulić, zależy mi, jak dobrze, że jesteś...I nie byłoby w tym nic zaskakującego, moja córka ma prawie 16 lat. Ale...to były smsy od przyjaciółki.
Czułam, widziałam, intuicja mi podpowiadała, że ta ich relacja nie jest zwykła babską przyjaźnią. Byłam ciekawa, czym jest wobec tego - niezwykłą babską przyjaźnią, wyjątkowym porozumieniem dusz, wzajemną fascynacją, początkiem związku? Wszystkim po trochu?
Co mam myśleć, powiedzcie mi, po tych smsach?
Dziewczyny spędzają ze sobą dużo czasu, godzinami łażą albo siedzą i gadają. Potrafią jechać na drugi koniec miasta, żeby się spotkać, widać, że się wzajemnie potrzebują, że potrzebują kontaktu.. Widać, że się niesamowicie rozumieją.

Nie, nie o to chodzi, że mam jakiś wielki problem z tym, że moja córka może być homoseksualna; i sama jestem tym zaskoczona. Oczywiście, jako osoba żyjąca w tradycyjnej szczęśliwej rodzinie wolałabym, żeby moje dzieci powielały ten model, urodziły dzieci (i moje wnuki zarazem;), ogólnie żyły "po bożemu" - to żart, oczywiście, ale wiecie, co mam na myśli. Wolałabym, bo tak jest prościej żyć, w każdym razie w tym kraju; ale jeśli dla niej miałoby to oznaczać: wbrew sobie samej - to przecież absurd, niechże będzie szczęśliwa po prostu. Ale chciałabym wiedzieć, na co mam (mamy; rozmawialiśmy tym z mężem, jesteśmy zgodni) się przygotować; czy to już oznacza To? A może biseksualizm? Fascynacja? A może po prostu prawdziwa głęboka przyjaźń, a ja się czegoś doszukuję?
Może nastolatki teraz po prostu tak się ze sobą porozumiewają, maja taki kod? A może to po prostu młodzieńcze eksperymenty? Może otwartość na różne orientacje tak się objawia?

Swoją drogą, ta przyjaciółka córki jest świetną osobą, tak poza wszystkim. Wyjątkową pod wieloma względami - bardzo ją lubimy, a bywa u nas naprawdę często. Nawet sobie myślę, że jeśli już moja córka ma kochać kobiety, to dzięki Bogu, że ma taki dobry gust;)

Tytułem informacji - obie dziewczyny są zdecydowanie atrakcyjne i maja tzw. powodzenie.

Będę wdzięczna za każdą Waszą refleksję, a przede wszystkim za wypowiedź pani Agnieszki.
Obserwuj wątek
    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 11:51
      nikt nie powie Ci czego mozesz sie spodziewac bo tak naprawde wszystko z tego co wymienilas moze byc prawda- ze maja taki czuly sposob zwracania sie do siebie i nic to zupelnie nie znaczy; ze znaczy to wlasnie wielka przyjazn i bliskosc ale nie w znaczeniu homoseksualnym; ze jest to milosc ale ta milosc bedzie epizodem w jej zyciu i po przyjaciolce pojawi sie chlopak; ze twoja corka jest lesbijka, ze jej przyjaciolka jest lesbijka a twoja corka nie, ze obie sa bi itd, itd, itd
      jesli korcilo Cie zeby sie czegos dowiedziec to trzeba bylo rozpoczac temat z corka
      tak wiec spodziewac sie moze tysiaca roznych odpowiedzi ale nie od obcych ludzi na forum ale od wlasnej corki wtedy gdy bedzie miala ochote Cie o tym poinformowac:)
      • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:11
        Wiesz, gdyby to było takie proste, gdyby w każdej tego typu sytuacji można było porozmawiać otwarcie z dzieckiem, to po cóż byłyby fora?
        Wiem, że nikt mi tu jednoznacznie nie odpowie i wcale na to nie liczę; liczę na refleksje, może na odpowiedzi innych rodziców, którzy mieli (mają) podobne obserwacje.
        Szczerze mówiąc, ja nawet nie sądzę, żeby moja córka mi była w stanie jednoznacznie odpowiedzieć, nawet, gdybym zadała jej pytania wprost - myślę, że ona sama jeszcze nie wie do końca, co czuje. Dużo z nią rozmawiam, zahaczam o temat - córka otwarcie mówi o chęci posiadania rodziny, dzieci; mam ja posądzać o świadomy kamuflaż? Być może ona sama jeszcze nie rozpoznaje swoich uczuć; może ja chciałabym rozpoznać je przed nią. Wiem, że to raczej niemożliwe, ale nie dziw się, że zadaję pytania.
          • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:45
            > a w jakim celu i jakim cudem chcialabys rozpoznac jej uczucia przed nia??

            Bo rodzice mają nieporównywalnie większe doświadzenie? Bo troszczą się o dzieci, bo chcą pomóc?
            Ja mam inne doświadczenie: chcę za wszelką cenę ustrzec córkę przed przemocowym związkiem. Bo sama byłam bardzo młoda jak poznałam męża, bo nie miałam bladego pojęcia o tym, że chorobliwa zazdrość to nie przejaw wielkiej miłości, bo popełniłam milion błędów, a teraz mądra i doświadczona mogę córce pokazać, jak uważać, jak być czujną, jak stawiać granice. Co jest w tym złego? Inna sprawa, ile ona z tego weźmie, ale dawać mogę.
            • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:10
              Po co, ja wiem? Żeby się przygotować jakoś?

              Zastanawiam się, na ile jest na przykład możliwe, że nastolatka nie będąc pewną swojej orientacji, zostanie ukierunkowana wskutek pierwszych doświadczeń.
              Jak wspomniałam, dziewczyny dużo czasu spędzają razem, sporo z tego u nas w domu. Zdarza się, że przyjaciółka zostaje na noc - nie mieliśmy nigdy nic przeciwko takim sytuacjom, zdarzały się wielokrotnie, także z innymi koleżankami, od dziecka - teraz te sleepover w kółko są praktykowane. Może w tym wypadku powinniśmy raczej do tego nie zachęcać w interesie córki? Z drugiej strony, skoro zawsze się zgadzaliśmy, to czemu nagle mieliśmy przestać; zwłaszcza, że te dziewczynę naprawdę bardzo lubimy? Z cała pewnością wzbudziłoby to sprzeciw, i zdziwienie przede wszystkim.
              • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:27
                Z tego, co wiem, nauka już potwierdziła, że orientacja seksualna jest zdeterminowana od urodzenia, zatem córce nie grozi to, że ktoś ją "nakłoni" lub skieruje na drogę homoseksualizmu. Może eksperymentować, ale górę zawsze bierze wrodzona seksualność. Więc żadne wpływy nie zagrożą ostatecznej orientacji, z drugiej strony żadne powstrzymywanie się i walka też nie zmienią sytuacji, jeśli orientacja będzie homoseksualna. Co najwyżej zniszczy jej życie, bo życie w niezgodzie ze swoją naturą jest bardzo niszczące.
                Zabronić nocowania nie możesz, bo wzbudzisz podejrzenia w córce, że czytałaś jej korespondencję. Nie rób tego.
                • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:13
                  a ja myslalam,ze to kwestia wychowania i wzorcow, ew. molestowania w dziecinstwie.
                  sebalda napisała:

                  > Z tego, co wiem, nauka już potwierdziła, że orientacja seksualna jest zdetermin
                  > owana od urodzenia, zatem córce nie grozi to, że ktoś ją "nakłoni" lub skieruje
                  > na drogę homoseksualizmu. Może eksperymentować, ale górę zawsze bierze wrodzon
                  > a seksualność. Więc żadne wpływy nie zagrożą ostatecznej orientacji, z drugiej
                  > strony żadne powstrzymywanie się i walka też nie zmienią sytuacji, jeśli orient
                  > acja będzie homoseksualna. Co najwyżej zniszczy jej życie, bo życie w niezgodzi
                  > e ze swoją naturą jest bardzo niszczące.
                  > Zabronić nocowania nie możesz, bo wzbudzisz podejrzenia w córce, że czytałaś je
                  > j korespondencję. Nie rób tego.
              • sonia_siemionowna Nie 02.03.13, 17:30
                NIE.

                Nastolatki silnie hetero po prostu nie podejmują takich prób ze swoją własną płcią. Ale nie ma ludzi wyłącznie hetero, zazwyczaj to się jakoś procentowo rozkłada. No i tyle.

                Kinsley wykazał, że 60% mężczyzn ma za sobą doświadczenia homoseksualne. Ale przecież w społeczeństwie jest dużo mniej gejów niż 60% wszystkich mężczyzn. Tu masz odpowiedź ;)

                Widać tak naprawdę przeszkadza Ci możliwa orientacja córki. Inaczej nie robiłabyś problemu.
    • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 11:54
      Jedno jest pewne: źle zrobiłaś, ale nie możesz tego błędu pogorszyć, nie mów córce o tym. Stracisz z nią kontakt, w tym wieku dzieci są bardzo radykalne, ona może Ci tego nie wybaczyć. I nie rób tego nigdy więcej, to jest bardzo nie w porządku.
      W książce Samsona jest taki ustęp o rodzicach, którzy przeczytali pamiętnik nastoletniej córki, a tam było bardzo dużo o ostrym seksie, byli przerażeni. Psycholog odpowiada: i po co to wam było??? Często to są tylko fantazje, niemające przełożenia w praktyce. Rodzicom bardzo trudno pogodzić się z seksualnością swojego dziecka. Ty masz jeszcze trudniej, ale może nie wpadaj w panikę. Może być tak, że koleżanka jest homoseksualna, ale Twoja córka niekoniecznie.
      Nie pozostaje Ci nic więcej chyba, jak obserwować, czekać, a w razie czego, pogodzić się. Współczuję, bo też by mnie to przerażało, zważywszy na to, w jakim kraju mieszkamy. Przy czym głęboko w to wierzę, że jeszcze za naszego życia to się zmienni. Widziałaś film Zgadnij, kto przyjdzie na obiad www.filmweb.pl/film/Zgadnij+kto+przyjdzie+na+obiad-1967-31524 A dziś prezydent Stanów Zjednoczonych jest czarnoskóry:)
      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:01
        I jeszcze uwaga: te esemesy mogą kompletnie nie mieć podtekstu erotycznego. Jestem na pewnym kobiecym zamkniętym forum i tam często "się przytulamy":))) To jest taka fraza pocieszająco-wspierająca, nic nie znaczy w sensie seksualnym. A przyjaźnie w tym wieku są czasami tak intensywne, że padają przysięgi dozgonnej miłości:) Sama miałam taką bliską przyjaciółkę w liceum i jak ktoś nam mówił, że jak pozakładamy własne rodziny, to nasze drogi się rozejdą, byłyśmy święcie oburzone. A życie oczywiście pokazało, że starsza osoba, która to mówiła, miała rację. Ale wtedy to była przyjaźń na śmierć i życie:)))
    • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 12:07
      Czas pokaże jakie naprawdę preferencje ma Twoja córka, czekaj spokojnie, nie zaczynaj teraz tego tematu, bo to bez sensu, córka może dalej poszukiwac swoich preferencji i może na chwilę obecną nie byc ich tak do końca pewna. Okazuj jej wsparcie, miej z nią dobre, bliskie kontakty i czekaj spokojnie co będzie dalej. Dobrze, że masz takie liberalne i nie zaściankowe podejscie do kwestii odmiennych preferencji seksualnych. Nawet gdyby kiedys córka okazała się ostatecznie osobą o odmiennej orientacji, myślę, że po tym co napisałas, można założyc, że będzie miała w Tobie ogromne wsparcie, tak trzymaj. Nikt z nas nie wybiera sobie sam orientacji seks., nie mamy na to wpływu, więc nalezy to po prostu zaakceptowac i pozwolic każdemu zyc tak, jak chce, zgodnie z jego preferencjami.
      • konwalka Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:24
        ey
        ja tez sie kochalam, przytulalam, tesknilam, wyznawalam
        dziewczynie
        najlepszej przyjaciolce na swiecie
        ona mi tez mowila, ze jestem jej najwiekszym skarbem na ziemi

        obie mamy teraz mezow, po dwojce dzieci i tyle
        ale jakonastolatki bylusmy bardzo wylewne w listach, kartkach z wakacji, etc
        • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:51
          U mnie w domu też było zdarzenie związane z inwigilacją dorastającej córki. Tyle że ze strony mojego męża i celowe, wielokrotne. Córka nietypowo się zakochała, nie tak jak Twoja, ale faktycznie nietypowo. Inwigilacja się wydała, ojciec robił w domu piekło, córka wylała morze łez. We mnie miała cały czas wsparcie, ja zadałam sobie trud poznania i nieoceniania zdalnie wybranka, zaufałam im. Córka miała skończone 17 lat. Dziś ich związek kwitnie, trwa już ponad 4 lata, są szczęśliwi. Ojciec z sytuacją pogodził się po ok. 3 latach. Dziś zapraszamy wybranka córki na obiad, panowie świetnie się dogadują:))) I po co było to piekło??? Dzieci i tak z reguły robią, co chcą:)
          Inna sprawa, że moja mama szczerze nienawidziła mojego wybranka, odradzała, ja nie posłuchałam i co??? Na dwoje babka wróżyła. Ale i tak za nasze dzieci życia nie przeżyjemy:(
      • niuniusia210284 Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 13:49
        Będąc na studiach poznałam dziewczynę i z tej znajomości rozwinęła się przyjaźń. Podobnie jak u Twojej córki była ona bardzo bliska, okraszona podobnymi stwierdzeniami. Z czasem uległa ona rozluźnieniu poprzez poznanie partnerów życiowych, a w moim przypadku także przez urodzenie synka. Bradzo młodzi ludzie potrzebują relacji w której będą czuli się bezpiecznie i znajdą zrozumienie. Rodzice choćby bardzo chcieli nie zawsze mogą podołać temu zadaniu. Tobie pozostaje czekać, moze być różnie, ale ponieważ Ty akceptujesz każdą jej decyzję, co by nie było, będzie Wam łatwiej dostosować się do zaistniałej sytuacji:)
      • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 15:48
        Może nie świadczyć o skłonnosciach, moze świadczyć.
        Jedno na pewno powinnaś zrobić - stworzyć w domu taką atmosferę, aby córka nie bała się powiedzieć prawdy. Akurat teraz jest dobry moment - wystarczy powiedzieć coś fajnego o kampanii rodziców z hmoseksualnymi dziećmi, albo oburzyć się, że homoseksualiści nie mogą wchodzić w związki partnerskie, bo nie rozumiesz, jak ktokolwiek moze coś złego w tym widzieć.
        Jesli córka nie jest homo, to wychowasz ją na osobę tolerancyjną, jesli jest - zrozumie, ze w domu na pewno znajdzie poparcie.
    • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:11
      na dwoje babka wrozyla:) troche sie dziwie Tobie, pewnie,lepiej zeby byla hetero, ale homo tez ma swoje zalety w przypadku corki. pomysl,ze lepiej aby byla szczesliwa homo niz nieszczesliwa hetero, gdyby trafila na jakiegos gada-przemocowca.
      ja mam juz doroslego syna hetero, pomyslisz "wymadrza sie, bo ma "normalnego" syna", ale pamietam, kiedy syn dorastal i niepokoilam sie ,gdy dlugo nie mial dziewczyny, kiedy jego kuzynowie "zaliczyli" juz kilka kolezanek z czego rodzina meza byla strasznie dumna, z drugiej strony bylam spokojna, bo kazda relacje bym zaakceptowala. bo zgoda na innosc jest we mnie, nie obchodzi mnie opinia innych. mysle, ze to taki wiek i przejdzie jej:)
    • quba Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:25
      I właśnie dlatego NIE NALEŻY grzebać w cudzych rzeczach. Żeby nie martwić się sprawami, na które nie masz wpływu.
      Nie wiem jak można czytać co ktoś ma w telefonie?
      Moja Córka mogłaby zostawić dziesięć telefonów, tak samo syn, mąż, czy ktokolwiek, a do głowy by mi nie przyszło, by go przeglądać.
      Zasad się nie łamie, i tyle.
      A sprawa skłonności Twojej Córki, to jej sprawa, nie Twoja.
      Twoja o tyle, że nie będziesz miała wnuka, ale może za to szczęśliwą córkę. Kto to może wiedzieć?
      • korolla-x Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 16:49
        Ja jestem mamą lesbijki. Może to, co napiszę, pomoże Ci i rozwieje ewentualne obawy , dotyczące orientacji Twojej córki. Przede wszystkim nie taki diabeł straszny, jak go malują - ani bycie rodzicami osoby homoseksualnej nie jest skomplikowane, ani życie samej zainteresowanej również nie. Owszem, wiele zależy od nastawienia i rodziców, i rodziny, ale w gruncie rzeczy wszystko toczy się zwykłym torem, są wzloty i upadki, problemy i niepokoje, jednak takie, jak u innych. Nic złego się nie dzieje. Córka ujawniła swoje skłonności będąc na studiach, wcześniej walczyła sama ze sobą, a gdy sytuacja się wyklarowała, powiedziała nam, zresztą ja nie byłam zaskoczona, bo widziałam, na co się zanosi. Przyjęliśmy to spokojnie, owszem,nie bez obaw, ale wynikały one z nieznajomości zagadnienia i niepokoju o córki dalsze życie. Z czasem okazalo się, ze dziewczyna jest szczęsliwa, ma spokój, żaden mąż nad głową jej niczym nie wymachuje i nie mówi brzydkich słów, a to ważne. Minęlo już prawie 10 lat i o sprawie zapomnieliśmy, tzn, nikt już nie marudzi, nie wydziwia, a dla mnie nie ma problemu. Jeśli ona jest szczęśliwa i zadowolona, to i ja jestem. A to, że już teraz masz pewne podejrzenia i obawy spowoduje, że w pewien sposób będziesz przygotowana i info o ewentualnej homoseksualności córki nie spadnie na Ciebie jak grom z jasnego nieba. Nie martw się, grunt, żeby dziewczyna była szczęśliwa i dobrze ułożyła sobie życie.
        • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 17:17
          otoz to. rodzice skupiaja sie za bardzo na tym, kim beda ich dzieci, co sobie inni pomysla i tym podobne inne pierdoly, a tymczasem tak naprawde powinno nam zalezec,aby nasze dzieci byly zwyczajnie szczesliwe. tez na to postawilam. i moj syn, mimo,ze dwa razy rzucil studia i nie wiem, czy je podejmie, wyjechal za granice i pracuje w restauracji jest szczesliwy. to widac, gdy rozmawiamy przez skype.pewnie,ze wolalabym,aby byl tutaj,ale juz to przerabialam i widzialam,ze tu nie byl szczesliwy.
          podrawiam Cie i zycze wysztkiego , co najlepsze dla Ciebie i Twojej rodziny:)
          korolla-x napisała:

          > Ja jestem mamą lesbijki. Może to, co napiszę, pomoże Ci i rozwieje ewentualne
          > obawy , dotyczące orientacji Twojej córki. Przede wszystkim nie taki diabeł str
          > aszny, jak go malują - ani bycie rodzicami osoby homoseksualnej nie jest skompl
          > ikowane, ani życie samej zainteresowanej również nie. Owszem, wiele zależy od n
          > astawienia i rodziców, i rodziny, ale w gruncie rzeczy wszystko toczy się zwykł
          > ym torem, są wzloty i upadki, problemy i niepokoje, jednak takie, jak u innych.
          > Nic złego się nie dzieje. Córka ujawniła swoje skłonności będąc na studiach, w
          > cześniej walczyła sama ze sobą, a gdy sytuacja się wyklarowała, powiedziała nam
          > , zresztą ja nie byłam zaskoczona, bo widziałam, na co się zanosi. Przyjęliśmy
          > to spokojnie, owszem,nie bez obaw, ale wynikały one z nieznajomości zagadnienia
          > i niepokoju o córki dalsze życie. Z czasem okazalo się, ze dziewczyna jest szc
          > zęsliwa, ma spokój, żaden mąż nad głową jej niczym nie wymachuje i nie mówi brz
          > ydkich słów, a to ważne. Minęlo już prawie 10 lat i o sprawie zapomnieliśmy, tz
          > n, nikt już nie marudzi, nie wydziwia, a dla mnie nie ma problemu. Jeśli ona je
          > st szczęśliwa i zadowolona, to i ja jestem. A to, że już teraz masz pewne podej
          > rzenia i obawy spowoduje, że w pewien sposób będziesz przygotowana i info o ewe
          > ntualnej homoseksualności córki nie spadnie na Ciebie jak grom z jasnego nieba.
          > Nie martw się, grunt, żeby dziewczyna była szczęśliwa i dobrze ułożyła sobie ż
          > ycie.
      • bez_przekazu Re: Moja córka zostawiła telefon 01.03.13, 17:12
        czasami warto pogrzebac.

        quba napisał:

        > I właśnie dlatego NIE NALEŻY grzebać w cudzych rzeczach. Żeby nie martwić się
        > sprawami, na które nie masz wpływu.
        > Nie wiem jak można czytać co ktoś ma w telefonie?
        > Moja Córka mogłaby zostawić dziesięć telefonów, tak samo syn, mąż, czy ktokolwi
        > ek, a do głowy by mi nie przyszło, by go przeglądać.
        > Zasad się nie łamie, i tyle.
        > A sprawa skłonności Twojej Córki, to jej sprawa, nie Twoja.
        > Twoja o tyle, że nie będziesz miała wnuka, ale może za to szczęśliwą córkę. Kto
        > to może wiedzieć?
        >
    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 09:20
      Mam nastoletnią córkę.
      Sięgam po jej komórkę, czytam smsy, nie regularnie, a ot tak, od czasu do czasu.
      Mam jej hasło ha fb.
      Duuuuuużo z córką rozmawiam, czasami się kłócimy, potem się przytulamy, jak włoska rodzina.
      O miesiączkowaniu dowiedziała się ode mnie. O chłopakach też rozmawiamy. O wszystkim rozmawiamy. Kiedy sięgała po papierosy - bo wszyscy palą, chcę spróbować! - też o tym wiedziałam, bo sama mi powiedziała. Jak paliła pety w lesie, też dowiedziałam się od niej :)
      To znaczy, chcę powiedzieć, że tak, inwigiluję moje dziecko. Regularnie sprawdzam jej kieszenie, czasami plecak. Jak są jakieś karteczki na jej biurku, nie omieszkam sprawdzić co tam jest napisane.
      Robię to na zasadzie dmuchania na zimno.
      Będę to robić niezależnie od tego, jaka teraz panuje moda na wychowanie dzieci.
      Wkurza mnie fakt, że żyjemy w takim porąbanym świecie, że trzeba tłumaczyć się na forum z tego, że "wolałabym, żeby moja córka była hetero".
      Miłość bezwarunkowa do dziecka, akceptacja, wsparcie, pomoc - jestem jak najbardziej za!
      Ale dlaczego mama, która jest hetero, tłumaczy się z tego, że obawia się, że jej dziecko może być homo?
      • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 11:01
        O.o.o.la - brawo! Widać, że są jeszcze ludzie, którzy myślą niepoprawnie politycznie i umieją to wyrazić. Dla mnie - osoby, która ma homoseksualnych przyjaciół ( a nawet homoseksualną przyjaciółkę, która mnie kiedyś autentycznie pokochała) , jest tolerancyjna, podróżowała po świecie i poznawała naprawdę odmienne kultury i ludzi, byłoby wielkim problemem, gdyby moja córka miałaby okazać się homoseksualna. I również nie boję się tak jak Ola przyznać do tego, bo treści wyznawane w Dzień Dobry TVN nie są moją biblią i wiara w nie nie określa dla mnie wartości człowieka. A tak się teraz porobiło. Można dyskryminować przeciwnika partii opozycyjnej, za to nie chcieć by dziecko było homo - nie można. Osobiście nie stoję po żadnej ze stron, bo wszelki radykalizm mnie mierzi. Nie głosuję w wyborach, bo nie widzę dla siebie kandydatów. Nie daję się zwariować, staram się zachować zdrowy rozsądek, a ponad wszystko wierząc, że rodzice mnie dobrze wychowali, staram się słuchać własnej intuicji. pozdr
        • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:37
          Do O.O. Ola i Domzy-
          Homofobia to nie jest jakiś tam pogląd (polityczny, religijny czy inny), ale łamanie prawa innych osób. To tak, jakby powiedzieć, że pogląd, iż kobiety należy bić/gwałcić to jest pogląd, do którego się ma prawo. Otóż, nie ma się do takich poglądów prawa- to się leczy- najlepiej u psychologa.
          Dzieci nie są Wasza własnością. Wasz stosunek do dzieci jest chory- nie rozumiecie, że to odrębne istoty ze swoimi cechami, odrębnymi właściwościami itd.
          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:24
            gdybym po tym , com tu napisała, nie okazała się dla wyznawców jedynie słusznej ideologii homofobem to zaczęłabym się zastanawiać w jakim świecie żyję, ale to jednak cały czas Polska. Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okazała się homo. Nie ma to nic wspólnego z żadnym łamaniem praw, bo bym córce nigdy nie mogła zabronić być homo. Byłaby taka jaka jest i zawsze miałaby moją miłość i wsparcie, ale bym się zmartwiła. Nie ucieszyłabym się. I teraz można zacząć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))
            • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:35
              Zmartwienie rozumiem. Tyle, ze zmartwienie rodziców jest w takim wypadku nieistotne - ja bym sie zmartwiła, gdyby moje dziecko nie poszło na studia, gdyby nie chciało mieć dzieci, gdyby wybrało nudną pracę przynoszącą dochód, zamiast ambitnej, mniej płatnej, gdyby słuchało Radia Maryja albo głosowało na PiS. Martwić sie mozna wieloma rzeczami, tyle, ze a. to nic nie da, b. trzeba sobie zdawać sprawę, ze nie jest to problem z dzieckiem, tylko swój własny, irracjonalny, prywatny problem.
            • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:45
              domza2 napisała:

              > gdybym po tym , com tu napisała, nie okazała się dla wyznawców jedynie słusznej
              > ideologii homofobem to zaczęłabym się zastanawiać w jakim świecie żyję, ale to
              > jednak cały czas Polska. Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okaz
              > ała się homo. Nie ma to nic wspólnego z żadnym łamaniem praw, bo bym córce nigd
              > y nie mogła zabronić być homo. Byłaby taka jaka jest i zawsze miałaby moją miło
              > ść i wsparcie, ale bym się zmartwiła. Nie ucieszyłabym się. I teraz można zaczą
              > ć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))

              Przesadzasz. Nikt Cię nie chce za to ukrzyżować, chociaż może masz na ten temat fantazje. ;-) To jest naturalne, że większość rodziców chciałoby mieć wnuki i ułożone i spokojne życie dzieci. Nie jest to żadna homofobia. Ale dzieci mają spełniać swoje potrzeby, a nie swoich rodziców i z tym się trzeba pogodzić.
            • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:48
              domza2 napisała:
              > Otóż tak, zmartwiłoby mnie baaardzo, gdyby córka okaz
              > ała się homo.(...)I teraz można zaczą
              > ć się trząść z oburzenia a nawet spaść ze stołka:))))

              To jest naturalne, że większość rodziców chciałoby mieć wnuki i ułożone i spokojne życie dzieci. Nie jest to żadna homofobia. Ale dzieci mają spełniać swoje potrzeby, a nie swoich rodziców i z tym się trzeba pogodzić.
      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 11:20
        Co to za miłość bezwarunkowa, jak sprawdzasz dokładnie córkę. Sama sobie zaprzeczasz. Albo jej ufasz, dajesz swoją akceptację (to napisałaś), albo ją sprawdzasz. A jak znajdziesz coś, co Ci nie będzie odpowiadało, to co? Nadal będzie pełna akceptacja? to po co sprawdzać?
        Oprócz wymienionych przez Ciebie rzeczy, jakie należy dać dziecku (u Ciebie jednak w teorii, nie praktyce) jest jeszcze jeden punkt: szacunek. Dziecku, choć jest tylko (jak niektórzy uważają) dzieckiem, należy się także szacunek. Nie wyobrażam sobie szacunku bez poszanowania czyjejś prywatności.
        Sprawdzanie dziecka jest usprawiedliwione WYŁĄCZNIE, gdy mamy MOCNE podstawy ku temu, by sądzić, że wpadło w NAPRAWDĘ złe towarzystwo, padło ofiarą sekty, regularnie wagaruje i nie wiadomo, gdzie wtedy przebywa, regularnie wraca pijane, są podstawy do podejrzeń, że stosuje narkotyki.
        Jeśli ma się z dzieckiem taki dobry kontakt, jak piszesz, to po co sprawdzać, przecież samo wszystko mówi? Jeśli ma się dobry kontakt, daje się dobre wzorce, buduje się zwarty system wartości, ani nie ma potrzeby sprawdzać, ani nie ma podstaw do obaw. Wiem, co mówię, mam dwoje dzieci, jedno dorosłe, drugie prawie dorosłe. Ufam im, a one tego zaufania nigdy nie zawiodły.
        • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 12:59
          Sprawdzanie jest najwyższą formą zaufania - tak powiedział jeden mądry człowiek.

          Jak znajdę coś, co mi nie będzie odpowiadało, to porozmawiam z córką o tym, zapytam ją, i nie na zasadzie przesłuchania, tylko na zasadzie dyskusji.
          Wracając do autorki wątku i jej problemu, gdybym to ja znalazła w komórce dziecka takie sms-y, to nie pisałabym o tym na forum, tylko porozmawiałabym ze swoim dzieckiem i dowiedziałabym się, czy to takie szczeniackie odzywki, czy faktycznie ona potrzebuje pomocy, rozmowy, wsparcia i t.p.
          Ja nie będę czekać na to, żeby moja córka "regularnie wracała pijana lub wagarowała", żeby do mnie dotarło, że JEST JAKIŚ PROBLEM i muszę zareagować, bo córka nadużyła mojego zaufania.
          Być może fakt, że czuwam ciągle nad nią kiedyś będzie jedynym hamulcem i ostrzeżeniem, żeby nie sięgnęła po narkotyk, nie wiem....
          Pełnym zaufaniu w Twoim rozumieniu, Sebaldo, można obdarzyć partnera. Ja swoje dzieci nie traktuję na zasadzie partnerstwa, przynajmniej do momentu, kiedy są pod moją opieką. Ja nie rozumiem takich stosunków dzieci-rodzice na partnerskich zasadach. Ja nie przyjdę do córki po radę, jeżeli, na przykład, zobaczę w sklepie wymarzone kozaczki a będę miała w tym miesiącu do zapłacenia ubezpieczenia za auto :).
          Jeżeli znajdę coś u córki, co mi nie będzie odpowiadało, to, przede wszystkim, porozmawiam z nią o tym. Czasami dziecko może mieć problem i za cholerę do tego się nie przyzna, że potrzebuje POMOCY, to może być kwestia nauki, koleżanek, zdrowia czy nawet swojego wyglądu.
          Oczywiście, nie rozwiąże za nią tych problemów, ale zawsze mogę jej pomóc spojrzeć na sytuacje z innej perspektywy, że sprawy nie wyglądają aż tak tragicznie, że to nie koniec świata i że można znaleźć rozwiązanie. I kiedy po takiej rozmowie, po rozpaczliwych łzach ja widzę, jak moje dziecko się uśmiecha, rozumiem, że postępuje właściwie.
          • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 14:35
            Innymi słowy - wychowujesz córkę tak, ze między stoczeniem się a normalnym życiem stoisz tylko Ty. Nie wierzysz, aby bez kontroli Twoja córka miała hamulece moralne i zdrowy rozsadek, aby nie zrobić czegoś złego. Jeśli nie bedzie bezustannie kontrolowana przez matkę, moze szybko zejść na złą drogę. Musisz wiedzieć o wszystkim, co robi, bo inaczej zapewne sobie nie poradzi.
            Nie dopuszczasz do siebie tylko jednej myśli - ze pewnego dnia córka dorośnie i już nie bedziesz mogła kontrolować każdego jej kroku. I wtedy sa dwie opcje - albo córka będzie sie obawiała, będąc osobą dorosłą zrobić coś, co mamusi sie nie spodoba, albo nareszcie skorzysta z wolnosci i zrobi to wszystko, przed czym chciałaś ją ustrzec, nie dając jej odrobiny wolności. Bo zamiast wychować córkę na osobę, która ma hamulce wewnętrzne wychowujesz ją na kogoś, kto nie zrobi nić złego, bo wie, ze zostanie wykryty. Jak przestaniesz czuwać, to narkotyki będzie już mogła brać, skoro nie bierze tylko dlatego, że czuwasz, prawda?
            To bardzo krótkowzroczna polityka.
            Pełnym zaufaniem nie mozna dziecka obdarzać, fakr. Przy niepokojących sygnałach nalezy natychmiast reagować. Ty jednak nie obdarzasz córki zadnym zaufaniem. To pewna róznica.
            Dziecko ma też prawo do problemu, do którego sie jie przyznaje, ma prawo do tego, aby matka nie wtrącała sie do każdej rzeczy, jaką robi. Ty najwyraxniej jesteś przekonana, ze jeśli sama się nie dowiesz, córka nic Ci nie poowie. Myślę, zę w tym, wypadku to prawdopodobne - nie dajesz dorastającemu dziecku zadnej swobody decydowania o sobie, zadnej sterfy tylko dla siebie.
            Weź też pod uwagę, zę sporo tak wychowywanych dzieci robi wszytko, aby miec przed rodzicami tajemnice, dla własnego zdrowia psychicznego.
            Twoje dziecko uśmiechało by sie takze, gdybyś pewnych rzeczy dowiadywała się po prostu od niego, ale najwyraxniej musisz siegać do szpiegowania.
          • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:01
            o.o.ola napisała:
            > Sprawdzanie jest najwyższą formą zaufania - tak powiedział jeden mądry człowiek
            Kontrola podstawą zaufania - Włodzimierz Lenin. :-D
            Masz fajne autorytety. Czy coś z Dzierżyńskiego też znasz? ;-)
            Lepiej się przestaw na system Korczaka, szczerze radzę.

            Córka może się uśmiechać, że znowu się udało. :-D
            Nie wyobrażam sobie takiej pełnej kontroli. Nawet zupełnie małe dziecko ma prawo wybrać sobie pluszaka w sklepie, choćby nam się nie podobał.
            Później może wybrać surówkę do obiadu, ubranie na co dzień, strój na bal, książeczkę do poczytania, zabawkę do zabawy na teraz, meble do domu, znajomych itd. i to wszystko może nawet małe dziecko.
            Można coś sugerować, chronić przed przeziębieniem, z wyczuciem chronić przed złym towarzystwem ale wciskać się dziecku we wszystko jest co najmniej dziwne, a dla mnie nie do zaakceptowania.

            Obawiam się, że córka będzie stale na smyczy albo się urwie raz na zawsze i tyle będziesz widziała swoje dziecko. Tak to można dziecku zepsuć życie.
            Można czuwać i pomagać, ale trzeba to robić z głową.
            • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:05
              I jeszcze jedno. Taka kontrola wcale nie jest dla dobra dziecka, jest dla własnego dobra. Spełnia dwie funkcje - zapewnia własne poczucie bezpieczeństwa i własną niezbędność.
              Mnie przeraża wizja matki, która uznaje, że nastolatek nie moze własnych problemów rozwiązywać sam, jesli nie ma ochoty się zwierzyć. Że obowiązkiem matki jest rozwiązyać problemy dorastajacego dziecka za niego. Aby było zadowolone.
              Być moze taki nastolatek chwilowo nawet jest zadowolony. Tyle, ze nigdy nie nauczy się liczyć sam na siebie i samodzielnie rozwiązywać własne problemy. Bo przecież mama zawsze wie lepiej.
                • zuzi.1 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:27
                  "Dom dysfunkcyjny to dom, w którym występuje przynajmniej jeden z poniższych objawów:
                  1. Nadużywanie alkoholu, narkotyków bądz leków (przepisanych lub zdobytych nielegalnie);
                  2.Zachowania kompulsywne w rodzaju ustalonego raz na zawsze jadłospisu, obowiązkowych prac, przymusowego sprzątania w każdą sobotę, skrupulatnego oszczędzania, manii "higienicznej" czy sportowej, rytualnej gry na przykład w toto-lotka i tym podobne. Mają one charakter nałogowy i chorobliwy, niezwykle skutecznie niszczą intymnosc rodzinną oraz rzetelne kontakty między domownikami;
                  3. Patologia seksualna (kazirodztwo, uwodzenie dziecka);
                  4. Bezustanne napięcia i awantury;
                  5. Długie okresy "cichych" dni między rodzicami;
                  6. Zasadniczy konflikt wartosci, racji i reguł wyznawanych przez rodziców, połączony z wciąganiem weń dzieci;
                  7. Rywalizacyjna postawa rodziców względem siebie lub względem potomstwa;
                  8. "Głowa rodziny" męska lub żeńska, która nie potrafi nawiązac należytych stosunków z domownikami i wyraznie ich unika zrzucajac winę na innych;
                  9. Surowosc i sztywnosc w sprawach finansowych, religijnych, seksualnych, uczuciowych, politycznych, scisłe przepisy dotyczące oglądania telewizji, spedzania czasu, trybu zycia i tym podobne. Obsesje takie szkodzą wszystkim, poniewaz uniemozliwiają normalne ludzkie kontakty."
                  • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:02
                    zuzi.1 napisała:

                    > Sebalda, rozwin swoją mysl o symbolice tej pomyłki, bo jestem ciekawa ;-))

                    Ola chce dla swoje córki jak najlepiej, ma szczytnie zamierzenia, ale w rzeczywistości inwigiluje, kontroluje, nie szanuje prywatności własnego dziecka. Czy komuniści nie mieli szczytnych haseł? W teorii bardzo dobrych dla społeczeństwa? A jak to wyszło w rzeczywistości???
                      • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 10:21
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ale zdaje się jej córka wie o tej kontroli, przyzwala, rozmawiają o tym, córka
                        > się jej zwierza, nie ucieka.

                        Ale lud pracujący w Związku Radzieckim też przyzwalał, też brał za dobą monetę poczynania Lenina:))) Ba, był za to wdzięczny.
                        A z córką Oli (wybacz Olu) może być tak, że albo matka na tyle skutecznie ją zindoktrynowała (a jak to rodzic robi od małego, to nie jest trudne), że córka uznała to za normę i za coś dobrego, albo idealnie udaje przed matką, ma świetnie wypracowanie metody obchodzenia tej inwigilacji, nauczyła się tak kryć, że wszyscy są zadowoleni, matka, która myśli, że dziecko nie ma przed nią tajemnic, i córka, która te tajemnice umie idealnie skrywać. A że przy okazji uczy się kłamać i oszukiwać, to taki skutek uboczny. Znam naprawdę co najmniej kilka przypadków, gdzie dziecko okłamuje i oszukuje rodziców jak najęte. Dziecko skądinąd bardzo fajne, gdyby rodzice choć trochę poluzowali, to może by aż tak nie szalało poza domem, a na pewno nie miałoby przymusu kłamania. A kłamstwo łatwo wchodzi w krew. Potem kłamie się dla samego kłamania, czasami nawet bez potrzeby. No i potem okłamuje się partnera/partnerkę, bo inaczej się już nie umie funkcjonować.
                        I Verdana mądrze zauważyła, że tak kontrolowane dziecko często w przyszłości albo będzie do końca życia podporządkowane mamusi, albo jak się urwie ze smyczy, to dopiero pójdzie w długą.
                      • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 04.03.13, 11:28
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Ale zdaje się jej córka wie o tej kontroli, przyzwala, rozmawiają o tym, córka
                        > się jej zwierza, nie ucieka.

                        Ja mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Wydaje mi się, że już jest faza: "Mamo, dobrze masz rację, ale już idź sobie!". Nie wierzę w pełną szczerość, gdy się rozlicza za wszystko, nawet za osobiste sprawy typu klikanie na FB i robi z tego aferę.
                        Ja bym sobie nie pozwolił na taką reakcję wobec dziecka, za bardzo szanuję czyjeś zdanie, a dziecka w szczególności.
      • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 21:49
        > Wkurza mnie fakt, że żyjemy w takim porąbanym świecie, że trzeba tłumaczyć się
        > na forum z tego, że "wolałabym, żeby moja córka była hetero".
        > Miłość bezwarunkowa do dziecka, akceptacja, wsparcie, pomoc - jestem jak najbar
        > dziej za!
        > Ale dlaczego mama, która jest hetero, tłumaczy się z tego, że obawia się, że je
        > j dziecko może być homo?

        a mnie wkurza, ze zyjemy w tak porabanym swiecie, ze potrzeba akcji spolecznej zeby rodzice nie wstydzili sie mowic, ze ich dzieci sa homo
        mama, ktora jest hetero jak najbardziej moze obawiac sie jesli jej dziecko jest homo bo takie dziecko bedzie mialo ciezkie zycie i jesli kocha to wlasnie tego bedzie sie obawiac
        natomiast mowienie- nie chce zeby moje dziecko bylo homo w sytuacji gdy ono jest homo jest raniace i nie ma nic wspolnego z bezwarunkowa akceptacja
    • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 15:26
      Mam dwóch synów- jednego starszego od Twojej córki, drugiego młodszego. Nigdy nie przeglądałam ich telefonów, poczty czy innych kont. Postępujesz bardzo źle.
      Poza tym- co to za obawy? To nie Twoja sprawa, jakiej orientacji seksualnej jest Twoja córka, to jest JEJ sprawa.
      Antypatyczne. Nie rozumiem.
    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 16:15
      Cóż, właśnie tego się spodziewałam, że nasąpi bardzo głęboka analiza mojego stanu psychicznego, wmawianie od DDD po głęboką depresje :) i współczucie córce.
      Z góry dziękuję w imieniu córki.
      Nie napisałam, że moje czuwanie będzie jedynym hamulcem, tylko ostatnim, może źle się wyraziłam.
      Dzierżyński, Korczak... Dziękuję za wszystkie dobre rady i sugestie, zastanowię się nad tym.
      Niedawno siedziałam z synkiem na przystanku, obok przechodził starszy pan, nie wiem dlaczego, ale powiedział do mnie, że strasznie mi współczuje, że w takich czasach przyszło mi dzieci wychowywać.
      No cóż, mogę napisać jeszcze tylko, że telefon męża też przeglądam i to z wzajemnością, i - to straszne! - nie widzimy w tym nic złego :)
      Macie rację - chora, dysfunkcyjna rodzinka. Biedne dzieci!
      • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 16:28
        Zastanów się nad czym innym. Jestem pewna, ze dobrze oceniasz, ze Twoje stosunki z córką są OK i ona jest zadowolona. Być moze nieszczególnie przeszkadza jej inwigilacja, na pewno cieszy się, zę nie musi sama rozwiązywać własnych problemów.
        Czasy jak czasy. Czasy są zawsze takie same. A jesli gorsze, to tym bardziej należy dziecko przygotowywać do samodzielnego życia, a nie życia tylko pod kontrolą mamy, zgodnie z radami mamy. Dbając o bezpieczeństwo córki teraz , kompletnie nie przygotowujesz jej do tego, co bedzie za parę lat, chyba że zamierzasz jej sprawdzac telefon i fb nawet jak bedzie dorosła.
        Przeglądasz telefon męza - i no Twój - bowiem jestescie przekonani, że nie zasługujecie na zaufanie i bez kontroli okłamywalibyście sie wzajemnie, czy z innych przyczyn?
        Tak, Twoja rodzina jest dysfunkcyjna, kazda rodzina, która opiera sie na podejrzliwości i braku zaufania taka jest.
        • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:06
          verdana napisała:

          > Dbając o bezpieczeństwo córki teraz , kompletnie nie przygotowujesz jej do tego,
          > co bedzie za parę lat,

          Pozwólcie, że się wtrącę do tej idiotycznej dyskusji, bo na razie tylko podczytywałam. Otóż tak tu przekręcacie intencje rozmówcy, że równie dobrze mogłabym zrozumieć powyższą wypowiedź werdany, iż należy zaniedbywać bezpieczeństwo własnych dzieci, by ich przygotować do dorosłego życia. Przecież to absurd. Ale widać, można pleść tak sobie trzy po trzy i nawet dyskutować o tym.

          > Przeglądasz telefon męza - i no Twój - bowiem jestescie przekonani, że nie zasługujecie
          > na zaufanie i bez kontroli okłamywalibyście sie wzajemnie, czy z innych przyczyn?

          A nie pomyślałaś, że to może być skutek właśnie dużego, bezgranicznego zaufania?

          > Tak, Twoja rodzina jest dysfunkcyjna, kazda rodzina, która opiera sie na podejrzliwości
          > i braku zaufania taka jest.

          Verdano, czasem piszesz mądrze, ale tu jakbyś po jakiejś mocno zakrapianej imprezie była. :)
          • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:14
            e-emma-e napisała:
            > Verdano, czasem piszesz mądrze, ale tu jakbyś po jakiejś mocno zakrapianej impr
            > ezie była. :)

            Pojawiły się argumenty ad personam, widocznie masz z tym jakiś osobisty problem.
            O co chodzi w dyskusji, wiadomo. Gdybyś przeczytała z dociekliwością, też byś wiedziała.
        • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:19
          Przeglądamy swoje telefony nie w tajemnicy przed sobą, tylko jawnie i nie wynika to z braku zaufania. Jest dźwięk smsa na mój telefon - mąż sięga, bo akurat siedzi obok telefonu, i odczytuje, przekazując mi informację, bo jestem czymś zajęta i nie mogę przeczytać.
          Mąż dużo pracuje, kiedy widzę, że dzwoniła do niego siostra, to pytam jak ona się czuję, bo jest w ciąży.
          To pewna forma "bycia na bieżąco" w życiu bliskiej mi osoby, pytając "co u Ciebie słychać" - wcale nie czuję, że przeglądanie telefonu bliskiej mi osoby równa się "ktoś czyta moje listy", może jestem staroświecka, ale należę do osób ciągle piszących listy, nie tylko meile :)
          Nie rozwiązuję za córkę jej problemów.
          Mimo że mam hasło do jej konta nigdy nie zalogowałam się. Mam ją w znajomych, widzę jej aktywność. Czasami zwracam jej uwagę na różne rzeczy, żeby właśnie nauczyła się Myśleć a nie iść za ogółem.
          Sytuacja: córka "lajknęła" na fb zdjęcie muru, na którym było napisane "tęsknię za tobą żydzie". Zapytałam dlaczego? Nie potrafiła mi udzielić odpowiedzi innej niż, bo wszyscy tak zrobili. Wtedy powiedziałam jej, że ja mam w znajomych osoby żydowskiej narodowości, i że będzie mi strasznie wstyd, jeżeli ktoś z nich to zobaczy. Ona też zna tych ludzi. Dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać co ona tak naprawdę zrobiła i dlaczego?
          Nie chcę jej ochronić przed całym światem, i nie jestem strażnikiem w więzieniu. Tylko tak, jak napisałam wyżej, nie będę czekać, aż moje dziecko będzie notorycznie wracało pijane, żeby zrozumieć, że jest problem.
          Co jest dobre w przypadku jednego dziecka absolutnie się nie sprawdza w przypadku innego dziecka.
          Powiem tak, jeżeli z tych "wyrywkowych" informacji wynika, że nasza rodzina jest dysfunkcyjna, to niech tak będzie, bo dobrze nam jest z tym. Lubimy swoje towarzystwo, uwielbiamy razem spędzać czas. Chociaż może to być czas spędzony na zasadzie "każdy z nosem w swoim laptopie".
          • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:32
            To nie "przeglądacie" telefonów, tylko je odbieracie. Zupełnie co innego i absolutnie zrozumiałe. Ale jeśli przeglądasz także te wiadomości, które mąż dosał pod Twoją nieobecność, to nie ma to nic wspólnego z "co u ciebie słychać", bo na takie pytanie każdy odpowiada to, co chce. Natomiast czasem wiadomości od kogoś zawierają pewne rzeczy , o których osoby postronne nie powinny wiedziec - sprawy służbowe, prywatne sprawy innych osób.
            Jak to nie rozwiązujesz za córkę jej problemów? Skoro uważasz, ze masz prawo wiedzieć o wszystkich jej problemach, to w pewien sposób je rozwiązujesz - ona po prostu wie, że wszystkie jej problemy są Twoimi problemami. Że nie moze zrobić nic, co nie będzie skomentowane. Często zresztą kompletnie błędnie, bo z akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie" najwyraźniej nie zrozumiałaś absolutnie nic. Do tego stopnia, ze aż to mną wstrząsnęło - tak dużo o tej akcji pisano, tak ja omawiano, ze nie mieści mi się w głowie Twoja reakcja.

            Jeśli uwazsz, ze córka bez nadzoru na pewno zacznie pić i ćpać, to inna sprawa - przy dzieciach sprawiających tak powazne problemy i nieodpowiedzialnych nadzór rzeczywiscie jest konieczny.
          • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:43
            I jeszcze jedno.
            Ktoś tu napisał, nie chcę mi się szukać, że a co ty masz do seksualności twojego dziecka, czy jest homo czy hetero to jest wyłącznie jego sprawa.
            ABSOLUTNIE się z tym nie zgadzam.
            Bez obłudy - nasza "demokracja" jest bardzo względna, żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Gdyby się okazało, że dziecko jest homo, to bez względu na to, że kochałabym swoje dziecko nie mniej, to ciężko było-by mi się pogodzić z tym faktem.
            Życie i tak nie jest spacerkiem przez łąkę w słonecznym dniu, a moje dziecko jeszcze będzie miało dodatkowo "pod górkę" przez swoją inność....
            • morekac Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 16:47
              żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Gdyby się okazało, że dziecko jest homo, to bez względu na to, że kochałabym swoje dziecko nie mniej, to ciężko było-by mi się pogodzić z tym faktem.
              A przepraszam, nie należysz do tego społeczeństwa?
            • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 10:29
              Sęk nie w tym, że akcja była taka, czy inna. Tylko "dlaczego" ona lajknęła. A dlatego "bo wszyscy". Bez przekonania, bezmyślnie, nie wiedząc o co w tym chodzi. To nie był prosty obrazek ładnego pieska czy kotka, tylko zawarta w tym była jakaś treść, a one nie rozumiejąc tej treści publicznie wyraziła swoje poparcie. A gdyby to było dla kogoś obraźliwe? Nawet się nie zastanowiła.
              Nie wiem, co tak wstrząsnęło w tym moim przykładzie Verdanę, ale już nie będę dalej ciągnąć tego tematu.... Ostatecznie wątek jest zupełnie nie na ten temat.
              • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 11:07
                Ok, Ty też nie wiedziałas o co chodzi, a wytłumaczyłaś dziecku źle.
                Wstrzasnęło mną to, ze kompletnie nie rozumiejąc akcji zjechałaś dziewczynę za jej poparcie i kazałaś się wstydzić. Być moze córka lepiej niż Ty rozumiała o co chodzi, ale nie powiedziała, widzac do jakiego stopnie nie masz pojęcia o rzeczywistości. Po takim jednorazowym mwystępie matki ja bym juz nigdy nie tłumaczyła, dlaczego coś popieram...
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 11:18

                > Sęk nie w tym, że akcja była taka, czy inna. Tylko "dlaczego" ona lajknęła. A d
                > latego "bo wszyscy". Bez przekonania, bezmyślnie, nie wiedząc o co w tym chodzi

                o, to zupelnie jak Ty, skrytykowalas lajkniecie corki bezmyslnie i nie wiedzac o co chodzi w tej akcji
                • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 12:20
                  Jak ja "uwielbiam" pisanie na forum.
                  Piszesz o jednym, ale kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, że twoja wypowiedź ma tyle różnych barw, i na końcu każdego wątku zawsze jest spieranie się o jakąś wyrwaną z kontekstu błahostkę, która kompletnie nie ma nic wspólnego z tematem wątku.
                  Wy o niebie, ja o chlebie.
                  Życzę wszystkim udanego niedzielnego popołudnia, a wszystkim rodzicom i dzieciom cierpliwości do siebie nawzajem.
                  Ja już się wypisuje z tego tematu.
                  • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 03.03.13, 12:25
                    To nie jest błahostka, przeciwnie. Uczysz córkę, ze ma nie słuchać kolegów, tylko Ciebie. Nadzorujesz co robi i krytykujesz, że bezmyślnie robi to co inni. Jednoczesnie, równie bezmyślnie, krytylkujesz akcję i wzbudzasz w córce poczucie winy. Jesli chce sie byc ostatecznym autorytetem, nazdorującym wszystkie posunięcia dziecka, to w taki sposób mylić się nie wolno. A że każdy się myli, to takie komentowanie i pouczanie o wszystkim konczy sie wcześniej czy później refleksją córki, że cś chyba jest nie tak, skoro matka krytykuje pojęcia nie mając o czym mówi.
            • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 02.04.13, 22:01
              > O cholera. Ty kompletnie nic nie zrozumiałaś z akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie".
              > Może ty już lepiej tej swojej biednej córki nie wychowuj, bo przez swoją kosmi
              > czną ignorancję robisz jej wodę z mózgu...

              Dzięki, co bym ja zrobiła w życiu bez tak cennych wskazówek :)
                  • anomalia_pogodowa81 Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 11:01
                    Tyle dziewczyn już ci napisało, że w tej sprawie zrobiłaś błąd, a ty się ciągle upierasz. Ja rozumiem, że to jeden błąd, który akurat pechowo (dla siebie) podałaś, ale to bardzo dobrze ukazuje, że twoja polityka wychowawcza niekoniecznie jest OK. Nie pozwalasz mieć córce własnego zdania, do tego stopnia, że bezmyślnie możesz jej nakłaść do głowy głupot. I dobrze ci piszą dziewczyny, że prędzej czy później nadejdzie ten dzień, kiedy twoja córka będzie ci potakiwać dla świętego spokoju a za twoimi plecami i tak będzie robić swoje. Bo jeszcze kilka takich wpadek i sama się zorientuje, że jej mama gada głupoty. Albo środowisko rówieśnicze jej w tym pomoże.
                    • o.o.ola Re: Moja córka zostawiła telefon 03.04.13, 13:14
                      Z kosmicznym uparciem drążysz, dlatego powtarzam jeszcze raz - "zejdź ze mnie", jeżeli za pierwszym razem nie zrozumiałaś.
                      To nie ja założyłam wątek, w którym proszę o pomoc i porady.
                      Nie znasz ani mnie, ani "mojej biednej córki" i piszesz mi, żebym "dała sobie spokój z wychowywaniem".
                      Jeżeli ciągle masz problem ze zrozumieniem tego, o co Cię proszę, po raz trzeci - zejdź ze mnie.
                      Wdawać się w dyskusję z Tobą uważam za bezsensowne i poniżej mojej godności.
      • altz Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:11
        o.o.ola napisała:
        > No cóż, mogę napisać jeszcze tylko, że telefon męża też przeglądam i to z wzaje
        > mnością, i - to straszne! - nie widzimy w tym nic złego :)
        > Macie rację - chora, dysfunkcyjna rodzinka. Biedne dzieci!

        Nie uciekaj w śmieszność, bo nikt się tutaj na to nie nabierze. :-)
        Przeglądasz telefon... a ja się zapytam, po co?
        Jak się mnie kobieta pyta czy może zadzwonić, to mówię, bierz i dzwoń, bo nie mam żadnych z tym problemów. Ale gdyby wzięła i zaczęła czegoś szukać, zadzwoniłbym po karetkę z kaftanem. :-D

        Dzieci nie są biedne, jakoś to przeżyją, ale za jakiś czas powiedzą, co o tym myślą. Biedna jesteś Ty, bo to się na Tobie z czasem zemści. Mam tylko jedną nadzieję, że dziecko nauczy się z czasem stawiać granice, czym szybciej, tym lepiej dla wszystkich.

        Z Korczaka się nie śmiej, to był bardzo mądry człowiek i miał sukcesy nawet "z trudnymi dziećmi". Warto odłożyć Lenina i poczytać coś Korczaka.
        • verdana Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:18
          Nikt nie proponuje bezgranicznego zaufania do nastolatków, tylko zaufanie ograniczone. Natomiast do męża - hm, albo mam pełne zaufanie, albo nie mam po co tkwić w związku z kimś, do kogo zaufania nie mam. Brak zaufania, gdy nic złego się nie dzieje, jest dla mnie patologiczną zazdrością. I tak, zaufanie moze doprowadzić do tego, ze partner zdradzi. Zdradzi, bo chce zdradzić - a tylko to się liczy. Wolę to, niz pewność, ze partner nie zdradził nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, ze tak go pilnuję, ze nie ma do tego okazji. Po co mi mąż, który jest wierny tylko tak długo, jak długo go pilnuję?
          • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 19:25
            o.o.Ola mam przyjaciółkę taką jak Ty i chyba matka dziewczyny mojego syna postępuje podobnie. Kontrola najwyższą formą zaufania. Nie wiem czy jest to związane z tą przesadną, moim zdaniem, kontrolą ale z całej piątki nastolatków tylko moja dwójka nie pali i nie zataja swoich problemow mimo zera kontroli. Dziewczyna syna i dwojka nastolatkow przyjaciółki znajdują swoje sposoby, żeby poradzić sobie z nadopiekuńczymi mamusiami, klamią, oszukują i skutecznie zatajają. A tak w ogóle to wszystkie 5 nastolatkow dobrze się uczy, niektóre w najlepszych w stolicy szkołach, to fajne i wartościowe dzieciaki i ich mamy też, tylko te kontrolujące zachowania matek są źródłem dodatkowych zabiegów dzieci. Ale rzeczywiście na prośbę rodzica 16 i 18 latki smsują "żyję" co dwie godziny gdzie i jak daleko od domu by nie były i mama spokojna. Moje 14letnie wtedy dziecko na pierwszą prośbę smsa z wyjścia z dziewczyną do kina zareagowało beztrosko po wieczornym powrocie " zapomnialem" i tak już zostało. Dzieci koleżanki mialy odbierane komórki i nauczyły się powiadamiać rodzicielkę o swoim istnieniu co 2 godz bez względu na okoliczności. To są naprawdę fajne i w dobrym kontakcie rodziny więc chyba da się być normalnym i w miarę samodzielnym nastolatkiem niezależnie od postępowania w kwestii kontroli i troski mamuś. Tyle, że moje dzieci same z siebie mówią dużo więcej i ponieważ dzieci są w jednej klasie często muszę trzymać język za zębami u przyjaciółki, żeby nie wygadać tajemnic i klamstw jej wlasnych dzieci i nie nadużyć zaufania żadnego dzieciaka, w końcu jestem "ciocią" dzieci przyjaciółki też.
            Nie wyobrażam sobie czytania smsów syna do dziewczyny choć na początku raz mnie strasznie kusiło. Małż mnie zdrowo ochrzanił za samą myśł i ciekawość w tym kierunku i się opanowałam.
            Autorce wątku życzę jeszcze więcej luzu i przyznania się z przeprosinami do podczytania telefonu wraz z solemną obietnicą, że nigdy więcej. A jej córka wcale nie musi być homo tylko bardzo emocjonalna i związana z przyjaciołką. A jeśli kiedyś będzie nawet homo to tak samo jak autorka wąku nie zmartwilabym się. Fajnie, że gdyby ewentualnie byłaby to pierwsza miłość dziecka to może ono liczyć na wsparcie i akceptację matki. Fakt ewentualnego "zmartwienia się" należałoby na początku ukryć przed corką i z siebie wyplenić bo na pewno nie jest to reakcja dobra dla dziecka, ono musi być wymarzone bez względu jakie jest. Moja niesprawna coreczka gdy po latach dowiedziala się, że jednak była pewnym ciężkim przeżyciem jej diagnoza dla mnie - bardzo miała mi to za złe i przykrość jedynie zlagodziło jej glębokie przekonanie, że każdy rodzic ma psi obowiązek cieszyć się z niesprawności dziecka :) bo nie jest to żadne nieszczęście i jeszcze szczera wiara i nadzieja, że powinno rodzić sie jak najwięcej niesprawnych dzieci bo nie są w niczym gorsze od sprawnych. Jako matkę homo dziecka martwilby mnie jedynie fakt, że w naszym kraju jeszcze nie można adoptować dzieci w parach homo. No, ale ja nie mogę doczekać sie wnuków :)))
            • sebalda Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 20:03
              Mam dokładnie takie same doświadczenia jak Igge. Mam bardzo dobry kontakt z dziećmi, jak byłam w sanatorium, córka do mnie dzwoniła i opowiadała, jak się pierwszy raz całowała z chłopakiem i że faktycznie było dziwnie, tak jak opowiadałam:) Gdy się nietypowo zakochała, znałam sprawę od początku, czytała mi jego maile. Miałam obawy, ale dlatego, że sama mi wszystko mówiła, nieproszona, nieprzymuszana, mogłam sprawę obserwować bez naruszania jej granic i prywatności, bo taki miałyśmy układ. Nie sprawdzałam jej.
              Synowi ufam bezgranicznie (17 lat), bo jest harcerzem z prawdziwego zdarzenia. Takim naprawdę, naprawdę prawdziwym, niedzisiejszym:) Ma zasady, ideały, wiem, że jest im wierny. Podziwiam go za to. Do tego jest bardzo asertywny, tak zdrowo, nieegoistycznie, ale sensownie. Sama bym taka chciała być. Jak mogłabym takim dzieciakom nie wierzyć???
              Dziś córka już mi się nie zwierza, bo to byłoby zbyt intymne, ponadto wie, że jestem przeczulona na punkcie przemocy, mogłabym się za bardzo wtrącać, ale i tak wiem, że ma już na tyle mocny kręgosłup, że sobie poradzi. Mam 21 lat, chyba już czas, by nie opowiadała mi za wiele:)
              Wczoraj syn był na imprezie. Jako jedyny nie pije, ale nie ma z tym problemu, w środowisku go znają, wiedzą, że nie ma sensu go namawiać. Zawsze był niezależny, przekorny, uparty i pewny siebie. Ale opowiadał mi o koledze, który ma niezwykle konserwatywnych i religijnych rodziców. Chłopak od lat pije i pali. W poście bawił się w najlepsze, tańczył, a rodzicom, którzy go bardzo krótko trzymają, sprzedał jakiś głodny kawałek, gdzie to niby był tej nocy. Nie dość, że nie zachowuje się tak, jak go próbują na siłę wychować, to jeszcze kłamie i oszukuje jak najęty. Po co?
              No i najważniejsza rzecz, o której pisze Verdana. Jeśli nie nauczymy dzieci wewnętrznej sterowności, tylko wyrobimy w nich dobre zachowania tylko dlatego, żeby nie zawieść mamusi, to jaki to ma sens?
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 20:16
              Świat się przewrócił do góry nogami. Największym zmartwieniem matki, której córka miałaby być lesbijką, ma być niemożność adoptowania dzieci przez pary homoseksualne.

              Ludzie tracą już instynkt samozachowawczy. Nie wiem, może to wina chemii w żywności, elektroniki w powietrzu, dziury ozonowej, czy ki diabeł...
    • sonia_siemionowna Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 17:26
      Moim zdaniem nie powinnas się przyznawac, że zajrzałaś. Ostatecznie nie chodzi o narkotyki ani nic, co wymagałoby interwencji.

      Kiedy córka będzie chciała, sama Ci powie. A teraz nie chce, bo ma dopiero 16 lat i jej orientacja nie jest jeszcze ukształtowana. Pozwól jej na ten sekret, przecież nie robi nic złego.
    • rurek00 Re: Moja córka zostawiła telefon 02.03.13, 19:51
      Prawdę mówiąc, to ja się nie dziwię tym dziewczynom, patrząc na to jacy są i jak się zachowują 16letni chłopcy. One też to pewnie widzą, i ich wcale a wcale nie interesują. Szczególnie jeśli to wrażliwe i inteligentne dziewczyny. Po prostu bratnie dusze się odnalazły, a w tym wieku taka egzaltacja, w stylu kocham, przytulam, itp to norma bym powiedziała.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja córka zostawiła telefon 06.03.13, 10:03
      Często bywa, że przyjaźń wśród dorastających dziewcząt może przybierać takie lekko miłosne formy jakie Pani opisała. Przejawia się to w potrzebie ścisłego związku, wspólnego spędzania czasu, wyłączności, egzaltowanym słownictwie, przytulaniu się. To taka faza nauki , która przechodzi, zamienia się w dojrzałą przyjaźń. Z tą dziewczyną lub inną. Chłopcy w tym wieku przyjaźnią się inaczej. Więcej u nich jest rywalizacji, agresji.
      Często te przyjaźnie dziewczęce stają się prototypem późniejszego związku z mężczyzną.
      Z Pani opisu wydaje się, że to jest ta forma przyjaźni córki.
      Oczywiście może to też być forma pierwszych doświadczeń homoseksualnych związanych z faktycznie budzącą się taką orientacją. Ale to zwykle przebiega w tym wieku w większym utajnieniu, bo młode osoby dopiero coś przeczuwają, nie są pewne, jeszcze się trochę boją rodzącej się sytuacji.
      Na razie wydaje mi się, że obserwuje Pani przyjaźń.
      Niepokój wynikający z obserwacji rozwoju własnego dziecka jego skoki i meandry, niezrozumienie ich nowej kultury jest naturalny dla rodzica. I nie ma nic wspólnego z homofobią, inwigilacją i brakiem poszanowania autonomii. Dopiero zachowania oparte o ten niepokój mogą takie być i nad nimi trzeba się zawsze zastanowić. Zwykle ten rodzicielski niepokój się zwiększa bo dzieci wychodzą się spod kontroli i funkcjonują w zupełnie odmiennych kulturowo czasach, dla rodziców mało zrozumiałym choć z konieczności akceptowanym.
      Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja homoseksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akceptacji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje tempo. Szybsze lub wolniejsze. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 12:55
        > Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie
        > tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dyn
        > amikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja homose
        > ksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym
        > światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akcepta
        > cji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje tempo
        > . Szybsze lub wolniejsze.

        Zdziwiło mnie to, i to bardzo. Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzoną niechęć do homoseksualizmu, a to zwyczajnie nieprawda. To jest nadużycie.
        Normalny, nie uprzedzony homofobicznie rodzic [b]nie musi[b] godzić się z homoseksualną orientacją swoich dzieci, tak samo jak nie musi się godzić z heteroseksualną. I nie musi przechodzić tych faz godzenia się, bo nie ma przedmiotu godzenia się. Przez fazy wskazane przez panią Ekspert muszą przechodzić tylko rodzice UPRZEDZENI wobec homoseksualizmu.

        Możemy oczywiście dyskutować o procentowym rozkładzie postaw uprzedzenia (nie tylko wobec homoseksualizmu), ale zakładanie, że z klucza wszyscy takowe mamy, jest dziwne.
        • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:14
          Nabakier, chyba troszkę nie tak odczytałaś słowa pani Agnieszki.

          "Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjonalnie
          tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku.

          Skąd takie stwierdzenie:
          "Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzoną niechęć do homoseksualizmu"

          Jak dla mnie, to doszukiwanie się problemu tam, gdzie go nie ma.
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:27
            Chyba jednak nie odczytałam źle, być może pani Ekspert chciała powiedzieć co innego, niż powiedziała, i mamy do czynienia z zamieszaniem językowym.
            Ale na poziomie tego, co napisała, wynika moim zdaniem właśnie to, o czym napisałam- że każdy rodzic. A wynika to choćby z tego: "to nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swoją dynamikę," 1. Nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, 2. faza akceptacji.
            • esteraj Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:37
              nabakier napisała:
              A wynika to choćby z tego: "to nawet gdy się jest rac
              > jonalnie tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma
              > swoją dynamikę
              ," 1. Nawet gdy się jest racjonalnie tolerancyjnym, 2. faza
              > akceptacji.

              No właśnie: ma swoją dynamikę, a dynamika może być różna, czyli słaba (prawie niewidoczna, przejawiająca się niewielką refleksją nad tematem) lub silna (zmaganie z akceptacją).
              Można tylko powiedzieć, że KAŻDY "jakoś tam" zareaguje.
        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:17
          mysle, ze dokonalas/es nabakier nadinterpretacji slow pani Agnieszki- nie kazdy rodzic musi byc uprzedzony do homoseksualizmu zeby miec np. lęki o swoje homoseksualne dziecko albo tez zlosc do losu, ze zycie jego dziecka bedzie "nietypowe" i moze przez to trudniejsze albo, ze nie bedzie mialo nic wspolnego z wizja jaka w sobie do tej pory pielegnowal
          ale oczywiscie Pani Agnieszka pisze to co pisze z pozycji osoby mieszkajacej w Polsce; byc moze psycholog z Holandii zupelnie inaczej by zinterpretowal modelowa postawe rodzica, nie wiem
          moze w spoleczenstwie gdzie tolerancja jest duza ujawnienie sie dziecka jest przyjmowane na zasadzie- acha, ok, swietnie i po sprawie
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:35
            nie kazdy
            > rodzic musi byc uprzedzony do homoseksualizmu zeby miec np. lęki o swoje homos
            > eksualne dziecko

            Owszem, jest różnica miedzy lękiem przed homoseksualizmem dziecka, a lękiem o homoseksualne dziecko. W tym drugim przypadku rodzic nie musi się godzić Z homoseksualizmem swego dziecka. A pani ekspert napisała to tak, jakby musiał.
            Taki rodzic będzie musiał poradzić sobie ze złością czy innymi emocjami wobec społeczeństwa, które (jak on przypuszcza) może skrzywdzić jego dziecka. ale nadal nie ma to nic wspólnego z godzeniem się z homoseksualizmem dziecka.

            Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśmy nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie. Choć, jak sądzę, zostało ujawnione nieświadomie- nieintencyjnie.
            • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 13:46
              > Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśm
              > y nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie. Choć, j
              > ak sądzę, zostało ujawnione nieświadomie- nieintencyjnie.

              masz racje- takie domniemanie jest szkodliwe; tak samo zreszta odebralam slowa pani Agnieszki w moim watku( depresja z powodu orientacji)- ze osoby homoseksualne musza przejsc faze "pogodzenia sie z nieuniknionym losem" i ze to bardzo ciezkie doswiadczenie; pytanie tylko czy byloby to ciezkie doswiadczenie gdyby nie nietolerancja najblizszych i otoczenia; bo moze gdyby nie bylo tej nietolerancji to byloby to np. radnosne odkrywanie swojej homoseksualnosci albo zupelnie neutralna konstatacja- ok, jestem homo, jaka ladna dzis pogoda;)
                • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 07.03.13, 22:04
                  gdyby nie to wszystko co wymienilas to chyba w ogole nie byloby ciezkie doswiadczenie; moze poza przypadkami gdy obiektem pierwszych uczuc stala sie osoba hetero- wtedy byc moze odkrycie swojej homoseksualnosci mogloby byc bolesne bo uczucie pozostaloby nieodwzajemnione


                  igge napisał:

                  > na pewno nie byłoby to aż takie ciężkie doświadczenie gdyby nie nietolerancja o
                  > toczenia, opresja społeczna, zinternalizowana opresja społeczna
                  > często "piekło to inni"
                  • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 02:11
                    Dziękuje Wam za wszystkie wypowiedzi, dziękuje też bardzo pani Agnieszce.

                    Przeczytałam wszystko niejeden raz, myślę, rozmawiamy z mężem...i obserwujemy. A okazji mieliśmy sporo; dziewczyny albo są razem w szkole, albo u nas, albo siedzą na facebooku. Rozstaja się na te godziny, w których obie maja zajęcia, a potem potrafią jeszcze spotykać się wieczorem; powiem Wam, że w żadnym swoim związku nie spędzałam ze swoim facetem takiej ilości czasu.
                    Sposób, w jaki na siebie patrzą, jak się nawzajem traktują, troszczą się o siebie, zdecydowanie każą mi wątpić w to, że słowa kocham Cię są takim kodem w relacji przyjacielskiej. A jak sobie przypomnę tamte smsy, takie pełne czułości i momentami bardzo intymne, to zdecydowanie wychodzi, że to jest po prostu zakochanie...
                    Sposób, w jaki ze sobą rozmawiają, też jest znamienny - to nie jest paplanina przyjaciółeczek; raczej przekomarzanie się, droczenie, taki flirt, powiedziałabym.

                    Są chwile, kiedy żałuję, że do tego telefonu zajrzałam; bo niestety, momentami czuję się teraz bardzo nieswojo. Kiedy na przykład dziewczyny kładą się spać (nocowania się zdarzają) - tak samo dziwnie by mi było oczywiście, gdyby to był chłopak; choć właściwie nie, w przypadku chłopaka bym na to nie pozwoliła prawdopodobnie, a nawet pewnie taki pomysł by nie padł.

                    Ale z drugiej strony te smsy chyba pomagają mi zaakceptować całą tę sytuację - bo wynikało z nich wyraźnie, że dziewczyny są po prostu szczęśliwe... Jedna z uczestniczek wątku napisała: gdybym to ja znalazła w komórce dziecka takie sms-y, to nie pisałabym o tym na forum, tylko porozmawiałabym ze swoim dzieckiem i dowiedziałabym się, czy to takie szczeniackie odzywki, czy faktycznie ona potrzebuje pomocy, rozmowy, wsparcia i t.p. - ale moje dziecko wcale nie wygląda na to, że ma jakiś problem. Momentami mam wrażenie, że fruwa nad ziemią, ma energię, chęć do życia i nauki, choć i rozkojarzona bywa. Słusznie tu wielokrotnie zauważyliście, że to ja mam problem (a raczej my, rodzice - tyle, że nie zgodzę się zupełnie, że jest on irracjonalny) - bo, i tu dziękuję pani Agnieszce za owo zdanie, które się niektórym z Was nie spodobało: "Akceptacja homoseksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posiadanym światopoglądem liberalnym" - przy czym ja naprawdę nie czuję złości ani sprzeciwu; natomiast niewątpliwie jest we mnie lęk i niepokój: bo to dla mnie coś nowego, coś, czego nie znam, i na co, przyznam, zupełnie nie byłam przygotowana. I przyznam jeszcze, tak, zakładałam zawsze, że moje córki będą hetero, nie na zasadzie głębokich na ten temat przemyśleń i robienia założeń, a na zasadzie domniemanej oczywistości raczej. I szczerze jestem ciekawa, czy wielu jest rodziców, którzy na swoje małe dziecko patrzą z czystą ciekawością i się zastanawiają: no ciekawe, czy hetero będzie czy homo? bez jakiegoś domniemania na ten temat?
                    Czy to naprawdę jest dziwne, że wolałabym dla swojego dziecka ten model życia, który znam i który mi daje szczęście od tego, który znam wyłącznie z mediów, kampanii społecznych, tego, co przeczytałam w internecie? Ja nawet nie znam osobiście nikogo, kto by się otwarcie deklarował, że jest homo. A z tego, co wiem z wyżej wymienionych źródeł, raczej obraz sielanki się nie wyłania, niestety. Że zacytuję: piekło to inni:(

                    Co nie zmienia faktu, i tu się chyba powtórzę, że najbardziej chcę po prostu, żeby moje dziecko było szczęśliwe - więc jeśli będzie szczęśliwe w związku z kobietą, to będę się jej szczęściem cieszyć. Nawet, jeśli tak do końca łatwo mi to nie przyjdzie.

                    A na koniec tego długiego wywodu chciałam jeszcze podziękować szczególnie Korolli za jej wypowiedź. Bardzo mi pomogłaś:)
                    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 07:57
                      I przyznam jeszcze, tak, zakładałam zawsze, że moje córki będą hetero, nie n
                      > a zasadzie głębokich na ten temat przemyśleń i robienia założeń, a na zasadzie
                      > domniemanej oczywistości raczej.

                      a na czym zasadza sie ta domniemana oczywistosc? bo wiedza, ze nie 100% spoleczenstwa jest hetero jest znana chyba nie od dzis i nie od wczoraj i nie jest to wiedza tajemna; to, ze nie znasz osobiscie osob homo nie wynika z tego, ze nie ma ich w Twoim otoczeniu; zapewniam Cie, ze sa ale nie wiesz o tym bo boja sie ujawniac; moze rowniez po czesci dlatego, ze przeciez domniemujemy, ze sa hetero wiec oni swoim ujawnieniem musieliby zburzyc nam ta oczywista oczywistosc
                      • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 09:19
                        tak samo dla mnie domniemaną oczywistością było to, że urodzi mi sie dziecko w terminie a nie wcześniak, a potem, że ten wcześniak skoro przeżył to będzie pełnosprawny i musiałam przejść etapy akceptacji mimo, że nie miałam w sobie jakiejś światopoglądowej nietolerancji dla osób niepełnosprawnych fizycznie czy intelektualnie, mimo woli oczekujesz tego co zdarza się większości
                        • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 16:14
                          Dokładnie tak, dziękuję, Igge.

                          Dodam jeszcze, że temat homoseksualizmu często się ostatnio przewija, bo i często pojawia się w mediach; córka doskonale wie, że nasza postawa wobec zjawiska jest otwarta i pełna akceptacji - zawsze zresztą to chyba wiedziała. Na razie jednak rzuca czasem jakimś sformułowaniem o przyszłym mężu i dzieciach, o ślubie, mimochodem wspomniała, że ostatnio projektowała sobie sukienkę ślubną...Czy ona sama jeszcze nie wie, kim jest, czy wie, ale jeszcze nie chce, żebyśmy my się dowiedzieli? Tak się zastanawiam...
                    • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:59
                      jesienna.zaduma napisał(a):

                      (...)
                      Troll do kwadratu. Tobie nie zależało na uspokojeniu, na jakiejś poradzie, na refleksji, na rozwianiu wątpliwości. Nawet, gdy pani Agnieszka próbowała ci wytłumaczyć, że takie zachowanie w tym wieku nie musi świadczyć o orientacji seksualnej, o miłości, wyprowadzasz ją z błędu, bo ty byłaś od początku pewna swojego celu - wypromować tu postawę prawdziwie tolerancyjnego rodzica, który w naturalny sposób, nadzwyczaj spokojnie, akceptuje homoseksualizm swojego dziecka.

                      Nie zgadzasz się nawet na przechodzenie jakichś niepotrzebnych takiemu rodzicowi faz, bowiem od razu jesteś pogodzona i ... szczęśliwa, bo dziewczynki widać że są ze sobą szczęśliwe! Jedyne zmartwienie to to okrutne otoczenie!

                      Niezręcznie trochę wyszło, bo nie chcą się narazić na niewygodne pytania dotyczące akceptacji sypiania z chłopakiem w opisanej sytuacji, od razu na nie sobie odpowiedziałaś. :>)
                      Jasne, z dziewczyną przynajmniej ci córka nie zaciąży! He he!

                      Troll, tfu!
                      • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:47
                        Jaki popis histerii.
                        Ktoś mógłby zaakceptować homoseksualizm własnego dziecka.
                        Ktoś mógłby dostrzec, ze dziewczyna jest najzwyczajniej w świecie szczęśliwa w związku z inną dziewczyną i cieszyć się z jej szczęścia.
                        Niedoczekanie. Prawdziwie kochający rodzic powinien jej to natychmiast zepsuć.
              • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:45
                differentview napisała:

                > masz racje- takie domniemanie jest szkodliwe; tak samo zreszta odebralam slowa
                > pani Agnieszki w moim watku( depresja z powodu orientacji)

                Trolle homoseksualne.

                > pytanie tylko czy byloby to ciezkie doswiadczenie gdyby nie nietolerancja najblizszych
                > i otoczenia; bo moze gdyby nie bylo tej nietoleran
                > cji to byloby to np. radnosne odkrywanie swojej homoseksualnosci albo zupelnie
                > neutralna konstatacja- ok, jestem homo, jaka ladna dzis pogoda;)

                O jejku, jejku, jak was boli to, że normalni ludzie krzywo patrzą na was!
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:42
              nabakier napisała:

              > Moim zdaniem wyszło tu jednak domniemanie, że wszyscy, jako rodzice, wolelibyśmy
              > nie mieć homoseksualnych dzieci. To bardzo niebezpieczne domniemanie.

              Tak, rzeczywiście niebezpieczne. Myślę, że w dzisiejszych czasach każdy rodzic powinien woleć homoseksualne dziecko i tylko taką opcję zakładać. ;)

              Ależ wy trollice jesteście, psiakość!
              Urządziłyście sobie z forum miejsce jakiejś idiotycznej kampanii, nabierając nawet panią psycholog.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 16:35
          nabakier napisała:

          > > Gdyby Pani córka okazała się homoseksualna, to nawet gdy się jest racjona
          > lnie
          > > tolerancyjnym, to faza akceptacji homoseksualizmy własnego dziecka ma swo
          > ją dyn
          > > amikę, która często ma fazę silnego sprzeciwu, złości i lęku. Akceptacja
          > homose
          > > ksualizmu własnego dziecka ma inny przebieg i nie ma nic wspólnego z posi
          > adanym
          > > światopoglądem liberalnym. Rządzą nim inne emocje i aby dojść do fazy akc
          > epta
          > > cji i pogodzenia trzeba przejść inne. Oczywiście każdy może tu mieć swoje
          > tempo
          > > . Szybsze lub wolniejsze.
          >
          > Zdziwiło mnie to, i to bardzo. Wynika bowiem z tego, że KAŻDY rodzic ma wrodzon
          > ą niechęć do homoseksualizmu, a to zwyczajnie nieprawda. To jest nadużycie.
          > Normalny, nie uprzedzony homofobicznie rodzic [b]nie musi[b] godzić się z homos
          > eksualną orientacją swoich dzieci, tak samo jak nie musi się godzić z heterosek
          > sualną. I nie musi przechodzić tych faz godzenia się, bo nie ma przedmiotu godz
          > enia się. Przez fazy wskazane przez panią Ekspert muszą przechodzić tylko rodzi
          > ce UPRZEDZENI wobec homoseksualizmu.
          >
          > Możemy oczywiście dyskutować o procentowym rozkładzie postaw uprzedzenia (nie t
          > ylko wobec homoseksualizmu), ale zakładanie, że z klucza wszyscy takowe mamy, j
          > est dziwne.

          Nadal podtrzymuję, to co napisałam i wyjaśniam.
          Przy jakimkolwiek nastawieniu do osób homoseksualnych, jest to orientacja seksualna mniejszościowa. W tym miejscu zaznaczę, że celowo nie wzbogacam swojej wypowiedzi o wpływ na zjawisko homoseksualizmu heterocentrycznego społeczeństwa ani o teorię queer czyli teorię o płynności orientacji seksualnej.
          Skoro zatem jest to orientacja mniejszościowa, to osoby homoseksualne i ich bliscy przechodzą odmienną drogę rozwojową i napotykają dodatkowe trudności w rozwoju i akceptacji swojej/ich orientacji niż osoby heteroseksualne.
          Ta droga może, ale wcale nie musi zaczynać się od uprzedzeń do swojego homoseksualnego dziecka. To może być lęk rodzica przed odmiennością dziecka , który nie musi mieć za podłoże niechęci. To może być strata pozyskania w rodzinie partnera dziecka o przeciwnej płci. To może być strata posiadania wnuków. To może być strach o dziecko i jego przeżycia jako członka mniejszości seksualnej. To może być nieuświadomiony lęk przed własną homoseksualnością. I wiele, wiele innych nie mających nic wspólnego z uprzedzeniem, niechęcią do własnego homoseksualnego dziecka. Ale niektórym rodzicom zdarza się musieć się przedrzeć i przez to i to czasem nieskutecznie. Jednak inaczej jest w przypadku dzieci heteroseksualnych. I to co napisałam jest wynikiem przyjęcia zasady rzeczywistości a nie zasady oczekiwań.
          Myślę, że problem jest międzynarodowy tylko każdy sobie z tym inaczej radzi i ma inne wsparcie społeczne. Ale przeżycia rodzica są podobne. Agnieszka Iwaszkiewicz

          • domza2 Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:10
            Hehe, ale się uśmiałam. Już nawet Pani Psycholog wyszła na klasycznego homofoba, bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A przecież POWINNO się go pożądać, marzyć we snach, by córeczka lub syn zechcieli związać się z partnerem tej samej płci. Jakże fantastycznym by się wtedy było w swoim własnym jaśnieoświeconym, liberalnym towarzystwie... Można byłoby nawet wystąpić w DDTVN i pokazać się od strony największej w świecie tolerancji własnej. A tak, to tylko nuda i marazm i tak jak masa - heteroseksualizm. ech.
            • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:08
              domza2 napisała:

              > Hehe, ale się uśmiałam. Już nawet Pani Psycholog wyszła na klasycznego homofoba
              > , bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A prz
              > ecież POWINNO się go pożądać, marzyć we snach, by córeczka lub syn zechcieli zw
              > iązać się z partnerem tej samej płci. Jakże fantastycznym by się wtedy było w s
              > woim własnym jaśnieoświeconym, liberalnym towarzystwie... Można byłoby nawet wy
              > stąpić w DDTVN i pokazać się od strony największej w świecie tolerancji własnej
              > . A tak, to tylko nuda i marazm i tak jak masa - heteroseksualizm. ech.

              O to, to! Dokładnie to!
            • a.nancy Re: Moja córka zostawiła telefon 27.03.13, 13:11
              > , bo nieintencjonalnie założyła, że z homoseksualizmem trzeba się godzić. A prz
              > ecież POWINNO się go pożądać

              nie dociera do ciebie, że dziecko będzie homo albo hetero niezależnie od tego, czy rodzic się tego obawia, godzi czy pożąda?
          • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:13
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
            > Myślę, że problem jest międzynarodowy tylko każdy sobie z tym inaczej radzi i m
            > a inne wsparcie społeczne. Ale przeżycia rodzica są podobne. Agnieszka Iwaszkie
            > wicz

            w spoleczenstwie, w ktorym od lat istnieja zaleagalizowane zwiazki partnerskie, w ktorym bycie w homoseksualnym zwiazku nie oznacza nie mozliwosci posiadania potomstwa, w ktorym nie istnieje obawa o bezpieczenstwo homoseksualnego dziecka z powodu jego orientacji przezycia napewno nie sa podobne, sa raczej diametralnie odmienne bo te wymienione przez Pania leki sa po prostu bezzasadne; a sam fakt, ze orientacja homo jest mniejszosciowa niczego nie musi implikowac- bo to tak jakby powiedziec, ze np. dziecko wybitne intelektualnie musi budzic lek rodzicow bo jednak wiekszosc jest przecietna i oni tez sa przecietni a dziecko sie na tym tle wyroznia i jest w mniejszosci

            • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:25
              Ależ posiadaniu dziecka wybitnego intelektualnie, genialnego często towarzyszy lęk rodzicielski, sama znam takie przypadki. Takie dziecko także ma szanse w jakiś sposób znaleźć się na marginesie społeczeństwa, bo bywa odrzucane, ciężko mu się odnaleźć w grupie. To też jest inność, osobiście wcale bym nie chciała wychowywać geniusza.

              Homoseksualizm nie jest nienormalnością, ale w naszym społeczeństwie jest innością, i mimo rosnącej tolerancji i akceptacji długo jeszcze będzie; i nie ma co na siłę dowodzić, że jest inaczej.
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 19:37
                > Homoseksualizm nie jest nienormalnością, ale w naszym społeczeństwie jest innoś
                > cią, i mimo rosnącej tolerancji i akceptacji długo jeszcze będzie; i nie ma co
                > na siłę dowodzić, że jest inaczej.

                tego akurat, ze w naszym spoleczenstwie jest traktowany jak nienormalnosc naprawde nie trzeba dowodzic- wystarczy wlaczyc wiadmosci i posluchac pana Walesy( ktory uwaza, ze geje powinni siedziec za murem), pani Pawlowicz( ktora chce homoseksualistow leczyc i w ogole wylewa sie z niej obrzydzenie i oburzenie) pana Brudzinskiego( ktory wspolczuje rodzicom homoseksualnych dzieci nieszczescia), pana Godsona( ktory nie moze akceptowac grzesznych zwiazkow) pana Gowina etc, etc
                • jesienna.zaduma Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:49
                  e-emma-e napisała:

                  > Ale dziecko homoseksualne to byś chciała, trollico!

                  Uuuu
                  Naprawdę, moje posty wyglądają ci na trollowanie?
                  Przyszłam tu po raz pierwszy, bo potrzebowałam wsparcia i rozmowy, a po lekturze innych wątków miałam wrażenie, że ludzie poniżej pewnego poziomu tu nie wchodzą. Myliłam się, jak się okazuje, wszędzie włażą:(

                  Całe szczęście, ze od innych forumowiczów otrzymałam dokładnie to, o co mi chodziło.
              • igge Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:19
                wydaje mi się, że differentview chce pokazać, że homoseksualizm nie musi być dla ludzi nieszczęściem/czymś złym/czymś czego nie chcemy, żeby nas spotkało. Że na podstawie takich wewnętrznych, głębokich, może przyswajanych w procesie socjalizacji od małego przekonań/myśli/wyobrażeń - potem tworzą się w nas bezwiednie różne trudne emocje bazujące na tych wcześniejszych myślach/wartościach.
                To bardzo mi bliskie i bardzo idealistyczne, oczekiwaniowe raczej niż rzeczywiste postawienie sprawy, hmmm...marzenie dotyczące ludzkich wartości. Aczkolwiek tak o swojej niepełnosprawności myśli i czuje moja córka chyba. Chociaż nie uważanie braku sprawności za zło i nieszczęście to szok dla większości ludzi. Przecież nikt nie chce mieć pod górkę w życiu i trudniej. Korzyści są dla większości wątpliwe i nie wynagradzają strat. Może przyszłość ludzkości taka będzie tzn że większość/wszyscy tak będą czuli i postawieni twarzą w twarz w obliczu trudności i wyzwań związanych z homoseksualizmem jak i niesprawnością będą odczuwali radość, podziw i dumę (i niepokój o geniusza jak słusznie zauważyła autorka wątku) częściej dziś wiązaną z posiadaniem wybitnie uzdolnionego malca (ktory jednocześnie zreszta może być np niesprawny fizycznie albo homoseksualny).
                Przecież wartości kiedyś najważniejsze dla człowieka np cnota (w starożytnym sensie), dzielność charakteru, dzisiaj we współczesnym świecie są niekoniecznie cenione. Za to inne np stosunek do zwierząt zmieniły się diametralnie w ciągu nie tysiąca nawet ale stu lat.
                A Pani psycholog uważa, że jeszcze jest coś więcej w etapach akceptowania homoseksualności dziecka ?
                Możliwe...
                Przepraszam za postawienie w jednym szeregu i wymienianie jednym tchem obok homoseksualizmu - niesprawności, ale to moje skrzywienie "zawodowe" :)) Nie chcę broń Boże powiedzieć i urazić np autorkę wątku porównywaniem Jej niepokoju do niepokoju rodziców niepełnosprawnych dzieci. Homoseksualizm to żadna niepełnosprawność nie jest.
          • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 20:06
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

            > Nadal podtrzymuję, to co napisałam i wyjaśniam.
            > Przy jakimkolwiek nastawieniu do osób homoseksualnych, jest to orientacja seksu
            > alna mniejszościowa.

            Sądząc po ilości pitolenia o tym homoseksualiźmie, to większościowa, pani Agnieszko, większościowa! ;)
              • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 21:19
                exactly! tzw duma gejowska ma sens tylko wowczas gdy czlowiek jest notorycznie mieszany z blotem, traktowany bez szacunku, odmawia mu sie praw- wtedy gloszenie, ze jest sie gejem ma sens zeby wlasnie pokazac, ze mimo nietolerancji mam odwage powiedziec, ze jestem homo i jestem z tego dumny a nie wstydze sie tego tak jakbyscie chcieli
                gdyby nie bylo uprzedzen i homofobicznych postaw moglaby nastac normalnosc i nikt nie musialby paradowac i przestalby to byc problem dyskutowany spolecznie
          • nabakier Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 18:38
            Dziękuję za odpowiedź, Pani Ekspert.
            Również i ja podtrzymuję swoje stanowisko. jest ono nadmierna generalizacją. Naprawdę, są osoby, które nie mają problemu z tym, że ich dzieci mogłyby być/są homoseksualne. I nie chodzi o to, czy są one (te osoby) w mniejszości, czy też nie. Chodzi o to, że są, po prostu są- i to powinno być podstawą okreslania problemu. Wydaje mi się, że taka generalizacja jest w ustach eksperta niestosowna.

            Wydaje mi się też, pierwszym problemem, który ma Autorka wątku, jest właśnie to, że postrzega homoseksualizm jako coś złego.niestosownego.niechcianego. To wyznacza inny tryb radzenia sobie z problemem, niż np. w wypadku mierzenia się z jakąś dysfunkcją (np. kalectwo). Moim zdaniem Autorka musi najpierw sama ze sobą przerobić problem podejścia do homoseksualizmu, który nie jest dysfunkcją. inaczej się godzi np. z kalectwem dziecka a inaczej pokonuje uprzedzenia. To są inne tryby, inne przebiegi itd.
            Tutaj trzeba pracować także nad postawą i światopoglądem. Dla dobra dziecka głównie. ale także i dla siebie samej.
    • still_dumb Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 22:59
      Ten artykuł wydaje się być dobrym komentarzem do dyskusji, jaka rozgorzała po wypowiedzi pani Agnieszki:
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,13524243,_Szykany_kiedys_sie_skoncza____opowiesc_mamy_lesbijki.html
      ciekawy jest zwłaszcza ten fragment:
      "Któregoś dnia moja starsza córka przyszła do mnie i powiedziała: "Mamo, Mireczka jest lesbijką".

      Przed nią otworzyła się najpierw.

      Czy byłam w szoku? To trudne do opisania. Kiedy to usłyszałam, powiedziałam sobie: "kocham, akceptuję". Ale droga do akceptacji dopiero się rozpoczynała.

      Najpierw jest wyparcie. Bo to przecież niemożliwe. Może się myli? Może jej przejdzie? Tak, to na pewno taka chwilowa moda. Potem zastanawiałam się, kto za to ponosi odpowiedzialność. Towarzystwo? Jakaś kobieta, która ją po prostu zdemoralizowała? Ktoś próbuje wciągnąć moją córkę na złą drogę.

      A może nie? Może to jednak moja wina? Może to ja gdzieś popełniłam błąd? Nie dopilnowałam, nie nauczyłam, nie dość kochałam? "
      • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 08.03.13, 23:28
        Tak, to ciekawy fragment, bo widzę tu część schematu przeżywania faktu, z którym trudno się nam pogodzić.

        Faza zaprzeczania i faza złości (szukanie winnych naokoło i w sobie).
        O fazie negocjowania i depresji nie napisano, jest za to końcowa akceptacja.
        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 08:26
          ja bym powiedziala, ze kazdy rodzic, nie tylko rodzic dziecka homoseksualnego ktory ma rozne wyobrazenie na temat swojego dziecka i rozne oczekiwania przechodzi przez fazy "zaloby" po swoich wyobrazeniach- bo np. ktos sobie wymysli, ze syn bedzie prawnikiem a on chce byc taksowkarzem, bo mama znalazla corce idealnego kandydata na meza a ona zakochala sie w innym, np. starszym, rozwiedzionym i z dziecmi z poprzedniego zwiazku; bo ktos chcial miec duzo wnukow a syn poszedl do seminarium, bo ktos pompowal kase od dziecka zeby rozwinac jakis talent a talnet sie nie rozwinal, bo mama chciala dla corki lepszego partnera niz jej wlasny maz a ona trafila na takiego samego przemocowca, bo ktos chcial miec synowa a ma w rodzinie drugiego syna bo syn jest gejem- itd, itd
          jak slusznie zauwazyla nabakier i co zreszta pojawilo sie tez w wypowiedzi mamy lesbijki z kampani- czym innym jest "godzenie sie" z homoseksualizmem dziecka a czym innym godzenie sie z tym jak to dziecko z powodu swojego homoseksualizmu bedzie traktowane, lek o jego bezpieczenstwo
          ja uwazam, ze ani osoba homo ani jej rodzice nie musza przechodzic przez fazy mozolnego godzenia sie z ta "straszna zaistniala sytuacja" poprzez czucie do siebie odrazy, zlosci, obwinianie siebie, innych los, boga potem godzenia sie z nieuniknionym losem
          bo tak jak opisuje autorka watku- choc oczywiscie wcale nie mamy pewnosci czy w przypadku jej corki chodzi o orientacje homoseksualna- ale zakladajac, ze tak- czy ona czuje do siebie odraze, czy to odkrywanie uczuc wobec przyjaciolki przynosi jej cierpienie? no jakos tego nie widac a zgodnie z tym co pisze pani Agnieszka powinno to wystapic; ale jesli corka autorki watku spotkalaby sie z atakiem na siebie, jakby uslyszala, ze to co czuje jest chore i wynaturzone to z pewnoscia byloby to traumatyczne dla niej- ale dopiero wowczas
          • e-emma-e Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 08:45
            differentview napisała:

            > bo tak jak opisuje autorka watku- choc oczywiscie wcale nie mamy pewnosci czy w
            > przypadku jej corki chodzi o orientacje homoseksualna- ale zakladajac, ze tak-
            > czy ona czuje do siebie odraze, czy to odkrywanie uczuc wobec przyjaciolki prz
            > ynosi jej cierpienie? no jakos tego nie widac a zgodnie z tym co pisze pani Agn
            > ieszka powinno to wystapic;

            Bo to trollica, zresztą jak i ty! Ona już nawet nie dopuszcza myśli, że w tym wieku zachowanie córki niekoniecznie oznacza orientację seksualną. Ona nie chce przechodzić żadnych faz, ona już wszyściuteńko zaakceptowała, hehe. :>)
                  • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 10:10
                    Ja tylko nie rozumiem tych całych sztywnych stanowisk a propos homoseksualizmu i jego przyczyn. Na przestrzeni lat ocena zjawiska się zmienia i to tez warto wziąć pod uwagę i trochę marginesu na poprawki wziąć. Kiedyś jeden z wielkich psychologów dziecięcych (B.Betttelheim bodajże) uważał, że autyzm to wina rodziców, nadal uważa się, że to wielka postać była, choć poglądy na przyczyny autyzmu się zmieniły. Za kolejnych kilkadziesiąt lat pewnie znowu sprawa okaże się bardziej złożona. Kiedyś homoseksualizm uważano za chorobę, z 30 lat temu WHO wypowiedziało się inaczej. Trochę badań genetycznych, hormonalnych, psychiatrycznych porobiono i uważa się, że to nie jest choroba. Ale czy tak jest na pewno? Za kolejne 50 lat zdanie medycyny znowu może się zmienić, więc trochę bym zachowała wstrzemięźliwości w ocenie takich zjawisk przez laików i przyjęciu zwyczajnie, że takie osoby są i będą i maja prawo żyć. Dodam tylko, że kiedyś fajną książkę o genetyce czytałam (chyba z serii plus/minus) i tam homoseksualizm był przedstawiony jako rodzaj genetycznej adaptacji całej populacji (podobnie przedstawiono tam występowanie zespołu Downa u zazwyczaj najmłodszych dzieci, co wiąże się z wiekiem rodziców). Teorii można tworzyć setki, ale warto pamiętać, że one przemijają i w przypadku homoseksualizmu żadnych (chyba???) ostatecznych "werdyktów" nie wydano (bo samo WHO też nie jest nieomylne).
                    • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 19:39
                      wiadomo tyle, ze terapie majace na celu "leczenie" z homoseksualizmu nie sa skuteczne; jedynie silna motywacja religijna moze spowodowac, ze osoba, ktora nie potrafi zaakceptowac swojego homoseksualizmu moze starac sie wyciszyc swoj poped ale to nie jest jednoznaczne ze zmiana orientacji- to raczej stlumienie swojej seksualnosci i emocjonalnosci

                      poza tym czy naprawde czytajac o takim przypadku jak np. opisany w tym watku- nastolatek lub nastolatka, ktora przezywa uczucie zakochania, fascynacji w osobie tej samej plci, daje mu to radosc i chec do zycia, jest to pelne romantycznych uczuc, bliskosci masz wrazenie, ze ta osoba jest chora? bo dla mnie takie rozwazania sa jalowe i niestosowne; zeby cos bylo choroba to trzeba jeszcze chorego, ktory cierpi i potrzebuje pomocy a osoby homo owszem cierpia ale z powodu nietolerancji a nie swoich homoseksualnych uczuc
                      • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 21:49
                        Wg mnie, gdy do końca nie są poznane przyczyny homoseksualizmu (tak jak i ostatnio wyodrębnianego jako orientację aseksualizmu) ciężko do końca orzekać, czy coś jest czy nie jest chorobą (choć definicji choroby też jest sporo). To, że coś nie poddaje się leczeniu nie jest dla mnie argumentem, że dane zjawisko jest normą albo cechą "obojętną". Ja raczej przyjmuję, że sprawa nie jest wyjaśniona, a większość sporów ma charakter światopoglądowy. Ja też, zdając sobie sprawę, że mam bardzo małą wiedzę o biologii i medycynie, raczej jednak uznawałabym homoseksualizm za jakiś rodzaj dysfunkcji z uwagi na moje przekonanie, że jednak popęd seksualny w przyrodzie bardzo jest związany z rozmnażaniem i jego nieukierunkowanie na osobniki odmiennej płci uniemożliwia je (choć ludzie radzą sobie i z tą kwestią). Wydaje mi się homoseksualizm biologicznie "niefunkcjonalny", więc trudno mi do końca zrozumieć, że to jest norma, choć wszędzie tak się teraz słyszy/czyta/widzi. Ale może jest w tym jakiś cel? Ciekawe jaki pogląd medyczny będzie panował za jakieś 30 lat:) No i rozumiem niepokój rodziców, gdy się muszą zmierzyć, że homoseksualizm dotyczy ich dzieci. Ale skoro podobno nic nie można zrobić, to lepiej ten niepokój zostawić dla siebie i dać dziecku żyć życiem jakie ma.
                        • sootball Re: Moja córka zostawiła telefon 09.03.13, 23:46
                          Seks hetero uprawiany dla czystej przyjemności, z wyeliminowaniem możliwości zajścia w ciążę - oralny, analny, w prezerwatywie, też jest biologicznie niefunkcjonalny. Jakie nazewnictwo przysługuje mu w związku z tym?
                          • paris-texas-warsaw Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 06:13
                            Z tego co rozumiem z różnych publikacji seksuologicznych to najsilniejszym uwarunkowaniem seksualności jest podłoże biologiczne, a w przypadku człowieka do uwarunkowań dochodzą jeszcze czynniki kulturowe, społeczne, psychologiczne i pewnie kilka innych. Z tego co rozumiem, to ostatnio przeważa wśród seksuologów pogląd, że homoseksualizm jest kształtowany przede wszystkim na poziomie biologicznym (choć nikt tego do końca nie umie wyjaśnić, jak to się dzieje) i nie podlega specjalnym korektom. Za to techniki seksualne i ich bogactwo to już nie kwestia biologiczna tylko innych czynników. One dla człowieka też są ważne, ale niejako wtórne w stosunku do kwestii biologicznych.
                        • differentview Re: Moja córka zostawiła telefon 10.03.13, 07:51
                          "raczej jednak uznawałabym homoseksualizm za jakiś rodzaj dysfunkcji z uwagi na moje przekonanie, że jednak popęd seksualny w przyrodzie bardzo jest związany z rozmnażaniem i jego nieukierunkowanie na osobniki odmiennej płci uniemożliwia je"

                          niby tak ale wez pod uwage, ze poped seksualny stricte zwiazany z rozmnazaniem przecietny heteroseksualny czlowiek w 21 wieku realizuje dwa trzy razy w zyciu (albo wcale) - w tym znaczeniu, ze rzeczywiscie wystepuje korelacja- wspolzycie, zaplodnienie, rozmnazanie; z tego wynika, ze cala reszta jego seksualnej aktywnosci jest zwiazana z innymi czynnikami
                          poza tym osoby homo nie sa bezplodne i rowniez moge sie rozmnazac; ogladalam niedawno program, w ktorym facet gej jest od paru lat dawca nasienia( wysokiej jakosci) do bankow spermy wiec jesli juz mamy patrzec tak do bolu biologicznie to on spelnia swoje zadanie reprodukcyjne i ewolucyjnie jest bardzo skuteczny:)